|
SSTC
Do wykonania kilku urządzeń opisanych tutaj niezbędny będzie generator wysokiego napięcia. Takie urządzenie naprawdę nie jest trudne do wykonania, a części nie są drogie! Solid State Tesla Coil (SSTC) to w wolnym tłumaczeniu "cewka Tesli
bez ruchomych części". Mianem SSTC określa się wszystkie generatory
wysokiego napięcia, zawierające elektronikę. Ja będę również używał tego
określenia.
NIEZBĘDNE CZĘŚCI ORAZ SKĄD JE WZIĄŚĆ... Pierwszą i najistotniejszą rzeczą jest zasilacz do Twojego SSTC. Jego
napięcie wyjściowe musi się mieścić w granicach 12-24 V. Rzecz jasna musi
to być prąd stały (DC). Minimalny prąd na wyjściu takiego zasilacza to
3 ampery. Zasilacz pracujący poniżej tej wartości raczej na nic Ci się
nie zda, ponieważ SSTC ma dość duże zapotrzebowanie na prąd. Najlepszym
rozwiązaniem wydaje się prostownik do ładowania akumulatorów samochodowych,
połączony równolegle z takowym akumulatorem, lub zasilacz 13,8 V 3/4 A
do CB radia. Dlaczego prostownik podłączony do akumulatora? Dlatego, że
przebieg prądu na wyjściu prostownika nie jest zbyt równy, tzn. nie jest
on prądem stałym. SSTC owszem będzie działać przy takim zasilaniu, jednak
bardzo niestabilnie, a przy dłuższej pracy po prostu popalą się tranzystory
kluczujące. Akumulator w tym obwodzie spełnia rolę kondensatora wyrównującego
przebieg prądu. Zamiast niego można oczywiście użyć jakiegoś większego
kondensatora, powiedzmy 5000uF, 24V. Jeżeli używasz standardowego akumulatora,
pamiętaj by poodkręcać zatyczki od przegródek z elektrolitem! Jeśli tego
nie uczynisz to akumulator po dłuższej pracy w takim obwodzie eksploduje.
Przyczyną tego jest fakt, że akumulator oprócz wyrównywania przebiegu
prądu cały czas jest ładowany przez prostownik. A gdy akumulator jest
ładowany, to elektrolit zaczyna wrzeć i w komorach powstaje duże ciśnienie... Następnie trzeba się rozejżeć za częściami do SSTC. Gdzie należy się
za nimi rozglądać? Jeśli chcesz być ekonomiczny, zajrzyj do jakiegoś starego
czarno-bialego telewizora. Jest tam większość potrzebnych części. Przez
pojęcie "większość potrzebnych części" rozumiem transformator
odchylenia poziomego, oraz rezystory wytrzymujące dużą moc. W sklepie
elektronicznym musisz kupić sobie tranzystor 2N3055. Jest to jeden z popularniejszych
i tańszych tranzystorów mocy, dlatego został użyty do budowy SSTC. Jeśli
akurat nie masz pod ręką żadnego telewizora, to niestety musisz kupić
wszystkie części. Transformator odchylenia poziomego dostaniesz w serwisie
RTV. Resztę w sklepie elektronicznym. Poniżej zamieszczam orientacyjne
ceny tego typu części: Od razu zaznaczam, że możliwych do zbudowania rodzajów SSTC jest bardzo
wiele. Ja omówię tutaj dwie wersje, ze względu na niskie koszty i łatwość
budowy. Pierwsza z nich jest najprostsza, najtańsza i najbezpieczniejsza.
Idealna do rozpoczęcia eksperymentów z wysokim napięciem. Druga jest nieco
bardziej skomplikowana i prądożerna, ale daje bardziej widoczne efekty
pracy (grubsza i nieco dłuższa iskra).
Czynnością wspólną dla obydwu wersji SSTC jest drobna przeróbka transformatora odchylenia poziomego z telewizora. Transformator wygląda tak: (kliknij by powiększyć)
SSTC v 1.0 Twoim pierwszym zadaniem jest zdjęcie uzwojenia wtórnego: Teraz na jego miejsce musisz nawinąć nowe uzwojenie. 5 zwojów z drutu nawojowego 0.5 mm powinno wystarczyć. Trzeba również nawinąć tzw. Uzwojenie Freedback, które posłuży jako włącznik/wyłącznik tranzystora. 2 zwoje drutu 0.2 mm wystarczą w zupełności. Właśnie nawinąłeś uzwojenie pierwotne w transformatorze Twojego nowego
SSTC.
Wartości rezystorów nie muszą być identyczne z podanymi. Mogą się nieco
różnić. Uważaj także na oznaczenia bazy, kolektora i emitera w tranzystorze!.
Jeśli podłączysz go odwrotnie to się spali.
