| |
Koncept Dipolarnej Grawitacji

Proof Copy ([1/4] w trakcie przeredagowywania)
Prof. dr inż. Jan Pająk
ZAAWANSOWANE URZĄDZENIA MAGNETYCZNE
Tom 4
Koncept Dipolarnej Grawitacji - część 1: istnienie i działanie przeciw-świata.
Monografia naukowa, 4-te wydanie, Nowa Zelandia, 2003 rok,
ISBN 0-9583727-5-6.
Copyright ă 1998 by Prof. dr inż. Jan Pająk.
Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość ani też żadna z części niniejszej
monografii nie może zostać skopiowana, zreprodukowana, przesłana, lub
upowszechniona w jakikolwiek sposób (np. komputerowy, elektroniczny, mechaniczny,
fotograficzny, nagrania telewizyjnego, itp.) bez uprzedniego otrzymania
wyrażonej na piśmie zgody autora lub zgody osoby legalnie upoważnionej
do działania w imieniu autora. Od uzyskiwania takiej pisemnej zgody na
kopiowanie tej monografii zwolnieni są tylko ci którzy zechcą wykonać
jedną jej kopię wyłącznie dla użytku własnego nastawionego na podnoszenie
wiedzy i dotrzymają warunków że wykonanej kopii nie użyją dla jakiejkolwiek
działalności zawodowej czy przynoszącej dochód, a także że skopiowaniu
poddadzą cały wybrany tom lub całą monografię - włącznie ze stroną tytułową,
streszczeniem, spisem treści i rysunków, wszystkimi rozdziałami, tablicami,
rysunkami i załącznikami.
Zarejestrowano w Bibliotece Narodowej Nowej Zelandii jako Depozyt Legalny
z dnia 29 października 1998 roku. Wydano w Nowej Zelandii prywatnym nakładem
autora.
Data ostatniej aktualizacji niniejszego tomu: 3 stycznia 2003 roku.
(W przypadku dostępu do kilku egzemplarzy/wersji tej monografii, rekomendowane
jest zapoznawanie się z egzemplarzem o najnowszej dacie aktualizacji!)
Monografia ta jest dostępna poprzez Internet pod adresami: prawda.20m.com,
ufo-album.prv.pl,
prawda.20fr.com,
nirwana.terramail.pl,
cierniowaprawda.republika.pl,
totalizm.20m.com,
truenirvana.20m.com,
ufonauts.20m.com,
northpoint.republika.pl,
ufohome.terramail.pl,
totalizm.of.pl, totalizm.art.pl.
Może ona także być odnaleziona za pośrednictwem linków z następujących
stron: http://ufo.tatrynet.pl,
ufo.hg.pl, ufo.tatrynet.pl/index2a.htm,
private.freepage.de/totalizm,
ufonauci.w.interia.pl,
totalizm.50megs.com,
totalism.50megs.com,
ufonauts.20m.com,
telekinesis.50megs.com,
cogito.prv.pl, kosmet.pl/~ufo-album,
hkpm.org.pl.
Niniejsza monografia [1/4] stanowi raport naukowy z przebiegu badań autora.
Stąd prezentacja wszelkich zawartych w niej materiałów posiadających wartość
dowodową lub dokumentacyjną dokonana została według standardów przyjętych
dla publikacji (raportów) naukowych. Szczególna uwaga autora skupiona
była na wymogu odtwarzalności i możliwie najpełniejszego udokumentowania
źródeł, tj. aby każdy naukowiec czy hobbysta pragnący zweryfikować lub
pogłębić badania autora był w stanie dotrzeć do ich źródeł (jeśli nie
noszą one poufnego charakteru), powtórzyć ich przebieg, oraz dojść do
tych samych lub podobnych wyników.
Jest to czwarte (poszerzone i przeredagowane) wydanie najważniejszej
publikacji naukowej autora, której trzecie (poprzednie) 9-cio tomowe wydanie
opublikowane w 1998 roku nosiło taki sam tytuł i dane edytorskie, drugim
wydaniem była 7-mio tomowa monografia: "Zaawansowane napędy magnetyczne"
(Monografia, Dunedin, New Zealand, 1998, ISBN 0-9583380-2-7, około 1200
stron tekstu, w tym 120 ilustracji i 7 tablic, w 7 tomach) zaś pierwszym
wydaniem była monografia [1]. Jest to także poszerzona polskojęzyczna
adaptacja (w tłumaczeniu autora) angielskojęzycznej rozprawy:
Dr Jan Pająk: "Advanced Magnetic Propulsion Systems". Monograph,
Dunedin, New Zealand, 1990, ISBN 0-9597946-9-7, a private edition by the
author, 460 pages (including 7 Tables and 163 illustrations).
Wszelka korespondencja przeznaczona dla autora niniejszej monografii
[1/4] powinna być kierowana na następujący jego adres w Nowej Zelandii:
P.O. Box 33250
Petone 6340
NEW ZEALAND
Tel.domowy (2002 rok): +64 (4) 56-94-820; E-maile: janpajak@aotearoa.gen.nz
lub jpajak@poczta.wp.pl.
STRESZCZENIE tomu 4 monografii [1/4] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne",
ISBN 0-9583727-5-6
Przeciw-materia zapełniająca przeciw-świat, jest niezwykłą substancją.
Z jednej strony wykazuje ona posiadanie najróżniejszych atrybutów fizykalnych.
Atrybuty te powodują, że zachowuje się ona jak bezważkie chmurki na niebie,
lub jak "żywe srebro". Nawet najmniejsze oddziaływanie zewnętrzne
jest więc ją w stanie sprężać, rozrzedzać, przemieszczać, skupiać, formować,
zmieniać jej kształt, itp. Z drugiej strony, wykazuje ona inteligencję
w stanie naturalnym. Stąd na przekór owych nieustannych zmian swojego
kształtu, stanu i własności, bez przerwy pozostaje ona sprawnie działającym
ogromnym naturalnym "mózgiem" lub "komputerem". Mózg
ten, lub komputer, wykazuje wszelkie znane nam atrybuty intelektualne,
a więc jest zdolny do logicznego myślenia, dokonywania dedukcji, gromadzenia
obserwacji, zapamiętywania, posiadania samoświadomości, celów, dążeń,
formowania odrębnych od niego intelektów podrzędnych, itp. Wyrażając to
w skrócie, przeciw-materia jest równocześnie nośnikiem atrybutów fizykalnych,
oraz nośnikiem atrybutów intelektualnych.
Atrybuty intelektualne przeciw-materii (tj. substancji zapełniającej przeciw-świat),
oraz ich następstwa dla naszego świata fizycznego, omówione są dosyć szczegółowo
w rozdziale I z następnego tomu niniejszej monografii. W niniejszym tomie
zawarte jest omówienie atrybutów fizykalnych tej niezwykłej substancji
i omówienie ich wpływu na świat fizyczny.
Atrybuty fizykalne przeciw-materii wykazują "lustrzaną" współzależność
w stosunku do atrybutów fizycznych materii z naszego świata fizycznego.
Owa "lustrzana" współzależność powoduje, że z jednej strony
każdy atrybut fizykalny jaki znamy w odniesieniu do naszej materii, posiada
swój odpowiednik również w przeciw-materii. Z drugiej zaś strony, każdy
atrybut jaki jest znany, że dla naszej materii wykazuje on określony zbiór
cech, w przeciw-materii atrybut ten wykazuje zbiór cech całkowicie odwrotnych.
Aby wyjaśnić to na przykładach, jednym z atrybutów materii jest, że podlega
ona zjawisku "lepkości" lub "spójności". Zjawisko
to powoduje, że materia opiera się wzajemnym przemieszczeniom jej cząsteczek
pod działaniem siły. Z tego powodu, jednym z atrybutów przeciw-materii
musi być "lustrzane" odbicie dla "lepkości". Przeciw-materia
podlegać więc będzie zjawisku, jakie ja nazywam "nadślizkością".
Zjawisko to powoduje, że nawet bez działania siły, cząsteczki przeciw-materii
ciągle wykazują skłonność do samoczynnego inicjowania swoich przemieszczeń.
Oczywiście, przeciw-materia wykazuje obecność "lustrzanych"
odpowiedników dla wszystkich atrybutów jakie znane są nam dla materii
z naszego świata. Oprócz więc nadśliskości, przeciw-materia wykazuje też:
bezważkość, idealną sprężystość, samomobilność (czyli "lustrzaną"
odwrotność dla inercji naszej materii), itp.
Przeciw-świat oraz świat fizyczny są wzajemnie sprzężone ze sobą siłami
oddziaływań grawitacyjnych. Cokolwiek więc dzieje się w przeciw-świecie,
wywiera to wpływ na zjawiska mające miejsce w naszej materii. Wszelkie
więc zjawiska, które przebiegają w przeciw-świecie, posiadają swoje następstwa
w naszym świecie fizycznym, oraz vice versa. Z tego powodu, istnieje wyraźna
potrzeba aby Koncept Dipolarnej Grawitacji dokładniej wyjaśnił te wszystkie
zjawiska, jakie obserwowane są w naszym świecie, jednak jakich pochodzenie
wywodzi się z fizykalnych zachowań przeciw-materii.
Aczkolwiek niemal każde zjawisko jakie ma miejsce w naszym świecie, faktycznie
wywodzi się z odpowiednich procesów przeciw-świata, istnieje cała grupa
zjawisk jakich mechanizmu nie daje się wytłumaczyć jedynie na bazie działania
świata fizycznego. Zjawiska te muszą więc być tłumaczone wyłącznie za
pośrednictwem zachowań i atrybutów przeciw-materii. Ich przykłady obejmują:
(1) pole elektryczne i pole magnetyczne, (2) telekinezę - wraz z jej ludzką
wersją zwaną "psychokinezą" ("psychokineza" formowana
jest przez naturalne zdolności ludzkiego mózgu), (3) trwałe telekinetyzowanie
materii, (4) telepatia i fale telepatyczne, (5) przepływ czasu. Niniejszy
tom monografii [8] skupi się właśnie na wyjaśnieniu pochodzenia, mechanizmu,
oraz następstw niezwykłych zjawisk wywodzących się z przeciw-świata.
Poznanie niniejszego tomu jest rekomendowane głównie tym wszystkim, którzy
zechcą poznać prawdę na temat mechanizmu powstawania szeregu zjawisk fizykalnych,
jakich dzisiejsza nauka uparcie nie chce ani uznać ani wyjaśnić. Zrozumienie
prostego mechanizmu jaki kryje się za tymi zjawiskami ujawni im, że to
co ludzie nazywają "tajemniczymi zjawiskami" faktycznie wcale
nie jest takie "tajemnicze". Tom ten zalecany jest także wszystkim
osobom, które pracują nad nowymi ideami technicznymi, szczególnie zaś
nad nowymi źródłami energii, nad urządzeniami do komunikacji telepatycznej,
nad nowymi zasadami napędzania, itp. Wszakże zjawiska przeciw-świata,
jak dotychczas, nie były używane w urządzeniach technicznych naszej cywilizacji.
Stąd ich niewyczerpany potencjał jak na razie pozostaje dla nas nie wykorzystany.
Moim osobistym zdaniem, tom ten niemal obowiązkowo powinni też poznać
wszyscy ci, którzy studiują jakiekolwiek nauki fizyczne, naturalne, lub
biologiczne. Wszakże ujawni im on alternatywny do obecnie wyznawanego,
punkt widzenia zjawisk otaczającego nas wszechświata. W ten sposób uświadomi
także, że wyjaśnienia dla tego świata, jakie oficjalna nauka ortodoksyjna
propaguje dotychczas, posiadają poważne luki w rozumowaniu i zahamowania
w rozwoju. Natomiast dla osób zainteresowanych wyłącznie w poznawaniu
totalizmu, w tomie tym mogą ich zainteresować głównie trzy ostatnie podrozdziały:
H9, H10 i H11.
SPIS TREŚCI tomu 4 monografii [1/4] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne",
ISBN 0-9583727-5-6.
Str: Rozdział:
1 Strona tytułowa
2 Streszczenie tomu 4
3 Spis treści tomu 4 (zauważ, ze pełny spis treści całej monografii [1/4]
zawarty jest w tomie 1)
Tom 4: Koncept Dipolarnej Grawitacji - część 1: istnienie i działanie
przeciw-świata
G-1 G. DLACZEGO KONCEPT DIPOLARNEJ GRAWITACJI ZOSTAŁ SFORMUŁOWANY
G-4 G1. Statek antygrawitacyjny byłby niemożliwy do manewrowania
i trudny do stabilizowania
G-5 G2. Podróżowanie statkiem antygrawitacyjnym przypominałoby lot w kuli
armatniej
G-6 G3. Manewrujący statek antygrawitacyjny
musiałby być jedynie zaawansowaną wersją dzisiejszych rakiet
G-7 G4. Przy napędzie samo-odzyskującym swoją energię,
grawitacja nie wpływa na konsumpcję energii
G-8 G5. Pole statku antygrawitacyjnego absorbowałoby ogromne ilości energii
G-9 G6. Podczas lądowania ogromna energia pola antygrawitacyjnego
musiałaby zostać rozproszona
G-9 G7. Start statku antygrawitacyjnego byłby niemożliwy bez akumulatora
jego energii
G-10 G8. Silne pole antygrawitacyjne odpychałoby wszelką materię od powłoki
owego statku
G-10 G9. Pole antygrawitacyjne rozpraszałoby energię życiową
istot w jego zasięgu, natychmiast je uśmiercając
G-10 G10. Pole statku antygrawitacyjnego
powodowałoby eksplodowanie całej otaczającej materii
G-11 G11. Siły odpychania od przypadkowych obiektów
rzucałyby statkiem antygrawitacyjnym na wskroś przestrzeni
G-11 G12. Antygrawitacja wprowadziłaby szereg poważnych niebezpieczeństw
G-12 G13. Nawet bez znajomości Konceptu Dipolarnej Grawitacji,
nie istnieją żadne przesłanki sugerujące możliwość
uzyskania pola antygrawitacyjnego
G-12 G14. Podsumowanie
H-14 H. KONCEPT DIPOLARNEJ GRAWITACJI: FIZYKALNY PRZECIW-ŚWIAT
H-17 H1. Dlaczego Koncept Dipolarnej Grawitacji został sformułowany
H-18 H1.1. Formalny dowód na dipolarny charakter grawitacji, oraz na istnienie
przeciw-świata
H-19 H1.1.1. Dowód metodą "wszystko potwierdza, nic nie zaprzecza"
H-24 H1.1.2. Dowód metodą wykluczania
H-25 H1.1.3. Dowód metodą porównywania atrybutów
H-26 H1.2. Eksperymentalne potwierdzenie istnienia przeciw-świata
H-29 H1.3. Paraliżujące konsekwencje błędnego zakwalifikowania grawitacji
do pól monopolarnych
H-33 H2. Przeciw-świat i zapełniająca go (myśląca) substancja zwana "przeciw-materią"
H-39 H3. Działanie wszechświata rządzonego dipolarną grawitacją
H-44 H4. Fizykalne zachowania i własności przeciw-materii
H-45 H4.1. Podstawowe zjawiska przeciw-świata
H-48 H4.2. Wiry i strumienie przeciw-materii, czyli
dynamiczne odpowiedniki obiektów trwałych z naszego świata
H-50 H5. Interpretacja zjawisk elektromagnetycznych w Koncepcie Dipolarnej
Grawitacji
H-51 H5.1. Czym jest pole elektryczne?
H-52 H5.2. Czym jest pole magnetyczne?
H-55 H5.3. Zjawiska indukowane przez obieg przeciw-materii wokół Ziemi
(tj. powstałe z ziemskiego pola magnetycznego, z rotacji Ziemi, itp. -
np. rozważ
zorzę polarną, siatkę szwajcarską, dziurę ozonową, oraz wiele więcej)
H-61 H5.4. Mechanizm rządzący pogodą na Ziemi i jego sterowaie
H-61 H6. Zjawiska oparte na samo-mobilności przeciw-materii
H-61 H6.1. Efekt telekinetyczny, pole telekinetyczne, telekineza, psychokineza,
oraz jarzenie pochłaniania
H-62 H6.1.1. Historia odkrycia efektu telekinetycznego
H-63 H6.1.2. Jak działanie efektu telekinetycznego zostało wyjaśnione
przez Koncept Dipolarnej Grawitacji
H-65 H6.1.3. Zasada Zachowania Energii w efekcie telekinetycznym
H-66 H6.2. Techniczna wersja efektu telekinetycznego
H-68 H6.2.1. Wykorzystanie efektu telekinetycznego dla celów transportowych
H-69 H7. Zjawiska oparte na wibracjach przeciw-materii
H-69 H7.1. Fale telepatyczne i telepatia
H-76 H7.2. Radiestezja
H-77 H7.3. Dlaczego, zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji, telekineza,
telepatia, radiestezja, itp., muszą wykazywać charakter elektromagnetyczny
H-78 H8. Zjawiska bazujące na telekinetycznym wibrowaniu materii
H-78 H8.1. Zjawisko trwałego telekinetyzowania
H-84 H8.2. Wykrywanie natelekinetyzowania substancji
H-88 H9. Zjawiska wynikające z fizykalnych cech programów rezydujących
w przeciw-materii
H-89 H9.1. Interpretacja czasu w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji
H-90 H9.2. Interpretacja energii w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji
H-90 H9.3. Interpretacja pola grawitacyjnego w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji
H-91 H10. Stara nauka ortodoksyjna kontra nowe nauki totaliztyczne
H-95 H11. Podsumowanie możliwych korzyści z uzyskania dostępu do przeciw-świata
H-96 H12. Na zakończenie
H-98/101 4 rysunki (H1 do H4).
Rozdział G.
DLACZEGO KONCEPT DIPOLARNEJ GRAWITACJI ZOSTAŁ SFORMUŁOWANY
Motto niniejszego rozdziału: "Błędne poglądy są jak chwasty - sieją
się same, wyglądają imponująco, są trudne do wyplenienia, oraz niczemu
nie służą; poprawne idee są jak owocujące roślinki - ktoś musi pojąć trud
ich zasiania, potrzebują nieustannego pielęgnowania, wyglądają niepozornie,
łatwo je zniszczyć, jednak przynoszą pożytek."
W podrozdziale A4 wyjaśnione zostało niezwykłe pochodzenie Konceptu
Dipolarnej Grawitacji. Koncept ten został opracowany z powodu nieuzasadnionego
krytycyzmu ze strony ortodoksyjnych naukowców, jaki napotkały moje pierwsze
publikacje o magnokrafcie. (Zauważ że zwroty "ortodoksyjni naukowcy"
oraz "ortodoksyjna nauka" używane są w tej monografii do opisywania
naukowców i instytucji naukowych uprawiających filozofię dokładnie odwrotną
do totalizmu.) Głównym punktem tego krytycyzmu było twierdzenie, że magnokraft
nie będzie nigdy używany do podróży kosmicznych, ponieważ przyszłe wehikuły
kosmiczne będą działały na zasadzie antygrawitacji. Jednak Tablica Cykliczności
jaką opracowałem już wcześniej, wyraźnie mi wskazywała, że antygrawitacja
nie może być użyta dla celów napędowych. Stąd zacząłem analizować co jest
tą błędną częścią antygrawitacji jaką ludzie przeaczają, a jaka uniemożliwia
użycie tego pola do celów napędowych. Moje pierwsze badania w tym kierunku
dostarczyły mi całej serii przesłanek jakie utwierdziły mnie w mojej wiedzy
i jakie prezentuję właśnie w niniejszym rozdziale. Po tym jak uzyskałem
to utwierdzenie, zacząłem badania grawitacji w nawet jeszcze bardziej
energiczny sposób, zaś jako wynik tych badań rozpracowałem Koncept Dipolarnej
Grawitacji zaprezentowany w rozdziałach Hi I. Aby pozwolić czytelnikowi
podążyć za logiką moich dedukcji, zdecydowałem się zaprezentować w niniejszym
rozdziale G owe historycznie pierwsze wyniki moich badań o grawitacji,
jakie utwierdziły mnie we wstępnym przekonaniu, że antygrawitacja jest
fikcją. Wyniki te dały mi inspiracji, oraz siły, aby później rozpracować
Koncept Dipolarnej Grawitacji. Jako takie są one ogromnie istotne ze względów
historycznych. Oto one.
* * *
Jeśli realistycznie rozpatrzyć szanse dokonania podróży międzygwiezdnych,
wtedy musi się dojść do wniosku, że nie jest możliwe użycie do tego celu
jakiegokolwiek napędu pracującego na zasadzie odrzutu (np. rakiety, napędu
jądrowego, napędu fotonowego, itp.). Niezależnie od praktycznej niezdolności
takich napędów do szybkiego i łatwego uzyskiwania prędkości bliskich światła,
a stąd ich tendencji do faktycznego skracania życia ich załogi - patrz
podrozdział JE9.1, ich podstawową wadą funkcjonalną jest bowiem, że dla
wytworzenia ruchu muszą one rozpraszać swoją masę. Stąd bez względu na
to jak ogromne zasoby paliwa zostałyby w nich zakumulowane w momencie
startu, zawsze musiałby nadejść taki moment, że ich czynnik odrzutowy
uległby całkowitemu wyczerpaniu. Powyższa wada stanowi problem jaki może
być rozwiązany przy podróżach do Księżyca. Ze sporą dozą trudności ciągle
on też może zostać rozwiązany dla podróży międzyplanetarnych po ostrożnie
wybranej i dokładnie sprawdzonej trajektorii. Jednak wada ta całkowicie
uniemożliwia jakąkolwiek realistyczną próbę międzygwiezdnej podróży tam
i z powrotem. Musimy wszakże pamiętać, że w podróży takiej pojawiłby się
szereg zagrożeń, przykładowo:
- nieznana długość podróży, która może się zmieniać nawet o cały szereg
dziesięcioleci,
- niespodziewane pułapki (np. czarne dziury, meteoryty) oczekujące wzdłuż
trajektorii oraz w punkcie docelowym,
- nieprzewidywalne siły, nieznane zjawiska, wrogie cywilizacje,
- niemożliwość uzyskania jakiejkolwiek pomocy, kiedy załoga zmuszona zostanie
do nagłego wypalenia swoich zapasów paliwa.
Podjęcie żadnego z owych zagrożeń nie może zostać zaryzykowane, jeśli
zapasy paliwa są ściśle ograniczone.
Jeśli wyeliminować z rozważań możliwość użycia napędu rozpraszającego
swą masę, wtedy jedynym zjawiskiem zdolnym wynieść ludzi do gwiazd pozostającym
w naszej dyspozycji jest odpychające oddziaływanie pomiędzy dwoma polami.
Napęd wykorzystujący takie wzajemne odpychanie się dwóch pól nie będzie
bowiem rozpraszał swojej masy podczas lotu, teoretycznie więc rzecz biorąc
powinien być zdolny do dotarcia dowolnie daleko. Będzie on też w stanie
szybko osiągnąć prędkości przyświetlne. Hipotetycznie rzecz biorąc rozpatrywać
możemy możliwość zbudowania aż dwóch takich systemów napędowych, mianowicie:
(1) napędu bazującego na wzajemnym odpychaniu się pól magnetycznych, jakiego
zasadę działania i urzeczywistniający ją wehikuł (magnokraft) objaśniono
w podrozdziałach A2 i F6 niniejszej monografii, oraz (2) napędu bazującego
na czysto spekulacyjnym polu zwanym "antygrawitacją" którego
jak dotychczas nikt jeszcze nie zdołał wytworzyć ani zaobserwować i którego
urzeczywistnienia w formie wehikułu nikt też szczegółowo jeszcze nie rozpracował.
Praktycznie jednak, po dokładnym przeanalizowaniu obu tych systemów napędowych,
musieli będziemy dojść do wniosku, że jedynie zrealizowanie napędu magnetycznego
jest fizykalnie możliwe. Koncept napędu antygrawitacyjnego okazuje się
bowiem sprzeczny z prawami wszechświata i stąd niemożliwy do urzeczywistnienia
w naszym świecie. Niniejszy rozdział wyjaśnia dlaczego.
Nazwa "antygrawitacja" przyporządkowana została do czysto spekulatywnego
pola, jakie ma jakoby wytwarzać odpychające oddziaływania grawitacyjne.
Pojęcie to wymyślone zostało bez uwzględnienia faktu, że gdyby pole to
istniało, byłoby ono sprzeczne z działaniem praw świata fizycznego, zaś
ewentualne próby jego użycia prowadziłyby do oczywistych i rzucających
się w oczy paradoksów w rodzaju niemożności wejścia ludzi na pokład statku
antygrawitacyjnego, niemożności dotarcia statku do celu, niemożności jego
lądowania, czy niemożności powrotu na Ziemię. Postulowanie lub promowanie
istnienia i wykorzystania tego pola, dokumentuje więc czyjeś poważne luki
w wiedzy, połączone z brakiem zdolności do logicznego rozumowania i analizowania
otaczającej nas rzeczywistości. Nawet gdyby nie był nam znany materiał
dowodowy zaprezentowany w rozdziale H, ciągle tylko niniejszy rozdział
G dostarcza wystarczających dowodów, że antygrawitacja definitywnie nie
istnieje.
W opinii wyznawców antygrawitacji pole to ma jakoby wytwarzać w naszym
układzie wymiarów odpychające oddziaływania z polem grawitacyjnym. Pomysł
istnienia pola antygrawitacyjnego i jego odpychającego oddziaływania,
daje się pośrednio wyspekulować ze stwierdzeń dotychczas wyznawanego przez
naszą ortodoksyjną naukę zrozumienia dla zjawiska grawitacji. To stare
zrozumienie grawitacji nazywane jest "konceptem monopolarnej grawitacji".
Niestety koncept monopolarnej grawitacji okazał się całkowicie błędnym,
stąd niemal wszelkie rozważania na nim oparte wiodą do fałszywych wniosków
- co dosyć obrazowo wykazane jest w podrozdziale H1.3. Stąd również i
wydedukowane na podstawie tego konceptu pole antygrawitacyjne nie ma prawa
istnieć w naszym układzie wymiarów. Analizy zaprezentowane w niniejszym
rozdziale dokumentują to przejrzyście, wykazując jednoznacznie, że pole
antygrawitacyjne nie ma prawa istnieć bowiem jego działanie stałoby w
jawnej sprzeczności z prawami świata fizycznego. Wyeliminowanie błędu
w myśleniu, który spowodował, że pomimo jawnej sprzeczności antygrawitacji
z prawami wszechświata niektórzy luminarze nauki ciągle postulują istnienie
tego pola, uzyskać się daje poprzez wprowadzenie nowego wyjaśnienia dla
zjawiska grawitacji które nazywane jest nowym Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Koncept Dipolarnej Grawitacji oferuje przeciwstawną alternatywę dla upowszechnianego
dotychczas przez naszą naukę, starego, z całą pewnością błędnego, oraz
skłaniającego ludzi do mylącego intepretowania otaczającej ich rzeczywistości,
wyjaśnienia dla zjawiska grawitacji. Ów nowy koncept pola grawitacyjnego
zaprezentowany został w rozdziałach H i I. Jednym z jego fundamentalnych
stwierdzeń jest, że w naszym układzie wymiarów (tj. świecie fizycznym)
antygrawitacja nie istnieje, stąd statek antygrawitacyjny nigdy nie może
zostać zbudowany. Zjawisko nieco podobne do antygrawitacji panuje jedynie
w przeciw-świecie, jednak ewentualne oparte na nim statki nie mogłyby
zostać obsadzone naszymi ciałami fizycznymi bowiem do przeciw-świata dostęp
posiadają tylko nasze duplikaty przeciw-materialne (patrz podrozdział
I5.1). Stąd owo teoretyczne stwierdzenie Konceptu Dipolarnej Grawitacji
o niemożności istnienia antygrawitacji w świecie fizycznym, również dyskwalifikuje
napęd antygrawitacyjny z dalszych rozważań, oraz wzmacnia taki sam wniosek
wynikający z analiz zaprezentowanych w niniejszym rozdziale.
Warto tutaj podkreślić, że zdyskwalifikowanie antygrawitacji i statku
antygrawitacyjnego jako niemożliwych do technicznego zrealizowania, wcale
nie stoi w sprzeczności z wytyczną totalizmu "wszystko jest możliwe:
jedynie musimy znaleźć sposób jak tego dokonać" - patrz podrozdziały
I5.4 i JB7.3. Jak to bowiem wyjaśniono szczegółowo w podrozdziale JB7.3,
"zbudowanie statku antygrawitacyjnego" nie jest czystym celem,
a kombinacją celu i sposobu jego zrealizowania. Jako zaś taka kombinacja,
aby była realizowalna, wymuszałaby ona od wszechświata działanie zgodne
z ideą pola antygrawitacyjnego - czego spodziewanie się byłoby rodzajem
zarozumiałości z naszej strony bowiem wszechświat działa tak jak działa,
nie zaś tak jak nasze ograniczone umysły tego po nim się spodziewają.
Zaprezentowane w niniejszym rozdziale analizy wykazujące niemożność zbudowania
statku antygrawitacyjnego przeprowadziłem w czasach, kiedy nie sformułowałem
jeszcze Konceptu Dipolarnej Grawitacji - czyli przed 1985 rokiem. Jednak
ich pierwszego opublikowania dokonałem dopiero w październiku 1985 roku
razem z pierwszym publikowaniem Konceptu Dipolarnej Grawitacji - tj. w
monografii [1G] "The Oscillatory Chamber - a breakthrough in the
principles of magnetic field production", drugie wydanie nowozelandzkie,
przerobione, Invercargill, październik 1985 roku, ISBN 0-9597698-4-6;
115 stron plus 15 ilustracji. Dopiero po zakończeniu zaprezentowanych
tutaj analiz i uświadomieniu sobie faktów zaprezentowanych w niniejszym
rozdziale przystąpiłem do poszukiwań błędu logicznego jaki musi się ukrywać
w naszym dotychczasowym zrozumieniu grawitacji (nazywanym tutaj konceptem
monopolarnej grawitacji). W efekcie tych poszukiwań znalazłem błąd logiczny
starego konceptu monopolarnej grawitacji i sformułowałem nowy Koncept
Dipolarnej Grawitacji. Pomimo jednak, że w czasie dokonywania opisywanych
tutaj analiz, wnioski wynikające z Konceptu Dipolarnej Grawitacji nie
były mi jeszcze znane, analizy te tak samo jednoznacznie wykazywały, że
antygrawitacja jest sprzeczna z prawami świata fizycznego, oraz że w naszym
układzie wymiarów statek antygrawitacyjny nigdy nie może zostać zbudowany.
Bezapelacyjne udowodnienie nieistnienia antygrawitacji, w połączeniu z
logicznym wyeliminowaniem napędów rozpraszających swoją masę, pozostawia
tylko jedną alternatywę dla budowy napędu statków międzygwiezdnych. Jest
nią napęd magnetyczny opisany w podrozdziałach A4 i F6. Powyższy wniosek
wprowadza więc kilka następstw niezwykle istotnych dla naszej przyszłości.
Przeglądnijmy teraz najważniejsze z nich:
1. Kiedykolwiek nasza planeta jest celem nalotu statków cywilizacji szatańskich
pasożytów, wtedy jedynym napędem jaki są oni w stanie używać, jest któryś
z trzech generacji napędów magnetycznych.
2. Jeśli ludzie kiedykolwiek podróżowali będą do gwiazd, musieli będą
oni używać wehikułu podobnego do magnokraftu opisywanego w podrozdziałach
A4 i F6.
3. Prędzej czy później nasza cywilizacja musi zająć się budową magnokraftu.
Statku tego nie da się bowiem zastąpić żadnym innym napędem. Zamiast więc
odwlekać to co nieuchronne, najlepiej natychmiast zakasać rękawy i zbudować
magnokrafty zanim szatańscy pasożyci znajdą sposób aby nam to uniemożliwić.
Na przekór opisywanych w tym rozdziale dowodów na nieistnienie antygrawitacji,
które publikowane są już bez przerwy począwszy od 1985 roku, kiedy ktoś
czyta opracowania futurystyczne lub popularne książki w rodzaju "science
fiction", wtedy może odnieść on wrażenie, że najbardziej "idealny"
napęd jaki ludzkość mogłaby wytworzyć to statek antygrawitacyjny. Wiele
wizji na temat przyszłości naszej cywilizacji wprost zachłystuje się od
entuzjastycznych opisów jaka to wspaniała przyszłość nas czekałaby gdyby
ludzkość opanowała metodę wytwarzania pola antygrawitacyjnego. Fascynacja
tym polem jest tak niepowstrzymana, że niemal całkowicie wyeliminowała
ona jakiekolwiek racjonalne podejście do rozważenia również pola magnetycznego
jako źródła napędu przyszłości i że wprost sprawia wrażenie hipnotycznie
i telepatycznie nam wmanipulowanej przez szatańskich pasożytów z UFO (patrz
podrozdział A3). Z tego powodu, na obecnym etapie naszego rozwoju, wszelkie
spekulacje o antygrawitacji zaczynają wypełniać bardzo szkodliwą rolę.
Rozpraszają one bowiem nasze skąpe środki intelektualne. Odwracają uwagę
od kierunku badań, który może przynieść natychmiastowe korzyści. Popierają
też sukcesy szatańskich pasożytów i ich intencje nieskończonego spychania
naszej cywilizacji w dół. W ten sposób otwarcie popierają one sytuację
w jakiej utrzymaniu zainteresowani są kosmiczni okupanci naszej planety
opisani w podrozdziale A3 i rozdziałach od P do W.
Wspólnym atrybutem większości opisów dotyczących użycia antygrawitacji
jest, że spekulują one jedynie o pozytywnym aspekcie tego pola (i to zwykle
w sposób generalny oraz bez uwzględnienia rzeczywistych ograniczeń jakie
nakładane byłyby na to pole przez istniejące prawa świata fizycznego),
całkowicie pomijając jego negatywne efekty. Jako takie, prezentacje antygrawitacji
są nieobiektywne, ukazujące tylko jedną stronę medalu, oraz upowszechniające
fałszywy obraz jaki nakłania do myślenia w nierealistycznym kierunku oraz
zaniechiwania rozważań nad kierunkiem wiodącym do sukcesu. Nie ma też
wymówki dla aprobowania takiej sytuacji, jako że destrukcyjne konsekwencje
ewentualnego użycia antygrawitacji - gdyby ona istniała, są widoczne już
na pierwszy rzut oka. Wszakże wszelkie zjawiska naszego wszechświata wypełniają
ten sam zbiór generalnych praw, stąd odniesienie tych praw do antygrawitacji
daje nam precyzyjny obraz co stałoby się gdyby zbudowanie statku antygrawitacyjnego
było możliwe. Skonfrontowanie owego obiektywnego obrazu z fałszywymi perspektywami
rozsiewanymi w dotychczasowych publikacjach ukazuje, że nawet gdyby antygrawitacja
istniała, ciągle napęd magnetyczny pozostawałby jedyną dopuszczalną możliwością
dla statków międzygwiezdnych.
Celem niniejszego rozdziału jest ukazanie jak nierealistyczne są wszelkie
dotychczasowe spekulacje na temat antygrawitacji. Dla osiągnięcia tego
celu, tymczasowo założyłem, że antygrawitacja mogłaby zostać wytworzona
(aczkolwiek niniejszy rozdział, w połączeniu z rozdziałem I, wykazuje
ponad wszelką wątpliwość, że w naszym układzie wymiarów antygrawitacja
nie istnieje i stąd fizyczny statek antygrawitacyjny nigdy nie będzie
możliwy do zbudowania). Z kolei to założenie pozwala mi na: (1) zdefiniowanie
spodziewanych własności pola antygrawitacyjnego, (2) opisanie najistotniejszych
niebezpieczeństw jakie wprowadziłoby sobą uformowanie pola antygrawitacyjnego,
oraz (3) wyjaśnienie powodów, dla których użycie owego spekulatywnego
pola antygrawitacyjnego dla celów napędowych byłoby całkowicie niemożliwe
nawet gdyby jego wytworzenie stało się kiedyś realistyczne.
G1. Statek antygrawitacyjny byłby niemożliwy do manewrowania i trudny
do stabilizowania
W każdym rodzaju pola wytworzenie sił napędowych może zostać osiągnięte
albo poprzez oddziaływanie z liniami sił tego pola albo poprzez wykorzystanie
zjawiska wyporności wynikającego z gradientu tego pola. W przypadku pól
magnetycznych, ich linie sił oraz kierunki spadku gradientów tworzą rodzaj
wzajemnie się przecinających, wielowymiarowych sieci, pozwalających na
łatwe manewrowanie wykorzystującym je statkom. Stąd magnokraft wykorzystujący
to pole może być porównany do sytuacji małpki jaka przemieszcza się w
tropikalnej dżungli. Zależnie od tego, w którym kierunku małpka ta zechce
się przemieścić, wybierze odpowiednią gałąź jaka biegnie w owym kierunku.
Tymczasem w przypadku pola grawitacyjnego (a więc także antygrawitacyjnego),
jego linie sił oraz kierunek spadku gradientu rozprzestrzeniają się dokładnie
w taki sam sposób. Czyni to niemożliwym manewrowanie jakimkolwiek wehikułem
jaki by je użył do celów napędowych. Statek kosmiczny wykorzystujący te
pola byłby więc porównywalny do pajączka, który może poruszać się tylko
wzdłuż pojedynczej nici na jakiej został zawieszony. Nie jest on w stanie
poruszyć się w żadnym kierunku innym niż w górę lub w dół.
Zastosowanie pola antygrawitacyjnego dla celów napędowych stwarzałoby
także problemy ze stabilizacją używającego go wehikułu. Ilustracji dla
tego dostarcza poprzedni przykład pajączka zwisającego na pojedynczej
nici. Jeśli bowiem zacznie on wirować lub kołysać się, nie będzie istniał
sposób aby zatrzymać ten jego ruch. Ponadto zadaniem bardzo trudnym zdaje
się też powstrzymanie takiego statku przed wywróceniem się. Przypominałoby
to bowiem wysiłek podnoszenia się samemu za swoje własne włosy. Żaden
z wyznawców antygrawitacji jak dotychczas nie był w stanie zaproponować
jakiegokolwiek zadowalającego konceptu technicznego, który w sposób choćby
częściowo tak dopracowany, jak uczynione to zostało w stosunku do magnokraftu
(patrz rozdział F niniejszej monografii i monografii [1/3]), wyjaśniałby
zasady lotu i manewrowania statkiem antygrawitacyjnym. Zapewne jednym
z powodów tego stanu rzeczy jest że, jak to zostało przedstawione w niniejszym
podrozdziale, rozwiązanie problemu manewru i stabilizacji dla statku antygrawitacyjnego
jest po prostu fizycznie niemożliwe.
Do powyższego jako ciekawostkę warto tutaj też dodać, że zasada działania
danego napędu decyduje o kształcie używającego go wehikułu (patrz podrozdział
F4 niniejszej monografii i monografii [1/3]). W przypadku antygrawitacji,
jej użycie do napędzania sugerowałoby statek w kształcie przypominający
gruszkę lub balon. Tymczasem najróżniejsi domorośli konstruktorzy wmawiają
swoim słuchaczom, że statek antygrawitacyjny przyjmowałby kształt talerza
identyczny do kształtów UFO. To zaś może oznaczać, że ich poglądy zostały
zainspirowane i wmanipulowane im celowo w celu odwrócenia naszej uwagi
od prawdziwej zasady działania napędu UFO (po wyjaśnienie powodów i metod
takiego ewentualnego odwracania naszej uwagi patrz podrozdział A3 tej
monografii, oraz podrozdziały V5.2.1, V5.1.1, oraz U4.1.1 niniejszej monografii
i monografii [1/3]).
Ci nieliczni z wyznawców antygrawitacji, którzy zdają sobie sprawę z niemożności
manewrowania takim statkiem, zwykle postulują konieczność złożenia razem
napędu antygrawitacyjnego z jakimś innym rodzajem napędu. Antygrawitacja
ciągnęłaby statek wzdłuż linii sił pola grawitacyjnego, podczas gdy ów
inny napęd działałby w pozostałych kierunkach. W owych spekulacjach istotny
punkt jest ponownie przeoczony. Punktem tym jest, że manewrowanie statkiem
kosmicznym i zmiana kierunku jego lotu zwykle wymaga tak samo wielkich
sił napędowych jak jego wyniesienie w górę. Praktycznie bowiem w przestrzeni
kosmicznej każdy lot celowy (nie mylić go z lotem inercyjnym) może być
zakwalifikowany jako manewrowanie. Stąd ów "inny" napęd konieczny
do manewrowania statkiem antygrawitacyjnym musiałby posiadać tą samą moc
jak napęd antygrawitacyjny. Dla jakich więc powodów byłoby uzasadnionym
zaopatrywanie jednego statku kosmicznego aż w dwa napędy o tej samej mocy
- co w sposób oczywisty zwiększyłoby jego wagę i zajmowałoby cenną przestrzeń.
Wszakże byłoby wystarczającym zaopatrzenie go w tylko jeden napęd, który
wypełniałby wszelkie funkcje, tj. nie tylko wznoszenia ale i manewrowania.
Tym jednym napędem jednakże nie mógłby być napęd antygrawitacyjny, a ów
inny dodawany do niego w celach manewrowania (obecnie wiadomo już, że
wszystkie jego wymogi wypełnia napęd czysto magnetyczny przewidziany do
zastosowania w magnokrafcie).
Zaopatrzenie jednego wehikułu w dwa niezależne systemy napędowe byłoby
także trudne technicznie, jeśli nie zupełnie niemożliwe. Każdy odmienny
napęd nakłada bowiem swoje własne wymagania na kształt wykorzystującego
go wehikułu, na jego konstrukcję, funkcjonowanie, zasoby energii, itp.
Często owe wymagania są nawzajem przeciwstawne. Dla przykładu magnokraft
nie mógłby zostać dodatkowo zaopatrzony w silnik rakietowy ponieważ centrum
tego wehikułu jest już zajmowane przez magnetyczny pędnik główny. Jest
więc całkowicie nierealistyczne spodziewać się, że napęd antygrawitacyjny
będzie pozwalał na łatwe połączenie go z jakimkolwiek innym rodzajem systemu
napędowego.
Gdyby ktoś próbował przekonać wyznawców antygrawitacji, że samoloty powinny
być zaopatrywane we wszystkie cechy statków rzecznych, ponieważ dzięki
temu czasami mogłyby one dryfować w dół rzek, uznane to byłoby za dobry
dowcip. Tymczasem ich własna wizja statku antygrawitacyjnego zaopatrzonego
w dodatkowy napęd jaki umożliwiałby mu manewrowanie jest właśnie dokładnym
odpowiednikiem takich "dryfujących samolotów".
G2. Podróżowanie statkiem antygrawitacyjnym przypominałoby lot w kuli
armatniej
Użycie wyłącznie pola antygrawitacyjnego do nadania napędzanemu statkowi
przyspieszań, również nie byłoby tak korzystne i wygodne jak wyznawcy
antygrawitacji to przypuszczają. Statek taki musiałby bowiem nabierać
swej szybkości dokładnie na tej samej zasadzie jak to się dzieje z kulą
armatnią. Zwiększanie przez niego szybkości mogłoby wszakże następować
tylko w bliskości planety z której statek ten by startował, tj. w obszarze
gdzie pole grawitacyjne tej planety byłoby jeszcze wystarczająco wysokie
aby zapewnić wymagany odrzut statku na zasadzie antygrawitacyjnego odpychania.
Tam zaś gdzie pole grawitacyjne danej planety by się zmniejszyło poniżej
poziomu zapewniającego wytworzenie wymaganej siły takiego odrzutu, statek
ten mógłby się poruszać już tylko ruchem bezwładnym - dokładnie tak jak
to czyni kula armatnia po opuszczeniu wyrzucającej ją lufy.
Oczywiście taki lot statku antygrawitacyjnego na zasadzie kuli armatniej
wiązałby się z całym szeregiem niedogodności, które tylko by się dodawały
do innych wad i niedoskonałości opisanych w pozostałych podrozdziałach
niniejszego rozdziału. Aby przytoczyć tutaj kilka przykładów takich niedogodności,
to należałyby do nich: trudności w wycelowaniu statku na kierunek lotu,
zbyt niska prędkość maksymalna osiągana przez statek, konieczność stosowania
zbyt dużych przyspieszeń w chwili startu - które załoga musiałaby znosić,
konieczność bezwładnego niekontrolowanego lotu przez większość drogi,
itp. Wyjaśnijmy teraz esencję najważniejszych z tych niedogodności.
- Trudności w wycelowaniu na punkt docelowy. Podobnie jak to się dzieje
w przypadku wystrzeliwania kuli armatniej, wyrzut statku antygrawitacyjnego
musiałby następować tylko w starannie dobranym momencie czasowym, kiedy
strona planety z jakiej on startuje zwrócona byłaby dokładnie w kierunku
docelowym. Ponieważ w stosunku do niektórych kierunków lotu dana planeta
niemal nigdy nie będzie ku nim korzystnie zwrócona, załoga takiego statku
odczekiwać musiałaby niekiedy całymi latami, aż planeta z której ich statek
startuje wyceluje się dokładnie na kierunek ich lotu.
- Zbyt niska prędkość maksymalna. Ponieważ pole grawitacyjne wszystkich
obiektów kosmicznych zmniejsza się bardzo szybko (z kwadratem odległości
od ich powierzchni), statek antygrawitacyjny miałby niewiele miejsca na
rozpędzenie swej masy. Przykładowo w przypadku Ziemi, odrzucanie od jej
pola grawitacyjnego startującego z jej powierzchni statku antygrawitacyjnego
skończyłoby się już na wysokości jakichś 10 000 kilometrów. Powyżej tej
wysokości statek antygrawitacyjny musiałby więc poruszać się już wyłącznie
lotem bezwładnym i nie mógłby zwiększać swojej szybkości. Oczywiście tak
krótka długość "lufy" jaka wyrzucałaby ów statek, nakłada bardzo
poważne ograniczenia na maksymalną szybkość jaką zdolny on byłby osiągnąć.
Wszakże przyspieszenie dozwolone podczas jego rozpędzania byłoby też ograniczone
wytrzymałością organizmów jego załogi. Zapewne więc w praktyce przyspieszenie
to nie mogłoby przekraczać wartości około a=8g. Jeśli więc wyliczyć wartość
maksymalnej szybkości jaką statek taki zdolny byłby osiągnąć przykładowo
przy starcie z Ziemi, to opisywałby ją znany wzór mechaniki klasycznej:
v2 = 2as. Podstawiając: a = 8g, g = 9.8067 m/s2, oraz s = 10 000 km, otrzymujemy
że owa szybkość maksymalna wynosiłaby nie więcej niż około vmax = 40 km/s
(ta maksymalna szybkość wyliczona była przy założeniu, że statek antygrawitacyjny
przez cały czas swego rozpędzania utrzymywał będzie stałe przyspieszenie
a = 8g, tymczasem - jak to wykazane będzie w podrozdziale G7, jego przyspieszenie
natychmiast po starcie zacznie spadać w miarę oddalania się statku od
Ziemi, aby na wysokości około 10 000 km zaniknąć do zera). Jest to bardzo
niska szybkość vmax i nawet dzisiejsze wehikuły kosmiczne już obecnie
ją przekraczają. W przypadku podróży międzygwiezdnych byłaby więc ona
niewystarczająca. Zdolności przyspieszeniowe statku antygrawitacyjnego
byłyby więc znacznie niższe niż te stwarzane już obecnie przez nasze dzisiejsze
rakiety.
G3. Manewrujący statek antygrawitacyjny musiałby być jedynie zaawansowaną
wersją dzisiejszych rakiet
W rozdziale B niniejszej monografii i monografii [1/3] wyjaśnione zostało,
że pełna sterowność określonego rodzaju napędu wymaga, aby czynnik roboczy
użyty w tym napędzie cyrkulował w obwodzie zamkniętym. Część zaś drogi
tego czynnika musi przechodzić przez otoczenie (patrz podrozdział B2 niniejszej
monografii i monografii [1/3]). Jeśli czynnik roboczy jakiegoś napędu
nie cyrkuluje poprzez otoczenie, wtedy takie urządzenie napędowe nazywane
jest "seminapędem" zaś wytwarzany przez nie ruch nie podlega
sterowaniu (np. patrz balon, spadochron, czy elektroskop). Pole antygrawitacyjne,
posiadając naturę koncentryczną, nie pozwoli na uformowanie obwodów zamkniętych,
takich jakie możliwe są do formowania przez pola magnetyczne. Stąd aby
uzyskać zdolność sterowności statku antygrawitacyjnego, konieczne byłoby
spowodowanie cyrkulacji czynnika jaki wytwarza to pole, nie zaś samego
pola. Cyrkulacja tego czynnika mogłaby bowiem zastąpić cyrkulację wytwarzanego
przez niego pola. Łatwiej to zrozumieć z następującego przykładu.
Inne znane pola które też posiadają naturę koncentryczną podobną do natury
spekulatywnego pola antygrawitacyjnego, to m.in. wszystkie pola elektrostatyczne,
a także pole atmosfery ziemskiej. Stąd jakikolwiek ruch generowany w wyniku
oddziaływania z tymi polami, w sensie swoich własności byłby porównywalny
z ruchem wytwarzanym przez napęd antygrawitacyjny. Kiedy jednak jakiekolwiek
z tych pól użyte zostanie do wytworzenia ruchu, wtedy okazuje się, że
produkowany przez nie ruch jest niesterowalny - jako przykład patrz ruch
listków elektroskopu czy opadanie spadochronu. Powodem tego braku sterowności
jest brak cyrkulacji czynnika roboczego przez otoczenie danego napędu.
Jeśli więc ktoś zechce odzyskać sterowanie nad ruchem wytwarzanym przez
takie koncentryczne pola, musi wprowadzić do swego napędu cyrkulowanie
czynnika roboczego jaki jest nośnikiem danego pola (np. cyrkulowanie ładunków
elektrostatycznych przenoszących pole elektrostatyczne, czy cyrkulowanie
cząsteczek powietrza przenoszących pole ciśnień atmosfery ziemskiej).
Droga owego cyrkulowania musi przechodzić zarówno przez ruchome części
danego napędu, jak i przez stacjonarne obiekty reprezentujące otoczenie.
(Dla przykładu, jeśli warunek tej cyrkulacji wypełniony zostanie dla napędów
opisanych poprzednio, wtedy elektroskop zamieni się w silnik elektrostatyczny
(np. patrz INFLUENZMASCHINE opisaną w podrozdziale K2.3.1 niniejszej monografii
i monografii [1/3]), podczas gdy spadochron przekształci się w lotnię
(albo wprowadzoną ostatnio do użytku - spadochrono-lotnię.) Jednak jeśli
taka cyrkulacja cząsteczek zostanie wprowadzona do urządzenia wykorzystującego
pole koncentryczne, wtedy urządzenie to przestaje wykorzystywać samo pole,
a zaczyna wykorzystywać do celów napędowych substancję, która przenosi
to pole (tj. zamiast silnika, który wykorzystuje tylko pole elektrostatyczne,
otrzymuje się silnik, który wykorzystuje przepływ ładunków elektrostatycznych,
czyli silnik konsumujący prąd elektryczny).
Obieg czynnika roboczego przez otoczenie, bardzo podobny do powyżej opisanego,
musiałby zostać zastosowany również i w przypadku użycia koncentrycznego
pola antygrawitacyjnego do celów napędowych. Oczywiście, aby stało się
to możliwe, koniecznym byłoby wytwarzanie tego pola poprzez jakiś rodzaj
substancji, nie zaś przez urządzenie - jak wyznawcy antygrawitacji obecnie
to zakładają. Ponadto substancja ta musiałaby potem cyrkulować do otoczenia
w sposób bardzo podobny jak to ma miejsce z wydatkiem rakiety lub odrzutowca.
Jednakże, jeśli wymaganie to zostałoby spełnione, wtedy wehikuł antygrawitacyjny
utraciłby swoje zaplanowane własności. Zamiast więc reprezentować napęd
polowy, przekształciłby się on w napęd rozpraszający swoją masę, czyli
w jedynie nieco udoskonaloną wersję dzisiejszych rakiet. W ten sposób,
zamiast dolatywać do gwiazd bez zmiany początkowej masy, statek antygrawitacyjny
stopniowo traciłby swą masę, co znowu ograniczyłoby obszar jego działania
do zasięgu zdefiniowanego zapasami paliwa.
Podstawową zaletą napędów polowych w porównaniu do napędów rakietowych
ma być, że poprzez wyeliminowanie zjawiska rozpraszania swej masy podczas
lotu, eliminują one równocześnie paliwowe ograniczenie zasięgu swego lotu.
Teoretycznie rzecz biorąc są one więc w stanie osiągnąć odległości położone
nieskończenie daleko od ich punktu początkowego startu. Jednak w przypadku
napędu antygrawitacyjnego, opisany powyżej wymóg cyrkulowania ich czynnika
roboczego poprzez otoczenie statku, całkowicie rujnuje tą podstawową zaletę.
Stąd w praktyce użycie napędu antygrawitacyjnego okazałoby się dokładnie
tak samo niedogodne jak użycie dzisiejszych napędów rakietowych.
G4. Przy napędzie samo-odzyskującym swoją energię, grawitacja nie wpływa
na konsumpcję energii
Nasze dotychczasowe doświadczenie z budową napędów elektrycznych wykazało,
że urządzenia napędowe bazujące na wzajemnych oddziaływaniach pół magnetycznych
posiadają unikalną zdolność do transformacji energii w obu kierunkach,
tj. z elektryczności na ruch, oraz z ruchu na elektryczność. Dla przykładu,
silniki elektryczne niektórych pociągów elektrycznych spożywają energię
elektryczną podczas przyspieszania lub podczas drogi na wierzchołek wzgórza,
jednak potem wytwarzają elektryczność (poprzez działanie jako generatory
elektryczności) i zwracają ją z powrotem do linii zasilającej w chwili
zmniejszania szybkości lub podczas swej drogi w dół góry. Napęd odznaczający
się taką własnością w niniejszej monografii nazywany jest "napędem
samo-odzyskującym" początkową energię (patrz jego opis w podrozdziale
F5.6 niniejszej monografii i monografii [1/3]). Jego przykładem jest pędnik
magnokraftu. Wehikuł jaki go stosuje będzie zużywał swoje zasoby energii
jedynie na pokonanie tarcia oraz na wykonanie pracy zewnętrznej (np. na
drążenie tuneli podziemnych). Jeśli statek kosmiczny używający tego rodzaju
napędu dokona lotu w próżni kosmicznej, gdzie nie istnieje tarcie ani
zewnętrzna praca, wtedy po powrocie z podróży w obie strony jego zasoby
energii będą dokładnie takie same jakie one były w chwili rozpoczęcia
tej podróży.
W tym miejscu warto zauważyć, że teoretycznie rzecz biorąc spekulatywny
napęd antygrawitacyjny powinien wykazywać cechę samo-odzyskiwalności -
jeśli zdoła on uchronić się od rozpraszania swojej masy. Praktycznie jednak,
jak to opisane zostanie w podrozdziale G6, statki antygrawitacyjne musiałyby
pozbawić się jakoś swojej energii gdyby zechciały lądować - w przeciwnym
wypadku ich pole odpychałoby je od planety do której by się zbliżyły.
Oczywiście owo pozbawianie się swojej energii podczas lądowania niszczyłoby
ich zdolność do samo-odzyskiwalności. Podobnie sprawa ma się w przypadku
gdyby - jak to opisano w podrozdziale G3 - pole antygrawitacyjne wytwarzane
było przez substancję a nie przez urządzenie. Konieczność cyrkulowania
(wyrzucania) tej substancji do otoczenia (patrz podrozdział G3) również
eliminowałaby szansę na samo-odzyskiwalność energii podczas działania
tego napędu.
Jak to zostało już wykazane w podrozdziale F5.6 niniejszej monografii
i monografii [1/3], napęd magnokraftu posiada właśnie cechę samo-odzyskiwalności.
Stąd wehikuł ten nie będzie rozpraszał swych zasobów energii podczas podróży
powrotnych w polach grawitacyjnych. Przyciąganie grawitacyjne jest więc
dla niego całkowicie neutralną siłą jaka nie posiada żadnego wpływu na
konsumpcję jego energii. To zaś oznacza, że po zbudowaniu komór oscylacyjnych
opisanych w rozdziale C niniejszej monografii i monografii [1/3], zaniknie
potrzeba walki z grawitacją. Grawitacja przestanie wówczas być więzieniem
utrzymującym ludzi przywiązanych do swojej planety. Skoro zaś po zbudowaniu
magnokraftu grawitacja przestanie nam przeszkadzać, zaniknie wówczas również
potrzeba marzenia o jakimś cudownym sposobie na jej pokonanie. Wraz więc
z opracowaniem pierwszej naszej komory oscylacyjnej marzenie o antygrawitacji
utraci swoją aktualność.
G5. Pole statku antygrawitacyjnego absorbowałoby ogromne ilości energii
Zgodnie z Zasadą Zachowania Energii obowiązującą dla świata fizycznego,
każda zmiana w stanie energetycznym jakiegoś obiektu wymaga dostarczenia
mu ilości energii jaka byłaby co najmniej równa różnicy energii posiadanych
przez ów obiekt przed i po danej zmianie. Jako przykład rozważ podniesienie
kamienia o masie "m" na wysokość "h", tak że zyskałby
on przyrost swej energii potencjalnej o wartość E=mgh. Podniesienie to
wymagałoby zużycia/włożenia przez podnoszącego ilości energii co najmniej
równej E - zauważ jednak, że w praktyce niska efektywność niektórych sposobów
zmiany stanu energetycznego danego obiektu może spowodować dodatkowe zużycie
energii (np. gdyby kamień z poprzedniego przykładu podnieść za pomocą
lokomotywy parowej o sprawności = 0.1 (tj. sprawności 10%), wtedy całkowite
zużycie energii E wymagane dla zmiany jego stanu wynosiłoby E = E/). Jeśli
więc odniesiemy powyższą zasadę do pola grawitacyjnego, wtedy zdefiniowana
może zostać "zależność minimalnej konsumpcji energii od zmiany przyciągania
grawitacyjnego". Owa zależność stwierdza, że: "zmniejszenie
pola grawitacyjnego otaczającego rozważany obiekt do określonej wartości,
powodowało będzie zużycie energii co najmniej równe ilości energii niezbędnej
do podniesienia tego obiektu na wysokość gdzie pole grawitacyjne spadnie
do takiej samej (określonej) wartości".
Uświadomienie sobie wprowadzonej powyżej "zależności minimalnej konsumpcji
energii od zmiany przyciągania grawitacyjnego" umożliwia wyznaczenie
najmniejszej ilości energii jaka będzie konieczna aby statek antygrawitacyjny
zaczął swój lot (tj. jakby antygrawitacyjnego odpowiednika dla "strumienia
startu" wyprowadzonego w podrozdziałach F5.1 i F5.4 niniejszej monografii
i monografii [1/3]). Aby wyliczyć tą ilość musimy najpierw określić jak
wiele energii byłoby niezbędne aby wynieść statek kosmiczny o masie "m"
do wysokości "h" gdzie ziemskie przyciąganie grawitacyjne zaniknie
do zera, zaś następnie pomnożyć otrzymaną w ten sposób wartość przez wielkość
wymaganego przyspieszenia statku antygrawitacyjnego (wyrażonego jako wielokrotność
przyspieszenia ziemskiego "g"). W książce [1G5] pióra Dr E.
Wolff, "Spacecraft Technology" (Spartan Books, 1962) opublikowane
zostały tabele przyspieszeń ziemskich panujących na wysokościach do 700
[km]. Tabele te informują, że na wysokości h = 700 [km] przyspieszenie
grawitacyjne z początkowej wartości go=9.8067 [m/s2] występującej na poziomie
morza spada do wartości g700=7.957 [m/s2]. Jeśli więc użyjemy dobrze znanego
równania na energię potencjalną: E=mgh wtedy możemy znaleźć ilość energii
konieczną dla zmniejszenia przyciągania grawitacyjnego o gradient g=go-g700.
Owa ilość energii odniesiona do jednego kilograma masy wynosi E700=1.727
[KWh]. Stąd aby całkowicie wyeliminować przyciąganie grawitacyjne jednego
kilograma masy jakiegoś obiektu, konieczne będzie włożenie nie mniej niż
E=(g/(go-g700))E700=9.156 [KWh] energii. Jeśli więc zgrubnie założyć,
że masa statku antygrawitacyjnego wyniesie około m = 20 [ton], a także
że dla uzyskania przyspieszeń spodziewanych dla podróży kosmicznych powinien
on wytwarzać pole antygrawitacyjne o ujemnej wartości równej -5go, wtedy
energia zakumulowana w polu tego statku wynosić musi ponad 1 [GWh]. To
oznacza, że energia zgromadzona w polu antygrawitacyjnym takiego statku
będzie co najmniej odpowiednikiem dla pół godziny zużycia wszystkich form
energii przez całe państwo takie jak Nowa Zelandia.
Oczywiście powyższa wartość 1 [GWh] reprezentuje jedynie energię konieczną
aby stacjonarny wehikuł zaopatrzyć w minimalne początkowe pole antygrawitacyjne
równe -5go. Kiedy jednak wehikuł ten rozpocznie swoje przyspieszanie,
a także podczas jego lotów związanych z tarciem, dalsze zaopatrzenie w
energię okaże się konieczne które przy wysokich szybkościach może nawet
przewyższyć wielokrotnie powyższą wartość początkową.
Jest wysoce zastanawiającym, jak oporne są "osoby wytyczające nowe
kierunki" w zastosowaniu logiki i już znanych nam praw wszechświata
(np. Zasady Zachowania Energii) do proponowanych przez siebie rozwiązań.
Nawet jeśli zmuszone są pompować ręcznie powietrze do dętki koła swojego
samochodu, jakoś nie dociera do nich, że zmiana w polu ciśnień wymaga
włożenia określonej ilości energii. Także pierwszy rachunek za elektryczność
otrzymany po zakupieniu "super-lodówki" nie nakłania ich do
uświadomienia sobie, że każda zmiana w polu temperatur również wymaga
włożenia określonej ilości energii. Kiedy gazety zaczynają się rozpisywać,
że całe miasto zatopiło się w ciemnościach tylko ponieważ w pobliskim
instytucie badawczym właśnie wypróbowywano nowy elektromagnes, nie skojarzą
tego z uświadomieniem sobie, że zmiana w polu magnetycznym także wymaga
dostarczenia energii. Wszystko to okazuje się niewystarczające aby zwolennikom
antygrawitacji uświadomić, że wytworzenie każdego pola, w tym także i
ich spekulatywnego pola antygrawitacyjnego, również wymagałoby włożenia
odpowiedniej (i to dość ogromnej) ilości energii. Stąd też wielu z nich
ciągle ślepo wierzy, że antygrawitacja byłaby czymś w rodzaju "cudownej
farby" którą wystarczy tylko pomalować podłogę w ich statku aby ten
wzniósł się sam w przestrzeń.
G6. Podczas lądowania ogromna energia pola antygrawitacyjnego musiałaby
zostać rozproszona
Ogromna ilość energii zgromadzona w polu statku antygrawitacyjnego wprowadzałaby
poważny problem w czasie lądowania. Tak długo bowiem jak ten wehikuł otoczony
byłby przez owo pole, zachowywałby się jak idealnie sprężysta piłka, której
nie ma jak zatrzymać w niekończącym się ciągu jej odbijania, ponieważ
odskakuje ona od wszystkiego co staje na jej drodze. Stąd aby zatrzymać
niekończące się odbicia tego statku, koniecznym stałoby się pozbycie jego
pola antygrawitacyjnego. Aby jednak go się pozbyć konieczne byłoby też
usunięcie energii zawartej w tym polu. Na nieszczęście energia nie jest
workiem ze śmieciami jaki można wyrzucić za burtę jeśli przestanie ona
być komuś potrzebna. Musiałaby ona zostać na coś zamieniona (zakładając,
że spekulatywne pole antygrawitacyjne zezwalałoby na taką zamianę). A
tutaj znowu problem. Jeśli bowiem energię tą zamienić na ciepło, wtedy
spowodowałaby ona wyparowanie całego statku kosmicznego. Jeśli zamienić
ją na elektryczność, wtedy statek kosmiczny zostałby zgnieciony przez
przyciąganie się oraz siły elektromotoryczne przeciwstawnych ładunków
elektrycznych (nie istnieje możliwość wytwarzania jedynie jednoimiennych
ładunków elektrycznych - np. tylko pozytywów lub tylko negatywów - które
zresztą byłyby równie niszczące bowiem z kolei spowodowałyby one rozerwanie
statku antygrawitacyjnego na strzępy). Wypromieniowanie tej całej ogromnej
energii w przestrzeń zajęłoby zbyt wiele czasu z uwagi na niską efektywność
promieniowania. Natomiast jej przechowanie wymagałoby ogromnie pojemnych
akumulatorów jakich dotychczas nie potrafimy budować (komora oscylacyjna
opisana w rozdziale C niniejszej monografii i monografii [1/3] z łatwością
byłaby w stanie pochłonąć i przechować całą tą energię, jednak w momencie
zbudowania tej komory napęd magnetyczny stanie się rzeczywistością i nikt
więcej nie będzie już potrzebował antygrawitacji).
Załóżmy przez chwilę, że w jakiś sposób załoga statku antygrawitacyjnego
zdołała pozbyć się owej energii i była w stanie wylądować. Wtedy w momencie
ponownego startu powstałby kolejny problem jej odtworzenia. Na Ziemi energię
tą są w stanie dostarczyć nasze elektrownie. Jak jednak ją zdobyć na jakiejś
dzikiej i przez nikogo nie zamieszkałej planecie?
G7. Start statku antygrawitacyjnego byłby niemożliwy bez akumulatora jego
energii
W poprzednim podrozdziale G6 wyjaśniono, że wylądowanie statku antygrawitacyjnego
praktycznie nie byłoby możliwe bez uprzedniego zbudowania ogromnie pojemnego
akumulatora energii, który byłby w stanie pomieścić w sobie całą tą ogromną
energię uwięzioną w polu antygrawitacyjnym tego statku. Okazuje się jednak,
że również wystartowanie takiego statku także byłoby niemożliwe bez owego
akumulatora. Powodem jest, że gdyby na wyrzutni startowej zaczęło się
wpompowywanie energii do antygrawitacyjnego pola statku, wtedy w miarę
jak wartość tego pola by rosła, siła odpychania się statku od Ziemi zaczęłaby
również rosnąć. Z kolei wzrost tej siły powodowałby, że statek taki musiałby
pozostawać zakotwiczony do Ziemi do czasu aż jego pole antygrawitacyjne
osiągnie wymaganą wartość. Wobec ogromnych sił jakie działałyby przy tym
na owe urządzenia kotwiczące, praktycznie ich zbudowanie byłby ogromnie
trudne jeśli nie zupełnie niemożliwe. Wszakże musiałyby one utrzymywać
przy Ziemi wielotonowy statek wyrywający się w przestrzeń ze siłą wielokrotnie
przekraczającą jego wagę. Cokolwiek więc próbowałoby go zatrzymać przy
Ziemi, po prostu zostałoby to wyrwane z korzeniami.
Nawet jeśli udałoby się technicznie rozwiązać problem struktury kotwiczącej,
ciągle pozostawałby nierozwiązalny problem przyspieszenia w momencie startu.
Aby bowiem w słabnącym polu grawitacyjnym Ziemi utrzymać w miarę równomierne
przyspieszenie ulatującego w górę wehikułu, ilość energii zawarta w jego
polu antygrawitacyjnym musiałaby się zwiększać w miarę jak statek ten
będzie się wznosił. Jednak po oderwaniu się od Ziemi, jego połączenie
z ziemskimi źródłami energii również uległoby przerwaniu. Nie mógłby więc
on potem już zwiększać ilości energii swego pola. Stąd w miarę wznoszenia,
jego przyspieszenie gwałtownie by spadało.
Opisywane tutaj problemy, w połączeniu z problemem pozbycia się energii
podczas lądowania opisanym w poprzednim podrozdziale, wymagają aby statek
antygrawitacyjny posiadał na swym pokładzie ogromnie pojemny akumulator
energii, który zdolny byłby do pomieszczenia w sobie całej energii zawartej
w polu tego wehikułu. Jedynie w przypadku gdy posiadałby on taki akumulator:
(a) jego wznoszenie się i rozpędzanie mogłoby następować ze stałym przyspieszeniem,
(b) przed startem nie byłaby konieczna żadna struktura kotwicząca, a ponadto
(c) w przypadku lądowania statek ten nie musiałby rozpraszać swojej energii.
Niestety wykonanie akumulatora o tak ogromnej pojemności byłoby niemal
równie trudne jak wykonanie pędnika antygrawitacyjnego. Stąd budowa statku
antygrawitacyjnego w sensie technicznym sprowadzałaby się do rozwiązania
co najmniej dwóch ogromnie trudnych problemów technicznych, tj. (1) problemu
wytwarzania pola antygrawitacyjnego (czyli pędnika antygrawitacyjnego),
oraz (2) problemu akumulatora dla przechowywania całej energii zawartej
w polu antygrawitacyjnym tego statku. Dla porównania zbudowanie magnokraftu
wymaga rozwiązania tylko jednego problemu technicznego i to o znacznie
mniejszej skali trudności, tj. zbudowanie pędnika magnetycznego (którego
zasada działania, w przeciwieństwie do pędnika antygrawitacyjnego, już
obecnie jest dokładnie znana i nawet opisana w rozdziale C niniejszej
monografii i monografii [1/3]), podczas gdy problem akumulacji energii
rozwiązany jest samoczynnie zasadą działania tego pędnika (patrz podrozdział
C7.6 niniejszej monografii i monografii [1/3]).
G8. Silne pole antygrawitacyjne odpychałoby wszelką materię od powłoki
owego statku
Skoncentrowanie ogromnych ilości energii w polu relatywnie niewielkiego
statku antygrawitacyjnego wprowadziłoby też cały szereg bardzo drastycznych
następstw środowiskowych. Ponieważ siły odpychania wytwarzane przez to
pole rosłyby z kwadratem zbliżenia się do powierzchni tego statku (porównaj
Newtonowskie Prawo Uniwersalnej Grawitacji), wszystkie obiekty jakie znalazłyby
się w zasięgu tego pola zostałyby nim dotknięte. W przypadku bliskich
zetknięć, ich moc byłaby trudna obecnie do ogarnięcia. Stąd każde pojawienie
się pola takiego statku natychmiast powodowałoby:
(a) Odrzucenie i usunięcie wszystkich obiektów i materii z jego otoczenia.
(b) Odrzucenie powietrza od tego statku i uformowanie wokół niego rodzaju
bąbla próżniowego, który udusiłby brakiem tlenu wszystkie istoty żywe
znajdujące się w pobliżu.
(c) Uniemożliwienie załodze i pasażerom wejście na pokład tego statku.
Każde zbliżenie się do niego wymagałoby wszakże pokonania ogromnych sił
odpychających (zwiększających się z kwadratem zbliżenia do statku), zdolnych
do "spłaszczenia" upartego amatora lotu.
(d) Zgniecenie i zniszczenie wszystkich organizmów żywych jakie znalazłyby
się w pobliżu statku (z których większość już wcześniej zresztą straciłaby
życie z powodu braku powietrza i tlenu).
G9. Pole antygrawitacyjne rozpraszałoby energię życiową istot w jego zasięgu,
natychmiast je uśmiercając
W podrozdziale JE9.1 niniejszej monografii omówiony jest wpływ pola
grawitacyjnego na energię życiową, a tym samym i na długość życia poddanych
jego działaniu istot. Zgodnie z tym co podrozdział ów wyjaśnia, długość
życia jest proporcjonalna do kwadratu natężenia pola grawitacyjnego. Jeśli
więc pole grawitacyjne się zmniejsza, również i życie przebywającej w
jego zasięgu istoty podlega szybkiemu skróceniu. Gdyby więc grawitacja
spadła do wartości ujemnych, czyli osiągnęła poziom antygrawitacji, również
długość życia musiałaby spaść do wartości ujemnych, tj. znajdujące się
w jej zasięgu istoty umierałyby wcześniej niż się urodziły (być może,
że owa cecha spekulatywnej antygrawitacji kryje w sobie zasadę cofania
do tyłu upływu czasu w naszym świecie - wszystko co w tym celu wystarczyłoby
dokonać, to uruchomić mechanizm podobny do antygrawitacji jednak bez uruchamiania
jego następstw grawitacyjnych). Z kolei takie skrócenie życia do wartości
ujemnej oznaczałoby, że nikt nie byłby w stanie nie tylko, że przeżyć
wejścia na statek antygrawitacyjny, ale nawet przeżyć zbliżenia się do
niego.
G10. Pole statku antygrawitacyjnego powodowałoby eksplodowanie całej otaczającej
materii
Ponieważ wszystkie substancje są podatne na działanie pola grawitacyjnego,
istnieje również możliwość, że pole antygrawitacyjne przenosiłoby swoje
własności na otaczające je materiały - w sposób podobny jak magnesy przekazują
swoje pole na otaczające je przedmioty ferromagnetyczne powodując ich
namagnetyzowanie. To z kolei wywoływałoby "anty-nagrawityzowanie"
wszystkich obiektów z okolicy statku antygrawitacyjnego. Zwykły więc stan
wzajemnego przyciągania się obserwowany pomiędzy wszystkimi cząsteczkami
tych obiektów, zastąpiony zostałby przez wzajemne odpychanie się tych
cząsteczek. Efektem końcowym byłoby, że wszystkie obiekty zaczęłyby wybuchowo
pękać i rozpadać się na proszek którego cząsteczki z kolei zaczęłyby rozprężać
się od siebie. W rezultacie wszystko dookoła statku antygrawitacyjnego
zaczęłoby eksplodować, rozpadać się i znikać. Jego zbliżenie się w skutkach
byłoby więc jeszcze gorsze od eksplozji niszczycielskiej bomby.
G11. Siły odpychania od przypadkowych obiektów rzucałyby statkiem antygrawitacyjnym
na wskroś przestrzeni
Znane jest zjawisko grawitacyjnych anomalii formowane przez duże masy
górskie. Dla przykładu, jednym z wyników działania masywu Himalajów jest
istnienie miejsc gdzie samochód sam wtacza się pod górę. Zmiany pola grawitacyjnego
powodowane przez elementy topograficzne po angielsku są nazywane "Bouguer
correction". Podobny efekt, tyle tylko, że znacznie potężniejszy
oraz działający odpychająco zamiast przyciągająco wytwarzałby spekulacyjny
statek antygrawitacyjny. Każdy obiekt wchodzący w zasięg pola tego statku
byłby od niego odpychany z siłą jaka wykładniczo rosłaby ze spadkiem ich
wzajemnej odległości.
Z kolei Zasada Akcji i Reakcji (patrz Newtonowskie Trzecie Prawo Ruchu)
stwierdza, że każdy przypadek odepchnięcia od statku antygrawitacyjnego
zbliżającego się do niego obiektu powodowałby uformowanie równej co do
wartości siły reakcyjnej jaka działaby na ten statek. Z kolei owa siła
reakcji powodowałaby:
(a) Zmienienie kierunku lotu statku antygrawitacyjnego. Ponieważ każdy
z obiektów pojawiających się w pobliżu jego trajektorii powodowałby taką
zmianę kierunku lotu, a także zważywszy na ogromne odległości lotów kosmicznych
oraz na opisane w podrozdziale G1 trudności z manewrowaniem tym statkiem,
nawet najmniejszy meteoryt spowodowałby znaczące zboczenie tego statku
z zadanego mu kursu. W rezultacie statek ten nigdy nie byłby w stanie
dotrzeć do zamierzonego punktu docelowego.
(b) Nagłe zmiany trajektorii statku antygrawitacyjnego przy każdym przelocie
w pobliżu ciężkich obiektów poruszających się z dużymi prędkościami. Siły
inercyjne D'Alembert'a formowane w strukturze wehikułu podczas takich
zmian trajektorii uśmiercałyby załogę oraz niszczyły cały wehikuł antygrawitacyjny.
