Serdecznie witamy w naszym archiwum
dotyczącym roku 2011. Spisane tu zostały nasze osiągnięcia jak i
porażki. Uwaga chronologię czytania polecamy od dołu strony ;)


ZEFIR
CHEMIK
KĘDZIERZYN - KOŹLE 6:2
UNIA POLSKA CEREKIEW
Zakończyliśmy rozgrywki jesienne kolejnym sukcesem niestety jak
zwykle przy przewadze 6:0 nie potrafiliśmy zagrać zdyscyplinowanie i
przeciwnicy strzelili nam dwie bramki. Już w 6tej minucie meczu Mariusz
Wiktorek przejął w środku boiska bezpańską piłkę zrobił dwa kroki i
uderzył w samo okno na 1:0. nie minęły trzy minuty a Daniel Mochnik,
który dostał piłkę od obrońcy podaje do Darka Kierdala na lewy róg
szesnastki, a ten z pierwszej piłki pokonuje bramkarza gości i jest 2:0.
Po kolejnej naszej wrzutce w pole karne przeciwnika piłka odbija się od
obrońcy, dopada jej Paweł Koś i celnie umieszcza w siatce na 3:0 i tak
schodzimy do szatni. W drugiej odsłonie strzeliliśmy tez trzy bramki.
Najpierw Paweł Koś dostał prostopadłą piłkę w pole karne i prawą nogą
pod prawy słupek umieścił piłkę w bramce , a za chwilę Daniel Mochnik w
podobny sposób podwyższa rezultat na 5:0. Jeszcze Rysiu Basa strzela dla
nas ostatnią bramkę po tym jak otrzymał piłkę na szesnastym metrze od
Pawła Kosia, zrobił zwód i zawiną ze strzałem ją tak, że wkręciła się do
bramki ocierając się o lewy słupek. Niestety tu pokazała się nasza
niefrasobliwość i przeciwnicy po dwóch kontrach strzelili nam dwa gole.
Mecz się kończy wynikiem 6:2.
Musimy na wiosnę poprawić grę w obronie i środku pola, aby nie liczyć
tylko na atak że strzeli więcej od przeciwników. Zwłaszcza, że czeka nas
na wiosnę mecz u siebie ze SKAUTEM OPOLE.
GLKS
GMINA
KAMIENNIK 3:4
ZEFIR
CHEMIK
KĘDZIERZYN - KOŹLE
Do Kamiennika pojechaliśmy w bojowych
nastrojach i z chęcią ugruntowania pozycji wice lidera. I pewni, że
odniesiemy kolejne łatwe zwycięstwo zaczęliśmy spotkanie. Faktem jest,
że na tak złej płycie boiska jeszcze nam nie przyszło grać. W pierwszej
połowie robiliśmy co mogli, zaliczyliśmy dwa trafienia w słupek, jedno
po strzale Krystiana Zajdla w lewy, a potem przy dobitce z 50cm Andrzeja
Gila w prawy, lecz bramka przeciwników była jak zaczarowana i do szatni
na przerwę zeszliśmy z bezbramkowym wynikiem. Po przerwie ruszyliśmy do
ataku co już w pierwszych minutach dało nam prowadzenie, gdy Darek
Kierdal w lewej części boiska na wysokości jedenastki przeciwnika
zakręcił dwoma obrońcami wrzucił piłkę wysokim lobem tak, iż przeleciała
ona nad bramkarzem i spadając uderzyła w wewnętrzną część słupka (już
trzeci słupek w tym meczu) po czym wyleciała na środek pola bramkowego,
na szczęście znalazł się tam Daniel Mochnik i pewnie wykończył tę akcję
na 1:0. Nie dość nam było tego prowadzenia więc naciskaliśmy dalej w
wyniku czego w ósmej minucie drugiej połowy sfaulowany zostaje Paweł Koś
na wprost bramki, tuż przed linią pola karnego. Przeciwnicy ustawili mur
z ośmiu zawodników, do piłki podszedł Darek Drochliński i ..... podał