Zwróć uwagę, że nóżki nie są położone na osi symetrii tranzystora, tylko trochę powyżej/poniżej. To Ci umożliwi rozróżnienie B i E. Ta wersja SSTC generuje napięcie rzędu 4-6 KV zależnie od jakości cześci i wykonania. Wysokie napięcie pojawi się pomiędzy dwoma kabelkami wychodzącymi z uzwojenia wtórnego (tego nie przerobionego). Dotykanie ich podczas pracy urządzenia nie jest wskazane. Ten cienki można podłączyć do uziemienia w celu zwiększenia sprawności SSTC. Zostało to zresztą przewidziane na schemacie montażowym powyżej.
SSTC V 2.0 Następna wersja jest już bardziej skomplikowana. Działa jednak znacznie lepiej od poprzedniej. Tym razem potrzebujesz 2 tranzystory 2N3055. Transformator z telewizora trzeba przygotować tak jak w poprzednim punkcie, tyle że nawijamy 4 uzwojenia zamiast dwóch. Wypadało by je również zaizolować, żeby się trzymały w jednej pozycji. Następnie połącz wszystko według schematu:
Należy przy tym zwrócić uwagę na oznaczenia tranzystorów, oraz na podłączenia
do poszczególnych uzwojeń. Najlepiej do tego celu użyć kolorowych kabelków.
Odwrotne podłączenie tranzystorów do uzwojeń jest najczęstszym błędem
przy konstruowaniu SSTC. Tak Zmontowana SSTC nadaje się już do uruchomienia. Jeśli nie działa,
to znaczy że coś jest źle podłączone lub spalone.
CHŁODZENIE Kiedy uruchomisz SSTC, to po pięciu minutach pracy tranzystor/tranzystory (zależnie od wersji) tak się rozgrzeją, że dotknięcie ich będzie niemożliwe. Trzeba się postarać o jakiś radiator. Jeżeli nie masz pod ręką żadnego fabrycznego radiatora, to uruchom wyobraźnię i pokombinuj troche nad chłodzeniem. Do odprowadzania ciepła doskonale nadaje sie np. kawałek aluminium powyginany w ten sposób, żeby zajmował mało miejsca przy dość dużej powierzchni. Przy mocowaniu tranzystora na radiatorze należy pamiętać, by nie doprowadzić do zwarcia. Poprostu obydwie te części nie mogą się stykać. Między radiatorem a tranzystorem musi być jakiś izolator, jednak na tyle cienki i wytrzymały, żeby nie stanowił zbyt dużej "zapory cieplnej" oraz aby poprostu sie nie stopił. Dobre do tego celu są fabryczne podkładki pod tranzystory robione z kilku warstw miki. Jeśli powierzchnia twojego radiatora jest nierówna i tranzystor praktycznie do niej nie przylega, posmaruj izolator niewielką warstwą pasty termoprzewodzącej (do kupienia w sklepach elektronicznych i komputerowych). Śruby przytwierdzające tranzystor i radiator też trzeba odizolować od
radiatora. Najlepszy efekt daje kawałek rurki termokurczliwej o dlugości
minimalnie większej niż grubość radiatora, nałożonej na śrubę. Nakętkę
musi poprzedzać plastikowa podkładka/kawałek izolatora. Radiator trzeba jeszcze uziemić, gdyż zbiera on ładunki elektryczne podczas pracy SSTC i niekiedy potrafi nieprzyjemnie kopnąć gdy go dotkniesz. Z doświadczenia wiem, że chłodzenie elementów elektronicznych jest zmorą niewprawionych konstruktorów i elektroników. Nie poddawaj się! Wystarczy troche dokładności i pomysłowości. No dobra, masz już działający model. Ale taka kupa części połączona kabelkami
jest troche niewygodna w użytkowaniu, wygląda mało estetycznie i stanowi
potencjalne zagrożenie dla otoczenia.
OBUDOWA Osobiście proponuje kupić fabryczną obudowę, gdyż przypadkowe plastikowe
pudełka żadko się do czegoś nadają. Plastikowa obudowa o odpowiednich
gabarytach to koszt ok. 6 PLN. Metalowe są nieco droższe. Osobiście nie
polecam stosowania metalowych obudów dla SSTC, z tego względu że są droższe
i trzeba je uziemiać. Pozatym ciężko się w nich wycina dziury na przełączniki
i diody LED.
Na koniec pokaże, jak ja sobie poradziłem z budową SSTC. Pierwsze SSTC, umieściłem w obudowie zrobionej z kieszeni na HDD :)) Pełniło ono jednocześnie funkcję kamery kirlianowskiej.
Wersję bardziej labolatoryjną (SSTC v 2.0 X2) umieściłem w fabrycznej obudowie. Problem chłodzenia podzespołów (6 tranzystorów) rozwiązałem w następujący sposób: Jeszcze pare ujęć od środka:
Są tam opisane min. środki bezpieczeństwa jakie trzeba zachować używając tych urządzeń. WYSOKIE NAPIĘCIE TO NIE ZABAWKA I MOŻE WYŻADZIĆ POWAŻNĄ KRZYWDĘ!!!
Paweł Bieniek / Z - LABS
|
(C) Z-LABS 2003