Jednym jednak z najbardziej poważnych problemów wynikających z odpychania
się statku antygrawitacyjnego od każdego napotkanego w przestrzeni obiektu
byłaby niemożliwość osiągnięcia przez niego powierzchni planet cięższych
po odlocie z planet lżejszych. Dla przykładu, po wystartowaniu z Ziemi
statek antygrawitacyjny nie byłby w stanie osiągnąć powierzchni Jupitera
lub Saturna, podczas gdy po zastartowaniu z powierzchni Księżyca nie byłby
w stanie osiągnąć powierzchni Ziemi. Powodem dla tego stanu rzeczy jest,
że szybkość startowa uzyskana podczas oddziaływania wehikułu antygrawitacyjnego
z polem lżejszych planet nie byłaby wystarczająca aby przebić się poprzez
strefę silniejszego odpychania od docelowej planety o większej masie.
Ponieważ w powrotnych podróżach międzygwiezdnych zawsze w którąś ze stron
statek musiałby przemieszczać się z planety lżejszej na cięższą, praktycznie
więc, kiedy raz by on wystartował w przestrzeń, w wielu przypadkach nie
byłby w stanie osiągnąć swojego przeznaczenia ani też powrócić z powrotem
na Ziemię.
Ostatnie dwa podrozdziały w sposób jednoznaczny wykazują, że antygrawitacja
nie byłaby, jak niektórzy tego się spodziewają, uległym sługą spełniającym
nasze życzenia, a raczej ślepym, nieokiełznanym żywiołem jaki byłby w
stanie obrócić się przeciwko swoim twórcom.
G12. Antygrawitacja wprowadziłaby szereg poważnych niebezpieczeństw
Z powodów które przedstawiłem w podrozdziale G14, niemal wszystkie spekulacje
o antygrawitacji ograniczają się tylko do rozważenia jedynie pozytywnych
aspektów tego pola. Natomiast w rzeczywistości byłoby ono niezwykle niszczycielskim
i niebezpiecznym zjawiskiem. Przedsmakiem jego możliwości zniszczeniowych
było wyjaśnione w podrozdziale G10 zjawisko eksplodowania przez niego
wszelkich materiałów z jakimi pole tego statku weszłoby w bezpośredni
kontakt, czy wyjaśnione w podrozdziale G9 zjawisko uśmiercania wszelkich
istot żyjących jakie nieostrożnie weszłyby w zasięg tego pola. Przeglądnijmy
teraz najbardziej istotne zagrożenia jakie pole to wprowadzałoby sobą:
(a) Ucieczka naszej atmosfery. Bąbel pola antygrawitacyjnego wprowadziłby
rodzaj "cienia" jaki rozciągałby się od statku antygrawitacyjnego
w przestrzeń kosmiczną. Gdyby cień ten zaczynał się w atmosferze ziemskiej,
wtedy cząsteczki powietrza zwolnione przez niego od przyciągania ziemskiego
przestałyby być wiązane siłami grawitacyjnymi do naszej planety. W rezultacie
cząsteczki te zaczęłyby ucieczkę w przestrzeń kosmiczną. Dlatego nawet
krótki przelot statku antygrawitacyjnego w obrębie naszej atmosfery spowodowałby
niemal natychmiastową ucieczkę całej ziemskiej atmosfery w sposób podobny
jak wykonanie dziury w powłoce balonu powoduje ucieczkę całego zawartego
w tym balonie gazu.
(b) Wzbudzanie ruchu wszelkich obiektów i cząsteczek. Ubocznym efektem
grawitacji jest tarcie. Esencja tarcia sprowadza się do zamiany energii
kinetycznej ruchu w ciepło. Należy jednak się spodziewać, ze dla negatywnej
grawitacji (tj. dla antygrawitacji) to zjawisko zostałoby spontanicznie
odwrócone (co zresztą w rozdziale H jest postulowane dla przeciw-materii).
W rezultacie obecność energii cieplnej powodowałaby samo-aktywowany ruch
wszelkich obiektów i cząsteczek. Ruch ten trwałby tak długo aż ich temperatura
nie spadłaby do absolutnego zera. Wygląda więc na to, że załoga statku
antygrawitacyjnego nie byłaby zadowolona z owego zjawiska bowiem rzucałoby
ono ich ciałami aż do momentu gdy ich temperatura osiągnęłaby wartość
absolutnego zera.
(c) Wyzwolenie energii jądrowej z całej otaczającej materii. Niektóre
siły utrzymujące stabilność jąder atomowych posiadają charakter grawitacyjny.
Po zamianie więc grawitacji na antygrawitację, siły te uległyby zanikowi.
W rezultacie nastąpiłaby szybka dezintegracja atomów i wyzwalanie się
ogromnych zasobów energii nuklearnej. Stąd włączenie statku antygrawitacyjnego
spowodowałoby zamienienie jego masy oraz masy otoczenia w eksplodującą
ogromną bombę nuklearną. To z kolei zapewne zniszczyłoby wszystko w okolicy
takiego statku, włączając w to i jego samego oraz urządzenia lub substancje
wytwarzające jego niszczycielskie pole.
(d) Niemożliwość uformowania osłony antygrawitacyjnej. Użycie pola tak
niszczycielskiego jak antygrawitacja wymagałoby osłaniania wszelkich organizmów
żywych przed jego zabójczym wpływem. Jeśli jednak przeanalizować poprzednie
rozważania, nie istniałaby możliwość formowania osłon chroniących przed
tym polem, tak jak nie istnieje możliwość formowania osłon chroniących
przed polem grawitacyjnym.
Warto tutaj też dodać, ze poprawne funkcjonowanie ciała ludzkiego jest
uzależnione od pola grawitacyjnego. Stąd okres konieczny do zaadaptowania
się do pola antygrawitacyjnego byłby co najmniej długi - jeśli nie w ogóle
niemożliwy. Załoga statku antygrawitacyjnego nie mogłaby więc wejść na
jego pokład lub zejść z niego tak szybko jak czynią to nasi obecni piloci
i kosmonauci (gwałtowne wyjście z takiego statku byłoby co najmniej tak
niebezpieczne jak zbyt szybkie wynurzenie się z nurkowania głębinowego).
G13. Nawet bez znajomości Konceptu Dipolarnej Grawitacji, nie istnieją
żadne przesłanki sugerujące możliwość uzyskania pola antygrawitacyjnego
Istnieją niektóre zjawiska, które jeśli przełączone w zakres swoich
negatywnych wartości, biegną przeciwko naturalnemu porządkowi rzeczy.
Ich doskonałym przykładem jest temperatura która nie może być zmniejszona
poniżej zera absolutnego. Innym przykładem jest ruch fizyczny z szybkością
przekraczającą szybkość światła (nie mylić go z ruchem telekinetycznym,
który odbywa się natychmiastowo, a więc może być opisany szybkościami
wielokrotnie wyższymi od szybkości światła - patrz podrozdział L1 niniejszej
monografii lub podrozdział L1 monografii [1/3]). Nawet więc jeśli ktoś
nie jest świadom stwierdzeń Konceptu Dipolarnej Grawitacji zaprezentowanego
w rozdziałach H i I, również na bazie dotychczasowej naszej wiedzy wszystko
na to wskazuje, że grawitacja też należy do tego typu zjawisk, jakie w
naszym układzie wymiarowym nie posiada negatywnego zakresu (tj. jakie
w świecie fizycznym nie dopuszcza istnienia antygrawitacji).
Powyższa konkluzja jest silnie podpierana przez wyjaśnienie dla natury
grawitacji dostarczone w podrozdziale JE3.7.1. Zgodnie z tym wyjaśnieniem,
pole grawitacyjne jest rodzajem ciśnienia powodowanego przez przepływ
energii z naszego świata do przeciw-świata. Dlatego, aby wytworzyć antygrawitację,
kierunek owego przepływu energii musiałby ulec odwróceniu. To z kolei
oznacza, że wytworzenie antygrawitacji wymagałoby aby przekształcić świat
fizyczny w przeciw-świat - oczywiście nawet rozważanie takiego przekształcenia
jest kompletnym absurdem.
Powinno też być odnotowane, że na przekór postępu ortodoksyjnej nauki
w niemal wszystkich dziedzinach, jak dotychczas nie zdołaliśmy zwiększyć
naszej wiedzy w zakresie możliwości sterowania grawitacją. Zjawisko grawitacji
zdaje się być najbardziej dla nas tajemnicze i trudne do zrozumienia.
(Co zresztą bezpośrednio wynika z Konceptu Dipolarnej Grawitacji, bowiem
koncept ów podnosi grawitację do rangi jednego z dwóch pól pierwotnych
wszechświata, od których wszelkie inne pola są pochodne - patrz też podrozdziały
JB3.2, H1.1 i JE9.1.) Obecna nauka ortodoksyjna, jak dotychczas, nie potrafiła
skompletować nawet filozoficznej fazy odpowiedzenia na pytanie "czym
właściwie jest grawitacja?" (chociaż nowa gałąź totaliztycznej nauki,
zapezentowana w rozdziale JE, już zdołała odpowiedzieć na to pytanie -
patrz podrozdziały JE3.7.1 i H9.3). Setki a nawet tysiące lat może upłynąć
zanim jakiekolwiek udane eksperymenty nad zmianą zwyczajnej grawitacji
zostaną zaczęte. Jak w takiej perspektywie czasowej wyglądałyby szanse
na urzeczywistnienie statku antygrawitacyjnego.
G14. Podsumowanie
Po uświadomieniu sobie faktów przedstawionych w poprzednich podrozdziałach
ogromnie trudno jest zrozumieć jak to możliwe iż tak nielogiczny, niedopracowany
i w każdym aspekcie sprzeczny z prawami wszechświata pomysł, jak statek
antygrawitacyjny, jest entuzjastycznie promowany w licznych książkach
i opracowaniach autoryzowanych nie tylko przez niedouczonych laików. Jednocześnie
zaś idee spójne techniczne, bazujące na rzetelnej wiedzy i dopracowane
w każdym szczególe, takie jak przykładowo magnokraft zaprezentowany w
rozdziale F niniejszej monografii i monografii [1/3], są zaciekle atakowane
i bezpardonowo niszczone. Jedynego wyjaśnienia dla tego logicznego paradoksu
dostarcza wiedza o działaniach "szatańskich pasożytów" na Ziemi,
zaprezentowana w podrozdziale A3. Wiedza ta stwierdza bowiem, że poprawne
i wnoszące postęp idee oraz kierunki badań są sekretnie wytłumiane na
Ziemi przez szatańskich pasożytów - patrz wykaz takich wytłumianych idei
przytoczony w podrozdziale V5.1.1 niniejszej monografii i monografii [1/3].
Natomiast celowo upowszechniane wśród ludzi przez tych pasożytów są błędne
i do nikąd nie wiodące nas idee, typu antygrawitacja i statek antygrawitacyjny
- patrz wykaz takich błędnych idei przytoczony w podrozdziale V5.2.1 niniejszej
monografii i monografii [1/3]. Upowszechnianie tych błędnych idei ma na
celu odwrócenie naszej uwagi od prawidłowego kierunku rozwoju, który zagrażałby
dominacji technicznej pasożytów nad ludźmi. W upowszechnianiu tych błędnych
pomysłów kosmici wysługują się celowo zaprogramowanymi przez siebie ludźmi,
którzy w podrozdziałach U4.1 i U4.1.1 niniejszej monografii i monografii
[1/3] nazywani są kolaborantami. Zgodnie więc ze wspomniana wiedzą o działaniach
szatańskich pasożytów, każda osoba która upowszechnia, promuje, opowiada
się, lub wstawia po stronie statku antygrawitacyjnego popełnia przestępstwo
kolaborowania z okupującymi nas kosmitami. Z kolei nasze tolerowanie w
swoim gronie takich osób jest równoznaczne z działaniem na szkodę ludzkości.
Niefortunne pomysły są trudne do wyplenienia. Można się więc spodziewać,
że pomimo opublikowania niniejszego rozdziału wielu zwolenników antygrawitacji
ciągle będzie rozsiewało konfuzję i kontynuowało swoją zwodniczą propagandę.
Jeśli ktoś taki pojawi się w pobliżu osoby właśnie czytającej niniejszy
rozdział, proponowałbym zadać takiemu propagatorowi antygrawitacji rzeczowe
pytanie: w jaki sposób zamierza on rozwiązać konkretne problemy z tym
statkiem, opisane treścią niniejszego rozdziału. Ponieważ problemy te
są konkretne i jednoznacznie zdefiniowane prawami wszechświata, należy
się spodziewać, że ich rozwiązanie również powinno być konkretne i jednoznaczne,
nie zaś generalne i pozbawione szczegółów jak to jest z całym pomysłem
antygrawitacji.
Na szczęście jednym z praw wszechświata jest, że "nie ma takiego
złego co by na dobre nie wyszło". Fakt, że pod przykrywką statku
antygrawitacyjnego, idea magnokraftu była i jest, tak zaciekle atakowana,
posiada też i pozytywne następstwa. Jednym z nich jest rozpracowanie Konceptu
Dipolarnej Grawitacji opisanego w rozdziałach H i I. Koncept Dipolarnej
Grawitacji został uformowany właśnie ponieważ ataki zwolenników antygrawitacji
na ideę magnokraftu zmusiły mnie do dokonania analiz zaprezentowanych
w niniejszym rozdziale. Analizy te z kolei ujawniły w sposób jednoznaczny,
że antygrawitacja - gdyby istniała, byłaby sprzeczna z prawami wszechświata.
Starając się więc dociec jaki błąd w myśleniu dotychczasowych naukowców
spowodował, że zjawisko tak jawnie sprzeczne z prawami wszechświata jak
antygrawitacja w ogóle mogło zostać postulowane, odkryłem podstawowy błąd
kryjący się w obecnym zrozumieniu zjawiska grawitacji. (Jak to wyjaśniłem
i udowodniłem w podrozdziale H1.1, błąd ten polega na dotychczasowym traktowaniu
pola grawitacyjnego jako pola monopolarnego, podczas gdy w rzeczywistości
jest ono polem dipolarnym.)
Obecnie ludzkość żyje w przeładowanej prochowni, do której okupujący nas
szatańscy pasożyci wpuścili kilku szaleńców bawiących się zapałkami. W
każdej chwili może nastąpić eksplozja jaka zmiecie ludzkość z powierzchni
naszej planety - zapewne ku niewypowiedzianemu zadowoleniu naszych kosmicznych
okupantów, którzy będą wtedy mogli zasiedlić Ziemię inną rasą istot i
eksploatować je potem bezkarnie przez dziesiątki tysiącleci. Wszyscy spalibyśmy
bardziej spokojnie gdybyśmy w garażu posiadali magnokraft gotowy do międzygwiezdnej
podróży, zaś w zasięgu jego lotu istniała jakaś przytulna planeta dinozaurów
czekająca na zasiedlenie. Zamiast jednak budować magnokraft, my błądzimy,
sprzeczamy się, dzielimy na grupy i rozpraszamy nasze skąpe zasoby intelektualne.
Część winy za ten stan rzeczy może zostać przyporządkowana nierealistycznemu
fantazjowaniu na temat antygrawitacji. Jak to tutaj wykazano, antygrawitacja
jest czysto spekulacyjnym zjawiskiem, które nie byłoby w stanie wypełnić
pokładanych w nim nadziei, które byłoby niebezpieczne dla życia i środowiska,
a także które w naszym układzie wymiarów w ogóle nie istnieje.
Jednym z celów tego rozdziału było zastąpienie owych błędnych spekulacji
przez obiektywne spojrzenie na problem. Obecnie nie jest najwłaściwszy
czas aby sprzeczać się czy napęd antygrawitacyjny mimo wszystko może zostać
zrealizowany, rozpraszając nasze skąpe zasoby intelektualne na czysto
akademickie rozważania. Antygrawitacja możliwa do użycia w naszym świecie
okazuje się iluzją, zaś jedynym międzygwiezdnym napędem ciągle pozostającym
do naszej dyspozycji jest napęd magnetyczny (reprezentowany przez magnokraft
opisany w podrozdziale A2). Obecna sytuacja przynagla aby zakasać rękawy
i zabrać się za jego budowę tak szybko jak to tylko możliwe - dla naszego
własnego dobra a także dla dobra całej ludzkości. Na akademickie dysputy
będzie czas dopiero gdy zakończymy owe zadanie samoobronne i poprzez oddanie
magnokraftu w służbę ludzkości zabezpieczymy naszą cywilizację przed samo-zniszczeniem
ku któremu szybko jesteśmy spychani manipulacjami szatańskich pasożytów.
Rozdział H.
KONCEPT DIPOLARNEJ GRAWITACJI: FIZYKALNY PRZECIW-ŚWIAT
Motto: "Zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji, cokolwiek istnieje
w całym wszechświecie, jest to tylko kolejną z wielu możliwych manifestacji
tej samej przeciw-materii."
Przez całe wieki generacje uczonych i myślicieli starały się skonsolidować
w jedno konsystentne ciało wiedzy różne odmienne kierunki intelektualnego
rozwoju ludzkości, takie jak nauka, religia, wiedza ludowa, rytuały, wierzenia,
przesądy, itp. Po wiekach niepowodzeń, wygląda na to, że w końcu odnieśliśmy
sukces w tych wysiłkach i że wspólny koncept został znaleziony jaki jednoczy
wszystkie kierunki naszego intelektualnego postępu. Ten nowy konsolidujący
koncept nazwany został "Konceptem Dipolarnej Grawitacji". Jego
pełny opis zawarty jest właśnie w niniejszym oraz następnym rozdziale
tej monografii, a także w rozdziałach L i K monografii [8] "Totalizm".
Niestety, jak to już wielokrotnie zostało w tej monografii podkreślone,
zamiast entuzjastycznie zacząć wdrażać ten koncept i powodować jego jak
najszersze upowszechnienie, dzisiejsza ortodoksyjna nauka ziemska najwyraźniej
stara się go zniszczyć. Jak na razie, jest więc on zmuszony do rozprzestrzeniania
się w całkowitej konspiracji i atmosferze potępienia, niemal identycznie
jak w czasach Imperium Rzymskiego miało to miejsce z religią chrześcijańską.
Aczkolwiek może nam zająć jeszcze wiele lat zanim dotrze to do świadomości
każdego, dotychczasowe naukowe zrozumienie pola grawitacyjnego tolerowało
ogromny błąd. Rozważania które ukazują, dokumentują i neutralizują ten
błąd, wyrażone zostały właśnie w postaci nowej teorii pola grawitacynego,
jaka w tej monografii nazywana jest "Konceptem Dipolarnej Grawitacji".
Generalnie rzecz biorąc, błąd ten polega na dotychczasowym zaklasyfikowaniu
grawitacji do zupełnie niewłaściwej grupy pól, tj. do grupy monopolarnej
zamiast dipolarnej. Ponieważ powszechnie znanym przykładem pola monopolarnego
jest "pole elektryczne", zaś przykładem pola dipolarnego jest
"pole magnetyczne", ten zasadniczy błąd dotychczasowej ortodoksyjnej
nauki ziemskiej zgrubnie można by porównać do systematycznego mylenia
przez naszych naukowców elektryczności z magnetyzmem. Jeśli więc naprawić
owo błędne zaklasyfikowanie i zakwalifikować grawitację jako jedno z pól
dipolarnych, wtedy cały nasz pogląd na budowę i działanie wszechświata
ulegnie przewartościowaniu. Dla przykładu, tzw. zjawiska nadprzyrodzone
uzyskają grawitacyjne wyjaśnienie, a stąd parapsychologia będzie musiała
zostać zaklasyfikowana jako część fizyki (a ściślej fizyki przeciw-świata
- patrz podrozdział H10). Dipolarna grawitacja wskazuje także na istnienie
drugiego świata fizykalnego (równoległego do naszego świata) jaki od wieków
potwierdzany jest przez religie, ale jaki ciągle jest zaprzeczany przez
dzisiejszą naukę. Substancja panująca w tym drugim świecie wykazuje właściwości
"naturalnego komputera", tj. jest zdolna do myślenia w swojej
naturalnej konsystencji. Istnienie więc odrębnego świata wypełnionego
"myślącą substancją" przekształca cały wszechświat w rodzaj
ogromnego "mózgu", lub ściślej w rodzaj "wszechświatowego
komputera". To z kolei wprowadza liczne filozoficzne i religijne
implikacje, wybrane z których omówione będą w następnym rozdziale. Ponieważ
nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji z definicji odnosi swoje zastosowanie
do niemal wszystkich reguł i praw studiowanych dotychczas przez różne
dyscypliny ludzkiej nauki (fizykę, astronomię, chemię, biologię, medycynę,
itp.), można więc go uważać za urzeczywistnienie poszukiwanej już od dawna
przez licznych naukowców i filozofów tzw. "teorii wszystkiego"
("Teorii Wielkiej Unifikacji" - po angielsku "Theory of
Everything"), tj. teorii jaka wiąże, wyraża i obejmuje sobą wszystkie
aspekty ludzkiej wiedzy.
Koncept Dipolarnej Grawitacji po raz pierwszy opublikowany został w 1985
roku w monografii naukowej [1H] Pająk J., "The Oscillatory Chamber
- a breakthrough in the principles of magnetic field production"
(drugie wydanie nowozelandzkie, przerobione, Invercargill, 14 października
1985 roku, ISBN 0-9597698-4-6; 115 stron plus 15 ilustracji) wydanej w
Nowej Zelandii. Od owego czasu był on publikowany w języku Polskim [2H]
"Teoria Magnokraftu" (Invercargill, Nowa Zelandia, marzec 1986,
ISBN 0-9597698-5-4; 136 stron, 58 rysunków), w Niemczech Zachodnich [3H]
"Gravitation als Dipolare Felder" (zachodnio-niemieckie czaspismo
Raum & Zeit, Nr. 34, Juni/Juli 1988, strony 57 do 69), zaś po uaktualizowaniu
i poszerzeniu publikowany ponownie w Nowej Zelandii aż kilka razy - patrz
monografie [1a] i [2a]. Po ponownym przerobieniu i poszerzeniu, publikowany
on był jeszcze raz w języku polskim w monografiach [3] i [3/2], zaś po
dalszych udoskonaleniach - w monografiach [1/2] i [1/3]. Po kolejnym gruntownym
przeredagowaniu ukazał się on w rozdziałach K i L monografii [8]. Jego
prezentacja z niniejszej monografii [1/4] jest już około jedenastym, usprawnionym,
poszerzonym i przeredagowanym wydaniem tego konceptu.
Koncept Dipolarnej Grawitacji jest całkowicie nowym modelem fizycznym
i filozoficznym skonstruowanym dla wyjaśnienia budowy i działania wszechświata
rządzonego dipolarną grawitacją. W tym nowym koncepcie nasz wszechświat
składa się z dwóch odrębnych światów o fizykalnej naturze, oraz z dodatkowego
trzeciego wirtualnego świata (tj. trzeciego świata posiadającego naturę
komputerowego software). Pierwszy z tych dwóch światów fizykalnych, zwykle
nazywany jest tutaj naszym światem, jednakże inne terminy mogą także zostać
użyte w stosunku do niego, takie jak świat fizyczny, czy świat materii.
Drugi ze światów nazywany jest tu przeciw-światem, jednakże inne nazwy,
np. inny świat, drugi świat, czy "wszechświatowy komputer" (UC),
także mogą go opisywać. Trzeci z tych światów, jaki zawarty jest we wnętrzu
przeciw-świata, nazywany jest tutaj światem wirtualnym, lub światem softwarowym.
(Aby zilustrować na jakimś przykładzie ową potrójną naturę wszechświata
rządzonego dipolarną grawitacją, to daje się ona porównać do maszyny sterowanej
komputerem. W tym porównaniu nasz świat fizyczny jest ową maszyną, przeciw-świat
to hardware "wszechświatowego komputera" jakie steruje ową maszyną,
zaś świat wirtualny jest owymi programami zawartymi we wnętrzu "wszechświatowego
komputera".) Zgodnie więc z nowym Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
wcale o tym nie wiedząc, żyjemy równocześnie aż w trzech owych światach.
Świat materii (nasz świat) jest tym jaki doświadczamy codziennie za pośrednictwem
naszych pięciu zmysłów fizjologicznych. Jednak przeciw-świat pozostaje
zamknięty dla naszych zmysłów i dotychczasowych instrumentów badawczych,
chociaż może być badany przez nasz intelekt, oraz odwiedzony nieświadomie
podczas snów i hipnozy oraz celowo przez zdolność naszego umysłu zwaną
ESP (Extra-Sensory Perception). Trzeci ze światów, znaczy świat wirtualny,
jest najbardziej niedostępny, jako że odwiedzamy go tylko w momencie śmierci.
Jednak on także może być badany przez nasze umysły.
Koncept Dipolarnej Grawitacji nie jest jeszcze jednym całkowicie spekulatywnym
modelem rzeczywistości jaki nie posiada zastosowań praktycznych. Wprost
przeciwnie, zapewnia on nam niemal natychmiastowe, zróżnicowane i wymierzalne
korzyści. Dla przykładu, wyjaśnia on zasady ruchu telekinetycznego oraz
pozwala na budowę urządzeń telekinetycznych jakie umożliwiają wykorzystanie
tego zjawiska dla potrzeb transportowych oraz dla pozyskiwania energii
otoczenia (patrz opisy w podrozdziałach H6.1, L1 i L2 niniejszej momografii
oraz w rozdziałach K i L momografii [8]). Opisuje on zjawisko trwałego
telekinetyzowania materii (patrz podrozdział H8.1) oraz wskazuje sposoby
jego praktycznego wykorzystania w rolnictwie, medycynie, chemii, inżynierii
materiałowej, itp. Wyjaśnia on zasadę formowania telepatycznej fali nośnej
oraz umożliwia budowę urządzeń wykorzystujących telepatię dla różnorodnych
celów poczynając od łączności, poprzez budowę rzutników telepatycznych,
a kończąc na nauczaniu i sterowaniu (patrz opisy w podrozdziałach NB1,
N5.1 i N5.2 niniejszej momografii, podrozdziały H13, N2 i N3 monografii
[1/3] oraz traktat [7/2]). Ukazuje on także źródło (tj. substancję panującą
w przeciw-świecie, jaka formuje "wszechświatowy komputer" -
UC) absolutnie poprawnej informacji o każdym obiekcie materialnym jaki
kiedykolwiek istniał, istnieje, lub będzie istniał w dowolnym punkcie
wszechświata. Dostarcza on również fundamentów teoretycznych dla rozpracowania
różnorodnych technik (ESP, hipnozy, medytacji, uzdrawiania, snów) jakie
pozwalają dotrzeć do tej informacji, pozyskać ją i wykorzystać dla różnorodnych
celów stosowalnych w każdej dziedzinie ludzkich aktywności (patrz podrozdział
H11). Ujawnia on również, że na przekór mylącego upowszechniania odwrotnych
stwierdzeń przez dotychczasową naukę ortodoksyjną, faktycznie to istnieje
ogromna zbieżność pomiędzy rzeczywistą budową i działaniem wszechświata,
a budowy i działaniem wszechświata jaką opisują religie. Przykładowo,
nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji udowadnia formalnie, że wszechświatowy
intelekt - przez religie zwany Bogiem, faktycznie istnieje, że ludzie
faktycznie składają się aż z trzech odrębnych składowych, mianowicie z
ciała fizycznego (ciała), przeciw-ciała (ducha) i rejestrów (duszy), a
także że jedna z owych składowych, mianowicie "rejestry" (dusza),
faktycznie wcale nie zostaje unicestwiona w chwili naszej śmierci fizycznej.
W końcu koncept ten dostarcza też całego szeregu bardziej adekwatnych
od dotychczas stosowanych modeli działania człowieka, oraz umożliwia efektywne
wykorzystanie tych modeli dla celów filozoficznych, leczniczych, nauczania,
badań, itp. Przykładowo ujawnia on jak działa mózg i umysł ludzki (patrz
podrozdział I5.4), jak działają nasze uczucia (patrz podrozdział I5.5),
czym naprawdę jest akupunktura (patrz podrozdział I5.6), jak działają
prawa moralne (patrz podrozdziały I4.1.1 i JB3.4), oraz wiele więcej.
Jak to wykazują badania nowego Konceptu Dipolarnej Grawitacji, nasza cywilizacja
w sposób nieświadomy już od wieków eksploatuje najróżniejsze korzyści
wynikające z istnienia przeciw-świata. Przykładowo, eksploatuje ona naturalne
źródło informacji zawarte w wszechświatowym komputerze (UC) z przeciw-świata,
pozyskując z tego komputera (UC) dane o podwodnych żyłach wody i surowców
mineralnych (różdżkarstwo), o zdrowiu ludzi i zwierząt (uzdrawianie),
formując efekty sprzeczne z prawami fizycznymi (magia), wypraszając dla
siebie najróżniejsze przysługi wszechświatowego intelektu (modlitwa),
rozglądając się po przeciw-świecie (jasnowidztwo), itp. Jednakże wszystko
co dotychczas w tym zakresie osiągnęliśmy jest jedynie wstępem. Koncept
Dipolarnej Grawitacji przeciera bowiem drogę do rozwinięcia jeszcze bardziej
zaawansowanych metod, technik i urządzeń, jakie umożliwią uzyskanie daleko
bardziej idących korzyści w przyszłości. Dla przykładu, projektanci mogą
otrzymywać z przeciw-świata nieznane im szczegóły techniczne swoich projektów.
Konstruktorzy mogą znaleźć najlepsze parametry pracy dla swoich urządzeń
czy najlepsze materiały oraz najbardziej użyteczne technologie dla swoich
modeli. Wynalazcy mogą weryfikować poprzez niego swoje idee. Inżynierowie
mogą materializować swoje urządzenia zamiast je budować, itp. - patrz
podrozdział H11. Zamiast stosować wolne i ograniczane przemieszczenia
fizyczne, nasze napędy mogą zacząć wykorzystywać natychmiastowe ruchy
telekinetyczne. Zamiast podróżowania w przestrzeni, możemy zacząć podróżowanie
w czasie. Zamiast używania niebezpiecznych i powolnych fal elektromagnetycznych,
możemy komunikować się natychmiastowymi urządzeniami łączności telepatycznej.
Zamiast produkowania energii poprzez spalanie paliw lub rozbijanie atomu,
możemy zacząć budować "urządzenia darmowej energii" jakie dzięki
wykorzystaniu zjawiska telekinezy - które reprezentuje odwrotność tarcia,
pozyskują ciepło z otoczenia i zamieniają je na przepływ elektryczności.
Wszystkie te możliwości, a także i wiele więcej, mogą okazać się dostępne
dla naszej cywilizacji, jeśli znajdzie ona czas i motywację aby rozpracowywać
ten koncept dalej, oraz jeśli faktycznie powoła ona do życia "nauki
przeciw-świata" opisywane w podrozdziale H10 (specjalnie zaś "inżynierię
przeciw-świata). To wszystko jest powodem dla jakiego przeznaczyłem wiele
swego czasu na poszukiwanie i badania godnych zaufania metod i zasad technicznego
uzyskania tych wszystkich korzyści jakie wymieniłem powyżej.
Koncept Dipolarnej Grawitacji dostarcza również wielu poza-materialnych
korzyści dotyczących naszego rozwoju intelektualnego. Dostarcza on bowiem
wyjaśnienia dla wielu empirycznych obserwacji poprzednio traktowanych
jako niewyjaśnialne, przykładowo telekinezy - oraz jej wersji ludzkiej
zwanej psychokinezą, telepatii, akupunktury, podwójnej osobowości, przewidywania
przyszłości, reinkarnacji, życia po życiu, samospalania się ludzi (po
angielsku zwanego "spontaneous human combustion"), kroczenia
po ogniu ("firewalking"), oraz dla wielu dalszych - patrz podrozdziały
I6 i I3.1. Naprawia on też bardzo poważne błędy w opisie budowy i działania
wszechświata rozpowszechniane przez dotychczasową naukę ludzką. Dostarcza
cennego połączenia pomiędzy oddzielnymi dziedzinami aktywności intelektualnej.
Inspiruje działania poznawcze w nowych kierunkach. W końcu dostarcza on
uzasadnienia dla filozoficznej zasady, że "każdy cel jaki jest możliwy
do wyobrażenia, jest także możliwy do osiągnięcia" (patrz zawartość
podrozdziału I5.4, oraz porównaj ją z podrozdziałem JB7.3).
W odniesieniu do religii, w chwili obecnej Koncept Dipolarnej Grawitacji
jest jedyną spójną i poprawną teorią fizykalną, która dostarcza naukowego
dowodu na fakt istnienia wszechświatowego intelektu (Boga). Koncept ten
wyjaśnia także wiele aspektów Stwórcy, które dotychczas nie były klarowne
w świetle stwierdzeń poszczególnych religii. Ponadto koncept ten podpiera
sobą, wzmacnia, klaryfikuje i uściśla gro zasad i twierdzeń religijnych,
dostarcza im funkcjonalnego uzasadnienia, wyjaśnia mechanizmy ich działania,
oraz wskazuje drogę dla ich pełniejszego wykorzystania ku dobru indywidualnych
osób oraz całych społeczeństw. To właśnie z ustaleń Konceptu Dipolarnej
Grawitacji wyrosła szczególnie moralna i postępowa filozofia (czy też
raczej nowy koncept filozoficzno-religijny), zwana totalizmem, jakiej
prezentacja jest zawarta w rozdziałach JA do JC niniejszej monografii.
Również w odniesieniu do zasad naszego myślenia Koncept Dipolarnej Grawitacji
wprowadza nową jakość. Uświadamia on bowiem błędność dotychczasowego "rozpatrywania
w oderwaniu". Wprowadzony przez ten koncept alternatywny sposób myślenia,
w tej monografii nazwany myśleniem totaliztycznym. Myślenie totaliztyczne
nakazuje aby wszystko traktować jako składową większej inteligentnej całości.
Generalnie rzecz biorąc, totalizm ujawnia iż rozpatrywanie jakiegokolwiek
obiektu, procesu, czy zjawiska w sposób mechaniczny i w oderwaniu od innych
obiektów, procesów, czy zjawisk, jest podstawowym uproszczeniem i źródłem
błędów, ponieważ w naszym wszechświecie wszystko korzysta ze współnego
źródła inteligencji a stąd wszystko posiada inteligentny związek ze wszystkim
innym. Stąd dotychczasowe zakładanie nieistnienia owego związku, było
poważnym wypaczeniem obrazu rzeczywistości, który prowadził do rodzaju
kłopotów w jakie nasza cywilizacja wprowadzona została właśnie przez owo
nietotaliztyczne myślenie.
W powszechnym użyciu istnieje wiele spekulatywnych konceptów (np. liczby
urojone i n-wymiarowe przestrzenie w matematyce, koncept energii w fizyce,
entropia w termodynamice) dla jakich jak dotąd nie znaleźliśmy materialnych
odpowiedników w świecie fizycznym, ale które okazały się wysoce użyteczne
i praktyczne. Różnorodne korzyści i użyteczne wyjaśnienia dostarczane
przez nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji, umożliwiają zakwalifikowanie
go do tak samo użytecznej i praktycznej idei. Stąd, aby nie marnować potencjału
tego konceptu poprzez niepotrzebne odczekiwanie aż zostanie on oficjalnie
zaakceptowany przez instytucjonalną naukę, czytelnicy powinni starać się
zaakceptować go natychmiast na bazie jego praktyczności, w ten sposób
spożytkowując już obecnie jego ogromny potencjał.
Koncept Dipolarnej Grawitacji sformułowany został w taki sposób, że każdy
jego aspekt może zostać zweryfikowany eksperymentalnie. Koncept ten ujawnia
bowiem cały szereg postulatów i zasad jakie umożliwiają dalsze rozpracowanie
i skompletowanie obiektywnych eksperymentów potwierdzających jego zasadność.
Przykłady takich eksperymentalnych konfirmacji, jakie mogą być zrealizowane
niemal natychmiast, zaprezentowane są w podrozdziałach H1.1 i I3.3. Stąd
też, ktokolwiek życzy sobie otrzymania "twardego" dowodu na
poprawność tego konceptu, dowód taki może uzyskać bez trudności.
Dla tych osób, które gotowe są polegać na działaniach sprawdzających zrealizowanych
przez kogoś innego, rozdział ten dostarczy wielką ilość dowodów oraz eksperymentów
już skompletowanych, z których każdy potwierdza poprawność Konceptu Dipolarnej
Grawitacji. Liczba przytoczonych tylko w tym rozdziale dowodów, jest znacznie
wyższa niż liczba dowodów podpierających wiele teorii naukowych jakie
już od dawna cieszą się powszechnym uznaniem ortodoksyjnych naukowców.
Dalsze podobne dowody są prawdopodobnie częścią życia prawie każdego czytelnika.
Połączmy więc nasze wysiłki w najlepszym możliwie wykorzystaniu dowodów
już dostępnych, aby osiągnąć szybkie wprowadzenie w życie tego humanistycznego,
pozytywnego i niezwykle użytecznego konceptu.
H1. Dlaczego Koncept Dipolarnej Grawitacji został sformułowany
W 1924 roku wielki fizyk francuzki, Louis DeBroglie, opublikował swoje
ważne odkrycie czasami nazywane "Zasadą Symetryczności Natury".
Zgodnie z nią, we wszechświecie wszystko jest symetryczne na wiele różnorodnych
sposobów. Niektóre bardziej powszechne manifestacje tej symetryczności
dyskutowane są w podrozdziale H6.1. Dla przykładu, wszystko posiada swoją
odwrotność. Jeśli więc jakaś cząsteczka jest znana, jej antycząsteczka
musi także istnieć (np. elektron i pozytron, proton i antyproton, itd.).
Także każde zjawisko musi posiadać swoje antyzjawisko (np. tarcie i efekt
telekinetyczny opisywany w podrozdziale H6.1). Jeśli więc znajdziemy jakieś
odstępstwo od tej symetryczności, jest oczywistym że jego antypartner
ciągle pozostaje nieodkryty. Pole grawitacyjne jest właśnie takim kolejnym
odstępstwem. Stąd też intensywne poszukiwania dla jego antypartnera są
w pełni uzasadnione.
Na powyższej przesłance m.in. opiera się również jedyny opracowany poprzednio
koncept pola grawitacyjnego, jaki uparcie używany jest do dzisiaj przez
ortodoksyjną naukę ziemską, na przekór, że opisywany w tej monografii
Koncept Dipolarnej Grawitacji bezspornie udowodnił jego całkowitą błędność.
Ponieważ ten stary koncept zakłada analogię grawitacji do wszystkich znanych
pól monopolarnych, w niniejszej monografii został on nazwany "konceptem
monopolarnej grawitacji". Jednym z produktów owego starego konceptu
monopolarnej grawitacji, jest spekulacja o możliwości wytworzenia odpychających
oddziaływań grawitacyjnych (tj. antyzjawiska dla grawitacji), jakie popularnie
nazywane są "antygrawitacją".
Od początku swych prac nad zaawansowanymi napędami magnetycznymi i nad
magnokraftem opisywanym w podrozdziałach A2 i F1 do F14, przykładałem
specjalną uwagę do rozważań dotyczących antygrawitacji. Analizując szczegółowo
spodziewane własności i możliwości pola antygrawitacyjnego, doszedłem
do wniosku, że antygrawitacja (w jej monopolarnym zrozumieniu upowszechnianym
poprzednio) zaprzecza naturalnemu porządkowi rzeczy. Niektóre z moich
oryginalnych dedukcji w tym zakresie przedstawiłem w rozdziale G niniejszej
monografii. Aby więc naprawić błąd popełniony przez twórców starego konceptu
monopolarnej grawitacji, jaki spowodował dotychczasową niepoprawną interpretację
naszego wszechświata, zacząłem przeglądać całą dedukcję która spowodowała
sformułowanie tego starego konceptu. Błąd dało się znaleźć zaraz na jej
początku. Polega on na założeniu "a priori" (tj. bez żadnej
weryfikacji), że pole grawitacyjne należy do grupy pól monopolarnych.
Jednakże doskonale wiemy, że w naturze współistnieją ze sobą aż dwie całkowicie
odmienne kategorie pól, tj. statyczne pola monopolarne (np. pole elektryczne)
i dynamiczne pola dipolarne (np. pole magnetyczne). Stąd też, aby odkryć
prawdę o oddziaływaniach grawitacyjnych, nie jeden a dwa różne koncepty
pola grawitacyjnego muszą zostać szczegółowo rozpatrzone. W obu tych konceptach,
następujące dwie możliwe natury pola grawitacyjnego muszą być zweryfikowane:
1. Statyczna Monopolarna,
2. Dynamiczna Dipolarna.
Przyglądnijmy się teraz uważnie tym dwom konceptom, analizując który z
nich wierniej wypełnia wymagania Zasady Symetryczności Natury.
Stary "koncept monopolarnej grawitacji" dotychczas był jedynym
konceptem rozpatrywanym przez naszą ortodoksyjną naukę. Pole grawitacyjne
jest w nim zakwalifikowane do kategorii statycznych pól monopolarnych
istniejących w naturze. Zgodnie z nim, grawitacja ma wykazywać podobieństwo
do takich pól statycznych, jak pole elektryczne, pole ciśnień, itp. Podobnie
też jak istnieją pozytywne i negatywne nośniki ładunków elektrycznych,
nasza ortodoksyjna nauka zakładała, że istnieć też musi "materia"
- jaka produkuje przyciągające oddziaływania grawitacyjne (tj. "grawitację"),
oraz "antymateria" - jaka jakoby miała produkować odpychające
oddziaływania grawitacyjne (tj. "antygrawitację"). Ponieważ
stary koncept monopolarnej grawitacji zakłada też błędnie, że materia
i antymateria muszą nawzajem się odpychać, zgodnie z nim substancje te
powinny separować się od siebie i przemieszczać do przeciwstawnych końców
wszechświata formując tzw. "świat" oraz "antyświat".
Stąd też zwolennicy starego konceptu monopolarnej grawitacji nieustannie
obserwują galaktyki w poszukiwaniu "antyświata", w którym owa
antymateria byłaby zgrupowana.
Dotychczasowe badania niestety nie dostarczyły nawet najmniejszego dowodu
na poprawność starego konceptu monopolarnej grawitacji (np. na przekór
intensywnych poszukiwań antyświat ani też antymateria nigdy nie zostały
znalezione). Wprost przeciwnie, ujawniły one fakty jakie silnie go negują
(np. patrz dowody dyskutowane w podrozdziale H1.1.1).
Każda bardziej szczegółowa analiza starego konceptu monopolarnej grawitacji
musi prowadzić do wniosku, że zamiast odpowiadać, zaprzecza on DeBroglie'wskiej
Zasadzie Symetryczności Natury. Stąd też, aby skonstruować bardziej realistyczny
model rzeczywistości, ja rozpracowałem teorię alternatywnego konceptu
grawitacji, jaką nazwałem nowym "Konceptem Dipolarnej Grawitacji".
Nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji nigdy przedtem nie był sformułowany,
czy choćby nawet tylko rozpatrywany przez naszą ortodoksyjną naukę. Mam
więc honor być pierwszym naukowcem, który go zaproponował, rozpracował,
oraz opublikował. W tym nowym koncepcie, grawitacja wykazuje podobieństwo
do wszystkich dynamicznych pól dipolarnych, takich jak pole magnetyczne
(tj. przepływ przeciw-materii) czy pole hydrauliczne (tj. przepływ płynów).
Dokładnie w taki sam sposób, jak w każdym polu dynamicznym istnieją dwa
przeciwstawne bieguny, tj. wlot "I" (Inlet) i wylot "O"
(Outlet) - np. patrz bieguny "N" i "S" w polu magnetycznym,
również i pole grawitacyjne posiada dwa swoje bieguny: wlotowy (I) i wylotowy
(O). Biegun wlotowy (I) grawitacji znajduje się w naszym świecie materii,
podczas gdy jej biegun wylotowy (O) znajduje się w przeciw-świecie. Jednakże
z powodu koncentrycznej natury grawitacji, jej drugi, przeciwstawny biegun
skierowany jest "ku wewnątrz" i wyłania się dopiero w odrębym
świecie, istniejącym równolegle do świata rozpoznawalnego przez nasze
zmysły. Stąd też nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji wskazuje na konieczność
równoległego współistnienia w tej samej przestrzeni aż dwóch odrębnych
światów, z których pierwszy (tj. nasz świat materii - jaki jest rozpoznawalny
dla naszych świadomych zmysłów) roztacza się wokoło bieguna wlotowego
"I" grawitacji; natomiast z których drugi (tzw. przeciw-świat,
lub świat intelektu, jaki pozostaje zamknięty dla naszych fizycznych zmysłów,
ale otwarty dla ESP czyli do Extra-Sensory Perception, oraz dla hipnozy
i snów) roztacza się wokół bieguna wylotowego "O" grawitacji.
Takie ukształtowanie naszego wszechświata wprowadza cały szereg praktycznych
konsekwencji, jakie wyjaśnione zostaną w następnych podrozdziałach. Jednakże
przeciwstawnie do antygrawitacji, istnienie "drugiego bieguna grawitacji"
(w tej monografii nazywanego "przeciw-grawitacją" - dla wyraźnego
odróżnienia jej od "antygrawitacji" postulowanej przez stary
koncept monopolarnej grawitacji) nie zmienia ani też nie wpływa na zachowanie
naszego świata, jak znamy je dotychczas. Stąd istnienie tego bieguna jest
niezwykle trudne do wykrycia za pośrednictwem naszych instrumentów badawczych.
Z drugiej strony jednak, zaakceptowanie istnienia drugiego bieguna grawitacji
otwiera do naukowych badań niezwykle szeroką gamę zjawisk psychicznych
oraz niewyjaśnialnych dotychczas faktów. Stąd też nowy Koncept Dipolaranej
Grawitacji gwałtownie poszerza nasze horyzonty do poprzednio nie uznawanych
obszarów.
H1.1. Formalny dowód na dipolarny charakter grawitacji, oraz na istnienie
przeciw-świata
Filozofia totalizmu stwierdza, że nasz wszechświat został celowo skonstruowany
na tyle inteligentnie, że wszystko co w nim istnieje obiektywnie, daje
się też obiektywnie wykryć, zidentyfikować i udowodnić. Skompletujmy więc
teraz proces formalnego dowiedzenia, że pole grawitacyjne posiada charakter
dipolarny, tak jak to stwierdza nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji. Proces
takiego dowodzenia może zostać dokonany aż kilkoma odmiennymi metodami.
Wszakże, zgodnie ze znanym powiedzeniem "wszystkie drogi prowadzą
do Rzymu", do tej samej prawdy można dojść na wiele odmiennych sposobów.
Każdy odmienny sposób dowiedzenia, że "grawitacja posiada dipolarny
charakter", zostanie zaprezentowany poniżej w odrębym podrozdziale.
H1.1.1. Dowód metodą "wszystko potwierdza, nic nie zaprzecza"
Zasadę logiczną, jaką najpierw wykorzystamy dla przeprowadzenia tego
dowiedzenia, nazwiemy "wszystko dowodzi, nic nie zaprzecza".
Zasada ta dotychczas nie była stosowana w formalnym dowodzeniu naukowym,
ponieważ jej absolutna ważność ujawnia się tylko w odniesieniu do zjawisk
jakie nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa "zjawiskami pierwotnymi".
Jednak zasada ta jest relatywnie często stosowana w życiu codziennym,
gdzie zwykle odnosimy ją do "przyczyn" z łańcuchów przyczynowo-skutkowych
i stosujemy pod nieco mylącą nazwą "wypunktowania komuś faktu"
lub "zwrócenia uwagi na oczywiste". (Wszakże w każdym "łańcuchu
przyczynowo-skutkowym", "przyczyny" konstytułują względne
"zjawiska pierwotne" dla wszystkiego co z przyczyn tych później
wynika.) Ponieważ pole grawitacyjne reprezentuje jedno ze zjawisk pierwotnych
naszego wszechświata, zasada ta doskonale się nadaje do użycia w omawianym
tutaj dowodzie.
Zgodnie z zasadą "wszystko potwierdza, nic nie zaprzecza", kiedykolwiek
pojawi się poprawny opis jakiegokolwiek zjawiska pierwotnego, wówczas
wszystko co wykazuje pokrewieństwo wynikowe z owym poprawnym opisem, będzie
potwierdzało, że ów opis jest poprawny, a jednocześnie nie istnieje możliwość
znalezienia czegokolwiek, co byłoby wynikowo pokrewne do tego opisu i
zaprzeczałoby jego poprawności. W odniesieniu do przeprowadzanego tutaj
dowodu na dipolarność pola grawitacyjnego, powyższe oznacza, że cokolwiek
zdołamy kiedykolwiek ustalić, iż ma to jakiś związek z polarnością tego
pola, wszystko to zawsze będzie jednoznacznie potwierdzało, że pole grawitacyjne
jest polem dipolarnym. Jednocześnie, nigdy nie uda się nikomu znaleźć
czegokolwiek, co posiadałoby związek z polarnością tego pola, jednak zaprzeczało
by jego dipolarnemu charakterowi.
W tym miejscu powinno zostać wyjaśnione, że przez pojęcie "zjawisko
pierwotne" należy rozumieć "każde zjawisko jakie jest postawione
na czele naturalnej hierarchii przyczynowo-skutkowej i stąd jakiego przebieg
i działanie nie jest modyfikowane przez żadne inne zjawiska niższego rzędu,
które z niego wynikają". Dlatego, działanie każdego zjawiska pierwotnego
jest zawsze niezależne od punktu widzenia z jakiego działanie to zostaje
zaobserwowane, jak również jest niezależne od zjawisk wtórnych i trzeciorzędnych,
jakie mogą następować równocześnie z danym zjawiskiem i jakie mogłyby
na nie wpływać. Przykłady zjawisk pierwotnych naszego wszechświata obejmują:
pole grawitacyjne, pole moralne, istnienie wszechświatowego intelektu,
istnienie przeciw-świata, istnienie świata fizycznego, energia moralna,
energia fizyczna, przeciw-materia, materia, oraz kilka innych.
Warto tutaj także zwrócić uwagę, że zasada "wszystko potwierdza,
nic nie zaprzecza" nie rozciąga swojej ważności na zjawiska wtórne,
trzeciego rzędu i dalszych rzędów. Dzieje się tak z prostego powodu, że
przebieg i wyniki owych zjawisk dalszego rzędu zależą od punktu widzenia
z jakiego się je obserwuje, a także zależą od zjawisk pierwotnych jakie
mogą wywierać na nie swój wpływ. Dla przykładu, gdyby ktoś zechciał zaobserwować
takie zjawisko trzeciego rzędu, jak przepływ prądu który generuje ciepło,
wówczas w jednym układzie okoliczności przepływ prądu może faktycznie
wytwarzać ciepło, jednak w innym układzie okoliczności definiowaych odmiennymi
wpływami zjawisk wyższego rzędu, wcale nie generowałby on ciepła (np.
rozważ nadprzewodniki), a niekiedy mógłby nawet powodować pochłanianie
ciepła (np. rozważ zjawisko tzw. "magnetycznego chłodzenia").
Przejdźmy teraz do opisania metody za pomocą jakiej zasada "wszystko
potwierdza, nic nie zaprzecza" pozwoli nam formalnie udowodnić, że
"pole grawitacyjne posiada dipolarny charakter". Metoda ta jest
elementarnie prosta i bezpośrednio wynikająca z tej zasady. Sprowadzi
się ona do przeprowadzenia następujących zabiegów logicznych:
(1) Wskazanie i nazwanie kategorii dowodowej do jakiej przynależy materiał
ewidencyjny poddany rozważaniom w poszczególnych fazach kompletowania
tego dowodu. Materiał ewidencyjny jaki użyty będzie do omawianego tutaj
formalnego dowodu, obejmuje cztery kategorie dowodowe, które pokrywają
cały zakres możliwy do rozpatrywania w jakimkolwiek dowodzie. Mianowicie
obejmuje on:
(1A) Przesłanki teoretyczne i analogie jakie odnoszą się do polarności
grawitacji, a stąd jakie zdecydowanie potwierdzają, że grawitacja jest
polem dipolarnym, jednocześnie zaprzeczając monopolarnemu charakterowi
tego pola.
(1B) Naturalne zjawiska jakich przebieg bezpośrednio wynika z polarności
pola grawitacyjnego, a stąd jakie są zbieżne z dipolarną grawitacją i
jednocześnie przeciwstawne do monopolarnej grawitacji.
(1C) Eksperymenty, jakich wynik zależy od polarności pola grawitacyjnego
i stąd, które również potwierdzają dipolarność grawitacji zaprzeczając
jednocześnie monopolarnemu charakterowi tego pola.
(1D) Modele operowania naszego wszechświata, jakie zostały opracowane
na podstawie Konceptu Dipolarnej Grawitacji i stąd jakie będą tylko wtedy
dokładnie pokrywały się z faktycznymi ustaleniami empirycznymi, jeśli
grawitacja jest dipolarna.
(2) Wyszczególnienie materiału ewidencyjnego przynależnego dla każdej
z owych czterech kategorii dowodowych. Materiał ten obejmuje przekrój
przez wszystkie zjawiska wtórne jakie przynależą do każdej kategorii dowodowej,
a co do jakich zdołałem ustalić, że wynikają one bezpośrednio z polarności
pola grawitacyjnego. Zjawiska te posiadają więc bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy
z polarnością grawitacji.
(3) Wykazanie związku z dipolarną grawitacją. Dla każdego z wyszczególnionych
zjawisk wykazane zostaje, że faktycznie dowodzi ono dipolarności pola
grawitacyjnego. Dla każdego z tych zjawisk będę w tym celu wykorzystywał
powszechnie znane cechy pól dipolarnych.
(4) Wyzwanie o znalezienie zjawiska zaprzeczającego dipolarnej grawitacji.
Wyzwanie to rzucone jest czytelnikom. Wzywa ich ono, aby spróbowali znaleźć
choćby jeden przykład zjawiska, jakie wynika z polarności pola grawitacyjnego,
a jednocześnie zaprzecza ono dipolarności tego pola. Powodem dla jakiego
rzucam czytelnikom takie wyzwanie jest, że zgodnie z omawianą tutaj zasadą
"wszystko potwierdza, nic nie neguje" takie zjawiska zaprzeczające
dipolarnej grawitacji po prostu nie istnieją w naszym wszechświecie, stąd
ja sam nie byłbym w stanie ich nigdy znaleźć i opisać w tym podrozdziale.
Obowiązkiem ich znalezienia rzucam więc wyzwanie dla tych wszystkich niedowierzących
czytelników, którzy NIE są gotowi uznać zasadności niniejszego dowodu
i zechcieliby spróbować go podważyć. Wszakże, bez znalezienia takiego
zjawiska zaprezentowany tutaj dowód pozostaje ważny na zawsze. Oczywiście,
fakt, że nawet najbardziej zaciekli przeciwnicy dipolarnej grawitacji
nie będą w stanie znaleźć takiego zjawiska, dodatkowo utwierdza poprawność
zaprezentowanego tutaj dowodu.
Przeanalizujmy więc teraz oddzielnie każdą z wyszczególnionych powyżej
kategorii materiału dowodowego.
Ad. 1A. Przesłanki teoretyczne i analogie, które zdecydowanie potwierdzają
dipolarność pola grawitacyjnego, a jednocześnie zaprzeczają możliwości
monopolarnego charakteru tego pola. Istnieje cały szereg przesłanek teoretycznych
i analogii, które wszystkie potwierdzają poprawność nowego Konceptu Dipolarnej
Grawitacji. Włączają one te wszystkie ustalenia, jakie dotychczas ignorowane
były przez ortodoksyjnych naukowców w ich teoretycznych rozważaniach o
grawitacji, chociaż bezpośrednio wskazywały one, że grawitacja jest polem
dipolarnym, a jednocześnie demaskowały, że cechy grawitacji są dokładnie
przeciwstawne do cech pól monopolarnych. Poniżej zestawiłem najistotniejsze
z tych ustaleń. W każdej ich grupie symbolem ['] oznaczyłem ustalenia,
które silnie negują, że grawitacja jest polem monopolarnym, zaś symbolem
["] oznaczyłem te ustalenia jakie silnie potwierdzają, że grawitacja
posiada charakter dipolarny. Oto one:
#1A1. Rodzaj oddziaływań siłowych występujących pomiędzy nośnikami pola
grawitacyjnego (tj. cząsteczkami i zgrupowaniami materii). Jak wiemy,
cząsteczki te zdają się przyciągać nawzajem do siebie, formując dobrze
znaną siłę grawitacyjną jaka panuje pomiędzy wszelkimi zgrupowaniami materii.
['] We wszystkich statycznych polach MONOPOLARNYCH ten sam rodzaj nośników
pola zawsze odpycha się nawzajem od siebie. Doskonałymi przykładami takiego
odpychania są oddziaływania następujące pomiędzy tymi samymi ładunkami
elektrycznymi (np. ładunki ujemne (elektrony) odpychają inne ładunki ujemne)
a także oddziaływania następujące pomiędzy cząsteczkami gazu fomującego
pola ciśnień (np. patrz tendencja sprężonego gazu do dekompresji). Stąd
też gdyby grawitacja faktycznie posiadała charakter monopolarny, cząsteczki
materii powinny odpychać się od siebie, nie zaś przyciągać. Brak tego
odpychania jest więc zaprzeczeniem monopolarnego charakteru grawitacji.
["] Wokół biegunów wszystkich dynamicznych pól DIPOLARNYCH, nośniki
tych pól wytwarzają ciśnienie dynamiczne (opisane przez równanie Bernoulli'ego)
jakie ściska je do siebie. Owo ciśnienie dynamiczne manifestuje się w
postaci sił jakie koncentrycznie ściskają te nośniki do siebie, stwarzając
wrażenie iż przyciągają się one nawzajem. Dla przykładu, doskonale znane
jest zjawisko wciągania piłeczki ping-pongowej do strumienia wody wytryskującej
z fontanny, oraz następnego utrzymywania tej piłeczki zawieszonej we wnętrzu
tego strumienia. Siły jakie wsysają tą piłeczkę do strumienia wody są
dokładnie tymi samymi o jakich tutaj mówimy (tj. siłami ciśnienia dynamicznego
opisywanego równaniem Bernoulli'ego jakie panuje na wylocie z biegunów
pól dipolarnych). Siły oddziaływań grawitacyjnych są więc dokładnym odpowiednikiem
owego ciśnienia dynamicznego jakie występuje we wszystkich polach dipolarnych.
To z kolei potwierdza, że grawitacja zachowuje się dokładnie jak pole
dipolarne nie zaś jak pole monopolarne.
#1A2. Całkowity brak dowodów na istnienie dwóch odmiennych monopoli grawitacji,
połączony z jednoczesnym zatrzęsieniem dowodów potwierdzających istnienie
grawitacyjnego dipola.
Jak nam wiadomo, we wszystkich polach monopolarnych dwa przeciwstawne
nośniki pola (np. pozytywy i negatywy) oddzielone są od siebie przestrzenią
poddaną działaniu pola tych monopoli. Jednakże w polach dipolarnych sytuacja
jest odwrócona, tj. dwie różne przestrzenie w jakich panują odwrotne warunki
polowe, oddzielone są od siebie przez nośniki pola (dipole) jakie poddawane
są działaniu tych przestrzeni.
['] Gdyby grawitacja posiadała statyczny MONOPOLARNY charakter, jej drugi
(przeciwstawny do materii) nośnik powinien zostać znaleziony. Jednakże
jak dotychczas nasze wyrafinowane eksperymenty nuklearne ujawniły jedynie
cząsteczki i antycząsteczki jakie różnią się od siebie elektrycznie, jednakże
są identyczne w grawitacyjnym zrozumieniu ich cech. Stąd, wszystkie znane
nam cząsteczki i antycząsteczki reprezentują jedynie dwa główne składniki
tej samej materii i nie stanowią przeciwstawnych monopoli grawitacji.
Nasza nauka nieustannie zawodzi w poszukiwaniach monopoli grawitacyjnych.
To zaś, w połączeniu z zaprezentowanym tutaj dowodem, oznacza że monopole
grawitacji po prostu nie istnieją.
["] W dynamicznej DIPOLARNEJ grawitacji, nasz wszechświat skomponowany
byłby z dwóch oddzielnych przestrzeni, albo światów, w których panowałyby
dwa przeciwstawne rodzaje oddziaływań grawitacyjnych (tj. przyciąganie
w naszym świecie, oraz odpychanie w tym drugim świecie). Stąd, te same
prawa i zjawiska, tyle tylko że obserwowane w każdym z tych dwóch światów,
także wykazywałyby drastyczne różnice, zależnie od tego po której stronie
grawitacyjnego dipola by się manifestowały. I faktycznie, już obecnie
znamy z fizyki przykłady takiego dualnego zachowania. Są one opisywane
pod nazwą "falowo-cząsteczkowa dualność natury". Jedną z manifestacji
tej dualności jest współczesne współistnienie korpuskularnej i falowej
teorii światła. Jak to doskonale ujęto w książce [1H1.1] pióra O.H. Blackwood
and others: "General Physics", 4th edition, John Wiley &
Sons, Inc., 1973 strona 665, "Fizycy żartobliwie obciążani są wierzeniem
w fale świetlne w poniedziałki, środy i piątki, zaś wierzeniem w korpuskuły
świetlne we wtorki, czwartki i soboty". {Moja własna obserwacja dodaje
do tego, że "w niedziele w kościołach ortodoksyjni fizycy demonstrują
kompletną negację wszystkiego co stwierdza dzisiejsza fizyka".} Jedno
z najprostszych, a jednocześnie najbardziej zadowalających wyjaśnień dla
tej dualności wywodzi się z nowego Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Zgodnie
z nim, konsekwencje falowej i korpuskularnej natury światła wynikają z
równoczesnego przemieszczania się sygnałów świetlnych aż w dwóch odmiennych
światach. Zależnie od tego, w którym z tych dwóch światów światło jest
obserwowane, będzie ono manifestowało albo korpuskularną albo też falową
naturę (tj. w dipolarnej grawitacji światło jest jak szybka ryba mknąca
pod gładką powierzchnią przeźroczystej wody - widzowie z góry są w stanie
zobaczyć zarówno ruch samej ryby, jak i ruch fal które owa ryba wzbudza
na powierzchni wody). Powyższe ponownie potwierdza, że działanie dipola
grawitacyjnego już od dawna rejestrowane jest przez naszą fizykę, która
jedynie nie była dotąd w stanie prawidłowo zinterpretować dokonywanych
przez siebie obserwacji.
#1A3. Wszystkie wysiłki wykrycia istnienia dwóch przeciwstawnych światów
monopolarnych (tj. naszego świata oraz "antyświata") zawiodły,
podczas gdy już od dawna rejestrowane są światy z obu końców dipola grawitacyjnego.
['] W statycznej MONOPOLARNEJ grawitacji przeciwstawny świat (zwany "antyświat")
jakoby powinien być odpychany od naszego świata, stąd zgodnie z dzisiejszą
ortodoksyjną nauką powinien on przemieścić się w jakiś odległy zakątek
wszechświata. (Zauważ, że owo implikująe istnienie "antygrawitacji"
twierdzenie dotychczasowej ortodoksyjnej nauki jest kompletnie błędne,
ponieważ w rzeczywistości wszelkie przeciwstawne monopole zawsze przyciągają
się nawzajem.) Stąd też ów antyświat mógłby zostać jedynie wykryty metodami
astronomicznymi. Jednakże na przekór już prawie dwóch wieków nieustannych
poszukiwań astronomicznych, nie wykryto nawet najmniejszego śladu antyświata
ani też antymaterii z jakiej miałby on być uformowany. Jak to stwierdzono
na stronie 60 książki [2H1.1], "Worlds - Antiworlds, Antimatter in
Cosmology" (W.H. Freeman and Company, San Francisco and London),
pióra Profesora Hannes'a Alfvén z Royal Institute of Technology, Stockholm,
Swecja - światowej sławy eksperta w antymaterii, "nie istnieje żaden
przekonywujący dowód na istnienie antymaterii w kosmosie" (w oryginale
angielskojęzycznym: "There is no definite evidence for the existence
of antimatter in the cosmos"). To ponownie zaprzecza monopolarnemu
charakterowi grawitacji.
["] Jeśli jednak grawitacja posiada dynamiczny DIPOLARNY charakter,
wtedy świat z drugiej strony dipola grawitacyjnego musi zajmować przestrzeń
równoległą do naszego świata. I faktycznie istnieje już technika jaka
ukazuje równoległe współistnienie tego samego przedmiotu aż w dwóch oddzielnych
światach. Technika ta zwana jest "fotografią Kirlian'owską".
W fotografii tej niektóre uszkodzone przedmioty ukazują tzw. "efekt
ducha" czyli istnienie części jakie fizycznie zostały odseparowane
od nich (np. fotografie uszkodzonych liści mogą ukazać zarysy brakujących
części liścia - patrz rozdział C traktatu [7/2]). Stąd fotograficzne obrazy
przeciw-świata są rejestrowane już obecnie za pomocą kamer Kirlianowskich.
To z kolei dostarcza dalszego materiału dowodowego, że zachowanie się
naszego wszechświata rządzone jest przez dipolarną grawitację.
#1A4. Pomimo niezliczonych prób, dotychczas nie zdołano zidentyfikować
ani wykryć substancji w starym koncepcie monopolarnej grawitacji będącej
przeciwieństwem materii (tj. substancji popularnie zwanej "antymaterią"),
podczas gdy substancja która zgodnie z nowym Konceptem Dipolarnej Grawitacji
zapełnia przeciw-świat (tj. tutaj zwana "przeciw-materią") bez
przerwy wyłania się z najróżnorodniejszych badań.
['] Antymateria, czyli substancja jaka w statycznej MONOPOLARNEJ grawitacji
powinna stanowić przeciwieństwo dla materii, zgodnie z prze-interpretowanymi
dla niej cechami nośników pól monopolarnych m.in. powinna charakteryzować
się następującymi atrybutami: posiadać ujemną masę, wykazywać inercję,
reagować odpychająco z sobą samą, reagować przyciągająco z materią (aczkolwiek
wielu ortodoksyjnych naukowców bezpodstawnie uważa, że powinna ona reagować
odpychająco z materią, w ten sposób wytwarzając tzw. "antygrawitację"),
formować tarcie z cząsteczkami materii (jednak nie formować tarcia pomiędzy
własnymi cząsteczkami). Pomimo wielu poszukiwań, jak dotychczas nie tylko
że nie znaleziono takiej substancji, ale nawet nie odkryto żadnych dowodów
eksperymentalnych, czy choćby tylko empirycznych przesłanek, sugerujących
jej istnienie.
["] Przeciw-materia, czyli substancja jaka w dynamicznej DIPOLARNEJ
grawitacji powinna zapełniać przeciw-świat, zgodnie z charakterystyką
pól dipolarnych musi cechować się atrybutami będącymi dokładną odwrotnością
atrybutów materii. Przykładowo m.in. powinny ją charakteryzować: brak
masy (tj. musi ona być "bezważka"), nie może wykazywać inercji
(tj. musi ujawniać cechę zwaną "samo-mobilnością" czyli cechę
będącą odwrotnością dla inercji materialnej z naszego świata), podczas
swego przemieszczania się musi też wykazywać odwrotność tarcia (tj. musi
odznaczać się cechą jaką ja nazywam "nadśliskością"), w swym
stanie naturalnym musi wykazywać posiadanie inteligencji, itp. Jeśli rozpatrzyć
różnorodne źródła, substancja jaka dokładnie wykazuje niektóre z powyższych
cech, bez przerwy jest postulowana, wprowadzana, lub odkrywana, przez
najróżniejsze i wzajemnie ze sobą nie związane dyscypliny. (Niefortunnie,
oficjalnie istnienie tej substancji jest uparcie ignorowane i wyciszane
przez ortodoksyjną naukę instytucjonalną bazującą na starym koncepcie
monopolarnej grawitacji.) Przykładowo, kiedyś nazywana ona była "eterem",
fizycy nazywają ją "energią" lub "próżnią", medycy
opisują ją pojęciem "ciała energetycznego" lub "pola bio-energetycznego",
biolodzy nazywają ją "bio-plazmą", okultyści referują do niej
pod nazwą "aury", najróżniejsze szkoły używają dla niej nazwy
"chi", "reiki", "energia pierwotna", "energia
życiowa" itp. Więcej na temat tych nazw wyjaśniono w punktach #1H2
do #4H2 z podrozdziału H2. Pod najróżniejszymi nazwami substancja ta jest
więc nam już doskonale znana i to od bardzo dawna.
#1A5. Obecność tarcia pomiędzy cząsteczkami materii. Jak to nam wiadomo
z obserwacji pól monopolarnych i dipolarnych, elementarne nośniki tych
dwóch przeciwstawnych pól wykazują dwa odwrotne zachowania w odniesieniu
do tarcia.
['] Wszelkie statyczne pola MONOPOLARNE wykazują brak tarcia pomiędzy
cząsteczkami nośników tego samego rodzaju, niezależnie od tego jaki biegun
pola nośniki te reprezentują. Dla przykładu, oba rodzaje ładunków elektrycznych
odpychają się od siebie. Podobnie cząsteczki gazu formującego ciśnienie
lub podciśnienie także odpychją się od siebie. Jednak cząsteczki materii
formują tarcie pomiędzy sobą, stąd zachowują się przeciwstawnie do znanych
zachowań nośników pól monopolarnych.
["] W dynamicznych polach DIPOLARNYCH, jedynie wlot "I"
do pola formuje tarcie pomiędzy nośnikami pola, podczas gdy na wylocie
"O" nośniki tego pola nie formują tarcia. Dla przykładu, takie
tarcie ujawnia się tylko na wlocie do odkurzacza (to właśnie dzięki niemu
odkurzacz jest w stanie uformować zasysanie kurzu), oraz na wlocie do
fontanny, podczas gdy na wylotach - w obu przypadkach nośniki pola zachowują
się beztarciowo. Stąd z wszelkich możliwych przypadków zachowania się
nośników pola, materia ujawnia istnienie tarcia, jakie to tarcie jest
zjawiskiem całkowicie unikalnym dla bieguna wlotowego dynamicznych pól
dipolarnych. Tarcie pojawiające się w materii dodatkowo więc potwierdza,
że grawitacja ma dipolarny charakter.
Ad. 1B. Naturalne zjawiska, jakich przebieg jest zgodny z dipolarną grawitacją,
jednak jakie zdecydowanie przeciwstawiają się monopolarnej grawitacji.
Istnieje ogromna liczba takich zjawisk, zaś szczegółowe objaśnienia najbardziej
ewidencyjnych z nich zawarte zostały w podrozdziale H5.3. Aby w tym miejscu
przytoczyć przykłady przynajmniej kilku takich zjawisk, to obejmują one
m.in.:
#1B1. "Falowo-cząsteczkowa dualność natury" opisywana już poprzednio
w punkcie #1A2["] powyżej. Należy ona do znanej od dawna kategorii
zjawisk potwierdzających dipolarną grawitację i zaprzeczających monopolarnej
grawitacji.
#1B2. Cyrkulowanie przeciw-materii wzdłuż linii sił ziemskiego pola magnetycznego.
Cyrkulowanie to powoduje m.in. dobrze znany efekt, że północna zorza polarna
wygląda jakby jej światła spadały z nieba na Ziemię, podczas gdy południowa
zorza polarna wygląda jakby jej światła ulatywały z Ziemi ku niebu (patrz
podrozdział H5.3).
#1B3. Wiry na wodzie. Wiry te na półkuli północnej w sposób naturalny
inicjowane są w kierunku zgodnym z kierunkiem ruchu wskazówek zegara,
natomiast na półkuli południowej w sposób naturalny inicjowane są kierunku
przeciwstawnym do kierunku obrotu wskazówek zegara. Taki a nie inny kierunek
zainicjowania owych wirów wynika z oporu jaki relatywnie nieruchoma przeciw-materia
stawia cieczy podążającej za ruchem obrotowym Ziemi - po szczegóły patrz
opisy z podrozdziału H5.3.
Ad. 1C. Eksperymenty jakie bezpośrednio potwierdzają dipolarny charakter
grawitacji. Przeprowadzana już była dosłownie niezliczona liczba eksperymentów,
jakie jednoznacznie potwierdzają dipolarny charakter grawitacji, jednak
jakich wymowy dotychczasowa nauka uparcie nie chciała przyjąć do wiadomości.
Wymieńmy tutaj kilka co bardziej znanych z nich.
#1C1. "Efekt ducha" w kamerze kirlianowskiej. Najbardziej znaną
z nich jest zapewne "fotografia Kirlianowska". Wspominana ona
była już uprzednio, zaś z większą liczbą szczegółów opisywana jest w rozdziale
C traktatu [7/2]. Pozwala ona, aby faktycznie zobaczyć kształty i obrazy
z przeciw-świata. Dla przykładu, rozważ najbardziej słynny eksperyment
tej fotografii nazywany efektem "ducha liściowego" (po angielsku
"a ghost leaf" effect). Polega on na przecięciu liścia na połowę
i położeniu na kamerze Kirlianowskiej tylko jednej jego połowy. Tymczasem
po włączeniu tej kamery, faktycznie pokazuje ona zarysy całego liścia,
czyli że pokazuje też i "ducha" z nieobecnej na kamerze połowy
liścia, który to "duch" faktycznie rezyduje w przeciw-świecie.
W podobny sposób kamera Kirlianowska ukazuje zarysy np. amputowanego palca.
#1C2. Tzw. "jarzenie pochłaniania". Kolejnym przykładem eksperymentu
potwierdzającego dipolarność grawitacji, jest fotografowanie tzw. "jarzenia
pochłaniania" jakie będzie opisane w podrozdziałach H6.1 i H1.2 oraz
uwidocznione na fotografiach z rysunków H1 do H3.
#1C3. Eksperyment Michelsona-Morley z 1887 roku. Najlepszym przykładem
starego eksperymentu, jaki konklusywnie potwierdza poprawność nowego Konceptu
Monopolarnej Grawitacji, jest słynny eksperyment Michelsona-Morley z 1887
roku, opisany dokładniej w podrozdziale H2.
Ponadto, do tej samej kategorii eksperymentów konsystentnie potwierdzających
poprawność nowego Konceptu Dipolarnej Grawitacji, a jednocześnie zaprzeczających
poprawności starego konceptu monopolarnej grawitacji, należą także najróżniejsze
inne historyczne i bardzo już stare eksperymenty.
Ad. 1D. Modele działania naszego wszechświata, jakie opracowane zostały
na bazie Konceptu Dipolarnej Grawitacji i jakie dokładnie zbiegają się
z empirycznymi ustaleniami dotyczącymi faktycznego działania naszego wszechświata.
Do chwili napisania niniejszej monografii, na Koncepcie Dipolarnej Grawitacji
oparty został cały szereg modeli jakie oddają działanie naszego wszechświata.
Modele te upowszechniane są w najróżniejszych moich publikacjach. Wszystkie
one wchodzą w skład nowego Konceptu Dipolarnej Grawitacji i omawiane są
w rozdziale niniejszym i rozdziale I. Niemal każdy z tych modeli już dowiódł
swojej poprawności w praktyce. Dlatego ich faktyczna poprawność i zgodność
z rzeczywistością jest najlepszym potwierdzeniem poprawności nowego Konceptu
Dipolarnej Grawitacji z którego one się wywodzą. Oto niektóre z nich:
#1D1. Model moralności wszechświata wyrażony w formie filozofii totalizmu.