piłkę Danielowi Mochnikowi, który nie pilnowany stał po lewej stronie
pola karnego w odległości trzech metrów od muru przeciwników. Daniel
przyjął piłkę i huknął pod poprzeczkę na 2:0. Nie minęły trzy minuty a
ten sam Daniel Mochnik dostaje prostopadłe podanie od Darka
Drochlińskiego między dwóch obrońców i sam na sam z bramkarzem trafia
pewnie dla nas na 3:0 i dla siebie na klasycznego hat-tricka. I tu nie
kończą się nasze zdobycze bo jeszcze Krystian Zajdel po wyrzucie z autu
i zamieszaniu na prawej stronie boiska na wysokości pola karnego
Kamiennika uderza piłkę aby dośrodkować, ta odbija się od ręki jednego z
przeciwników tak niefortunnie, iż wkręca się powoli skacząc do bramki
przy krótkim słupku. Jak się później okazało bramka na miarę zwycięstwa. Jest 4:0 dla nas, zostało piętnaście minut do końca
gramy na luzie bo mamy wygraną w kieszeni. NIC BARDZIEJ MYLNEGO!!!. Kolejny
raz okazuje się, że w grze nie ma nic pewnego. W ciągu pięciu minut
tracimy dwie bramki, a po następnych trzech minutach przeciwnicy
strzelają nam karnego co daje wynik 3:4 i niepotrzebną nerwówkę, bo
przyjechaliśmy po trzy punkty, a za chwilę może być jeden lub wcale. Na
szczęście dla nas już nie padła żadna bramka i tylko Darek Kierdal miał
okazję wpisania się na listę strzelców, w ostatnich sekundach meczu, gdy przyjął spadającą piłkę na
czternastym metrze, uderzył celując pod poprzeczkę lecz niestety trochę
za wysoko i piłka poszybowała nad bramką, jak na wiwat, gdyż w tej chwili
sędzia zakończył mecz.
Podsumowując nie ma
pewnych wyników i pewnej wygranej musimy grać do końca jeśli chcemy
utrzymać drugie miejsce, a nawet liczyć sie w walce o mistrza.
ZEFIR
CHEMIK
KĘDZIERZYN - KOŹLE 5:0
SOKÓŁ NIEMODLIN
Mecz siódmej kolejki
rozegraliśmy 29.10 na stadionie Kuźniczka. Spotkanie rozpoczęło sie z
opóźnieniem, w związku z czym apelujemy do wszystkich przeciwników, by
przyjeżdżać punktualnie na umówioną godzinę.
Od początku zaciekle atakowaliśmy rywala, co już w pierwszych minutach
dało nam prowadzenie. Otóż w piątej minucie meczu po dobrym uderzeniu
przez Pawła Kosia z lewego rzutu rożnego piłka przeleciała na drugą
stronę bramki, gdzie dopadł ją głową Tomek Wagan, zgrał na jedenasty
metr do tyłu do Ryśka Kernera, a ten odwrócony plecami do bramki z
woleja uderzył pod długi słupek i piłka zatrzepotała w siatce. Nie
odpuszczaliśmy przeciwnikom zwłaszcza, że przyjechali do nas
„gołą”
jedenastką, jak nigdy przejmowaliśmy piłkę i panowaliśmy w środku pola,
więc tylko kwestią czasu były następne bramki. Już w 9 minut po
pierwszej bramce Paweł Koś uderza ze środka osiemnastego metra, bramkarz
przeciwników paruje piłkę lecz zza zaskoczonych obrońców wyskakuje
Rysiek Kerner celnie dobija i mamy 2:0. Gramy jak w transie piłka chodzi
od nogi do nogi, kolejna akcja podbramkowa dobija Darek Kierdal i...
niestety poprzeczka. Ale „co
sie odwlecze to nie uciecze”.
