|
...::: OSTATNI MECZ LIGI
:::...
|

|
|
ZEFIR
CHEMIK
KĘDZIERZYN - KOŹLE
|
6
|
:
|
2
|
UNIA
POLSKA
CEREKIEW
|
|

|
|
Terminarz Ligi Oldbojów
Tabela oraz strzelcy bramek
...::: AKTUALNOŚCI :::...
UWAGA !!!
Historia naszego grania w
2011 roku została przeniesiona do archiwum link na dole
strony
W środę jak co tydzień organizujemy godzinę WF-u na stadionie
Kuźniczka, a po zajęciach sauna.
WF rozpoczynamy o godzinie 17:30 !!!
 
I znowu sukces !!!
Udanie rozpoczęliśmy rok 2012 zdobywając
pierwsze miejsce w VII Międzynarodowym Turnieju Oldbojów
w Halowej Piłce Nożnej „OLD-BOYS
KIETRZ”
W Sobotę 11 lutego
2012r. pojechaliśmy do Kietrza na zaproszenie tamtejszych
oldbojów, którzy jak co roku organizują turniej
międzynarodowy. Turniej zaczął się z małym poślizgiem gdyż przed nami
grała na hali młodzież w hokeja i miło było popatrzeć jak młodsi
zawodnicy otrzymują puchary i pewnie nie jeden z nas pomyślał „może
my też dzisiaj coś wygramy”. Po losowaniu okazało się że trafiła
nam się najcięższa grupa, gdyż przyszło nam zagrać z dwoma drużynami z
Czech, a mianowicie z drużynami SOKOL SUDICE (ubiegłoroczny zwycięzca),
oraz TJ JISTEBNIK. W drugiej grupie znalazły
się OLD-BOYS KIETRZ (organizatorzy), OLD-BOYS FORTUNA
GŁOGÓWEK z Polski, oraz SOKOL BELA z Czech.
Przyszło nam rozegrać
drugi mecz turnieju a pierwszy w grupie z piłkarzami SUDIC. Mecz
zaczęliśmy ostrożnie by nie stracić bramki natomiast przeciwnicy
naparli na nas ostro i mocno atakowali.
Po jednej z naszych kontr Paweł Koś podał do Zbyszka Trojanowskiego a ten z bliskiej odległości pewnym strzałem pokonał bramkarza z SUDIC na 1:0. Lecz, że mecz rozgrywał się w
zastraszająco szybkim tempie
(w związku z brakiem miejsca z jednej strony boiska nie było autu i
graliśmy o bandę) nie trwało długo i dostaliśmy na 1:1. Tak
skończyła się pierwsza połowa. Do drugiej podeszliśmy z jeszcze większą
wolą walki i zwycięstwa zwłaszcza, że jedna połowa trwała 8 minut więc
i za dużo czasu nam nie zostało. Już w drugiej minucie spotkania w
środku pola piłkę przejął Paweł Koś
i celnym strzałem pod słupek pokonał bramkarza 2:1. Nie ubiegły 3
minuty od ostatniej bramki a celnym mocnym strzałem pod poprzeczkę
popisuje się Daniel Mochnik i
mamy już 3:1. No i jak to się czasami dzieje siedliśmy troszeczkę na
tzw. laurach, a przeciwnikom zależało i na 1,5 minuty przed końcem po
przechwycie piłki w środku pola i szybkiej klepce strzelają nam bramkę
na 3:2. Lecz za chwilkę rozlega się syrena i mamy pierwsze zwycięstwo.
Regulamin przewidywał, iż w finale znajdą się
zwycięzcy grup, w meczu o 3 miejsce wicemistrzowie grup,
a o piąte zaś
miejsce pozostałe dwie drużyny. Tak więc aby minimum powtórzyć
ubiegłoroczny sukces (wicemistrzostwo turnieju) musieliśmy wygrać swoja
grupę. Póki co z losowania wynikło, że mamy trzy mecze pauzy, tak
więc mogliśmy oglądać mecze naszych ewentualnych przyszłych rywali. A
było co oglądać, gdyż nikt nie odpuszczał i w każdym meczu sytuacja
zmieniała się jak w kalejdoskopie tak, że nikt nie mógł być
pewny wyniku dopóki nie zabrzmiała końcowa syrena.
Przyszła wreszcie nasza kolej na mecz z TJ JISTEBNIK, który swój mecz z
SUDICAMI przegrał tylko 2:3. Należy zauważyć przy tym że to TJ JISTEBNIK wygrywał 2:1.