Jest to prawdopodobnie najbardziej kompleksowy z wszystkich modeli opartych
na dipolarnej grawitacji. Wszakże obejmuje on sobą cały szereg istotnych
modeli cząstkowych - patrz filozofia totalizmu prezentowana w tej monografii
(patrz rozdziały JA do JC). Przykładowo owe modele cząstkowe obejmują
m.in.: pole moralne, polarność moralną, prawa moralne, energię moralną,
karmę, podobieństwa zjawisk moralnych do zjawisk mechaniki klasycznej
(te podobieństwa dostarczyły podstaw do sformułowania tzw. "mechaniki
totaliztycznej" opisywanej w rozdziale JE), oraz wiele więcej.
#1D2. Modele opisujące działanie organizmu ludzkiego. Przykłady modeli
cząstkowych obejmują tutaj: Model ludzkiego mózgu jako urządzenia czytająco-piszącego
(patrz podrozdział I5.4), model działania ludzkich uczuć opisany w podrozdziale
I5.5, model działania akupunktury opisywany w podrozdziale I5.6, wyjaśnienie
dla mechanizmu nirwany z rozdziału JF, oraz wiele innych.
#1D3. Modele opisujące zjawiska fizyczne. Przykłady modeli cząstkowych
obejmują tutaj: wyjaśnienia dla mechanizmów pola elektrycznego i pola
magnetycznego (patrz podrozdziały H5.1 i H5.2), wyjaśnienia dla mechanizmu
telekinezy (patrz podrozdział H6.1) oraz trwałego telekinetyzowania materii,
lub wyjaśnienia dla mechanizmu telepatii (patrz podrozdział H7.1).
Oczywiście, przykłady materiału ewidencyjnego, jaki użyty został do powyższego
dowodu formalnego, wcale nie wyczerpują ogromnego morza dowodów, jakie
potwierdzają dipolarny charakter grawitacji, a jednocześnie jakie zaprzeczają
wyznawanemu dotychczas (i ciągle uparcie promowanemu do dzisiaj przez
ortodoksyjną naukę) monopolarnemu zrozumieniu tego pola. Dalsze przykłady
tego materiału mogą być znalezione w najróżniejszych innych obszarach
i dyscyplinach, takich jak religia, parapsychologia, medycyna, ornitologia,
itp.
We wszystkich sprawdzeniach jakie ja przeprowadziłem i, jakie każdy inny
badacz jest w stanie powtórzyć, zasada logiczna "wszystko potwierdza,
nic nie zaprzecza" powtarzalnie, bezbłędnie i niezaprzeczalnie dowodzi
swojej poprawności, kiedy odniesiona zostaje do dipolarnego charakteru
grawitacji. Dlatego proces dowodowy jaki tutaj zaprezentowałem pozwala
na wyciągnięcie końcowej konkluzji, że "dipolarny charakter grawitacji
niniejszym został formalnie udowodniony".
Fakt formalnego udowodnienia dipolarnego charakteru grawitacji wnosi wiele
następstw praktycznych. Jednym z tych następstw jest jego moc stosowaniowa
jako równoczesnego formalnego dowodu na cały szereg dalszych faktów, które
bezpośrednio wynikają z dipolarnej grawitacji. Aby uświadomić tutaj choćby
najważniejsze z tych następstw, dowód na dipolarny charakter grawitacji
stanowi jednocześnie sobą formalny dowód na to że:
1. Przeciw-świat istnieje.
2. Wszechświat składa się z co najmniej dwóch odrębnych światów fizykalnych.
3. Opisy i modele budowy oraz działania wszechświata jakie wypracował
i wprowadził nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji oparte są na poprawnych
fundamentach naukowych, a stąd w chwili obecnej reprezentują najbardziej
poprawną wiedzę na ten temat jaka dostępna jest na Ziemi.
4. Wszystko to co jest obecne w przeciw-świecie, musi podlegać odwrotnym
prawom i przenosić odwrotne cechy, niż wszystko to co jest zawarte w naszym
świecie fizycznym.
Opisy Konceptu Dipolarnej Grawitacji upowszechniane są już przez ponad
15 lat (licząc od 1985 roku aż do czasu aktualizowania niniejszej monografii
w 2003 roku) i były udostępniane najróżniejszym ekspertom od grawitacji,
fizyki, mechaniki, oraz dyscyplin im pokrewnych. Jednak jak dotychczas
żaden naukowiec nie był w stanie znaleźć jakiegokolwiek błędu w tym koncepcie,
lub obalić jakikolwiek wniosek, który wynika z owego konceptu w odniesieniu
do pola grawitacyjnego. Ta próba czasu została więc wygrana przez omawiany
tutaj koncept, na przekór, że badania jakie prowadzę bez przerwy są zaciekle
atakowane. Stąd gdyby tylko istniała szansa wypunktowania jakiegoś błędu
w moich dociekaniach, natychmiast ktoś z moich zajadłych przeciwników
uczyniłby z tego głośną aferę. To zaś praktycznie oznacza, że omawiany
w tym podrozdziale dowód na dipolarny charakter grawitacji jest jak najbardziej
ważny i przez cały czas pozostaje w mocy. Każdy posiada więc niezaprzeczalny
obowiązek aby brać go pod uwagę w swoim codziennym życiu, stwierdzeniach
i badaniach. Ludzie, którzy uparcie odmawiają uznania tego dowodu, po
prostu demonstrują, że nie są gotowi aby zaakceptować prawdę.
H1.1.2. Dowód metodą wykluczania
Dipolarny charakter grawitacji może też zostać konklusywnie dowiedziony
na wiele innych sposobów i to nawet z użyciem tego samego materiału dowodowego.
Aby wskazać tutaj przykład innej metody dowiedzenia tego samego, może
on np. zostać dowiedziony za pośrednictwem prostej zasady wykluczania.
W przypadku użycia tej zasady wykluczania, dowiedzenie że "grawitacja
ma charakter dipolarny" składa się z następujących kroków logicznych:
(a) Wykazanie, że oba owe koncepty grawitacji są do siebie kontradykcyjne,
a stąd wykluczają się nawzajem. Z kolei nosząc taki charakter, tylko jeden
z nich może być poprawny (drugi musi zdecydowanie być błędny). Wykazanie
tego faktu jest bardzo proste, ponieważ w celu jego dokonania wystarczy
jedynie odwołać się do wiedzy fizycznej jaka wykazuje, że dowolne pole
może być zakwalifikowane tylko do jednej z obu istniejących kategorii,
tj. może być albo statyczne monopolarne, albo też dynamiczne dipolarne.
Zgodnie z fizyką nie istnieje we wszechświecie żadne pole jakie należałoby
równocześnie do obu tych kategorii, lub do żadnej z nich dwóch (aczkolwiek
ciągle istnieją niedouczeni ortodoksyjni naukowcy, którzy nie zdobyli
się na poznanie różnic pomiędzy nimi, oraz na poprawne zakwalifikowywanie
znanych im pól).
(b) Wykazanie, że cały istniejący materiał dowodowy konsystentnie potwierdza,
że poprzednie monopolarne zrozumienie grawitacji jest całkowicie błędne
i wiedzie ono do niepoprawnego interpretowania rzeczywistości. Materiał
dowodowy jaki może zostać użyty do tego wykazania może być dokładnie taki
sam jaki użyty został w poprzedniej metodzie dowodzenia z podrozdziału
H1.1.1, lub jaki zestawiony jest w rozdziale G.
(c) Konkludowanie procesu wykluczania. Ponieważ wszelki istniejący materiał
dowodowy wyklucza poprawność monopolarnej grawitacji, tym poprawnym zrozumieniem
grawitacji musi więc być nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji. Jest on zresztą
potwierdzany przez cały istniejący materiał dowodowy i przez wszelkie
dedukcje logiczne.
Dlatego, niezależnie od zasady dowodzenia używanej w poprzednim podrozdziale,
proces wykluczania zademonstrowany w niniejszym podrozdziale również dostarcza
jednoznacznego dowodu formalnego, że grawitacja posiada dipolarny charakter.
Co ciekawsze, proces tego wykluczania daje się zrealizować za pomocą dokładnie
tego samego materiału dowodowego, jaki przytoczony został w poprzednim
podrozdziale.
H1.1.3. Dowód metodą porównywania atrybutów
Jest niezaprzeczalnym faktem, że wszechświat rządzony Konceptem Dipolarnej
Grawitacji musi się charakteryzować unikalną budową i zasadą działania,
zaś te drastycznie muszą się różnić od budowy i działania wszechświata
rządzonego np. monopolarną grawitacją. Z kolei ten fakt pozwala nam na
dowiedzenie na kilka dalszych sposobów, że grawitacja posiada dipolarny
charakter. Kolejnym takim sposobem formalnego dowiedzenia dipolarnego
charakteru grawitacji, jaki zaprezentowany zostanie w tym podrozdziale,
jest użycie metody "porównywania atrybutów". Z jej pomocą, w
podrozdziale P2 niniejszej monografii, oraz w podrozdziale O2 monografii
[1/3], zostało formalnie udowodnione, że "UFO istnieją i są one już
zrealizowanymi magnokraftami".
Dowodzenie metodą porównywania atrybutów daje się zrealizować relatywnie
łatwo, jeśli uprzednio potrafimy zdefiniować co najmniej 12-cie teoretycznych
cech, jakie będą unikalne dla wszechświata rządzonego dipolarną grawitacją.
Cechy te muszą zostać tak wyselekcjonowane, aby teoretycznie rzecz biorąc,
nie mogły się pojawić we wszechświecie jaki rządzony jest monopolarną
grawitacją, jednak jakie muszą się pojawić jeśli wszechświat rządzony
jest dipolarną grawitacją. Na szczęście dla omawianego tutaj dowodu, są
one już obecnie postulowane zasadami budowy i działania inteligentnego
wszechświata wynikającymi z Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Większość
z nich opisana już nawet została dokładnie w niniejszej monografii. Przykładowo
obejmują one m.in.:
(1) Istnienie przeciw-świata (patrz podrozdziały I3.1 i H1.1.1 niniejszej
monografii).
(2) Istnienie przeciw-materii (patrz podrozdziały H2, I2 i I3 niniejszej
monografii).
(3) Wykazywanie inteligencji przez przeciw-materię w stanie naturalnym,
istnienie ESP, instynktu zwierzęcego, itp. (patrz podrozdziały H5.4, I4.1
i I2 niniejszej monografii).
(4) Działanie przeciw-świata jako jednego ogromnego naturalnego komputera,
nazywanego "wszechświatowym komputerem" (patrz podrozdziały
I3.1 i H3 niniejszej monografii).
(5) Istnienie pola moralnego i biegunów moralnych (patrz podrozdziały
JE3.2, I4.2, JA4 i JA1 niniejszej monografii).
(6) Istnienie i działanie praw moralnych (patrz podrozdziały JA1, JE3.4
i I4.1.1 niniejszej monografii).
(7) Istnienie i działanie każdego obiektu - włączając w to ludzi, równocześnie
aż w dwóch światach o naturze fizykalnej, oraz w trzecim świecie o naturze
wirtualnej (patrz podrozdziały I5 i H6.1 niniejszej monografii).
(8) Dualny charakter manifestacji wszelkich zjawisk odbywających się równocześnie
w obu światach o naturze fizykalnej (patrz podrozdziały H5.2 i H1.1.1
niniejszej monografii).
(9) Istnienie zjawisk nadprzyrodzonych, zjawisk duchowych, rejestrów (duszy),
przeciw-ciała (ducha), itp. (patrz podrozdziały I4, I5.7 i I5 niniejszej
monografii).
(10) Istnienie energii moralnej i jej zdolność do transformowania się
z energią fizyczną (patrz podrozdziały JE3.3, JA6.3, I4.3, I5.5 i JE3.7
niniejszej monografii).
(11) Istnienie ruchów i przemieszczeń telekinetycznych, psychokinetycznych,
jarzenia pochłaniania, trwałego telekinetyzowania, itp. (patrz podrozdziały
H6.1, H7.1 i H2 niniejszej monografii).
(12) Istnienie fal telepatycznych, telepatii, radiestezji, możliwość zbudowania
urządzeń telepatycznych, itp. (patrz podrozdziały H7.1, N5.1, V6 i I4
niniejszej monografii).
Oczywiście, atrybuty unikalne dla wszechświata rządzonego dipolarną grawitacją
wcale nie kończą się na owych przykładowych 12-stu cechach jakie wymienione
zostały powyżej. (Dla przykładu, kilka dalszych attrybutów, jakie są już
dyskutowane w niniejszej monografii, jednak jakie nie są wyszczególnione
na powyższym wykazie, obejmują: istnienie wszechświatowego intelektu udowodnione
formalnie w podrozdziale I3.3; istnienie reinkarnacji, magii, hipnozy,
snów, nirwany; możliwość zmiany upływu czasu, budowa wehikułów czasu,
oraz kilka dalszych.) Dlatego dla potrzeb dowodzenia metodą porównywania
atrybutów dowolny zestaw dalszych, lub innych, atrybutów też może zostać
użyty.
Znając teoretyczne atrybuty, które są unikalne dla wszechświata rządzonego
dipolarną grawitacją, jedyne co więc pozostaje aby przeprowadzić omawiany
tutaj formalny dowód za pomocą metody porównywania atrybutów, to przytoczyć
empiryczny materiał dowodowy jaki dokumentuje, że każdy z tych atrybutów
teoretycznych faktycznie jest manifestowany w otaczającej nas rzeczywistości.
Przytoczenie tego materiału dowodowego dokonane już zostało w poszczególnych
podrozdziałach niniejszej monografii. Nie widzę więc potrzeby aby rozbudowywać
objętość tej monografii poprzez powtórne przytaczanie go również i tutaj.
Proponuję więc aby w ramach ćwiczeń własnej logiki czytelnicy wyszukali
i wskazali w poszczególnych podrozdziałach tej monografii wymagany materiał
empiryczny jaki podpiera omawiany tutaj dowód. Materiał ten wszakże jednoznacznie
dokumentuje, że każdy z powyższych atrybutów teoretycznych wydedukowanych
dla wszechświata rządzonego dipolarną grawitacją, faktycznie demonstrowany
jest empirycznie przez otaczającą nas rzeczywistość. Z kolei owo istnienie,
oraz sama możliwość wskazania zjawisk jakie reprezentują demonstracje
co najmniej wyszczególnionych powyżej 12-stu atrybutów, konstytuuje trzeci
formalny dowód na dipolarny charakter grawitacji, przeprowadzony z użyciem
naukowej metodologii "porównywania atrybutów" (metodologia ta
opisana jest dokładniej w podrozdziale P2 niniejszej monografii).
* * *
Konklusywne dowiedzenie, że "grawitacja posiada charakter dipolarny",
jakie dokonane zostało w powyższych trzech podrozdziałach aż kilkoma odmiennymi
metodami, jednoznacznie wkazuje więc, że stary koncept monopolarnej grawitacji
powinien zostać wycofany z użytku tak szybko jak to tylko możliwe. We
wspólnym interesie nas wszystkich leży wszakże jak najszybsze naprawienie
błędu jaki popełniono w przeszłości i zastąpienie dawnego, mylącego wszystkich
monopolarnego spojrzenia na wszechświat, przez bardziej poprawny - bazujący
na nowym Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.
H1.2. Eksperymentalne potwierdzenie istnienia przeciw-świata
Dedukcje logiczne, formalne dowody, oraz materiał ewidencyjny, jakie
zaprezentowane są w tej monografii, a szczególnie w jej podrozdziałach
H1.1 i I3.3, powinny wystarczyć nawet najbardziej zatwardziałemu sceptykowi
jako wystarczające udokumentowanie poprawności nowego Konceptu Dipolarnej
Grawitacji oraz faktycznego istnienia przeciw-świata. Jeśli zaś komuś
wszystko to ciągle nie wystarcza, zapewne należy on do kategorii ludzi,
którzy bez względu na fakty zawsze będą wierzyli, że Ziemia jest płaska.
Niemniej, dla naukowej ścisłości, w niniejszym podrozdziale chciałbym
wskazać obiektywne eksperymenty i materiał dowodowy, jakie na dodatek
do tego wszystkiego, co wskazano i wyjaśniono w podrozdziałach H1.1 i
I3.3 niniejszej monografii, również zdecydowanie potwierdzają, że przeciw-świat
istnieje, a stąd również dowodzą, że nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji
i totalizm są absolutnie poprawne. Te dodatkowe eksperymenty ujawniam
tutaj wcale nie po to aby przekonać tzw. "sceptyków" z pasożytniczą
filozofią (wszakże, jak się o tym wielokrotnie już przekonałem w swoim
życiu, ich nigdy nie daje się przekonać dowodami ani logiczną argumentacją),
a po to aby zainteresowanym w tej tematyce dostarczyć dodatkowych danych
i amunicji w ich walce z ludzką ignorancją.
Jak to dokładniej wyjaśniane zostało w podrozdziale H1.1, poprawność nowego
Konceptu Dipolarnej Grawitacji i wywodzący się z niej fakt istnienia przeciw-świata,
zostały już potwierdzone ogromnym materiałem eksperymentalnym. Materiał
ten daje się podzielić na dwie kategorie, tj.:
(1) Wyników powszechnie znanych doświadczeń fizycznych przebiegających
zgodnie ze zjawiskami i prawami przeciw-świata, tyle tylko że dotychczas
interpretowane one były w niewłaściwy sposób, lub zupełnie nie posiadały
zadowalającego wyjaśnienia.
(2) Wyników nowych eksperymentów zaprojektowanych na podstawie wskazań
wynikających z nowego Konceptu Dipolarnej Grawitacji i dających rezultaty
zgodne z tym konceptem.
Poniżej omówione zostały obie grupy eksperymentów, zaczynając od eksperymentów
powszechnie już znanych.
Ad (1). Do dzisiaj zidentyfikowana już została spora liczba powszechnie
znanych eksperymentów, jakich wyniki bezpośrednio wykazują poprawność
nowego Konceptu Dipolarnej Grawitacji i istnienie przeciw-świata. Niezależnie
od omawianych w podrozdziale H1.1 fotografii Kirianowskich i falowo/korpuskularnej
falowej natury światła, do grupy tej należą również m.in.:
A. Zjawiska fizyki cząsteczek elementarnych. Przykładem jednego z bardziej
spektakularnych z nich jest tzw. "efekt tunelowy". W efekcie
tym cząsteczka elementarna znika z jednego poziomu energetycznego, aby
pojawić się na innym poziomie w sposób zaprzeczający znanym prawom ruchu.
Nauka zmuszona była do empirycznego zaakceptowania tego efektu, chociaż
na bazie starego konceptu monopolarnej grawitacji nie dawał się on racjonalnie
wyjaśnić. Natomiast w nowym Koncepcie Dipolarnej Grawitacji efekt tunelowy
jest po prostu wynikiem działania efektu telekinetycznego wywołanego w
mikroskali. (Efekt telekinetyczny jest dokładniej opisywany w podrozdziale
H6.1.)
B. Anomalie żyroskopu. Na bazie dotychczasowej wiedzy, anomalie te dawały
się opisać jedynie w kategoriach ich skutków, nie zaś w kategoriach mechanizmu
ich działania. Natomiast efekt telekinetyczny umożliwia racjonalne wyjaśnienie
mechanizmu powodującego anomalne zachowanie się żyroskopów.
Ad (2). Niezależnie od powyższych eksperymentów znanych już od dawna,
zaprojektowałem też kilka nowych eksperymentów, jakie bezpośrednio potwierdzają
sobą istnienie przeciw-świata. Najbardziej proste, obiektywne i powtarzalne
z tych eksperymentów oparte mogą zostać o Postulat Wymiany Ciepła z Otoczeniem,
omawiany w podrozdziale H6.1. Jak to wiadomo z fizyki, każda praca skompletowana
w świecie fizycznym musi spełniać Zasadę Zachowania Energii (tj. skompletowanie
pracy fizycznej zawsze musi być połączone z zużyciem odpowiedniej ilości
energii). Jednak Koncept Dipolarnej Grawitacji stwierdza, że oddziaływanie
na materię poprzez wprowadzanie określonych zmian konfiguracyjnych do
przeciw-świata nie wymaga dostarczania energii (patrz "ruch telekinetyczny"
opisywany w podrozdziale H6.1). To zaś oznacza, że zasilanie w energię
dla takich prac telekinetycznych odbywa się poprzez pochłanianie energii
cieplnej zawartej w otoczeniu. Dlatego każda praca telekinetyczna musi
być połączona z pochłanianiem energii termicznej wzdłuż drogi telekinetycznie
przemieszczanych obiektów. To zaś musi wynikać w formowaniu dwóch efektów
fizykalnych jakie są już wykrywalne dzisiejszymi instrumentami, mianowicie
do: (1) zmiany temperatury i (2) "jarzenia pochłaniania" lub
"jarzenia wydzielania". Niektóre eksperymenty ujawniające te
dwa efekty omówione są w podrozdziale H6.1. Poniżej dyskutowane są ich
najbardziej proste i popularne wersje.
Eksperymenty potwierdzające wystąpienie jarzenia pochłaniania i zmian
temperatury otoczenia muszą być przeprowadzane w dwóch stadiach. Pierwsze
stadium polega na znalezieniu i sprawdzeniu źródła powtarzalnej pracy
telekinetycznej. Źródło to może stanowić osoba która na życzenie zdolna
jest wykonać biologiczną pracę telekinetyczną. W drugim stadium przystępuje
się do rejestracji termicznych następstw uruchomienia tego źródła pracy
telekinetycznej, takich jak wydzielanie jarzenia pochłaniania, czy zmiana
temperatury otoczenia.
Wielu naukowców twierdzi, że laboratoryjne badania zjawiska telekinezy
są niemożliwe z powodu braku powtarzalnego dostępu do ruchu telekinetycznego.
Jednakże badacze ci za ruch telekinetyczny uważają jedynie wąską grupę
spektakularnych zjawisk bezdotykowego przemieszczania obiektów, których
nazwa opisywana jest terminem "telekineza". Jak wiadomo, zjawiska
tej grupy następują niezmiernie rzadko, zaś ich odtworzenie we warunkach
laboratoryjnych jest ogromnie trudne. Dotychczasowa nieznajomość mechanizmu
ruchu telekinetycznego powodowała, że badacze ci ignorowali bogatą gamę
innych zjawisk, jakie także podlegają prawom ruchu telekinetycznego, będąc
równocześnie nazywane z użyciem innej terminologii. Te inne zjawiska również
mogą zostać użyte z dużym powodzeniem do skompletowania eksperymentów
opisywanych tutaj. W celu uzmysłowienia powszechnej dostępności takich
zjawisk podlegających prawom ruchu telekinetycznego, poniżej zestawione
zostały główne źródła biologicznej wersji tego ruchu.
1. V-kształtne różdżki radiestezyjne. Są one odchylane telekinetycznie
w przypadku natrafienia na żyłę wodną. W tym miejscu należy podkreślić,
że w użyciu znajdują się dwa rodzaje różdżek radiestezyjnych, mianowicie
odchylane fizycznie i odchylane telekinetycznie. Z nich tylko ten drugi
rodzaj działa na zasadzie ruchu telekinetycznego i stąd może zostać użyty
w opisywanych tutaj eksperymentach. Stąd istotnym dla badacza zjawiska
telekinezy jest zdolność ich odróżnienia. Różdżki wykonujące jedynie ruch
fizyczny (a nie telekinetyczny) sporządzane są jako sprężyste okrągłe
pręty osadzane luźno w obrotowych rączkach i utrzymywane podczas poszukiwań
w stanie równowagi chwiejnej. Po znalezieniu wody nieświadomy ruch rąk
różdżkarza wytrąca te pręty z położenia równowagi. Natomiast różdżki telekinetyczne
wykonywane są jako płaskie widełki (zwykle w tym celu używane są odpowiednio
wygięte stare sprężyny od zegara, płytki fiszbinowe, lub rozwidlone gałęzie
jakiegoś drzewa) silnie trzymane w rękach różdżkarza. W przypadku znalezienia
wody, różdżka taka wyraźnie się wygina popychana efektem telekinetycznym,
u mężczyzn zwykle w dół (kobiety różdżkarki zwykle wyginają ją w górę).
2. Wszelkie paranormalne zjawiska ruchowe, takie jak lewitacja, psychokineza
i telekineza, uginanie lub łamanie łyżek siłą woli, poltergizm, nadprzyrodzone
zjawy, duchy, itp.
3. Paranormalne działania osób zahipnotyzowanych (np. sztywne leżenie
na pojedynczej podporze), będących w stanie głębokiej medytacji, poddanych
transowi religijnemu, euforii, itp.
4. Uzdrawianie. Większość efektywnej działalności uzdrowicielskiej opiera
się na pracy telekinetycznej dokonywanej przez uzdrowiciela na chorych
częściach organizmu. Praca wykonywana w czasie takiej działalności również
spełnia postulat samoczynnej wymiany ciepła z otoczeniem, stąd daje się
ona rejestrować tymi samymi metodami jak każda inna praca telekinetyczna.
W tym miejscu powinno zostać też podkreślone, że możliwość instrumentalnej
rejestracji pracy telekinetycznej wskazana w niniejszym rozdziale, umożliwia
proste pomiary efektywności (tj. wydajności termicznej) danej działalności
uzdrowicielskiej. To z kolei zezwala na odróżnienie osób posiadających
rzeczywiste zdolności uzdrowicielskie, od tych którzy takie zdolności
jedynie deklarują. Być może więc, że już w niedalekiej przyszłości rozpoczęta
zostanie instrumentalna weryfikacja efektywności telekinetycznej uzdrowicieli,
połączona np. z wydawaniem im odpowiednich dyplomów i potwierdzeń ich
zdolności.
5. Niektóre pokazy zawodowych magików. Istnieją magicy (szczególnie orientalnego
pochodzenia), którzy opanowali zdolność do wywoływania pracy telekinetycznej
na życzenie i wykorzystują tą zdolność do uzyskiwania co bardziej widowiskowych
efektów. Z reguły ich działania sprowadzają się do nieniszczącej penetracji
ciała ludzkiego ostrymi obiektami (podobnie jak to czynią uzdrowiciele
podczas tzw. bezkrwawych operacji), lub penetracji jednych obiektów innymi.
Jednakże istnieją też magicy demonstrujący lewitację, bezdotykowe przemieszczanie
obiektów, zmianę właściwości obiektów (np. usztywnianie powrozów efektem
telekinetycznym), itp.
Większość wymienionych powyżej źródeł biologicznej pracy telekinetycznej
jest w stanie dostarczyć tą pracę na żądanie. Źródła te są więc wystarczająco
powtarzalne dla ich wykorzystania w eksperymentach laboratoryjnych.
Niezależnie od wylistowanych powyżej źródeł biologicznej pracy telekinetycznej,
istnieją też źródła wersji technicznej takiej pracy. Najłatwiej dostępne
z tych technicznych źródeł, obejmują:
6. Siłownie telekinetyczne szczegółowo opisane w podrozdziale K6.1 tej
monografii i w traktacie [7/2]. Główne podzespoły tych siłowni (np. wirujące
dyski magnetyczne ze szczotkami odbierającymi wytwarzany prąd) mogą dostarczyć
znacznych ilości pracy telekinetycznej. W przypadku więc posiadania dostępu
do takich siłowni, lub do ich głównych podzespołów, możliwym też jest
i ich wykorzystanie w eksperymentach nad potwierdzeniem istnienia przeciw-świata.
7. Wehikuły innych cywilizacji (UFO), jakie w sposób niewidzialny nieustannie
operują na Ziemi w stanie migotania telekinetycznego - patrz opisy z podrozdziału
L1, a także telekinetyczny napęd osobisty UFOnautów którzy powtarzalnie
aczkolwiek nieodnotowywalnie wlatują do naszych mieszkań - patrz podrozdział
L2.
Dlatego, jeśli takie urządzenia są dostępne w sposób powtarzalny, staje
się możliwym ich wykorzystanie do opisywanych tutaj eksperymentów.
Pierwsza grupa nowych eksperymentów potwierdzających istnienie przeciw-świata
polega na wywoływaniu ruchu telekinetycznego, oraz na fotograficznym utrwalaniu
jarzenia pochłaniania. Ja sam kiedyś realizowałem takie eksperymenty.
W tym celu odszukałem kilka osób zdolnych do powodowania telekinezy biologicznej,
a następnie fotografowałem obiekty poruszane telekinetycznie przez te
osoby. Kilka z wykonanych fotografii nie wyszło (obecnie wiem, że było
to celowe przeszkadzanie ze strony szatańskich pasożytów). We większości
tych co wyszły, faktycznie uzyskałem dowody obecności jarzenia pochłaniania.
Z uwagi jednakże na niewielką pracę telekinetyczną wykonywaną przez te
osoby, jarzenie jakie wyszło i jakie udało mi się zarejestrować, nie było
wystarczająco spektakularne dla zaprezentowania w tej monografii. Na szczęście,
niezależnie ode mnie, inni badacze również wykonywali fotografie obiektów
przemieszczanych telekinetycznie. Na wielu z nich jarzenie pochłaniania
jest widoczne znacznie wyraźniej niż na moich fotografiach. Jedna z ogromnej
liczby takich już opublikowanych fotografii, uwidaczniających przykład
jarzenia pochłaniania na V-kształtnej różdżce radiestezyjnej, pokazana
została na rysunku H1. Podobne jarzenie pochłaniania pojawia się też,
kiedy ktoś psychokinetycznie lewituje ciężkie meble, takie jak stoły pokazane
na fotografiach z rysunków H2 i H3.
Drugim nowym eksperymentem jaki postuluję w celu udokumentowania istnienia
przeciw-świata, jest rejestracja spadku temperatury spowodowanego wykonaniem
pracy telekinetyczej. Aby jednakże rejestracja taka zakończyła się sukcesem,
wykonywana praca telekinetyczna nie może posiadać cyklicznej natury. Dla
przykładu nie może nią być powtarzalne uginanie i następne rozprostowywanie
V-kształtnej różdżki radiestezyjnej, czy też użycie krótko zwartego obwodu
generatora telekinetycznego. Przyczyną dla której cykliczne prace telekinetyczne
muszą zostać wyeliminowane z tego eksperymentu, jest iż całkowity bilans
przepływu energii cieplnej dla takich prac jest równy zeru. Oznacza to,
że ciepło pochłonięte w jednej połowie danego cyklu jest w nich wyzwalane
z powrotem w drugiej połowie tego samego cyklu. Ilustrując to przykładem
generatora telekinetycznego, ciepło pochłonięte z otoczenia przez wirnik
wytwarzający prąd, jest następnie wyzwalane z powrotem do otoczenia przez
przepływ tego prądu wzdłuż przewodów obwodu odbiorczego. Stąd całkowity
balans takiego przepływu ciepła jest równy zero.
Większość wymienionych poprzednio źródeł pracy telekinetycznej niestety
posiada cykliczny charakter. Stąd konieczność wyeliminowania z omawianego
eksperymentu prac cyklicznych, wprowadza poważne ograniczenie, jakie znacznie
limituje możliwości eksperymentatora. Eksperymentator musi bowiem albo
spowodować zamianę pracy cyklicznej na pracę jednokierunkową (np. w generatorze
telekinetycznym poprzez odprowadzenie jego wydatku do innego pomieszczenia,
w którym wydatek ten zostanie następnie zużyty na wytworzenie ciepła),
albo też ograniczyć się wyłącznie do wykorzystywania źródeł niecyklicznej
pracy telekinetycznej.
Pierwszy sukces w dokonaniu eksperymentalnej rejestracji spadku temperatury
spowodowanego wykonaniem pracy telekinetycznej, uzyskał ś.p. Werner Kropp
z WEKROMA Laboratory (Via Storta 78, CH-6645 Brione s/M, Szwajcaria).
W swym eksperymencie wykorzystywał on działalność uzdrowicielską jako
źródło niecyklicznej pracy telekinetycznej. Eksperyment polegał na wykonaniu
pracy telekinetycznej i równoczesnym fotografowaniu wysokoczułą kamerą
termowizyjną obszaru realizacji tej pracy. W efekcie swych eksperymentów
Werner Kropp udokumentował, że praca telekinetyczna powoduje w objętej
nią przestrzeni liczący się spadek temperatury dochodzący do 3 stopni
Celsjusza. Przykład wyników uzyskanych przez Kroppa pokazany został na
rysunku H4. Aczkolwiek eksperyment Kroppa może wydawać się niepozorny
w porównaniu z np. spektakularnymi pokazami fizyków jądrowych, w zakresie
pozyskiwania energii otoczenia posiada on znaczenie przełomowe. Przejrzyście
ilustruje on bowiem termiczny efekt pracy telekinetycznej. Dokumentuje
on nowe podejście do eksperymentów telekinetycznych, jakie eliminuje zerujący
bilans termiczny prac powtarzanych cyklicznie. Wyznacza on też kierunek
przyszłych badań nad instrumentalną rejestracją istnienia przeciw-świata.
Jest powszechnie wiadomym, że najszybciej przekonują nas wyniki eksperymentów
jakie przeprowadzone zostały przez nas samych. Ponieważ w najprostszym
eksperymencie dokumentującym istnienie przeciw-świata potrzebna jest jedynie
jakaś osoba zdolna do wykonania ruchu telekinetycznego, aparat fotograficzny,
oraz film wystarczająco czuły aby zarejestrować jarzenie pochłaniania,
zapraszam wszystkich czytelników do powtórzenia i osobistej weryfikacji
eksperymentów opisanych w niniejszym podrozdziale.
H1.3. Paraliżujące konsekwencje błędnego zakwalifikowania grawitacji do
pól monopolarnych
Ponieważ formalny dowód, że "grawitacja posiada charakter dipolarny"
faktycznie obowiązuje wszystkich i pozostaje w mocy, czas teraz aby rozważyć
jakie konsekwencje on wprowadza. Konsekwencje te praktycznie rozciągają
się na wszystkie aspekty naszego życia. Poświęćmy więc niniejszy krótki
podrozdział do uświadomienia sobie przynajmniej najważniejszych z nich.
Uświadomienie sobie faktu, że grawitacja posiada charakter dipolarny -
a nie monopolarny jak to "a priori" przyjmują nasi ortodoksyjni
naukowcy, praktycznie jest równoznaczne z przyznaniem, że nasza nauka
toleruje ogromny błąd. (We wstępie do niniejszego rozdziału zostało podkreślone,
że błąd ten jest tego samego rzędu, co np. pomylenie elektryczności z
magnetyzmem.) Ów błąd zaś powoduje, że cała nasza dotychczasowa nauka
jest błędna od samych podstaw i że nie wolno nam wierzyć w nic co dotychczas
ona twierdziła. Powodem jest, że będąc jednym z pierwotnych zjawisk wszechświata,
grawitacja praktycznie rozciąga swój wpływ na całą naukę ziemską. Tolerowanie
więc tak zasadniczego błędu w zakresie fundamentów tego pola pierwotnego
powoduje, że cała wiedza jaką nasza nauka dotychczas wypracowała, faktycznie
jest deformowana przez ten błąd, tak jak obrazy deformowane są w krzywym
zwierciadle. To z kolei oznacza, że proces korygowania i naprawiania tego
błędu, rozprzestrzeni się praktycznie na każdy aspekt naszego życia. Niemal
wszystkie dyscypliny zostaną zmienione i poszerzone, włączając w to obszary
jakie dotychczas były uważane za zupełnie niezwiązanymi z grawitacją,
takie jak medycyna (Koncept Dipolarnej Grawitacji dostarcza uzasadnienia
dla akupunktury, uzdrawiania, zrozumienia działania długoterminowej pamięci,
uczuć, itp.), rolnictwo (np. wprowadzenie tzw. "telekinetycznego
rolnictwa" opisywanego w podrozdziale NB2 niniejszej monografii,
oraz w podrozdziale J2.2.2.2 monografii [1/3]), religia (zastąpienie dotychczasowych
wierzeń przez wiedzę, oraz zakwalifikowanie religii jako części fizyki
przeciw-świata), parapsychologia (dostarczenie wyjaśnień dla wszystkich
zjawisk poprzednio uważanych za niewyjaśnialne - patrz podrozdział I4),
filozofia (rozwój totalizmu), oraz wiele więcej.
Największy wpływ Koncept Dipolarnej Grawitacji wywrze zapewne na fizykę,
a także na nauki pokrewne fizyce, takie jak mechanika, inżynieria, etc.
Jest tak ponieważ nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji formalnie unieważnia
wszystkie stwierdzenia nauki ziemskiej, jakie wynikały ze starego konceptu
monopolarnej grawitacji i wprowadza konieczność przedefiniowania wszystkich
tych stwierdzeń. Następstwem zaś tego unieważnienia jest, że wszystkie
definicje i wzory używane przez owe nauki, faktycznie to w świetle dipolarnej
grawitacji tracą swoją ważność. Dzisiejsze wzory i definicje fizyki, daje
się więc porównać do definicji i wzorów używanych przez naszych inżynierów
i konstruktorów z dyscyplin elektryki i elektrotechniki, do projektowania
silników elektrycznych i transformatorów. Używając swych wzorów, znaczna
większość owych elektryków nie ma najmniejszego pojęcia, że ich wzory
są ważne jedynie dla prądu zmiennego o częstości 50 Hz, jaki używany jest
w Europie. Natomiast dla prądów o innych częstościach, np. takich jakie
używane są w USA czy Kanadzie, ich wzory całkowicie tracą swoją ważność.
Dokładnie tak samo jest z fizykami, których wzory ważne są jedynie dla
grawitacji Ziemi. Natomiast na planetach o innej grawitacji, wzory dzisiejszych
fizyków ziemskich stają się kompletnie bezużyteczne.
Przyczyną braku ważności dotychczasowych stwierdzeń fizyki i dyscyplin
naukowych pokrewnych fizyce jest, że poprzez sformułowanie większości
tych stwierdzeń jako niezależnych od cech dipolarnej grawitacji, nasza
dotychczasowa nauka w sposób nieuświadamiany ograniczyła dla siebie ich
ważność do jedynie pola grawitacyjnego planety Ziemia. Dlatego też, wszystko
co nasza nauka wypracowała dotychczas, przestaje być ważne dla warunków
planet o innych niż ziemska wartościach grawitacji. Dla przykładu, obecna
nauka ziemska nie byłaby w stanie precyzyjnie przewidzieć dokładnych wyników
długotrwałych zjawisk lub procesów fizycznych zachodzących w odmiennym
niż ziemskie polu grawitacyjnym, np. na naszym Księżycu, czy w polu hipotetycznej
planety Terra, z jakiej zgodnie z wywodami z podrozdziału P4 ludzkość
się wywodzi, a jaka posiada grawitację 4.47 razy większą od ziemskiej.
Oczywiście, znając pasożytniczą filozofię jaka opanowała naszą ortodoksyjną
naukę, łatwym jest przewidzenie, że takie przedefiniowanie wszystkich
stwierdzeń naszej nauki nie nastąpi szybko. Wszakże nigdy nie będzie ono
dokonane przez nią samą, a dopiero przez instytucję totaliztycznej nauki,
jaka kiedyś zastąpi niezdolną już do dalszego działania ortodoksyjną naukę.
Zanim więc to nastąpi, na Ziemi musi mieć miejsce "reformacja naukowa",
w wyniku której obecna agonalna już nauka ortodoksyjna zastąpiona zostanie
przez jakąś młodą totaliztyczną instytucję. Niestety, zajmnie to raczej
spory przedział czasu. Dla naszej przesyconej pasożytnictwem nauki, owe
stare wzory i definicje są wystarczająco dobre. Wszakże w polu ziemskim
zdają się one działać. Jednocześnie zaś posożytnicza filozofia naszej
ortodoksyjnej nauki powoduje, że wprowadza ona zmiany tylko wówczas, jeśli
zostanie do nich zmuszona przez kogoś z zewnątrz.
Na obecnym poziomie rozwoju nowego Konceptu Dipolarnej Grawitacji jest
już wiadomym, że niemal wszystkie prawa i równania fizyki są całkowicie
błędne (włączając w to fizykę Newtonowską, fizykę kwantową i teorię względności).
Także prawa mechaniki, inżynierii, oraz astronomii, są jedynie ważne dla
ziemskiego pola grawitacyjnego. Aby dać tutaj jakiś przykład owych błędów
w zakresie fizyki Newtonowskiej, rozważmy Drugie Prawo Newtona. Bazuje
ono na starym koncepcie monopolarnej grawitacji. Stwierdza ono, że siła
"G" oddziaływania grawitacyjnego może być opisana wzorem "G
= mg". Jednak nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji stwierdza, że kiedykolwiek
mamy do czynienia z grawitacyjnym oddziaływaniem na jakieś obiekty, wówczas
obie części tych obiektów, tj. zarówno ich część fizyczna jak i część
przeciw-materialna, jednocześne poddane są działaniu pola grawitacyjnego.
Dlatego, zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji, całkowite oddziaływanie
grawitacyjne "g" nie jest pojedynczym zjawiskiem, a combinacją
lub wektorową wypadkową (różnicą) dwóch oddziaływań grawitacyjnych mających
miejsce w tym samym czasie. Jedno z tych oddziaływań jest przyciąganiem
grawitacyjnym "gm" następującym w naszym świecie. Drugie jest
odpychaniem grawitacyjnym "gp" przeciw-materialnego duplikatu
tego obiektu - które następuje w przeciw-świecie. Oba te działania są
nieliniowe. Dla przykładu owo odpychanie grawitacyjne "gp" nosi
charakter rozprężania objętościowego idealnie sprężystej przeciw-materii.
Stąd musi ono nieliniowo zmieniać się z odległością. Z kolei przyciąganie
grawitacyjne "gm" nosi charakter ciśnienia dynamicznego opisanego
równaniami Bernoulli'ego - patrz podrozdział H1.1. Stąd również i ono
jest wielkością nieliniową i zmienia się z szybkością. W rezultacie więc
tych dwóch działań, w najprostszym możliwie przypadku, siła przyciągania
grawitacyjnego opisana powinna być równaniem "G = m(gm - gp)",
w którym każda ze składowych "gm" i "gp" jest wielkością
nieliniową i zmienia się niezależnie od drugiej.
Na tej samej zasadzie także pierwsza część prawej strony wzoru Newtona
"F=ma" jest niepoprawna. Wszakże w nowym Koncepcie Dipolarnej
Grawitacji masa "m" (rozumiana jako miara całkowitej inercji
materii) musi stanowić wypadkową inercji "mm" panującej w świecie
materialnym oraz przeciwnie do niej skierowanej tzw. "samo-mobilności"
(tj. odwrotności inercji) "mp" panującej w przeciw-świecie.
Dlatego masa "m" jest faktycznie: "m = mm - mp" (patrz
też opisy z podrozdziału H4). To oznacza, że w nowym Koncepcie Dipolarnej
Grawitacji, równanie Newtona przyjmuje postać: "F = (mm - mp)a".
Na dodatek do tego, już ze wstępnych rozważań Konceptu Dipolarnej Grawitacji
wiadomo, że samo-mobilność "mp" jest funkcją przyspieszenia
(tj. zmienia się w sytuacjach dynamicznych), natomiast inercja "mm"
jest wielkością izotropową zależną od kierunku wektora prędkości względem
linii sił pola grawitacyjnego oraz od względnej prędkości danego zgrupowania
masy "m" w odniesieniu do otaczającej go przeciw-materii.
W podobny sposób wszelkie inne zjawiska nieciągłe, faktycznie są efektami
nakładania się na siebie dwóch różnych procesów nieliniowych, z których
każdy zachodzi w innym świecie. (Przykładowo, całkowita podatność obiektów
stałych jest wypadkową sprężystości ich duplikatów przeciw-materialnych
i plastyczności ich części materialnych, z których każda w sposób odmienny
zależy od konfiguracji panujących naprężeń.)
Jeśli więc uwzględnić powyższe przesłanki i przedefiniować podstawowe
definicje fizyki dla tak fundamentalnych pojęć jak oddziaływania grawitacyjne,
inercja, masa, itp., zmianie z kolei muszą również ulec wszelkie inne
pochodne od nich definicje i równania fizyki, mechaniki, astronomii, itp.
W ten sposób pojawi się konieczność łańcuchowego przedefiniowania (uściślenia)
niemal wszystkich wzorów i pojęć naszej nauki. Oczywiście w efekcie końcowym
takiego przedefiniowania nasze wzory i pojęcia tylko zyskają, bowiem staną
się precyzyjniejsze niż obecnie, ich obszar zastosowania rozciągnie się
poza obszar działania ziemskiego pola grawitacyjnego, a ponadto lepiej
i dokładniej oddawały one będą zjawiska zachodzące w otaczającej nas rzeczywistości.
Niezależnie od dostarczenia teoretycznych podstaw jakie usuną znane już
obecnie błędy nauki i uczynią wszystkie istniejące prawa i zależności
naukowe bardziej precyzyjne oraz stosowalne dla wszelkich warunków grawitacyjnych,
nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji stwarza także teoretyczne fundamenty
dla zapoczątkowania zupełnie nowych dyscyplin naukowych - jak je opisano
w podrozdziale H10. Pierwsze fundamenty matematyczne takich nowych dyscyplin
są już sformułowane. Ich prezentacja została zawarta w rozdziale JE, który
opisuje nową gałąź mechaniki, w tej monografii nazywaną "mechaniką
totaliztyczną".
Błędy w samej nauce, jakie spowodowane są nieadekwatnością dotychczasowego
zrozumienia grawitacji, można jeszcze zrozumieć i skorygować. Istnieje
jednak obszar, w jakim szkód wyrządzonych przez tą nieadekwatność starego
opisu grawitacji nie daje się już naprawić. Obszar ten to moralność i
wiara. Aby uzmysłowić morze zła, jakie w tym obszarze wyrządzone zostało
ludzkości przez tych co tolerują błędność dotychczasowego naukowego zrozumienia
grawitacji, wystarczy hipotetycznie rozważyć jakie konsekwencje wprowadza
sobą błędność tego co ortodoksyjna nauka wmawia ludziom w obszarze wiary.
Aby wyjaśnić te konsekwencje na pierwszym przykładzie, najpierw rozważmy
np. sytuację, że chrześcijańskie piekło faktycznie istnieje i że lądują
w owym piekle na wieczne potępienie wszyscy ci którzy postępując zgodnie
z wytycznymi dotychczasowej nauki wiedli ateistyczne życie. Czyż w takiej
hipotetycznej sytuacji stwierdzenia na tematy wiary, moralności i Boga,
jakie dotychczasowa ortodoksyjna nauka wygłasza w oparciu o całkowicie
błędną teorię grawitacji, nie są zwyczajnym przestępstwem? Czyż postawa
dotychczasowej nauki nie daje się w takim świetle określić jako moralne
i duchowe zwodzenie niezliczonych rzesz ludzi? A czy obecnie, kiedy nawet
po 15 latach propagowania nowego Konceptu Dipolarnej Grawitacji i wykazywania,
że twierdzenia nauki na tematy moralności, wiary i Boga, są całkowicie
błędne, ciągle upieranie się ortodoksyjnych naukowców aby kontynuować
promowanie oszukańczej monopolarnej grawitacji i aby utrzymywać ludzkość
w ciemności, nie daje się określić mianem "moralnego i duchowego
sabotażowania ludzkości"? Czyż ludzie nie mają prawa wiedzieć jaką
kupą bzdur jest wszystko to co w tym zakresie ortodoksyjna nauka daje
im do zrozumienia, np. rozważ jej zwodnicze twierdzenia że we wszechświecie
nie ma miejsca dla Boga, że istnienie ludzkiej duszy nie jest ani teoretycznie
możliwe ani eksperymentalnie sprawdzalne, że mierzalne i kształtowalne
są jedynie materialne sprawy, zaś moralność i duchowość nie poddają się
naukowym metodologiom, itd., itp.? Czyż w takim świetle nie jest zwykłą
arogancją i zarozumiałością indywidualnych ortodoksyjnych naukowców, jeśli
wykładając o grawitacji i teoriach Newtona, wcale nawet nie wspominają
swoim studentom o nowym Koncepcie Dipolarnej Grawitacji ani o co ważniejszych
konsekwencjach z konceptu tego wynikających? Działania na moralną i duchową
szkodę ludzi, jakie dotychczasowa ortodoksyjna nauka prowadzi w oparciu
o błędne zrozumienie grawitacji, daje się jedynie porównać do tak ogromnych
wypaczeń religijnych jak np. Inkwizycja. Ciekawe, czy kiedy nowe zrozumienie
wszechświata już się upowszechni i, kiedy ludzie oficjalnie się dowiedzą,
że w dipolarnym zrozumieniu rzeczywistości faktycznie istnieje miejsce
na moralność, duchowość i na wszechświatowy intelekt (Boga), czy wówczas
ortodoksyjna nauka oficjalnie przeprosi ludzkość za te lata zwodzenia
jakiemu ją poddała - tak jak chrześcijaństwo przeprosiło ludzkość za zbrodnie
Inkwizycji.
Rozważmy jeszcze jeden przykład, jaki dodatkowo poszerzy naszą świadomość
możliwych konsekwencji oficjalnego upowszechniania zwodniczych informacji,
przez ortodoksyjną naukę bazującą na starej monopolarnej grawitacji. Mianowicie
zastanówmy się przez chwilę jakie byłyby następstwa np. faktu, gdyby opisywani
w podrozdziale A3 i w rozdziałach P do W szatańscy pasożyci przechwytywali
i więzili w swoich maszynach dusze ludzkie, jakie potem nadawałyby świadomość
i inteligencję ich wehikułom i urządzeniom technicznym. (Z tego co wyjaśniono
w podrozdziale A3, pasożyci ci zamiast biedzić się nad opracowaniem tzw.
"sztucznej inteligencji" jaka kierowałaby ich maszynami, wyłapują
w tym celu i po prostu więzią w swoich maszynach dusze samobójców z Ziemi,
zaś dusze te pracują potem na nich, posłusznie sterując tymi maszynami
przez całe wieki.) Otóż poprzez odwracanie uwagi od spraw duchowych, ortodoksyjna
nauka dopomagałaby, aby tysiące dusz ludzi zwiedzionych przez naukę pokutowało
potem przez wieki uwięzione w inteligentnych maszynach szatańskich pasożytów
z UFO.
Jak to wynika z narzędzi rozdziału JA, poprzez upieranie się przy błędnym
zrozumieniu grawitacji, a w wyniku tego - poprzez wprowadzanie ludzkości
w błąd w sprawach moralności, duchowości i wszechświatowego intelektu
(Boga), ortodoksyjna nauka popełnia totaliztyczny grzech o wprost niewyobrażalnej
skali. Totalizm naucza, że będąc świadomymi tego grzechu, mamy nieprzerzucalny
na innych obwiązek podejmowania działań jakie go korygują i neutralizują.
Praktycznie to oznacza, że każdy kto wie cokolwiek na temat totalizmu
i nowego Konceptu Dipolarnej Grawitacji, powinien uświadamiać swoich bliźnich,
że dotychczasowa ortodoksyjna nauka popełnia ogromny błąd i że faktycznie
istnieje poprawna teoria naukowa (tj. nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji)
jaka jednoznacznie udowadnia, że we wszechświecie jest miejsce na prawa
moralne, na nieśmiertelne rejestry (duszę), oraz na wszechświatowy intelekt
(Boga), a także że rządzą one naszym życiem z iście żelazną ręką, oraz
że ich prawa są nawet jeszcze bardziej powtarzalne, jednoznaczne, konkretne
i twardo egzekwowane, niż prawa fizyki.
W chwili aktualizowania tej monografii, nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji
i totalizm istnieją i są upowszechniane po świecie przez już ponad ćwierć
wieku. Przez całe też owe ćwierć wieku, podejmuję nieustające wysiłki,
aby wprowadzić te dwie ogromnie istotne dziedziny ludzkiej wiedzy w sferę
zainteresowania ortodoksyjnej nauki i jej naukowców. Niestety, jedyne
co otrzymuję przy takich próbach, to niczym nieuzasadniane odrzucanie
połączone z przemądrzałymi komentarzami i kpinami. Dzieje się tak na przekór,
że oprócz kpienia i wymądrzania się, żaden ortodoksyjny naukowiec nie
był dotychczas w stanie nic konkretnego zarzucić tym dwom nowym dyscyplinom
ludzkiej wiedzy. Oczywiście, teoretycznie rzecz biorąc, za ten stan rzeczy
nie powinienem obciążać ani ortodoksyjnej nauki ani jej naukowców, a jedynie
owych sztańskich pasożytów z UFO, którzy nimi tak efektywnie manipulują,
że ci nie są już w stanie odróżnić poprawnego od błędnego, moralnego od
niemoralnego, dobrego od szatańskiego. Jednak praktycznie to zupełnie
nie potrafię zrozumieć, jak owa nauka i naukowcy mogli dopuścić do swojego
upadku w aż tak zaawansowane pasożytnictwo, że pozwalają szatańskim pasożytom
z UFO tak sobą manipulować i że nie potrafią się już zdobyć na własną
dozę zdrowego rozsądku i trafności osądów. Wszakże przy obecnym stopniu
wypaczenia nauki, co porządniejsi i moralniejsi z grona samych naukowców,
zaczynają się już wstydzić, że posiadają jakiekolwiek związki z aż tak
moralnie upadłą instytucją, jaka rzekomo ma służyć szerzeniu wiedzy i
postępu.
Stary koncept monopolarnej grawitacji był rodzajem intelektualnego więzienia,
jakie zamykało wolność i dostęp ludzkości do całkowicie nowego świata,
a także które ukrywało przed nami prawdę na temat wszechświata. Spowodował
on, że wszystko co nasza ortodoksyjna nauka wypracowała dotychczas, jest
jedynie ważne dla pola grawitacyjnego Ziemi i stąd że nasi ortodoksyjni
naukowcy nie będą w stanie precyzyjnie i poprawnie opisać zjawisk, które
mają miejsce na innych planetach i innych systemach gwiezdnych. Więził
on też ducha ludzkości oraz zadreptywał jej moralność. Nowy Koncept Dipolarnej
Grawitacji naprawia wszystkie te naukowe wypaczenia. Dostarcza on klucza
jaki otwiera to nasze więzienie, wpuszcza świerze prądy do zatęchłej nauki
i umożliwia wolny wstęp do całkowicie nowego świata. Jeśli ów nowy koncept
zostanie odpowiednio użyty, pozwala on nam na wzniesienie naszej wiedzy
i świadomości na zupełnie nowy poziom, o jakim nigdy nawet nie marzyliśmy.
Obecnie staje się więc odpowiedzialnością każdego z nas, czy i w jaki
sposób, koncept ten zostanie użyty.
H2. Przeciw-świat i zapełniająca go (myśląca) substancja zwana "przeciw-materią"
Głównym atrybutem wszelkich dynamicznych dipoli jest to, że łączą one
razem, a jednocześnie separują od siebie, dwie oddzielne przestrzenie,
tj. przestrzeń "wlotową" i przestrzeń "wylotową".
W obu tych przestrzeniach panują odwrotne warunki polowe (czyli też odrębne
układy wymiarowe). Z tego więc wynika, że także i w przypadku dipola grawitacyjnego,
istniały będą dwie odrębne przestrzenie fizykalne, w których także panować
muszą odwrotne warunki grawitacyjne. Przestrzenie te to nasz świat, oraz
przeciw-świat. Z uwagi na koncentryczny charakter grawitacji, punkt przejścia
pomiędzy tymi dwoma przestrzeniami/światami będzie ukryty, przyjmując
formę niewidzialnej bariery. Owa niewykrywalna dla nas bariera, formuje
więc granice pomiędzy obu światami fizykalnymi składającymi się na nasz
wszechświat. Ponieważ siły grawitacyjne posiadają wpływ na wszystko we
wszechświecie, bariera pomiędzy naszym światem oraz przeciw-światem, nie
może być przeniknięta przez jakiekolwiek fizyczne urządzenie ani przez
jakikolwiek obiekt materialny.
We wszystkich polach dipolarnych, warunki środowiskowe jakie są formowane
przez dany dipol i stąd jakie panują przy obu jego biegunach, są zawsze
dokładnie przeciwstawne do siebie. Powyższe jest wyrażone przez "zasadę
przeciwstawności cech polowych na obu końcach dipola" (po angielsku
the "rule of opposite field properties at both ends of a dipole"),
która rządzi zachowaniem się wszystkich pól dipolarnych. Owa zasada, jeśli
zastosować ją do pól grawitacyjnych, ukształtować musi budowę i działanie
wszechświata w unikalny, symetryczny sposób. Dwie jej najważniejsze konsekwencje
są jak następuje:
1. Istnienie dipola grawitacyjnego musi powodować zapanowanie dokładnie
odwrotnych WARUNKÓW grawitacyjnych w obu światach wszechświata. Z kolei
owe odwrotne warunki grawitacyjne oznaczają, że również wszystkie zależne
od grawitacji prawa i własności jakie panują w naszym świecie, muszą być
odwrotnie zduplikowane w przeciw-świecie. Dla przykładu, w naszym świecie
inercja jest jednym z głównych cech materii, dlatego w przeciw-świecie
samo-mobility (tj. odwrotność inercji) musi stanowić odpowiednik inercji,
który oddziaływuje na substancję jaka tam panuje.
2. Istnienie dipola grawitacyjnego musi także oznaczać, że każda FORMA
fizyczna podatna na grawitację (tj. każda substancja lub obiekt) jest
w sposób odwrócony duplikowana w obu światach (tak jak obiekt i jego odbicie
lustrzane). To z kolei oznacza, że nasz świat i przeciw-świat muszą być
symetrycznie zapełnione dwoma odmiennymi substancjami jakie cechują się
odwrotnymi własnościami, a także że każdy obiekt materialny istniejący
w naszym świecie fizycznym musi mieć swój przeciw-materialny duplikat
istniejący w przeciw-świecie.
Kiedy obie owe konsekwencje są uważnie analizowane, umożliwiają one wydedukowanie
wzajemnej współzależności pomiędzy naszym światem oraz przeciw-światem.
Ja już dokonałem szeregu takich dedukcji, zaś wnioski końcowe do jakich
doszedłem zestawiłem w tym podrozdziale. Zaprezentowanie tych wniosków
rozpoczęte zostanie od opisania substancji panujących w obu światach,
oraz współzależności pomiędzy cechami (atrybutami) tych substancji.
Substancja panująca w naszym świecie jest już dobrze poznana przez dotychczasową
naukę. Referujemy do niej pod nazwą "materia". Jej fundamentalne
własności obejmują masę, inercję, tarcie, brak inteligencji (w stanie
naturalnym), itp.
Substancja panująca w przeciw-świecie dotychczas nie była jeszcze przez
nikogo formalnie ani postulowana, ani też opisywana. Stąd jej opisy dostarczone
przez Koncept Dipolarnej Grawitacji reprezentują jej pierwszą naukową
prezentację. Do nazwania owej niezwykłej substancji, koncept ten wprowadza
zupełnie nowy termin "przeciw-materia". Powodem dla takiego
właśnie jej nazwania jest uczynienie jasnym, że substancja ta charakteryzowana
jest przez zdecydowanie odmienny zbiór własności, niż wszelkie inne substancje
postulowane dotychczas przez jakichkolwiek badaczy. Szczególnie zaś różni
się ona od substancji zwanej "antymateria", jaka postulowana
była przez stary koncept monopolarnej grawitacji.
Jak dotychczas, owa niezwykła substancja jaka zgodnie z Konceptem Dipolarnej
Grawitacji wypełnia przeciw-świat, nie była też przez nikogo ani formalnie
badana ani też analizowana. Stąd jej opisy wynikające z tego konceptu
reprezentują wyniki pierwszych naukowych analiz jej cech. W sensie fizykalnym
musi ona wykazywać fundamentalne własności, które są dokładną odwrotnością
podobnych własności naszej materii. A więc musi ona być bezważka (tj.
nie posiadać masy), samo-mobilna (tj. wykazywać odwrotność inercji), idealnie
sprężysta, nadśliska (tj. wykazywać cechę jaka jest odwrotnością tarcia),
inteligentna w stanie naturalnym, itp. Jest nam wiadomym z historii nauki,
że istnienie substancji charakteryzującej się niektórymi atrubutami jakie
są podobne do atrybutów przeciw-materii (np. bezważkością), postulowane
już było przez klasyków fizyki. Do opisywania owej historycznej substancji
używali oni nazwy "eter". Ponieważ jednak wiele atrybutów eteru
zdecydowanie różniło się od substancji omawianej w niniejszej monografii,
nazwa "eter" NIE jest podtrzymywana przez nowy Koncept Dipolarnej
Grawitacji. Najważniejsze różnice pomiędzy eterem in przeciw-materią,
które zadecydowały o ich odmienności, obejmują: umiejscowienie (eter zawarty
miał być w naszym świecie, podczas gdy przeciw-materia jest zawarta w
odrębnym świecie), oraz własności intelektualne (eter jest głupi - jak
każda inna materia, podczas gdy przeciw-materia jest inteligentna w swoim
naturalnym stanie).
W 1887 roku przeprowadzono słynny eksperyment Michelson'a-Morley'a. Eksperyment
ten udowodnił, że eter nie istnieje w naszym świecie. Ponieważ jednak
w międzyczasie fakt istnienia substancji podobnej do eteru potwierdzony
został naukowo przez szereg faktów obserwacyjnych - patrz zestawienie
w punkcie #1H2 z ostatniej części tego podrozdziału H2, w pośredni więc
sposób ten sam eksperyment potwierdził jednocześnie, że przeciw-materia
postulowana przez Koncept Dipolarnej Grawitacji musi istnieć. Niestety,
potwierdzający dla istnienia przeciw-materii charakter eksperymentu Michelson'a-Morley'a
może zostać przeoczony przez niektórych nieobznajomionych z moimi pracami
ortodoksyjnych naukowców, szczególnie jeśli ich uwaga skupi się wyłącznie
na opisanych powyżej podobieństwach pomiędzy dawnym konceptem eteru oraz
nowo-wprowadzonym konceptem przeciw-materii. W takim przypadku naukowcom
tym należy jednak zwrócić uwagę, iż warunki eksperymentu Michelson'a-Morley'a
zostały tak dobrane, aby był on w stanie wykryć eter tylko jeśli substancja
ta istniałaby w naszym świecie. Jednak zgodnie z Konceptem Dipolarnej
Grawitacji przeciw-materia istnieje w oddzielnym świecie, do jakiego żadne
z urządzeń naszego świata nie ma dostępu. Stąd też Koncept Dipolarnej
Grawitacji unieważnia bezpośrednie odnoszenie wyników eksperymentu Michelson'a-Morley'a
do substancji z odrębnego świata. Przeciw-materia istniejąca w oddzielnym
świecie nie może bowiem zostać fizykalnie badana z naszego świata.
Istnieje wiele istotnych różnic pomiędzy opisywaną w tym rozdziale "przeciw-materią"
z nowego Konceptu Dipolarnej Grawitacji, a "antymaterią" ze
starego konceptu monopolarnej grawitacji opisywanego w podrozdziale H1
i rozdziale G. Najważniejsze z nich dotyczą: (1) miejsca umieszczenia
obu tych substancji (przeciw-materia zawarta jest w oddzielnym świecie,
zaś antymateria miała jakoby znajdować się w naszym świecie), (2) atrybutów
fizykalnych (np. przeciw-materia jest bezważka, natomiast antymateria
miała być ważka tj. miała jakoby posiadać masę ujemną), (3) atrybutów
intelektualnych (np. przeciw-materia jest inteligentna w swoim stanie
naturalnym, natomiast antymateria miała być taka jak materia - tj. całkowicie
bezmyślna w stanie naturalnym), oraz (4) wzajemnego oddziaływania z materią
(przeciw-materia współistnieje z materią, stanowiąc jakby jej grawitacyjną
przeciw-wagę w przeciw-świecie, natomiast antymateria miała się anihilować
przy każdym styku z materią). Różnice nieco podobne do powyższych dadzą
się także wykryć przy porównywaniu przeciw-materii z wszelkimi innymi
substancjami typu "eter" wprowadzanymi lub postulowanymi dotychczas
przez najróżniejszych badaczy lub dyscypliny - patrz wykaz i opisy tych
substancji przytoczone na końcu niniejszego podrozdziału.
Przeciw-materia, podobnie jak nasza materia, nie jest jednorodnym rodzajem
substancji, a może przyjmować bardzo wiele różniących się od siebie form,
stanów i kategorii. Istnieją co najmniej dwie drastycznie odmienne jej
formy, tj. przeciw-materia grawitacyjnie wzbudzona i przeciw-materia grawitacyjnie
niewzbudzona. Z kolei w obrębie tych form może ona występować w całym
szeregu różnych stanów lub kategorii charakteryzujących się zupełnie odmiennymi
własnościami. Aczkolwiek substancja ta jest rozprzestrzeniona mniej więcej
równomiernie po całym wszechświecie, owe dwie jej formy w przybliżeniu
można by opisać jako odpowiedniki dla materii oraz dla próżni z naszego
świata (lub ściślej dwie formy tak samo gęstej przeciw-materii, z których
jedna podlega, druga zaś niepodlega, oddziaływaniom grawitacyjnym). W
formie wzbudzonej, przeciw-materia odzwierciedla też trzy stany fizyczne
naszej materii, dla których formuje ona opisywane wcześniej duplikaty.
Stąd musi ona posiadać też odpowiedniki dla lotnych, ciekłych i stałych
stanów materii (tj. grawitacyjnie wzbudzona przeciw-materia będzie istniała
w stanie stałym, ciekłym i gazowym). Z kolei grawitacyjnie niezwbudzona
przeciw-materia, formująca rodzaj bezważkiej, niewidzialnej i niewykrywalnegj
energii (płynu) nieustannie przepływającej poprzez przeciw-świat, przez
dzisiejszą naukę najczęściej obdarzanego nazwą "energia" lub
"próżnia". Ta może dalej zostać podzielona na kilka odmiennych
kategorii zależnie od inteligentnego zapisu pamięciowego jaki na nią zostaje
nałożony i jakiego programowi ona się podporządkowuje. I tak zgodnie z
teoriami zaprezentowanymi w niniejszej monografii, niektóre z odmiennych
kategorii takiej niewzbudzonej przeciw-materii, w oddzielnych podrozdziałach
opisywane są pod nazwami: aura, pole magnetyczne, pole elektryczne, itp.
(dalsze dane i opisy na ten temat zawarte są w podrozdziałach I2, H5.1
i H5.2).
Z historii naszej nauki wiadomo, że w ubiegłym wieku kilku klasyków fizyki
formalnie postulowało już istnienie nieważkiej substancji, która w sensie
fizykalnym była nieco podobna do opisywanej tu przeciw-materii. Jednym
z tych fizyków był James Clerk Maxwell (1831-1879) - twórca słynnych równań
elekromagnetyzmu oraz tzw. "demona Maxwell'a". Ową substancję
nazywali oni wówczas "eterem". Niestety, ponieważ fizycy ci
opierali swe rozważania na starym koncepcie monopolarnej grawitacji, ich
eter miał jakoby istnieć w tym samym świecie co materia, tj. w naszym
świecie fizycznym. To błędne umiejscowienie eteru okazało się fatalne
dla jego konceptu, bowiem prowadziło ono do negatywnych wyników w próbach
eksperymentalnego potwierdzenia faktu jego istnienia. Ponadto uniemożliwiło
ono poznanie wszystkich atrybutów tej substancji (np. eter nie posiadał
opisanych w rozdziale I atrybutów intelektualnych tak znamiennych dla
przeciw-materii).
Przeciw-materia okazuje się być niezwykle istotnym składnikiem wszechświata.
W miarę jak ludzka wiedza postępuje naprzód, różni intelektualiści zmuszani
są do wprowadzania do użycia idei tej substancji. Z uwagi jednak na fakt,
iż do czasu sformułowania mowego Konceptu Dipolarnej Grawitacji, poprzednio
nikt nie postulował istnienia przeciw-świata, zaś w odniesieniu do naszego
świata wyniki eksperymentu Michelson'a-Morley'a ciągle pozostają ważne,
substancja ta wprowadzana jest ponownie do nauki w sposób ukryty, jakby
tylnimi drzwiami i już pod nazwami innymi niż eter. Jednakże bez względu
na to jaką nazwę ona otrzymuje, jej ogólny koncept i niektóre atrybuty
fizykalne pozostają zbliżone do tych wydedukowanych tutaj dla przeciw-materii,
a także postulowanych już dawniej dla eteru przez klasyków naszej fizyki.
Wylistujmy więc poniżej kilka przykładów terminologii używanej aby wyrazić
koncept przeciw-materii w różnych dzisiejszych prezentacjach. Warto tu
odnotować, że każdy z tych przykładów faktycznie reprezentuje dodatkowy
dowód empiryczny na istnienie przeciw-materii, oraz na jej równoczesne
ukrywanie się przed naszym wglądem w odrębnym układzie wymiarów (tj. w
przeciw-świecie).
#1H2. Nasza ortodoksyjna nauka, pomimo uprzedniego eksperymentalnego i
oficjalnego zaprzeczania, że eter istnieje w naszym układzie wymiarów,
stopniowo powróciła do owej idei - po kosmetycznej zmianie jej nazwy na
inne. Powodem jest przytłaczająca liczba różnorodnych ustaleń obserwacyjnych,
jaka zmusza ortodoksyjnych naukowców do coraz częstrzego przyznawania
w sposób pośredni faktu, że jakaś substancja o cechach przeciw-materii
faktycznie istnieje. Oto przykłady naukowych nazw obecnie przyporządkowanych
idei jaką nowy Koncept Dipolarnej Grawiatacji upowszechnia pod nazwą "przeciw-materia",
a jakiej pierwsze niezgrabne sformułowanie reprezentowane było kiedyś
pod nazwą "eter":
- Próżnia. Współczesna teoria pola kwantowego (quantum field theory) twierdzi,
że próżnia jest tak pozbawiona wszelkich atrybutów, a jednocześnie posiada
tak wysoką symetrię, że prędkość nie może do niej być przyporządkowana.
Więcej, ta sama teoria twierdzi, że cząsteczki materii są po prostu wzbudzonymi
stanami próżni (dokładnie to samo twierdzi nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji,
jedynie że zamiast terminu "próżnia" używa on terminu "przeciw-materia",
oraz ze umiejscawia on przeciw-materię w odrębnym świecie). Praktycznie
powyższe oznacza, że teoria pola kwantowego (quantum field theory) przyporządkowała
próżni dokładnie wszystkie te cechy jakie poprzednio klasycyści fizyki
przyporządkowywali eterowi, jakie zaś ja przyporządkowałem grawitacyjnie
niewzbudzonej przeciw-materii.
- Energia próżni. Niektórzy naukowcy doszli do wniosku, że jeśli usunąć
z próżni całą masę, ciepło i promieniowanie, ciągle panuje w niej inteligentny
rodzaj energii często zwanej "energią próżni" (po angielsku
"vacuum energy"). Jedna z wersji tych poglądów zaprezentowana
została w [1H2] przez Hal'a E. Puthoff w jego artykule "Gravity as
a Zero-Point Fluctuation Force", Physical Review A, vol. 39, no.5,
1 March 1989.
- Energia. Zgodnie z naszą współczesną nauką, energia jest rodzajem nieważkiej
substancji, która spełnia prawo bilansu, oraz która pośredniczy we wszystkich
procesach, jednakże ani jej ilość ani charakterystyka nie ulega przy tym
żadnym zmianom. Dokładnie to samo kiedyś twierdzono o eterze, zaś obecnie
ja twierdzę o grawitacyjnie niewzbudzonej przeciw-materii.
- Ciało energetyczne. Aby wyjaśnić wiele niezrozumiałych wcześniej zjawisk,
przykładowo "akupunkturę" czy "fotografie Kirlian'owskie",
dzisiejsza medycyna stopniowo akceptuje istnienie u ludzi drugiego ciała,
jakie ma jakoby nakładać się na ciało fizyczne. W Zachodniej literaturze
medycznej ciało to zwykle opisywane jest pod nazwą "ciała energetycznego"
(po angielsku "energy body"). Jednakże w jego koncepcie zmieniona
została jedynie nazwa, podczas gdy atrybuty "ciała energetycznego"
dokładnie odpowiadają postulowanym już od dawna atrybutom "ciała
eterycznego".
#2H2. Różni badacze pracujący nad rozwojem siłowni telekinetycznych (patrz
podrozdział K2 tej monografii i monografii [1/3]) empirycznie ustalili,
że dla działania tych urządzeń istotna jest jakaś nieznana jeszcze nauce
forma energii. Aby wyrazić swoje znalezisko w formie opisowej, powprowadzali
oni nowe pojęcia mające opisywać ową energię, przykładowo takie jak "tachyon'y"
czy "orgon" (np. "orgon" opisany jest w książce [2H2]
pióra Tj. Constable, "The Cosmic Pulse of Life", Neville Spearman
Ltd., Suffolk, Great Britain, 1976, ISBN 85435-194-9). Jednakże, jeśli
przeanalizować atrybuty energii kryjącej się pod tymi nazwami, wtedy okazuje
się, że odpowiadają one energii wibracyjnej rozprzestrzeniającej się w
przeciw-materii (w podrozdziale H7.1 opisanej pod nazwą "wibracje
telepatyczne").
#3H2. Ostatnio coraz większą popularność na Zachodzie zdobywają dawne
szkoły "naturalnego uzdrawiania", osobistego rozwoju, sztuki
wojennej, itp. Szkoły te zawsze oparte są na kultywowaniu u ludzi umiejętności
kontrolowania działaniem szczególnego rodzaju energii, jaka w tej monografii
nazywana jest energią życiową (patrz podrozdziały I5.6 i JE9.1), jednak
jaka w owych poszczególnych szkołach nosi różnorodne inne nazwy. Jeśli
jednak przeanalizować atrybuty owej energii, w każdej ze szkół odpowiadają
one pojęciu grawitacyjnie niewzbudzonej przeciw-materii. Oto najbardziej
znane z nazw tej energii:
- Eter. Jest to nazwa początkowo wprowadzona przez klasyków nauki jak
opisano to powyżej, później jednak przejęta i używana do dzisiaj przez
różnorodne para-nauki. Z eteru wykonane ma więc być tzw. "ciało eteryczne"
uznawane przez Okultystów, przepływem eteru ma być ludzka aura, itp.
- Od. Jest to pojęcie wprowadzone w połowie 19-go wieku przez niemieckiego
chemika Reichenbacha dla określenia przenikającej wszystko energii. Jednak
teoria odu nie przyjęła się i nazwa wyszła z użycia.
- Chi (wymawiaj "czi"). Jest to nazwa jaka w kilku chińskich
szkołach sztuki wojennej, naturalnego uzdrawiania, oraz rozwoju duchowego
przyporządkowana jest wszechobecnej energii pierwotnej (tj. energii od
której wszelkie inne formy energii są pochodne). Prawdopodobnie jedna
z najpowszechniej znanych takich szkół jest ta która promuje kontrolę
przepływu "chi" poprzez uprawianie "sztuki wojennej"
("Martial Art"), zwana szkołą "Tai Chi". Chińczycy
wierzą, że wszystko jest po prostu odmiennymi manifestacjami "chi".
(Zauważ, że dokładnie to samo twierdzi nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji
w odniesieniu do przeciw-materii, tj. twierdzi on że "wszystko jest
po prostu odmiennymi manifestacjami przeciw-materii". Jednak w Koncepcie
Dipolarnej Grawitacji precyzyjnym odpowiednikiem dla chińskiego pojęcia
energii "chi" jest nie sama przeciw-materia, a akumulowana w
owej przeciw-materii energia moralna "zwow".) Dosyć dobre opisy
i interpretacje energii chi zawarte są w książce [3H2] pióra Frena Bloomfield,
"The Book of Chinese Beliefs", Arrow Books Ltd. (17-21 Conway
Street, London W1P 6 JD, England), London 1983, ISBN 0-09-931900-4. Oto
kilka wyjaśnień na temat energii chi zacytowanych z owej książki [3H2]:
-- Strona 105: "Energia życiowa jaka przepływa przez meridiany jest
znana pod nazwą chi zaś leczenie polega na podniesieniu chi do jego pełnego
i wymaganego poziomu. Niektórzy ludzie mówią, że chi mogłoby być mierzone
gdyby wymagane przyrządy zostały skonstruowane zdolne je zmierzyć, faktycznie
też badacze starają się dokonać tego przy założeniu, że energia chi może
być jakimś rodzajem siły magnetycznej lub czegoś bardzo podobnego."