21 minuta meczu Paweł Koś przejmuje piłkę w środku pola robi mały rajd
mijając dwóch przeciwników i gdy wszyscy liczyli, że komuś zagra, ten
uderzył z 25metrów po ziemi przy samym słupku i zaskoczony golkiper
pomimo parady nie dosięga piłki i mamy 3:0. Połowa się jeszcze nie
skończyła więc ciśniemy dalej na przeciwnika. Już już miał sędzia
gwizdać koniec połowy, gdy tymczasem Daniel Mochnik dostaje prostopadłe
podanie, przyjmuje piłkę tuż przed wychodzącym bramkarzem gości ze
zwodem objeżdża go wprawą stroną i pewnie kieruje piłkę do pustej bramki
strzelając Niemodlinowi gola „do
szatni” na
4:0. Druga połowa była równie emocjonująca, gdyż pełna była bramkowych
sytuacji ale niestety czy to przez brak szczęścia czy to przez
zmęczenie, bo graliśmy cały czas na najwyższych obrotach, niestety nie
wykorzystanych. Na szczęście choć jedną z nich zamieniliśmy w
trzydziestej minucie drugiej połowy na bramkę, gdy po prostopadłym
podani od Pawła Kosia i okrzyku „Siwy
idź!!!” Darek Sucharzewski (Siwy)
wszedł między dwóch obrońców przyjął piłkę i obok wychodzącego bramkarza
strzelił celnie co dało nam bramkę i ustaliło wynik spotkania na 5:0.
Przeprowadziliśmy bardzo dobre spotkanie co dało nam umocnienie się na
drugiej pozycji w tabeli. Pozostaje nam wygrywać dalej i czekać na
potknięcie się lidera.
GAZOWNIK
WAWELNO
0:2 ZEFIR
CHEMIK
KĘDZIERZYN - KOŹLE
W minioną sobotę zagraliśmy
na wyjeździe w Wawelnie. Zagraliśmy chyba jeden z lepszych meczy, gdyż
cały czas graliśmy piłką stwarzając niebezpieczne dla przeciwnika
sytuacje, a gdy zdarzyła się strata to od razu staraliśmy się odzyskać
piłkę. Można powiedzieć, że siedzieliśmy na przeciwniku, a on starał się
rewanżować kontrami. Niestety pomimo naciskania pierwsza połowa
skończyła się wynikiem 0:0. W drugiej połowie ze zdwojoną siłą
zaatakowaliśmy co przyniosło w czwartej minucie drugiej połowy efekt w
postaci bramki zdobytej przez Daniela Mochnika, który po strzale Darka
Kierdala, dobitce Pawła Kosia w nogi bramkarza, jako trzeci przytomnie z
pięciu metrów podniósł piłkę i wrzucił ją przy krótkim słupku obok
bezradnego bramkarza gospodarzy. Po tej bramce obraz meczu praktycznie
się nie zmienił poza tym, że przeciwnicy starali się bardziej nas
nacisnąć i nawet zmienili bramkarza wprowadzając go na środek pomocy co
trochę nam utrudniło grę. W piętnastej minucie drugiej połowy ponownie
Daniel Mochnik mógł się wpisać na listę strzelców, gdy po pięknym
dośrodkowaniu z prawej strony Ryśka Kernera, dopadł piłkę głową na
jedenastym metrze, a ta o centymetry minęła się z okienkiem bramki
Wawelna. Mecz odbywał się przez cały czas w szybkim tempie co pod koniec
owocowało zmęczeniem i coraz liczniejszymi faulami. Po jednym z takich
fauli na naszym zawodniku w okolicach osiemnastego metra Paweł Koś
mocnym i dokładnym uderzeniem z rzutu wolnego pod poprzeczkę ustalił
wynik spotkania na 0:2. Zagraliśmy jeden z lepszych meczy i gdybyśmy w
podobny sposób prowadzili grę ze Skautem Opole wynik mógłby być całkiem
inny.
ZEFIR
CHEMIK
KĘDZIERZYN - KOŹLE 6:1
OLDBOJE WŁÓKNIARZ KIETRZ
W ramach pauzy w lidze
oldbojów na nasze zaproszenie przyjechali do nas nasi koledzy z
Włókniarza Kietrz. Na stadionie przy ul. Grunwaldzkiej w sobotę 15-tego
października rozegraliśmy niezłe spotkanie, które wygraliśmy 6:1. Mecz
stał na wysokim pod względem technicznym jak i taktycznym i był bardzo
wyrównany. Tak okazałe zwycięstwo zawdzięczamy regularnym treningom i
rozgrywkom w Wojewódzkiej Lidze Oldbojów, co dało nam przewagę nad
rywalami dopiero w samej końcówce spotkania. Jesteśmy bardzo zadowoleni,
że poszerzył się krąg naszych rozgrywek o miasto Kietrz.
