Gazeta Wyborcza, Nauka, Medycyna
Reumatyzm można wyleczyć. I to jeśli nie na zawsze to na bardzo długo - twierdzą Jonathan Edwards i Geraldine Cambridge z londyńskiego University College
Do niedawna taki pogląd brzmiał jak herezja. Choroby reumatyczne uznawano za przewlekłe i nieuleczalne. Co prawda na reumatyzm się nie umiera, ale trzeba z nim żyć przez wiele lat, czasem w wielkim cierpieniu. Leczenie w wielu przypadkach pozostaje zaś wyłącznie objawowe i sprowadza się do łagodzenia bólu i jak najdłuższego utrzymywania ruchomości chorych stawów. Teraz być może jest szansa to zmienić. Zgodnie z nową teorią przedstawioną na łamach prestiżowego czasopisma "Rheumatology" rozwiązaniem problemu jest czasowe usunięcie z organizmu chorej osoby wszystkich białych krwinek wytwarzających przeciwciała (czyli tzw. limfocytów B). To one są bowiem zdaniem Anglików odpowiedzialne za zapoczątkowanie procesu reumatycznego. Do wyeliminowania "winowajców" uczeni użyli koktailu kilku leków stosowanych uprzednio w leczeniu białaczek. Jednym z nich był rituximab - przeciwciało niszczące wyłącznie limfocyty B. Po takiej kuracji pacjenci byli obserwowani przez co najmniej 5 miesięcy. W tym czasie, mimo że ich układ odpornościowy wrócił do pełnej sprawności, u 18 z 20 chorych cofnęły się objawy choroby. Obecnie prowadzone są kolejne badania, na większej grupie chorych. Jeśli i ich wyniki będą tak dobre, być może dla naszych potomków diagnoza "reumatyzm" przestanie kojarzyć się z ciągłym bólem i postępującą niesprawnością.
mtz