(w oryginale angielskojęzycznym: "The body energy which flows through
the meridians is known as chi and healing is a way of bringing chi up
to its full and proper strength. Some people say that chi would be measurable
if the correct instruments were made to measure it, and in fact researchers
are trying to do just this, on the basis that chi energy may well be some
kind of magnetic force or something very similar.").
-- Strona 109: "Kiedy chi ulega wyczerpaniu, człowiek umiera. To
właśnie energia chi jest tą jaka cyrkuluje wzdłuż meridianów ciała i korzysta
z niej akupunktura." (W oryginale angielskojęzycznym: "When
chi is exhausted, the human dies. It is chi energy which circulates along
the body meridians in accupuncture.");
-- Strony 104 i 105: "akupunktura - i jej bezigłowa odmiana akupresura
... wykorzystują cały szereg strumieni energii przenikających przez ciało
ludzkie, nazywanych meridianami, jakie łączą ze sobą główne organy i jakie
służą za system obiegowy dla energii życiowej. System ten jest odrębny
od systemu nerwowego oraz układu krwionośnego... Teoria tego systemu stwierdza,
że to właśnie cyrkulacja owej energii utrzymuje ciało przy zdrowiu. Kiedy
przepływ tej energii zostaje zablokowany, pojawia się choroba. Poprzez
uciśnięcie strategicznych punktów na ciele, ciśnienie energii można podnieść
i spowodować jej przerwanie się przez takie blokady - w sposób podobny
jak mała zapora tamowałaby przepływ wody aż jej poziom się podniesie i
przeleje się przez przeszkodę. Zablokowania mogą powstać z wielu powodów:
poprzez emocje, uraz lub zranienie, złe zwyczaje czy obrażoną psychikę."
(w oryginale angielskojęzycznym: "... acupuncture - and its needle-less
counterpart, acupressure... there are a number of energy lines radiating
through the human body, called meridians, and these connect the major
organs and act as a circulatory system for energy. This is separate from
the nervous system and the blood circulation ...The theory of the system
maintains that it is this circulation of energy which keeps the body healthy.
Where energy is blocked, sickness arises. By pressing on strategic points
throughout the body, the energy flow can be made to surge - rather like
a dam holding back water until it builds up and breaks through - and break
through such blockages. Blockages can arise for many reasons: through
emotional causes, trauma or injury, bad physical habits or an upset psyche.");
-- Strona 29: "... istnieją dwie szkoły fung shui ... Szkoła Kształtów
... kładzie duży nacisk na ukształtowanie topograficzne i jego współzależność
od kosmicznego oddechu, albo chi. {patrz też koniec podrozdziału H7.1}"
(w oryginale angielskojęzycznym: "... two schools of fung shui ...
the School of Forms ... places emphasis on the formation of the landscape
and its relationship with the cosmic breath, or chi.").
-- Strony 16 i 17: "... zostało to sformułowane i usystematyzowane
przez Wang Chi i innych akademików z okresu dynastii Sung (1126-1278 AD).
Zgodnie z tymi akademikami, kiedyś wierzono, że na początku wszystkiego
istniał jeden abstakcyjny podmiot, który był prapoczątkiem wszelkiego
istnienia. {W tym miejscu należy zwrócić uwagę, że Koncept Dipolarnej
Grawitacji podmiot ten nazywa "przeciw-materią".} Kiedy pierwszy
raz się poruszył, jego oddech uformował męską zasadę (yang), kiedy natomiast
pozostawał bez ruchu formował on żeńską zasadę (yin). Energia jaka formuje
obie te zasady to chi, albo oddech natury. W miarę jak ów oddech, chi,
się dokonywał, wytwarzając pierwsze męskie i żeńskie zasady, wtedy stopniowo
cały wszechświat i wszystko w nim zawarte, zostało zorganizowane zgodnie
ze stałymi i niezmiennymi prawami znanymi jako li. Wszystkie te prawa
były obserwowane przez starożytnych jako działające zgodnie z ścisłymi
regułami matematycznymi które dominowały wszechświat i które nazywane
były so. Działanie tych trzech - chi (oddechu), li (praw) i so (reguł
matematycznych) - nie są dostrzegalne przez zwykłych ludzi. Ujawniają
się one jedynie subtelnie poprzez zjawiska natury oraz działania zaawansowanych
form świata fizycznego znanych jako ying. Owe cztery obszary (chi, li,
so i ying) formują teoretyczny system fung shui." (Cytowanie z oryginału
angielskojęzycznego: "... it was formulated and systemized by Wang
Chi and other Sung dynasty scholars (1126-1278 AD). According to these
scholars, there was believed to be one abstract principle in the beginning
which was the first cause of all existence. When it first moved, its breath
produced the great male principle (yang) and when it rested it produced
the female principle (yin). The energy vitalizing these two principles
is chi, or the breath of nature. As this breath, chi, went forth, producing
the first male and female principles, then gradually the whole universe
and everything in it, it was all done according to fixed and immutable
laws known as li. All these laws were observed by the ancients to be working
according to strict mathematical principles which dominated the universe,
called so. The workings of these three - the chi (breath), li (laws) and
so (mathematical principles) - are not discernible to ordinary men. They
appear subtly in the phenomena of nature and the outward forms of the
physical world, known as ying. These four divisions (chi, li, so and ying)
constitute the theoretical system of fung shui.")
Trzecie zdanie w ostatnim z powyższych cytowań (ze stron 16 i 17) uświadamia,
że powszechnie stosowane tłumaczenie słynnych pojęć "yin" i
"yang" z chińskiej zasady wzajemnego balansowania się, jest
całkowicie błędne. Popularnie "yang" tłumaczy się jako "biegun
dodatni" albo "biegun południowy" zaś pojęcie "yin"
jako "biegun ujemny" albo "biegun północny". Natomiast
zgodnie z klasycznymi akademikami chińskimi pojęcia te wcale nie opisują
odmienych biegunów tego samego pola, a raczej dwa odmienne pola - tj.
"yang" oznacza "pole dipolarne" albo "pole dynamiczne"
zaś "yin" oznacza "pole monopolarne" albo "pole
statyczne". To z kolei uświadamia, że energia męska i energia żeńska
(a stąd i energetyczna esencja męskości i kobiecości) mają się do siebie
NIE jak odmienne bieguny tego samego pola, a jak pole dipolarne do pola
monopolarnego. Ten fakt odmiennego rodzaju pola w obu płciach, jest zresztą
potwierdzany doskonale przez wszelkie zachowania jakie są charakterystyczne
dla esencji męskości lub żeńskości. Przykładowo w zakresie swego stosunku
do miłosci, wiary, moralności, tradycji, wiedzy, postępu, itp., kobiety
zawsze zachowują się jak statyczne/zachowawcze pola monopolarne, podczas
gdy mężczyźni zawsze zachowują się jak dynamiczne/ekspansywne pola dipolarne.
To wyjaśnia np. dlaczego wśród racjonalnych badaczy UFO bardzo trudno
jest znaleźć jakąś kobietę, a także dlaczego zdecydowana większość ludzi
którzy pierwsi eksplorują i akceptują totalizm to mężczyźni.
- Reiki. Jest to nazwa rodzaju energii życiowej która wywodzi się od japońskich
słów "rei" co znaczy "wszechświatowy" (universal)
oraz "ki" znaczy "energia życiowa" (life energy).
W japońskiej szkole naturalnego uzdrawiania i duchowego rozwoju odpowiada
ona chińskiemu konceptowi "chi". Osoby praktykujące szkołę reiki
stosują dotyk rękami oraz medytowanie w celu zwiększenia przepływu tej
energii życiowej przez meridiany, czakramy, oraz nadi w ludzkim przeciw-ciele.
Podobno szkoła ta liczy już wiele tysięcy lat i swe źródła wywodzi z kultur
starożytności (jedni twierdzą że z Tybetu, inni że z Indii lub Egiptu).
W swej obecnej postaci wyłoniła się na powierzchnię i zdobyła popularność
w 19-wiecznej Japonii, skąd w latach 1960-tych wprowadzona została do
kultur Zachodnich przez Hawayo Takata - patrz artykuł [4H2] "Reiki
- the art of self-healing" opublikowany w malezyjskim Sun, wydanie
z soboty 19 lipca 1997 roku, strona 23.
- Prana. Jest to odpowiednik reiki i chi w medycynie ayurwedycznej (Ayurvedic
medicine). {Zauważ, że we wszystkich przypadkach, kiedy nie znam lub nie
jestem pewien polskojęzycznego odpowiednika dla danej nazwy, po tej nazwie
w nawiasie podaję jej angielskojęzyczne brzmienie.}
#4H2. Przeciw-materia opisywana jest także w licznych starożytnych źródłach.
Oto najbardziej znane starożytne nazwy przypisane tej substancji:
- Mana. Zgodnie z konceptem starożytnych Hunów, jest to "energia
pierwotna" (po angielsku "Prime Energy") od której wywodzą
się wszelkie inne znane formy energii - np. patrz [5H2] pióra Serge V.
King, Ph.D., "Pyramid Energy Handbook", ISBN 0-446-92029-0,
strona 39.
- Starowieczny (po angielsku "The Ancient of Days"). Była to
moc opisywana tradycją chrześcijańską oraz Izraelicką, która oryginalnie
wydzielała się z bibilijnej Arki Przymierza - patrz podrozdział S5 w niniejszej
monografii i monografii [1/3]. W chwili obecnej dla przypadków religijnego
uzdrawiania wiarą została ona zastąpiona innymi nazwami, z których najczęściej
używanym jest zapewne wyrażenie "boskie tchnienie" (God's breath).
- Vril. Jest to niezwykła energia opisywana niektórymi starożytnymi tradycjami
wschodnimi (głównie z terenów Mongolii, Tybetu i Indii). Jej dokładniejszy
opis zawarty został w książce [6H2] by Alec MacLellan, "The Lost
World of Agharti, The Mystery of Vril Power" (Souvenir Press, London
1982, ISBN 0-62521-7), strony 84 do 99 i 170 do 174. Tak nawiasem mówiąc
to tłumaczenie tej książki dostępne jest już w języku polskim, w którym
posiada ono nastąpujące dane bibliograficzne [7H2]: Alec MacLellan, "Zaginiony
Świat Agharti" (Wydawnictwo Amber Sp. z o.o., ul. Zielna 39, 00-108
Warszawa, Warszawa 1997, ISBN 83-7169-301-X). Aby uświadomić czytelnikowi
jak bardzo idea "przeciw-materii" z Konceptu Dipolarnej Grawitacji
pokrywa się z charakterystyką "vril'u" ze starożytnych opisów,
poniżej przytoczono analizę tej energii dokonaną na podstawie starych
indyjskich przekazów.
-- Na stronie 179 książki [6H2] jej autor definiuje nazwę "Vril"
w następujący sposób: "VRIL jest właściwie starożytną nazwą indyjską
dla ogromnego zasobu energii jaka może stać się dostępna po opanowaniu
ciała eterycznego (lub organizacji czasu)" (w oryginale angielskojęzycznym:
"VRIL is actually an ancient Indian name for the tremendous resources
of energy which are made available as a result of mastering the Etheric
Body (or Time Organization)"). W innych częściach tej samej książki
pojęcie "vril'u" wyjaśnione zostało z dalszymi szczegółami.
Przytoczmy więc kilka dalszych opisów.
-- Strona 92 w [6H2]: "... stopniowego odkrycia uśpionych mocy jakie
drzemią w przenikającym wszystko płynie, który oni nazywają VRIL"
(w oryginale angielskojęzycznym: "... the gradual discovery of the
latent powers stored in the all-permeating fluid which they denominate
VRIL.")
-- Strona 170: "nie istnieje słowo w żadnym języku jakie byłoby dokładnym
odpowiednikiem dla vril'u. Mógłbym nazywać go elektrycznością, jednakże
obejmuje on w sobie liczne inne siły natury, dla jakich, w naszej naukowej
nomenklaturze, przyporządkowane zostały różne odmienne nazwy, takie jak
magnetyzm, potencjał galwanizujący, itp." (W oryginale angielskojęzycznym:
"There is no word in any language I know which is an exact synonym
for VRIL. I should call it electricity, except that it comprehends in
its manifold branches other forces of nature, to which, in our scientific
nomenclature, differing names are assigned, such as magnetism, galvanism,
etc.")
-- Strona 171: "Może on zostać wykorzystany dla rozwoju świadomości
naszego umysłu, oraz umożliwienia przekazywania myśli od jednej soby do
drugiej za pośrednictwem transu lub wizji. Jest to także za pośrednictwem
vril'u, że gdy zostałem wprowadzony w stan transu, zdołałem zapoznać się
z fundamentami języka VRIL-YA" (w oryginale angielskojęzycznym: "It
can be used for expanding the consciousness of the mind, and allowing
the transference of thoughts from one person to another by means of trance
or vision. It was through the agency of VRIL, while I had been placed
in the state of trance, that I had been made acquainted with the rudiments
of the VRIL-YA's language.") Należy tu podkreślić, że wspomniany
powyżej język VRIL-YA, w podrozdziale I5.4 tej monografii opisywany jest
jako uniwersalny język myśli i oznaczony symbolem ULT.
-- Strona 172: "Dalsze wykorzystania tej mocy obejmują siłę napędową
dla robotów, napęd wehikułów polowych i statków latających, oraz zasilanie
systemów oświetleniowych... VRIL reprezentuje ogromny zasób mocy wszechświata,
część z której może zostać wyzwalana poprzez ciało ludzkie" (w oryginale
angielskojęzycznym: "Further uses of the force include the motive
power for robots, the propulsion of land vehicles and flying contrivances,
and for supplying light. ... VRIL is seen as an enormous reservoir of
universal power, some parts of which can be concentrated in the human
body.")
Nawet tylko skrótowe porównania powyższych cytatów do opisów najróżniejszych
cech i możliwości przeciw-materii omawianych w tym rozdziale, wykazują
bezsprzeczne podobieństwo pomiędzy VRILem a przeciw-materią.
H3. Działanie wszechświata rządzonego dipolarną grawitacją
Podrozdział H1 wykazał, że najbardziej fundamentalny aspekt naszego
zrozumienia grawitacji jest definitywnie błędny. Aspekt ten to biegunowość
(polarność) pola grawitacyjnego. Jak to już podkreślono, dotychczasowa
nauka ortodoksyjna uważała (i ciągle uważa do dzisiaj), że grawitacja
posiada monopolarny charakter, podobny do tego manifestowanego przez ładunki
elektryczne. Tymczasem rozważania z niniejszego rozdziału, rozdziału I,
oraz podrozdziału JE3.7.1 wykazują konsystentnie, że faktycznie to grawitacja
wykazuje dipolarny charakter, podobny do tego manifestowanego przez pole
magnetyczne. (To oznacza, że grawitacja, podobnie jak pole magnetyczne,
również posiada dwa przeciwstawne bieguny, mianowicie wlot "I"
i wylot "O".) Ustalenie powyższego umożliwia z kolei wydedukowanie
jak nasz wszechświat wygląda oraz jak działa w warunkach dipolarnej grawitacji.
Wszelkie dedukcje dotyczące dipolarnej grawitacji muszą być rozpoczęte
od uznania, że pole to posiada dwa przeciwstawne bieguny, tj. "wlot
(I)" i "wylot (O)". Pierwszy z tych biegunów "I"
panuje w naszym świecie i wytwarza on oddziaływania grawitacyjne znane
nam już obecnie. Jednakże z powodu koncentrycznej natury grawitacji, jej
drugi biegun "O" musi być skierowany "do wewnątrz"
i wyłaniać się w odmiennym świecie, niewidzialnym z naszego świata. Stąd
też natychmiastową konsekwencją zaakceptowania dipolarnej grawitacji jest
uznanie równoległego współistnienia w tej samej przestrzeni aż dwóch przeciwstawnych
światów fizykalnych. Obecnie jesteśmy całkowicie świadomi jedynie pierwszego
z tych światów (tj. naszego świata materii), ponieważ doświadczamy go
codziennie za pośrednictwem naszych pięciu zmysłów fizycznych. Jednakże
drugiego świata (tj. przeciw-świata) nie jesteśmy w stanie wykryć naszymi
zmysłami ponieważ musi rozciągać się on w oddzielnym układzie wymiarów,
symetrycznym do naszego układu, oraz niedostępnym dla naszych zmysłów
fizycznych.
Oba te światy muszą być ściśle powiązane ze sobą siłami grawitacji. Z
uwagi na to ścisłe powiązanie, ów drugi przeciw-świat, pod względem kształtów
i wzajemnych konfiguracji musi zawierać dokładne odzwierciedlenie naszego
świata. Wzajemna relacja geometryczna obu tych światów ma się więc do
siebie tak jak podobieństwo obiektu materialnego do swego odbicia lustrzanego.
Z drugiej jednak strony, z uwagi na przeciwstawną naturę drugiego bieguna
grawitacji wyłaniającego się w tamtym przeciw-świecie, prawa typu fizykalnego
jakie w nim obowiązują muszą być dokładnym przeciwieństwem oraz odwróceniem
praw obowiązujących w naszym świecie fizycznym. Dla uświadomienia zasad
tego odwrócenia praw, rozważmy tu kilka jego przykładów.
(1) Przeciwstawne atrybuty. Jak to wyjaśniono już w punkcie #A4 podrozdziału
H1.1, przeciw-materia (czyli substancja jaka wypełnia tamten przeciw-świat
i jaka reprezentuje odpowiednik dla materii z naszego świata) musi wykazywać
się atrybutami będącymi dokładną odwrotnością cech materii. Przykładowo
materia posiada masę, przeciw-materia musi być bezważka. Materia wykazuje
inercję, przeciw-materia musi wykazywać odwrotność inercji czyli "samomobilność".
Materia wykazuje tarcie, przeciw-materia wykazuje "nadśliskość".
W kilku więc z tych atrybutów, aczkolwiek nie we wszystkich, substancja
ta jest odpowiednikiem dla historycznie doskonale znanego, lecz obecnie
całkowicie ignorowanego, konceptu "eteru".
(2) Odwrotne działania. Obowiązująca w naszym świecie zasada "przyciągania
się przez przeciwstawne a odpychania przez podobne", w przeciw-świecie
manifestowana jest przez zasadę "przyciągania się przez podobne a
odpychania przez przeciwstawne". Z kolei "siła odśrodkowa"
jaka powoduje, że w naszym świecie wirujące obiekty rozrywane są w kierunku
od środka, w przeciw-świecie zastępowana jest "siłą dośrodkową",
która powoduje, że w przeciw-świecie wirujące obiekty są ściskane dośrodkowo
(stąd np. linie sił pola wirującego magnesu będą ściskane w kierunku dośrodkowym).
Zjawiska, jak przykładowo "entropia" w termodynamice, które
w naszym świecie przebiegają w jednym kierunku (np. stale zwiększają swą
wartość), w przeciw-świecie przebiegają w odwrotnym kierunku (np. stale
zmniejszają swoją wartość).
(3) Lustrzane zjawiska. Wszelkie zjawiska naszego świata, w przeciw-świecie
ulegają lustrzanemu odwróceniu. Dla przykładu, przeciw-materialne duplikaty
obiektów lub substancji, które w naszym świecie pochłaniają światło, w
przeciw-świecie muszą wydzielać światło. Natomiast duplikaty obiektów
lub substancji, które w naszym świecie wydzielają światło, w przeciw-świecie
muszą pochłaniać światło. Wszystkie zjawiska, które w naszym świecie mają
charakter "wlotu", w przeciw-świecie muszą nosić charakter "wylotu"
i wice wersa (ich przykłady obejmują: pole grawitacyjne - jak je opisano
w podrozdziale JE3.7.1, pole moralne, astronomiczne "czarne dziury",
pamięć ludzka, itp.).
Aby lepiej zrozumieć zasady współistnienia pomiędzy oboma światami, poniżej
zostaną przedstawione przykłady porównawcze jakie dokładniej będą starały
się je wyjaśnić. Pierwszy z nich wyjaśnia działanie obu światów, drugi
ujawnia powody dla naszych trudności we wglądzie do nich, natomiast trzeci
przykład ilustruje naszą percepcję (odbiór) owych światów.
1. Od najdawniejszych czasów ludzie budowali maszyny jakich działanie
zawsze stanowi imitację mechanizmów działania naszego wszechświata. Niedawno
ludzie zbudowali urządzenie, które jest dokładnym modelem działania obu
światów dyskutowanych tutaj. Urządzenie to nazywane jest "komputer".
W każdym komputerze możemy znaleźć tzw. "hardware" (tj. obudowy,
przełączniki, ekrany, zasilacze energii, itp.) wykrywalne i opisywalne
dla naszych zmysłów biologicznych, "procesory, obwody logiczne i
obwody pamięciowe" (tj. elektroniczne układy przetwarzające) wykrywalne
dla naszych instrumentów, oraz tzw. "software" (tj. programy
i ich algorytmy) niewykrywalne dla naszych zmysłów i instrumentów technicznych,
ale odbierane przez nasz intelekt. "Hardware" komputerowe jest
odpowiednikiem dla "świata materii" z nowego Konceptu Dipolarnej
Grawitacji, "procesory, obwody logiczne i obwody pamięciowe"
są odpowiednikiem dla "przeciw-świata", natomiast "software"
jest odpowiednikiem dla "świata wirtualnego". Gdybyśmy oddali
dzisiejszy komputer do przebadania przez naukowców z XIX stulecia, którzy
nie mieli najmniejszego pojęcia o tej złożoności jego struktury, wtedy
ich zmysły i instrumenty bez trudności i precyzyjnie opisałyby charakterystykę
jego hardware. Być może nawet byłyby też w stanie odkryć procesory i obwody
logiczne. Jednakże nie ma najmniejszej szansy, iż wykryliby oni istnienie
software. Stąd niektóre z działań komputera budziłyby ich zaskoczenie
i przestrach. Kiedy obserwowaliby to urządzenie, żaden z nich nie potrafiłby
nawet sobie wyobrazić ogromnego zakresu możliwości i zastosowań jakie
to samo hardware może zaoferować, jeśli ktoś zaopatrzy je w odpowiednio
zmienione procesory lub software. Także żaden z nich nie miałby pojęcia,
iż świat obwodów logicznych i software nie jest mniej pojemny ani mniej
skomplikowany od świata hardware, oraz że przygotowanie określonego programu
wymaga stosowania się do zbioru praw i reguł całkowicie odmiennych od
tych jakie rządzą produkcją urządzeń technicznych. W naszym obecnym zrozumieniu
wszechświata jesteśmy właśnie podobni do owych naukowców z powyższego
przykładu, widząc jedynie jego "hardware" i jednocześnie nie
zdając sobie sprawy, że na drugim końcu grawitacyjnego dipola istnieje
cały przeciw-świat, w jakim zawarty jest jeszcze jeden świat wirtualny.
2. Dla zilustrowania obecnych trudności z naszym wglądem do przeciw-świata,
wyobraźmy sobie grupę naukowców z XIX stulecia, którzy otrzymali do przebadania
dzisiejszą taśmę magnetyczną. Stosunkowo dokładnie byliby oni w stanie
opisać cechy fizyczne tej taśmy (gorzej z jej materiałami) jednakże całkowicie
nie byliby w stanie odkryć, że na niej nagrany został jakikolwiek dźwięk.
Dopóki działanie urządzeń odtwarzających dźwięk z takich taśm zostały
wynalezione, dopóty naukowcy nie byli w stanie dotrzeć do świata dźwięków
jaki na taśmach takich był zawarty. Nasza obecna cywilizacja jest właśnie
jak owi naukowcy, gdzie obecna wiedza o materii reprezentuje fizyczne
atrybuty taśmy, podczas gdy przeciw-świat reprezentuje dotychczas nieodkrytą
zasadę zapisu dźwięków, a także samą muzykę zawartą na owej taśmie. Jeśli
nie poznamy działania i nie zbudujemy urządzeń, które będą w stanie odczytywać
informacje zawarte w przeciw-świecie, nie będzie nam wiadomo, że rzeczywistość
nie jest ograniczona jedynie do materii nas otaczającej.
3. Aby zilustrować nasz odbiór obu światów, rozważmy analogię ogromnego
oceanu płynnej "przeciw-materii", w którym pływa szereg obiektów.
Załóżmy, że połowa każdego z tych obiektów wystaje ponad powierzchnię
tego oceanu, podczas gdy druga połowa pozostaje zanurzona. Substancja
jaka formuje ten hipotetyczny ocean (tj. przeciw-materia) jest w stanie
ciągłego "wrzenia", formując liczne prądy jakie rzucają pływające
w nim obiekty w różnych kierunkach. Ludzie, jak wszystkie inne obiekty,
także w nim dryfują, podczas gdy połowa ich ciał pozostaje zanurzona.
Jednakże wszystkie ich zmysły pozostają w części wystającej ponad powierzchnię,
stąd posiadają oni wrażenie, że cały wszechświat ogranicza się jedynie
do tego co mogą oni zobaczyć. Bez posiadania wglądu pod powierzchnię,
ludzie z omawianej analogii nie posiadają najmniejszego pojęcia, że powierzchnia
jaką widzą nie jest końcem wszechświata, a jedynie granicą ich widzialności
i że - zamknięty dla ich zmysłów, pod tą powierzchnią kryje się cały oddzielny
świat.
Jedyne połączenie pomiędzy naszym światem, a przeciw-światem, istnieje
poprzez siły grawitacyjne. Wymóg balansowania tych sił powoduje, że każda
cząsteczka materii istniejąca w naszym świecie, musi być połączona z podobnej
wielkości i kształtu cząsteczką przeciw-materii panującej w przeciw-świecie.
W ten sposób, każdy obiekt materialny istniejący w naszym świecie fizycznym,
musi posiadać swój identyczny duplikat (jakby odbicie lustrzane) w przeciw-świecie.
Owe duplikaty obiektów materialnych muszą przy tym być wykonane z przeciw-materii.
Siły grawitacyjne ciasno sprzęgające z sobą obiekty materialne z naszego
świata oraz ich przeciw-materialne duplikaty z przeciw-świata, wprowadzają
unikalny rodzaj oddziaływania pomiędzy obu światami. Oddziaływanie to
można by zdefiniować w następujący sposób:
"Zdarzenia zachodzące w naszym świecie fizycznym modyfikują aktualny
program zapisany w przeciw-świecie, program ten wyzwala fizykalne mechanizmy
działania przeciw-materii, owe mechanizmy kierują przebiegiem zdarzeń
w naszym świecie, z kolei zdarzenia w naszym świecie ponownie modyfikują
aktualny program zawarty w przeciw-świecie, itp.".
Powyższa definicja współdziałania pomiędzy oboma światami będzie dalej
określana mianem "maszyna-program-komputer-maszyna mechanizm wszelkich
zjawisk". Zgodnie z tą definicją wzajemne oddziaływanie pomiędzy
(1) "naszym światem fizycznym" i (2) "fizykalnym przeciw-światem"
opisanym w niniejszym rozdziale, plus (3) "wirtualnym światem"
opisanym w rozdziale I, jest odpowiednikiem do wzajemnych oddziaływań
zachodzących w tzw. "czasie rzeczywistym" (po angielsku "real-time")
pomiedzy (1) numerycznie sterowaną maszyną (tj. "maszyną"),
(2) elektronicznymi obwodami logicznymi jakie zarządzają tą maszyną (tj.
"komputerem"), oraz (3) programem komputerowym jaki steruje
tą maszyną (tj. "software"). Oczywiście, w rzeczywistości to
nie wszechświat kopiuje nasze maszyny sterowane numerycznie, a raczej
maszyny te imitują w swym działaniu mechanizmy wszechświata. (Staje się
tak ponieważ ludzie w swoich działaniach mogą jedynie wykorzystywać rozwiązania
jakie już zostały wykorzystane w działaniu wszechświata.)
Jeśli rozpatrzymy maszynę sterowaną numerycznie (tj. "maszynę"),
jej działanie reprezentuje zachowanie się materii w naszym świecie. Z
drugiej strony "komputer" oraz jego "software" jakie
razem sterują działaniem tej maszyny reprezentują możliwości przeciw-świata
(tj. przeciw-materialnych duplikatów i rejestrów z przeciw-świata). Ów
komputer i software, aby mogły sterować daną maszyną, muszą zawierać w
sobie numeryczne modele (kopie) wszystkich głównych podzespołów mechanicznych
danej maszyny. To z kolei oznacza, że ów komputer i program musi opisywać
dla każdej wykonawczej części danej maszyny jej aktualny stan, poprzednie
pozycje, przyszłe cele, możliwości ruchowe, oraz ograniczenia. Kiedy cały
system złożony z programu, komputera i maszyny, zostaje uruchomiony, sygnały
sterujące pochodzące z programu wzbudzają elektroniczne rozkazy komputera,
które z kolei powodują określone działania maszyny. Jednakże każda zmiana
(działanie) maszyny musi być obserwowana przez program jaki zostaje uaktualizowany
zgodnie z wynikami tej akcji. Potem zaś, uaktualizowany program powoduje
następną akcję, itp. Kontynuacja powyższych oddziaływań pomiędzy programem,
komputerem i maszyną prowadzi do zrealizowania wymaganej sekwencji działań
maszyny. Działania te stanowią dokładne odzwierciedlenie poleceń opisanych
w programie. W taki sam sposób jak owa maszyna, komputer, oraz program
sterujący oddziaływują z sobą, również nasz świat oddziaływuje z przeciw-światem
i ze światem wirtualnym.
Powyższy hardwarowo/softwarowy mechanizm zjawisk stanowi klucz do naszego
zrozumienia Konceptu Dipolarnej Grawitacji oraz wyjaśnień wynikających
z tego konceptu. Istnieją liczne konsekwencje tego mechanizmu, których
wyjaśnianie będzie kontynuowane (szczególnie wiele z nich wyjaśnionych
jest w rozdziale I). Jednym z fundamentalnych konsekwencji jest, że przeciw-świat
musi wykazywać wszystkie atrybuty systemów komputerowych (tj. komputera
i jego programów) pracujących w czasie-rzeczywistym. Stąd "rejestry"
każdego obiektu materialnego, zawarte w owym przeciw-świecie, muszą zachowywać
się jak programy sterujące dla maszyn sterowanych komputerowo. Owe "rejestry"
muszą więc również zawierać wszelkie dane o historii, stanie obecnym,
oraz przyszłych celach obiektu jaki one opisują. W ten sposób formują
one rodzaj "modelu softwarowego" danego obiektu, jaki może zostać
przeglądnięty za pośrednictwem ESP, snów, hipnozy, itp. - patrz podrozdział
I3.1. Dane zawarte w tym "modelu" muszą w jakiś sposób być gromadzone
(tj. rejestrowane w chwili gdy się realizują), przechowywane, oraz przetwarzane.
To z kolei oznacza, że przeciw-świat jako całość musi dodatkowo wykazywać
możliwości "naturalnego komputera", włączając w to nie tylko
zdolność do odczytywania, przechowywania i udostępniania danych, ale także
zdolność do ich przetwarzania (tj. do myślenia).
Zasada na jakiej nasz świat oddziaływuje z przeciw-światem za pośrednictwem
opisanego tu modelu hardwarowo-softwarowego, stwarza dwie różne możliwości
wprowadzania zmian w naszym świecie, tj. w sposób "fizyczny"
oraz "telekinetyczny". Sposoby te szczegółowo opisano w podrozdziale
H6.1, jednakże dla konsystencji prezentacji zostaną one tutaj krótko podsumowane.
Fizyczny sposób wprowadzania zmian do naszego świata jest doskonale nam
znany. Polega on na wymuszaniu działań otaczających nas obiektów poprzez
oddziaływanie na nie siłą fizyczną. Sposób ten wymaga wykonania określonej
pracy oraz zużycia określonej energii. W poprzednim przykładzie maszyny
sterowanej numerycznie, ten "fizyczny" sposób byłby odpowiednikim
ręcznego przemieszczania określonych podzespołów maszyny. Telekinetyczny
sposób wprowadzania zmian do naszego świata polega na zmianie konfiguracji
w przeciw-świecie. To z kolei powoduje somoczynne wyzwalanie się zmian
w naszym świecie powodowane jego koniecznością do dokładnego odzwierciedlenia
aktualnego stanu przeciw-świata (wynikającą z dipolarnej grawitacji).
Aby opisać to bardziej obrazowo, w działaniach telekinetycznych, zamiast
obiekty z naszego świata, zmieniane są ich duplikaty z przeciw-świata.
Jednakże, ponieważ owe duplikaty zespolone są z rzeczywistymi obiektami
za pośrednictwem sił grawitacyjnych, każda ich zmiana zostaje natychmiast
odzwierciedlona na ich fizycznych odpowiednikach. W poprzedniej analogii
maszyny sterowanej numerycznie, takie telekinetyczne działania polegałyby
na poinstruowaniu komputera aby wydał odpowiednie komendy sterujące, co
z kolei powodowałoby natychmiastowe zmiany w maszynie sterowanej tym komputerem.
Własności opisanego powyżej, telekinetycznego sposobu wprowadzania zmian
do naszego świata ujawniają, że nasza cywilizacja już od dawna zakumulowała
różnorodne obserwacje jakie stanowią manifestacje praktycznego wykorzystania
tej zdolności. Przykładowo, większość tak zwanych cudów i magii, oraz
opowieści o duchach, w praktyce ograniczają się właśnie do obserwacji
zjawisk zaindukowanych w taki właśnie sposób. Przypadki telekinezy, psychokinezy,
oraz lewitacji zaliczane mogą być do tej samej kategorii. Ponadto, idea
teleportacji zdaje się być przyszłościową wizją napędu wykorzystującego
tą zasadę. Niektóre obserwacje nie tylko ujawniają samo zjawisko oddziaływania
telekinetycznego, ale także jego efekty uboczne. Jednym z tych efektów
ubocznych jest pochłanianie lub wydzielanie znacznych ilości energii cieplnej
(patrz tzw. Postulat Wymiany Energii Cieplnej z Otoczeniem opisany w podrozdziale
H6.1.3). Dla przykładu, znane są raporty o uprawiaczach Joga którzy potrafią
zmniejszyć albo zwiększyć temperaturę swego ciała, lub też o ludziach,
którzy się samospalają (po angielsku "Spontaneous Human Combustion"
- patrz podrozdział I4) "wewnętrznym ogniem" zainicjowanym przez
niezwykle silne napięcie psychiczne (stare ludowe wierzenie polskie głosi,
że zainicjowanie takiego ognia może nastąpić, gdy osoba z poważnym problemem
upija się umożliwiając temu problemowi niekontrolowane "rezonowanie"
w jego/jej umyśle; wierzenie to zdaje się zresztą być poparte przypadkiem
opisanym na stronach 65 i 66 książki [1H3] William'a R. Corliss'a, "Incredible
Life: a Handbook of Biological Mysteries", Source Book Project (P.O.
Box 107, Glen Arm, MD 21057, USA) April 1981, ISBN 0-915554-07-0).
Oddziaływanie na obiekty materialne za pośrednictwem metody telekinetycznej
(przemieszczanie tych obiektów, zmiana ich kształtu, własności, składu,
itp.) nie wymaga dostarczenia żadnej energii przez osobę lub urządzenie
jakie realizuje dane oddziaływanie. Wynika to z faktu, że w przeciw-świecie
nie istnieje tarcie ani inercja. Jednakże materialna część obiektu jaka
w naszym świecie musi podążać za zmianami swojego przeciw-materialnego
duplikatu, musi konsumować energię, jako że w naszym świecie Zasada Zachowania
Energii zawsze musi zostać spełniona. Stąd, owa energia konsumowana w
naszym świecie musi zostać samoczynnie pozyskana z otoczenia obiektu manipulowanego
w ten sposób. Jedyną formą energii dostępną do takiego pozyskania, jest
energia termiczna (cieplna) zawsze obecna w otoczeniu. Stąd telekinetyczny
sposób manipulowania obiektami materialnymi musi powodować albo pozyskiwanie
energii termicznej z otoczenia (jeśli działania telekinetyczne skierowane
są przeciwko siłom zewnętrznym), lub też wytwarzanie energii cieplnej
(jeśli działania telekinetyczne są zgodne z siłami zewnętrznymi). Niniejszy
postulat nazywamy "Postulatem Wymiany Energii Cieplnej" z otoczeniem
przez obiekty materialne manipulowane telekinetycznie. Efektem jego działania
są zmiany temperatury otoczenia towarzyszące wszelkiej pracy telekinetycznej
następującej w naszym świecie, a także produkowanie "jarzenia pochłaniania"
lub "jarzenia wydzielania" przez powierzchnię obiektów manipulowanych
telekinetycznie jakie bardziej szczegółówo są wyjaśnione w podrozdziale
H6.1. Postulat ten stosuje się do wszystkich zjawisk telekinetycznych
(paranormalnych) skierowanych na obiekty materialne, jakie wpływają na
Zasadę Zachowania Energii. Ich przykładami są: telekineza, lewitacja,
niektóre działania Jogów, itp. - patrz podrozdział I2. (Zauważ też, że
ta zdolność pracy telekinetycznej do ochładzania otoczenia powoduje, że
telekineza jest zjawiskiem reprezentującym odwrotność tarcia, tj. konsumuje
ona ciepło aby produkować ruch; tarcie powodowało produkowanie ciepła
połączone z konsumowaniem ruchu.)
Oczywiście, trzy-światowa struktura naszego wszechświata (tzn. współistnienie
w nim (1) świata materialnego, (2) świata przeciw-materialnego, oraz (3)
inteligentnego świata wirtualnego) powoduje, że działanie opisanego tu
postulatu jest bardziej kompleksowe niż to daje się wyjaśnić na obecnym
poziomie naszej wiedzy. Wynika to bowiem z faktu, iż postulat ten ogranicza
swe działanie wyłącznie do naszego świata i wcale nie obowiązuje dla zjawisk
zachodzących w przeciw-świecie (tj. zjawisk sprowadzających się do zmian
stanu energetycznego duplikatow przeciw-materialnych). W odniesieniu więc
do obiektów, w stosunku do których nasza nauka nie ma jeszcze pojęcia
czy są one wykonane z materii czy też z przeciw-materii (np. takich jak
cząsteczki elementarne - włączając w to elektrony), działanie tego postulatu
musi zostać dopiero określone w efekcie dalszych badań. Warto tu też dodać,
że w niektórych przypadkach brak odnotowywalnych efektów działania tego
postulatu może również służyć jako podstawa do zakwalifikowania danego
zjawiska lub obiektu jako przynależnego do przeciw-świata.
Postulat Wymiany Energii Cieplnej z otoczeniem przez obiekty materialne
poddane manipulacji telekinetycznej powoduje, że istnienie przeciw-świata
staje się możliwe do prostego udowodnienia w sposób eksperymentalny. Wynika
to z faktu, że obiekty takie muszą wytwarzać subtelne światło, jakie nazywam
"jarzeniem pochłaniania" lub "jarzeniem wydzielania"
- patrz jego opisy w podrozdziale H6.1. Jednym więc z najprostszych sposobów
eksperymentalnego dowiedzenia, że Koncept Dipolarnej Grawitacji jest poprawny,
oraz że przeciw-świat faktycznie istnieje, polega jedynie na zarejestrowaniu,
że owo "jarzenie pochłaniania" jest faktyczne wytwarzane - patrz
rysunki H1 do H3 oraz opisy z podrozdziałów H6.1 i I2.
Istnieje ogromna ilość materiału dowodowego zgromadzonego dotychczas,
jaki dodatkowo potwierdza, że wszechświat działa zgodnie z Konceptem Dipolarnej
Grawitacji. Przeglądnijmy poniżej najbardziej istotne fakty jakie to potwierdzają.
#1H3. Przez całe tysiąclecia "drugi świat" istniejący w separacji
i niezależnie od naszego, postulowany jest przez praktycznie wszystkie
religie. Niestety, nasza ortodoksyjna nauka bazująca na starym koncepcie
monopolarnej grawitacji, nie była w stanie wypracować uzasadnienia dla
popierania tego twierdzenia, stąd też większość naukowców zaprzecza istnieniu
drugiego świata. Koncept Dipolarnej Grawitacji jest więc pierwszym konsystentnym
konceptem naukowym, jaki prowadzi do wniosków całkowicie zbieżnych z twierdzeniami
religii. Pechowo jednak, ponieważ ów koncept jest reprezentacyjny dla
właśnie rodzących się nauk totaliztycznych (patrz podrozdział H10) musi
on najpier przełamać szczelną blokadę nałożoną na niego przez starą naukę
ortodoksyjną, zanim zostanie on oficjalnie uznany.
#2H3. Większość zjawisk paranormalnych wpływa na poziom energii termicznej
zawartej w otoczeniu. Stąd wypełniają one Postulat Wymiany Energii Cieplnej
z otoczeniem. Dla przykładu jest szeroko znanym faktem, że zjawisko zwane
"poltergizm" (tj. "latanie" sprzętów domowych w obecności
np. dziewczyny we wieku pokwitania) zmniejsza temperaturę pomieszczenia
niemalże do poziomu zamarzania. Podobne ochładzanie pomieszczeń jest wywoływane
przez działanie duchów. Z kolei samospalanie się osób (tj. "Spontaneous
Human Combustion") prowadzi do wytwarzania ogromnych ilości ciepła,
które może nawet nadtapiać kamienne podłogi.
#3H3. Istnieją już liczne fotografie jakie uchwyciły wyraźne "jarzenie
pochłaniania" przy powierzchni przedmiotów przemieszczanych telekinetycznie.
Przykłady takich fotografii, zreprodukowane z powszechnie dostępnych książek,
przytoczone zostały na rysunkach H1 do H3. W przypadkach ekstremalnie
intensywnych zjawisk paranormalnych, jarzenie pochłaniania może być tak
znaczne, że daje się odnotować gołym okiem. Przykład takiego przypadku
opisany został w na stronie 32 książki [2H3] pióra David'a St. Clair,
"Psychic Healers" (Bantam Books, NY,1979, ISBN 0-553-02056-0).
Oto odpowiedni cytat z tej książki w jakim jej autor opisuje efekty telekinetycznego
uzdrawiania swego przyjaciela, dokonywanego przez amerykańskiego uzdrowiciela
zwanego Cassidy:
"Widziałem już wiele miejsc 'psychicznych' oraz cały szereg 'psychicznych'
zjawisk, jednakże nie byłem przygotowany aby zobaczyć strumień światła
biegnący w dół ręki Cassidy'ego i rozlewający się po ciele mojego przyjaciela.
Nie byłem przygotowany aby zobaczyć jego ciało rozbłyskujące światłem
jak biała rura neonówki i pozostawania w tym jarzeniu podczas gdy ja przecierałem
swoje oczy, rozglądając się naokoło pokoju aby zobaczyć czy inne przedmioty
też się świecą." (W oryginale angielskojęzycznym: "I have been
in many 'psychic' places and seen many 'psychic' things, but I was not
prepared to see a current of light run down Cassidy's arm and into my
friend's body. I was not prepared to see his body light up like a white
neon tube and stay that way while I rubbed my eyes, glanced around the
room to see if other things were glowing").
Warto tu dodać, że także nasz uzdrowiciel, Wojciech Godziszewski z Dobrej
Szczecińskiej, wywołuje u niektórych pacjentów pojawianie się plamki światła
na ich skroni.
#4H3. W książce [3H3] pióra C. S. Wong, "A Cycle of Chinese Festivities",
Malaysia Publishing House Limited, Singapore, 1967, na stronie 146 opisany
jest pokaz chińskiego magika o nazwisku Chou Sheng, jaki nastąpił w nocy
15-go dnia 8-go miesiąca roku 830 A.D. - tj. w czasach gdy ludzie nie
znali elektryczności, stąd jedynym źródłem silnego sztucznego światła
podobnego do tego wydzielanego przez Księżyc było właśnie jarzenie pochłaniania
(tak na marginesie, to w opartym na cyklu księżycowym kalendarzu chińskim
noc 15-go dnia w ich 8-mym miesiącu słynna jest z najsilniejszego w całym
roku światła księżycowego). Magik ten poinformował swoich widzów, że potrafi
on złapać Księżyc, zaś po wyproszeniu ich z pokoju faktycznie ukrył pod
swoim płaszczem jakiś kształt, jaki po odsłonięciu wydzielał zimne światło
we wszystkich atrybutach podobne do "jarzenia pochłaniania".
Oto opis jego pokazu, cytowany z omawianej książki [3H3]:
"Chou Seng podniósł potem płaszcz na około cal wysoko i nagle całe
pomieszczenie zostało zalane jarzeniem księżycowym, podczas gdy widzowie
poczuli zimno przenikające ich mięśnie i kości." (W oryginale angielskojęzycznym:
"Chou Seng then raised the coat about an inch hight, and the whole
room was flooded with moonlight brightness, with the audience feeling
cold in its muscles and bones.")
#5H3. Istnieje też spora liczba obserwacji opisujących tzw. "beaming"
ludzi na pokład UFO (tj. wynoszenie ich za pomocą "promienia podnoszącego"
opisanego w podrozdziale H6.2.1 tej monografii, oraz w podrozdziale G2.5
monografii [1/3]). Jednym z efektów tego "beaming" ("beamowania")
jest to, że poddane mu osoby przeżywają sensację utraty znacznych ilości
ciepła, manifestującą się poprzez odczucie zimna, szczękanie zębami, mrówki
zimna przechodzące po ciele, itp. - patrz ustępy N-44 i N-16 w rozdziale
S monografii [3] i [3/2]. Stąd też, zjawiska wykorzystywane przez UFOnautów
do zrealizowania takiego "beaming" także spełniają Postulat
Wymiany Ciepła z otoczeniem opisany poprzednio. Z drugiej strony, wszelkie
inne zjawiska towarzyszące temu "beaming", takie jak silne wydzielanie
"jarzenia pochłaniania", psychiczne doświadczenia, przenikanie
przez obiekty stałe, itp., dokładnie odpowiadają użyciu zaawansowanego
systemu napędowego bazującego na zjawisku technicznej telekinezy. Powyższe
jest zgodne z Konceptem Dipolarnej Grawitacji i ujawnia, że urządzenia
wykorzystujące możliwości wynikające z tego konceptu są już eksploatowane
przez pasożytnicze cywilizacje jakie obecnie okupują naszą planetę.
#6H3. Różnorodne atrybuty przeciw-świata, szczególnie jego lustrzane odwrócenie
praw naszego świata, opisywane są też folklorem i wierzeniami ludowymi
wielu narodów. Aby przytoczyć tutaj przykład jednego z najciekawszych
z takich wierzeń, z jakimi dotychczas się zetknąłem, to w mieście Kuching
na Borneo będącym stolicą malezyjskiej prowincji Sarawak, na przeciwległym
lokalnemu dreptakowi (zwanemu "waterfront") brzegu przebiegającej
przez to miasto rzeki, znajduje się niewielki park kulturalny, jaki tematycznie
poświęcony jest wierzeniom najróżnorodniejszych szczepów i ras zamieszkujących
Sarawak (wyróżnia się tam 29 głównych szczepów i ras ludnościowych). W
parku tym, na tablicy poświęconej lokalnej sztuce tatuażu, w oczy się
rzuca następująca informacja - oto dosłowne cytowanie jej fragmentu: "Kanyan
and Kenyah wierzą, że w drugim świecie, gdzie wszystkie rzeczy są odwrócone,
czarne wzory tatuażu świecą się oślepiająco w ciemności umożliwiając duszy
umarłej kobiety odszukanie swej drogi". (Oryginalne angielskojęzyczne
brzmienie napisu na tej tablicy: "Tattoo. These images are derived
from the Kenyah tattoo block. Tattooing is an artistic form of personal
ornamentation which was widely practised by many of the indigenous peoples
of Sarawak. Tattoo design are magical protective devices to ward off evil
among the Iban, whose designs represent the shamanic cross-belt as a magical
shield. Specific designs cure illness or pain, particularly at arm of
leg joints. A complex religious meaning is often attached to tattoo. The
Kanyan and Kenyah believe in the next world, where all things are reversed,
the black tattoo marks shine bright in the dark, allowing the deceased
woman's spirit to find its way.") Interesujący związek z tą notatką
posiada relacja jednego z UFO abductees (RB), którego przeciw-materialny
duplikat zabrany został na przelot wehikułem po przeciw-świecie. Raportował
on mi, że pomimo nocy, w przeciw-świecie było oślepiająco jasno, ponieważ
niemal wszystkie obiekty wydzielały tam światło. Najsilniej przy tym świeciły
te obiekty, które w naszym świecie są zawsze czarne lub ciemne.
H4. Fizykalne zachowania i własności przeciw-materii
W podrozdziale H2 niniejszej monografii zostało wyjaśnione, że "przeciw-materia"
jest to nazwa przyporządkowana niezwykłej substancji, która zapełnia przeciw-świat.
Z uwagi na niewidzialną i nieprzekraczalną barierę jaka oddziela od siebie
oba światy, zmysły ani instrumenty znajdujące się w naszym świecie fizycznym
nie posiadają dostępu do przeciw-materii, nie są więc w stanie ani stwierdzić
jej istnienia, ani też opisać jej własności. Na szczęście, przeciw-materia
może być badana za pośrednictwem analizy wpływu i skutków jakie posiada
ona na zjawiska naszego świata.
Dotychczasowe badania przeciw-materii wykazały, że niezależnie od własności
intelektualnych (omawianych w następnym rozdziale I), substancja ta wykazuje
także posiadanie rozlicznych własności fizykalnych. Dla przykładu może
ona być formowana w struktury i obiekty, sprężana, poddawana cyrkulacji,
przemieszczana, wibrowana, itp. Każda zaś z tych własności fizykalnych
przeciw-materii, jest źródłem rozlicznych zjawisk o naturze fizycznej,
które zamiast w naszym świecie, mają swoje źródło w przeciw-świecie. Ponieważ
jednak przeciw-świat połączony jest z naszym światem oddziaływaniami grawitacyjnymi,
jakiekolwiek zjawisko fizykalne ma w nim miejsce, natychmiast owo zjawisko
wywiera swój wpływ na przebieg zjawisk naszego świata. W ten sposób fizykalne
własności i zachowania przeciw-materii, są źródłem rozlicznych zjawisk
obserwowalnych w naszym świecie. Aby przytoczyć tutaj jakieś przykłady,
to do zjawisk takich należą: pole elektryczne i pole magnetyczne, wszelkie
zjawiska pogodowe i oceaniczne na Ziemi (np. cyklony i tornada), ruch
telekinetyczny, stan natelekinetyzowania, fale telepatyczne, oraz wiele
więcej.
Sporo ze zjawisk zachodzących w przeciw-materii jest źródłem najróżniejszych
następstw, jakie za pośrednictwem pola grawitacyjnego przenoszone są na
nasz świat, a stąd i obserwowane w naszym świecie. Niektóre z tych zjawisk
tak mocno zależą od unikalnych własności fizykalnych przeciw-materii,
że ich wyjaśnienie jedynie na bazie cech naszej materii, jest absolutnie
niemożliwe. Z tych powodów zjawiska owe dotychczas były określane mianem
"tajemnicze" lub "niewyjaśnialne" oraz zwyczajnie
ignorowane przez dotychczasową oficjalną naukę ziemską. Te zaś z nich,
jak przykładowo "pole elektryczne" czy "pole magnetyczne",
których dzisiejsza nauka nie była w stanie zignorować, opisywane są przez
nią jedynie w abstrakcyjnych kategoriach skutków, z pominięciem konkretnego
opisu mechanizmów ich powstawania.
Omawianie Konceptu Dipolarnej Grawitacji byłoby niepełne, gdybyśmy nie
przeanalizowali przynajmniej najważniejszych z owych "tajemniczych"
lub "niewyjaśnialnych" zjawisk, jakie wywodzą się z fizykalnych
własności przeciw-materii, jednak jakich wpływ rozciąga się do naszego
świata. Wszakże jeśli nie wyjaśni ich dokładnie Koncept Dipolarnej Grawitacji,
nasza ortodoksyjna nauka już dogłębnie opanowana przez pasożytnictwo,
będzie ignorowała je w nieskończoność. Z kolei ich dalsze ignorowanie
pozbawi ludzkość niezmierzonych korzyści jakie wynikają z ich opanowania.
Dalsze podrozdziały niniejszego rozdziału H mają właśnie na celu zaprezentowanie
owych zjawisk typu fizykalnego, razem z wyzwalającymi je fizykalnymi własnościami
przeciw-materii. Wyjaśniają one też następstwa, jakie istnienie tych zjawisk
wnosi do naszej cywilizacji. Zanim jednak zanurkujemy w zgłębianie owych
zjawisk, w tym miejscu chciałbym wyjaśnić, że ich dokładne poznanie wprawdzie
poszerza horyzonty i prezentuje pełny obraz Konceptu Dipolarnej Grawitacji,
jednak z punktu widzenia poznania i praktykowania filozofii totalizmu,
NIE jest absolutnie niezbędne. Dlatego też ci z czytelników, którzy nie
posiadają ścisłego umysłu i nie pasjonują się zgłębianiem fizycznych tajemnic
wszechświata, począwszy od niniejszego punktu mogą pominąć dalsze zapoznanie
się z tym rozdziałem, oraz przejś teraz bezpośrednio do czytania rozdziału
I - jaki posiada znacznie większy związek z filozofią totalizmu. Z punktu
widzenia totalizmu, najbardziej istotna jest wiedza zaprezentowana w tym
rozdziale do niniejszego miejsca, dalej zaś istotna staje się wiedza zaprezetowana
w rozdziale I. (Interesująca może też być treść podrozdziałów H9 do H11.)
Natomiast wiedza zaprezentowana w dalszych częściach tego rozdziału H,
jest głównie użyteczna dla badaczy zorientowanych ku problematyce fizykalnej
oraz dla osób zainteresowanych w fizykalnej stronie działania wszechświata.
Omawianie owej fizykalnej części Konceptu Dipolarnej Grawitacji, rozpoczniemy
już w następnym podrozdziale od tych zjawisk wywodzących się z przeciw-świata
- ale manifestujących się również w naszym świecie, z jakimi spotykamy
się najczęściej.
H4.1. Podstawowe zjawiska przeciw-świata
Motto tego podrozdziału: "Rzeczywistość wykracza poza granice wyobraźni,
wyobraźnia ograniczana jest już poznaną rzeczywistością."
Z powodu zakrycia i niedostępności dla naszych zmysłów, przeciw-świat
utrzymywał nas dotychczas w całkowitej ignorancji zarówno co do faktu
swego istnienia, jak i co do swojej charakterystyki i panujących w nim
zjawisk. Tymczasem, jak to zapewne czytelnicy zdołali się już zorientować
z uprzedniej treści tego rozdziału H, przeciw-świat jest ogromnym światem
który jest wielokrotnie bardziej skomplikowany niż nasz świat fizyczny.
Wszakże oprócz zjawisk czysto fizykalnych, znanych nam już dosyć dobrze
z naszego świata i wynikających z wzajemnych oddziaływań na siebie cząsteczek
substancji wypełniającej ów przeciw-świat (tj. przeciw-materii), pojawiać
się w nim bądą też zjawiska jakie zupełnie są nam nie znane, bowiem jakie
wynikają z naturalnej inteligencji przeciw-materii (zjawiska te dokładniej
są opisywane w następnym rozdziale I), a także zjawiska z jakimi wprawdzie
spotykamy się w naszym świecie, jednak jakich dotychczas naukowo nie byliśmy
w stanie opisać, bowiem wynikają one z wzajemnego współdziałania naszego
świata z poprzednio nam nie znanym przeciw-światem. Z tego więc powodu,
zarówno zjawiska występujące w przeciw-świecie, jak i prawa rządzące tymi
zjawiskami, są znacznie bardziej rozległe i złożone niż zjawiska i prawa
naszego świata. Aby je wszystkie zgłębić i opisać wystarczy więc zajęcia
dla całych generacji przyszłych totaliztycznych naukowców. Oczywiście
już obecnie zdołałem poznać kilka najważniejszych z tych zjawisk, aczkolwiek
doskonale zdaje sobie sprawę że nie reprezentują one jeszcze wszystkich
zjawisk przeciw-świata. Wszakże zjawiska jakie udało się poznać do chwili
obecnej, są to tylko te które w ewidentny i łatwo wykrywalny sposób wpływają
na stan i zjawiska naszego świata.
Niezależnie jednak od owych zjawisk łatwych do odnotowania z naszego świata,
przeciw-świat z całą pewnością posiada też cały szereg zjawisk unikalnych
dla siebie samego, których poznanie wymagało będzie dopiero uprzedniego
wypracowania zupełnie nowych metod badawczych pozwalających na wgląd do
niektórych tajemnic przeciw-świata. Już w chwili obecnej opracowałem jedną
z takich nowych metod badawczych, jaką na swój użytek nazwam "metodą
różnicową". Polega ona na analizie różnic pomiędzy przebiegami dwóch
identycznych zjawisk, jedno z których zachodzi, lub jest inicjowane, w
naszym świecie, inne zaś zachodzi, lub jest inicjowane, w przeciw-świecie
(np. zjawisko ruchu fizycznego i ruchu telekinetycznego, fali dźwiękowej
i fali telepatycznej, itp.). Obserwowalne różnice pomiędzy przebiegiem
lub efektami takich dwóch identycznych i odpowiadających sobie zjawisk
pozwalają następnie na wydedukowane własności przeciw-materii i przeciw-świata,
praw do nich się odnoszących, itp.
W niniejszym podrozdziale postaram się przytoczyć wykaz tych zjawisk przeciw-świata,
jakie dotychczas zdołałem już zidentyfikować i opisać w którejś z części
niniejszej monografii. Ponieważ mechanizm powstawania tych zjawisk wywodzi
się z kilku odmiennych źródeł, podczas sporządzania poniższego ich wykazu
najpierw podane zostało kryterium zaklasyfikujące daną grupę zjawisk do
określonego źródła z jakiego się wywodzą, a dopiero potem przytoczono
wykaz zjawisk przynależnych do tego źródła:
A. Zjawiska wynikające z wzajemnego oddziaływania na siebie cząsteczek
przeciw-materii. Dotychczas zdołałem zidentyfikować następujące zjawiska
z tej grupy:
A1. Pola elektryczne. Lokalne sprężenia lub rozrzedzenia przeciw-materii
naszej ortodoksyjnej nauce są znane pod nazwą "pola elektryczne",
aczkolwiek nauka ta również nie potrafiła dotychczas wyjaśnić czym właściwie
są owe pola elektryczne. Ich bardziej szczegółowszy opis zawarty został
w podrozdziale H5.1 niniejszej monografii (tj. w pierwzym z następnej
sekcji podrozdziałów). Wszystkie prawa jakie rządzą polami elektrycznymi
wynikają więc z praw jakie w przeciw-świecie rządzą wzajemnymi oddziaływaniami
obszarów sprężonej lub rozrzedzonej przeciw-materii.
A2. Pola magnetyczne. Lokalne cyrkulowanie przeciw-materii po obwodach
zamkniętych, nasza ortodoksyjna nauka nazywa z użyciem terminu "pole
magnetyczne", aczkolwiek nauka ta też dotychczas nie potrafiła dokładnie
wyjaśnić czym właściwie pole magnetyczne jest. Jego szczegółowszy opis
zawarty został w podrozdziale H5.2 niniejszej monografii. Wszystkie prawa
jakie rządzą polami magnetycznymi wynikają więc z praw jakie w przeciw-świecie
rządzą wzajemnymi oddziaływaniami strumieni cyrkulującej przeciw-materii.
A3. Fale telepatyczne. Są to fale wibracji rozprzestrzeniające się w przeciw-materii
(tj. drgania przeciw-materii). Naszej ortodoksyjnej nauce nie są one jeszcze
teoretycznie znane. Jednak różne ich odmiany zostały już poznane empirycznie
i opisywane przy użyciu takich terminów jak np.: energia piramidy (patrz
podrozdział H7.1), sygnały radiestezyjne (patrz podrozdział H7.2), energia
orgonu (patrz podrozdział H7.1), przekazy telepatyczne, itp. Ja mam przyjemność
być pierwszym naukowcem, który je teoretycznie opisał i wyjaśnił, przyporządkowując
im nazwę "fale telepatyczne". Ich wstępny opis zawarty został
w podrozdziale H7.1 niniejszej monografii, zaś poszerzenie tego opisu
podane jest w rozdziale N. Wszystkie prawa jakie rządzą falami telepatycznymi
wynikają więc z praw jakie w przeciw-świecie rządzą powstawaniem, własnościami,
i zachowaniami fal wibrującej przeciw-materii.
A4. Efekt telekinetyczny. Jest to atrybut przeciw-materii reprezentujący
samo-mobilność, czyli odwrotność inercji odniesioną do przeciw-materii
(będąca też odwrotnością tarcia). Dzisiejszej ortodoksyjnej nauce ziemskiej
również nie jest ona jeszcze teoretycznie znana. Ja mam więc przyjemność
bycia pierwszym naukowcem, który ją teoretycznie opisał i wyjaśnił, przyporządkowując
jej nazwę "efekt telekinetyczny". Jego wstępne opisy zawarte
zostały w podrozdziale H6.1 niniejszej monografii, zaś poszerzenie tego
opisu przytoczone jest w podrozdziałach K1 i L1. Wszystkie prawa jakie
rządzą efektem telekinetycznym, oraz wynikającym z niego zjawiskiem telekinezy,
wynikają więc z praw jakie w przeciw-świecie rządzą ową unikalną własnością
przeciw-materii będącą odwrotnością inercji, jaką nazywam "samo-mobilnością".
B. Zjawiska wynikające z wzajemnego współdziałania pomiędzy przeciw-materią
z przeciw-świata oraz materią z naszego świata. Jak dotychczas zdołałem
zidentyfikować następujące z nich:
B1. Trwałe telekinetyzowywanie materii. Nie było ono dotychczas poznane
ani teoretycznie ani empirycznie. Stąd mam przyjemność być pierwszym naukowcem
jaki nie tylko wyjaśnił jego mechanizm ale także wskazał przykłady jego
manifestowania się i najważniejsze atrybuty. Jego dokładniejszy opis przytoczony
jest w podrozdziale H8.1, z praktycznymi zastosowaniami podanymi w podrozdziale
NB2. Wszystkie więc prawa telekinetyzowywania materii wynikają z praw
jakie rządzą powstawaniem, własnościami, i zachowaniem się owych wzajemnych
oddziaływań drgających materii z przeciw-materią, które w podrozdziale
H8.1 opisane zostały modelem telekinetyzowania.
B2. Ruchy telekinetyczne. Są one następstwem przemieszczenia przeciw-materialnego
duplikatu jakiegoś obiektu, jakie to przemieszczenie za pośrednictwem
oddziaływań grawitacyjnych przenoszone jest potem na materialną cześć
tego obiektu (tj. reprezentuje ono jakby powodowanie przemieszczeń obiektów
poprzez uchwycenie i przemieszczenie ich "duszy"). Po bardziej
szczegółowe wyjaśnienia zjawiska telekinezy patrz podrozdział H6.1 niniejszej
monografii. Wszystkie więc prawa ruchu telekinetycznego wynikają z praw
jakie rządzą oddziaływaniami ruchowymi przeciw-materii na materię.
C. Zjawiska wynikające ze zdolności przeciw-materii do myślenia w stanie
naturalnym, a więc z faktu że każda indywidualna cząsteczka przeciw-materii
posiada pamięć jaka zawiera jakiś naturalny program wykonawczy, wykazuje
inteligencję, oraz odznacza się wolą do entuzjastycznego realizowania
tego co zostało jej zlecone zawartym w niej programem. (Zauważ, że dokładnemu
opisowi tych zjawisk poświęcony jest cały następny rozdział I. Poniższe
ich wyliczenie przytoczono jedynie dla naukowej ścisłości i dla kompletności
niniejszego wykazu.) Do chwili pisania niniejszego ustępu zdołałem zidentyfikować
następujące z tej grupy zjawisk:
C1. Energia. Zachowanie się cząsteczek przeciw-materii definiowane jest
przez specjalne programy informatyczne, jakie opisują jak cząsteczki te
w danej chwili maja się zachowywać. Więcej informacji o owych programach
zawarte jest w następnym rozdziale I, jaki opisuje inteligentne atrybuty
przeciw-materii. Programy te mogą się przemieszczać z jednej cząsteczki
przeciw-materii, do innej cząsteczki przeciw-materii, dyktując tym cząsteczkom
jak mają się zachowywać. W ortodoksyjnej nauce fakt tego przemieszczania
się "programu zachowania" cząsteczek przeciw-materii opisywany
jest terminem "energia" (patrz podrozdziały JE9 i JE9.1), aczkolwiek
nauka ortodoksyjna nie potrafiła dokładniej wyjaśnić czym właściwie energia
jest. Wszystkie zjawiska energetyczne z naszego świata są więc następstwem
wędrówki odnośnych programów informatycznych z jednych zgrupowań inteligentnej
przeciw-materii na inne. Natomiast wszelkie prawa rządzące energią i jej
przemianami, wynikają z praw przeciw-świata odnoszących się do naturalnych
programów jakie opisują odnośne zachowania zgrupowań przeciw-materii.
Dla przykładu, ponieważ programy energii zawarte w przeciw-materii typowo
nie mogą być ani tworzone ani niszczone, a jedynie mogą one zmieniać objętość
przeciw-materii w jakiej w danej chwili rezydują i jakiej zachowaniem
kierują, stąd do energii stosuje się podobne "prawo bilansu"
jakie odnosi się też do substancji; ponieważ programy te dla ludzi są
niezniszczalne i jedynie wszechświatowy intelekt wie jak je formować,
stąd również do energii stosuje się prawo, że ludzie nie mogą jej ani
wytworzyć ani zniszczyć, a jedynie przegrupować lub przetransformować
z jednej formy na inną; itp.
C2. Czas. Dotychczasowe definiowanie czasu przez ortodoksyjną naukę ziemską
jako niezmiennego "czwartego wymiaru" jest całkowicie błędne,
bowiem w nowym Koncepcie Dipolarnej Grawitacji czas okazuje się przepływem
kontroli wykonawczej przez nasze duplikaty przeciw-materialne - patrz
jego opisy w podrozdziałach H9.1 i M1. Stąd, zgodnie z Konceptem Dipolarnej
Grawitacji, upływ czasu może być cofany do tyłu, spowalniany, przyspieszany,
przestawiany do przodu, itp. Można też budować "wehikuły czasu"
jakie przemieszczały nas będą w czasie. Wszystkie więc prawa rządzące
czasem wynikają z praw jakie rządzą przepływem kontroli wykonawczej przez
algorytmy z naszych duplikatów przeciw-materialnych, a stąd muszą być
bardzo podobne do praw jakie rządzą zachowaniem się dzisiejszych programów
komputerowych.
C3. Pole grawitacyjne. Wprawdzie dzisiejsza nauka jest świadoma jego istnienia
i nawet opisała jego podstawowe atrybuty oraz prawa nim rządzące, jednak
nie potrafi wyjaśnić ani czym ono jest, ani jaka jest jego natura. Przykładowo
nawet w chwili aktualizowania tego ustępu, czyli niemal 30 lat po sformułowaniu
przeze mnie Konceptu Dipolarnej Grawitacji i formalnym udowodnieniu że
grawitacja jest dynamicznym polem dipolarnym, nauka ziemska ciągle upierała
się że pole grawitacyjne ma charakter statycznego pola monopolarnego.
Zgodnie z moją obecną interpretacją, pole grawitacyjne jest to po prostu
rodzaj siły tarcia, jaka zostaje uformowana podczas przepływu energii
(czyli "programów zachowaniowych") z jednych cząsteczek przeciw-materii
do innych. Szersze opisy moich rozważań na temat natury pola grawitacyjnego
przytoczone są w podrozdziale JE3.7.1 niniejszej monografii. Wszystkie
prawa rządzące grawitacją wynikają więc z własności owej siły tarcia jaka
powstaje podczas przepływu naturalnych programów rezydujących w przeciw-materii.
C4. Wzbudzenie grawitacyjne. Zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
przeciw-materia dzieli się na dwie odmienne klasy, tj. wzbudzoną grawitacyjnie
- czyli taką jaka może oddziaływać z materią z naszego świata, oraz niewzbudzoną
grawitacyjnie - czyli taką która może oddziaływać tylko z inną przeciw-materią.
Zasadnicza różnica pomiędzy tymi dwoma klasami sprowadza się jedynie do
odpowiedniego zapisu w inteligentnej pamięci przeciw-materii, oraz spowodowanej
tym zapisem zmiany w zachowaniu się przeciw-materii.
C5. Wzbudzenie konfiguracyjne. Polega ono na adoptowaniu przez niektóre
cząsteczki przeciw-materii takiego programu, że ich oddziaływanie z inną
przeciw-materią lub z materią posiada charakter ukierunkowany (a więc
niejednakowy i zależny od kierunku w jakim oddziaływanie to następuje).
W rezultacie wzbudzenie to zaczyna być źródłem najróżniejszych cech konfiguracyjnych
zarówno samej przeciw-materii, jak i materii z jaką przeciw-materia ta
oddziaływuje. Przykładowo właśnie dzięki wzbudzeniu konfiguracyjnemu formowane
są odmienne cząsteczki elementarne i odmienne pierwiastki, jest ono odpowiedzialne
za odmienne stany skupienia występujące zarówno w materii jak i w przeciw-materii,
itp.
C6. Podporządkowanie osobnicze. Zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
określona objętość zarówno wzbudzonej jak i niewzbudzonej grawitacyjnie
przeciw-materii może zostać przeprogramowana w szczególny sposób, tak
że inteligentnie podporządkowywuje się ona określonemu intelektowi i staje
się nośnikiem jego programów i zapisów pamięciowych (tj. jego "duchem"
i "duszą"). W ten sposób poszczególne intelekty zarówno indywidualne
jak i zbiorowe posiadają podporządkowane sobie określone ilości przeciw-materii,
jaka staje się nośnikiem ich rejestrów, ich energii moralnej, ich energii
życiowej, ich przeciw-ciała, ich karmy, ich pamięci długoterminowej, ich
inteligencji, itp. Organem który zdaje się zarządzać ową podporządkowaną
danemu osobnikowi przeciw-materią jest organ sumienia opisany w podrozdziale
I4.1.2.
Trzy z powyższych zjawisk, mianowicie efekt telekinetyczny, wibracje telepatyczne,
oraz magnetyczny model czasu, posiadają szczególnie istotne znaczenie
dla urządzeń opisywanych w niniejszej monografii, stąd ich przebiegi i
charakterystyka naszkicowane będą wstępnie w niniejszym rozdziale. Zjawiska
te w przyszłości staną się fundamentalne dla takich nowych dyscyplin postulowanych
przez Koncept Dipolarnej Grawitacji, jak fizyka przeciw-świata, mechanika
przeciw-świata, medycyna przeciw-świata, czy inżynieria przeciw-świata.
Zaawansowanie nauk badających zjawiska przeciw-świata otworzy dla użytku
ludzkości różnorodne źródła korzyści. Doskonałego przeglądu tych korzyści
dostarczy już opis z podrozdziału H11. W uzupełnieniu do przytoczonych
tam wykazów, uwagę czytelnika warto też zwrócić na te korzyści które są
przedmiotem rozważań następnych rozdziałów. Należą do nich m.in.: budowanie
bezpaliwowych urządzeń energetycznych (siłowni telekinetycznych - patrz
rozdział K), budowanie urządzeń napędowych bazujących na wykorzystaniu
efektu telekinetycznego (tj. wehikułów teleportacyjnych - patrz rozdział
L), budowanie urządzeń manipulujących upływem czasu (tj. wehikułów czasu
- patrz rozdział M), oraz budowanie urządzeń łącznościowych wykorzystujących
fale telepatyczne jako nośnik informacji (tj. telepatyzerów i TRI - patrz
rozdział N).
H4.2. Wiry i strumienie przeciw-materii: dynamiczne odpowiedniki obiektów
trwałych z naszego świata
W naszym świecie fizycznym przywykliśmy już do faktu, że niemal wszystko
co nas otacza przyjmuje formę obiektów trwałych. I tak planeta na jakiej
żyjemy, czy Słońce jakie oddaje nam swoją energię, jest właśnie obiektem
relatywnie trwałym. Podobnie obiektem trawałym jest każdy kamień czy samochód.
Nawet nasze ciało, a także ciała wszystkich organizmów żywych jakie nas
otaczają, uformowane są w relatywnie trwałe obiekty.
Istnienie obiektów trwałych jest możliwe w naszym świecie, ponieważ grawitacja
ma w nim formę oddziaływania przyciągającego, a ponadto istnieje w nim
tarcie i inercja. Natomiast przeciw-świat jest pozbawiony tych cech. Wszakże
grawitacja ma w nim charakter odpychania. Nie istnieje tam też ani inercja
(w naszym jej zrozumieniu), ani tarcie. Praktycznie więc w przeciw-świecie
statycznie nie daje się formować trwałych skupisk substancji, jakie byłyby
przeciw-materialnym odpowiednikiem dla obiektów trwałych z naszego świata.
W przeciw-świecie wszystko więc jest w stanie nieustannego ruchu i zmiany.
Pytanie więc jakie się natychmiast rodzi to "czy przeciw-świat nie
posiada żadnych form jakie byłyby podobnie trwałe, jak trwałe są obiekty
z naszego świata?".
Odpowiedź na powyższe pytanie jest "tak". W przeciw-świecie
także formowane mogą być relatywnie trwałe struktury. Jednak struktury
te przyjmują formę dynamicznych wirów przeciw-materii. Takie dynamiczne
wiry przeciw-materii w przeciw-świecie są więc odpowiednikami dla naszych
obiektów. Faktycznie to podobieństwo owo idzie nawet jeszcze dalej, mianowicie
"za każdy obiektem trwałym z naszego świata, kryje się odpowiednie
kłębowisko wirów przeciw-materii, jakie w przeciw-świecie odpowiada owemu
obiektowi". Z uwagi na owo ogromne znaczenie wirów przeciw-materii,
w niniejszym podrozdziale zajmiemy się ich dokładniejszym opisaniem i
ujawnieniem ich najważniejszych cech.
Wirem przeciw-materii nazywali będziemy zawirowanie owej substancji jakie
przyjmuje trwała formę, oraz jakie charakteryzowane jest przez zbiór cech
które są unikalne dla niego. W sensie wyglądu wiry przeciw-materii zwykle
mają formę podobną jak wiry wody, które doskonale znamy z naszego świata.
Jednak w przeciwieństwie do wirów wody, wiry przeciw-materii cechują się
zbiorem nieco odniennych attrybutów. Wymieńmy i opiszmy teraz najważniejsze
z owych atrybutów wirów przeciw-materii.
1. Zamknięty przebieg ich osi wirowania. W naszym świecie jeśli coś już
wiruje, zwykle jego oś wirowania jest w przybliżeniu linią prostą. Jedynie
wiry z bardzo lotnych gazów, takie jak np. tornada, mogą mieć poskręcaną
i powyginaną oś wirowania. Tymczasem trwałe wiry przeciw-materii, z reguły
będą posiadały oś wirowania jaka formuje jakiś przebieg zamknięty. Jeśli
bowiem ich oś wirowania pozostanie otwarta, w warunkach przeciw-świata
takie wiry staną się nietrwałe, niestabilne, oraz szybko zmieniające swoje
położenie.
2. Ogromna liczba form, odmian i wielkości. Najbardziej elementarnym wirem
przeciw-materii, a stąd zapewne wirem jaki najczęściej będzie występował
we wszechświecie, musi być wir w kształcie toroidu (albo ciastka po angielsku
zwanego "donut"). W wirze tym jego oś wirowania jest zagięta
w idealny okrąg, zaś wirująca przeciw-materia formuje rodzaj dynamicznego
pierścienia. Oczywiście fakt, że oś wirowania większości wirów przeciw-materii
jest zamknięta, wcale nie oznacza że wszystkie one przyjmują formę owych
doskonałych pierścieni (czy wirującego toroidu, albo ciastka "donut").