SKAUT ODRA OPOLE
3:1 ZEFIR
CHEMIK
KĘDZIERZYN - KOŹLE
W ostatnią sobotę pojechaliśmy do lidera aby urwać
jakieś punkty. Nastawienie było mocne ale niestety jak widać po wyniku
boisko zweryfikowało wszystko. Zaczęliśmy spotkanie jakby nam nogi
powiązano. Przeciwnik przeważał na każdej pozycji spychając nas do
defensywy i tylko Kisiel w bramce co rusz ratował nas przed golem.
Niestety już w siódmej minucie
„Żyman” nie
pilnowany wykańcza akcję na 1:0. Staraliśmy się obudzić z letargu ale
zanim to się stało już jest 2:0. Odepchnęliśmy przeciwnika i końcówka
pierwszej połowy należała do nas ale zakończyliśmy ją z niezmienionym
wynikiem 2:0 do szatni. Po przerwie wyszliśmy na boisko zmobilizowani i
pełni chęci zmiany wyniku. Było to widać w grze gdzie zaczęliśmy sobie
radzić z lepszym przeciwnikiem i nawet wypracowaliśmy parę sytuacji
stuprocentowych niestety nie zakończonych bramką. A przeciwnik
wykorzystywał to co miał i znowu
„Żyman” po
błędzie naszej obrony lekkim lobem nad bramkarzem pod lewy słupek
podwyższa wynik na 3:0. Faktem jest że przeciwnik grał mocną i ostrą
piłkę a sędzia nie dawał sobie rady na boisku. Po faulu na Pawle Kosiu
przed lewym rogiem szesnastki został podyktowany rzut wolny.
Poszkodowany zrewanżował się celnym strzałem pod poprzeczkę i uratował
honor drużyny zdobywając bramkę i ustalając wynik na 3:1. Podsumowując
zagraliśmy bojaźliwie i bez cwaniactwa boiskowego. Z takim przeciwnikiem
jak Skaut zbyt otwarcie. Zamiast bronić remisu, urwać punkty i
czekać na kontrę a nuż się uda zagraliśmy najpierw zbyt ostrożnie, a
później zbyt otwarcie co przełożyło się na wynik spotkania. Miał tu też
duże znaczenie poziom sędziowania, gdyż sędzia jest po to aby
rozstrzygać wątpliwości a nie po to by rozmawiać ze swoimi a obrażać
przeciwników.
ZEFIR
CHEMIK
KĘDZIERZYN - KOŹLE
5:2
TOR OLDBOJ
DOBRZEŃ WIELKI
W sobotę 01.10.2011
rozegraliśmy pierwszy mecz u siebie w ramach Wojewódzkiej Ligi Oldbojów
Opolszczyzny i odnieśliśmy drugie z rzędu zwycięstwo co dało nam awans
na drugie miejsce w tabeli !!! Mecz
rozpoczęliśmy w prawie najmocniejszym składzie (nie było Daniela Mochnika) i od samego początku
„siedzieliśmy”
na przeciwniku. Już w trzeciej minucie Rysiek Basa mógł wpisać się na
listę strzelców, gdy po ostrym podaniu wzdłuż bramki piłka minęła
bramkarza, skozłowała i uderzona z trzeciego metra przez naszego
zawodnika poszybowała nad bramką. Przeciwnicy próbowali się rewanżować
kontratakami, ale praktycznie wszystko kończyło się przed naszym polem
karnym, a większość była przerywana już w strefie środkowej boiska. W
czternastej minucie meczu Adam Tynda dostał piłkę na jedenasty metr z
prawej strony bramki, uderzył nieczysto tak, że piłka przeskoczyła na
drugą stronę pola karnego gdzie dopadł ją Andrzej Gil i pewnym
uderzeniem posłał pod poprzeczkę na 1:0. Nie odpuszczaliśmy przeciwnikom
pomimo prowadzenia i już za nie całe pięć minut Rysiu Kerner strzela
bramkę na 2:0 po prostopadłej, miękkiej wrzutce Pawła (Darka) Kosia na
czternasty metr. To jeszcze nie koniec bramek w pierwszej połowie, bo
mając długą ławkę porobiliśmy zmiany, co zaowocowało jeszcze jednym
golem. Tuż przed przerwą Darek Drochliński wrzucił z prawej strony
przekątną piłkę w pole karne, a piszący te słowa Bogdan Biedrawa zgrał
ją głową na środek bramki do wchodzącego Pawła Kosia, który ze stoickim