Przyzwyczajeni już do
mniejszej hali choć nie do końca do obijania o bandę, gdyż u nas na
co dzień gramy na auty, przystąpiliśmy do meczu o mistrzostwo grupy.
Wystarczał nam co prawda remis ale lepiej przy tak szybkiej,
krótkiej i pełnej przechwytów grze wygrywać niż grać na
remis i stracić nawet to.
Już na samym początku meczu w trzeciej naszej akcji Paweł Koś
uciekł z piłką do lewego narożnika pod bramką przeciwnika uderzył z
zerowego konta na bramkę i już już bramkarz miał tę piłkę sunącą po
parkiecie złapać gdyby nie włożona przy słupku noga Zbyszka Trojanowskiego,
który dzięki temu zdobywa pierwszego gola dla nas w tym meczu na
1:0. Nie zasypiamy gruszek w popiele i nie trwa długo a Witek Iwanejko
w swoim stylu przekłada piłkę raz na jedną raz na drugą nogę, kręcąc
przeciwników i uderza miedzy nimi tak celnie przy słupku, że
bramkarz JISTEBNIKA nie ma szans mamy 2:0. Niestety zaczynamy
popełniać błędy w obronie i tuż przed przerwą przeciwnicy przejmują
naszej połowie piłkę i po celnym strzale zdobywają kontaktową bramkę.
Schodzimy na przerwę przy stanie 2:1. Po przerwie naciskamy na
przeciwników aby strzelić bramkę i mieć bezpieczne prowadzenie,
ale znowu po prostym będzie w obronie jeden z przeciwników
przecina podanie i nasz bramkarz z bliskiej odległości nie ma szans,
robi się niebezpiecznie bo 2:2, jeszcze jedna bramka dla
przeciwników i żegnamy się z finałem. Na szczęście Grzesiu
Garbas dostaje piłkę od egzekwującego rzut wolny Pawła Kosia i
stojąc na linii końcowej boiska uderzył mocno wzdłuż bramki przeciwnika
aby ktoś tę akcję zamkną, lecz na szczęście dla nas a nieszczęście dla
przeciwników ich bramkarz wyszedł z bramki by przejąć to podanie
i piłka mocno uderzona trafiła mu w plecy odbijając się do siatki.
Mecz kończy się naszym zwycięstwem 3:2 i mamy finał!!!
Turniej są o tyle
ciężkie do grania, iż minimalne potknięcie może zdecydować o odległym
miejscu a poza tym na Oldbojów destrukcyjnie działają długie
przerwy pomiędzy poszczególnymi meczami. I tym razem przed
finałem musieliśmy odczekać dwa mecze obserwując zmagania
kolegów z innych drużyn. Finał gramy z drużyną SKOL BELA
mistrzem turnieju z 2010 roku. Do gry przystąpiliśmy jacyś tacy ospali
nie wiem czy pewni siebie po poprzednich zwycięstwach czy uśpieni
przerwą między meczami. Niestety nie wyszło to nam na dobre, gdyż już w
3 minucie meczu tracimy bramkę a gdy usiłujemy odzyskać remis tracimy
drugą w 5 minucie meczu. Jest 0:2 i zdajemy sobie sprawę, że czas
ucieka. Jeszcze w pierwszej połowie dostając podanie od jednego z
obrońców Grzesiu Garbas uwalnia się od przeciwnika i oddaje
strzał zaraz za połową boiska. Trafia same „widły” i pierwsza połowa kończy się rezultatem 1:2.
W drugiej połowie zaczęliśmy grać mądrzej z tyłu i próbować organizować
akcje lub strzelić coś z kontry. W czasie jednej z takich akcji tuż
przed końcem spotkania Witek Iwanejko próbuje przegrać piłkę pod
bramką przeciwnika górą z jednej strony boiska na druga tak
szczęśliwie że jeden obrońców uderza ją ręką i mamy rzut karny.
Do rzutu podchodzi jego autor i pewnie go wykorzystuje strzelając w
same okno. Nadmienić trzeba, iż nie łatwo było pokonać bramkarza
przeciwników o czym mieliśmy się okazję przekonać w ciągu całego
meczu nie wykorzystując wielu „setek” właśnie z jego powodu.
Mecz kończy się wynikiem 2:2 i sędzia zarządza
rzuty karne. Pierwsza seria trzech następnie do skutku. Wygrywamy
losowanie i mamy strzelać pierwsi. Pierwszy podchodzi Witek Iwanejko i
... strzela tuż nad poprzeczką, Na szczęście zawodnik drużyny
przeciwnej trafia w słupek. Drugi z nas strzela Paweł Koś i... niestety
też nie trafia (piłkę przelatuje dołem tuż koło lewego słupka).