Osie bowiem wirowania niektórych wirów przeciw-materii mogą mieć bardzo
skomplikowany przebieg i raczej upodabniają się do zapętlonego węzła uformowanego
z grubej liny, niż do prostego w kształcie pierścienia.
Fakt że owe wiry przeciw-materii różnić się będą od siebie wielkością,
długością osi, sposobem zapętlania się na siebie, oraz kierunkiem wirowania,
oznacza, że istniały będą w przeciw-świecie dosłownie tysiące ich odmian.
Przykładowo każda cząsteczka elementarna będzie formowana z odrębnego
rodzaju takiego wiru. Także każda galaktyka, planeta, oraz każdy rodzaj
słońca, również będzie odmiennym kłębowiskiem wirów przeciw-materii.
Jeśli jednak odniesie się kierunek wirowania takich wirów o zamkniętych
przebiegach ich osi obrotu, do położenia ich prześwitu, wówczas się okazuje,
że istniały będą tylko dwie odmiany każdego wiru danego kształtu i wielkości,
mianowicie:
- wiry lewoskrętne, oraz
- wiry prawoskrętne.
Zauważ, że zgodnie z punktem 4 poniżej, przykładowo wszystkie pierścieniowate
(toroidalne) wiry lewoskrętne o w przybliżeniu tej samej wielkości, będą
odpychały się od siebie, aczkolwiek będą one przyciągały do siebie wiry
prawoskrętne, oraz vice versa.
3. Siły dośrodkowe. W każdym wirze przeciw-materii formowane są siły działające
w kierunku ku osi wirowania. Siły te ściskają dany wir w kierunku ku jego
osi wirowania i utrzymują ten wir w stanie stabilnym, pozwalając mu na
pozostawanie tworem relatywnie trwałym. Ponadto wywierają one nieustanny
napór na oś wirowania danego wiru, starając się ową oś wyprostować.
4. Odziaływanie na inne wiry ze swego otoczenia i na inne fragmenty tego
samego wiru. Wir przeciw-materii ma także to do siebie, że oddziaływuje
on siłowo z innym pobliskim wirem. Oddziaływanie to ma charakter:
- przyciągania, jeśli oba stykające się wiry obracają się w takich kierunkach,
że w punkcie ich styku w obu wirach przeciw-materia przemieszcza się w
tym samym kierunku, oraz
- odpychania, jeśli oba stykające się wiry w miejscu styku zawirowują
przeciw-materię w przeciwstawnych kierunkach.
Zauważ, że wzajemnie przyciągają się do siebie (lub odpychają) nie tylko
dwa odrębne wiry, ale także dwa odmienne fragmenty tego samego długiego
wiru. Dlatego też wiry jakich zamknięta oś wirowania jest bardzo długa,
z czasem zawijały się będą na siebie i zapętlały jak bardzo skomplikowane
węzły z grubego powroza.
5. Ciąg poosiowy oraz poosiowy przepływ przeciw-materii. W każdym wirze
przeciw-materii występuje też jeszcze jedno zjawisko, mianowicie poosiowy
ciąg jaki wzbudza w takim wirze poosiowy przepływ przeciw-materii. Ciąg
ów daje się wyrazić "zasadą prawoskrętnego korkociąga". Mianowicie
jeśli na wir przeciw-materii spoglądać z takiej strony, że kierunek jego
wirowania jest zgodny z kierunkiem wskazówek zegara, wówczas w takim wirze
przeciw-materia poruszała się będzie wzdłuż jego osi jak prawoskrętny
korkociąg, tj. w kierunku od patrzącego wgłąb takiego wiru.
6. Cyrkulowanie przeciw-materii przez swój prześwit. Ponieważ wiry te
posiadają oś zamkniętą, zawsze formują one w swoim centrum rodzaj prześwitu.
Z kolei przez ów prześwit także cyrkulowana jest przeciw-materia, formując
zjawisko jakie w podrozdziale H5.2 opisane jest jako "pole magnetyczne".
Cyrkulowanie przeciw-materii jakie dany wir wymusza przez swój prześwit,
jest zawsze zgodne z kierunkiem wirowania po wewnętrznej stronie danego
wiru.
7. Przyciąganie lub odpychanie się strumieni cyrkulowanych przez prześwity
innych wirów. Strumień przeciw-materii jaka cyrkulowana jest przez prześwit
danego wiru, oddziaływuje na podobny strumień przeciw-materii jaka jest
cyrkulowana przez prześwit innego wiru, razem formując siły odpychające
lub przyciągające takie dwa wiry. Siły te działają równolegle do sił przyciągania
lub odpychania formowanych przez ciśnienie dośrodkowe samych wirów, w
ten sposób formując rodzaj samobalansującego się układu sił.
8. Formowanie kompleksowych konfiguracji, złożonych z kilku wirów. Ponieważ
dany wir przyciąga do siebie wiry podobnej wielkości jakie jednak wirują
w przeciw-stawnym kierunku, z czasem każdy taki wir wyłapuje co najmniej
jeden inny wir, formując z nim rodzaj złożonej konfiguracji. W rezultacie
w przeciw-świecie rzadko występowały będą pojedyncze wiry, a raczej istniały
tam będą całe konfiguracje takich nawzajem przyciągających się wirów.
Różnorodność owych konfiguracji wirów ulega dodatkowemu pokomplikowaniu,
ponieważ wiry rozmiarowo większe, są w stanie zawirowywać wiry od siebie
mniejsze. W rezultacie, niektóre z takich konfiguracji są uformowane w
hierarchiczne struktury, w których mniejsze wiry rotują w obrębie wirów
znacznie większych.
9. Stan równowagi trwałej. Każdy wir przeciw-materii, oraz każda konfiguracja
wirów, charakteryzuje się stanem dynamicznej równowagi trwałej. To oznacza,
że wszystkie działające na taki wir siły i oddziaływania, nawzajem się
balansują, nadając mu stan równowagi trwałej.
10. Nakładanie dynamicznej inercji na obiekty jakie wiry te sobą reprezentują.
Ponieważ każdy wir przeciw-materii formuje cały szereg oddziaływań siłowych
jakie utrzymywane są w stanie równowagi trwałej, każda zmiana zachowania
danego wiru wymaga oddziaływania na niego jakimś zjawiskiem fizykalnym.
Dlatego wiry przeciw-materii nakładają zjawisko na obiekty jakie są nimi
reprezentowane, jakie możnaby nazwać "dynamiczną inercją". Inercja
ta powoduje, że bez zadziałania na wir jakimś fizykalnym czynnikiem zewnętrznym,
dany wir przeciw-materii utrzymuje reprezentowany przez siebie obiekt
fizyczny w niezmienionym stanie przez dowolnie długi okres czasu.
Wszystkie powyższe atrybuty wirów przeciw-materii powodują, że wirami
tymi daje się wyjaśnić praktycznie każde zjawisko i zachowanie, jakiego
źródłem jest właśnie przeciw-materia. Przykładowo, jak to objaśnione zostanie
nieco dalej, cząsteczki elementarne są takimi właśnie konfiguracjami mikro-wirów,
pola magnetyczne są cyrkulacjami przeciw-materii przez prześwity takich
wirów, wirami przeciw-materii są także wszelkie zjawiska decydujące o
pogodzie czy stanie naszej planety (tj. wyże, niże, cyklony, antycyklony,
ornada, itp.). Faktycznie też cały przeciw-świat wcale nie jest nieruchomym
oceanem przeciw-materii, a rodzajem skupiska przeciw-materii jaki utrzymywany
jest w razem przez niezliczoną liczbę takich właśnie wirów. Rozmiary owych
wirów kształtują się od mikroskopijnych - jakie formują elementarne cząsteczki,
aż do ogromnych - jakie formują całe gwiazdy i galaktyki. Każdy obiekt
z naszego świata fizycznego, w przeciw-świecie utrzymywany jest w kupie
i zasilany w energię przez odpowiadający mu kłębowisko wirów przeciw-materii.
Dlatego każdy przeciw-materialny duplikat dowolnego obiektu, faktycznie
jest właśnie bardzo skomplikowanym "węzłem gordyjskim" uformowanym
z gmatwaniny pozlepianych ze sobą i wzajemnie przechodzących przez własne
prześwity wirów przeciw-materii najróżniejszych wymiarów, kształtów i
długości.
H5. Interpretacja zjawisk elektromagnetycznych w Koncepcie Dipolarnej
Grawitacji
Motto tego podrozdziału: "Poprawne zawsze jest proste, błędne obrasta
komplikacjami."
Zjawiska elektromagnetyczne obejmują wszystko co jest związane z elektrycznością
i magnetyzmem. Chociaż nasza cywilizacja dumnie rozgłasza, że opanowała
już te zjawiska, praktycznie nie jest jeszcze w stanie nawet zdefiniować
czym właściwie one są, oraz jaki mechanizm powoduje ich zamanifestowanie
się. Dla przykładu, każda definicja elektryczności i magnetyzmu jaką znaleźć
możemy w podręcznikach fizyki nie wyjaśnia natury tych dwóch zjawisk ani
mechanizmu ich powstania, a jedynie opisuje je w kategoriach skutków (zamiast
przyczyn). Wprowadzenie Konceptu Dipolarnej Grawitacji pozwala na rzucenie
odrobiny światła na owe zjawiska. Niniejszy podrozdział wyjaśnia jak ów
koncept widzi i wyjaśnia elektryczność i magnetyzm.
H5.1. Czym jest pole elektryczne?
Motto: "Pole elektryczne to obszar sprężonej lub rozrzedzonej przeciw-materii".
Koncept Dipolarnej Grawitacji ujawnia, że przeciw-świat wypełniony jest
"przeciw-materią", która stanowi odwrotność materii z naszego
świata. Niezależnie od intelektualnych atrybutów, przeciw-materia wykazuje
również atrybuty fizykalne. Przykładowo, jak klasyczni fizycy poprawnie
wydedukowali to już dawno temu, jest ona bezważka. Ponadto jest idealnie
sprężysta, nie formuje tarcia i nie wykazuje inercji. Przeciw-materia
może też być wprowadzona w stan napięcia, oraz wprowadzona w ruch. Jednakże
aktualny stan tego medium nie może być obserwowany bezpośrednio z naszego
świata, jako że nasze urządzenia i zmysły nie posiadają dostępu do przeciw-świata
w jakim przeciw-materia jest zawarta. Na szczęście przeciw-materia oddziaływuje
z przeciwym końcem dipoli grawitacyjnych jakie panują w tamtym świecie
i w ten sposób jej stan i zachowanie wpływa na zachowanie materii z naszego
świata. Z tego powodu, przeciw-materia może być obserwowana pośrednio,
poprzez rejestrowanie jej oddziaływania z materią z naszego świata.
Jeśli przeanalizujemy wszelkie możliwe oddziaływania jakie mogą wystąpić
pomiędzy przeciw-materią a materią, to mogą one wynikać z trzech czynników,
tj. (1) powodowanych przez sprężanie przeciw-materii, (2) powodowanych
przez ruch przeciw-materii, oraz (3) powodowanych przez wibracje przeciw-materii.
Obszary gdzie przeciw-materia jest sprężana lub rozrzedzana, muszą wykazywać
wszelkie atrybuty tego, co dotychczas jest znane pod nazwą dodatnich lub
ujemnych pól elektrycznych. Stąd pole elektryczne w Koncepcie Dipolarnej
Grawitacji to stan potencjalny przeciw-materii. Ruch przeciw-materii wykazuje
wszelkie atrybuty pola magnetycznego. Stąd pole magnetyczne to stan kinetyczny
tej substancji. (W końcu wibracje przeciw-materii są źródłem najróżniejszych
zjawisk, kilka z których, mianowicie telepatia, radiestezja i trwałe natelekinetyzowanie,
są także zaprezentowane w niniejszym podrozdziale.) Pierwsze dwie interpretacje
powyżej ujawniają, że zjawiska elektromagnetyczne w Koncepcie Dipolarnej
Grawitacji, to po prostu różne stany i zachowania przeciw-materii.
Kiedy zdefiniujemy pola elektryczne jako obszary gdzie przeciw-materia
jest sprężona lub rozrzedzona, naturalnym zapytaniem jest wówczas, czym
właściwie jest pojedynczy elektron lub pojedynczy pozytron. Naturalną
odpowiedzią na to zapytanie jest stwierdzenie, że "każda elektrycznie
naładowana cząsteczka elementarna, jest to mikro-obszar w ciągłości przeciw-materii,
w jakim dokonane zostało miejscowe zagęszczenie lub rozrzedzenie tej substancji
poprzez lokalne wprowadzenia tam trwałego ciśnienia dośrodkowego lub odśrodkowego".
Owo lokalne zgrupowanie lub rozrzedzenie przeciw-materii, a ściślej siły
jakie trwale oddziaływują na otaczającą je ciągłość tej substancji, powodują
"rozpychanie" lub "ściskanie" tego medium, formując
w ten sposób rozpierające lub zasysające pole elektryczne.
Oczywiście, powyższe proste i wspaniałe wyjaśnienie Konceptu Dipolarnej
Grawitacji dla natury wszelkich cząsteczek elementarnych, w tym także
cząsteczek elektrycznie naładowanych, ciągle nie odpowiada nam jeszcze
na pytanie, jakie każdemu zapewne się już nasuwa, mianowicie "jak
to się dzieje, że takie cząsteczki elementarne są trwałe"? Wszakże,
jeśli uformować lokalne zagęszczenie lub rozrzedzenie przeciw-materii
gdzieś w środku ośrodka z tej substancji, wówczas z powodu braku tarcia,
szybko przegrupowałoby ono pozostałą przeciw-materię. Stąd dana cząsteczka
elementarna elektryczności szybko by zaniknęła. Okazuje się jednak, że
istnieje także i odpowiedź na owo zapytanie. Otóż w przeciw-materii, która
nie wykazuje posiadania tarcia ani inercji, możliwe jest utrzymywanie
w nieskończoność jej lokalnych zagęszczeń lub rozrzedzeń, poprzez zwykłe
wprowadzanie tych zagęszczeń lub rozrzedzeń w stan wirowania. Takie lokalne
mikro-wiry sprężonej lub rozrzedzonej przeciw-materii, w przeciw-świecie
formują dynamiczne ciśnienie dośrodkowe lub odśrodkowe, które uniemożliwia
im rozprężenie się do średniej gęstości otaczającej je przeciw-materii.
To wyjaśnia jak formowane są zarówno elektrony jak i pozytrony! Jedyna
różnica pomiędzy tymi dwoma elementarnymi cząsteczkami sprowadza się do
odmiennego kierunku wirowania przeciw-materii.
Mikro-wiry przeciw-materii jakie formują elektrony i pozytrony, w rzeczywistości
wyglądem wcale nie są podobne do wirów na wodzie, z jakimi przywykliśmy
kojarzyć wszelkie wiry. Kształt bowiem wirów na wodzie definiowany jest
faktem, że formująca je woda posiada inercję oraz poddawana jest działaniu
sił grawitacyjnych. Tymczasem przeciw-materia nie wykazuje inercji, ani
grawitacja nie oddziaływuje na nią w taki sam sposób jak na wodę. Stąd
mikro-wiry przeciw-materii jakie formują elektrony i pozytrony, faktycznie
swym kształtem są podobne do pary toroidów jakie przylgnęły nawzajem do
siebie, czy do pary sklejonych ze sobą szeroko upowszechnionych na Zachodzie
niby-pączków nazywanych "donut". Każdy z dwóch przylegających
do siebie takich toroidów (kształtów "donut") faktycznie jest
koliście zakrzywionym wirem, jakiego oś wirowania formuje zamknięty obwód
okręgu - jak to opisano w podrozdziale H4.1. Każdy też z nich, na zasadzie
koła planetarnego, lub kaskady zawirowań przeciw-materii opisywanej w
punkcie #7H5.3 podrozdziału H5.3, formuje też przylegający do niego drugi
identyczny toroidalny mikro-wir, który jednak wiruje w przeciwstawnym
kierunku. Zależnie też od tego, w którym kierunku oba te kooperujące ze
sobą toroidalne mikro-wiry obracają się względem punktu przetrzeni leżącego
w ich centrum, owe dwa toroidalne mikro-wiry formują albo elektron, albo
też pozytron. Elektron formowany jest kiedy oba obracające się toroidy
posiadają takie kierunki wirowania, że sprężają one przeciw-materię w
swoim centrum, w ten sposób formując trwały kluster podwyższonego ciśnienia
tej substancji. Z kolei pozytron jest formowany, kiedy identyczny do elektronu
układ takich dwóch wirujących toroidów wiruje w przeciwstawnym niż w elektronie
kierunku, jaki to kierunek powoduje trwałe rozrzedzenie przeciw-materii
w jego punkcie centralnym.
Oczywiście tylko elektron i pozytron formuje mikro-wiry przeciw-materii
jakie swym kształtem przypominają dwa ciasno do siebie przylegające i
nawzajem ze sobą zsynchronizowane toroidy ("donuts"). Inne cząsteczki
elementarne formowane są z układów mikro-wirów o odmiennych kształtach
i kierunkach wirowania. Przykładowo neutrino jest połówką elektronu (albo
pojedynczym toroidem/donut), która z jakichś powodów oddzieliła się od
swojego wirowego partnera.
Powyższe wyjaśnienie Konceptu Dipolarnej Grawitacji dla budowy i zachowania
cząstek elementarnych wyjaśnia też cały szereg zjawisk jakie związane
są z cząsteczkami elementarnymi i z przeciw-materią, jednak jakie dotychczas
pozostawały niezrozumiałe. Przykładowo, jeśli uwzględni się fakt, że oba
wirujące toroidy jakie formują elektron lub pozytron nie są idealnie jednakowej
wielkości, wówczas formowane przez nie cyrkulacje przeciw-materii nie
są precyzyjnie balansowane. To zaś oznacza, że przez prześwit takiego
podwójnego toroidu zawsze pompowywana jest jakaś ilość energii. Owa energia
jaka przepływa przez prześwit cząsteczek elementarnych, formuje więc elementarną
siłę grawitacyjną. To z kolei wyjaśnia czym właściwie jest grawitacja
(zauważ że wyjaśnienie to pokrywa się z tym przytoczonym w podrozdziale
JE3.7.1). Zgodnie z nim, grawitacja jest to rodzaj przepływu energii formowanego
w wyniku nieustannego przepompowywania przeciw-materii. Jeśli zaś tego
typu rozważanie poprowadzi się dalej, wówczas się okaże, że motto niniejszego
rozdziału jest poprawne, tj. że faktycznie wszystko we wszechświecie jest
tylko jedną z wielu możłiwych manifestacji przeciw-materii.
Powyższe objaśnienia są bardzo uproszczone i nie wdają się w wiele szczegółowych
mechanizmów jakie związane są z formowaniem pól elektrycznych, oraz z
budową i zachowaniem cząsteczek elementarnych. Niemniej dają one wstępne
pojęcie, czym właściwie są pola elektryczne i cząsteczki elementarne w
świetle Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Zgodnie z tymi opisami, "pola
elektryczne to lokalne sprężenia lub rozrzedzenia przeciw-materii formowane
na zasadzie statycznej", natomiast "elektrycznie naładowane
cząsteczki elementarne to również lokalne mikro-sprężenia lub rozrzedzenia
przeciw-materii, tyle że formowane i utrzymywane w sposób dynamiczny poprzez
zaistnienie lokalnych mikro-wirów tej substancji".
H5.2. Czym jest pole magnetyczne?
Motto: "Pole magnetyczne jest strumieniem cyrkulującej przeciw-materii"
Jest co najmniej żenujące, że ortodoksyjna nauka początku 21-go wieku
ciągle nie potrafi odpowiedzieć na zdawałoby się stosunkowo proste pytanie
"czym właściwie jest pole magnetyczne?". Największe autorytety
w magnetyźmie, kiedy skonfrontowane z tym pytaniem, po prostu "chowają
głowy w piasek" i unikają problemu poprzez przytoczenie jakiejś wysoko-abstrakcyjnej
definicji, która opisuje efekty, nie zaś pochodzenie, pola magnetycznego.
Wygląda na to, że wyjaśnienie średniowiecznego mnicha, że "pole magnetyczne
jest rodzajem jakiegoś świętego ducha jaki wyskakuje z jednego końca magnesu
i znika w jego drugim końcu" ciągle pozostaje bliższym prawdy opisem
mechanizmu tego zjawiska niż wyjaśnienia naukowców 21 wieku.
(Uwaga! Wyrażenie "ortodoksyjna nauka" używana czasami w niniejszej
monografii oznacza tradycyjną naukę ziemską, czyli tą instytucjonalną
naukę, jaką reprezentują dotychczasowe uczelnie, instytuty badawcze, wydawnictwa
naukowe, zdecydowana większość zawodowych naukowców, itp. Jej cechy charakterystyczne
obejmują, m.in., że praktykuje ona pasożytnictwo jako swoją filozofię
życiową, oraz że wszystkie swoje stwierdzenia opiera ona na starym koncepcie
dipolarnej grawitacji. Ortodoksyjną naukę należy wyraźnie odróżniać od
nowo-rodzącej się nauki totaliztycznej, która praktykuje totalizm jako
swoją filozofię życiową, oraz która wszystkie swoje stwierdzenia opiera
na nowym Koncepcie Dipolarnej Grawitacji opisywanym w tym rozdziale i
w rozdziale I.)
Uformowanie Konceptu Dipolarnej Grawitacji w końcu dostarcza tak długo
poszukiwanej odpowiedzi "czym jest pole magnetyczne", jak również
wyjaśnia zasadę formowania tego pola. Poniżej przytoczono wyjaśnienie
dla omawianego zjawiska wynikające z tego konceptu.
Zostało to eksperymentalnie potwierdzone, że wszelkie elektrycznie naładowane
cząsteczki, takie jak elektrony, protony, pozytrony, itp., wirują jak
dziecięce zabawki popularnie zwane "bączkami". Jedna z prezentacji
odkryć w tym zakresie zawarta jest w artykule [1H5.2] pióra Alan'a D.
Krisch, "Collisions between Spinning Protons", opublikowanym
w SCIENTIFIC AMERICAN, sierpień (August) 1987, strony 32-40. Ponieważ
każda z takich wirujących cząsteczek jest przeciw-balansowana przez odpowiadające
jej zgrupowanie przeciw-materii, stąd wirowanie tej cząsteczki w naszym
świecie musi też powodować wirowanie substancji otaczającej to zgrupowanie
w przeciw-świecie. Owo wirowanie przeciw-materii mogłoby zostać porównane
do uformowania miniaturowego "wiru powietrznego" przez zabawkę
dziecięcą "wirującego bąka", po wprawieniu jej w ruch obrotowy.
W rezultacie więc mikro-wiry przeciw-materii muszą towarzyszyć każdej
naładowanej elektrycznie cząsteczce. W normalnych przypadkach, osie wirowania
owych bilionów mikro-wirów przyjmują chaotyczne zorientowanie, stąd ich
działanie nawzajem się kasuje. Z tego powodu, w stacjonarnych ładunkach
elektrycznych, zawirowania przeciw-materii mogą być wykrywalne jedynie
na mikro-skalę. Sytuacja jednak drastycznie się zmienia, jeśli cząsteczki
zaczynają się poruszać. W czasie ruchu orientują one bowiem swoje osie
obrotu w kierunku ruchu (tj. w kierunku przepływu prądu elektrycznego
jaki ich zbiorowy ruch formuje). Mając równoległe osie wirowania, cząsteczki
zaczynają teraz wzmacniać nawzajem swoje działanie. Takie wzmacnianie
może być przyrównane do efektów puszczenia w równoległe wirowanie tysięcy
"bączków" równocześnie, tak że ich miniaturowe wiry powietrzne,
wzmacniając się nawzajem, zmuszają do wirowania całe powietrze danego
pomieszczenia. Wynikiem tego jest, że przepływ ładunków elektrycznych
porządkuje ich osie wirowania i dzięki temu formuje wielko-skalowe cyrkulacje
przeciw-materii znane nam pod nazwą "pola magnetyczne".
Aby podsumować powyższe w formie definicji, w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji
pole magnetyczne jest to strumień przeciw-materii cyrkulujący po obwodzie
zamkniętym i formujący swoją cyrkulacją gradienty rozkładu ciśnienia (tj.
wprowadzający do przeciw-materii lokalne sprężenia i rozrzedzenia). Powyższe
oznacza, że linie sił pola magnetycznego są po prostu trajektoriami, po
których cząsteczki tej substancji cyrkulują.
Przeciw-materia jest substancją, jaka wypełnia przeciw-świat niedostępny
z naszego układu wymiarów - patrz podrozdział I2. Stąd też jej cyrkulacje
nie powinny być wykrywalne przez nasze instrumenty. Jednak ich napór (ciśnienie)
powinien oddziaływać siłowo z innymi podobnymi cyrkulującymi strumieniami
tej substancji. To zaś znaczy, że zachowywałyby się one dokładnie tak
jak pole magnetyczne.
Kiedy prąd elektryczny przepływa wzdłuż prostego przewodnika, przeciw-materia
zmuszona zostaje do cyrkulowania naokoło obwodu tego przewodnika formując
wirowe (po angielsku "vortex") pole magnetyczne, tj. pole jakie
nie posiada wykrywalnego bieguna N i S ponieważ zawija się ono naokoło
danego przewodnika. Jednakże, kiedy prąd elektryczny zaczyna obiegać wzdłuż
obwodu zamkniętego, tak jak to zachodzi przykładowo w zwojach elektromagnesów
lub w orbitach elektronowych naokoło jąder atomów, wtedy przeciw-materia
jest "przepompowywana" przez prześwit danego obwodu zamkniętego,
w podobny sposób jak powietrze jest przepompowywane przez gardziel wentylatora.
W ten sposób formowane jest dipolarne pole magnetyczne (tj. pole posiadające
wyraźnie wyodrębnione bieguny "wlotu (I)" i "wylotu (O)"
czyli N i S), w którym biegun N reprezentuje stronę "wlotową"
(I) obwodu zamkniętego przewodnika z której przeciw-materia jest pobierana
(tj. jakby gardziel wlotową wentylatora), zaś biegun S reprezentuje stronę
"wylotową" (O) ku której jest ona wydmuchiwana (tj. jakby gardziel
wylotową wentylatora) - zauważ, że używane tu nazewnictwo biegunowości
magnesów jest odwrotne niż w fizyce (zaś podobne jak w kartografii).
Model formowania pola magnetycznego opisany powyżej umożliwia proste wyjaśnienie
wszystkich zjawisk związanych z magnetyzmem. Dla przykładu magnesowanie
(czyli wytwarzanie magnesów trwałych) jest procesem uporządkowywania osi
wirowań naładowanych cząsteczek elementarnych w atomach poprzez oddziaływanie
na nie strumieniem przepływającej przeciw-materii. (Stąd magnesowanie
jest procesem dokładnie odwrotnym do poprzednio opisanego procesu wytwarzania
pola magnetycznego przez przepływ prądu elektrycznego. Wytwarzanie pola
uzyskiwane było bowiem poprzez uporządkowywanie osi wirowań naładowanych
cząsteczek na drodze wprawiania ich w ruch.) Przeanalizowanie dowolnych
innych zjawisk pochodnych od magnetyzmu też nieodzownie prowadzi do wniosku,
że wyjaśnienie mechanizmu formowania pola magnetycznego zaprezentowane
powyżej jest poprawne. To z kolei oznacza, że dla dobra naszej nauki powinno
ono wejść w powszechne użycie dla wyjaśniania zjawisk elektromagnetycznych
tak szybko jak to tylko możliwe.
Zrozumienie własności i biegunowosci pól magnetycznych przychodzi znacznie
łatwiej jeśli ktoś użyje analogii w której przepływ przeciw-materii reprezentowany
jest przez przepływ powietrza. W analogii takiej, jeden zwój elektromagnesu
można sobie wyobrazić jako śmigło samolotu wymuszające przepływ otaczającego
powietrza. Przed śmigłem więc panowałby biegun "wlotowy", czyli
("I" od angielskiego słowa "Inlet"="wlot")
lub (N), bowiem powietrze zostałoby stamtąd usuwane, zaś poza śmigłem
panowałby biegun "wylotowy", czyli ("O" od angielskiego
słowa "Outlet"="wylot") lub (S), bowiem powietrze
byłoby tam sprężane. W analogii tej magnes sztabkowy byłby rodzajem "rurociągu"
we wnętrzu którego zamontowane zostały biliony miniaturowych śmigiełek
(każdy atom byłby bowiem takim śmigiełkiem). Aby zrozumieć oddziaływanie
pomiędzy dwoma magnesami stałymi, wystarczy rozpatrzyć wzajemne oddziaływanie
na siebie dwóch strumieni powietrza formowanych przez takie "rurociągi".
Oczywiście podczas używania tej analogii należy też pamiętać, że przeciw-materia,
w przeciwieństwie do powietrza, jest absolutnie sprężysta, nie posiada
masy, inercji i lepkości, ani też nie wytwarza tarcia. Stąd też wszystkie
atrybuty cyrkulującego powietrza jakie wynikałyby z powyższych własności
(masy, inercji, lepkości i tarcia) nie wystąpią w polach magnetycznych.
Powyższe wywody należy uzupełnić informacją, że to co nasza nauka zna
pod nazwą "pole magnetyczne" zawsze jest cyrkulacją przeciw-materii,
która powoduje powstanie lokalnych sprężeń lub rozprężeń tej substancji.
Stąd ważne jest stwierdzenie, że wszelkie wykrywalne przez dzisiejszą
naukę pola magnetyczne wynikają tylko z tych ruchów przeciw-materii, które
zawsze formują gradient ciśnienia tej substancji. Tylko też do nich odnosi
się równanie Maxwell'a.
Istnieje jednak również inny rodzaj ruchów przeciw-materii, jaki nie formuje
wykrywalnego gradientu ciśnienia. Jego przykładem byłoby omywanie przeciw-materią
obiektów fizycznych, które poruszają się w stosunku do owej substancji.
Takie bezgradientowe "wiatry" przeciw-materii nie są wykrywalne
dla dzisiejszej nauki. Nie podlegają one również równaniu Maxwell'a. Jednak
z definicji są one również rodzajem "pola magnetycznego". Niektóre
"paranauki" nazywają je wręcz "skalarnym polem magnetycznym".
Jak się okazuje, owe bezgradientowe ruchy przeciw-materii mają ogromne
znaczenie dla wielu zjawisk omawianych w tej monografii, np. dla telekinezy,
telepatii, radiestezji, itp. Z tego powodu Koncept Dipolarnej Grawitacji,
a także nauki przeciw-świata omawiane w podrozdziale H10, muszą w przyszłości
położyć wysoki nacisk na ich dokładne przebadanie.
Istnieje ogromna ilość materiału dowodowego wywodzącego się ze źródeł
innych niż fizykalny magnetyzm, jaki dodatkowo wzmacnia poprawność bazującego
na przeciw-materii wyjaśnienia dla natury pola magnetycznego. Przeglądnijmy
poniżej kilka przykładów tego materiału:
#1H5.2. Trajektorie cząsteczek. Fizyka jądrowa dostarcza licznych fotografii
cząsteczek elementarnych, które ukazują, że nośniki ładunków elektrycznych
(np. elektrony, pozytrony) zwykle podążają po spiralnych trajektoriach.
Ponieważ impuls energii może zostać przekazany tym cząsteczkom jedynie
w początkowym punkcie ich drogi, taki spiralny kształt ich trajektorii
musi być powodowany przez jakiś rodzaj dysproporcji w oporze otaczającego
je ośrodka (np. zabawka dziecięca "wirujący bąk" zwykle podąża
po spiralnej trajektorii). To z kolei oznacza iż poruszają się one w jakimś
rodzaju ośrodka (tj. substancji), nie zaś w absolutnej próżni. Aby wyrazić
to jaśniej, gdyby cząsteczki poruszały się w próżni, jak współczesna nauka
twierdzi, przy pojedynczym impulsie energii dostarczonym na początku ruchu,
ich trajektorie powinny być kołowe, eliptyczne, lub paraboliczne (ale
nie spiralne).
#2H5.2. Formowanie narostów z "węgla warstwowego" na wylotach
z bieguna N pędników UFO. Narosty te bardziej szczegółowo są opisane w
podrozdziale G2.3 monografii [5/3] oraz podrozdziale P2.4 monografii [1/3].
Aby podsumować tutaj mechanizm ich powstawania, zgodnie z rozważaniami
niniejszego podrozdziału, każdy magnes jest rodzajem potężnego odkurzacza
jaki zasysa przeciw-materię na swoim biegunie N, zaś wyrzuca ją na zewnątrz
na biegunie S. W przypadku magnesów tak potężnych jak te stosowane w pędnikach
wehikułów magnokrafto-podobnych (tj. magnokraftów i UFO), wywoływana przez
nie cyrkulacja przeciw-materii teoretycznie rzecz biorąc powinna być na
tyle intensywna aby móc wychwytywać znajdujące się w powietrzu fragmenty
suchej, a stąd skłonnej do elektryzowania się, masy organicznej i przypierać
je do wlotu N do pędników wehikułu. Jeśli więc wehikuły te leciały będą
poziomo na niewielkich wysokościach, ich potężne cyrkulujące pole magnetyczne
powinno zasysać znajdujące się w powietrzu fragmenty suchej masy organicznej,
takie jak źdźbła trawy, liście, kawałki papieru czy gazet, itp. Owe wymieszane
z kurzem fragmenty organiczne przylegałyby następnie do powłoki wehikułu
na gardzielach wlotowych do biegunów "N" lub "I" z
jego pędników (najwięcej z nich na wlocie "N" lub "I"
do najsilniejszego pędnika głównego - patrz (c) w części (b) rysunku O9
monografii [1/3]). Po przywarciu do tych wlotów, poddawane one zostałyby
działaniu niezwykle potężnego, pulsującego pola magnetycznego produkowanego
przez dany pędnik. Pole to, jak ogromna kuchenka mikrofalowa, szybko wysuszałoby
i zwęglało przywartą do wlotu pędnika masę organiczną, sprasowując ją
jednocześnie w popękane warstewki jakich krzywizna odzwierciedlałaby kształt
skorupy wehikułu (np. masa organiczna przywarta do półkolistego zaokrąglenia
kopuły głównej UFO uzyskałaby kształt czaszowaty). Kiedy więc wehikuł
podczas kolejnego lądowania dotknąłby ziemi owymi narostami węglowymi
(szczególnie tymi zgromadzonymi na wypukłej części czaszy kulistej przy
pędniku głównym), fragmenty zwęglonej masy organicznej powinny odpaść
od jego powłoki. Osoby badające byłe lądowiska UFO powinny więc niekiedy
znajdować te odłamki zaokrąglonego i uwarstwionego jak cebula węgla zalegające
w pobliżu środka niektórych lądowisk. Po znalezieniu węgiel ten powinien
wyglądać jak fragment odpadły ze zwęglonej cebuli, składający się z łatwo
rozdzielających się od siebie czaszowatych warstewek. Przy dotyku czasze
te zapewne rozpadną się na pojedyncze płatki.
Węgiel warstwowy nie był dotychczas znany badaczom UFO. Jego istnienie
bowiem najpierw teoretycznie wydedukowałem na podstawie Konceptu Dipolarnej
Grawitacji, zaś dopiero potem znalazłem na rzeczywistych lądowiskach tych
wehikułów. Dopiero bowiem po teoretycznym wydedukowaniu powyższego mechanizmu
formowania węgla warstwowego, rozpocząłem poszukiwania tej substancji
na lądowiskach UFO z Nowej Zelandii. Ukierunkowywany przez wskazania swoich
teorii faktycznie też znalazłem sporo jej próbek - po ich szczegółowe
opisy patrz podrozdział G2.3 monografii [5/3] i P2.4 monografii [1/3].
Warto tutaj dodać, że przed odpadnięciem od powłoki UFO, popękana skorupa
węgla uwarstwionego przylegająca w okolicach wydzielających światło pędników
statku powinna nadawać temu wehikułowi unikalnego wyglądu. Wygląd ten
powinien przypominać nieco nieregularnie popękaną powierzchnię wyschniętego
błota, lub siatkę segmencików na skórze wężowej, tyle że dodatkowo rozświetlaną
od spodu pulsowaniami iskier komór oscylacyjnych wehikułu UFO. Dla obserwatorów
nie zaznajomionych z mechanizmem formowania się i pękania owych naturalnych
nalotów węglowych, taka podobna do "wężowej skóry" gorejąca
czarna skorupa na powierzchni UFO sprawiała będzie wrażenie oglądania
skóry jakiejś żyjącej istoty buchającej ogniem. Nic więc dziwnego iż prawdopodobnie
właśnie z powodu tego wyglądu, w dawnych czasach UFO nazywane były "smokami"
oraz kwalifikowane do tej samej kategorii co węże - patrz opisy smoków
z podrozdziału E4 monografii [8], podrozdziału P1 monografii [1/3] oraz
podrozdziału D3 monografii [5/3]. Z kolei niektórzy dzisiejsi obserwatorzy
UFO, być może również właśnie z powodu owego wyglądu, sugerują że wehikuły
te są stworzeniami, rozmnażanymi lub hodowanymi jak zwierzęta, nie zaś
budowanymi w fabrykach jak maszyny. Węgiel warstwowy reprezentowany jest
także w "architekturze muryjskiej" (po angielsku "Moorish
architecture"). W owej architekturze, ponad dachami budynków zawsze
dodawanych jest kilka charakterystycznych "kopuł". Kopuły owe
faktycznie symbolizują wehikuły UFO zawisające ponad budynkami. Interesująco,
owe kopuły są albo białego koloru - w ten sposób symulując wygląd czystej
powierzchni wehikułów UFO, albo czarnego koloru - w ten sposób symulując
powierzchnie wehikułów UFO pokrytych właśnie takim "węglem warstwowym".
H5.3. Zjawiska indukowane przez obieg przeciw-materii wokół Ziemi
(tj. powstałe z ziemskiego pola magnetycznego, z rotacji Ziemi, itp. -
np. rozważ
zorzę polarną, siatkę szwajcarską, dziurę ozonową, oraz wiele więcej)
Przeciw-materia w jakiej nasza planeta jest zanurzona wcale nie pozostaje
stacjonarna, a bez przerwy cyrkuluje ona wokół nas i to w aż kilku odmiennych
kierunkach. Dlatego też, każdy pojedynczy obiekt na naszej planecie jest
bez przerwy poddawany omywaniu przez cały szereg odmiennych prądów i oscylacji
tej substancji. Prądy te i oscylacje zwykle są bezgradientowe - tak jak
je wyjaśniono w poprzednim podrozdziale. Stąd dla naszej ortodoksyjnej
nauki pozostają one niewykrywalne zaś o ich istnieniu rzadko się dowiadujemy.
Niemniej zachowują się one jakby usiłowały rzucić każdym obiektem na Ziemi
aż w kilku kierunkach naraz. Wynikiem tego zachowania jest, że otoczeni
jesteśmy dosłownie niezliczonymi zjawiskami, które stanowią wynik cyrkulowania
i oscylowania przeciw-materii, jednak o których istnieniu dotychczas nie
wiedzieliśmy. Powodem było, że nasza ortodoksyjna nauka została oślepiona
poprzez dotychczasowy błędny koncept monopolarnej grawitacji i jak dotychczas
albo nie odnotowywała tych interesujących zjawisk, albo nie była w stanie
ich wyjaśnić. Na przekór jednak, że zjawiska te nie były dotychczas odnotowywane
przez ortodoksyjną naukę, posiadają one szczególnie ważne znaczenie. Przykładowo
empirycznie potwierdzają one poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji,
potwierdzają one istnienie przeciw-świata (patrz podrozdział H1.1), a
także potwierdzają one również istnienie wszechświatowego intelektu (w
fakcie zaś istnienia wszechświatowego intelektu jesteśmy wszyscy ogromnie
zainteresowani - patrz podrozdział I3.3). Dlatego zasługują one na odrębne
omówienie i na specjalne wyjaśnienie. Niniejszy podrozdział służy właśnie
temu celowi.
Najbardziej oczywistą przyczyną dla rotacji przeciw-materii wokół naszej
planety jest ziemskie pole magnetyczne. Zgodnie z wyjaśnieniami zaprezentowanymi
w podrozdziale H5.2, naszą planetę moglibyśmy porównać do ogromnej pompy,
śmigła, wentylatora, lub odkurzacza. Cyrkuluje ona przez swoje wnętrze
ocean przeciw-materii w jakim jest zanurzona. Z powodu działania ziemskiego
pola magnetycznego, przeciw-materia jest wsysana w pobliżu północnego
bieguna geograficznego naszej planety (mianowicie w obszarze jaki nazywany
jest "północnym biegunem magnetycznym"), przepływa ona przez
wnętrze naszej planety, oraz jest wyrzucana w przestrzeń w pobliżu południowego
bieguna geograficznego naszej planety (tj. w obszarze jaki jest nazywany
"południowym biegunem magnetycznym Ziemi"), następnie przepływa
z powrotem naokoło powierzchni naszej planety poruszając się z południa
ku północy, aby ponownie zostać wessaną do jej wnętrza przy biegunie północnym.
Ten mechanizm oznacza, że ziemskie pole magnetyczne jest jednym z dwóch
najważniejszych powodów nieprzerwanego cyrkulowania przeciw-materii wokoło,
oraz przez, wnętrze naszej planety. Z kolei owa cyrkulacja wzbudza cały
szereg zjawisk, jakie omówione będą w tym podrozdziale. Zjawiska te są
wynikiem nieustannego omywania i nacisku ziemskiego pola magnetycznego
na każdy atom wchodzący w skład naszej planety, a także na każdą cząsteczkę
zawartą w atmosferze jaka otacza naszą planetę, na każdą cząsteczkę promieniowania
kosmicznego jakie spada na naszą planetę, lub przebiega w jej pobliżu,
itp.
Niezależnie od pola magnetycznego, istnieje także druga główna przyczyna
dla cyrkulowania przeciw-materii wokół powierzchni naszej planety. Jest
nią rotowanie Ziemi wokoło swojej osi obrotu. Między innymi, rotowanie
to powoduje wschody i zachody Słońca, dni i noce, itp. Ponieważ nasza
planeta obraca się wokół własnej osi, podczas gdy zanurzona jest w relatywnie
nieruchomym oceanie przeciw-materii, owa nieruchoma, bezgradientowa przeciw-materia
nieustannie omywa powierzchnie naszej planety, przemieszczając się ze
wschodu ku zachodowi. Właściwie to formuje ona jeszcze jedno równoleżnikowe
(bezgradientowe) pole magnetyczne, jakie rozprzestrzenia się wokół Ziemi
ze wschodu na zachód, jakie jest jeszcze bardziej potężne jak dobrze nam
znane pole gradientowe przebiegające z południa na północ, jednak jakie
z powodu swojej bezgradientowej natury pozostaje niewykrywalne dla ortodoksyjnej
nauki i stąd dotychczas jest ignorowane. To bezgradientowe równoleżnikowe
pole magnetyczne także wzbudza liczne zjawiska. Jednym z takich zjawisk
jest rotowanie powietrza w naszej atmosferze, powodowane przez nacisk
dynamiczny przeciw-materii na cząsteczki powietrza. (Zauważ, że powody
dla owej nieustannej rotacji naszej atmosfery nie mogą być wyjaśnione
na bazie starego konceptu monopolarnej grawitacji! Dlatego wszelkie dawne
teorie na ten temat po prostu "nie trzymają się kupy".)
Niezależnie od tych dwóch głównych powodów, przeciw-materia jest dodatkowo
cyrkulowana z powodu najróżniejszych dalszych zjawisk. Aby nazwać tutaj
ich przykłady, to należą do nich cyrkulowanie Ziemi wokół Słońca, cyrkulowanie
przeciw-materii przez słoneczne pole magnetyczne, czy nieustanny ruch
systemu słonecznego w stosunku do naszej galaktyki, oraz kilka dalszych
zjawisk.
Przejdźmy teraz do omówienia co bardziej spektakularnych przykładów zjawisk
jakie indukowane są przez owe ruchy przeciw-materii wokół powierzchni
naszej planety. Oto one:
#1H5.3. Ruchy zórz polarnych. Zostało zaobserwowane, że światła północnej
zorzy polarnej (tzw. "aurora borealis") widocznej przy północnym
"N" (lub przy "I" czyli "wlocie") biegunie
geograficznym/magnetycznym, wyglądają jakby spadały z nieba na Ziemię.
Z kolei światła południowej zorzy polarnej (tzw. "aurora australis"),
pojawiające się niedaleko od południowego "S" (lub przy "O"
czyli "wylocie") bieguna geograficznego/magnetycznego, wyglądają
jakby wyłaniały się ze Ziemi i ulatywały w przestrzeń. Logicznym wyjaśnieniem
dla tej zadziwiającej przeciwstawności w kierunku ruchu świateł obu zórz
jest, że są one powodowane przez obieg przeciw-materii formującej ziemskie
pole magnetyczne. (Jak to wyliczono w punkcie #5H5.3, obieg ten następuje
z liniową szybkością tylko około v=1330 [km/h], jest więc możliwy do wzrokowego
odnotowania.) Wszakże w swojej cyrkulacji przeciw-materia wyłania się
z południowego "S" lub "O" bieguna magnetycznego,
szybuje w przestrzeni, aby potem wniknąć z powrotem do Ziemi przy jej
północnym "N" lub "I" biegunie magnetycznym. (Zauważ
odmienną od tej przyjętej w fizyce notację biegunów magnetycznych w moich
publikacjach; tj. biegun magnetyczny "N" lub "I" zdefiniowany
w nich został jako ten przylegający do bieguna geograficznego "N"
Ziemi - patrz też podrozdział H5.2.)
Tak nawiasem mówiąc, to Koncept Dipolarnej Grawitacji dokładnie wyjaśnia
również czym są zorze polarne. Zgodnie z tym wyjaśnieniem, reprezentują
one wersję tzw. "jarzenia pochłaniania" (opisywanego w podrozdziale
H6.1). Zorze te zostają wzbudzone, kiedy strumień przeciw-materii o wysokiej
energii, wyrzucony zostaje przez Słońce. W swoim locie natyka się on na
zagęszczony strumień przeciw-materii, jaka formuje cyrkulacje znaną pod
nazwą pola magnetycznego Ziemi. Kiedy oba te strumienie zderzają się ze
sobą, ma miejsce rodzaj telekinetycznego przemieszczania się cząsteczek
cyrkulowanych przez pole magnetyczne Ziemi. Z kolei, to telekinetyczne
przemieszczanie cząsteczek powoduje pojawianie się jarzenia, które w podrozdziale
H6.1 nazywane jest "jarzeniem pochłaniania". Ponieważ energia
formowania owego jarzenia jest wysoka, wytwarzane światło nabiera określonej
dominacji kolorystycznej, jaka jest unikalna dla danego bieguna Ziemi
(mianowicie niebiesko-zielona przy północnym biegunie Ziemi, oraz czerwono-żółta
przy południowym biegunie Ziemi). Faktycznie więc zorze polarne, w sensie
mechanizmu swego powstawania oraz w zakresie swojej kolorystyki, są bliskimi
krewniaczkami dla świateł jakie pojawiają się na wylotach pędników u UFO
i magnokraftów pierwszej generacji.
#2H5.3. Dziura ozonowa. Jak wiadomo dziura ta najpierw pojawia się przy
biegunie magnetycznym "S" lub "O" Ziemi (co skłania
mieszkańców Nowej Zelandii, Argentyny i Australii do refleksji filozoficznych
typu "dlaczego kraje odpowiedzialne za jej formowanie dotknięte będą
jej konsekwencjami dopiero na samym końcu"). Fakt ten można wytłumaczyć
cyrkulacją przeciw-materii wokół naszej planety, formującą ziemskie pole
magnetyczne. Jednym z długoterminowych efektów tej cyrkulacji musi być
bowiem przemieszczanie się ozonu z południowych regionów naszej atmosfery
ku regionom północnym, spowodowane ciśnieniem przeciw-materii na cząsteczki
ozonu. Stąd koncentracja ozonu w naszej atmosferze musi być najniższa
przy biegunie magnetycznym "S" lub "O" Ziemi, zaś
najwyższa przy biegunie "N" lub "I".
#3H5.3. Dryft kontynentów. Warto też odnotować, że nieustannym naporem
cyrkulującej przeciw-materii na objętość lądów można też wytłumaczyć niewyjaśnialny
przez dzisiejszą naukę mechanizm wolnego dryftu kontynentów ku północy,
oraz fakt obecnego grupowania się prawie wszystkich kontynentów na półkuli
północnej Ziemi. Ponieważ nacisk przeciw-materii na kontynenty jest najsilniejszy
w pobliżu równika, to tłumaczy dlaczego kontynenty naszej planety są najbardziej
wąskie, chociaż najbardziej górzyste, właśnie przy równiku.
#4H5.3. Kształt Arktyki i Antarktydy. Następnym interesującym zjawiskiem,
jakie także wynika z ziemskiego pola magnetycznego, jest podobieństwo
(tj. odbicie lustrzane) kształtów Arktyki i Antarktydy. Powody dla jakich
ich kształty niemal dokładnie imitują się nawzajem, tyle że w sposób wzajemnie
odwrócony, nie mogą być wyjaśnione na bazie starego konceptu monopolarnej
grawitacji. Jednak w nowym Koncepcie Dipolarnej Grawitacji dają się one
łatwo wyjaśnić jako modelowanie przez nieustannie przepływającą przeciw-materię
okolic biegunów na podobieństwo wewnętrznej konfiguracji naszej planety,
a ściślej na podobieństwo wewnętrznego układu mas we wnętrzu naszej planety.
Ponieważ przeciw-materia przepływa przez te masy, jej nacisk na powierzchnię
planety jest odzwierciedleniem tego co kryje się we wnętrzu planety. Z
tych powodów niezrozumiałe podobieństwo kształtów Antarktydy i Arktyki,
tj. fakt iż kształt Antarktydy jest jakby lustrzanym odbiciem kształtu
Arktyki, tyle tylko, że wypukłości/lądy w Antarktydzie odpowiadają wklęsłościom/głębinom
morza w Arktyce, wynika z odzwierciedlania przez oba te kontynenty wewnętrznej
konfiguracji naszej planety.
#5H5.3. Siatka szwajcarska. Z dotychczasowych obserwacji wynika, że wszelkie
przypadki omywania powierzchni stałych przez jakieś płynne medium powodują
beztarciowe formowanie w tym medium stojącej fali wibracyjnej (patrz wyjaśnienia
na temat tej fali zaprezentowane w podrozdziale H7.1). Długość ""
tej stacjonarnej fali zależy od kilku czynników, np. szybkości przepływu
czynnika wzbudzającego tę falę oraz od pojemności wibracyjnej przepływającej
warstwy danego medium. Przykładowo w przypadku warstwy falującej wody
o danej gęstości, "" m.in. zależeć będzie od jej głębokości
"g". Fala ta oddziaływuje na obmywaną przez dane medium powierzchnię
stałą. Właśnie dzięki jej istnieniu przykładowo na piaskowym dnie morza
uformowane zostaną niewielkie zafalowania, natomiast na plażach tuż przy
brzegach morza ciągły powiew jednostajnego wiatru wytworzy na piasku charakterystyczne
pofałdowania (tj. "ripples" podobne do tych istniejących na
"potato chips").
Jak to wynika z przedstawionych w tym podrozdziale rozważań, wzdłuż powierzchni
naszej planety następuje przepływ przeciw-materii aż w dwóch kierunkach
naraz, tj. (1) w kierunku z południa na północ z powodu cyrkulacji ziemskiego
pola magnetycznego (jak to wyjaśniono w punkcie #1H5.3 powyżej), oraz
(2) ze wschodu na zachód z powodu rotowania Ziemi wokół własnej osi. Oba
te jednoczesne przepływy muszą również formować dwie stojące fale wibracji
przeciw-materii. Z kolei grzbiety owych stojących fal muszą wytworzyć
wokół Ziemi rodzaj siatki której oczka będą przebiegały z geograficznego
południa ku północy i z magnetycznego wschodu na zachód (siatka ta będzie
więc przeciw-materialnym odpowiednikiem dla omówionych powyżej fałdek/ripples
formowanych na piasku). Aczkolwiek siatka ta w sensie fizykalnym uformowana
jest z fal wibracji pola magnetycznego, z uwagi na jej bezgradientowy
charakter, dla naszych dzisiejszych instrumentów pomiarowych pierwszej
generacji nie będzie ona wykrywalna. Niemniej jest ona wykrywalna za pośrednictwem
innych metod, przykładowo radiestezyjnych. I faktycznie taka oplatająca
naszą planetę siatka uformowana z krzyżujących się linii grzbietowych
stojących fal wibracji przeciw-materii została już odkryta. Znana jest
ona różdżkarzom pod nazwą "siatki geobiologicznej" albo też
"siatki szwajcarskiej" (ponieważ po raz pierwszy opisano ją
na międzynarodowym kongresie w Szwajcarii) - patrz książka [2H5.3] pióra
Adolfa Januszewskiego, "ABC Radiestezji", Wydawnictwo "Sport
i Turystyka", Warszawa 1985, ISBN 83-217-2783, strony 13-15. Siatka
ta wspominana jest też w podrozdziale H7.1. Jej wykrywaniem zajmują się
radiesteci, ponieważ umiejscowienie czyjegoś łóżka na skrzyżowaniu linii
grzbietowych jej fal stojących może prowadzić do powikłań zdrowotnych
i zakłóceń snu podobnych do tych wynikających z przedawkowania "energii
piramidy" (patrz podrozdział H7.1) lub też ze spania w strefie geopatycznej
(np. nad podziemną żyłą wodną).
Warto w tym miejscu podkreślić, że dostarczane przez Koncept Dipolarnej
Grawitacji wyjaśnienie, że "siatka szwajcarska jest to stojąca fala
wibracji przeciw-materii" posiada wiele użytecznych następstw. Wyliczmy
tutaj i omówmy najważniejsze z nich. Oto one:
(a) Najważniejszym z nich jest, że dostarcza ono jednego z najłatwiej
sprawdzalnych dowodów naukowych na poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji
i na istnienie przeciw-materii. Wszystko bowiem co jest potrzebne aby
naukowo udowodnić, że Koncept Dipolarnej Grawitacji jest poprawny i że
przeciw-materia faktycznie istnieje, to instrumentalnie wykryć istnienie
owych ripples formujących siatkę szwajcarską (radiesteci subiektywnie
czynią to już od dawna). Wskazówek co do konstrukcji instrumentów pozwalających
na jej wykrycie dostarcza właśnie Koncept Dipolarnej Grawitacji, a ściślej
jego wskazania na temat zasady działania rezonatorów magnetycznych.
(b) Kolejnym następstwem wyjaśnienia, że "siatka szwajcarska jest
to stojąca fala wibracji przeciw-materii", jest że wyjaśnienie to
oraz dane ilościowe owej siatki wprowadzają możliwość dokonania wyliczeń
wielu stałych fizykalnych przeciw-materii, takich jak jej sprężystość,
zdolność do propagacji wibracji, szybkość "v" przepływu przeciw-materii
w ziemskim polu magnetycznym, itp. Przykładowo, znając wzajemną proporcję
wymiarową oczek tej siatki (tj. znając stosunek wzajemnej odległości linii
południkowych "LNS" tej siatki do wzajemnej odległości jej linii
równoleżnikowych "LEW", jaki to stosunek w Polsce jest równy
około LNS/LEW=0.8), już obecnie daje się wyliczyć szybkość (v) przepływu
przeciw-materii w ziemskim polu magnetycznym. Przy powierzchni Ziemi dla
Polski szybkość ta wynosi około v=0.8vE szybkości obwodowej (vE=2R/24=1663
[km/h]) ruchu wirowego Ziemi wokół swojej osi obrotu. To zaś oznacza,
że w Polsce przy powierzchni gruntu przeciw-materia jaka formuje ziemskie
pole magnetyczne, przepływa ku północy z poziomą szybkością około v =
1330 [km/h].
(c) Kolejnym następstwem jest, że wyjaśnienie to doskonale definiuje znane
już cechy wspomnianej siatki. Przykładowo ujawnia ono że:
(c1) Siatka szwajcarska powstaje wzdłuż powierzchni Ziemi, stąd nie będzie
istniała głęboko pod Ziemią, ani też na bardzo znacznych wysokościach
(aczkolwiek ciągle istnieć będzie na wysokościach do jakich niekiedy chmury
mogą zejść).
(c2) Pionowe przeszkody będą odchylały jej przebieg po liniach prostych,
jako że propagacja wytwarzającej ją fali wibracyjnej jest pozioma i musi
podlegać prawom falowego odbicia i załamania przy przenikaniu powierzchni
płaskich.
(c3) Z uwagi na wzajemną interferencję fal stojących, jej linie niekiedy
będą wykazywały nieciągłości/przerwania (podobnie jak linie pofałdowań
piasku na plaży) - stąd nie będzie ona doskonale regularna.
(c4) Wzajemne nakładanie się na siebie jej fal harmonicznych będzie powodowało
iż linie leżące na harmonicznych wielokrotnościach tej siatki będą podlegały
wzmocnieniu i poszerzeniu (np. silniejszy będzie co drugi lub co siódmy
grzbiet - tak jak to się też dzieje z falami morskimi, co do których folklor
żeglarski ostrzega, że "siódma fala" jest zawsze najgroźniejsza),
itp.
(d) Innym następstwem jest, że wyjaśnienie to ujawnia dalsze cechy siatki
szwajcarskiej, dotychczas jeszcze nie znane, przykładowo że:
(d1) Jej linie południkowe są równoległe do południków geograficznych
(ponieważ formowane są przez ruch obrotowy Ziemi), zaś jej linie równoleżnikowe
są prostopadłe do linii sił ziemskiego pola magnetycznego (ponieważ formowane
są przez cyrkulację przeciw-materii znanej jako ziemskie pole magnetyczne).
Stąd w niektórych miejscach - np. w pobliżu ziemskich biegunów magnetycznych,
siatka ta wcale nie będzie tworzyła prostokątnych oczek, zaś w niektórych
punktach jej oczka mogą przyjmować nawet formę bardzo wydłużonych rombów.
(d2) Jej linie południkowe muszą zaniknąć w pobliżu biegunów geograficznych,
zaś linie równoleżnikowe zanikną w pobliżu biegunów magnetycznych.
(d3) Zbudowanie wysokiego budynku lub usypanie nowej góry spowoduje przemieszczenie
oryginalnego (poprzedniego) przebiegu tej siatki po stronach zachodniej
i północnej takiej nowej struktury, itp.
(Zauważ, że owe wcześniej nieznane cechy siatki szwajcarskiej wskazane
dopiero Konceptem Dipolarnej Grawitacji umożliwiają zweryfikowanie poprawności
przytoczonego tutaj jej wyjaśnienia.) Ponadto wyjaśnienie to umożliwia
wnioskowanie o własnościach siatki szwajcarskiej poprzez studiowanie zachowań
i atrybutów jej materialnych odpowiedników, tj. fałdek/ripples formowanych
na piasku czy na szybach (jak to wyjaśniono w podrozdziale H7.2).
(e) Jeszcze jednym następstwem jest, że wyjaśnienie to ujawnia mechanizmy
działania kryjące się za różnorodnymi zjawiskami wtórnymi wywodzącymi
się od opisywanej tutaj stojącej fali wibracji przeciw-materii. Przykładowo
ukazuje ono w jaki sposób formowany jest "hałas telepatyczny"
wytwarzany przez planety, oraz skąd się bierze znaczenie chińskiego "Feng
Shui" - patrz opisy z podrozdziału H7.1. Dlaczego istnieją tak wyraźne
związki pomiędzy położeniem określonych planet a stanem organizmów żywych
(część z tych związków opisywana jest wiedzą astrologiczną - patrz podrozdział
D4 z monografii [5/3]). Jaka jest natura i parametry wibracji przeciw-materii
rozprzestrzeniających się od naszej planety w przestrzeń kosmiczną i jaki
charakter mogą mieć najróżniejsze efekty i zjawiska wywoływane przez te
wibracje.
(f) W końcu przytoczone tutaj wyjaśnienie otwiera też drogę do budowy
najróżnorodniejszych urządzeń technicznych wykorzystujących siatkę szwajcarską
(szczegółowych opisów budowy i działania tych urządzeń należy szukać w
moich przyszłych monografiach, szczególnie [6/3], [7/3] i [8/2]). Aby
podać tutaj jakieś ich przykłady, siatka ta może zostać wykorzystana np.
do produkcji darmowej elektryczności. (Takim najprostszym urządzeniem
generującym z niej elektryczność byłby pęk zaizolowanych drutów przeciągnięty
w poprzek tej siatki, na który w odległościach grzbietów jej fali "nanizane"
byłyby płaskie płyty aluminiowe odbijające stojącą falę telepatyczną.
Z kolei taka odbijana tam i z powrotem fala telepatyczna powodowałaby
indukowanie przemiennej elektryczności w omywanych przez nią drutach.)
Podobnie siatka ta mogłaby być użyta do budowy urządzeń do wykrywania
nadchodzących trzęsień ziemi. (Naprężenia w skorupie Ziemi, jak również
przepływy podziemnej magmy, powodować będą przestrojenie wibracji tej
siatki. To zaś dostarcza zasady dla budowy urządzeń do wykrywania zbliżających
się trzęsień ziemi, podobnych do słynnych 9 smoków z perłą w pyskach oryginalnie
pochodzących z jednej ze starych świątyń chińskich, obecnie zaś wystawionych
w "Beijing Observatory - Tien Ven Tai", w Pekinie, Chiny.)
#6H5.3. Wiry na wodzie. Zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji wszelkie
ciała kosmiczne, włączając w to naszą Ziemię, poruszają się w swoich ruchach
astronomicznych przez ocean relatywnie nieruchomej przeciw-materii. W
przeciwieństwie jednak do statków poruszających się po oceanie wodnym,
przeciw-materia nie opływa naokoło powierzchni obiektów jakie w niej są
zanurzone, a przepływa bez przeszkód przez ich objętość, bowiem nie istnieje
dla niej zjawisko tarcia ani żadne bariery czy granice. Ponieważ przeciw-materia
w jakiej Ziemia jest zanurzona, nie dokonuje ruchu wirowego związanego
z pojawianiem się na Ziemi dnia i nocy, na powierzchni Ziemi musi występować
względny ruch przeciw-materii powodowany wirowaniem Ziemi. Skoro więc
każda substancja i obiekt posiadają swój duplikat przeciw-materialny,
duplikaty owe muszą niekiedy demonstrować tendencje do zachowywania się
w sposób odzwierciedlający relatywne poruszanie się owego oceanu otaczającej
nas przeciw-materii względem powierzchni Ziemi. Przykładem takiej demonstracji
mogą być wiry wodne jakie zapoczątkowane zostają wyłącznie pod wpływem
pola grawitacyjnego, tj. nie zostają zapoczątkowane np. przez wymuszone
początkowe zawirowanie wody powiedzmy naszą ręką. Jeśli przykładowo spuszcza
się wodę z pełnej wanny na Północnej Półkuli ziemskiej, wtedy jeśli nie
wymusi się przy tym jej obrotu w sposób sztuczny, samoistnie woda ta wpadnie
w wir obracający się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Kierunek jej obiegu
naśladuje więc pozorne ruchy słońca na północnym nieboskłonie. To zaś
oznacza, że inicjujący impuls nadający tej wodzie kierunek jej ruchu wirowego
nadszedł od jej duplikatów przeciw-materialnych. Duplikaty te wykazują
więc tendencję do nieruchomego postoju w stosunku do Ziemi rotującej w
owym nieruchomym oceanie przeciw-materii, swym postojem inicjując również
cząsteczki wody do obrotu w kierunku imitującym pozorny ruch nieruchomego
oceanu przeciw-materii. Jeśli jednak wodę z pełnej wanny spuszcza się
na Południowej Półkuli ziemskiej, wtedy bez zapoczątkowania jej obrotu
przez np. sztuczne wymuszenie kierunku jej początkowego obrotu, samoistnie
woda ta wpadnie w wir obracający się przeciwstawnie do ruchu wskazówek
zegara. Jej kierunek obiegu na Południowej Półkuli także naśladuje więc
pozorne ruchy słońca, tyle że tym razem z południowego nieboskłonu Ziemi.
To zaś oznacza, że inicjujący impuls nadający tej wodzie kierunek jej
ruchu ponownie przyszedł od jej duplikatów przeciw-materialnych, które
wykazały tendencję do nieruchomego stania w stosunku do Ziemi rotującej
w owym nieruchomym oceanie przeciw-materii. Osobiście przeprowadzałem
to doświadczenie aż wiele razy i za każdym razem się przekonywałem, że
woda spuszczana np. w Polsce sama wpada w wir zgodny z ruchem wskazówek
zegara (patrząc na nią od góry), natomiast woda spuszczana np. w Nowej
Zelandii sama wpada w wir przeciwny do kierunku ruchu wskazówek zegara.
Pomimo poszukiwań, jak dotychczas nie spotkałem w podręcznikach akademickich
jakiegokolwiek zadowalającego wyjaśnienia dla zjawiska samoistnego inicjowania
się kierunku ruchu wiru. (Dzisiejsza nauka potrafi jedynie opisać mechanizm
jaki podtrzymuje przebieg wiru i jaki dostarcza mu energii wymaganej do
jego kontynuacji, nie jest jednak w stanie wyjaśnić co powoduje taki a
nie inny kierunek samoistnego zainicjowania jego obrotu.) Ja osobiście
jestem głęboko przekonany, że powodem braku wyjaśnienia dla owej konsystencji
w kierunku inicjacji wirów w płynach jest, że kierunek ruchu cząsteczek
materialnych w samoistnie powstałych wirach stanowi dowód na istnienie
duplikatów przeciw-materialnych w każdym obiekcie i substancji. Stąd jako
takie, wyjaśnienie to mogło zostać postulowane dopiero po opracowaniu
Konceptu Dipolarnej Grawitacji.
Oczywiście woda jest tylko jednym z przykładów wirów jakie odwzorowują
kierunek pozornego ruchu nieruchomej przeciw-materii. Wszystkie inne wiry
również będą wypełniały to samo prawo. Z tego powodu np. tornada, zależnie
od półkuli, będą wykazywały tendencję aby przeważająco obracać się w przeciwstawnych
kierunkach. Spiralny kurz zawsze osiadał będzie według podobnie uzależnionych
kierunków. Galaktyki spiralne rozkładem swych ramion będą wykazywały kierunek
swego ruchu względem nieruchomej przeciw-materii. Nie wspominając już
o tym, że cała Ziemska atmosfera wcale nie będzie chciała wirować wraz
z Ziemią, tak jak zgodnie ze starym konceptem monopolarnej grawitacji,
warunki jej wirowania w absolutnej próżni zdawałyby się nakazywać, a będzie
wykazywała tendencję do zachowywania się dokładnie tak jak zachowuje się
ocean przeciw-materii w jakiej nasza planeta i jej atmosfera pozostają
cały czas zanurzone.
#7H5.3. Kaskady zawirowań atmosfery rozprzestrzeniające się od bieguna
południowego. Doskonale wiemy że nasz wszechświat jest wysoce symetryczny
(patrz stwierdzenia DeBroglie'wskiej zasady symetrii natury opisane w
podrozdziale H6.1). Owa symetria oznacza, że najróżniejsze odpowiedniki
zjawisk, które możemy zaobserwować np. na wodzie rzek, występowały będą
także w przeciw-materii jaka opływa naszą planetę. Jednym z takich zjawisk
jest kaskada wirów. W rzekach taka kaskada manifestuje się w postaci mniejszych
wirów wodnych jakie powstają na obrzeżu większych wirów umiejscowionych
w stacjonarnej wodzie. Mechanizm takich większych wirów jest bardzo podobny
do zasady działania centralnych kół zębatych w tzw. "przekładniach
planetarnych" (doskonałym przykładem przekładni planetarnej jest
tz. "mechanizm różnicowy" zabudowany w tylniej osi napędowej
niemal każdego większego samochodu). Powoduje on, że każdy większy wir
zachowuje się jak owo centralne koło zębate w przekładni planetarnej,
tj. w sprzyjających okolicznościach formuje on wokół własnego obwodu kilka
mniejszych wirów, jakie obracają się w odwrotnym kierunku, a jakie reprezentują
koła satelitarne z owej przekładni planetarnej.
Przeciw-materia jest znacznie bardziej ruchliwa niż woda. Wszakże nie
posiada ona inercji, oraz nie występuje w niej tarcie. Dlatego, jeśli
jakiś większy wir jest uformowany w przeciw-materii, wówczas (podobnie
jak w przypadku wody) wokoło jego obwodu pas mniejszych wirów jest także
formowany, jakie obracają się w odwrotnym kierunku. Owe mniejsze wiry
mogą z kolei zindukować pas kilku następnych wirów jakie ponownie wykazują
odwrócony kierunek wirowania (tj. jakie wirują w tym samym kierunku co
wir centralny), itp.
Przeciw-materia w jakiej nasza Ziemia wiruje, może być uważana za relatywnie
nieruchomą. Jednak strumień przeciw-materii, który formuje pole magnetyczne
Ziemi i dlatego który przepływa przez wnętrze naszej planety, w trakcie
swego przemieszczenia się przez masę Ziemi ulega zawirowaniu. Stąd w momencie
opuszczania Ziemi przy biegunie południowym, ów strumień przeciw-materii
wiruje już tak samo szybko jak nasza planeta. W rezultacie, ogromny wir
przeciw-materii jaki wiruje tak samo jak Ziemia, formowany jest na południowym
wylocie ziemskiego pola magnetycznego. To z kolei stwarza sytuację jaka
opisana była powyżej, mianowicie formuje centralny wir przeciw-materii,
jaki umiejscowiony jest w nieruchomym oceanie przeciw-materii, a stąd
jaki spowoduje powstanie całej kaskady mniejszych wirów uszeregowanych
w kilka pasów jakie wirują naokoło jego obwodu.
Ponieważ owa kaskada wirów przeciw-materii formowana przez wirującą Ziemię,
wiruje też wśród duplikatów lotnego powietrza atmosfery ziemskiej, każdy
z owych wirów wytwarza lokalny "cyklon" wirującej atmosfery.
Dlatego, w ramach globalnej cyrkulacji ziemskiej atmosfery, wyróżnić się
daje kilka szczególnych zjawisk, jakie wywodzą się z owych wirów przeciw-materii.
I tak, ponad Antarktydą (lub bardziej dokładnie - ponad południowym biegunem
magnetycznym Ziemi) mamy ogromną czapę powietrza jakie utrzymywane jest
w stanie nieruchomym. Dzieje się tak ponieważ owo nieruchome powietrze
wywodzi się z wiru przeciw-materii jaki obraca się z tą sama szybkością
obrotową co nasza planeta. Naokoło obwodu owego centralnego wiru/cyklonu
ponad Antarktydą, w pewnym odstępie od południowego bieguna magnetycznego,
formowanych jest siedem semi-stałych mniejszych zawirowań atmosfery. Ich
osie wirowania są równoległe do osi obrotu Ziemi, oraz są one semi-trwale
zakotwiczone do wirującej Ziemi na południowej wysokości około 35 stopni
(tj. ich osie także wirują razem z Ziemią). Wirują one w kierunku jaki
jest odwrotny do kierunku wirowania Ziemi. Dolne obwody owych siedmiu
mniejszych cyklonów formuja naokoło Ziemi pas wiatrów jaki w literaturze
żeglarskiej (a także w Internecie) opisywany jest pod nazwą "wiatry
zachodnie" (po angielsku "westerlies"). (Zauważ, że nazwa
danego wiatru jest zawsze tak ustanawiana, ze wskazuje ona kierunek z
którego dany wiatr nadlatuje, stąd np. "wiatry zachodnie" nadlatują
z zachodu.) Z kolei górny obwód owych siedmiu cyklonów formuje naokoło
Ziemi pas wiatrów nazywany "południowo-wschodnie wiatry kupieckie"
(po angielsku "south-east trade winds"). Oś wirowania jednego
z tych cyklonów zakotwiczona jest na stałe w Morzu Tasmańskim, mniej więcej
w środku odległości pomiędzy Nową Zelandią i Australią. To właśnie ów
szczególny stały cyklon nieustannie psuje pogodę Nowej Zelandii. Inny
z takich stałych cyklonów powoduje, że małe statki praktycznie nie są
w stanie przepłynąć ze wschodu na zachód przez Cieśninę Drake (tj. pod
południowym przylądkiem Ameryki Południowej po angielsku zwanym Cape Horn),
zaś wiele co bardziej upartych z nich zaściela dno tamtejszego morza.
Interesujące, że owych siedem stałych południowych cyklonów zawirowywanych
przez przeciw-materię może być dosyć wyraźnie odnotowanych na zdjęciach
satelitarnych które pokazują biegun południowy Ziemi - cyklony te wygłądają
jak niewielkie spirale (małe "galaktyki") wykonane z chmur,
jakie wirują w pewnej odległości naokoło południowego bieguna naszej planety.
Co jeszcze ciekawsze, szybkość wirowania owych cyklonów jest tak dziwnie
zsynchronizowana, że wirują one w cyklu siedmio-dniowym. Przykładowo,
szybkość wirowania owego cyklonu zakotwiczonego na Morzu Tasmańskim (jaki
decyduje o pogodzie w Nowej Zelandii), sprawia że pogoda w Nowej Zelandii
posiada wyraźny cykl siedmio-dniowy, co siódmy dzień powtarzając niemal
dokładnie tą samą charakterystykę. Oczywiście, mechanizm owych wirów przeciw-materii
formuje liczne dalsze globalne zjawiska atmosferyczne, nie zaś tylko "westerlies"
i "trade winds". Dla przykładu, ów mechanizm jest także odpowiedzialny
za istnienie na Ziemi globalnych stref po angielsku nazywanych "doldrums",
"horse latitudes", "subpolar lows" i "polar highs".
Istnienie tych stałych zawirowań atmosfery ponownie potwierdza, że we
wielu zjawiskach jakie odziaływują na nasze życie codzienne, przeciw-materia
wypełnia ogromnie istotną rolę. Szkoda, że podczas wszystkich tych długich
lat, kiedy Koncept Dipolarnej Grawitacji jest upowszechniany, ortodoksyjna
nauka tak uparcie odmawia przyjęcia do wiadomości faktu istnienia tej
niezwykłej substancji.