spokojem
„położył”
bramkarza i strzelił gościom gola
„do szatni”
3:0. Drugą połowę zaczęliśmy podstawowym składem i tutaj dwa razy
popisał się jak zawsze niezawodny Filip (Darek Kierdal) W pierwszej
sytuacji po otrzymaniu piłki do lewego narożnika najpierw okiwał w
polu karnym jednego obrońcę wzdłuż linii końcowej boiska i zrobiłby to z
następnym idąc po linii w stronę lewego słupka bramki przeciwników, lecz
został sfaulowany i sędzia podyktował bezdyskusyjny rzut karny. Do
„11-tki”
podszedł Adam Tynda i pewnym mocnym strzałem zamienił rzut karny na
bramkę 4:0. W drugiej sytuacji Filip dopadł piłkę tuż przed polem karnym
i pewnym strzałem w długi róg bramki podniósł liczbę strzelonych przez
nas bramek do pięciu 5:0. Niestety podniesieni na duchu tak wysokim
wynikiem zapomnieliśmy o tym że gra się do końca. Po stracie piłki z
prawej strony przeciwnicy wjechali w naszą
„szesnastkę”
i po szybkiej
„sklepie”
mocnym strzałem z szóstego metra pokonali naszego bramkarza na 5:1.
Dobrze jeszcze żeśmy się nie otrząsnęli po stracie bramki a już za trzy
minuty straciliśmy drugą, gdy po mocnym strzale zza pola karnego nasz
stoper odbił piłkę tak nieszczęśliwie, że spadła ona pod nogi nie
pilnowanego zawodnika TORU, który miękko wrzucił piłkę na długi róg
naszej bramki tak pechowo dla nas, że spadła zlekceważona przez naszego
bramkarza tuż przy słupku ale w środku naszej bramki 5:2. Mecz odbył się
w dobrej atmosferze za co dziękujemy przeciwnikom jak i sędziemu Panu
Andrzejowi Bondyrze, który wzorowo prowadził spotkanie.
LZS PARTNER NIWNICA
1:2
ZEFIR
CHEMIK
KĘDZIERZYN - KOŹLE
Mecz z Niwnicą rozpoczęliśmy zwarci i
zmobilizowani aczkolwiek w trochę okrojonym składzie. Początek meczu
należał do nas, gdyż nacisnęliśmy mocno na rywali. Niestety nie
przyniosło nam to sukcesu w postaci bramki, a przeciwnicy otrząsnąwszy
się zaczęli groźnie nas atakować. Mecz przebiegał w żywiołowym tempie co
objawiało się groźnymi sytuacjami raz pod jedną raz pod drugą bramką. W
19-tej minucie pierwszej połowy prawie z połowy boiska Zbyszek Iwański
mocno uderza piłkę która wpada pod poprzeczkę. Jest 0:1 i tak wygrywamy
pierwszą połowę. W drugiej połowie ani jedna ani druga drużyna nie
zwalniała tempa gry co w 10-tej minucie drugiej połowy dało przeciwnikom
rzut karny spowodowany zagraniem ręką naszego stopera w polu karnym po
pechowym odbiciu się piłki. Po tym jak przeciwnicy strzelają nam karnego
na 1:1 ruszyliśmy do ataku. Zaowocowało to bramką strzeloną przez
Grzesia Garbasa, który po długim rajdzie z piłką podał na szesnastkę
wszedł w lewą stronę pola karnego, dostał z powrotem
„klepę” i
pewnym strzałem pod długi słupek pokonał bramkarza gospodarzy na 1:2. Po
stracie bramki Oldboje z Niwnicy przycisnęli nas tak, że w końcówce
meczu ciężko nam było wyjść z naszej połowy ale szczęśliwie udało nam
się dowieźć wynik do końca.
I ZNOWU SUKCES
!!!
Jak można było wcześniej
przeczytać na naszej stronie w sobotę 10-tego września wybraliśmy się do
Kamiennika aby godnie reprezentować nasze miasto w turnieju o Puchar
Wojewódzkiej Ligi Oldbojów Opolszczyzny. Niezmiernie miło nam zawiadomić
naszych sympatyków jak i wszystkich mieszkańców Kędzierzyna-Koźla, że
nazwa ich miasta kolejny raz dzięki naszej ciężkiej pracy skojarzona
została z pierwszym miejscem na
„pudle”.