#8H5.3. Wyłanianie się kamieni z ziemi. Ciekawe czy czytelnik kiedykolwiek
odnotował, że przeważająca większość kamieni jakie naturalnie spoczywają
na powierzchni naszej gleby, zwykle jest ustawiona w taki sposób, że jedynie
około 30% ich objętości pozostaje w glebie, zaś ku górze zawsze są one
skierowane swą osią najniższego stosunku oporu do wyporu (tj. skierowane
są tak samo, jak skierowane byłyby identyczne co do kształtu bryły lodu
pływające w wodzie). Folklor ludowy z terenu Polski wyjaśnia ten fenomen
jako powodowany przez fakt, że kamienie samoczynnie wypływają spod ziemi,
podobnie jak bryły lodu samoczynnie wypływają spod wody. Owo wyjaśnienie
wywodzi się z empirycznych obserwacji dokonywanych w dawnej Polsce, kiedy
rolnicy zwykli systematycznie zbierać owe kamienie wynurzające się z gleby
i usuwać je ze swoich pól. Zbiernaniu temu nigdy bowiem nie było końca,
zaś pola jakie jednego roku zostały kompletnie wyczyszcone z kamieni,
następnego roku pokrywały się nimi od nowa. (Polska jest jednym z obszarów
w świecie, gdzie takie zjawisko ma miejsce. Zauważ, że aby ono wystąpiło,
gleba musi być relatywnie luźna. Dla przykładu w Nowej Zelandii gleba
jest zbyt sprasowana przez starożytne lodowce - jak to wyjaśniłem w alternatywnej
historii Nowej Zelandii z podrozdziału E7.4 monografii [8], aby kamienie
mogły przełamać się ku powierzchni. Dlatego w Nowej Zelandii owo zjawisko
występuje tylko na plażach i na brzegach rzek, gdzie gleba jest wystarczająco
luźna.) Z mechaniki wibrowania jest nam wiadomo, że takie siły wynoszące
większe obiekty ku powierzchni formowane są tylko kiedy obiekty te poddawane
są nieustannemu wibrowaniu. Niestety, w większości obszarów na jakich
obserwowane jest owo wynoszenie kamieni ku powierzchni ziemi, ziemia nie
jest poddana wibrowaniu (np. obszar Polski niemal nigdy nie doznaje trzęsień
ziemi). Jedynym więc wytłumaczeniem dla źródła owych sił wynoszących,
jest że fale wibracji ciśnieniowych przeciw-materii (te same jakie formują
siatkę szwajcarską) powoduje także nieustanne wibrowanie przeciw-materialnych
duplikatów owych kamieni, zaś owo wibrowanie jest źródłem siły powodującej
ich wyłanianie się z ziemi. Fakt więc, że owo wyłanianie się kamieni faktycznie
ma miejsce, jest dodatkowym dowodem empirycznym na istnienie przeciw-materii
i na jej wpływ na zjawiska naszego świata.
H5.4. Mechanizm rządzący pogodą na Ziemi i jego sterowanie
Jak się okazuje, w przeciw-świecie nasza planeta faktycznie jest jednym
ogromnym kłębem wirów przeciw-materii, ukształtowanych jak typowy "donut",
a także okrężnych strumieni tej substancji. Owe wiry, jakie penetrują
przez cała kulę ziemską wnikając i wychodząc z jej objętości na odmiennych
półkulach, faktycznie rządzą wszelkimi zjawiskami atmosferycznymi i wszelkimi
prądami oceanicznymi na naszej planecie. Praktycznie rzadzą też i pogodą
naszej planety, tornadami, wyżami niżami, prądami morskimi, oraz wszelkimi
zmianami lotnymi - np. "strumieniem odrzutowym" (tj. "jet
stream") czyli silnym wiatrem zachodnim jaki wieje na ogromnych wysokościach.
Kiedy nauczymy się kontrolować te zjawiska, tak jak już obecnie czynią
to okupujący Ziemię UFOnauci, nauczymy się wówczas także sterować pogodą
na Ziemi. Więcej informacji na temat sterowania pogodą zaprezentowanych
zostało w rozdziale KB.
H6. Zjawiska oparte na samo-mobilności przeciw-materii
Nasza materia wykazuje obecność atrybutu zwanego "inercja".
Ponieważ przeciw-materia pod każdym względem jest przeciwstawna do materii,
stąd musi ona wykazywać obecność atrybutu jaki ja nazywam "samo-mobilnością".
Atrybut ten będzie powodował, że podobnie jak to czynią niektóre "wyjątkowo-aktywne"
dzieci (tzw. "hyper-active"), przeciw-materia nie będzie akceptowała
bezruchowości i stąd bez przerwy będzie znajdowała się w stanie ruchu.
Atrybut samo-mobilności jest źródłem licznych zjawisk o naturze fizykalnej
jakie zachodzą w przeciw-materii, jednak jakich niektóre następstwa dają
się zaobserwować w naszym świecie materialnym. Najważniejszym z nich jest
zjawisko ruchu telekinetycznego. Zacznijmy więc od jego omówienia.
H6.1. Efekt Telekinetyczny, pole telekinetyczne, telekineza, psychokineza,
oraz jarzenie pochłaniania
W 1924 roku wielki fizyk francuski, Louis DeBroglie, opublikował swoje
niezwykle ważne odkrycie jakie czasami nazywane jest "zasadą symetryczności
natury". Zgodnie z tą zasadą, w naturze wszystko jest symetryczne
na wiele różnorodnych sposobów. Zasada symetryczności DeBrogliego dostarczyła
podstaw filozoficznych i naukowych dla wielu zjawisk naturalnych, w ten
sposób otwierając je dla badań, odkryć, formułowania nowych teorii, budowania
nowych urządzeń, itp. Dla przykładu, Tablica Mendelejewa, istnienie elektrycznie
przeciwstawnie naładowanego duplikatu duplikatu dla każdej cząsteczki
elementarnej (np. rozważ elektrony i pozytrony, protony i antyprotony),
oraz podobieństwa pomiędzy atomami i systemami słonecznymi - wszystko
to uzmysławia symetryczność istniejącą w budowie i własnościach materii.
Podobieństwo pomiędzy równaniami matematycznymi opisującymi zupełnie odmienne
zjawiska fizyczne (np. równania Navier-Stokes'a opisujące przepływ płynów
oraz równanie Laplace'a opisujące przewodzenie ciepła) wyraża symetryczność
w prawach natury. Natomiast podobieństwo pomiędzy pompami i silnikami
pneumatycznymi, czy generatorami i silnikami elektrycznymi, wyraża symetryczność
w działaniu urządzeń technicznych.
Jednym z istotniejszych następstw symetryczności DeBrogliego, bezpośrednio
wpływających na treść tej monografii, jest wynikający z niej postulat,
że "każde zjawisko musi posiadać odpowiadające mu przeciw-zjawisko".
Do chwili obecnej odkrytych już zostało dziesiątki zjawisk i przeciw-zjawisk
jakie potwierdzają poprawność tego postulatu. Dla przykładu: zjawisko
luminescencji elektrycznej wykorzystywane w najróżniejszych świetlówkach
i diodach luminescencyjnych dla zamiany prądu elektrycznego w światło,
posiada przeciw-zjawisko w postaci zjawiska fotoelektrycznego jaki w fotokomórkach
i fotoogniwach transformuje światło na prąd elektryczny. Z kolei tzw.
"reguła lewej ręki", zwana także "regułą silnika",
która opisuje zjawiska wykorzystywane do zamiany elektryczności na ruch,
posiada swoje przeciwieństwo w "Flemingowskiej zasadzie prawej ręki",
zwanej także "regułą generatora", która transformuje ruch w
prąd elektryczny. Efekt Seebeck'a, jaki powoduje przepływ elektronów poprzez
podgrzewane złącze dwóch przewodników, posiada przeciw-zjawisko w postaci
efektu Peltier'a, który wywołuje chłodzenie i podgrzewanie metali takiego
złącza - jeśli przepuszczono przez nie prąd. Efekt piezoelektryczny zamieniający
ściskanie kryształu na ładunek elektryczny gromadzący się na jego powierzchniach,
jaki wykorzystywany jest np. w piezoelektrycznych zapalniczkach gazowych
do wytworzenia iskry zapalającej, posiada też swoje dokładne przeciwieństwo
jakie zamienia napięcie przyłożone do powierzchni kryształu na jego ruch
skurczowy i jakie niefortunnie nazywane jest tą samą nazwą "efekt
piezoelektryczny" (to przeciw-zjawisko wykorzystywane jest np. w
piezoelektrycznych generatorach wibracji); itp.
Dzisiejsi naukowcy twierdzą jednakże, że istnieje wyjątek od powyższej
reguły. Jako wyjątek ten wskazują oni tarcie. Zgodnie z dotychczasowymi
twierdzeniami ortodoksyjnych naukowców, tarcie jest uważane za nieodwracalne
zjawisko, które jakoby nie posiada odpowiadającego mu przeciw-zjawiska.
Jednakże w 1985 roku, dzięki sformułowaniu nowego Konceptu Dipolarnej
Grawitacji, dostąpiłem zaszczytu odkrycia zjawiska jakie reprezentuje
dokładną odwrotność tarcia. Ponieważ w naturalnej formie manifestowane
jest ono podczas pracy telekinetycznej, nazwałem je "efektem telekinetycznym".
W podobny sposób jak tarcie samoczynnie zamienia ruch na ciepło, owo nowo-odkryte
zjawisko zamienia ciepło na ruch. W jakiś czas po odkryciu efektu telekinetycznego,
znalazłem także sposób jego technicznego wyzwalania (tj. poprzez przyspieszanie
lub opóźnianie linii sił pola magnetycznego).
Moje odkrycie, że efekt telekinetyczny stanowi rodzaj "odwrotności
tarcia", oraz następne znalezienie metody technicznego wyzwalania
tego efektu, dostarczyły zasad działania dla podejmowania budowy różnorodnych
urządzeń napędowych i energetycznych, takich jak przykładowo siłownie
telekinetyczne dostarczające darmowej energii, czy magnokrafty drugiej
i trzeciej generacji. Zgodnie z tymi zasadami, droga do wykorzystania
efektu telekinetycznego dla celów napędowych wiedzie przez następujące
etapy: (1) budowę urządzenia które na drodze technicznej wyzwala działanie
efektu telekinetycznego, (2) takie wysterowanie tego efektu, jakie spowoduje
samoczynną przemianę energii termicznej zawartej w otoczeniu na "darmowy"
ruch jaki sam się podtrzymuje, a stąd jaki nie wymaga dostarczania energii
na swoje podtrzymywanie, (3) odpowiednie ukierunkowanie tego ruchu, tak
aby mógł on być eksploatowany w kontrolowalnym "darmowym" systemie
napędowym.
Pierwsze zastosowania nowo-odkrytego efektu telekinetycznego jakie szczegółowo
przebadałem dotyczyły generowania "darmowej" elektryczności
- patrz rozdział K. Przyczyną tego było, że zgodnie z działaniem omawianego
efektu, jedyne co należy uczynić aby wygenerować darmową elektryczność,
to poddać jakiś odcinek przewodu jego działaniu. W rezultacie wszystkie
wolne elektrony zawarte w tym przewodzie zostaną przez efekt telekinetyczny
wprawione w ruch z jednego jego końca na drugi. Z kolei takie masowe przemieszczenie
elektronów w przewodzie jest niczym innym jak przepływem prądu elektrycznego.
Energia jaka podtrzymuje ów proces pochodzi przy tym z otoczenia i wcale
nie musi być dostarczana urządzeniu generującemu (stąd wyrażenie "darmowa
energia"). Efekt telekinetyczny sam bowiem ją spontanicznie pozyskuje
z otoczenia za pośrednictwem swoich zdolności do działania jako odwrotność
tarcia. Dopiero po tym jak zostały przebadane te pierwsze zastosowania
omawianego efektu do generowania "darmowej energii", dalsze
równie obiecujące jego użycia były stopniowo identyfikowane i opisywane.
H6.1.1. Historia odkrycia efektu telekinetycznego
Odkrycie efektu telekinetycznego jest konsekwencją wynalezienia magnokraftu,
które w krótkim zarysie zaprezentowane jest w podrozdziałach A1 i A4,
oraz następnego rozpracowania Konceptu Dipolarnej Grawitacji, którego
historię podsumowano w podrozdziale A4 i rozdziale G, a które spowodowane
było ostrą krytyką z jaką idea magnokraftu spotkała się ze strony ortodoksyjnych
naukowców oraz różnych innych ortodoksyjnych speców i "ekspertów".
Jak to zwykle z krytykantami bywa, natychmiast po opublikowaniu projektu
magnokraftów, zaatakowali oni energicznie ideę tych wehikułów - podobnie
zresztą jak uprzednio to czynili z każdą inną nową teorię naukową lub
konceptem technicznym, które dotykały swymi efektami znaczną liczbę ludzi
(patrz podrozdziały JB7.3 i P4). Aż dziw bierze, że ludzie o krytykanckiej
mentalności nigdy nie wyciągają wniosków z lekcji historii. Prawie wszystkie
z wysuwanych przez nich zastrzeżeń wynikały przy tym z przeoczenia przez
krytykujących jakiegoś istotnego rozwiązania już postulowanego Teorią
Magnokraftu, zaś pewien posmak poziomu i tonu owej krytyki daje zawartość
podrozdziału K4. Jedynym argumentem, który aczkolwiek całkowicie pozbawiony
uzasadnienia - ciągle dla swego zneutralizowania wymagał przeprowadzenia
zaawansowanych badań, było twierdzenie przeciwników magnokraftu, że jakoby
nie pole magnetyczne, a antygrawitacja będzie nośnikiem napędów przyszłości.
Aby zweryfikować zasadność tego argumentu, dokonałem dogłębnej analizy
obecnego stanu wiedzy o antygrawitacji. Rezultatem tej analizy było opracowanie
nowego zrozumienia pola grawitacyjnego, upowszechnianego obecnie pod nazwą
"Koncept Dipolarnej Grawitacji" i opisywanego w niniejszym rozdziale
oraz w rozdziale I.
Po opublikowaniu Konceptu Dipolarnej Grawitacji w moim artykule [1H6.1.1]
"Gravitation als Dipolare Felder" (wydanym w zachodnio-niemieckim
czaspiśmie Raum & Zeit, Nr. 34, Juni/Juli 1988, strony 57 do 69),
kilku Zachodnich badaczy zainicjowało eksperymenty zmierzające do potwierdzenia
jego podstawowych postulatów. Pierwszy sukces w tym potwierdzaniu uzyskał
ś.p. Werner Kropp z WEKROMA Laboratory (Via Storta 78, CH-6645 Brione
s/M, Szwajcaria). Dokonał on eksperymentalnej rejestracji spadku temperatury
spowodowanego wykonaniem pracy telekinetycznej, dokładnie jak to jest
postulowane efektem telekinetycznym. Opis jego eksperymentu zawarty jest
w podrozdziale H1.2.
Eksperymentalne potwierdzenie istnienia efektu telekinetycznego, skłoniło
mnie do skontaktowania się z kilkoma grupami wynalazczymi, które - nie
wiedząc wcale o tym - już budowały urządzenia wykorzystujące ten efekt.
Nawiązana w ten sposób współpraca zaowocowała opublikowaniem monografii
[6] oraz sformułowaniem wielu znalezisk przedstawionych w tym rozdziale.
Po rozpracowaniu i upowszechnieniu efektu telekinetycznego odkryta została
droga do opanowania całego szeregu zjawisk mu pokrewnych. Jako pierwsze
z nich rozpracowane zostało zjawisko telepatii oraz budowy urządzeń telepatycznych
- patrz podrozdziały H7.1, H7.2 oraz cały rozdział N. Następnie skrystalizowaniu
uległ koncept tzw. "telekinetycznego rolnictwa" - patrz podrozdział
NB2. Z kolei telekinetyczne rolnictwo zainspirowało rozpracowanie modelu
telekinetyzowania - patrz podrozdział H8.1. W ten sposób cały kompleks
zjawisk telekinetycznych został wyjaśniony, opisany, oraz otwarty do badań
i technicznego wykorzystania.
H6.1.2. Jak działanie efektu telekinetycznego zostało wyjaśnione przez
Koncept Dipolarnej Grawitacji
Teoretyczne wyjaśnienie dla efektu telekinetycznego wynika z opisywanej
tutaj teorii naukowej zwanej "Konceptem Dipolarnej Grawitacji".
Akceptując bowiem, że pole grawitacyjne jest dynamicznym polem dipolarnym,
tak jak np. pole magnetyczne, tj. posiada ono dwa przeciwstawne bieguny,
musimy też uznać że świat materialny poznawalny przez nasze zmysły jest
jedynie połową wszechświata fizykalnego, w której panuje jedynie jeden
biegun tego koncentrycznego pola. Natomiast drugi biegun grawitacji musi
znikać gdzieś poza nieprzenikalną barierą i wyłaniać się w drugiej połowie
wszechświata niedostępnej dla naszych zmysłów. Z kolei przy takim zdefiniowaniu
budowy wszechświata, zaistnienie wielu zjawisk niemożliwych do wyjaśnienia
czy zaakceptowania na bazie starego konceptu monopolarnej grawitacji nagle
staje się możliwym i całkiem naturalnym. Jednym z nich jest formowanie
efektu telekinetycznego.
Przejdźmy teraz do wyjaśnienia działania owego efektu telekinetycznego.
Koncept Dipolarnej Grawitacji postuluje, że wszechświat musi się składać
aż z dwóch równoległych światów fizykalnych (tj. naszego świata i przeciw-świata)
których własności mają się do siebie jak własności przestrzeni panujących
przy odmiennych biegunach dipola magnetycznego. Światy te oddzielone są
od siebie nieprzenikalną barierą, zaś do każdego z nich wyłania się przeciwstawny
biegun pola grawitacyjnego. Z uwagi na naturę grawitacji która wymaga
aby to pole łączyło ze sobą jakieś zgrupowania substancji, wszystkie dipole
grawitacyjne zachowują się jak rodzaj "więzów małżeńskich" łączących
ze sobą w symetryczne pary podobne cząsteczki substancji panujących na
obu końcach danego dipola, tj. w obu ze światów. W rezultacie dla każdego
obiektu istniejącego w jednym ze światów, pole grawitacyjne formuje identyczny
duplikat pojawiający się w drugim z tych światów. Jednym z głównych odkryć
Konceptu Dipolarnej Grawitacji jest więc postulat, że wszystkie obiekty
materialne istniejące w naszym układzie wymiarów (w naszym świecie) muszą
posiadać swoje duplikaty przeciw-materialne istniejące w równoległym układzie
wymiarów (tj. w przeciw-świecie). Właściwie to faktyczne istnienie owych
duplikatów przeciw-materialnych może nawet zostać bezspornie dowiedzione
za pośrednictwem naszej dzisiejszej techniki, poprzez ukazanie ich przy
pomocy kamer Kirlianowskich. Najlepszym eksperymentem jaki udowadnia istnienie
tych przeciw-materialnych duplikatów, jest wspominany już poprzednio "efekt
ducha liściowego" ("leaf ghost effect) opisywany przez Danielę
Giordano w podrozdziale C9 traktatu [7/2]. (W efekcie tym kamera Kirlianowska
pokazuje kształt przeciw-materialnego duplikatu całego liścia, nawet kiedy
ktoś przetnie ten liść na pół i położy na elektrodzie kamery tylko jedną
połowę liścia.) Wzajemna relacja pomiędzy obiektem materialnym istniejącym
w naszym układzie wymiarów (świecie) i jego przeciw-materialnym duplikatem
istniejącym w równoległym układzie wymiarów (przeciw-świecie) może zostać
opisana analogią do przedmiotu i jego lustrzanego odbicia, do komputerowego
hardware i software, czy do idei "ciała" i "ducha"
postulowanej przez różne religie. Podobnie bowiem jak związek pomiędzy
obiektem i jego lustrzanym odbiciem, obie części obiektu stanowią wierne
odbicia swej przeciwstawnej kopii, a także dokładnie naśladują wzajemne
poruszenia. Zarówno obiekt materialny jak i jego przeciw-materialny duplikat
mogą też być niezależnie od siebie uchwycone i przemieszczone w przestrzeni.
Jednakże z powodu połączenia obu części dipolami grawitacyjnymi, niezależnie
która z tych części zostanie najpierw uchwycona i przemieszczona, druga
część musi dokładnie odwzorowywać jej ruchy. Z tego też względu, zależnie
która z obu części obiektu zostaje uchwycona jako pierwsza i najpierw
przemieszczona w przestrzeni, Koncept Dipolarnej Grawitacji postuluje
istnienie aż dwóch odrębnych rodzajów ruchu, zwanych ruchem fizycznym
i ruchem telekinetycznym. Ruch fizyczny następuje, gdy najpierw przemieszczona
zostaje materialna część obiektu, natomiast jego przeciw-materialny duplikat
podąża w ślad za nią unoszony siłami oddziaływań grawitacyjnych. Natomiast
ruch telekinetyczny następuje, kiedy najpierw jest przemieszczona część
przeciw-materialna danego obiektu, natomiast jego część materialna podąża
za nią unoszona siłami oddziaływań grawitacyjnych. Aby zilustrować powyższe
na przykładzie, ruch telekinetyczny postulowany Konceptem Dipolarnej Grawitacji
jest jak wymuszanie poruszeń przedmiotów materialnych, poprzez powodowanie
przemieszczania się w lustrze odbić tych przedmiotów. Oczywiście, aby
przykład ten działał w rzeczywistości, światło musiałoby zachowywać się
jak siły grawitacyjne. Inne, bardziej obrazowe wyjaśnienie dla ruchu telekinetycznego
byłoby iż jest to "poruszanie obiektami poprzez przemieszczanie ich
'ducha'".
Powyższe wyjaśnienie ruchu telekinetycznego wprowadza jeszcze jedną definicję
efektu telekinetycznego (tj. definicję równoległą do poprzedniej stwierdzającej,
że jest on zjawiskiem będącym odwrotnością tarcia), oraz ujawnia mechanizm
jaki powoduje ten ruch. Otóż definicja ta jest jak następuje. "Efekt
telekinetyczny jest to zjawisko pośredniej manipulacji materialną formą
danego obiektu poprzez oddziaływanie na przeciw-materialny duplikat tego
obiektu". Efekt telekinetyczny m.in. jest więc źródłem ruchu telekinetycznego,
podobnie jak siła fizyczna jest źródłem ruchu fizycznego. Istnieją jednak
istotne różnice pomiędzy siłą fizyczną i efektem telekinetycznym (to jest
powodem dla którego, w wyjaśnieniach jakie nastąpią, unikam używania nazwy
"telekinetyczna siła" w odniesieniu do wytwarzającego ruch produktu
efektu telekinetycznego i raczej nazywam go z użyciem zwrotu "telekinetyczny
napór"). Najważniejsza z tych różnic polega na tym, że efekt telekinetyczny
NIE oddaje reakcji siłowej skierowanej na swego wyzwoliciela (sprawcę).
(Jak wiemy, dla siły fizycznej każda akcja musi wytworzyć odpowiadającą
jej reakcję jaka zostaje zwrócona (wywarta na) obiekt jaki powoduje tą
akcję). Praktycznie powyższe oznacza, że wzrost wydajności urządzenia
wyzwalającego efekt telekinetyczny nie powoduje zwiększania konsumpcji
energii przez dane urządzenie. Ponadto, trzymanie takich urządzeń telekinetycznych
wcale nie wymaga zwiększenia siły podnoszącej, kiedy urządzenia te zwiększają
wagę cięzarów jakie sobą one podnoszą. To zaś sugeruje, że urządzenie
jakie wyzwala ów efekt może również być zawieszone w próżni, zaś brak
sił reakcji pozwala aby utrzymywało się ono bez zmiany pozycji, bez względu
na skalę działań na innych obiektach jakie ono wykonuje. Dla przykładu,
kieszonkowy dźwig telekinetyczny podnoszący dowolny obiekt, np. budynek
lub ogromny kamień, może być utrzymywany w ręku dziecka bez żadnego wysiłku.
Nawet więcej, powyższe implikuje, że za pośrednictwem efektu telekinetycznego
można uzyskać rezultaty niemożliwe do osiągnięcia przy ruchach fizycznych
- takie przykładowo jak dany obiekt podnoszący sam siebie na określoną
wysokość (jak wiadomo, przy ruchach fizycznych jest to całkowicie niemożliwe,
stąd bierze się anegdotyczne powiedzenie o "kimś podnoszącym siebie
samego za włosy"). Przykładem telekinetycznego samo-wznoszenia się
jest "lewitacja" czyli samo-podnoszenie się osób. Inną zasadniczą
różnicą pomiędzy efektem telekinetycznym i siłą fizyczną jest, że Zasada
Zachowania Energii wypełniana jest w efekcie telekinetycznym przez manipulowane
nim obiekty na drodze samoczynnego absorbowania przez nie energii otoczenia
(czyli energii wymaganej dla dokonania ruchu telekinetycznego dostarczać
zawsze muszą odbiorcy, a nie dawcy, tego ruchu). Dlatego wykonanie pracy
telekinetycznej nie wymaga dostarczenia jakiejkolwiek energii zewnętrznej.
Stąd wypełnianie Zasady Zachowania Energii przez odbiorców (nie zaś dawców)
ruchu telekinetycznego zachodzi poprzez ochładzanie otoczenia danych obiektów
podczas odbywania przez nie przemieszczeń telekinetycznych, co m.in. związane
jest z emisją szczególnego rodzaju świecenia nazywanego tutaj "jarzeniem
pochłaniania".
Jak to z powyższego rzuca się w oczy, w stosunku do efektu telekinetycznego
przestają obowiązywać zasady i prawa wypracowane przez dotychczasową naukę
ortodoskyjną dla ruchów fizycznych i opisywane dzisiejszą fizyką, mechaniką,
astronomią, teorią względności, itp. Zachodzi więc konieczność rozpracowania
od początku zupełnie nowych "totaliztycznych" dziedzin wiedzy,
takich jak "fizyka przeciw-świata", "mechanika przeciw-świata",
itp., które z uwagi na niechęć dzisiejszych naukowców ortodoksyjnych do
choćby rozważenia poprawności nowego Konceptu Dipolarnej Grawitacji, być
może zmuszone będą nawet do rozwijania się z dala od uczelni i to w całkowitym
odseparowaniu od oficjalnej nauki ortodoksyjnej. Z kolei rozpracowanie
tych nowych dziedzin wiedzy wprowadzi konieczność udoskonalenia praw i
wzorów w prawie wszystkich dyscyplinach dzisiejszej wiedzy - patrz podrozdział
H1.3. Jest to zadanie ogromnie czasochłonne i zapewnie jego zrealizowanie
dostarczy zajęcia kilku pokoleniom przyszłych totaliztycznych badaczy.
(Zamiast zwrotu "totaliztyczni badacze" chciałoby się tu użyć
słowa "naukowcy". Jednak jak dotychczas zwrot "naukowcy"
kojarzy się z "nauką ortodoksyjną", która z powodu wyznawania
filozofii w rozdziale JD nazywanej "pasożytnictwem", a także
z powodu odrzucania przez niemal pół wieku stwierdzeń Konceptu Dipolarnej
Grawitacji, okazali się całkowicie bezużyteczni w badaniu opisywanych
tutaj nowych zjawisk. Stąd ich zgłębianiem w przyszłości muszą zapewne
się zająć "totaliztyczni badacze" jacy wyznawli będą filozofię
totalizmu oraz jacy uznawali będą Koncept Dipolarnej Grawitacji, a stąd
jacy nie dadzą się manipulować przez naszych kosmicznych okupantów z UFO).
H6.1.3. Zasada Zachowania Energii w efekcie telekinetycznym
Istotny dział nowego Konceptu Dipolarnej Grawitacji poświęcony jest
interpretacji Zasady Zachowania Energii podczas ruchu telekinetycznego.
Koncept Dipolarnej Grawitacji stwierdza, że prawa panujące w przeciw-świecie
muszą stanowić odwrócenie praw fizycznych panujących w naszym świecie.
Praktycznie oznacza to, że inercja, plastyczność, tarcie i konsumpcja
energii występujące w świecie fizycznym, nie są znane w przeciw-świecie.
Jeśli więc ruch jakiegoś obiektu zapoczątkowany zostaje najpierw w przeciw-świecie
poprzez przemieszczenie jego przeciw-materialnego duplikatu, wtedy sprawca
tego ruchu wcale nie dostarcza energii niezbędnej do przemieszczenia także
i części materialnej danego obiektu. Jednakże ruch części materialnej
w naszym świecie podlega Zasadzie Zachowania Energii. Ponieważ sprawca
ruchu nie dostarczył energii niezbędnej do spełnienia wymogów tej zasady,
część materialna danego obiektu musi sama się o to zatroszczyć. W tym
celu samoczynnie wymienia ona (tj. pochłania lub wydziela) energię termiczną
ze swoim otoczeniem. Jeden z wielu dowodów na faktyczne istnienie takiej
wymiany ciepła wyzwalanej wykonaniem pracy telekinetycznej, zilustrowano
na rysunku H4. Fakt niezbędności owej spontanicznej wymiany energii termicznej
pomiędzy obiektami przemieszczanymi telekinetycznie i ich otoczeniem nazwany
został "postulatem samoczynnej wymiany ciepła z otoczeniem przez
obiekty przemieszczane w sposób telekinetyczny". Postulat ten jest
bardzo reprezentacyjny dla nowej dyscypliny totaliztycznej nauki, opisywanej
w podrozdziale H10, która w przyszłości zapewne nazwana będzie "fizyka
przeciw-świata". Ujawnia on bowiem, że w owej fizyce przeciw-świata
przedmioty i obiekty tradycyjnie zwane przez nas "martwymi",
tracą na czasokres trwania przemian telekinetycznych swój pasywny charakter,
nabywając cech aktywnych oraz wykazując zachowanie jakie można by nazwać
inteligentnym. Z kolei aktywność i inteligencja w naszym świecie charakterystyczne
są jedynie dla organizmów żywych.
Ujawniona powyżej zdolność efektu telekinetycznego do wyzwalania samoczynnej
absorbcji ciepła otoczenia przez obiekty wykonywujące pracę telekinetyczną
(np. przemieszczane w sposób telekinetyczny) oraz do następnego zamieniania
energii tego ciepła w pracę ruchu telekinetycznego, faktycznie czyni z
niego dokładną odwrotność dla zjawiska tarcia. Podobnie bowiem jak tarcie
samoczynnie zamienia ruch na ciepło, efekt telekinetyczny powoduje samoczynną
zamianę ciepła na ruch.
Spełnianie omawianego tu postulatu samoczynnej wymiany ciepła z otoczeniem
musi posiadać aż dwa następstwa, tj. (1) powodować zmianę temperatury
otoczenia i (2) powodować tzw. "jarzenie pochłaniania".
Podczas gdy sam fakt absorbcji energii cieplnej w pełni objaśnia przyczyny
i mechanizm zmian temperatury otoczenia wywołanych wykonaniem pracy telekinetycznej,
to mechanizm wytwarzania jarzenia pochłaniania wymaga tu dodatkowego wyjaśnienia.
Jeśli gwałtownie pochłonąć energię zawartą w atomie, jego elektrony muszą
spaść z orbit wyższych na orbity niższe. To zaś, zgodnie z fizyką kwantową,
musi z kolei wywołać emisję fotonów. Stąd raptowne pochłonięcie ciepła
z materii otaczającej obiekt przemieszczany telekinetycznie musi być związane
z emisją światła przez tą materię. Emisja taka powinna być rejestrowalna
jako białe jarzenie, otaczające powierzchnię obiektu przemieszczanego
telekinetycznie, a nazywane "jarzeniem pochłaniania" lub "świeceniem
pochłaniania". Intensywność tego jarzenia będzie zależała od ilości
energii termicznej zaabsorbowanej w efekcie danej pracy telekinetycznej.
Ponieważ w przypadkach telekinezy biologicznej ilość ta jest niewielka,
jarzenie pochłaniania zwykle nie będzie widoczne dla nieuzbrojonego oka,
a jedynie da się zarejestrować na czułej kliszy fotograficznej. W celu
jego wykrycia najlepiej więc będzie wykonać fotografie obiektu przemieszczanego
w sposób telekinetyczny. Jednakże dla obiektów wykonujących technicznie
indukowaną pracę telekinetyczną, np. dla wehikułów napędzanych pędnikami
telekinetycznymi, jarzenie to zacznie stawać się widoczne nawet nieuzbrojonym
okiem. Przy dużej mocy napędowej tych urządzeń intensywność jarzenia pochłaniania
może nawet przekroczyć intensywność światła emitowanego przez powierzchnię
Księżyca w pełni. Dla postronnego obserwatora będzie wtedy ono sprawiało
wrażenie, jakby powierzchnia tego urządzenia "naoliwiona została
białym światłem". Białe światło jarzenia pochłaniania w wyglądzie
będzie przypominało zimne światło Księżyca. Jego podobieństwo do światła
Księżyca będzie dodatkowo potęgowane przez fakt, że pojawieniu się jarzenia
pochłaniania zawsze będzie też towarzyszył spadek temperatury otoczenia
(tj. jego raptowne oziębianie się) zwykle wyraźnie odczuwalny przez postronnych
obserwatorów (podobnie jak intensywne światło Księżyca w pełni zwykle
pojawia się w mroźne noce powodujące dreszcze chłodu przebiegające przez
patrzące osoby).
Niezależnie od jarzenia pochłaniania, efekt telekinetyczny może też powodować
powstanie zupełnie odwrotnego zjawiska, jakie nazwiemy tu "jarzeniem
wydzielania". Powstaje ono gdy telekinetycznie manipulowane obiekty
produkują energię cieplną, nie zaś pochłaniają ją (np. rozważ przypadek
hamowania rozpędzonych wehikułów telekinetycznych). Zasada emisji jarzenia
wydzielania jest taka sama jak dla jarzenia pochłaniania. Ponieważ jednak
kierunek przepływu energii powodującej jego powstanie faworyzuje emisję
fotonów przez elektrony z określonych orbit atomowych, jarzenie wydzielania
będzie produkowało światło z wyraźnym zabarwieniem kolorem zielonym. Pojawieniu
się jarzenia wydzielania zawsze też towarzyszył będzie wzrost temperatury
otoczenia (tj. jego raptowne ocieplenie się).
Warto tu też dodać, że w celach praktycznych możliwe jest złożenie razem
obu powyższych zjawisk dla uzyskania "telekinetycznych systemów oświetleniowych"
dających niezwykle przyjemne światło, którego wytwarzanie nie będzie wymagało
zewnętrznego zasilania w energię czy paliwo. Światło to wydzielane może
być nie tylko przez urządzenie będące jego źródłem (np. przez odpowiednio
skonstruowaną telekinetyczną "wieczną lampkę") ale również przez
całą objętość powietrza (lub płynu) zawartego w oświetlanym przez nie
pomieszczeniu. W ten sposób nie jest ono rażące dla oczu, nie rzuca cieni,
zapewnia doskonałą widoczność każdego szczegółu, oraz może zostać wyzwalane
również w płynach i przeźroczystych ciałach stałych nie zaś jedynie w
gazach. Aby uzyskać wyprodukowanie tego światła, wystarczy w danym pomieszczeniu
(lub urządzeniu oświetleniowym) spowodować stojącą falę magnetyczną, jakiej
przebieg pulsowań pola spowoduje cykliczne wywoływanie telekinetycznego
przyspieszania i wyhamowywania cząsteczek powietrza (zaś w przypadku urządzeń
oświetleniowych typu "wieczne lampki" - cząsteczek przeźroczystych
substancji wypełniających ich wnętrza). Cząsteczki te więc na przemian
wyemitują białe światło pochłaniania oraz zielonkawe światło wydzielania.
W przypadku wyzwalania obu wspomnianych efektów wewnątrz komór/urządzeń
wypełnionych odpowiednio dobranym gazem lub płynem możliwe jest też produkowanie
światła o innych odcieniach niż zielonkawy - np. światła czerwonego. Ciekawostką
może tu też być fakt, iż ten sam system oświetleniowy, po zaopatrzeniu
go w czujnik temperatury, może równocześnie pełnić funkcję klimatyzatora,
utrzymując temperaturę pomieszczenia na stałym i z góry zadanym poziomie.
Istnieją różnorodne źródła jakie sugerują iż ten typ oświetlenia był już
(i ciągle jest) używany na Ziemi. Jednym z nich jest książka [1H6.1.3]
pióra Alec'a MacLellan, "The Lost World of Agharti, The Mystery of
Vril Power", Souvenir Press, London 1982, ISBN 0-62521-7 (patrz też
powołanie [4H3]). Zawiera ona opisy takiego właśnie zielonkawego światła
wypełniającego całe pomieszczenia a powodowanego przez zjawisko (oraz
przez substancję) zwane "vril" i używane przez mieszkańców "Agharti".
Opisy vril'u zawarte w omawianej książce [1H6.1.3] pokrywają się z efektem
telekinetycznym oraz z cechami substancji zawartej w przeciw-świecie jaka
realizuje działanie tego efektu. Ja sam prowadziłem też kiedyś niedokończoną
dyskusję z przypadkowo spotkanym obierżyświatem, który zaczął opowiadać
mi o zwiedzaniu którejś z mniej znanych piramid egipskich gdzie lokalny
przewodnik pokazał mu ukrytą salę oświetloną tajemniczym zielonkawym "światłem
egipskim" nie rzucającym cieni i pochodzącym niewiadomo skąd, powstawania
którego naukowcy podobnoż nie potrafią wyjaśnić. Oczywiście natychmiast
po tej rozmowie rozpocząłem usilne poszukiwania w literaturze dotyczącej
piramid, niestety nie spotkałem tam żadnej wzmianki o takiej komorze ani
o tajemniczym zielonkawym "świetle egipskim" niewyjaśnialnym
dla współczesnej nauki. (Gdyby ktoś z czytelników znał źródło literaturowe
gdzie można znaleźć opisy takiej sali lub owego tajemniczego zielonkawego
światła, byłbym wdzięczny za danie mi znać.) W uzupełnieniu do powyższych
przypadków warto tutaj też wspomnieć o tzw. "wiecznych lampkach",
które zapewne są pierwowzorem dla lampek wotywnych do dzisiaj używanych
w naszych kościołach. Lampki te opisane są m.in. w rozdziale "Tajemnica
wiecznych lampek" z książki [2H6.1.3] pióra Roberta Charroux'a "Księga
Władców Świata" (tytuł oryginału "Le Livre des Maitres du Monde"),
wydanej w Polsce w 1994 roku. Ich użycie na Ziemi zaobserwowane i raportowane
było wielokrotnie, m.in. u różokrzyżowców, w grobie Tulii (córki Cycerona),
itp. - patrz powyższa książka [2H6.1.3]. Rodzaj światła produkowanego
przez owe wieczne lampki (np. jego podobieństwo do płomienia) oraz charakterystyka
techniczna samych lampek (hermetyczne zamknięcie, zawartość) sugerują,
że stanowią one urządzenia oświetleniowe wewnątrz których wyzwalane jest
właśnie opisywane tutaj zjawisko telekinetycznego wytwarzania światła.
H6.2. Techniczna wersja efektu telekinetycznego
Zgodnie z już omówionymi wskazaniami Konceptu Dipolarnej Grawitacji,
w sposób techniczny efekt telekinetyczny może zostać wyzwolony poprzez
przyspieszanie lub opóźnianie pól magnetycznych. Na wszystkie obiekty
znajdujące się w obrębie takich przyspieszanych pól magnetycznych zaczyna
wtedy działać napór telekinetyczny (napór ten jest telekinetycznym odpowiednikiem
dla siły fizycznej). Rezultatem tego naporu jest to, że wszelkie poddane
mu swobodne obiekty przemieszczają się telekinetycznie w kierunku jego
działania.
Niezwykłym aspektem naporu telekinetycznego jest to, że jego wyzwalanie
może następować poprzez same obiekty poddane jego działaniu. W tym celu
obiekty te muszą jedynie otoczyć się polem magnetycznym i następnie poddać
to pole procesowi przyspieszania. Rezultatem końcowym będzie to, że obiekty
te uniosą same siebie (jak to podkreślono już wcześniej takie samo-podnoszenie
się jest zgodne z prawami przeciw-świata, jednak zaprzecza prawom świata
materii bowiem przypomina podnoszenie samego siebie za włosy).
Na obecnym poziomie badań, dokładny mechanizm działania technicznej wersji
efektu telekinetycznego został poznany tylko częściowo, głównie dla przypadku
przyspieszeń liniowych (w niewielkim stopniu też dla przyspieszeń dośrodkowych
w wirujących obiektach). Jak dotychczas ustalonym zostało że:
1. Efekt telekinetyczny jest fundamentalnym zjawiskiem (drugiej generacji)
jakiego działanie objawia się we wszystkich przypadkach przyspieszania
lub opóźniania pól magnetycznych. Niestety intensywność jego pojawiania
się jest znacznie mniejsza od intensywności zjawisk elektromagnetycznych
pierwszej generacji (tj. zjawisk wyzwalanych jednostajnym ruchem pól magnetycznych)
i stąd w przypadku równoczesnego wystąpienia zjawisk należących do obu
tych generacji, efekt telekinetyczny zostaje zagłuszony.
2. Efekt ten wyzwala napór telekinetyczny "P" którego działanie
rozkłada się równomiernie na całą materię zawartą w obrębie przyspieszanego
lub opóźnianego pola magnetycznego (tj. zarówno na zawarte w tym polu
cząsteczki elementarne, atomy, molekuły, jak i na całe przedmioty). Działanie
tego naporu ujawnia się niezależnie od magnetycznych i elektrycznych własności
poszczególnych obiektów materialnych na które zostaje on skierowany.
3. Napór "P" wytwarzany przez efekt telekinetyczny demonstruje
wszelkie atrybuty oddziaływania telekinetycznego, szczególnie zaś: (A)
nie wywołuje on sił reakcyjnych jakie przenosiłyby obciążenie z powrotem
na wyzwalający go obiekt; (B) konsumpcja energii na pracę wykonywaną przez
dany napór "P" pokrywana jest przez jego odbiorcę na drodze
samoczynnej absorbcji energii termicznej zawartej w otoczeniu. Praca wynikająca
z naporu "P" nie jest więc kompletowana kosztem energii dostarczanej
przez wyzwoliciela (dawcę) efektu telekinetycznego. (Powyższy atrybut
B czyni z naporu "P" odwrotność siły tarcia.)
Dokładne poznanie efektu telekinetycznego natrafia na wiele różnorodnych
przeszkód. Do najważniejszych z nich można zaliczyć: kompleksowość samego
efektu, jego współwystępowanie z wieloma innymi zjawiskami elektromagnetycznymi
i mechanicznymi pierwszej generacji od których trudno go odseparować,
a także nieracjonalność i uprzedzenia jakie manipulowani przez UFOnautów
naukowcy ortodoksyjni manifestują wobec zjawisk telekinetycznych oraz
wobec szeregu innych strategicznych kierunków badawczych blokowanych przez
naszych kosmicznych okupantów - patrz wykaz tych kierunków przytoczony
w podrozdziale V5.1.1. (Jak to wyjaśniono w podrozdziale V4.7.3, uprzedzenia
te indukowane są celowo w umysłach osób podatnych na sugestię za pośrednictwem
zaawansowanych metod do zdalnego manipulowania opiniami spełeczeństwa.
Ich rezultatem jest, że w dzisiejszych czasach nie tylko że efekt telekinetyczny
nie może być oficjalnie badany, ale na jego temat nie ma nawet prawa się
ukazać jakakolwiek pozytywna publikacja naukowa - patrz podrozdział K4.)
Mimo tych przeszkód, badania nieprzerwanie aczkolwiek bardzo wolno posuwają
się naprzód. Z historii dotychczasowego poznania tego efektu wynika, że
stanowi on jedno z największych wyzwań rzuconych dzisiejszym badaczom
przez siły natury. Natomiast rodzaj korzyści osiąganych poprzez pozyskiwanie
energii otoczenia, czyni opanowanie efektu telekinetycznego najcenniejszym
darem jaki przyszłe pokolenia mogą otrzymać od dzisiejszych badaczy.
Badania nad techniczną wersją efektu telekinetycznego dopiero się rozpoczęły.
Jak dotąd ciągle niewiele wiadomo o działaniu tego efektu w wirujących
obiektach, jeszcze mniej w przypadku pulsujących pól magnetycznych, zaś
niemal nic w przypadku dymanicznych zderzeń dwóch odpychających się pól.
Stąd też w miarę postępu tych badań, przytoczone tu informacje będą stopniowo
podlegać dalszym uściśleniom i uogólnieniom.
W taki sam sposób jak odkrycie zjawisk elektromagnetycznych umożliwiło
stopniowe budowanie dzisiejszego zaawansowania technicznego naszej cywilizacji,
również niedawne odkrycie oraz przyszłe wykorzystanie efektu telekinetycznego
oraz zjawisk mu pokrewnych (np. natelekinetyzowania czy oddziaływań fal
telepatycznych - patrz podrozdziały H6.1 i H7.1) jeszcze bardziej zrewolucjonizuje
naszą technikę. Z cech tego nowego zjawiska nie trudno wydedukować, że
znajdzie ono różnorodne zastosowania techniczne, najważniejsze z których
będą w: (1) urządzeniach do wytwarzania energii, (2) urządzeniach napędowych,
(3) systemach do regulacji temparatury (np. klimatyzatorach powietrza
czy systemach do utrzymywania wymaganej temperatury procesów technicznych
- takich jak użyte w komorze oscylacyjnej do zamiany ciepła iskier w przepływ
ładunków elektrycznych), (4) systemach do kontrolowania pogody (już obecnie
dokonywane są pierwsze eksperymenty nad telekinetycznym sterowaniem pogodą
z uzyciem tzw. "urządzeń orgonowych"), (5) telekinetycznych
systemach oświetleniowych nie wymagających zewnętrznego zasilania w energię
(np. "wiecznych lampkach"), (6) reaktorach realizujących nisko-energetyczne
("zimne") przemiany jednych pierwiastków w inne, (7) instalacjach
chemicznych produkujących trudne do otrzymania substancje, (8) inżynierii
materiałowej produkującej materiały o niezwykłej wytrzymałości, sprężystości,
sile, czystości, itp., (9) chemii (np. patrz telekinetyczne katalizatory)
i inżynierii chemicznej (np. do taniej i szybkiej dysocjacji wody na tlen
i wodór), (10) inżynierii regeneracyjnej przywracającej zużytym obiektom
i substancjom ich oryginalne własności, (11) rolnictwie i produkcji żywności,
(12) maszynach pobudzających (np. zwiększających płodność u kobiet, podwyższających
energię i witalność, itp.), oraz (13) maszynach leczących (tj. technicznym
uzdrawianiu). Niektóre z tych zastosowań omawiane są przy końcu podrozdziału
K2 oraz w podrozdziale NB3. W dalszych rozdziałach tej monografii omówione
więc zostaną dwa pierwsze z owych najważniejszych zastosowań efektu telekinetycznego,
zaczynając od urządzeń energetycznych które dyskutowane będą w rozdziale
K.
H6.2.1. Wykorzystanie efektu telekinetycznego dla celów transportowych
Wykorzystanie energo-twórczego i rucho-twórczego potencjału efektu telekinetycznego
nie będzie się ograniczało jedynie do budowy siłowni telekinetycznych
i wytwarzania darmowej energii elektrycznej - jak to wyjaśnione jest w
rozdziale K. Ogromne perspektywy otwiera też bowiem wykorzystanie tego
efektu dla celów napędowych i transportowych. Z uwagi na wzajemne usytuowanie
urządzenia wytwarzającego efekt telekinetyczny względem transportowanego
obiektu, możliwe jest budowanie aż dwóch podstawowych klas środków transportowych
działających na podobnej zasadzie. Są to: (1) promień podnoszący, oraz
(2) magnokraft drugiej (i trzeciej) generacji zwany także wehikułem telekinetycznym.
Oba te urządzenia całkowicie zrewolucjonizują nasze środki transportowe.
Ad. 1. Promień podnoszący wywodzi się z możliwości ukierunkowywania działania
impulsów telekinetycznych poprzez przesyłanie pulsującego pola magnetycznego
wzdłuż wiązki silnego światła (np. promienia laserowego). W takim przypadku
wiązka światła pełni rolę swoistego "magnetowodu". Jednocześnie
sama jest ukierunkowywana przez owo pole, tak że linie sił pola magnetycznego
przemieszczające się w jej obrębie będą nieco uginały jej drogę formując
ją bardziej na kształt fragmentu łuku koła niż w kształt linii prostej
charakterystycznej dla wiązek światła. Tak ukierunkowany efekt telekinetyczny
zezwoli na zdalne i szybkie transportowanie obiektów i ludzi wzdłuż kanału
telekinetycznego uformowanego przez światło. Ponieważ wiązka światła po
angielsku nazywana jest "beam", stąd ten sposób transportowania
został nazwany przez futurystów "beaming up". Jego przyszłościowe
wykorzystanie już obecnie ilustrują niektóre filmy futurystyczne. Zgodnie
z działaniem efektu telekinetycznego, reakcje wyzwalane podczas transportowania
wewnątrz wiązki świetlnej nie będą przenoszone na urządzenie wytwarzające
ten efekt. To z kolei umożliwi urządzeniom wielkości latarki kieszonkowej
trzymanym w ręku dziecka dźwiganie całych budynków czy ogromnych maszyn.
Ponieważ dla tej formy transportu dystans nie będzie odgrywał poważniejszej
roli, promień telekinetyczny wysyłany ze stacji satelitarnych czy np.
Księżyca, pozwoli wybierać i przenosić na orbitę dowolne obiekty lub osoby
znajdujące się na Ziemi.
Ad. 2. Magnokrafty drugiej generacji. Staną się one rzeczywistością, gdy
nasza technologia osiągnie wystarczająco wysoki poziom aby pędniki zwykłego
magnokraftu pierwszej generacji (zilustrowanego na rysunkach F1 i F19)
zmodyfikować na tyle, że oprócz oddziaływania czysto magnetycznego (tj.
przyciągania i odpychania magnetycznego) wytworzą one także ciąg telekinetyczny.
Ponieważ otrzymany w ten sposób statek stanowił będzie jedynie bardziej
zaawansowaną wersję magnokraftu, stąd nazwany on został magnokraftem drugiej
generacji. Jego kształt będzie identyczny do kształtu zwykłego magnokraftu,
a także będzie on w stanie uformować wszystkie połączenia zilustrowane
na rysunku F6. Z uwagi jednakże na swe niezwykłe możliwości, magnokraft
drugiej generacji będzie tu też nazywany "wehikułem telekinetycznym".
Magnokraft drugiej generacji, niezależnie od lotów czysto magnetycznych
(takich jak te realizowane przez magnokraft pierwszej generacji), zdolny
także będzie do lotów w konwencji telekinetycznej. Ponieważ ów wehikuł
telekinetyczny całkowicie zrewolucjonizuje nasze przemieszanie się w przestrzeni,
w podrozdziale L1 przedstawiony zostanie opis jego działania i własności.
* * *
W ostatnim zdaniu tego podrozdziału warto podkreślić, że wszystkie przedstawione
tu rozważania dotyczące efektu telekinetycznego zostały wyzwolone przez
uprzednie sformułowanie nowego Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Z tego
powodu, a także ponieważ Koncept Dipolarnej Grawitacji dostarcza bezpośredniego
wyjaśnienia dla wielu innych zjawisk i zasad - np. zasady działania wehikułów
czasu, przedstawieniu owego nowego zrozumienia dla pola grawitacyjnego
poświęcony został cały niniejszy rozdział (H) tej monografii.
H7. Zjawiska oparte na wibracjach przeciw-materii
Nasza dotychczasowa znajomość fizyki podpowiada, że w określonych warunkach
każda substancja musi wpadać w ruch wibracyjny. Skoro więc istnieje nieznana
nam poprzednio substancja (przeciw-materia) wypełniająca przeciw-świat,
ona również w określonych okolicznościach musi być nośnikiem przenikających
ją fal wibracyjnych. Fale owe nazywali będziemy "falami telepatycznymi".
Ponieważ przeciw-materia jest inteligentna, stąd propagujące się przez
nią fale wibracyjne będą przez nią wykorzystywane do przekazu informacji.
Taki przekaz informacji następujący za pośrednictwem wibracji przeciw-materii
nazywali będziemy "telepatią". Niniejszy podrozdział służy omówieniu
najważniejszych cech fal telepatycznych i telepatii.
H7.1. Fale telepatyczne i telepatia
Fale telepatycznych wibracji przeciw-materii propagujące się w przeciw-świecie,
są odpowiednikiem dla fal akustycznych (dźwiękowych) z naszego świata.
Można przewidzieć, że odznaczają się one następującymi własnościami:
A. Modulacja. Podobnie jak fale akustyczne (dźwiękowe) z naszego świata,
owe fale wibracji przeciw-materii również dają się modulować. W ten sposób
są one także zdolne do przenoszenia w sobie informacji typu język mówiony
u ludzi, czy porozumiewawcze sygnały akustyczne u zwierząt.
B. Wszech-dostępność. Przenikają one cały przeciw-świat, w ten sposób
są zdolne do przeniesienia do każdego zakątka wszechświata informacji
jakie zostały na nie nałożone. Stąd umożliwiają one wymienianie informacji
(myśli) pomiędzy wszystkimi duplikatami przeciw-materialnymi jakie są
obecne we wszechświecie.
C. Nieskończona szybkość. Z uwagi na odmienną konfigurację przeciw-świata,
jaka różni się od trójwymiarowości naszego świata, z powodu braku w przeciw-świecie
upływu czasu, a także z uwagi na własności przeciw-materii (np. brak masy,
inercji i tarcia), fale te przemieszczają się natychmiastowo, doręczając
nałożone na nie informacje bez żadnego opóźnienia czasowego.
D. Docieranie do każdego. Z uwagi na fakt, że w przeciw-świecie każdy
duplikat zbudowany jest z przenoszącej je przeciw-materii, fale te osiągają
każdy obiekt i nie istnieją osłony lub ekrany, jakie mogłyby całkowicie
powstrzymać ich dotarcie. (Tj. fale te rozprzestrzeniają się inaczej niż
fale elektromagnetyczne, które nie są przecież w stanie dotrzeć np. do
wnętrza stalowych łodzi podwodnych lub do środka innych zamkniętych komór
wykonanych z blachy ferromagnetycznej.)
E. Cechy fizyczne podobne jak u innych fal. Z uwagi na odmienne własności
poszczególnych form przeciw-materii, podobnie jak nasze fale akustyczne,
fale telepatyczne będą również:
- Wytłumiane i rozpraszane przez przeciw-materialne duplikaty jednych
materiałów i obiektów zaś wzmacniane i koncentrowane przez duplikaty innych.
Z podrozdziałów H5.1 i H5.2 wynika, że decydujące o stopniu tego odbijania
lub pochłaniania będą własności elektryczne i magnetyczne danej substancji.
I tak przykładowo folia lub blacha z materiału ferromagnetycznego (np.
ze stali) w stosunku do wibracji przeciw-materii będzie działała podobnie
jak płytka filcu czyni to z falami akustycznymi (tj. będzie je rozpraszała
i tłumiła). Natomiast folia lub blacha aluminiowa będzie działała na te
wibracje w sposób podobny jak powierzchnia wyszlifowanej płytki kamiennej
czyni to z falami akustycznymi (tj. będzie je odbijała i wzmacniała).
Z kolei przedmioty wykonane z miedzi będą podobnie oddziaływały na te
fale, jak przedmioty przeźroczyste oddziałują z falami świetlnymi, zaś
nadprzewodniki czynią to z polem magnetycznym, tj. przechwytywały i uginały
one będą wibracje telepatyczne, wiążąc i rozprzestrzeniając je w swoim
obrębie. Stąd folia miedziana może być też rodzajem ekranu dla tych wibracji,
natomiast drut miedziany może być dla nich falowodem.
- Odbijane od powierzchni płaskich. Stąd możliwe jest formowanie różnego
rodzaju komór i pudeł rezonansowych, soczewek, oraz innych urządzeń akustyczno-podobnych.
Urządzenia te będą rezonowały, skupiały, interferowały, nakładały, lub
rozpraszały owe wibracje przeciw-materii. Przykładowo można wydedukować,
że kształt powszechnie znanej piramidy stanowi doskonałą komorę rezonansową
dla tych fal, a jednocześnie ogniskował je będzie i uszeregowywał wzdłuż
swej pionowej osi centralnej. Stąd z przedstawionych tu rozważań wynika,
że zjawisko w dotychczasowej literaturze znane pod nazwą "energia
piramidy" (patrz [5H2]), jest to po prostu stojąca fala wibracji
przeciw-materii. (W niektórych opracowaniach, dla tej sameje fali wibracji
używana jest też nazwa "orgone" - patrz [2H2], lub nazwa "energia
tachionów".) Fala ta daje się ogniskować przez odpowiednio ukształtowane
komory rezonansowe wykonane przez człowieka lub powstałe w sposób naturalny,
np. takie jak piramidy. Kiedy w komorach tych zostaje ona skoncentrowana
do odpowiednio wysokiej wartości, wówczas powoduje ona mumifikację masy
biologicznej, uśmiercanie mikroorganizmów i roślin, zmianę struktur i
konsystencji, ostrzenie żyletek, itp. (Warto tutaj dodać, że zgodnie z
rozważaniami przytoczonymi w innej części tej monografii - np. patrz podrozdział
H7.2 - wszelkie "promieniowanie radiestezyjne" też jest falą
wibracji przeciw-materii. Tyle tylko że w przypadkach jej bezpośredniej
emisji z substancji lub obiektów, fala ta nie zawsze jest stojącą.)
- Ogniskowane. Zgodnie z tym co wyjaśniono w podrozdziale H5.2, wibracje
telepatyczne muszą poddawać się uginaniu w obecności silnego pola magnetycznego.
Generalnie rzecz biorąc, będą one wykazywały tendencje do podążania wzdłuż
linii sił tego pola. Stąd możliwe jest budowane soczewek magnetycznych
jakie ogniskowały będą te wibracje, w sposób podobny jak soczewki optyczne
ogniskują światło. Dla wibracji telepatycznych funkcję takiej soczewki
wypełniała będzie praktycznie każda cewka elektromagnesu przez której
prześwit przepuści się te fale. Ponieważ wibracje telepatyczne można również
uwidaczniać, poprzez wywoływanie nimi zjawiska zwanego "jarzeniem
pochłaniania" (patrz podrozdziały H6.1 i H1.2), stąd istnienie takich
soczewek telepatycznych umożliwia budowanie "telepatycznych teleskopów"
i "telepatycznych mikroskopów", czyli urządzeń, w których nośnikiem
obrazu będą fale telepatyczne - patrz podrozdziały N5.1 i N5.2 w niniejszej
monografii, lub podrozdział D5 w traktacie [7/2]. W sensie zasady działania
takie teleskopy będą więc zbliżone do dzisiejszych sond ultradźwiękowych,
w których nośnikiem obrazu jest fala dźwiękowa (przykładem takiej sondy
ultradźwiękowej może być urządzenie używane przez dzisiejszych lekarzy
do uwidaczniania płci i wyglądu płodów ciągle zawartych w macicy ich matki).
W przyszłości takie telepatyczne teleskopy umożliwiały będą oglądanie
odległych systemów gwiezdnych i planet w stanie w jakim znajdują się one
w chwili obecnej, bez potrzeby odczekiwania aż dotrą od nich do nas wolne
w swoim ruchu fale elektromagnetyczne. Z uwagi, że komora oscylacyjna
jest właśnie między innymi bardzo silną soczewką dla wibracji telepatycznych,
stąd obok wielu różnorodnych innych funkcji, pędniki magnokraftu wypełniać
w przyszłości także mogą zadania niezwykłe silnego teleskopu umożliwiającego
nawet oglądanie indywidualnych ludzi znajdujących się na odległych planetach
- patrz podrozdziały N5.2 i F1.
- Przesyłane w specjalnie skonstruowanych falowodach. Podobnie jak fale
akustyczne mogą być efektywnie przesyłane w długich rurach megafonów powietrznych,
zaś fale świetlne we włóknach optycznych, istnieje również możliwość wprowadzenia
fal telepatycznych w różnego rodzaju falowody, przez które będą one przesyłane
na znaczne odległości, prawie że bez rozproszenia. Już obecnie wiadomo,
iż takim doskonałym falowodem dla wibracji telepatycznych jest zwykły
drut miedziany.
F. Rezonowanie z duplicatami przeciw-materialnymi niektórych obiektów.
Podczas przenikania przez małe obiekty o zgodnej z nimi częstości drgań
własnych, będą one powodowały wibrowanie duplikatów przeciw-materialnych
tych obiektów. Z kolei wibrowanie tych duplikatów, za pośrednictwem oddziaływań
grawitacyjnych, przeniesione zostanie na materialną strukturę tych obiektów.
Z użyciem tego mechanizmu, fale wibracji przeciw-materii spowodują więc
wibrowanie niektórych obiektów materialnych. Umożliwiają więc one ewolucyjne
formowanie "uszu" pozwalających na ich "słuchanie"
przez organizmy żywe, lub techniczne budowanie "mikrofonów"
służących do ich odbioru. Przykładowo takim "mikrofonem" odbierającym
wibracje przeciw-materii i transformującym je na modulowane drgania elektryczne
jest zwykły kryształ kwarcowy umieszczony w ognisku pudła rezonującego
te fale i posiadającego tą samą co kryształ częstość. Jak to wyjaśniono
w rozdziale D traktatu [7/2], jako takie pudło rezonansowe, które zawiera
mikrofon dla fal telepatycznych, użyta może być zwykła piramida wyłożona
blachą aluminiową.
G. Formowanie przez każdą zmianę pola magnetycznego. Zgodnie z tym co
wyjaśniono w podrozdziale H5.2, każdy ruch zamknięty przeciw-materii objawia
się w postaci pola magnetycznego. (Odnotuj jednak, że jednorodny "wiatr"
formowany przez ruch przeciw-materii będzie formował szczególne pole magnetyczne
jakie możemy nazywać "bezgradientowym", a jakie pozostanie niewykrywalne
dla naszych instrumentów, ponieważ nie indukuje ono pola elektrycznego.)
Stąd na codzienny użytek, wibracje przeciw-materii nazywane tutaj falami
telepatycznymi należy też rozumieć jako wibracjami bezgradientowego pola
magnetycznego. To z kolei posiada istotne następstwo. Wytwarzanie bowiem
wibracji telepatycznych musi następować m.in. i w każdym przypadku, kiedy
pojawi się jakiekolwiek zafalowanie lub zaburzenie dowolnego pola magnetycznego.
Zgodnie z tym co już kilkakrotnie podkreślono uprzednio, jeśli istnieją
jakieś fale zdolne do takiego efektywnego przenoszenia informacji, takie
jak fale telepatyczne, wówczas organizmy żywe w toku swojej ewolucji nieuchronnie
musiały wypracować w sobie zdolność do ich praktycznego wykorzystywania.
I faktycznie zdolność ta znana jest nam już od dawna. W jej najbardziej
jawnej formie nazywamy ją "telepatią" lub "łącznością telepatyczną".
Powyższe ujawnia nam więc definicję telepatii w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.
Definicja ta podaje, że "łączność telepatyczna jest to przekazywanie
informacji pomiędzy duplikatami przeciw-materialnymi za pośrednictwem
modulowanych wibracji przeciw-materii". Oczywiście definicję tą można
też wyrazić innymi słowami, poprzez skorzystanie z ujawnionego powyżej
podobieństwa wibracji przeciw-materii do fal dźwiękowych z naszego świata
oraz poprzez posłużenie się konceptem języka ULT omówionego w podrozdziale
I5.4. Jeśli wyrażona w takim odmiennym sformułowaniu, wtedy podaje ona,
że "łączność telepatyczna jest to 'rozmowa' prowadzona w języku ULT
przez dwa lub więcej duplikaty przeciw-materialne, w której nośnikiem
informacji ('głosem') są modulowane wibracje przeciw-materii". Ponieważ
zgodnie z "modelem mózgu jako urządzenia nadawczo-odbiorczego"
(patrz podrozdział I5.4) każda myśl z naszego mózgu, w przeciw-świecie
ujawnia się w formie "głośnego" monologu fal telepatycznych,
gdybyśmy więc mogli przestawić się na słuchanie poprzez nasze duplikaty
przeciw-materialne, wtedy myśli innych ludzi odbieralibyśmy jako wypowiadane
przez nich głośne zdania roznoszące się po przeciw-świecie.
Z uwagi na powyższe definicje telepatii i łączności telepatycznej, dla
uproszczenia dalszej terminologii wszystkie rodzaje wibracji przeciw-materii
nazywane tu będą "falami telepatycznymi", bez względu na to
czy przenoszą one jakieś informacje czy też nie. Jak to łatwo wydedukować
z poprzednich opisów, fale telepatyczne w sensie swoich własności i zachowań
najbardziej są zbliżone do fal akustycznych, z którymi wykazują największe
podobieństwo. Niemniej z uwagi na fakt, że fale akustyczne rozprzestrzeniają
się w materii, natomiast fale telepatyczne w przeciw-materii (której własności
są odwrotnością własności materii), oczywiście niektóre atrybuty obu tych
wibracji muszą być odmienne. Przykładowo z uwagi, iż przeciw-materia jest
nieważka (nie posiada masy) i idealnie sprężysta, stąd fale telepatyczne
będą przemieszczać się z prędkością nieskończenie wielką. (Natychmiast
osiągną więc one swój cel bez względu na odległość.) Niemniej ciągle będą
się one charakteryzowały właściwymi im częstościami, bowiem ich częstość
zależy od szybkości wibrowania ich źródła, jaka jest skończona i ściśle
zdefiniowana, a nie od nieskończonej szybkości z jaką się przemieszczają.
Z kolei z uwagi na brak tarcia w przeciw-materii, fale telepatyczne nie
będą zanikać tak jak fale akustyczne. (To oznacza, że nie wystąpi w nich
zjawisko tłumienia tarciowego, aczkolwiek wystąpi zjawisko rozproszenia/tłumienia
objętościowego wynikającego z ich rozbiegania się w objętościowo rosnącej
przestrzeni.) Ponadto z uwagi na wysoką zależność zachowania się przeciw-materii
od oddziaływań grawitacyjnych, fale telepatyczne będą wykazywały tendencję
do poddawania się polaryzacji grawitacyjnej (tj. do ustawiania płaszczyzny
swych wibracji odpowiednio do przebiegu pola grawitacyjnego) oraz do faworyzowania
grawitacyjnie zależnych kierunków swej propagacji.
Jak to już wspomniano poprzednio, fale telepatyczne muszą być odbierane
przez wszelkie organizmy żywe. Z uwagi jednak na to, że każdy z tych organizmów
istnieje aż w dwóch duplikatach (materialnym i przeciw-materialnym), odbiór
ten może następować na jeden z dwóch odmiennych sposobów, które można
by nazwać: fizycznym i poza-zmysłowym. Podczas fizycznego odbioru fal
telepatycznych, ich wibracje zostają transformowane na zjawiska elektromagnetyczne
zachodzące w naszym świecie. Stąd zawartość informacyjna tych fal może
zostać "usłyszana" przez mózgi fizyczne i następnie poddana
odczytowi oraz odpowiedniej analizie logicznej. Przykładem odbioru fizycznego
jest zjawisko zdalnej wymiany myśli tradycyjnie nazywane "komunikacją
telepatyczną". Natomiast przy odbiorze poza-zmysłowym, fale telepatyczne
"słyszane" są przez duplikaty przeciw-materialne, nie zaś przez
mózgi fizyczne. Stąd w celu przekazania zawartości informacyjnej tych
fal do naszej świadomości, konieczne jest zaprzęgnięcie jakiegoś sposobu
wymiany informacji pomiędzy duplikatem przeciw-materialnym a ciałem fizycznym.
Jak to wynika z podrozdziału I3.1, wymiana taka jest procesem dosyć złożonym
i nie może się odbywać w sposób świadomy. Wymaga więc ona co najmniej
użycia jakiejś techniki ESP, snu, hipnozy, itp. Przykładem poza-zmysłowego
odbioru fal telepatycznych jest każda forma radiestezji.
Skoro mózgi i ciała fizyczne wszystkich organizmów żywych są w stanie
przechwytywać fale telepatyczne, oraz - jak to wyjaśniono w podrozdziale
JE5.3, faktycznie nieustannie to czynią, muszą one w tym celu wykorzystywać
opisane przy początku niniejszego podrozdziału mechanizmy odbijania i
koncentrowania fal telepatycznych. Mechanizmy te pozwalają na ich transformowanie
na wibracje elektryczne. Sposób i mechanizm z użyciem jakich to przechwytywanie
może następować dostarcza interesującej prognozy wynikającej z teorii
zaprezentowanych w niniejszym rozdziale. Prognozę tą warto tutaj przytoczyć,
bowiem w przypadku jeśli w przyszłości zostanie ona przez kogoś eksperymentalnie
potwierdzona, wtedy może dostarczyć kolejnego dowodu na prawdziwość teorii
tu zaprezentowanych. (Zgodnie z moją wiedzą nikt dotychczas nie wpadł
jeszcze na pomysł przeprowadzenia takich badań - co zresztą jest dosyć
zrozumiałe zważywszy ich przedmiot.) Otóż przeanalizowanie własności fal
telepatycznych sugeruje, że ich efektywny odbiór fizyczny nakłada szczególny
wymóg na czaszki istot żyjących (a ściślej na kompletne głowy). Wymaga
on mianowicie, aby kształt, struktura i dobór materiałów tych czaszek/głów
formowały telepatyczną komorę rezonansową selektywnie ogniskującą na szyszynce
wybrane wibracje telepatyczne. (Po szczegóły patrz opisy głównych podzespołów
oraz zasady działania piramidy telepatycznej wspominanej w podrozdziale
N2.5 tej monografii oraz omówionej w podrozdziale D2.5 traktatu [7/2].)
Stąd czaszki/głowy wielu istot żyjących, włączając w to czaszkę ludzką,
w punkcie umieszczenia szyszynki powinny wykazywać wiele efektów podobnych
do tych jakie wykazują piramidy w swych punktach ogniskowych. (Efekty
te opisane są w obszernej literaturze poświęconej tematowi piramid, przykładowo
we wspomnianej wcześniej [5H2].) Przewidywanie to można nawet posunąć
jeszcze dalej i stwierdzić, że poprzez oszacowanie efektywności danej
czaszki do ogniskowania wibracji przeciw-materii (w dotychczasowej literaturze
najczęściej nazywanych "energią piramidy") możliwe jest określenie
stopnia wykorzystania fizycznej telepatii w życiu jej nosiciela (tj. znaczenia
jakie świadome/fizyczne odczytywanie informacji telepatycznej posiada
dla danej istoty). Z kolei poprzez analizę spektrum wibracyjnego ogniskowanego
przez daną czaszkę, można ustalić rodzaj informacji telepatycznej na odbiór
której dana istota jest nastawiona. Przykładowo wysoko wyspecjalizowane
drapieżniki powinny mieć czaszki bardzo zbliżone do czaszek swoich ofiar.
Jako przykład rozważ tu przypadek geparda (po angielsku "Cheetah")
którego maleńka czaszka jest nieproporcjonalna do jego ogromnego ciała,
jednak doskonale imituje ona czaszkę niewielkiej gazeli (Thomson'a oraz
impala) w prawie wyłącznym polowaniu której ten drapieżnik się specjalizuje.
Rozważ też przypadek węży, które polują niemal wyłącznie na stworzenia
posiadające identyczne do nich czaszki. (Oczywiście trudno w tym przypadku
ustalić, co jest przyczyną co zaś skutkiem - np. być może iż gepard preferuje
polowanie na tą gazelę ponieważ poprzez podobieństwo swej czaszki jest
w stanie telepatycznie wyselekcjonować najłatwiejsze ofiary poprzez odbiór
sygnału zmęczenia czy bólu wysyłanego przez ich mózgi.)
Bardzo interesującym jest, że fale telepatyczne odbierane są też z wysoką
efektywnością przez owady, chociaż nie posiadają one czaszek w kształcie
telepatycznej komory rezonansowej. Przykładowo zwykły komar czy mucha
bezbłędnie potrafi odebrać naszą zdecydowaną intencję jego zabicia i zawsze
ucieka w popłochu tuż przed zrealizowaniem tej intencji.
Podobnie jak to jest z dźwiękami w naszym świecie, wibracje telepatyczne
mogą albo mieć charakter harmoniczny i wtedy reprezentują one odpowiednik
dla naszej mowy, śpiewu, czy melodyjnej muzyki, albo też charakter chaotyczny
i wtedy reprezentują one odpowiednik dla nieprzyjemnego zgrzytu, pisku
i hałasu w naszym świecie. Duplikaty przeciw-materialne, a także mózgi
i ciała fizyczne wszystkich organizmów żywych, w sposób ciągły aczkolwiek
zwykle nieuświadamiany przechwytują fale telepatyczne każdego rodzaju,
tj. zarówno harmoniczne jak i chaotyczne. W przypadku gdy mózgi lub ciała
organizmów żywych odbiorą harmoniczne fale telepatyczne, wtedy absorbują
one zawarte w nich informacje, które potem stymulują ich wzrost i dobre
samopoczucie. W przypadku jednak przechwytywania przez nie "niesłyszalnego"
w sposób świadomy nieprzyjemnego hałasu telepatycznego, wówczas zareagują
one negatywnie. Podobnie jak to jest z hałasem dźwiękowym - wykażą przy
tym irytację, popsucie samopoczucia, zahamowanie wzrostu itp. Gdy zaś
taki hałas telepatyczny oddziaływujący na dane organizmy przedłuży się
lub podniesie ponad ich zdolność tolerancyjną, wtedy zareagować one mogą
trwałą degeneracją, zwiększoną podatnością na choroby, formowaniem mutacji,
a w drastycznych przypadkach nawet wymieraniem. (Patrz opisane w [5H2]
eksperymenty z roślinami umieszczanymi w piramidach i wystawionymi na
przedawkowanie "energii piramidy".) Warto tutaj też zaznaczyć,
że istnieją szczególne częstotliwości hałasu telepatycznego które posiadają
oddziaływanie na ludzkie zdrowie wielokrotnie bardziej destrukcyjne od
innych częstości. (Przykładem takiej wyjątkowo destrukcyjnej częstości
jest tzw. "zieleń ujemna" czyli szczególny hałas telepatyczny
formowany przez sporo obiektów i substancji, m.in. w niektórych piramidach,
a również w rezultacie tarcia strumienia przepływającej wody z jakimś
ośrodkiem stałym).
Opisane w tym podrozdziale wyjaśnienie dla fal telepatycznych wskazuje
również sposób w jaki można je formować na drodze technicznej. Sposób
ten wynika z rozważań podanych w podrozdziale H5.2 i wyjaśniających, że
pole magnetyczne jest ruchem przeciw-materii. Ponieważ każdy gwałtowny
ruch jest źródłem wibracji, powyższe oznacza, że także gwałtowne zmiany
(przyspieszenia) pola magnetycznego muszą zapoczątkowywać powstanie fali
telepatycznej. Praktycznie więc rzecz biorąc, każda cewka jaka wytwarza
zmienne (np. pulsujące) pole magnetyczne, w rzeczywistości jest także
anteną nadawczą emitującą fale telepatyczne. Tyle tylko, że dotychczas
fakt tej emisji nie był nam znany. (Zauważ, że fale telepatyczne wyraźnie
się różnią od fal elektromagnetycznych; w sensie fizykalnym można je interpretować
jako wysoko-częstotliwościowe wibracje czysto magnetyczne, albo skalarne,
dla których wykrywania i odbioru nasza cywilizacja jak dotychczas nie
wypracowała sobie jeszcze odpowiedniego urządzenia.)
Powyższe wyjaśnienia dla mechanizmu formowania, własności, oraz sposobu
technicznego wytwarzania fali telepatycznej, w połączeniu z innymi informacjami
zawartymi w tym rozdziale, wskazują nam także sposób w jaki należy realizować
urządzenia łącznościowe wykorzystujące to zjawisko. Nazwijmy takie urządzenia
"telepatycznymi stacjami nadawczo-odbiorczymi" albo "telepatyzerami"
(w sensie funkcji będą one równorzędne do dzisiejszych radiostacji). Ich
"anteną" nadawczą (tj. urządzeniem transformującym modulowane
drgania elektryczne tych stacji na drgania telepatyczne propagowane w
przeciw-świecie) będzie dowolne urządzenie wytwarzające wibrujące pole
magnetyczne (np. może nim być odpowiednio ukształtowana cewka, lub komora
oscylacyjna opisana w rozdziale C niniejszej monografii oraz w rozdziale
C monografii [1/3]). Natomiast ich "mikrofonem" odbiorczym (tj.
urządzeniem odbierającym fale wibracji przeciw-materii i transformującym
je na modulowane drgania elektryczne) będzie dowolny obiekt lub urządzenie
zdolne do przetwarzania swoich wibracji mechanicznych na impulsy elektryczne
- np. opisany uprzednio kryształ kwarcowy.
Telepatyczne stacje nadawczo-odbiorcze (telepatyzery) będą to urządzenia
zdolne do formowania oraz odbierania modulowanych wibracji przeciw-materii.
Zgodnie z tym co już powiedziano powyżej oraz w podrozdziale H5.2, wytworzenie
modulowanych wibracji przeciw-materii nastąpi w każdym przypadku gdy uformowane
zostaną wibracje pola magnetycznego także modulowane w dokładnie taki
sam sposób. Powyższe sugeruje więc, że kluczem do konstrukcji nadajników
telepatycznych będzie zbudowanie "rezonatorów magnetycznych".
W sensie zasady działania rezonatory takie podobne będą do używanych już
obecnie obwodów drgających z naszych elektronicznych urządzeń telekomunikacyjnych,
tyle że zamiast drgań elektrycznych wytwarzały one będą modulowane drgania
magnetyczne.
W tym miejscu warto poinformować, że konstrukcja i działanie pierwszego
rezonatora magnetycznego publikowana jest już od 1984 roku. Rezonatorem
tym jest "komora oscylacyjna" opisana w rozdziale C niniejszej
monografii, oraz w rozdziale C monografii [1/3] (uprzednio przedstawiana
też czytelnikom z Polski w monografiach [1] i [2]). Komora ta jest jednak
stosunkowo trudna do zmodulowania i jej użycie jako nadajnika-odbiornika
telepatycznego najprawdopodobniej nastąpi dopiero w dalekiej przyszłości
(tj. zapewne począwszy dopiero od komór oscylacyjnych drugiej generacji).
Znany jest już również i inny rezonator magnetyczny, jaki znacznie lepiej
poddaje się modulacji. Po raz pierwszy opisany on został w podrozdziale
D2 traktatu [7/2] pod nazwą "piramida telepatyczna". W niniejszej
monografii opisany jest on w podrozdziale N2. Jest on na tyle prosty,
że eksperymenty nad jego zrealizowaniem już dzisiaj poprowadzić może każdy
badacz lub hobbysta, włączając w to osoby nie posiadające szczególnych
uzdolnień w kierunku elektronicznym.
Podane w tym podrozdziale wyjaśnienie dla mechanizmu telepatii wskazuje,
że wszystkie wibracje pola magnetycznego lub prądu elektrycznego są źródłem
fal wibracji telepatycznych. (Prąd elektyczny wytwarza te fale poprzez
uformowanie najpierw zmieniającego się pola magnetycznego.) Wibracje te
mogą posiadać albo pochodzenie naturalne, np. jak to jest w przypadku
magnetycznych eksplozji na Słońcu czy zawirowań pól magnetycznych planet,
lub też pochodzenie techniczne - np. jak to jest w przypadku iskier elektrycznych,
wysokonapięciowych linii przesyłowych, lub pracujących transformatorów
elektrycznych. Stąd wszelkiego rodzaju urządzenia, oddziaływania, oraz
eksplozje magnetyczne będą emitowały fale wibracji telepatycznych. Tyle
tylko, że fale te będą przynależały do kategorii "hałasu telepatycznego",
nie zaś telepatycznych dźwięków harmonicznych. Z kolei hałas taki przechwytywany
zostanie przez organizmy żyjące powodując u nich wszelkie wymienione poprzednio
negatywne następstwa. Stąd wszystkie dynamiczne zakłócenia wprowadzane
do pól magnetycznych (np. eksplozje magnetyczne) są źródłem różnorakich
negatywnych konsekwencji dla organizmów żywych.
Istnieją różnorodne techniczne źródła dynamicznych oddziaływań magnetycznych
powodujących powstanie niszczycielskiego "hałasu telepatycznego".
Najbardziej powszechnym z nich są działania ludzi wytwarzających iskry
elektryczne i pulsujące pola magnetyczne w niezliczonych urządzeniach
takich jak transformatory, silniki elektryczne, komputery, urządzenia
komunikacyjne, linie przesyłowe wysokiego napięcia, itp. Stąd dla obserwatorów
z kosmosu nasza planeta najprawdopodobniej przypomina obecnie jeden hałaśliwy
"telepatyczny jarmark". Dla mieszkańców naszej planety wystawionych
na ten hałas, jego długoterminowe oddziaływanie będzie źródłem różnorodnych
niepożądanych następstw, takich przykładowo jak obniżanie odporności immunologicznej
poddanych mu osób, kłopoty psychologiczne i zmniejszanie się odporności
na choroby u osób mieszkających pod liniami wysokiego napięcia, trudności
w koncentracji u naukowców lub innych pracowników umysłowych, których
biurka położone są w pobliżu transformatorów, czy opóźnienia rozwojowe
u dzieci, w których pokoju zainstalowany jest wytwarzający pulsujące pole
magnetyczne telewizor lub kuchenka mikrofalowa. Ponieważ wszystko wskazuje
na to, że szkodliwe następstwa hałasu telepatycznego mogą się akumulować
w naszych ciałach (patrz podrozdział D4 w monografii [5/3]) warto zachowywać
wysoką ostrożność w jego tolerowaniu w swoim otoczeniu.
Istnieje ogromna liczba naturalnych źródeł hałasu telepatycznego o dużej
mocy. Jedno z nich (tzw. "siatkę szwajcarską") omówiono już
w punkcie #5H5.3. Prawdopodobnie najgłośniejsze z tych źródeł to dynamiczne
oddziaływania zachodzące pomiędzy polami magnetycznymi wirujących planet
i Słońca. Oddziaływania te produkują potężny hałas telepatyczny, zapewne
przypominający dla słuchacza "odgłos toczenia" się ogromnych
walców po kamiennym bruku. Ponieważ hałas ten prawdopodobnie jest bardzo
"głośny", a jednocześnie oddziaływuje on negatywnie na przechwytujące
go organizmy żywe, stąd poszczególne planety w zależności od "typu"
swego pola, charakterystyki swoich obrotów, oraz położenia względem Ziemi,
posiadały będą różnorodny wypadkowy wpływ na ludzi. Badaniami m.in. wpływu
planetarnego hałasu telepatycznego na życie ludzkie, obok opisywanych
w podrozdziale JE9 badań wpływu planetarnej grawitacji, zajmuje się astrologia.
Kolejnym źródłem naturalnego hałasu telepatycznego o ogromnej sile są
eksplozje na Słońcu. Zgodnie z tym co tu powiedziano, muszą one wywoływać
fale negatywnych reakcji w organizmach żywych. Nic więc dziwnego, że prawie
wszystkie bunty, rewolucje, wojny i inne krwawe zmiany społeczne, miały
na Ziemi miejsce w okresie największego nasilenia się eksplozji magnetycznych
na Słońcu (tj. największej ilości plam słonecznych) - patrz książka [1H7.1]
pióra D.J. Schove: "Sunspot Cycles", Hutchison Co, USA 1983,
ISBN 0-87933-424-X.
Natura wytwarza również hałas telepatyczny o niskich mocach. Ponieważ
fala telepatyczna wytwarzana musi być w efekcie każdej zmiany/ruchu pola
magnetycznego, w mikroskali wytwarzana ona też musi być praktycznie przez
każdy atom. W rezultacie więc wszystkie substancje i przedmioty muszą
nieustannie produkować fale telepatyczne o charakterystycznej dla nich
kombinacji częstości. Poprzez więc telepatyczne wsłuchiwanie się w ów
hałas otoczenia, możliwe jest znalezienie dowolnego przedmiotu lub substancji.
Powyższe prowadzi do wyjaśnienia i zdefiniowania czym właściwie jest radiestezja.
Zgodnie bowiem z informacjami przedstawionymi w tym podrozdziale, "radiestezja
jest to wykrywanie i rozpoznawanie naturalnych wibracji telepatycznych
wydzielanych nieustannie przez wszystkie substancje i obiekty. Wykrywanie
to może służyć albo poszukiwaniu owych substancji/obiektów, albo też chronieniu
osób przed niekorzystnym wpływem szkodliwych wibracji wydzielanych przez
niektóre z nich."
Niezależnie od naturalnych źródeł hałasu o dużej mocy, od czasu do czasu
przytrafiają się też na Ziemi potężne eksplozje magnetyczne powodowane
przez wybuchy statków z napędem magnetycznym przynależnych do okupujących
nas UFOnautów. Wibracje hałasu telepatycznego wywoływane przez te eksplozje
odbijają się od naszej atmosfery i przez całe dziesięciolecia rezonują
potem wokół naszej planety jak dźwięki w pudle rezonansowym skrzypiec.
Stąd ich negatywne następstwa są wprost trudne do ogarnięcia. Ostatnia
z takich eksplozji nastąpiła 30 czerwca 1908 roku w Tunguskiej na Syberii.
Jej negatywne konsekwencje m.in. obejmowały: rewolucję w Rosji, dwie Wojny
Światowe, oraz zboczenia faszyzmu. Poprzednia taka eksplozja magnetyczna
nastąpiła 19 czerwca 1178 roku koło Tapanui w Nowej Zelandii. Jej negatywne
konsekwencje m.in. obejmowały nastanie na Ziemi okresu średniowiecza.
Więcej danych o obu tych eksplozjach magnetycznych, a także o mechanizmie
ich negatywnego oddziaływania na mieszkańców planety Ziemia, zawartych
jest w monografiach [5/3] i [5/4].
Ludzie także powodują eksplozje magnetyczne. Faktycznie każda eksplozja
broni jądrowej lub termojądrowej znaczny procent swej destrukcyjnej energii
uwalnia w formie wibracji magnetycznych (a stąd również hałasu telepatycznego).
Hałas ten następnie rezonuje w konfiguracji magnetycznej naszej planety
jak dźwięki czynią to w pudle rezonansowym skrzypiec. Stąd każda eksplozja
jądrowa (włączając w to wszystkie eksplozje próbne z bronią jądrową) popycha
naszą cywilizację w epokę neo-średniowiecza. Próbę oszacowania stanu obecnego
w tej naszej ochotniczej drodze do sprowadzenia na siebie epoki wtórnego
średniowiecza zawarto w podrozdziale D4 monografii [5/4].
Omawiając tutaj zjawisko hałasu telepatycznego koniecznym jest też zwrócenie
uwagi na sprawę wpływu na ludzkie zdrowie jego koncentrowania, rezonowania,
odbijania i wyciszania. Jak to już podkreślono na wstępie do niniejszego
podrozdziału, określone formy przestrzenne pełnić będą dla tego hałasu
funkcje pudeł rezonacyjnych i soczewek. Przykładowo kształt powszechnie
znanej piramidy ogniskuje go wzdłuż swej pionowej osi centralnej swego
wnętrza (dlatego też w wybranych punktach leżących na tej osi, mianowicie
tych w których wibrace "zieleni negatywnej" są koncentrowane,
giną bakterie i organizmy żywe, zaś masa organiczna zostaje zmumifikowana).
Oczywiście taką zdolność do ukierunkowywania i ogniskowania hałasu telepatycznego
posiadały będą nie tylko formy wykonane przez człowieka (np. mieszkania),
ale także formy naturalne (np. zbocza dolin, wzgórza, itp.). Stąd też
z punktu widzenia zdrowotnego nie jest obojętne w jakim miejscu położony
jest dom w którym mieszkamy, czy jeziorko z którego pobierana jest woda
jaką pijemy, a także jaki jest kształt pomieszczenia, w którym spędzamy
wiele czasu. Wszakże konfiguracja naszego otoczenia może spowodować, że
w miejscu, w którym mieszkamy lub przesiadujemy, skupiana jest potężna
doza hałasu telepatycznego. Natomiast konfiguracja otoczenia, w którym
wzrasta zjadana przez nas żywność, lub gromadzi się wypijana przez nas
woda, może sprzyjać koncentrowaniu się tam wibracji typu "zieleń
ujemna" (patrz telekinetyczne rolnictwo z podrozdziału NB2 tej monografii
i z podrozdziału G2.2.2.2 monografii [1/3]). Oczywiście, w takich przypadkach,
bez zauważalnego powodu stopniowo marnielibyśmy podobnie jak rośliny marnieją
w punkcie ogniskowym piramidy. Należy więc dobrze przyglądnąć się swemu
otoczeniu w celu ustalenia jak ukształtowuje ono przepływ tego hałasu.
Ciekawe, że Chińczycy czynią to już od stuleci. Zanim bowiem kupią sobie
nowy dom czy ustawią swoje biurko w nowym miejscu pracy, zawsze przed
tym sprawdzają jak to nowe miejsce ma się z punktu widzenia tzw. "Fung
Shui" (w dialekcie kantoniskim "Fung Shui" oznacza "wiatr
i woda" (po polsku wymawiaj to: "funn soi"); zauważ, że
niektórzy autorzy dla tej samej nazwy używają też wymowy w dialekcie mandaryńskim,
w którym jej zapis przyjmuje postać "Feng Shui" - co po polsku
powinno być wymawiane w przybliżeniu jako: "feng szui"). Aczkolwiek
"Fung Shui" obejmuje sobą wiele różnorodnych aspektów, tak jak
to opisywano w cytacie na temat energii "chi" z podrozdziału
H2, jego istotna część poświęcona jest starożytnej wiedzy na temat telepatycznego
hałasu. Jeśli bowiem rozważyć wytyczne i zalecenia jakie wiedza o "Feng
Shui" podaje na temat najkorzystniejszego ukształtowania konfiguracji
miejsca naszego pobytu, to wyraźnie z nich wynika, że w znacznej swej
większości wyrażają one sobą prawa ogniskowania, koncentrowania, ukierunkowywania
(np. przez ostre zakończenia), odbicia, załamywania się i rezonowania
wibracji o charakterystyce hałasu telepatycznego. (Patrz też opisy z punktu
#3H2 podrozdziału H2.)
W świetle rozważań przedstawionych w tym rozdziale, Feng Shui i radistezja
odnoszą się do dokładnie tych samych wibracji przeciw-materii zwanych
tutaj falami telepatycznymi. Jednak chińskie Feng Shui teoretycznie wnioskuje
o wpływie tych wibracji na organizmy żywe na postawie logiki i znajomości
praw rządzących ich zachowaniem się. Natomiast radiestezja po prostu praktycznie/eksperymentalnie
wykrywa miejsca, w których występuje ich skoncentrowanie.
Pozytywny wpływ właściwego użycia Feng Shui i radiestezji na zdrowie,
samopoczucie i powodzenie życiowe mieszkańców danego domu, znany jest
już od dawna. Jednak dopiero teoretyczne rozważania przytoczone w niniejszym
opracowaniu ujawniają znaczenie wibracji telepatycznych dla wzrostu osób.
Jak to bowiem wynika z podrozdziału NB2 tej monografii i podrozdziału
G2.2.2.2 monografii [1/3] o telekinetycznym rolnictwie, zależnie od tego
jaki rodzaj hałasu telepatycznego koncentrowany jest w pomieszczeniu,
w którym przebywa większość swego czasu właśnie rosnąca osoba, wzrost
tej osoby może ulec przyhamowaniu lub przyspieszeniu. Takie więc stymulujące
lub wygaszające wzrost wibracje telepatyczne koncentrowane np. na łóżku
dziecka, mogą być powodem niezrozumiałego dotychczas zjawiska, że dzieci
tych samych rodziców mogą posiadać odmienną wysokość, która niekiedy drastycznie
różni się od średniego wzrostu ich pozostałej rodziny. Miejmy więc nadzieję,
że teorie zaprezentowane w niniejszym opracowaniu otworzą ten problem
do systematycznych badań, tak aby w przyszłości nie było dzieci pokrzywdzonych
np. zbyt niskim lub zbyt wysokim wzrostem, tylko dlatego że ich rodzice
nic nie wiedzieli na temat wibracji telepatycznych koncentrowanych na
ich łóżeczkach.
Na zakończenie warto też jeszcze raz przypomnieć jedną istotną cechę fizykalną
wszelkich wibracji telepatycznych. Zgodnie z nią wibracje telepatyczne
zarówno w zakresie swego mechanizmu jak i następstw wykazywać będą różnorodne
podobieństwa do efektu telekinetycznego. Aby wyjaśnić te podobieństwa
bardziej obrazowo, wibracje telepatyczne mają się tak do efektu telekinetycznego,
jak wibracje mechaniczne jakiegoś obiektu czy medium mają się do jednostajnego
przemieszczania się tegoż obiektu czy medium. Wiadomo zaś, że w technice
wibracje mechaniczne często wykorzystywane są dla łatwiejszego uzyskiwania
następstw podobnych jak za pośrednictwem przemieszczeń. (Przykładowo,
zamiast rozbijać mur za pomocą jednostajnego przemieszczania się czołgu,
ten sam efekt można uzyskać przystawiając do niego wibrujący młot pneumatyczny.)
W podobny więc sposób również wibracje telepatyczne o wysokiej amplitudzie
wykorzystywane niekiedy mogą być w celu łatwiejszego uzyskiwania fizykalnych
skutków które normalnie wytwarzane byłyby za pośrednictwem efektu telekinetycznego.
Najlepszym przykładem takiego skutku jest trwałe telekinetyzowanie materii
za pośrednictwem wibracji telepatycznych, zamiast za pośrednictwem pola
telekinetycznego (patrz opisy z podrozdziału H8.1).
H7.2. Radiestezja
Radiestezja jest nazwą przyporządkowaną do najbardziej częstej metody
odbierania telepatycznej informacji o kształcie lub składzie dowolnego
obiektu, jakie to informacje każdy obiekt istniejący we wszechświecie
nieustanne z siebie emituje. Najczęściej radiestezja ograniczana jest
do poszukiwania podziemnej wody lub minerałów, chociaz jej możliwości
wcale na tym się nie kończą.
Wyjaśnienie radiestezji jako odbioru wibracji typu fale telepatyczne,
wysyłanych w sposób ciągły przez wszelkie obiekty i substancje, miało
miejsce w pierwszych dniach 1996 roku. Ponieważ stopniowe wypracowanie
tego wyjaśnienia jest dosyć charakterystyczne dla metodyki mojej pracy
naukowej, dlatego poniżej opiszę jego historię.
Na dwa dni wolne od pracy a wypadające w ostatni dzień 1995 roku (Sylwestra)
i pierwszy dzień 1996 roku, wybrałem się do nadmorskiej miejscowości wypoczynkowej
zwanej Port Dickson (około 120 km na południe od Kuala Lumpur, Malezja).
Brodząc po omywanych ciepłym morzem plażach tej miejscowości, ponownie
zwróciłem uwagę na zafalowania piasku (tzw. "ripples") tworzące
się na powierzchni piaszczystego dna pokrytego falującą wodą morską. Fascynowały
mnie one już od długiego czasu, ponieważ intuicyjnie czułem, że owe "ripples"
posiadają jakieś niezwykle istotne znaczenie dla problematyki jaką badałem.
Po raz pierwszy zwróciły one moją uwagę kilka lat wcześniej podczas spacerów
po bezludnych plażach w południowej części Nowej Zelandii, szczególnie
w Invercargill i Dunedin. Wzdłuż tych plaż wieją silne, jednostajne (tj.
pozbawione porywów oraz o stałym kierunku nadlotu i sile), lodowate wiatry
nadlatujące od bieguna południowego. Na pomoczonym aczkolwiek lotnym piasku
miejscowych plaż, wiatry te zawsze formowały właśnie owe "ripples",
w których wzajemne odstępy pomiędzy grzbietami poszczególnych zafalowań
wynosiły około = 2 [cm], zaś ustawienie grzbietów zawsze było prostopadłe
do kierunku nadlotu wiatru. Jednak wiatry o zmiennej sile, wiejące porywami,
nigdy ripples takich nie potrafiły wytworzyć, nawet jeśli nadlatywały
ze stałego kierunku. Zauważyłem też, że przepływowi owych wiatrów wzdłuż
powierzchni "ripples" zawsze towarzyszyło głuche, niskie dudnienie
przypominające szybkie uderzanie piasku skrzydłami ptasimi. Dudnienie
to było jakby niższą w tonie wersją dźwięku, który wydaje duża mokra płyta
szkła po jakiej ktoś przesuwa palcem. (Jego pochodzenie musiało zresztą
być z podobnego mechanizmu, bowiem po przejściu palca po szkle na szybie
również pozostają takie "ripples".) Z naukowej ciekawości dokonywałem
też eksperymentów z tymi wiatrowymi "ripples", wymazując je
na wyznaczonym odcinku plaży i sprawdzając po jakim czasie zostaną one
ponownie odtworzone (zwykle ich odtworzenie zajmowało wiatrowi jedynie
około pół godziny). W czasie swojej profesury na Cyprze, również zauważyłem
tego typu ripples. Tym razem były one formowane na dnie morza, w którym
się kąpałem, zaś w przypadku wymazania woda również odtwarzała je w przeciągu
około pół godziny. Owe podwodne "ripples" na Cyprze formowane
były w stojącej (tj. bezprądowej) aczkolwiek falującej wodzie morskiej
około 1.5 [m] głębokiej, zaś wzajemny odstęp pomiędzy ich grzbietami wynosił
około = 25 [cm]. (Odległość grzbietów fal tworzonych na powierzchni tej
wody była inna i wynosiła zwykle około w = 1 [m]. Ripples nie były więc
ich kopią.)
Upowszechnione obecnie naukowe wyjaśnienie dla tych "ripples"
stwierdza, że są one produktem tarcia jakiegoś przepływającego medium
o piaszczyste podłoże. Ich mechanizm jest wyjaśniany jako zbliżony do
tego występującego w przypadku skrobania cegły długą sprężyną, tj. obejmuje
cykliczne zatrzymania tarciowe i następne uwolnienia ruchu danego medium.
Niemniej obserwacje jakie dokonałem zaprzeczają prawidłowości owego naukowego
wyjaśnienia. Wykazują one bowiem, że "ripples" tworzone są również
pod wodą morską nie posiadającą wcale prądu przepływu, a jedynie przebiegające
przez nią fale ciśnienia. Ponadto zaobserwowałem, że ich wytworzenie przez
wiatr wymaga jednostajnego podmuchu - w przypadku zaś ich formowania w
rezultacie tarcia zmienne wiatry powinny je również utworzyć. Na dodatek
do tego zdają się one zanikać (zamiast ulegać wzmocnieniu) w przypadku
gdy tarcie wzrasta powyżej określonego poziomu i stąd jest zbyt wysokie.
Przykładowo takie zaniknięcie następuje podczas przesuwania palca po suchej
szybie (na szybie pojawiają się one jedynie kiedy jest ona dobrze zmoczona
lub naoliwiona - tj. kiedy jej tarcie ulega niemal zanikowi). Ich powstanie
wymaga też obecności odpowiedniego ciśnienia - np. wcale nie powstają
one w przypadku przesuwania palca nie przyciśniętego silnie do szyby.
Ponadto mogą one powstawać w przypadkach gdy tarcie w ogóle nie występuje
- np. na nawierzchniach dróg z żużlu elektrociepłowniczego lub twardej
gliny przejeżdżanych ciągnikami bez amortyzatorów. Prawdziwy więc mechanizm
formowania owych "ripples" ciągle pozostawał niewyjaśniony.
W Port Dickson plaża zagłębia się w morze pod bardzo małym kątem, tak
że występuje tam duży obszar piaszczystego dna pokryty wodą morską o głębokości
od około 10 [cm] do około 1 [m]. Na dnie tym również formowane są wspomniane
"ripples", tyle że wzajemny odstęp ich grzbietów zmienia się
od około = 5 [cm] na płytkiej wodzie, do około = 15 [cm] na wodzie głębszej.
Właśnie odkrycie owej zależności pomiędzy odległością "" grzbietów
"ripples" oraz głębokością morza naprowadziło mnie na rozwiązanie.
Ich długość "" zależy bowiem od "pojemności wibracyjnej"
warstwy wody ponad nimi. To zaś oznacza, że formowanie "ripples"
następuje beztarciowo w efekcie pojawienia się stojącej fali wibracji
ciśnieniowych. Fala ta jest rezultatem rezonansu ciśnieniowego (infra-dźwiękowego)
w jaki wpada dowolne medium poddane jednostajnie powtarzalnym zmianom
swego ciśnienia. (To wyjaśnia dlaczego zmienne wiatry nie są w stanie
jej uformować, a jednocześnie dlaczego formują je koła podskakujących
wibracyjnie ciągników jadących po gliniastej drodze.) Mechanizm formowania
omawianych "ripples" okazuje się więc być zupełnie odmienny
od obecnie przyjętych wyjaśnień, które przypisują mu pochodzenie tarciowe.
Wyjaśnienie beztarciowego mechanizmu formowania ripples na dnie mórz otwiera
kilka możliwości dla jego praktycznego wykorzystania. Jednym z przykładów
takiego wykorzystania, jaki natychmiast mi przychodzi do głowy, byłoby
wykorzystanie stojącej fali ciśnieniowej do produkowania elektryczności.
Zamiast - jak dotychczas, wysilać się nad wymyśleniem mechanizmów jakie
skutecznie zamieniałyby na energię elektryczną powierzchniowe fale morskie
o długości i amplitudzie zmieniającej się wraz z pogodą, znacznie łatwiej
byłoby zejść na dno morza i zbudować tam przegrody, które odbijałyby stojące
fale ciśnieniowe formujące wielkoskalową podmorską wersję wspomnianych
ripples. Długość tych fal zależy wszakże tylko od głębokości wody, zaś
położenie ich grzbietów zdefiniowane jest konfiguracją dna - stąd jest
relatywnie stałe. Faktycznie to zwróciłem nawet uwagę, że na filmach przyrodniczych
pokazujących płaskie i piaszczyste dna morskie, wyraźnie widoczne są rzędy
porozstawianych względem siebie co kilka metrów równoległych "wałów"
uformowanych z grzbietów owych ripples. Zdumiewająca przy tym jest regularność,
stałość, i podobieństwo owych podmorskich ripples do grzbietów siatki
szwajcarskiej opisywanej w podrozdziale H5.3. Gdyby więc na grzbietach
tych podmorskich ripples umieścić jakieś płaszczyzny odbijające, bez przerwy
przejmowałyby one i odbijały naciskające na nie wibracyjne fale ciśnień.
Z kolei po odbiciu tych niezależnych od pogody fal ciśnienia dennego,
wywołane nimi albo ruchy wody albo zmiany naprężenia mechanicznego można
by wykorzystać do nieprzerwanego generowania elektryczności (np. przez
oddziaływanie nimi na kryształy piezoelektryczne).
Szokującego odkrycia dokonałem również obserwując z samolotu powierzchnię
pozbawionej roślinności i zupełnie niezamieszkałej Centralnej Australii.
Jej powierzchnia przyjmuje jednorodny, czerwony kolor australijskiej pustyni.
Stąd we wczesnych godzinach rannych i późnych wieczornych wszelkie zafałdowania
tej powierzchni są na niej doskonale widoczne. Kiedy więc obserwuje się
ją z powietrza, wówczas rzuca się oczy, że powierzchnia większej części
tego kontynentu pokryta jest właśnie takimi ripples, tyle tylko, że o
ogromnym rozstawie ich grzbietów względem siebie, sięgającym rzędu kilometrów.
Ciekawe, że dokładnie w centrum Australii, tj. tam gdzie w środku pustyni
zbiegają się granice trzech stanów (tj. Południowej Australii, Queenslandu,
oraz Terytoriów Północnych), owe ogromne ripples przebiegają dokładnie
w kierunkach północ-południe. To sugerowałoby, że dominujący czynnik jaki
spowodował ich uformowanie, był ruch Ziemi wokół swojej osi (patrz także
rozważania z podrozdziału H5.3). Następujące po tej obserwacji w Australii
uważne przyglądanie się również innym obszarom wykazało, że takie same
systematyczne ripples, o przebiegu równoległym do siatki szwajcarskiej,
tyle że o ogromnym rozstawie, daje się odnotować praktycznie wyciśnięte
na powierzchni każdego kontynentu. Niestety przebiegi ich grzbietów zwykle
są starannie zamaskowane pokrywającą ten kontynent szatą rośliną, tworami
ludzkimi, szachownicą pól, itp. Co jeszcze bardziej ciekawe, jeśli nad
jakimś obszarem Ziemi przy bezwietrznej pogodzie nisko nad ziemią zawieszona
jest cienka warstewka chmur, zaś pozycja tych chmur jest na tyle nieruchoma,
że pulsowania ciśnienia przeciw-materii, które formują te ripples mają
wystarczająco dużo czasu aby wywrzeć swój wpływ na dane obszary chmur,
wówczas nawet chmury zostają pocięte na kwadratowe fragmenty. Równoległe
linie południkowe i równoleżnikowe formujące proste jak strzała prześwity
przez taką cienką warstewkę nieruchomych chmur, właśnie reprezentują owe
ripples wyciskające na chmurach swoje odnotowalne piętno. Z tak ogromnej
powszechności tych ripples i jednoczesnego ich niezwykle silnego wpływu
na otoczenie, wynika że ów czynnik (beztarciowe pulsowania ciśnienia przeciw-materii),
który je formuje, jest niezwykle dominujący na Ziemi. Wpływ tego czynnika
- aczkolwiek dotychczas nieodnotowany, posiada ogromne następstwa dla
wszystkiego z naszej planety.
Najbardziej jednak brzemienne znaczenie opisanego poprzednio odkrycia
dla beztarciowego pochodzenia "ripples" okazuje się dla Konceptu
Dipolarnej Grawitacji. Wszakże przeciw-materia - jak to już wielokrotnie
podkreślano - nie podlega tarciu. To z kolei oznacza, że jednostajny przepływ
przeciw-materii wzdłuż wszelkich powierzchni, które wzbudzą wibrowanie
jej ciśnienia (włączając w to i powierzchnię naszej planety) będzie również
formował w przeciw-świecie "ripples" podobne do tych z piasku
na plażach. Ponieważ w przypadku naszej planety przeciw-materia porusza
się aż w dwóch nawzajem prostopadłych kierunkach (z południa na północ
oraz ze wschodu na zachód - patrz punkt #4H5.3 z podrozdziału H5.3) zamiast
jednokierunkowych zafalowań musi ona formować rodzaj dwukierunkowej siatki
opinającej Ziemię. (Tego typu kwadratowe siatki formowane z dwóch prostopadłych
układów ripples można czasami znaleźć również i na piaskach plaż - powstają
one przy kamiennych obrzeżach plaży odbijających fale ciśnień w kierunku
prostopadłym do fali nadchodzącej z morza.) Z czasów gdy ja sam praktykowałem
wahadlarstwo, dobrze pamiętam znajdowaną wówczas tzw. "siatkę szwajcarską"
o najmniejszych wykrywalnych oczkach około 2 do 3 [m]. Siatka ta jest
więc rodzajem "ripples" formowanych przez skrzyżowanie się dwóch
stojących fal wibracji przeciw-materii, które w podrozdziale H7.1 nazwane
były falami telepatycznymi. Skoro więc już wcześniej tzw. "energia
piramidy" wykrywana przez radiestetów okazała się wibracjami telepatycznymi
(patrz początek podrozdziału H7.1), a teraz także "siatka szwajcarska"
również okazała się stojącą wibracją typu fala telepatyczna, prowadzi
to do oczywistego wniosku, że wszelkie promieniowanie, które radiesteci
są w stanie odbierać, najprawdopodobniej przyjmuje formę wibracji typu
fala telepatyczna. To z kolei upoważnia do stwierdzenia, że "radiestezja
jest to odbieranie wibracji typu fala telepatyczna".
Teraz więc, kiedy stało się już nam wiadome, że "radiestezja jest
to odbieranie wibracji typu fala telepatyczna", łatwiej przyjdzie
nam zrozumieć niektóre niezwykłości tego typu pozyskiwania użytecznej
informacji.
H7.3. Dlaczego, zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji, telekineza,
telepatia i radiestezja muszą wykazywać charakter elektromagnetyczny
Jednym z atrybutów naturalnej ewolucji jest to, że istoty żyjące rozwijają
w sobie szeroką gamę organów i zdolności jakie są im potrzebne dla przetrwania.
Owe organy i zdolności starają się uczynić możliwie najlepszy użytek z
każdej własności natury jaka jest im dostępna, niezależnie czy nosiciel
tych organów zdaje sobie sprawę z ich istnienia czy też nie. Stąd też,
skoro nasz wszechświat działa zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
łatwo jest przewidzieć, że ludzie i zwierzęta, już od dawna rozwinęli
w sobie zmysły jakie umożliwiają im dostęp do przeciw-świata, a także
rozwinęli organy jakie umożliwiają im wprowadzanie zmian do konfiguracji
tamtego świata. I faktycznie ludzie są w stanie powodować zjawiska, najczęściej
zwane "paranormalnymi", jakie mieszczą się w definicji oddziaływania
z przeciw-światem.
Z punktu widzenia Konceptu Dipolarnej Grawitacji, wszystkie paranormalne
zjawiska powodowane przez ludzi mogą być zaklasyfikowane do dwóch kategorii,
tj. (1) odczytywania informacji zawartych w inteligentnym przeciw-świecie,
oraz (2) zmiany konfiguracji w przeciw-świecie. Do pierwszej kategorii
odczytywania informacji zawartych w przeciw-świecie zaliczone mogą zostać
takie zjawiska jak: przewidywanie przyszłości, telepatia, radiestezja,
diagnozowanie chorób, itp. Jako przykład rozważ zdolności uzdrowiciela
Edgar'a Cayce (1877 - 1945), fundatora słynnej "Edgar Cayce Foundation"
z Phoenix'a w Arizonie, USA - opisane w książce [2H3] pióra David'a St.
Clair, "Psychic Healers" (Bantam Books, NY,1979, ISBN 0-553-02056-0),
strony 297-317. Do drugiej kategorii (zmieniania konfiguracji przeciw-świata)
zaliczone mogą być takie zjawiska jak: psychokineza, zginanie obiektów
(np. łyżek) za pomocą umysłu (Uri Geller), zginanie V-kształtnej różdżki
radiestezyjnej przez poszukiwaczy wody, uzdrawianie, lewitacja, itp. -
patrz też wykaz z podrozdziału H1.2.
Koncept Dipolarnej Grawitacji definiuje zjawiska paranormalne jako efekty
różnorodnych oddziaływań z przeciw-materią zawartą w przeciw-świecie.
Z drugiej strony, wnioskiem podrozdziału H5 było, że nazwa "zjawiska
elektromagnetyczne" przyporządkowana została fizykalnym manifestacjom
różnorodnych zachowań tej samej przeciw-materii. Połączenie więc razem
obu tych stwierdzeń prowadzi do generalnego wniosku jaki można wyrazić
następującymi słowami:
"zjawiska paranormalne, oraz zjawiska magnetyczne i elektryczne,
są sobie pokrewne, jako że wszystkie one są manifestacjami zachowań przeciw-materii".
Ten sam wniosek może też być wyrażony w odmiennej formie, tj.:
"zjawiska paranormalne wywodzą się z różnorodnych zachowań przeciw-materii;
fizyczne manifestacje tych zachowań odnotowalne są pod nazwą zjawisk magnetycznych
i elektrycznych".
Powyższe stwierdzenie posiada wiele różnorodnych implikacji praktycznych.
Przykładowo uzmysławia ono, że wykrywanie zjawisk paranormalnych może
nastąpić na zasadzie magnetycznej lub elektrycznej (np. poprzez użycie
magnetycznych urządzeń rejestrujących), że niektóre zjawiska magnetyczne
lub elektryczne mogą powodować efekty paranormalne (np. szczególnie często
efekty paranormalne mają miejsce w obecności piorunów), że niektóre zjawiska
paranormalne mogą prowadzić do efektów magnetycznych lub elektrycznych,
że oddziaływania magnetyczne lub elektryczne mogą zakłócać efekty paranormalne,
że zjawiska paranormalne mogą powodować zakłócanie zjawisk magnetycznych
lub elektrycznych, itp.
Istnieje spora liczba obserwacji empirycznych jakie już obecnie potwierdzają
powyższy generalny wniosek. Przeglądnijmy teraz kilka przykładów takich
obserwacji:
#1H7.3. Profesor Janusz Sławiński z WSP w Krakowie dokonał serii eksperymentów
ukierunkowanych na zarejestrowanie i zmierzenie impulsu promieniowania
elektromagnetycznego popularnie nazywanego "błysk śmierci" (po
angielsku "Death Flash"). Impuls ten wydzielany jest przez wszystkie
organizmy żywe w momencie ich śmierci. Niektóre znaleziska dotyczące "błysku
śmierci" publikowane były w [1H7.3] OMNI magazynie, Vol.8, No.3,
December 1985, strona 115. Powinno tu być podkreślone, że dla Konceptu
Dipolarnej Grawitacji "błysk śmierci" reprezentuje zafalowanie
się przeciw-materii spowodowane przez oddzielanie się rejestrów od przeciw-materialnych
duplikatów umierających organizmów. Religie opisują takie oddzielanie
się jako ulatywanie duszy z ciała. Ponieważ każdy ruch przeciw-materii
manifestuje się w formie pola elektromagnetycznego, stąd również powyższe
oddzielanie się musi być rejestrowalne w formie błysku elektromagnetycznego
- patrz też obserwacja #2K5.1 z końca podrozdziału K5.1.
#2H7.3. Badania prowadzone przez radiestetów ujawniają, że obszary, w
których ich różdżki podlegają uginaniu, charakteryzują się także niewielką
różnicą w intensywności pola magnetycznego. Niektóre wyniki w tych badaniach
opublikowane są w artykule [2H7.3] pióra Tom'a Williamson'a, "A sense
of direction for dowsers?", NEW SCIENTIST, 109 March 1987, strony
40 do 43. W artykule tym opisany też został eksperyment, w którym magnes
umocowany do czoła ludzi spowodował dramatyczne zakłócenia ich zdolności
ESP.
#3H7.3. Punkty akupunkturowe wykrywalne są w elektromagnetyczny sposób.
Obecnie można już nabyć specjalne wykrywacze komercyjne, jakie przy przesuwaniu
wzdłuż skóry danej osoby szybko identyfikują i wskazują położenia kolejnych
z tych punktów. Z drugiej strony Koncept Dipolarnej Grawitacji definiuje
te punkty jako obszary w których ciało ludzkie wymienia energię ze swoim
otoczeniem - patrz opisy z podrozdziału I5.6. Ponieważ wymiana taka przyjmuje
formę sprężeń i rozrzedzeń grawitacyjnie niewzbudzonej przeciw-materii,
punkty poprzez jakie ona następuje (tj. punkty wylotowe meridianów - patrz
podrozdział I5.6) muszą wykazywać odpowiednie zmiany w swoich własnościach
elektromagnetycznych.
H8. Zjawiska bazujące na telekinetycznym wibrowaniu materii
Częsteczki wzbudzonej grawitacyjnie przeciw-materii powiązane są z cząsteczkami
materii siłami grawitacyjnymi w rodzaj nierozłącznych par. Dlatego pary
owe na granicy pomiędzy naszym światem i przeciw-światem mogą także wpadać
w rodzaj wzajemnych wibracji. Wpadanie to prowadzi do pojawienia się niezwykłego
zjawiska telekinetycznego, zwanego "trwałym telekinetyzowaniem".
Rozważmy teraz samo zjawisko trwałego telekinetyzowania, a także niektóre
jego następstwa.
H8.1. Zjawisko trwałego telekinetyzowania
Zjawisko trwałego telekinetyzowania polega na wprawieniu cząsteczek
materii i odpowiadających im przeciw-cząsteczek przeciw-materii w nieprzerwany
wibracyjny ruch telekinetyczny. W rezultacie owa telekinetycznie wibrująca
materia zaczyna wykazywać cechy, jakie są charakterystyczne dla następstw
działania potężnego pola telekinetycznego. Próbka materii jaka została
trwale natelekinetyzowana wykazuje cały szereg nowych i niezwykłych własności.
Dla przykładu zmienia ona kolor na biały, traci znaczący procent swojej
masy, zaczyna działać jako "katalizator" dla wszelkiego rodzaju
reakcji chemicznych, wykazuje atrybut "nadśliskości", itp. Proces
telekinetyzowania jest dosyć złożony - i jak dotychczas ciągle pozostaje
on nierozpoznany przez ortodoksyjną naukę. Dlatego dla Konceptu Dipolarnej
Grawitacji jest rodzajem naukowego obowiązku, aby dokładnie go wyjaśnił.
Oprócz niniejszego podrozdziału, szczegółowemu omówieniu mechanizmu trwałego
telekinetyzowania poświęcony jest też podrozdział NB1 w tej monografii,
oraz podrozdział G2.2.2 w monografii [1/3].
Telekinetyzowanie możemy zdefiniować jako "proces przejmowania przez
daną substancję niektórych atrybutów ruchu telekinetycznego i następnego
utrzymywania tych atrybutów przez długi okres czasu". Natelekinetyzowanie
jest więc stanem relatywnie trwałym, w jaki wprawiona może zostać dana
substancja, tj. zarówno jej składowa materialna jak i przeciw-materialna.
Należy jednak odnotować, że natelekinetyzowane substancje, w przeciwieństwie
do substancji namagnetyzowanych, nie wykazują ani w sobie, ani wokół siebie,
obecności jakiegokolwiek pola, typu pole magnetyczne albo pole telekinetyczne.
W sensie swego mechanizmu działania, trwałe natelekinetyzowanie materii
polega na wprawieniu najmniejszych jej członów/jednostek (tj. atomów,
cząsteczek, molekuł, itp.) w nieustające drgania telekinetyczne polegające
na fazowo-przesuniętym, telekinetycznym oscylowaniu tych członów względem
ich centrów grawitacyjnych. W owych drganiach, określony procent trajektorii
oscylujących członów przebiega na zasadzie ruchu telekinetycznego, pozostały
zaś procent ich trajektorii zakreślany jest na zasadzie ruchu fizycznego.
Stąd materia wykonująca takie drgania, częściowo demonstruje sobą atrybuty
ruchu telekinetycznego (np. zmniejszenie wagi, przeźroczystość, emisję
jarzenia pochłaniania), częściowo zaś atrybuty oscylowania fizycznego.
Niniejszy podrozdział ma na celu wyjaśnienie jak owo telekinetyzowanie
materii się odbywa, oraz jakie są jego najważniejsze cechy i następstwa.
Aby uzmysłowić za pomocą analogii mechanicznej, czym właściwie jest natelekinetyzowanie,
najpierw wyjaśniony zostanie fizykalny mechanizm tego zjawiska. Dla zilustrowania
tego mechanizmu wprowadzony teraz będzie model telekietyzowania pojedynczego
atomu. Model ten, to najprostsza możliwie analogia mechaniczna tego zjawiska,
która ilustruje wszystkie elementy istotne dla jego wystąpienia, a także
która wyjaśnia funkcje i kolejne zachowania tych elementów. W przyjętym
tutaj modelu telekinetyzowania występują następujące elementy składowe:
(1) materialny komponent rozpatrywanego atomu (dalej referowany pod krótką
nazwą: "atom"), uformowany z ważkiej materii, (2) odpowiadający
mu "przeciw-atom", uformowany z bezważkiej i inteligentnej przeciw-materii,
(3) "dipol grawitacyjny", (4) dwa atrybuty przeciw-materii zwane
"spężystością" i "samomobilnością", oraz (5) atrybut
materii zwany "inercja". Aby móc opisać zachowanie się tych
elementów konieczne jest też ich zastąpienie w naszym modelu przez jakieś
znane nam ze świata fizycznego substytuty, które w przybliżeniu opisałyby
ich własności i działanie. Najważniejsze z tych substytutów to obie składowe
rozpatrywanego atomu (tj. materialna i przeciw-materialna) reprezentowane
przez parę hipotetycznych piłek, ważkiej i bezważkiej. Atom uformowany
z materii reprezentowany jest w niej przez ważką piłkę tej pary. Pika
ta jest: idealnie kulistą, posiada masę i inercję, oraz naśladuje jak
lustrzane odbicie idealną sprężystość przeciw-atomu. Natomiast przeciw-atom
reprezentowany jest przez bezważką piłkę, idealnie sprężystą, idealnie
kulistą, samomobilną, jednak całkowicie pozbawioną masy i inercji - jej
przykładem w świecie fizycznym mógłby więc być bardzo lekki i sprężysty
balonik. (Porównaj obie te piłki do własności materii i przeciw-materii
opisane w podrozdziale H2 niniejszej monografii, a także do wyjaśnionych
tam wzajemnych relacji pomiędzy materią i przeciw-materią.) Substytut
dla dipola grawitacyjnego łączącego razem ów atom z jego przeciw-atomem,
można wyobrazić sobie w postaci "magicznego lusterka", które
wiąże każdy punkt jednej piłki z odpowiadającym mu punktem drugiej piłki,
jednocześnie zmuszając je oba, aby zachowywały się względem siebie jak
obiekt i jego odbicie w lustrze (tj. cokolwiek czyni jeden z tych punktów,
drugi z nich też musi to wykonać, tyle że w "lustrzanym" kierunku).
Samomobilność przeciw-materii we wprowadzonym tu modelu symbolizowana
jest przez efekty działania "magicznego lusterka". Samomobilność
ta, to cecha przeciw-materii stanowiąca odwrotność inercji. Aczkolwiek
nie posiada ona odpowiednika w świecie materialnym, stąd jest ogromnie
trudna do opisania, m.in. wyraża się ona poprzez zdolność przeciw-materii
do wymuszania poruszeń materii za pośrednictwem dipola grawitacyjnego
wiążącego duplikaty przeciw-materialne z ich materialnymi odpowiednikami.
W omawianym tu modelu telekinetyzowania, jej substytutem jest powiązanie
przeciw-atomu i atomu w synchronicznie deformującą się parę (tj. wymuszanie
działanie ich obu jak wzajemne odbicia w "magicznym lusterku").
W powyższym modelu dowolny ruch telekinetyczny wyobrazić sobie można jako
uchwycenie za bezważką piłkę (tj. przeciw-atom) i jej przemieszczenie.
W rezultacie tego przemieszczenia, piłka posiadająca masę (tj. atom materii)
również zostanie pociągnięta za pośrednictwem "magicznego lusterka"
(tj. dipola grawitacyjnego). Oczywiście pociągnięcie piłki posiadającej
masę spowoduje pojawienie się w jej obrębie sił inercyjnych. Siły te,
w powiązaniu z idealną sprężystością obu piłek, oraz działaniem "magicznego
lusterka" (tj. dipola grawitacyjnego), zdeformują je z początkowej
formy kulistej do postaci dwóch silnie wydłużonych elipsoid. Po chwili
jednak zadziała wewnętrzna sprężystość tych elipsoid, starająca się przywrócić
im początkowy stan kulisty, jednak z rozpędu transformując je w formę
placków i w rezultacie dociskając je ciasno ku sobie. Oczywiście, jako
placki zaczną teraz one być rozprężane siłami tej samej wewnętrznej sprężystości
przechodząc ponownie w formę wydłużonych elipsoid a jednocześnie odskakując
od siebie, itp. W rezultacie więc każdy ruch telekinetyczny (tj. każdy
ruch zainicjowany poprzez poruszenie najpierw bezważkiej piłki) wynikał
będzie we wpadnięciu obu piłek w nieustający cykl takich oscylacji sprężystych.
Oscylacje te będą typu skurczowo-rozprężnego, tj. obie piłki przechodzić
będą na przemian z formy wydłużonej elipsoidy w formę spłaszczonego placka
i z powrotem. Składowej inercyjnej podtrzymującej te oscylacje, w przypadku
atomu dostarczy jego masa (tj. jego ważkość i inercja). Natomiast w przypadku
bezważkiego przeciw-atomu, składowej tej dostarczy samomobilność przeciw-materii.
Oczywiście, opisany powyżej model telekinetyzowania przyjmuje wiele założeń
upraszczających (przykładowo odwzorowywanie przeciw-atomu za pomocą idealnie
okrągłej bezważkiej piłki/baloniku jest dużym uproszczeniem). Opiera się
on też wyłącznie na fizykalnych atrybutach przeciw-materii całkowicie
pomijając jej atrybuty intelektualne; tj. zupełnie nie uwzględnia on,
że przeciw-materia jest substancją myślącą w stanie naturalnym (patrz
podrozdział I2 w niniejszej monografii). Ponadto niektóre użyte w tym
modelu elementy (np. nieważki przeciw-atom, samomobilność, idealna sprężystość,
czy dipol grawitacyjny) są unikalne dla fizyki przeciw-świata i w fizyce
naszego świata nie posiadają one swoich dokładnych odpowiedników. Ich
symbolizowanie za pośrednictwem jakichś możliwych nam do wyobrażenia i
zrozumienia materialnych substytutów (np. nieważkiej piłki albo balonika,
odwrotności inercji, czy "magicznego lusterka") jest ogromnie
zgrubne i nie oddaje wszystkich ich cech i możliwości. Stąd model ten
daje jedynie bardzo przybliżony obraz telekinetyzowania, który w wielu
aspektach ulegnie kiedyś zapewne różnym uściśleniom (podobnie jak pierwszy
model atomu z czasów Ernest'a Rutherford'a i Niels'a Bohr'a ulegał późniejszym
uściśleniom prowadząc do dzisiejszej kompleksowej struktury materii).
Niemniej, jako początkowe wyjaśnienie zjawiska telekinetyzowania materii,
model ten jest wystarczająco dokładny. Już bowiem w swej obecnej postaci
umożliwia on opis matematyczny tego zjawiska (np. wyznaczenie rezonansowych
częstości telekinetyzowania, akumulowanej energii, itp.). Ponadto zezwala
on na wyciąganie wielu użytecznych wniosków na temat mechanizmów telekinetyzowania,
warunków i wymagań wystąpienia tego zjawiska, technicznych sposobów jego
realizacji, istotnych parametrów, konsekwencji, atrybutów, obszarów zastosowań,
itp.
Opisany poprzednio rodzaj oscylacji skurczowo-rozprężnych jest najprostszym
rodzajem natelekinetyzowania pojedynczych atomów. Wystąpi on w przypadku
gdy dana para atom i przeciw-atom dozna początkowo liniowego przemieszczenia
telekinetycznego. W przypadku jednak gdy przemieszczenie telekinetyczne
nie zadziała na tą parę liniowo, jego wynikiem mogą być całkiem inne oscylacje.
Teoretycznie rzecz biorąc, para taka może bowiem wpaść w dowolny ze znanych
typów oscylacji, np. zgiętne, skrętne, czy okrężne. Podczas oscylacji
zgiętnych, para atom i przeciw-atom zachowywałaby się nieco podobnie do
wyjętej z wody i rzucającej się ryby (np. suma). Ciężka głowa tej ryby
reprezentowałaby wtedy ważki atom, zaś trzepoczący się ogon - bezważki
przeciw-atom. Innym odpowiednikiem tych oscylacji byłaby huśtawka lub
wahadło, którego osią jest ważki atom, zaś wahającym się końcem - bezważki
przeciw-atom. Z kolei podczas oscylacji skrętnych oba człony tej pary
wykonywałyby ruchy podobne do zakręcania i odkręcania nakrętki na śrubie.
W końcu podczas oscylacji okrężnych para atom i przeciw-atom zachowywałaby
się podobnie jak opadające i wirujące w powietrzu nasionko sosny, lub
wirujące jednoramienne śmigiełko. W ich przypadku przeciw-atom zakreślałby
okręgi wokół centrum grawitacyjnego danej pary.
Ilość możliwych oscylacji niepomiernie się zwiększa, jeśli zamiast pojedynczych
atomów, telekinetyzowane są cząsteczki, czy nawet jeszcze bardziej od
nich skomplikowane związki. W takim przypadku liczba odmiennych rodzajów
ich oscylacji ulega zwiększeniu. Takiemu samemu zwiększeniu ulega więc
też i liczba odmiennych sposobów, na jakie substancja złożona z tych cząsteczek
czy związków może zostać natelekinetyzowana.
Opisany powyżej mechanizm natelekinetyzowania wyjaśnia pochodzenie całego
szeregu cech, jakie charakteryzowały będą ten odmienny stan materii. Wymieńmy
teraz i podsumujmy najważniejsze z nich:
(a) Niepomijalnym warunkiem natelekinetyzowania jest zaistnienie ruchu
przeciw-materii (tj. pojawienie się ruchu telekinetycznego). Ruch fizyczny
nie jest bowiem w stanie wywołać natelekinetyzowania. W wyjaśnionej uprzednio
analogii, taki ruch fizyczny odpowiadałby pochwyceniu i poruszeniu najpierw
ważkiej piłki, podczas gdy bezważka piłka podążałaby za nią bez początkowej
deformacji. Oczywiście, w rezultacie końcowym, ruch fizyczny nie jest
w stanie zainicjować omówionych poprzednio oscylacji telekinetyzujących.
(b) Każdy rodzaj ruchu przeciw-materii powodował będzie natelekinetyzowanie.
Dla natelekinetyzowania istotny jest bowiem pierwszy impuls tego ruchu,
natomiast nie jest ważna jego kontynuacja. Z tego powodu natelekinetyzowanie
nastąpi NIE tylko w rezultacie zadziałania efektu telekinetycznego (tj.
postępowego ruchu telekinetycznego), ale także w efekcie wibracji przeciw-materii
w podrozdziale H7.1 opisanych pod nazwą fal telepatycznych. Zdolność wibracji
telepatycznych do telekinetyzowania substancji znajduje zresztą wiele
praktycznych zastosowań - jeden z ich przykładów, tj. telekinetyczne rolnictwo,
omówiony będzie w podrozdziale NB2.
(c) Istnieją różne rodzaje natelekinetyzowania, jakich charakterystyki
są zasadniczo od siebie odmienne. Odpowiadają one omówionym poprzednio
różnym rodzajom oscylacji atomów i ich przeciw-atomów czy cząsteczek i
ich przeciw-cząsteczek, np. skurczowo-rozprężnym, zgiętnym, skrętnym,
itp. W każdym z tych rodzajów natelekinetyzowania, nie tylko że forma
oscylacji jest inna, ale także i ich częstość rezonansowa jest odmienna.
Jestem też zdania, że określony sposób telekinetyzowania preferował będzie
wytwarzanie jednego z tych rozdzajów oscylacji. Przykładowo, natelekinetyzowanie
efektem telekinetycznym (tj. liniowym ruchem telekinetycznym) preferować
może wytwarzanie oscylacji skurczowo-rozprężnych. Natomiast telekinetyzowanie
falami telepatycznymi preferować może wytwarzanie oscylacji zgiętnych
lub okrężnych, chyba że częstość i polaryzacja danej fali telepatycznej
będzie zgodna z częstością rezonansową oscylacji skurczowo-rozprężnych
lub skrętnych. Z kolei telekinetyzowanie procesami o charakterze elektromagnetycznym
(np. poprzez topienie niektórych substancji stałych, przykładowo lodu
lub śniegu), powodować może preferowanie oscylacji skrętnych.
(d) Ta sama substancja, tyle że natelekinetyzowana na odmienne sposoby,
charakteryzowała się będzie innymi zbiorami atrybutów. Oznacza to, że
zależnie od sposobu natelekinetyzowania, niektóre atrybuty danej substancji
będą różne. To z kolei może posiadać szereg praktycznych konsekwencji.
Jako przykład rozpatrzmy czysto hipotetyczną możliwość, że np. natelekinetyzowanie
oscylacjami skurczowo-rozprężnymi powodowałoby stymulację przyspieszonego
wzrostu danej rośliny, natomiast natelekinetyzowanie np. oscylacjami skrętnymi
powodowałoby wyhamowywanie tego wzrostu. W takim przypadku telekinetyzowanie
wody przeznaczonej do podlewania tej rośliny poprzez jej umieszczanie
w dwóch różnych piramidach, mogłoby dać całkowicie przeciwstawne wyniki,
zależnie od tego jaki rodzaj oscylacji dana piramida byłaby w stanie wzbudzić
(patrz podrozdział NB2).
Doskonałym przykładem zupełnie odmiennych własności tej samej substancji,
jednak natelekinetyzowanej na odmienne sposoby, jest zwykła woda. W przypadku
typowego natelekinetyzowania polem z pędnika telekinetycznego UFO, woda
ta nabiera atrybutu "nadślizkości". Owa nadślizkość powoduje,
że m.in. spłuczki w ubikacjach jakie natelekinetyzowane zostały potem
niewidzialnego UFO, odmawiają zadziałania (mechanizm który powoduje ich
niezadziałanie opisano w podrozdziale V6). Jeśli jednak ta sama woda natelekinetyzowana
zostaje odmiennym polem telekinetycznym, które to pole UFOnauci używają
do celowego wywoływania chorób u ludzi, wówczas woda ta staje się lepka
jak miód. Ja osobiście miałem przypadek w Kuala Lumpur w grudniu 2001
roku, kiedy w moim uchu rano pojawiła się woda i nie było sposobu aby
ją stamtąd usunąć. Dopiero wizyta u laryngologa oraz użycie silnej pompy,
z dużymi trudnościami pozwoliły pozbyć się tej wody. Kiedy później analizowałem
fizykalny mechanizm jaki spowodował, że nie było sposobu na usunięcie
tej wody z ucha, jedynym wyjaśnieniem jakie się uparcie wyłaniało z tych
analiz, to że woda ta została celowo natelekinetyzowana przez pędnik wehikułu
UFO, jaki owej nocy zawisnął nade mną aby dokonać procesu napromieniowania
mojego ciała w celu intencyjnego wywołania choroby.
(e) W mikroskali, tj. na poziomie atomów i cząsteczek, natelekinetyzowane
substancje zwykle wykazywały będą atrybut jaki nazwany może zostać "nadśliskością"
czyli jakby przeciwieństwem współczynnika tarcia. Atomy i cząsteczki obdarzone
tym atrybutem będą bowiem mogły zredukować swoje "tarcie" względem
innych atomów lub cząsteczek do zera, a w niektórych przypadkach nawet
do wartości przeciwstawnych niż normalnie (tj. będą one w stanie np. same
poruszać się pod górę). Owa ich nadśliskość wywodzić się będzie z tych
samych źródeł co np. zdolność wibrującego młota pneumatycznego do samoczynnego
wpełzania pod górę - zdawałoby się przeciwstawnie do oddziaływujących
na niego sił tarcia i grawitacji.
Jeśli chodzi o atrybuty natelekinetyzowania, to również wynikają one z
opisanego poprzednio mechanizmu tego zjawiska. Omówmy tutaj najważniejsze
z nich.
1. Natelekinetyzować dają się wszystkie możliwe substancje, nie zaś tylko
niektóre z nich (np. nie jedynie ferromagnetyki - jak to jest w przypadku
namagnesowywania).
2. Intensywność natelekinetyzowania może być różna i zależeć będzie od
początkowego impulsu energii dostarczonej danej parze atom i przeciw-atom,
czy cząsteczka i przeciw-cząsteczka. Praktycznie więc intensywność ta
rośnie z wydatkiem energetycznym źródła pola telekinetycznego (np. wielkością/typem
wehikułu jaki wylądował na danym miejscu), oraz odległością telekinetyzowanego
obiektu od źródła pola telekinetycznego. Dla przykładu, natelekinetyzowanie
zwiększy się kilkasetkrotnie, gdy dany obiekt znajdzie się w obrębie obwodów
pola telekinetycznego jakiegoś wehikułu telekinetycznego (np. UFO).
3. Natelekinetyzowanie jest stanem trwałym, jakiego zanik będzie bardzo
wolny i wynikał będzie jedynie ze stopniowego rozpraszania energii zakumulowanej
w oscylacjach materii i przeciw-materii. Zanik natelekinetyzowania w miarę
upływu czasu postępował będzie zgodnie z krzywą tzw. "połowicznego
zaniku".
4. Natelekinetyzowane substancje wydzielać mogą białe światło pochłaniania,
podobne do światła emitowanego przez przedmioty przemieszczane telekinetycznie.
To własne światło pochłaniania mieszać się będzie ze światłem odbijanym
przez owe substancje, niekiedy wybielając ich naturalny kolor - np. patrz
kredowo-białe ślady UFOnauty opisane w podrozdziale R3 tej monografii
i monografii [1/3]. Intensywność wydzielania światła pochłaniania zależała
będzie od stopnia natelekinetyzowania, zaś w przypadku jego spadku poniżej
określonego stopnia progowego, światło to zaniknie całkowicie.
Jest wysoce interesującym, że w niektóre bezchmurne i słoneczne dni, przeźroczyste
powietrze zaczyna wydzielać owo białawe światło pochłaniania, tracąc w
ten sposób swoją przeźroczystość i przyjmując wygląd jakby nasiąknięte
ono zostało białawym dymem. Czytelnik zapewne odnotował to zjawisko, bowiem
w przypadku jego wystąpienia widoczność wyraźnie się pogarsza, jako że
powietrze traci swoją zwykłą przeźroczystość. Moje wyjaśnienie dla tego
zjawiska brzmi, że brak osłony chmurowej otwiera dostęp do powietrza zalegającego
nad powierzchnią Ziemi dla mikrofalowych wibracji telepatycznych przybywających
z kosmosu. W normalnych, pochmurnych dniach, wibracje te przechwytywane
i absorbowane są przez kropelki pary wodnej z chmur (m.in. powodując naturalne
natelekinetyzowanie wody deszczowej - co z kolei nadaje wodzie deszczowej
szereg unikalnych cech). Jednak w przypadku zaniku ich absorbcji w chmurach,
fale te wpadają w rezonans z cząsteczkami albo jakiegoś ciężkiego gazu
zawartego w powietrzu (np. ksenonu), albo też cząsteczek stałych nieczystości
zawartych w powietrzu. Powodują one wówczas, że gaz ten (lub nieczystości)
ulega natelekinetyzowaniu i zaczyna wydzielać białe jarzenie pochłaniania
jakie niszczy normalną przeźroczystość powietrza (tj. gaz ten lub nieczystość
zaczyna wydzielać to samo jarzenie pochłaniania jakie wykorzystywane jest
w "wiecznych lampkach" opisanych w podrozdziale H6.1.3 niniejszej
monografii i w podrozdziale J2.2.1 monografii [1/3]).
Owo silne natelekinetyzowanie powietrza w bezchmurne słoneczne dni wyjaśnia
także powody dla których tylko samo wdychanie świerzego powietrza przy
słonecznej pogodzie posiada lecznicze następstwa, podczas gdy wilgotne
powietrze wdychane w pochmurne i deszczowe dni nie tylko że nie leczy,
a wręcz sprzyja powstawaniu chorób. Wszakże takie natelekinetyzowane powietrze
pojawiające się w słoneczne dni działa jak owa natelekinetyzowana a stąd
stymulująca zdrowie woda używana do telekinetycznego rolnictwa opisywanego
w podrozdziale NB2.
5. Natelekinetyzowane substancje produkować będą w sposób ciągły charakterystyczne
dla nich wibracje telepatyczne. Emisja tych wibracji wynika z mechanizmu
natelekinetyzowania (opisanego poprzednio), w którym oscylacje przeciw-atomu
przenoszone są na otaczającą go przeciw-materię.
6. Natelekinetyzowane substancje nie formują wokół siebie żadnego pola
o charakterze pola magnetycznego lub pola telekinetycznego. Brak tego
pola wynika z faktu, że natelekinetyzowanie jest jedynie unikalnym rodzajem
wibracyjnego ruchu telekinetycznego cząsteczek, a nie np. przepływem strumienia
przeciw-materii, czy lokalnym sprężeniem/rozrzedzeniem przeciw-materii.
7. Natelekinetyzowane substancje emitowały będą w przestrzeń charakterystyczny
dla nich ciągły sygnał telepatyczny, częstość wibracji którego pokrywała
się będzie z częstością oscylacji atomów tych substancji.
8. Natelekinetyzowane atomy, cząsteczki, substancje i przedmioty odznaczać
się będą zupełnie odmiennymi własnościami fizyko-chemicznymi niż te same
atomy, cząsteczki, substancje i przedmioty w stanie nienatelekinetyzowanym.
Z kolei te odmienne własności natelekinetyzowanych substancji będą powodem
omawianych w innych miejscach tej monografii (np. patrz koniec podrozdziału
NB3) ich niezwykłych atrybutów, np. przejawów podwyższonej aktywności
chemicznej, biologicznej czy strukturalnej. Oto kilka przykładów takich
zmienionych własności pojawiających się najczęściej w rezultacie natelekinetyzowania:
- Nadśliskość względem innych atomów, cząsteczek, substancji i przedmiotów.
Dzięki tej nadśliskości natelekinetyzowane atomy będą np. w stanie wślizgiwać
się we wszystkie miejsca, gdzie z uwagi na różne przyczyny, normalne atomy
te nie potrafiłyby dotrzeć. W ten sposób natelekinetyzowana substancja
tworzyć będzie idealne (tj. pozbawione wakantów) siatki krystaliczne a
stąd formować niezniszczalną gumę, niekorodujące metale, itp.; wchodzić
będzie w reakcje chemiczne, jakie nie są możliwe do zrealizowania przy
normalnie zachowujących się atomach; wyślizgiwać się będzie niszczycielskiemu
działaniu czynników w normalnych warunkach dla nich agresywnych lub korodujących;
bezdestrukcyjnie przenikać będzie poprzez inną substancję; działać będzie
jako katalizator reakcji chemicznych, itp.
- Utrata masy i wagi w stosunku do masy i wagi wyjściowej. Utrata ta spowodowana
jest wystąpieniem ruchu telekinetycznego w części drogi zakreślanej przez
oscylujące atomy/cząsteczki danej natelekinetyzowanej materii. Jak to
bowiem wyjaśniono powyżej, w pojedynczym cyklu oscylacyjnym atomy te część
swej drogi odbywają na zasadzie ruchu fizycznego, pozostałą część zaś
na zasadzie ruchu telekinetycznego. Ponieważ podczas ruchu telekinetycznego
na dany atom/cząsteczkę nie oddziaływuje pole grawitacyjne (atom ten znajduje
się wszakże w tzw. "stanie telekinetycznym" - patrz opisy z
podrozdziału L2), traci on chwilowo swoją masę i wagę. Stąd natelekinetyzowana
substancja zmniejszała będzie swoją masę i wagę proporcjonalnie do stopnia
jej natelekinetyzowana. Procent utraty masy i wagi u natelekinetyzowanych
substancji, w stosunku do ich masy i wagi początkowej, jest więc miernikiem
poziomu ich natelekinetyzowania (a ściślej miernikiem proporcji ruchu
telekinetycznego do ruchu fizycznego w obrębie wykonywanych przez nie
cykli oscylacyjnych).
- Nabieranie cech magnetycznych charakterystycznych dla nadprzewodników,
aczkolwiek w sensie elektrycznym natelekinetyzowane substancje wcale nie
muszą stawać się nadprzewodnikami (tj. mogą wykazywać większą od zera
oporność elektryczną). Przykładowo, na powierzchni natelekinetyzowanych
substancji pojawi się telekinetyczny odpowiednik dla "pola Meissner'a"
który uniemożliwi penetrowanie pod ich powierzchnię zewnętrznego pola
magnetycznego.
- Zmiana koloru na biały. Zmiana ta nastąpi niezależnie od tego jaki kolor
powinien charakteryzować daną natelekinetyzowaną substancję. Powodowana
jest ona odbijaniem, w miarę wzrostu natelekinetyzowania, coraz większej
proporcji padającego na nią światła, a przy silnym natelekinetyzowaniu
także wydzielaniem własnego jarzenia pochłaniania. (Jak wiadomo substancja,
taka jak przykładowo nadprzewodniki, która odbija całe padające na nią
światło, przyjmuje kolor biały. Natomiast substancja, taka jak przykładowo
"czarna dziura" z optyki, która pochłania całe padające na nią
światło, nabiera koloru czarnego.) Odbijanie to następuje w rezultacie
pojawienia się na powierzchni natelekinetyzowanych substancji telekinetycznego
odpowiednika dla pola Meissner'a. Odpowiednik ten uniemożliwia falom elektromagnetycznym
wniknięcie pod powierzchnię, a w rezultacie odbija te fale od danej substancji.
Stopień białości lub zbielenia zależał więc będzie od poziomu/stopnia
natelekinetyzowania tej substancji. Przykładowo, silnie natelekinetyzowana
woda utraci swoją zwykłą przeźroczystość i będzie wyglądała jakby ktoś
dolał do niej odrobinę mleka. Podobnie powietrze, które w słoneczne i
bezchmurne dni natelekinetyzowane zostaje mikrofalowymi wibracjami telepatycznymi
przychodzącymi z kosmosu i zaczyna wydzielać jarzenie pochłaniania - tak
jak to opisano w punkcie 4 powyżej, przyjmie kolor jakby nasiąknięte ono
zostało białym dymem.
9. Poddawanie organizmów żywych działaniu natelekinetyzowanych substancji
posiadać będzie efekty bardzo podobne do poddawania ich działaniu pola
telekinetycznego lub telepatycznego jakie powoduje dany sposób natelekinetyzowania
(tj. m.in. powodować ono może uzdrawianie, udoskonalanie struktury genetycznej,
zwiększanie energii, intensyfikację wzrostu, itp.).
Dokładnego wyjaśnienia i uwypuklenia wymagają też różnice pomiędzy oscylacjami
w niniejszym podrozdziale nazywanymi natelekinetyzowaniem, oraz zupełnie
odmiennymi wibracjami przeciw-materii, w podrozdziale H7.1 opisanymi pod
nazwą fale telepatyczne. Ich znajomość jest bowiem istotna dla zrozumienia
kilku wywodów niniejszej monografii. Najistotniejsza z tych różnic sprowadza
się do nośnika obu tych wibracji, tj. do substancji, która wprawiana jest
przez nie w ruch oscylacyjny. W przypadku wibracji telepatycznych, ich
nośnikiem jest wyłącznie przeciw-materia. Stąd jeśli wibracje te nie natkną
się w swej propagacji na przeciw-materialny duplikat jakiegoś obiektu
materialnego, który pod ich wpływem wpadnie w rezonans i przeniesie swoje
drgania na część materialną tego obiektu, wtedy wcale nie uzewnętrznią
się one w naszym świecie. Natomiast w przypadku natelekinetyzowania, w
telekinetyczny ruch oscylacyjny wpada zarówno przeciw-materia jak i materia.
Stąd natelekinetyzowanie zawsze uzewnętrznia się też i w naszym świecie.
Inną różnicą jest sam charakter tych wibracji oraz zasada ich rozprzestrzeniania
się. Fale telepatyczne są rodzajem zaburzeń lub impulsów ciśnienia przeciw-materii,
które beztarciowo i bezinercyjnie rozprzestrzeniają się po przeciw-świecie
z nieskończoną szybkością, aczkolwiek charakteryzując się tą samą częstością
co częstość wibrowania ich źródła. W przypadku więc gdy źródło tych zaburzeń
zaniknie, zanikną również wytwarzane przez nie fale telepatyczne. Natomiast
stan natelekinetyzowania jest oscylacjami typu inercyjnego (takie jak
np. drgania sprężyny czy wahania się huśtawki w naszym świecie). Stąd
kontynuować one będą swoje istnienie nawet jeśli przyczyna jaka je wywołała
już dawno zaniknęła.
Oba powyższe typy wibracji przeciw-materii (tj. zarówno natelekinetyzowanie,
jak i fale telepatyczne) wyraźnie odróżniać też należy od wibracji materii,
tyle że zachodzących w mikroskali, np. od fizycznych wibracji atomów i
cząsteczek. Owe fizyczne wibracje materii inicjowane są bowiem najpierw
przez ważką materię, stąd nie są w stanie wprawić bezważkiej przeciw-materii
w fazowo przesunięty ruch. Jako takie, pozbawione są więc one wszelkich
atrybutów ruchu telekinetycznego (np. nie będą wcale źródłem wspomnianej
poprzednio aktywności biologicznej, chemicznej, czy strukturalnej).
Teoretycznie rzecz biorąc, niektóre kompleksowe molekuły lub stopy złożone
z wielu ciężkich atomów, wykazywać powinny tendencję do samoczynnego wpadania
w wibracje telekinetyczne. Z uwagi na tą ich naturalną zdolność, ja nazywam
je "oscylantami" - patrz ich bardziej wyczerpujące omówienie
w podrozdziale F2.2.2 i NB2 tej monografii, oraz w podrozdziale F2.2.2
i J2.3 monografii [1/3]. Substancje te same więc by się telekinetyzowały,
a stąd w naturze zawsze występowałyby w stanie natelekinetyzowanym. Jako
takie wykazywałyby się wieloma niezwykłymi atrybutami, opisanymi tutaj
jako charakterystyczne dla działania pól telekinetycznych, których jednak
dotychczasowa nauka ortodoksyjna nie była w stanie wyjaśnić i uzasadnić.
Aby podać tutaj kilka przykładów ich niezwykłych atrybutów, to: (1) ułatwiałyby
one przebieg reakcji chemicznych czyli działały jako tzw. katalizatory,
(2) ich wypadkowa waga byłaby mniejsza od sumy wagi ich składników wyjściowych
(procent zmniejszenia ich wagi zależałby przy tym od stosunku składowej
ruchu telekinetycznego do składowej ruchu fizycznego podczas przebiegu
ich oscylowania), (3) w przypadku substancji nietrujących, po ich spożyciu
wywoływałyby one wszystkie efekty jakie są charakterystyczne dla natelekinetyzowanych
substancji (np. uzdrawiałyby, eliminowałyby wady genetyczne, wzmacniałyby
energetycznie, intensyfikowałyby wzrost, itp.), (4) podczas badań zgłębiających
ich strukturę atomową, ujawniałyby one cechy odbiegające od spodziewanych
dla substancji o danej kompozycji pierwiastkowej, (5) w stosunku do oddziaływującego
na nie zewnętrznego pola magnetycznego zachowywałyby się jak nadprzewodniki,
aczkolwiek w sensie elektrycznym nie byłyby one nadprzewodnikami (tj.
uniemożliwiałyby one przenikanie swej objętości przez zewnętrzne pole
magnetyczne, stąd nadawałyby się do formowania z nich materiałów magnetorefleksyjnych
na powłoki magnokraftu - patrz podrozdział F2.2.2 tej monografii i podrozdział
F2.2.2 monografii [1/3]). Jako przykład substancji należącej do takiej
klasy samo-telekinetyzujących się stopów, wskazać tutaj można niezwykły
"biały proszek" w stanie naturalnym występujący w glebie koło
Phoenix w Arizonie i badany przez David'a Hudson (P.O. Box 25709, Tempe,
Arizona 85285, USA). Opis tego niezwykłego proszku zawarty jest w artykule
[1H8.1] "White Powder Gold: a miracle of modern alchemy" opublikowanym
w dwóch kolejnych wydaniach australijskiego dwumiesięcznika o nazwie "Nexus"
(PO Box 30, Mapleton, Qld 4560, Australia; publikowanego też w Nowej Zelandii
pod adresem: P.O. 226, Russell, B.O.I., New Zealand, Email: nexusnz@xtra.co.nz),
tj. we wydaniu z August-September 1996, Vol.3 #5, strony 29 do 33 i 72
do 73, oraz z October-November 1996, Vol. 3 #6, strony 37 do 41 i 72.
(Artykuł ten został również przetłumaczony na język polski i pod tytułem
[2H8.1] "Tajemniczy biały proszek" opublikowany był w polskojęzycznym
kwartalniku UFO, numer 33 (1/1998) strony 54 do 65.) Dla proszku tego
stwierdzono 44% zmniejszenie wagi w stosunku do wagi jego składników wyjściowych.
Telekinetyzowanie jest zjawiskiem jakie ja po raz pierwszy odkryłem i
opisałem. Rezerwuję więc jego własność intelektualną. W świetle dotychczasowego
rozeznania wierzę, że telekinetyzowanie różnych substancji, lub wykorzystanie
"oscylantów", stanowić będzie podstawę dla ogromnej liczby niezwykle
korzystnych dla ludzkości technologii przyszłości. Pierwszym przykładem
ich zastosowania, jaki się tutaj sam narzuca, jest formowanie magnetorefleksyjnych
powłok dla magnokraftów, jak to opisano w podrozdziale F2.2.2. Innym zastosowaniem
będzie wytwarzanie pocisków, jakim nie będą w stanie oprzeć się wehikuły
UFO działające w trybie wiru magnetycznego. Jest więc istotnym, aby ludzie
jak najszybciej poznali i zrozumieli mechanizm i konsekwencje tego zjawiska.