Tak tak kochani zajęliśmy pierwsze
miejsce i zdobyliśmy Puchar Ligi !!!

Na wyjazd do kamiennika byliśmy tak zmobilizowani że gdy dotarliśmy na
miejsce byliśmy pierwszą drużyną jaka przybyła. Przywitał nas tylko
gospodarz obiektu :) Po losowaniu okazało się, że mamy dość korzystne
rozstawienie bo gramy pierwszy, czwarty i szósty mecz. Pierwszy mecz
zagraliśmy z Tor Oldboj Dobrzeń Wielki. Praktycznie przeważaliśmy w
całym meczu co objawiło się jeszcze w pierwszej połowie bramką
Zbyszka Trojanowskiego który po mocnym uderzeniu Darka Kierdala
i sparowaniu piłki przez bramkarza Toru mocnym strzałem umieścił piłkę w
bramce przeciwników. Bramka dodała nam skrzydeł więc
przycisnęliśmy przeciwników co zaowocowało mnóstwem 100% okazji, ale nie
potrafiliśmy ich wykorzystać i mecz zakończył się 1:0. Odpoczywając
obserwowaliśmy jak grają inne drużyny. Z obserwacji wynikało, że
najniebezpieczniejszy będzie nasz następny przeciwnik LZS Partner
Niwnica. Jak wiadomo turnieje rządzą się innymi prawami niż liga bo
przegrany mecz może zniweczyć wszystko a remis dać pierwsze miejsce, no
i na dodatek gramy tylko dwa razy po piętnaście minut tak, że stracona
bramka może być nie do odrobienia. W meczu z Niwnicą miały miejsce
wszystkie te zasady na szczęście ostatnia nie do końca. Mecz zaczęliśmy
jacyś tacy trochę rozkojarzeni (tak to już jest w turniejach że po
wcześniejszym zwycięstwie gra się gorzej) i już w siódmej minucie
pierwszej połowy przeciwnicy strzelają na gola. Ruszyliśmy ostro do
odrabiania straty ale pierwszą połowę wygrali przeciwnicy. Druga połowa
była bardzo zacięta atakowaliśmy zacięcie ale bez rezultatu a czas
uciekał. W ostatniej minucie spotkania po mocnej wrzutce Grzesia
Garbasa z lewej strony pola karnego bramkarz przeciwników nie sięgną
rękami piłki i ta spadła piszącemu te słowa na kolano, odbiła sie spadła
na linię bramkową wyszła na zewnątrz i na szczęście Adaś Tynda
pewnym wślizgiem wjechał z piłką do bramki. Mecz kończy się 1:1 a my
zdobywamy jakże cenny jeden punkt. Ostatni mecz rozegraliśmy z
gospodarzami GLKS Gmina Kamiennik. Do
tego meczu przyłożyliśmy się jak nigdy bo wygrana dawała nam pierwsze
miejsce i puchar. Mobilizacja pomogła i pewnie wygraliśmy to spotkanie
3:0 a bramki strzelili Adam Tynda dwie i Zbigniew Trojanowski jedną co
dało na Puchar Ligi.
Warto dodać, iż jeden z naszych kolegów
Adam Tynda dzięki strzeleniu trzech bramek zdobył na tym turnieju tytuł
króla strzelców.
Klasyfikacja:
Zefir-Chemik K-Koźle - TOR Oldboj Dobrzeń Wlk. 1:0
(Trojanowski Zbigniew (Zefir))
LZS Partner Niwnica - GLKS Gmina Kamiennik 1:1
(Pietrzak Jan (Niwnica), Kuś Sylwester (Kamiennik))
GLKS Gmina Kamiennik - TOR Oldboj Dobrzeń Wlk. 1:1 (Maruniak
Wojciech (Kamiennik), Tuła Dariusz (TOR))
LZS Partner Niwnica - Zefir-Chemik K-Koźle 1:1
(Urzędowski Piotr (Niwnica), Tynda Adam (Zefir))
TOR Oldboj Dobrzeń Wlk. - LZS Partner Niwnica 1:3 (Waiss
Ryszard (TOR), Bachleda Paweł, Pietrzak Jan, Urzędowski Piotr (Niwnica))
GLKS Gmina Kamiennik - Zefir-Chemik K-Koźle 0:3 (2 -
Tynda Adam, Trojanowski Zbigniew))
1. Zefir-Chemik
K-Koźle
2. LZS Partner Niwnica
3. GLKS Gmina Kamiennik
4. TOR Oldboj Dobrzeń Wlk.




























WIELKI SUKCES NASZYCH OLDBOJÓW !!!
BRĄZOWY MEDAL NA MISTRZOSTWACH
POLSKI W BYCZYNIE !!!

Poniżej szczegóły:
Na zaproszenie władz miasta Byczyna 25-26 czerwca 2011r. udaliśmy się na
kolejny turniej w randze o mistrzostwo Polski. W rozgrywkach udział
wzięli
następujący zawodnicy: Danilewicz Robert, Drochliński Dariusz, Dronia
Krzysztof, Gnoiński Mariusz, Hadamek Jan, Iwanejko Witosław, Iwański
Zbigniew, Jakoniuk Jacek, Kierdal Dariusz, Małys Jacek, Pakuła Mirosław,
Rybotycki Paweł, Stefania Winicjusz, Stobrawe Robert, Trojanowski
Zbigniew, Wagan Tomasz, Wieczorek Grzegorz, Wiktorek Mariusz, Ziemba
Rafał.


Na boisku w Polanowicach przystąpiliśmy do rozgrywek w grupie z
następującymi zespołami: Pogoń Oleśnica, Żyrardowianka, Tur Turek.W
pierwszym meczu z Tur Turek przystąpiliśmy lekko wystraszeni, początek
meczu obfitował w masę niecelnych podań z naszej strony. Po około
piętnastu minutach z obu stron powstawały sytuacje bramkowe. Po jednej z
naszych akcji Darek Kierdal otworzył wynik spotkania strzelając
pierwszą bramkę. Wynik utrzymał się do przerwy. W następnej odsłonie
przeciwnicy przeprowadzali składniejsze akcje. Po nielicznych błędach
naszej defensywy drużyna z Turka wyrównała a następnie wyszła na
prowadzenie. Spotkanie obfitowało w wiele sytuacji bramkowych i remis
byłby jak najbardziej zasłużony. (1:2)
Do następnego spotkania z Pogonią Oleśnica przystąpiliśmy bardziej
skoncentrowani mecz toczył się głównie w środku pola i bardzo uważnie w
obronie z naszej strony. Po ostatnim gwizdku doszło do podziałupunktów.
(0:0)
W trzecim meczu z Żyrardowem zmieniliśmy nieco taktykę i od
pierwszych minut ostro zaatakowaliśmy większą ilością graczy i dość
szybko
Mariusz Gnoiński
uzyskał prowadzenie. Prowadząc cały czas atak pozycyjny na połowie
przeciwnika raz zapomnieliśmy o obronie i w końcówce pierwszej połowy
straciliśmy bramkę na 1:1. Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie gdzie
nasi rywale z minuty na minutę tracili wyraźnie siły. W 10 tej minucie
drugiej połowy Darek Kierdal uderzył lecącą w powietrzu piłkę z
woleja uzyskując przepiękną bramkę, chyba najładniejsza całych
eliminacji, która wyprowadziła nasz zespół na prowadzenie. Pod koniec
całego spotkania Mariusz Gnoiński w swoim stylu po kilku metrowym
rajdzie ustalił wynik spotkania na 3:1.
Zwycięstwo to jednak nie dawało nam pewności że wyjdziemy z grupy
ponieważ musieliśmy czekać na wieści z meczu pomiędzy Pogonią Oleśnica a
Tur Tutek. Po kilku minutach okazało się iż szczęcie nam dopisało i
zostaliśmy półfinalistami Mistrzostw Polski. Tak więc plan minimum
został wypełniony.


W niedzielę 26 czerwca w pierwszym spotkaniu zagraliśmy z
gospodarzami turnieju Hetmanem Byczyna.
Mecz, jeden z najlepszych całego turnieju, obfitował w sytuacje pełne
zaangażowania i walki, oraz też w przepiękne bramki.