Miejmy nadzieję, że opublikowanie niniejszego opisu będzie początkiem
procesu jego poznania i niezliczonych przyszłych zastosowań.
H8.2. Wykrywanie natelekinetyzowanych substancji
Nasza cywilizacja zdołała już się nauczyć jak szybko i niezawodnie wykrywać
namagnesowanie lub naelektryzowanie przedmiotów. Wszakże pole magnetyczne
znamy już od wielu tysięcy lat, zaś pole elektryczne - od kilkuset lat.
Jednak wobec nieznajomości zjawiska telekinetyzowania, jak dotychczas
nie wiemy jak wykryć lub rozpoznać, czy określona materia lub obiekt zostały
natelekinetyzowane. Niniejszy podrozdział ma więc na celu dostarczenie
pierwszych wskazówek pozwalających nam na stopniowe nauczenie się jak
wykrywać trwałe natelekinetyzowanie otaczających nas substancji lub obiektów.
W chwili obecnej znane są nam już następujące metody odnotowania zaistniałego
natelekinetyzowania:
1. Obserwacja zmian cech właściwych obiektów lub substancji, na cechy
charakterystyczne dla natelekinetyzowania. Natelekinetyzowanie zawsze
wiąże się ze zmianą owych cech właściwych. Przykładowo, wszystkie natelekinetyzowane
obiekty zmniejszają swoją masę i wagę (tj. natelekinetyzowanie działa
na owe obiekty jakby rodzaj "osłabiacza grawitacji" który powoduje,
że na obiekty te grawitacja nie działa już w taki sam sposób jak na obiekty
nienatelekinetyzowane). Owo zmniejszanie masy i wagi natelekinetyzowanych
obiektów jest zawsze wprost proporcjonalne dla stopnia natelekinetyzowania.
Może więc ono służyć jako niezawodny wskaźnik natelekinetyzowania. Dlatego
gdziekolwiek ktoś wykryje, że miała miejsce odnotowalna utrata masy/wagi
jakiegoś obiektu czy substancji, faktycznie to oznacza, że obiekt ten
(lub substancja) poddany został chwilowemu lub trwałemu natelekinetyzowaniu.
Na dodatek do utraty masy/wagi, natelekinetyzowane obiekty mogą także:
zmienić swoją barwę na białą, utracić przeźroczystość i stać się mleczne,
zacząć wydzielać białe jarzenie pochłaniania (ale tylko przy bardzo silnym
natelekinetyzowaniu), zmienić swoje własności magnetyczne (tj. "odbijać"
pole magnetyczne), zwiększyć amplitudę swoich wibracji jądra lub ruchów
Browna, itp. Niestety nowe cechy obiektów natelekinetyzowanych, jeśli
rozpatrywane są w oderwaniu od cech poprzedzających moment natelekinetyzowania,
w normalnych przypadkach zwykle nie są do odróżnienia. Jeśli jednak zmiana
owych cech następuje na oczach obserwatorów, lub w warunkach kontrolowanego
eksperymentu, kiedy to obserwatorzy lub eksperymentatorzy znają lub mają
pomierzone cechy poprzedzające daną zmianę i mogą je porównać z cechami
po zmianie, wówczas zmiana taka daje się odnotować. Jeśli więc przykładowo
w wyniku jakiegoś zjawiska elektromagnetycznego, reakcji chemicznej, lub
procesu wzajemnego rozpuszczania, określone substancje zaczną mniej ważyć
niż przed zaobserwowaniem tej zmiany, lub zmienią kolor na bielszy, wówczas
daje się odnotować moment i fakt natelekinetyzowania. Z kolei wiedząc,
że natelekinetyzowanie to miało miejsce, możliwe jest spróbowanie znalezienia
atrybutów i czujników, jakie będą dla nas wykrywały i sygnalizowały fakt
oraz stopień natelekinetyzowania.
Na zasadzie wykrywania owej zmiany cech właściwych, zasadzać się może
prosty przyrząd do badania stopnia natelekinetyzowania danej substancji.
Przykładowo przyrząd taki mógłby wykrywać różnice pomiędzy właściwą przenikalnością
magnetyczną danej substancji w stanie nienatelekinetyzowanym, a przenikalnością
magnetyczną tej samej substancji po jej natelekinetyzowaniu. W ten sposób
przyrząd taki mógłby wykrywać poziom natelekinetyzowania tej substancji.
2. Obserwacja zmian cech fizyko-chemicznych obiektów lub substancji, na
cechy charakterystyczne dla natelekinetyzowania. Natelekinetyzowanie wiąże
się również z drastyczną zmianą niektórych cech fizyko-chemicznych. Przykładowo,
natelekinetyzowane obiekty mogą stać się nadślizkie, utracą lepkość, nie
dadzą się nawilżyć, nie dadzą się pomalować, zmienią lub całkowicie utracą
swoją odporność na korodowanie, uodpornią się na zużycie mechaniczne,
itp.
Powyższe cechy mogą z kolei zostać wykorzystane do budowy prostych przyrządów
wykrywających natelekinetyzowanie. Przykładowo, z moich doświadczeń z
wehikułami UFO nieustannie telekinetyzującymi mi powietrze w spłuczkach
ubikacyjnych (doświadczenia te opisałem w podrozdziałach E6 i E7.3 monografii
[8]) wynika, że najprostrzy przyrząd wykrywający stopień natelekinetyzowania
np. powietrza, wody, lub innego gazu czy płynu, mógyby się operać na zasadzie
niewielkiego syfoniku w kształcie łuku z szklanej rurki, w którym to syfoniku
przepływ wody (lub innego płynu) starałby się zassać poprzez tarcie bąbel
powietrza (lub innego gazu) zawarty w górnej części owego łuku. Szybkość
wody (płynu) przepływającej przez ów syfonik wymagana dla wyssania bąbla
powierza (gazu) z łukowatej rurki szklanej, byłaby miernikiem stopnia
natelekinetyzowania. Wszakże ze wzrostem natelekinetyzowania zmniejsza
się lepkość, a stąd konieczny byłby gwałtowniejszy przepływ wody (płynu)
aby mogła ona wyssać powietrze (gaz) z łuku szklanego. Szybkość wody (płynu)
możnaby precyzyjnie regulować, np. przez skalowanie różnicy poziomów wody
(płynu) w dwóch naczyńkach, pomiędzy którymi to naczyńkami woda (płyn)
przepływałaby poprzez dany syfonik.
3. Zarejestrowanie następstw wzrostu wibrowania atomów substancji wystawionych
na czynnik telekinetyzujący. Natelekinetyzowanie zawsze związane jest
z wpadaniem atomów danej substancji w silny ruch wibracyjny. Jeśli więc
w jakiś sposób da się zarejestrować następstwa tego ruchu, np. poprzez
zarejestrowanie go w sposób fizykalny, lub w sposób radiestezyjny, jest
to oznaką natelekinetyzowania.
Na owym rejestrowaniu poziomu wibrowania telekinetyzowanych atomów mogłoby
bazować proste urządzenie (lub metoda) do pomiaru stopnia natelekinetyzowania.
Wykorzystywałoby ono którąś z już wypracowanych przez naszą fizykę lub
chemię metod i urządzeń używanych do pomiaru wibrowania atomów lub do
pomiaru ruchów Brown'a.
4. Zarejstrowanie charakterystycznej dla natelekinetyzowania emisji fali
telepatycznej. Określone natelekinetyzowane substancje wydzielają specyficzne
dla nich fale telepatyczne. Zarejestrowanie więc emisji przez nie tych
fal jest wskaźnikiem ich natelekinetyzowania.
Prosty więc przyrząd jaki wykrywałby fakt i poziom natelekinetyzowania,
mógłby więc działać na tej samej zasadzie co opisane w podrozdziale N5.1
teleskopy telepatyczne, lub co opisane w podrozdziale N5.1.1 urządzenia
ujawniające. Wszakże oba z tych urządzeń pracują na zasadzie wizualizacji
emisji promieniowania telepatycznego lub pola telekintycznego.
5. Zarejestrowanie jarzenia pochłaniania wydzielanego przez substancje
wystawione na potężny czynnik telekinetyzujący. Substancje lub obiekty
jakie zostały bardzo silnie natelekinetyzowane, mogą wydzielać przez jakiś
okres czasu białe jarzenie pochłaniania - z wyglądu podobne do światła
księżyca.
Ponieważ jednak niemal każde z opisanych powyżej zjawisk może zostać spowodowane
również najróżniejszymi czynnikami niezwiązanymi z telekinetyzowaniem,
o fakcie ich użycia jako wskaźnika natelekinetyzowania można zdecydować
dopiero, kiedy zjawiska te wystąpią w następstwie zadziałania jakiegoś
znanego czynnika telekinetyzującego.
W celu wypracowania metody, jak wykrywać natelekinetyzowane substancje,
oraz jak mierzyć stopień ich natelekinetyzowania, dobrze jest wiedzieć
gdzie substancje takie można znaleźć, lub w jaki sposób uzyskać do nich
dostęp. Z tego więc co dotychczas nam wiadomo o zjawisku telekinetyzowania,
źródłami wydatnie natelekinetyzowanych substancji są (w kolejności siły
ich natelekinetyzowania): (1) relatywnie nowe lądowiska telekinetycznych
UFO, (2) pobyty wehikułów UFO w naszych mieszkaniach - po szczegóły patrz
opisy z podrozdziału E6 monografii [8], (3) naturalne "oscylanty"
jakie opisano w podrozdziale NB2, (4) laboratoria chemiczne - naturalne
natelekinetyzowanie wykazują praktycznie wszelkie substancje, które charakteryzują
się zdolnościami katalitycznymi, (5) procesy mieszania dwóch przeźroczystych
substancji, które wcale wzajemnie nie wchodzą w reakcję chemiczną, jednak
zmieniają kolor na mleczny (przykładem może tutaj być mieszanie z wodą
przeźroczystej bułgarskiej i tureckiej wódki śliwowej zwanej "rakija"
- taką mleczną mieszankę otrzymaną ze zmieszania dwóch przeźroczystych
płynów, Turcy z Północnego Cypru nazywają "lwim mlekiem" z uwagi
na jej silne zdolności lecznicze i wzmacniające), (6) płyny otrzymane
w procesie topienia natelekinetyzowanych substancji stałych - np. woda
otrzymana ze stopienia naturalnie natelekinetyzowanego wysokogórskiego
lodu, (7) lekko natelekinetyzowane jest też "zamlecznione" powietrze
w bezchmurne dni, (8) lekko natelekinetyzowana jest woda pochodząca z
punktu ogniskowego piramidy. Niestety, dla każdej z powyższych substancji
rodzaj natelekinetyzowania będzie inny (skurczowo-rozprężne, skrętne,
zgiętne, okrężne, itp.), zaś na obecnym poziomie naszej wiedzy nie potrafimy
jeszcze określić jakie natelekinetyzowanie jest wynikiem którego z tych
procesów.
Warto odnotować, że niewidzialne wehikuły UFO przybywające do naszych
mieszkań w stanie migotania telekinetycznego powodują natychmiastowe,
chociaż jedynie lekkie, natelekinetyzowanie powietrza w naszych mieszkaniach.
Dlatego z jednej strony przybycie tych wehikułów do naszego mieszkania
dostarcza nam do badań próbek natelekinetyzowanego powietrza (a także
innych substancji jakie znalazły się w obrębie obwodów magnetycznych tych
UFO). Z drugiej zaś strony opracowanie precyzyjnego i szybkiego przyrządu
mierzącego poziom natelekinetyzowania powietrza, dostarczy nam urządzenia
wykrywającego fakt przybycia do naszego mieszkania niewidzialnego wehikułu
UFO.
Opracowanie obiektywnej metody wykrywania i pomiaru natelekinetyzowania,
jest jednym z pilniejszych zadań totaliztycznych badaczy zgłębiających
tą dziedzinę. Stąd wszyscy hobbyści z inklinacjami w tym kierunku, zachęcani
są do podjęcia tego ambitnego zadania.
H9. Zjawiska wynikające z fizykalnych cech programów rezydujących w przeciw-materii
Naturalne programy wykonawcze, jakie przeciw-materia przechowuje w sobie
i realizuje, niezależnie od złożonych algorytmów jakie sobą mogą wyrażać
(np. typu "karma" czy koleje losu danego obiektu), cechują się
także określonymi atrybutami fizykalnymi. Do ich atrybutów fizykalnych
należą takie cechy jak: aktualny punkt przyłożenia i ruch ich kontroli
wykonawczej (tj. "czas"), "tarcie" jakie formują one
podczas fizycznego przemieszczania się przez przeciw-materię (tj. "pole
grawitacyjne"), zachowania przeciw-materii jakich wymuszanie przenoszą
one w swoim zapisie ("energia"), oraz kilka innych. Uświadomienie
sobie tego faktu ujawniło mi, że wiele zjawisk jakie dotychczasowa nauka
ortodoksyjna definiowała jedynie w kategoriach obserwowalnych dla ludzi
następstw, jednak jakich nie była w stanie zdefiniować w kategoriach ich
natury i mechanizmu działania (np. takich jak "czas", "pole
grawitacyjne", energia", itp.), faktycznie jest po prostu jednym
z takich fizykalnych atrybutów owych programów zawartych w przeciw-materii.
Owe atrybuty fizykalne naturalnych programów zawartych w inteligentnej
przeciw-materii posiadają szereg cech wspólnych. Przykładowo:
(1) Nie polegają one zniszczalności. Stąd owe naturalne programy przechowywane
w przeciw-materii jedynie mogą przemieszczać się z jednej porcji przeciw-materii
na inną, lub z jednego duplikatu przeciw-materialnego na inny, jednak
przez ludzi nie mogą one być ani tworzone ani niszczone.
(2) Wypełniają prawo bilansu. Całkowita ilość owych programów wcale się
nie zmienia, aczkolwiek nieustannie zmienia się lokacja owych programów.
(3) Powtarzalność. Opisane nimi zjawiska są zawsze powtarzalne, tj. w
takich samych okolicznościach nastąpi taki sam ich przebieg.
Poprzez uświadomienie sobie faktu, że owe fizykalne cechy naturalnych
programów zawartych w przeciw-materii będą wytwarzały fizyczne manifestacje
jakie są poznawalne dla ludzi, odkryłem interpretacje opisywanych nimi
zjawisk w świetle Konceptu Dipolarnej Grawitacji (tj. interetacje czasu,
pola grawitacyjnego, energii, itp.). Te z owych interpretacji, jakie opisują
zjawiska stanowiące przedmiot badań fizyki klasycznej (tj. czas, energię
i pole grawitacyjne) wyjaśniam poniżej w podrozdziałach jakie teraz nastąpią.
Pozostałe (pozafizyczne) z owych interpretacji wyjaśniam w rozdziale I.
H9.1. Magnetyczna interpretacja czasu w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji
Jak to jest wyjaśnione w podrozdziałach H3, I5.1 i I5.2, przeciw-świat
zawiera przeciw-materialne duplikaty wszystkich obiektów ze świata fizycznego.
Duplikaty te daje się przyrównać do naturalnego hardware komputerowego.
Z kolei owe duplikaty przechowują w sobie tzw. "rejestry" -
czyli programy i dane obiektów fizycznych. Owe duplikaty i rejestry są
odpowiedzialne za przebieg wszystkich zdarzeń następujących w naszym świecie,
w sposób podobny jak komputer i jego programy są odpowiedzialne na przebieg
zdarzeń w maszynie ze sterowaniem komputerowym opisywanej w podrozdziale
H3. Stąd też kluczem do zrozumienia działania przeciw-świata, jest wyjaśniana
w podrozdziale H3 analogia "maszyna-software-komputer-maszyna",
która przyrównuje przeciw-świat do programu i do komputera działających
w czasie rzeczywistym.
Rozważmy teraz działanie programu w czasie rzeczywistym. Program taki
składa się z szeregu elementarnych rozkazów wykonawczych, jakie zestawione
zostały razem w jedną ciągłą sekwencję. Wykonanie tych rozkazów osiągane
jest w krokach, każdy z nich będąc realizowany w izolacji od innych. Podczas
tego procesu realizacyjnego, urządzenie kontrolne komputera oddaje moc
wykonawczą do kolejnych z tych rozkazów, jeden po drugim. Stąd też w takim
programie komputerowym zawsze istnieje jeden rozkaz jaki jest właśnie
w procesie realizacji. Wszystkie rozkazy położone przed tym właśnie realizowanym,
zostały już wprowadzone w życie, natomiast wszystkie położone za nim będą
zrealizowane dopiero w przyszłości. Stąd też przepływ sterowania egzekucyjnego
przez taki program spełnia tą samą funkcję jak przepływ czasu w rzeczywistych
zdarzeniach. Powyższe wykazuje więc, że w programach komputerowych działających
w tzw. czasie rzeczywistym, przepływ kontroli wykonawczej jest odpowiednikiem
upływu czasu w rzeczywistych zdarzeniach.
Istnienie analogii pomiędzy przeciw-światem oraz programem komputerowym
pracującym w czasie rzeczywistym, umożliwia nam wydedukowanie zasad realizacji
rzeczywistych zdarzeń następujących w naszym świecie. Zdarzenia te będą
bowiem realizowane przez przeciw-świat w sposób bardzo podobny do tego
jak rozkazy wykonawcze są realizowane w dzisiejszych programach komputerowych.
Stąd też można wywnioskować, że rejestry z duplikatów przeciw-materialnych
każdego obiektu również zawierają w sobie ciągi elementarnych rozkazów.
Rozkazy te realizowane są w krokach, jeden po drugim. Stąd też zawsze
istnieje krok, który jest aktualnie w procesie realizowania, a także inne
kroki - część z których już została zrealizowana w przeszłości, część
zaś oczekuje swojej realizacji w przyszłości. Taki więc przepływ kontroli
wykonawczej przez algorytmy z "rejestrów", czyli z naturalnych
programów zawartych w przeciw-świecie, w naszym świecie jest obserwowany
jako upływ czasu.
Aby jednak przeciw-świat mógł realizować określony przebieg zdarzeń, przebieg
ten zapisany musi być w specjalnych naturalnych programach, jakie w rozdziale
I nazywane są "rejestrami". Faktycznie też upływ czasu to po
prostu wędrówka kontroli wykonawczej przez owe naturalne programy, czyli
"rejestry". Oczywiście owe programy (rejestry) przechowywane
są i realizowane przez naturalnie inteligentną przeciw-materię, podobnie
jak dzisiejsze programy z naszych komputerów przechowywane są i realizowane
przez obwody logiczne owych komputerów. Jednak w przeciwieństwie do naszych
komputerów, każda cząsteczka przeciw-materii posiada wszelkie cechy, jakie
w naszych komputerach posiada tylko jedna szczególna komórka pamięciowa,
fachowo nazywana "akumulatorem". Z tego powodu naturalne programy
realizujące upływ czasu mogą przemieszczać się przez przeciw-materię,
zmieniając swoje położenie z jednej objętości przeciw-materii na inną,
nie tracąc przy tym swojej zdolności realizacyjnej. Przy okazji owych
przemieszczeń, indukują one zjawiska fizykalne, jakie w następnych podrozdziałach
nazywane są "polem grawitacyjnym" i "energią". Po
więcej danych na temat działania każdej czasteczki przeciw-materii jako
odpowiednika dla "akumulatora" z dzisiejszych komputerów, patrz
podrozdział I2.
Powyższe wyjaśnienia ujawniają więc interpretację pojęcia czasu w Koncepcie
Dipolarnej Grawitacji. Interpretacja ta nazywana jest tu "magnetyczną
interpretacją czasu". Pozwala ona na budowanie wehikułów magnetycznych,
jakie zmieniają upływ czasu poprzez odpowiednie wpływanie na stan energetyczny
wzbudzonego pola magnetycznego. Stwierdza ona, że: "czas jest przepływem
kontroli wykonawczej przez algorytmy naturalnych programów zawartych w
przeciw-świecie". Powodem dla przyporządkowania tej interpretacji
czasu przymiotnika "magnetyczna", jest wskazywany przez tzw.
"Tablicę Cykliczności" (dokładniej opisywaną w podrozdziale
B1) ścisły związek pomiędzy upływem czasu a stanem energetycznym pola
magnetycznego. Związek ten powoduje, że czasem upływem czasu daje się
sterować za pośrednictwem zmian w stanie energetycznym pól magnetycznych.
Dlatego teoretycznie rzecz biorąc, aby nauczyć się zmieniać upływ czasu,
wystarczy poznać dokładnie efekty odpowiedniej "deformacji pola magnetycznego".
To zaś oznacza, że wehikuły czasu będą kiedyś jedynie nieco bardziej udoskonalonymi
wersjami "magnokraftów" opisywanych w podrozdziałach A2, F1
do F14, oraz L1.
Powyższa interpretacja wprowadza liczne zmiany do naszego zrozumienia
czasu. Po pierwsze uświadamia nam ona, że nasze dotychczasowe zrozumienie
czasu jako jednostajnie przepływającej rzeki jest błędne. W rzeczywistości
bowiem "czas stoi bez ruchu, natomiast nasza kontrola wykonawcza
porusza się przez niego". Także interpretacja ta wskazuje, że szybkość
upływu czasu może się zmieniać od obiektu do obiektu oraz od sytuacji
do sytuacji (tj. czas wcale nie upływa z tą samą szybkością dla każdego
i w każdej sytuacji). Ponadto, interpretacja ta postuluje, że w przeciw-świecie
czas może być natychmiast cofnięty do tyłu (tj. sterowanie egzekucyjne
może być cofnięte do tyłu do dowolnego poprzedniego kroku) lub popchnięty
do przodu, a także że szybkość upływu czasu może być zwiększana (tj. czas
może być przyspieszany) lub zmniejszana (tj. czas może być opóźniany).
Interpretacja ta też informuje, że klucz do sterowania czasem kryje się
w stanach przeciw-materii, których manifestacjami w naszym świecie są
pola magnetyczne. Stąd w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji podróżowanie
w czasie oraz budowanie magnetycznych "wehikułów czasu" jest
możliwe i całkiem realne - patrz podrozdzial M1 niniejszej monografii,
lub rozdział M w monografii [1/3].
Jak więc to wyjaśniono powyżej, upływem czasu dla wszelkich obiektów istniejących
w naszym świecie fizycznym steruje tzw. wszechświatowy komputer (UC) zawarty
w przeciw-świecie. Komputer ten będzie dokładniej opisany w rozdziale
I. Sterowanie to jest możliwe, ponieważ - jak to odkrył Koncept Dipolarnej
Grawitacji, czas faktycznie jest nieruchomy, a jedynie kontrola wykonawcza
naturalnych programów z przeciw-świata powoduje czyjeś przemieszczanie
się w jego obrębie. Dodatkowe wyjaśnienia działania mechanizmu czasu zawarte
zostały w podrozdziałach M1 oraz M2.
W uzupełnieniu do informacji o magnetycznej interpretacji czasu dostarczonych
powyżej w niniejszym podrozdziale, warto dodatkowo zdefiniować i wyjaśnić
tutaj pojęcie tzw. "przestrzeni czasowej". Przestrzeń czasowa
jest to rozciągnięcie przestrzeni wraz z wszystkimi znajdującymi się w
niej obiektami na wszystkie czasy w jakich przestrzeń ta i obiekty istnieją.
Stąd pojęcie przestrzeni czasowej należy odróżniać od pojęcia przestrzeni
oraz od pojęcia czasu. Przykładowo dla indywidualnej osoby jej przestrzeń
obejmuje objętość w jakiej osoba ta żyje. Jej czas jest to historia drogi
tej osoby przez jej życie. Natomiast jej "przestrzeń czasowa"
jest to rozciągnięcie jej przestrzeni w jej czasie, czyli zbiór miejsc
przez jakie osoba ta przemieszczała się w życiu wraz z historią wszystkich
zdarzeń dotykających tą osobę w owych miejscach. Oczywiście dla całego
wszechświata jego przestrzeń czasowa obejmuje zbiór wszystkich obiektów
jakie znajdowały, znajdują i będą znajdować się w tym wszechświecie wraz
z kompletną historią owych wszystkich obiektów czyli ze wszystkimi zdarzeniami
jakimi obiekty te zostały dotknięte w przeciągu czasu ich istnienia.
Ciekawostką niniejszej magnetycznej interpretacji czasu jest, że zgodnie
z nią w każdym momencie czasowym istnieje już kompletna przestrzeń czasowa.
Oznacza to, że w każdym momencie czasowym istnieją wszystkie obiekty z
wszystkich czasów, tj. zarówno te pojawiające się dopiero w przyszłości,
jak i te które istniały tylko w przeszłości, czy te które istnieją obecnie.
Tyle tylko że z naszego układu wymiarów nie ma dostępu do innych czasów
owej przestrzeni niż czas jaki dla nas zdefiniowany jest jako "czas
obecny". Dostęp ten jednak istnieje w innych, nadrzędnych układach
wymiarów. Stąd intelekty posiadające dostęp do owych nadrzędnych wymiarów,
np. wszechświatowy intelekt, w dowolnym momencie mogą ogarnąć swą świadomością
całość przestrzeni czasowej. Mogą więc poznać jakie są losy dowolnego
obiektu w dowolnym momencie czasowym. Oczywiście mogą również zmienić
te losy, odpowiednio je zaprojektować tak aby np. dotknęły je zdarzenia
jakie wynikają z treści praw moralnych, zesynchronizować losy tych obiektów
z losami innych obiektów (np. jeśli czyjaś karma nakazuje aby zginął pod
kołami danej ciężarówki, tak zsynchronizować przechodzenie tej osoby przez
ulicę i szybkość jazdy owej ciężarówki aby doszło do ich kolizji w wybranym
miejscu jezdni), itp.
Istnienie kompletnej "przestrzeni czasowej" w każdym momencie
czasu ujawnia też że takie atrybuty wszechświata jak zakumulowana we wszechświecie
wiedza, a także stopień jego strukturalnej i organizacyjnej doskonałości,
nie są tworami statycznymi, a podlegają nieustannej ekspansji i rozwojowi.
Wyrażając to innymi słowami, wszechświat nieustannie się rozwija i zwiększa
swoją intelektualną doskonałość właśnie za pośrednictwem swojej możliwości
manipulowania czasem. Aby dokładniej wyjaśnić mechanizm za pośrednictwem
jakiego podnoszenia doskonałości wszechświata następuje, załóżmy przez
chwilę że na jakimś etapie czasowym wszechświatowy intelekt, który jest
właśnie "mistrzem czasu" tj. który decyduje o upływie czasu,
zorientuje się że jakiś prawo wszechświata nie jest jeszcze doskonałe
i że wymaga ono jakiejś zmiany. Wprowadza on wówczas poprawkę do działania
tego prawa, zaś aby wszystkich tak samo poddać jego nowemu działaniu,
powoduje że owo usprawnione prawo zaczyna obowiązywać od początku czasu.
Oczywiście owa wprowadzona poprawka z upływem czasu ujawni dalsze niedoskonałości
jakie wymagały będą skorygowania, itd. W ten sposób, poprzez nieustanne
skanowanie czasu od początku do końca, wszechświatowy intelekt powoduje
nieustanny rozwój zarówno siebie jak i całego wszechświata.
Już obecnie zakumulowane zostały obserwacje empiryczne jakie potwierdzają
poprawność powyższej "magnetycznej interpretacji czasu". Poniżej
przytoczono kilka przykładów materiału dowodowego z tego zakresu.
#1H9.1. Upływ czasu jest odczuwany różnie przez odmienne obiekty oraz
w odmiennych sytuacjach. Przykładowo owady przechodzą przez czas ze znacznie
większą szybkością niż ludzie, podczas gdy ciała niebieskie (np. planety,
gwiazdy) posiadają znacznie wolniejsze przejście przez czas niż ludzie.
Także w naszym życiu często obserwujemy odmienne szybkości upływu czasu.
Przytoczmy tu kilka bardziej znanych przykładów takich obserwacji:
- Jak to żartobliwie opisał Albert Einstein: "jedna minuta spędzona
na gorącym piecyku czuje się jak godzina, podczas gdy jedna godzina spędzona
z ukochaną partnerką czuje się jak minuta".
- W każdej cyklicznej działalności zajmującej taki sam przedział czasu,
pierwsze powtórzenie tej działalności zawsze zdaje się zajmować dłuższy
okres czasu niż kolejne następne jej powtórzenia. Tak więc przykładowo
podróż "na miejsce" zawsze zdaje się trwać dłużej niż podróż
"z powrotem", pierwsza kostka mydła czy pierwszy zwój papieru
toaletowego w nowym mieszkaniu zdaje się wystarczać na znacznie dłużej
niż druga/i i następne, pierwszy dzień w nowej pracy jest najdłuższy,
itp.
- Wyraźne zwalnianie czasu rejestrowane jest i żywo opisywane przez uczestników
wypadków samochodowych.
- Starsze osoby prawdopodobnie zauważyły, że szybkość upływu czasu zwiększa
się też z wiekiem (tj. jeden dzień u dzieci jest znacznie dłuższy niż
jeden dzień u starszych osób).
#2H9.1. W doznaniach podczas krótkiej śmierci klinicznej (near-death experiences
- NDE), a także u osób spadających z dachu podczas ich krótkiego lotu,
czy u niektórych uczestników ciężkich wypadków samochodowych, w bardzo
małym przedziale czasu następuje ponowne przeżywanie szczegółów niemal
całego życia. Ogromna ilość obrazów i przeżyć przelatujących przez umysł
takich osób byłaby niemożliwa do przeglądnięcia gdyby czas upływał z "normalną"
szybkością.
#3H9.1. Osoby zahipnotyzowane mogą cofać się w czasie do dowolnego wydarzenia
ze swej przeszłości i przeżyć to wydarzenie w odmienny sposób niż przeżyły
je w rzeczywistości. Przykładowo, jeśli kiedyś tylko raz w życiu odwiedziły
one czyjeś mieszkanie nie zaglądając jednak do określonego pokoju i nie
zadając określonego pytania, po zahipnotyzowaniu mogą wrócić do tego mieszkania,
zaglądnąć do niewidzianego przez siebie pokoju, oraz uzyskać odpowiedź
na nie zadane uprzednio pytanie. Podany przy tym opis tego pokoju będzie
się zgadzał z tym jaki istniał w chwili faktycznych odwiedzin, zaś odpowiedź
uzyskana na pytanie będzie zgodna z tą jaka udzielona byłaby w rzeczywistości
(np. patrz rozdział S monografii [3] i [3/2], ustępy H-95 i H-111). Takie
cofanie czasu do tyłu i przeżycie pod hipnozą zdarzeń jakie nie zaistniały
w rzeczywistości, możliwe jest tylko jeśli czas działa tak jak to sugeruje
Koncept Dipolarnej Grawitacji, tj. jest on nieruchomy, zaś to nasza kontrola
wykonawcza przemieszcza się przez niego i pod hipnozą pozwala powracać
do zdarzeń z przeszłości.
#4H9.1. Zakumulowany też już został obiektywny materiał dowodowy jaki
udowadnia zdolność przedstawicieli okupujących nas cywilizacji kosmicznych
z UFO do zwalniania, zatrzymywania, cofania do tyłu, przyspieszania, lub
przestawiania do przodu czyjegoś upływu czasu. Materiał ten pochodzi z
obserwacji tzw. "wehikułów czasu" w trakcie ich działania. Jego
przykłady zaprezentowane zostały w podrozdziale E6 monografii [8]. Obejmują
one tzw. "stan zawieszonego filmu", twierdzenia samych UFOnautów,
zwalnianie lub przyspieszanie zegarów u osób uprowadzanych do UFO, oraz
wiele więcej zjawisk. Jedną z konsekwencji tej zdolności okupujących nas
szatańskich pasożytów z UFO do podróżowania do przyszłości i do ponownego
cofania się do naszych czasów jest, że już obecnie wiedzą oni jakie nasze
dzisiejsze działania zaszkodzą im w przyszłości i stąd już obecnie są
w stanie sabotażować nasze realizowanie tych działań - patrz podrozdział
V2.3 w niniejszej monografii, podrozdział V2.3 monografii [1/3], oraz
podrozdziały E1 i E3 w monografii [8].
H9.2. Interpretacja energii w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji
Jak to już opisywano w podrozdziale H4.1, zachowanie się cząsteczek
przeciw-materii definiowane jest przez specjalne naturalne programy, jakie
opisują jak cząsteczki te w danej chwili mają się zachowywać. Cząsteczki
przeciw-materii potem tylko dokładnie realizują, to co programy owe im
nakazały. Ponieważ jednak każda cząsteczka przeciw-materii posiada cechy
zarówno "pamięci" jak i "akumulatora" z dzisiejszych
ludzkich komputerów, programy te mogą fizycznie się przemieszczać z jednej
cząsteczki przeciw-materii, do innej cząsteczki przeciw-materii, bez utraty
swojej mocy definiowania zachowania. Zawsze też dyktują one swojej cząsteczce
(tj. cząsteczce w jakiej aktualnie rezydują), jak cząsteczka ta ma się
zachowywać. Owe naturalne "programy zachowania" się cząsteczek
przeciw-materii, zdolne do przemieszczania się z jednej cząsteczki na
inną, stanowią więc to, co w ortodoksyjnej nauce opisywany jest terminem
"energia". Wszystkie zjawiska energetyczne z naszego świata,
są więc jedynie następstwem wędrówki i ewentualnego nakładania się odnośnych
"programów zachowywania się" z jednych zgrupowań inteligentnej
przeciw-materii na inne. Oczywiście, poprzez powodowanie opisywanych nimi
zachowań przeciw-materii, programy te za pośrednictwem oddziaływań grawitacyjnych
wpływają także na zachowania naszej materii. To więc, co w naszym świecie
obserwujemy jako energię, Koncept Dipolarnej Grawitacji faktycznie definiuje
w następujący sposób: "energia to naturalne programy wędrujące przez
przeciw-materię, jakie opisują jak owa przeciw-materia ma się zachowywać
i jakie są skrupulatnie realizowane przez ową przeciw-materię".
H9.3. Interpretacja pola grawitacyjnego w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji
Dzisiejsza nauka ortodoksyjna jest wprawdzie świadoma istnienia pola
grawitacyjnego i nawet opisała jego podstawowe atrybuty oraz prawa nim
rządzące, jednak nie potrafi wyjaśnić ani czym ono jest, ani jaka jest
jego natura. Tymczasem zgodnie z obecną interpretacją Konceptu Dipolarnej
Grawitacji, "pole grawitacyjne jest to po prostu rodzaj 'siły tarcia',
jaka zostaje uformowana podczas przepływu energii z jednych cząsteczek
przeciw-materii do innych". Ponieważ w poprzednim podrozdziale wyjaśniono,
że energia to po prostu naturalne "programy zachowaniowe" rezydujące
w przeciw-materii, pole grawitacyjne jest to po prostu rodzaj "siły
tarcia" jaka powstaje podczas cyrkulacji owych programów zachowaniowych
po objętości przeciw-materii. Szersze opisy rozważań na temat natury pola
grawitacyjnego w świetle Konceptu Dipolarnej Grawitacji przytoczono w
podrozdziale JE3.7.1 niniejszej monografii.
H10. Stara nauka ortodoksyjna kontra nowe nauki totaliztyczne
Jak to wyjaśnione zostało dokładnie w rozdziałach JA i JD, wszyscy mieszkańcy
naszej planety, a także wszystkie instytucje na Ziemi, dzielą się na dwie
podstawowe kategorie: totaliztów i pasożytów. Aczkolwiek dotychczas ludzie
nie posiadali świadomej wiedzy na temat filozoficznych powodów tego podziału,
o jego istnieniu wiedza ludowa i zdrowy rozsądek ludzki wiedziały już
od bardzo dawna. Od dawna też na prywatny użytek ludzie zakwalifikowywali
wszystko do tych dwóch podstawowych kategorii, tyle tylko że przyporządkowywali
tym kategoriom swoje własne nazwy (np. dzielili innych ludzi na pracusiów
i leniwców, na konstruktywnych i pierdoły, na uczynnych i nieużytych,
na wykonywaczy i przeszkadzaczy, na uczciwych i oszustów, itp.). Oczywiście
w ślad za tą wiedzą ludową podążały też i oficjalne wytyczne, takie jak
np. znana zasada ludzi business'u, stwierdzająca że "jeśli chcesz
coś mieć wykonane szybko i dobrze, oddaj to do zrealizowania temu kto
jest najbardziej zajęty: tylko bowiem bardzo zajęci są w stanie znaleźć
dla nowego zadania wymagany czas, chęci i doświadczenie, aby dobrze wykonać
daną robotę". (Co owa zasada stara się wyrazić, to że dobrą robotę
wykonują tylko totaliźci, zaś poznaje się ich po tym że zawsze są zajęci,
bowiem nigdy nie uciekają przed pracą i zawsze wykonują dobrą robotę.
Natomiast pasożyci dlatego mają tyle wolnego czasu, że uciekają przed
pracą a także ponieważ tracą klientów poprzez nieustanne odwalanie lipy.)
Ów podział na totaliztów i pasożytów istnieje także i w odniesieniu do
instytucji naukowych i do indywidualnych naukowców. Istnieją więc na świecie
instytucje naukowe (a ściślej: jest ich przytłaczająca większość) jakie
praktykują "instytucjonalne pasożytnictwo" opisywane w podrozdziale
JD2.5. Sporadycznie daje się też napotkać instytucje naukowe, jakie praktykują
"instytucjonalny totalizm" (narazie intuicyjnego typu) - ja
miałem nawet przyjemność pracowania aż w kilku z nich. Podobnie indywidualni
naukowcy zatrudnieni w jednej i tej samej instytucji naukowej, zależnie
od praktykowanej filozofii mogą przynależeć albo do kategorii totaliztów
(narazie zazwyczaj intuicyjnych), albo do kategorii pasożytów. Jednak
dotychczasowe zakwalifikowanie instytucji naukowych i indywidulanych naukowców
do poszczególnej z tych dwóch podstawowych kategorii było mało precyzyjne
i zwykle nieświadome, bowiem brakowało klarownych kryteriów takiego zakwalifikowania.
Dopiero opracowanie Konceptu Dipolarnej Grawitacji oraz filozofii totalizmu
oddaje nam do ręki dokonałe narzędzie, jakie umożliwia bezbłędne zakwalifikowanie
każdego do kategorii: totalizta albo pasożyt (patrz podrozdział JD3.6).
W odniesieniu do indywidualnych naukowców oraz całych instytucji naukowych,
kryterium zakwalifikowania do kategorii totalizta lub pasożyt stanowi
uprawiana przez nich filozofia. Natomiast najprostrza metoda tego zakwalifikowania
wykorzystuje moją wielokrotnie już sprawdzoną w działaniu empiryczną obserwację,
że każdy naukowiec praktykujący filozofię pasożytnictwa zdecydowanie odmawia
dobrowolnego poznania Konceptu Dipolarnej Grawitacji, zaś jeśli do poznania
tego zostaje jakoś przymuszony, wówczas nigdy nie jest w stanie zaakceptować
stwierdzeń tego konceptu. (Dla porównania, każdy naukowiec praktykujący
filozofię totalizmu z chęcią zapoznaje się z tym konceptem kiedy tylko
ma ku temu okazję, zaś po jego poznaniu zaczyna osobiście wyznawać i propagować
wiele z jego stwierdzeń.) Podobnie każda instytucja naukowa praktykująca
totalizm pozwala aby w niej otwarcie dyskutowało się i propagowało Koncept
Dipolarnej Grawitacji i/lub totalizm. Natomiast każda instytucja praktykująca
pasożytnictwo, odpowiada histeryczną reakcją i represjami na choćby nawet
najmniejszą próbę dyskutowania lub propagowania stwierdzeń Konceptu Dipolarnej
Grawitacji i/lub totalizmu. Aby więc szybko zorientować się, z jakiego
typu naukowcem lub instytucją naukową ma się w danej chwili do czynienia,
wystarczy w niej poruszyć temat Konceptu Dipolarnej Grawitacji i/lub totalizmu.
Następstwa poruszenia tego tematu natychmiast wyklarują sytuację. Oczywiście,
z tego co napisano w rozdziałach JA i JD, jest zapewne zupełnie jasnym,
że jeśli ma się taki wybór, wówczas najlepiej nie mieć niczego do czynienia
ani z ludźmi (np. naukowcami) ani z instytucjami, jakie uprawiają pasożytnictwo.
Jeśli chodzi o nazwę uzywaną do opisywania naukowców i instytucji uprawiających
filozofię pasożytnictwa (czyli tych co zdecydowanie odrzucają Koncept
Dipolarnej Grawitacji, oraz odrzucają totalizm) to w niniejszej monografii
utrzymuję dla nich grzeczną nazwę "naukowcy ortodoksyjni" oraz
"nauka ortodoksyjna". Na Zachodzie nazwa ta jest używana dla
nich od dawna. Powodem mojej kontynuacji używania tej nazwy jest, że pojęcie
to jest dobrze znane i często pojawia się w użyciu codziennym, że jest
ono wymowne chociaż wcale nie obraźliwe (aczkolwiek ja osobiście nie bardzo
chciałbym być nazywany "naukowcem ortodoksyjnym" - jednak tylko
z uwagi na wymowę tego słowa a nie na jego brzmienie), oraz że wszyscy
naokoło doskonale wiedzą co ono oznacza. Aby tutaj zdefiniować owo pojęcie,
"nauka ortodoksyjna jest to ta część nauki ziemskiej i jej naukowców,
jaka praktykuje filozofię pasożytnictwa oraz jaka zdecydowanie odrzuca
stwierdzenia Konceptu Dipolarnej Grawitacji". Niestety jest ona reprezentowana
przez dużą proporcję dotychczasowych instytucji naukowych na Ziemi, czyli
przez uczelnie, instytuty badawcze, wydawnictwa naukowe, zdecydowana większość
zawodowych naukowców, itp. Najważniejszą cechą ortodoksyjnej nauki jest,
że jej oficjalną (aczkolwiek dotychczas nigdzie jawnie nie nazwaną) filozofią,
pozostaje filozofia pasożytnictwa opisana w rozdziale JD tej monografii.
Stąd, jako typowa pasożytnicza instytucja, ortodoksyjna nauka ochotniczo
nie spełnia żadnych zasad, obowiązków, ani usług, chyba że do spełniania
tego zostaje w jakiś sposób przymuszona siłą (np. zasadami na jakich jest
finansowana, prawami, rozporządzeniami i programami rządowymi, metodami
awansu jej pracowników, itp.).
Do szerokiego zbioru zasad, jakich wypełniania ortodoksyjna nauka odmawia,
oczywiście włączona jest także i "zasada ochotniczej samotransformacji".
Zasada ta stwierdza, że na dodatek do codziennego obowiązku pogłębiania
swej wiedzy i dorobku, nauka posiada także i okresowy obowiązek całkowitego
przetransformowania swojej filozofii, struktury i fundamentów naukowych,
za każdym razem kiedy odkryte zostanie, że dotychczas praktykowała ona
błędną filozofię, że opierała się ona na błędnych fundamentach naukowych,
lub że posiadała błędną strukturę. W chwili obecnej odkryte właśnie zostało,
że nauka ziemska opiera się na błędnej filozofii (tj. na pasożytnictwie)
a także na całkowicie błędnych fundamentach naukowych (tj. na starym koncepcie
monopolarnej grawitacji). Dlatego zgodnie z zasadą ochotniczej samotransformacji,
ortodoksyjna nauka powinna sama przystąpić obecnie do ochotniczej zmiany
swojej filozofii oraz fundamentów naukowych na bardziej poprawne. Niestety,
ponieważ praktykuje ona pasożytnictwo, zaś w zgodzie z zasadami pasożytnictwa
odmawia ona dobrowolnego wypełniania każdej zasady do jakiej wypełniania
nie jest siłą przymuszona, ortodoksyjna nauka m.in. sama nigdy nie uzna
opisywanego w tej monografii Konceptu Dipolarnej Grawitacji ani totalizmu,
chyba ze do ich uznania zostanie kiedyś zmuszona siłą. Dlatego ortodoksyjna
nauka zapewne w nieskończoność będzie opierała swoje stwierdzenia na starym
i dowiedzionym już jako błędny koncepcie monopolarnej grawitacji.
Ortodoksyjną naukę i naukowców należy wyraźnie odróżniać od nauk totaliztycznych,
od totaliztycznych instytucji naukowych, oraz od badaczy totaliztycznych
(tj. od ludzi nauki, których osobista filozofia jest którąś z odmian totalizmu,
np. totalizmem intuicyjnym). Aczkolwiek nauki i naukowcy totaliztyczni
zaczęli nabierać samoświadomości dopiero po tym jak filozofia totalizmu
została opracowana i upowszechniona, w rzeczywistości istnieją oni i praktykują
swój intuicyjny totalizm od niepamiętnych już czasów. Praktycznie większość
tych badaczy, którzy dołożyli znaczący wkład do nauki ziemskiej, wcale
nie wiedząć o tym praktykowała jakąś formę totalizmu i dlatego zasługiwała
na miano "badaczy totaliztycznych". (Wszakże, jak staje się
to boleśnie jasne z treści rozdziału JD, faktycznie to nikt o pasożytniczej
filozofii nie dołożył rzeczywistego wkładu do rozwoju naszej cywilizacji,
aczkolwiek pasożyci zawsze są pierwszymi którzy wypinają swoją pierś do
medali na jakie zamiast nich zasłużył ktoś inny. Dlatego zapewne sporo
osiągnięć wypracowanych przez skromnych totaliztów niesłusznie przypisuje
się teraz najróżniejszym krzykliwym pasożytom, którzy jako pierwsi upominali
się o przypisanie im owych osiągnięć.) Jednak jak dotychczas owi totaliztyczni
badacze pozostawali nieidentyfikowalni dla innych ludzi, a stąd zaszeregowywani
do wspólnego worka z naukowcami pasożytniczymi. Oni sami nie posiadali
też samoświadomości, definiowalnej filozofii formalnej, ani poczucia własnej
odrębności. Dopiero obecnie zwolna nabierają oni samoświadomości. Stąd
z dumą mogą sobie teraz powiedzieć. "Bez względu na to jaki temat
badam, faktycznie jestem totaliztycznym badaczem, ponieważ w swym życiu
praktykuję odmianę filozofii totalizmu i uznaję stwierdzenia Konceptu
Dipolarnej Grawitacji. Obecnie posiadam też już świadomość swojej totaliztycznej
przynależności. Nie życze więc sobie aby mnie mylono z pasożytniczymi
naukowcami, zaś swoją totaliztyczną przynależność dokumentuję działaniami".
Cechą samoświadomych nauk totaliztycznych jest, że w sposób świadomy opierają
się już one na filozofii totalizmu, a stąd że uznają także i wdrażają
one w życie stwierdzenia nowego Konceptu Dipolarnej Grawitacji opisywanego
w rozdziałach H i I tej monografii. Jako takie, nauki totaliztyczne i
totaliztyczni naukowcy posiadają wbudowane wypełnianie praw moralnych
we wszelkie swoje działania i procedury. To z kolei posiada cały szereg
następstw, włączając w nie m.in. wypełnianie w/w zasady ochotniczej samotransformacji
- dokonywane tak samo sumiennie jak wypełnianie tej zasady przez filozofię
totalizmu.
Niestety, nasza cywilizacja nie jest w stanie istnieć ani rozwijać się
bez posiadania jakiegoś rodzaju nauki. Nie mając jednak samoświadomości
ani woli, nasza cywilizacja sama nie jest też w stanie zdecydować, która
z obu nauk, tj. ortodoksyjna czy totaliztyczna, jest dla niej korzystna.
Dlatego decyzje w tym względzie podejmować muszą poszczególni naukowcy
i poszczególni obywatele. Jeśli nie uczynili tego już dawniej, naukowcy
ci i obywatele obecnie będą musieli zacząć decydować, za którą nauką się
opowiadają i którą naukę pragną popierać oraz rozwijać, tj. czy naukę
ortodoksyjną opartą na filozofii pasożytnictwa i na błędnym koncepcie
monopolarnej grawitacji, czy też naukę totaliztyczną opartą na filozofii
totalizmu i na udowodnionym jako poprawny Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.
Dopiero kiedy wystarczająca liczba obywateli (tj. użytkowników nauki)
oraz samych naukowców świadomie opowie się za naukami totaliztycznymi,
wówczas nauki te będą mogły publicznie zadeklarować swoją przynależność
i status, oraz oficjalnie wprowadzić zasady totalizmu do swoich dokumentów
konstytucyjnych i struktury organizacyjnej.
Gdyby podsumować w punktach zasadnicze różnice pomiędzy dzisiejszymi naukowcami,
naukami, wykładowcami oraz instytucjami edukacyjnymi, jakim przypisywać
należy przydomki "totaliztyczni" lub "pasożytniczy",
do najważniejszych z owych różnic zalicza się obecnie co następuje:
1. Praktykowaną filozofię życiową (która musi przy tym być wyraźnie odróżniana
od deklarowanej filozofii - jako że ktoś może deklarować totalizm, jednak
faktycznie praktykować pasożytnictwo). Totaliztyczni naukowcy, wykładowcy,
nauki, oraz instytucje edukacyjne praktykują w swoich działaniach jakąś
formę totalizmu, starając się uwzględniać działania praw moralnych, pola
moralnego, energii moralnej, itp. we wszystkim co czynią. Tymczasem pasożyniczy
naukowcy, wykładowcy, nauki, oraz instytucje edukacyjne zawsze praktykują
jakąś formę pasożytnictwa, oraz zdecydowania zwalczają totalizm.
2. Stosunek do Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Totaliztyczni naukowcy,
wykładowcy, nauki, oraz instytucje edukacyjne uznają stwierdzenia Konceptu
Dipolarnej Grawitacji, oraz uwzględniają zarówno we własnych działaniach
jak i w logicznej argumentacji wszystko co z konceptu tego wynika, a więc
istnienie wszechświatowego intelektu, istnienie i działanie praw moralnych,
pola moralnego, energii moralnej, itp. Tymczasem pasożytniczy naukowcy,
wykładowcy, nauki, oraz instytucje edukacyjne zdecydowanie odrzucają Koncept
Dipolarnej Grawitacji i wszystko co z niego wynika, oraz starają się powstrzymywać
jego propagowanie.
3. Aktywne szerzenie lub wstrzymywanie moralności, prawdy, nowych idei,
postępu, itp. Totaliztyczni naukowcy, wykładowcy, nauki, oraz instytucje
edukacyjne starają się aktywnie szerzyć moralne postępowanie, prawdę,
postęp, nowe idee, itp., przykładowo poprzez celowe włączanie informacji
o prawach moralnych, polu moralnym, totaliźmie, Koncepcie Dipolarnej Grawitacji,
wszechświatowym intelekcie, itp. do wykładanego przez siebie materiału,
poprzez uwzględnianie działania praw moralnych oraz stwierdzeń Konceptu
Dipolarnej Grawitacji w swoim postępowaniu, badanich, oraz popularyzacji
wyników, poprzez świecenie własnym przykładem, poprzez obstawanie i argumentowanie
za moralnością i prawdą, itp., itd. Z kolei pasożytniczy naukowcy, wykładowcy,
nauki, oraz instytucje edukacyjne zdecydowanie blokują wszelkie próby
szerzenia prawdy, moralności, postępu, nowych idei, itp.
Totaliztyczna nauka i edukacja zasadniczo więc różni się od pasożytniczej
(ortodoksyjnej) nauki i edukacji. Różnice te z czasem będą się jeszcze
pogłębiały, aż obejmą one niemal każdy ich aspekt, zaczynając od filozofii
jakie praktykują, poprzez uznawanie i nieuznawanie istnienia wszechświatowego
intelektu (Boga), a kończąc na niemal każdym wzorze i każdej zależności
jakich używają - jak to dokładniej wyjaśniono już w podrozdziale H1.2.
Ponadto totaliztyczna nauka i edukacja w przyszłości będzie posiadała
cały szereg dodatkowych dyscyplin jakie nie istnieją (i nie będą istniały)
w ortodoksyjnej nauce i edukacji, ponieważ zajmują się one badaniem wszystkiego
co wynika z istnienia przeciw-świata. Na użytek tych czytelników, którzy
już obecnie opowiedzą się po stronie nauk totaliztycznych, poniżej opisane
zostaną niektóre z takich postulowanych nowych obszarów zainteresowań,
czyli kilka pierwszych takich nowych dyscyplin samoświadomych nauk totaliztycznych
naszej przyszłości, jakie powołane powinny zostać dla efektywnego badania
przeciw-świata.
Jak to wyjaśniono już w poprzednich częściach tego rozdziału, Koncept
Dipolarnej Grawitacji ujawnia istnienie odrębnego "przeciw-świata"
fizykalnego, oraz jeszcze jednego "świata wirtualnego", jakie
istnieją niezależnie od naszego świata materii. Te nowe światy niecierpliwie
oczekują na naukowe poznanie. Przeciw-świat jest zapełniony nowym rodzajem
substancji, nieznanej dla ortodoksyjnej nauki, jaka wykazuje całe zatrzęsienie
nieznanych ortodoksyjnym naukowcom cech i jaka usilnie doprasza się dokładnego
przebadania. Jest on rządzony nowymi rodzajami praw natury, jakich ortodoksyjna
nauka nie miała okazji poznać i jakie oczekują na swoich odkrywców. Istnieje
też zupełnie nowy czynnik do zbadania, tj. inteligencja przeciw-świata
i wszystko co z nią się wiąże. Wykryte też już zostały całkiem nowe zjawiska,
których ortodoksyjna nauka dotychczas nie potrafiła zidentyfikować, a
jakie wnoszą potencjał dla technicznego wykorzystania. Należą do nich,
m.in., telepatia, telekineza, magnetyczna interpretacja czasu, energia,
pole grawitacyjne, oraz wiele więcej. Dlatego też, kiedy w końcu zdołaliśmy
odkryć ten całkowicie nowy świat, oraz kiedy uświadomiliśmy sobie ogromne
znaczenie jakie posiada on dla naszego życia, zaistniała konieczność otwarcia
najróżniejszych nowych totaliztycznych dyscyplin naukowych, które przejmą
na siebie obowiązek systematycznego przebadania owych nowych horyzontów.
Nazwijmy te czekające na swoje narodziny nowe totaliztyczne dyscypliny
"naukami przeciw-świata".
Chociaż podstawowe badania przeciw-świata i przeciw-materii są prowadzone
w ramach samego Konceptu Dipolarnej Grawitacji, koncept ten jest nauką
"czystą" (pure science) i jako taki nie zajmuje się stosowaniowymi
rozwiązaniami problemów z obszaru, który bada. Dlatego stworzenie "nauk
przeciw-świata" wymaga otwarcie całkiem nowych totaliztycznych dyscyplin
badawczych, szczególnie z obszaru stosowaniowego (tj. z "applied
sciences"). Niektóre aspekty stosowaniowe przeciw-świata są już obecnie
badane przez nowe dyscypliny w jakich stworzeniu czułem się kompetentny
i dlatego jakie już wprowadziłem w życie. Są to: (1) "filozofia totalizmu"
będąca przedmiotem rozważań całej odrębnej monografii [8], oraz rozdziałów
JA do JF niniejszej monografii, (2) "mechanika totaliztyczna"
omawiana w rozdziale JE, oraz (3) "inżynieria przeciw-świata"
jaką ja już zainicjowałem poprzez rozpracowanie zasad działania takich
urządzeń technicznych jak dla przykładu "baterie telekinetyczne"
(opisywane w rozdziale K), "wehikuły telekinetyczne" (opisywane
w rozdziale L), "wehikuły czasu" (opisywane w rozdziale M) urządzenia
do łączności telepatycznej, szczególnie "teleskopy i rzutniki telepatyczne"
(opisywane w rozdziale N, szczególnie w podrozdziałach N5.1 i N5.3), plus
wiele innych. Jednak ciągle istnieją obszary jakich ogromna użyteczność
jest wskazywana już obecnie przez Koncept Dipolarnej Grawitacji, jednak
jakich z uwagi na moją specjalizację naukową, ja sam nie jestem w stanie
zainicjować. Aby podać tutaj jakieś ich przykłady, to należą do nich "chemia
przeciw-świata", "medycyna przeciw-świata", "biologia
przeciw-świata", etc. Badałyby one jak wykorzystać praktycznie szerokie
możliwości otwarte przez naszą znajomość praw które rządzą tymi nowymi
światami, oraz zjawisk które w nich panują. Stąd formowałyby nowe substancje,
składniki chemiczne i całe obiekty poprzez syntezowanie ich w przeciw-świecie,
budowałyby one maszyny leczące jakie wpływałyby na nasze duplikaty przeciw-materialne
i w ten sposób przysparzałyby nam zdrowia, poznawałyby nasze przeciw-ciało
i jego funkcje, uczyłyby ludzi jak wykorzystywać przeciw-świat dla dobra
naszych roślin lub zwierząt, itp.
Poprzez otwarcie możliwości kształtowania takich nowych dyscyplin naukowych
dosłownie od zera, Koncept Dipolarnej Grawitacji rzuca wyzwanie tym wszystkim
sfrustrowanycm naukowcom, którzy dotychczas narzekali, że nic już nie
zostało dla nich do odkrycia czy zbadania.
Jednym z bardziej interesujących problemów badawczych, które nauki przeciw-świata
kiedyś powinny rozwiązać, jest eksperymentalne ustalenie jaki jest właściwie
przebieg linii sił pola grawitacyjnego, oraz czy ów przebieg faktyczny
pokrywa się z przebiegiem wydedukowanym teoretycznie i opisanym w podrozdziale
JE3.7.1. Wszakże, ów przebieg definiuje prawdziwy kształt naszego wszechświata,
oraz pozwala zrozumieć pochodzenie wszechświata. Poprzez analogię pola
grawitacyjnego do wszelkich innych pól dipolarnych, daje się wszakże przewidzieć,
że linie sił pola grawitacyjnego też formują obwody zamknięte. Tyle tylko,
że zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji, obwody te muszą przenikać
przez objętość aż dwóch odrębnych światów fizykalnych, tj. naszego świata
fizycznego, oraz przeciw-świata. W przeciwieństwie jednak do np. pola
magnetycznego, którego cechy daje się ilustrować i studiować na niewielkich
magnesach, wszelkie obiekty które wytwarzają pole grawitacyjne o mocy
wystarczająco dużej aby dało się w nim określać przebiegi jego linii sił,
niestety są gigantycznych rozmiarów. W dzisiejszej więc sytuacji naszej
cywilizacji, nie dają się one eksperymentalnie analizować. Aby bowiem
zbadać jaki jest przebieg linii sił pola grawitacyjnego, musielibyśmy
np. wytworzyć w laboratorium jakąś kosmiczną "czarną dziurę"
o mikroskopijnych rozmiarach, poczym prześledzić jak przebiegają linie
sił jej pola grawitacyjnego. Innym rozwiązaniem byłoby wysłanie w przestrzeń
statku kosmicznego typu magnokraft, z zadaniem aby przemieszczał się on
zawsze wzdłuż linii sił pola grawitacyjnego powiedzmy naszego Słońca,
oraz następne prześledzenie dokładnej trajektorii po jakiej statek ten
będzie się poruszał. Jak jednak byśmy się do tego nie zabrali, ciągle
na dzisiejszym poziomie naszej wiedzy, rzeczywisty przebieg linii sił
pola grawitacyjnego w makroskali jest praktycznie niemożliwy do eksperymentalnego
prześledzenia. Musi on więc być badany dopiero przez przyszłe nauki przeciw-świata.
Jedyne co narazie jesteśmy w stanie uczynić, to dedukować o tym przebiegu
w sposób teoretyczny, opierając się na "totaliztycznym modelu budowy
i mechanizmu działania wszechświata", jaki opisany został w podrozdziale
JE3.7.1.
Na zakończenie tego krótkiego podrozdziału chciałbym przypomnieć, że żyjemy
w czasach filozoficznych decyzji, opowiadania się po którejś stronie,
oraz demaskowania filozoficznych przeciwników. Dlatego zanim czytelnik
przejdzie do zapoznawania się z następnymi częściami niniejszej monografii,
powinien dokonać myślowej decyzji na temat strony po której on sam się
opowiada. Zależnie bowiem od tego, czy widzi siebie po stronie starej
ortodoksyjnej nauki i edukacji, oraz ich pasożytniczej filozofii, czy
też po stronie właśnie nabierającej samoświadomości totaliztycznej nauki
i edukacji, oraz ich totaliztycznej filozofii, jego odbiór pozostałych
części niniejszej monografii będzie zupełnie inny. Proponuję więc zatrzymać
się teraz na chwilę i dokonać rewizji własnej duszy pytaniem: gdzie ja
stoję i po której stronie się opowiadam? Wszakże zależnie od tego jaka
będzie odpowiedź na owo pytanie, wszystko co widzimy i czynimy, począwszy
od tej chwili zacznie wyglądać zupełnie inaczej.
Kiedy zaś czytelnik zadecyduje już o swojej własnej przynależności, powinien
także określić przynależnośc filozoficzną środowiska w jakim się znajduje.
W tym celu, przy jakiejś nadarzającej się sposobności, jednak bez wzbudzenia
niepotrzebnych podejrzeń, powinien poruszyć w swoim środowisku niektóre
z zasad Konceptu Dipolarnej Grawitacji i totalizmu. Reakcja jaką otrzyma
na to poruszenie, jednoznacznie wyklaruje mu przynależność filozoficzną
całego jego środowiska, a także poszczególnych osób z tego środowiska.
H11. Podsumowanie możliwych korzyści z uzyskania dostępu do przeciw-świata
Grawitacyjne połączenie istniejące pomiędzy naszym światem oraz przeciw-światem
wprowadza niezwykły potencjał dla dokonywania inteligentnych zmian naszego
świata poprzez sterowanie przeciw-światem, lub chociażby jedynie poprzez
wgląd do niego. Jak to zostało wykazane w poprzednich podrozdziałach niniejszego
rozdziału, to sterowanie lub wgląd mogą zostać dokonane na dwa sposoby:
już obecnie poprzez wykorzystanie naturalnych zdolności naszego umysłu
(patrz podrozdział I3.1), zaś w przyszłości poprzez budowanie odpowiednich
maszyn i urządzeń (patrz podrozdziały H10, L1, M1, K1, N1).
Uświadomienie sobie potencjału kryjącego się za obecnym wykorzystaniem
naszych naturalnych zdolności do wglądu w i controli nad przeciw-światem,
może spowodować rozwój nowych technik dla uzdrawiania, moralności, filozofii,
ESP, itp.
Wygląda na to, że ludzkość od tysięcy już lat eksploatowała przeciw-świat
za pośrednictwem magii, rytuałów, ESP, itp. Jednakże dotychczasowe wykorzystanie
przez ludzi praw tamtego świata było "ślepe" i dokonywane niemalże
bez zrozumienia dla jego działania. Uświadomienie sobie, że taki świat
istnieje, stanowi początek naszego systematycznego zgłębiania jego praw
i zdobywania pełnej wiedzy o jego działaniu (np. poprzez postulowane w
H10 totaliztyczne dyscypliny naukowe, zajmujące się wyłącznie badaniami
przeciw-świata). Od tego będzie już tylko mały krok do wypracowania urządzeń
pozyskujących wgląd, oraz opracowania i zbudowania maszyn sterujących
tamtym światem.
Kiedy ludzkości uda się zbudować maszyny które pozwolą nam na wprowadzanie
zmian do konfiguracji przeciw-świata, wtedy takie zmiany spowodują natychmiastowe
zmiany w świecie-materialnym. Dla przykładu, zamiast podróżować fizycznie
z miejsca na miejsce, wystarczy wtedy zmienić nasze położenie w przeciw-świecie,
zaś to spowoduje nasze natychmiastowe zniknięcie z jednego miejsca i pojawienie
się w zupełnie innym miejscu. W przyszłości więc "telekineza"
zastąpi dzisiejsze podróżowanie w przestrzeni (patrz podrozdziały H6.1
i L1). W ten sposób maszyny umożliwiające zmienianie konfiguracji przeciw-świata,
otworzą nam całkowicie nowe perspektywy. Niektóre z nich obejmują:
- Materializacja zamiast produkcji. W przyszłości opracować więc będziemy
mogli maszyny, które na nasze życzenie zdolne będą do zmaterializowania
dowolnego obiektu lub substancji.
- Dematerializacja zamiast usuwania. Podobne maszyny pozwolą nam dematerializować
wszystko czego już nie potrzebujemy.
- Transformowanie ciała zamiast leczenia. Maszyny leczące bazujące na
możliwościach przeciw-świata całkowicie kiedyś zrewolucjonizują nasze
metody przywracania zdrowia.
Warto tutaj dodać, że okupujący nas UFOnauci już obecnie demonstrują niektórym
ludziom efekty urzeczywistniania tych możliwości.
Maszyny do wprowadzania zmian w konfiguracji przeciw-świata będą szczytem
osiągnięć ludzi w zakresie wykorzystywania możliwości jakie oferuje istnienie
przeciw-świata. Jednakże nie mniej użyteczne będzie zbudowanie urządzeń
które umożliwią nam jedynie "wgląd" i "czytanie" rejestrów
i karmy zawartych w przeciw-świecie. Poprzez taki wgląd (patrz podrozdział
I3.1) nasi potomkowie mogli będą przykładowo uzyskiwać kompletną informację
na temat:
- pojawiania się i przebiegu choroby zanim jej symptomy będą zauważalne,
- historii każdej osoby, stworzenia czy obiektu,
- przyszłego losu ludzi i obiektów,
- myśli, zamiarów, sekretów i danych osobistych każdej wybranej osoby,
- aktualnego położenia poszukiwanych osób i przedmiotów,
- zawartości nieprzeźroczystych przedmiotów, np. listów w kopertach, złóż
naturalnych, podziemnych żył wodnych, itp.
Kolejną rewolucyjną możliwość, jakie otworzą nam urządzenia typów opisanych
w rozdziałach K, L, M i N, jest wykorzystanie zjawisk, które wywodzą się
z fizykalnych możliwości oferowanych nam przez przeciw-świat, jednak faktycznie
koncentrują swe działanie na naszym świecie. Najbardziej korzystne i bliskie
zbudowania z tych urządzeń są:
- Urządzenia wykorzystujące fale telepatyczne w celach łącznościowych,
np. patrz teleskopy i rzutniki telepatyczne opisane w podrozdziale N5
tej monografii i w podrozdziale D5 traktatu [7/2].
- Urządzenia produkujące energię poprzez wykorzystanie możliwości przeciw-świata,
np. patrz baterie telekinetyczne opisane w podrozdziale K2.4 niniejszej
monografii i w podrozdziale K2.4 monografii [1/3].
- Urządzenie transportowe wykorzystujące efekt telekinetyczny - patrz
wehikuły telekinetyczne opisane w podrozdziale L1 niniejszej monografii
i w podrozdziale L1 monografii [1/3].
- Urządzenie do sterowania upływem czasu wykorzystujące magnetyczną interpretację
czasu - patrz wehikuły czasu opisane w podrozdziale M1 niniejszej monografii
i w podrozdziale M1 monografii [1/3].
Podobnie jak to jest z naszym światem, również przeciw-świat musi być
obiektywny i powtarzalny. Tyle że rządzony jest on aż przez dwa odmienne
zbiory praw, z których jeden ma charakter fizykalny - podobnie jak prawa
fizyczne naszego świata, drugi zaś charakter informatyczny - jak prawa
rządzące naszymi programami komputerowymi. Jednak treść tych praw może
zostać wykryta, zrozumiana, rozpracowana i wykorzystana przez nasze umysły.
Stąd też uznanie i zaakceptowanie istnienia tamtego świata otworzy dla
ludzi całkowicie nowe wymiary, których późniejsze zgłębianie służyć będzie
dobru wszystkich ludzi. Niektóre rozdziały niniejszej monografii (np.
rozdziały I JA, JB, czy JE) ukazują różne możliwości jakie to nam otworzy.
H12. Na zakończenie opisów fizykalnych mechanizmów przeciw-świata
Niniejszy rozdział omówił tylko jeden z dwóch istotnych obszarów zainteresowań
Konceptu Dipolarnej Grawitacji, tj. omówił zjawiska i procesy o naturze
fizykalnej, tyle że zachodzące naturalnie w przeciw-świecie i w przeciw-materii.
Zjawiska te polegają na spężaniu lub rozrzedzaniu przeciw-materii, albo
na wprawianiu ją w drgania, albo na wymuszaniu jej przemieszczeń, itp.
Niezależnie od owych zjawisk o naturze fizykalnej, koncept ten wyjaśnia
sobą także i inną obszerną grupę zjawisk i procesów zachodzących w przeciw-świecie,
jakie posiadają naturę inteligentną, tj. jakie polegają albo na gromadzeniu
informacji, albo na zapamiętywaniu tej informacji, albo na realizacji
naturalnych programów, itp. Owe inteligentne zjawiska, jakie zachodzą
w przeciw-świecie i przeciw-materii i jakie wywierają sobą wpływ na nasz
świat fizyczny, omówione są w następnym rozdziale I.
* * *

Rys. H1. "Jarzenie pochłaniania" utrwalone na fotografii a
wytworzone w przestrzeni przebytej przez V-kształtną różdżkę radiestezyjną
zadzieraną w górę oddziaływaniem telekinetycznym. Wykrycie tego świecenia
dostarcza jednego z eksperymentalnych dowodów na istnienie efektu telekinetycznego.
Jarzenie pochłaniania powstaje gdy, zgodnie z "postulatem samoczynnej
wymiany ciepła z otoczeniem" (patrz podrozdziały H6.1 i I2), obiekty
przemieszczane telekinetycznie zaspokajają swoją konsumpcję energii poprzez
spontaniczne pochłanianie ciepła otoczenia. Z kolei taka absorpcja ciepła
powoduje gwałtowną zmianę orbit elektronów w materii z której ta energia
cieplna została pochłonięta (elektrony te spadają na niższe orbity). Zgodnie
zaś z fizyką kwantową taka zmiana orbit elektronów musi wiązać się z emisją
fotonów. Stąd następstwem ruchu telekinetycznego jest świecenie atomów
materii otaczającej przemieszczany obiekt. Najdostępniejszym źródłem biologicznego
ruchu telekinetycznego są radiesteci, których różdżki zostają ugięte telekinetycznie
w dół w chwili wykrycia żyły wodnej (u kobiet-różdżkarzy uginanie zwykle
następuje w górę). Powyższe zdjęcie ilustruje niezwykle silne jarzenie
pochłaniania wydzielane z przestrzeni otaczającej koniec różdżki radiestezyjnej
ugiętej w górę w chwili wykrycia wody. Oryginalnie było ono opublikowane
w dwóch książkach Christopher'a Bird'a, zatytułowanych: [1Rys.H1] "Divining"
(A Raven Book, London 1979, ISBN 354-043889, strona 7); oraz [2Rys.H1]
"The divining hand" (1st edition, E.P. Dutton, New York 1979,
ISBN 0-525-09373-7, strona 7). Na początku swych badań nad zjawiskiem
telekinezy ja też wykonałem własną serię zdjęć różdżek radiestezyjnych,
utrwalając pojawiające się na nich jarzenie pochłaniania. Aczkolwiek zarejestrowałem
przypadki wystarczające do dowiedzenia poprawności swoich teorii, radiesteci
jakich fotografowałem nie wytwarzali efektów świetlnych aż tak spektakularnych
jak ten pokazany na powyższym zdjęciu. Moje badania ujawniły więc, że
poszczególni radiesteci, podobnie jak indywidualni uzdrowiciele, są w
stanie wytworzyć efekt telekinetyczny o różniącej się intensywności. Osoby
zdolne do efektu o intensywności tak dużej jak ta pokazana na powyższej
fotografii występują niezwykle rzadko.

Rys. H2. Dwa ciężkie stoły lewitowane na seansach medium psychokinetycznego
o nazwisku Eusapia Palladino. Wzdłuż powierzchni obu stołów silna emisja
"jarzenia pochłaniania" jest wyraźnie widoczna. Moc telekinezy
tej medium była tak wyjątkowo wysoka, że niemal wszystkie fotografie wykonane
na jej seansach wykazują emisję jarzenia pochłaniania. Stąd jej fotografie
dostarczają zdecydowanego potwierdzenia dla działania postulatu "wymiany
energii cieplnej z otoczeniem" (po szczegóły patrz podrozdziały H6.1
i I2). Sceptyczni naukowcy badający niezwykłe zdolności Palladino podejrzewali
ją o powodowanie jakichś specjalnych efektów symulujących, stąd na wielu
seansach była ona krępowana. Nawet jednak gdy zostawała całkowicie pozbawiana
możliwości poruszania się, stoły ciągle unosiły się w górę.
(Górne zdjęcie) Fotografia opublikowana w [1RysH2] czasopiśmie The Unexplained,
Vol 4 Issue 41, strona 801; oraz powtórzona w książce [2RysH2] edytorstwa
Peter'a Brookesmith, "The Enigma of Time", Orbis Publishing
Limited, London 1984, strona 21. Pokazuje ona stół lewitowany w Londynie
w 1903 roku. Zauważ również przeźroczystość materii tego stołu charakterystyczną
dla stanu telekinetycznego.
(Dolne zdjęcie) Fotografia opublikowana w książce [3RysH2] pióra Roy Stemman,
"Spirits and Spirit Worlds", The Danbury Press, London 1975,
ISBN 0-7172-8105-1, strona 52.

Rys. H3. Fotografia stołu jaki był lewitowany przez członków the Society
for Research into Rapport and Telekinesis (SORRAT) - patrz fotografia
(b). Cała powierzchnia tego stołu pokryta jest cieniutką warstewką jarzącego
się białym światłem powietrza, jakie ujawnia obecność tzw. "jarzenia
pochłaniania". Jeśli się uzna, że różdżki radiestezyjne uginane w
sposób telekinetyczny są najbardziej popularnym źródłem jarzenia pochłaniania,
wówczas lewitowanie ciężkich mebli jest drugim powszechnym źródłem tego
jarzenia. Cały szereg fotografii pokazujących takie jarzące się na biało
lewitowane meble, publikowany jest już w najróżniejszych książkach z serii
"The Unexplained". Powyższa fotografia pochodzi z czasopisma
"The Unexplained": (a) Vol 6 Issue 61, strona 1211, (b) Vol
5, Issue 59, strona 1171. Były one także powtórzone w książce [1RysH3]
pióra Peter Brookesmith, "Against all reason", Orbis Publishing,
London 1984, (a) - strony 14 i 15, (b) - strona 45. Proponuję odnotować,
że fotografia (a) prezentuje ten sam stół, tyle że kiedy jarzenie pochłaniania
na nim jeszcze się nie pojawiło, stąd możliwe było zobaczenie naturalnej
powierzchni i koloru tego stołu.



Rys. H4. Rejestracja telekinetycznej zmiany temperatury. Pokazane tu
zdjęcia ilustrują zmiany ciepłoty rąk uzdrowicielki, Mrs. Leuenberger,
wywołanej wykonywaniem przez nią niecyklicznej pracy telekinetycznej.
Przełomowy eksperyment dokonujący tej rejestracji przeprowadzony został
przez ś.p. Wernera Kroppa z WEKROMA Laboratory (Via Storta 78, CH-6645
Brione s/M, Szwajcaria). Polegał on na fotografowaniu czułą kamerą termowizyjną
rąk uzdrowicielki podczas wykonywania przez nią zabiegu telekinetycznego
na kręgosłupie pacjenta. Trzy kolorowe zdjęcia tych rąk - powyżej oznaczone
(a), (b) i (c), wykonane zostały kamerą termowizyjną w obrębie 3 minutowego
przedziału czasu, tj. o 10:12, 10:14 i 10:15. W okresie tym kamera zarejestrowała
spadek temperatury rąk uzdrowicielki wynoszący około 3 stopnie Celsjusza.
|
|