Nasz przeciwnik prowadził grę bardzo dojrzałą oraz przewyższał nas
umiejętnościami technicznymi. My natomiast przedstawiliśmy ogromną
determinację, ambicję oraz wolę zwycięstwa. Nasz półfinałowy rywal dość
szybko objął prowadzenie i do końca pierwszej połowy wynik utrzymywał
się 1:0 dla Hetmana. Nie mając nic do stracenia bardziej odważnie
zagraliśmy w środku pola i na efekty długo nie trzeba było czekać. Piłkę
dopadł Jacek Małys doholował ją do pola karnego i uderzył
strzałem nie do obrony doprowadzając do remisu co zdeprymowało
przeciwników, ponieważ wynik ten oznaczał przeprowadzenie piłkarskiej
loterii czyli rzutów karnych. Niestety w ostatniej minucie sędzia
podyktował problematyczny rzut karny po którym rywale uzyskali
prowadzenie i prawo gry w finale o mistrza. (1:2)
W drugim meczu półfinałowym Tur Turek zmierzył się z obrońcą tytułu
Mitsubishi Zabrze, które naszpikowane było byłymi piłkarzami polskiej
ekstraklasy. Mecz odbył się pod dyktando Zabrzan odnoszących pewne
zwycięstwo3:0.
Po kilku godzinach przystąpiliśmy do meczu o 3 miejsce z Tur Turek
mając jeszcze w pamięci porażkę z eliminacji. Do spotkania
przystąpiliśmy w skupieniu mając w podświadomości wagę meczu, a co za
tym idzie szansę zapisania się w historii XXIX Krajowego Zlotu Piłkarzy
Weteranów. Mecz prowadzony był pod nasze dyktando gdzie w 10 minucie
spotkania
Mariusz Gnoiński
uderzeniem bezpośrednio z rzutu rożnego uzyskał prowadzenie 1:0. W
drugiej odsłonie spotkania po nieudanej próbie złapania nas na pozycję
spaloną Witek Iwanejko przebiegł całą połowę boiska wykładając
idealnie piłkę Mariuszowi Gnoińskiemu,
który ustalił wynik spotkania na 2:0.
Tak więc brązowy medal Mistrzostw Polski stał się faktem i naszą
własnością ;)
Na zakończenie chcemy zauważyć iż na szczególne uznanie zasłużył
Krzysiek Dronia, który prezentowaną dobrą formę w Wojewódzkiej Lidze
Oldbojów zabrał do Byczyny, gdzie po swoich interwencjach zbierał
zasłużone brawa. Według nas był najlepszym bramkarzem turnieju.
Cały turniej oraz cała jego oprawa zorganizowana była wzorowo za co
dziękujemy i gratulujemy organizatorom.
Dla wszystkich kolegów którzy brali udział w turnieju chciałbym
podziękować za profesjonalną, ambitną oraz koleżeńską postawę w całych
zawodach. Jestem pewien, że sukces tej rangi na długo pozostanie
nam w pamięci.


Osiągnięcie sukcesu było by niezmiernie trudne, a może i niemożliwe,
gdyby nie pomoc Urzędu Miasta Kędzierzyn – Koźle, a w szczególności Pani
kierownik Beaty Pierzchlewicz oraz Pana Sebastiana Gałosz
z Wydziału Strategii Rozwoju i Promocji Miasta. Za co jesteśmy
serdecznie wdzięczni.


Za wydatną pomoc również serdecznie dziękujemy Panu dyrektorowi
Dariuszowi Broj, oraz Panu kierownikowi Leszkowi Drobnemu z
Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji za udostępnianie obiektów
sportowych do rozgrywek oraz treningów, bo jak wiadomo „pot wylany
na treningu oszczędza krew przelaną w walce”, a co za tym idzie
prowadzi do sukcesów takich jak na przykład :
BRĄZOWY MEDAL
XXIX KRAJOWEGO ZLOTU PIŁKARZY WETERANÓW i
23.MISTRZOSTW POLSKI OLDBOJÓW W BYCZYNIE
WYNIKI ROZGRYWEK MISTRZOSTW POLSKI W BYCZYNIE
ZDJĘCIA PRZYWIEZIONE Z MISTRZOSTW
O naszym sukcesie napisali:



