Drugiego karnego SOKOL
wykorzystuje i mamy 0:1 w karnych. W ostatniej kolejce z trzech u nas
podchodzi Daniel Mochnik, który pewnie podchodzi do piłki i
trafia same „okno” mamy 1:1 i... tym razem nie trafia w bramkę zawodnik BELI
tak więc mamy 1:1 i gramy do skutku. Czwartego karnego u nas egzekwuje
Grzesiu Garbas i pewnie trafia przy słupku, niestety przeciwnicy też
trafiają i walka na nerwy trwa dalej. Do czwartego rzutu zdecydował sie
wyjść Darek Drochliński przymierza dobrze w prawe widły ale bardzo
dobrze spisujący się bramkarz BELI wyczuwa stronę i pewnie łapie
piłkę.
Mamy 2:2 i czekamy na strzał przeciwnika jak strzeli to mamy drugie jak
nie jesteśmy dalej w grze. Podchodzi przeciwnik uderza pewnie mocno tuż
przy lewym słupku, ale nasz bramkarz Fedor (Robert Federewicz), który w tym turnieju z nie jednej opresji nas wybawił rzuca się
w odpowiednią stronę paruje tak piłkę, że ta po otarciu o słupek
wychodzi na aut. Gramy dalej !!! Do piłki podchodzi piszący te słowa
Bogdan Biedrawa i pewnym strzałem nad prawą noga bramkarza SOKOLA
trafia do siatki. Mamy drugi raz przewagę w karnych ale niestety
piłkarz przeciwnej drużyny trafia mocno, tuż przy prawym słupku choć
mało brakowało by Fedor to złapał. Jest 3:3. Następnego karnego
próbuje strzelić Zbyszek Trojanowski który, strzelił dwie
bramki w tym turnieju, niestety strzela mocno lecz niecelnie i piłka
przechodzi obok słupka. Na nasze szczęście SOKOL BELA też nie trafia w
bramkę i dalej jesteśmy w grze z wynikiem 3:3 w karnych. Po woli kończą
nam się zawodnicy gdyż nas przyjechało na turniej z powodów
kadrowych dziewięciu a przeciwników po dziesięciu. Do rzutu
karnego podchodzi nasz już ostatni zawodnik z pola Tomek Wagan uderza
pewnie wprawy bok bramki na wysokości biodra bramkarza i piłka ląduje w
siatce. Mamy trzeci raz przewagę w tym thilerze. Do bramki wchodzi nasz
golkiper Robert Federewicz, wie dobrze, że jak nie złapie to sam będzie
musiał strzelać i chyba to, oraz nieprzeciętne jego zdolności powodują, że
wyczuwa strzał zawodnika przeciwnej drużyny, całym ciałem zasłania
prawą stronę swojej bramki paruje piłkę i łapie!!!
MAMY ZWYCIĘSTWO I PIERWSZE MIEJSCE!!!
Dziękujemy za zaproszenie organizatorom. Chcemy
podkreślić tutaj, że turniej był bardzo profesjonalnie zorganizowany,
sędzia choć tylko jeden, ale gwizdał na najwyższym poziomie, a cała
otoczka zawodów zorganizowana wręcz wzorcowo. No i oczywiście
przeciwnicy bardzo wymagający , co można zobaczyć po opisie i wynikach.
Jeśli zostaniemy
ponownie zaproszeni za rok na pewno nie opuścimy takiej imprezy. A
przeciwników zapraszamy na wiosnę do nas na trawę ;).
Dziękujemy również Wydziałowi Promocji Miasta
Kędzierzyna-Koźla za wsparcie naszego wyjazdu i wyposażenie nas
w materiały o naszym mieście które mogliśmy wręczyć
przeciwnym drużynom.
Wystąpiliśmy w składzie (jak na zdjęciu):
Daniel Mochnik, Dariusz Drochliński, Bogdan Biedrawa, Robert Federewicz (Fedor) - bramkarz, Tomasz Wagan, Zbigniew Trojanowski, Grzegorz Garbas, Witold Iwanejko, Dariusz (Paweł) Koś;
Informację o turnieju można znależć w TVGłubczyce pod koniec wiadomości klikając na logo:

Wyniki:
Grupa pierwsza
1. KIETRZ-BELA 0:3
2. GŁOGÓWEK-BELA 1:3
3. KIETRZ-GŁOGÓWEK 4:4
Grupa druga
1. KĘDZIERZYN-SUDICE 3:2
2. JISTEBNIK-SUDICE 2:3
3. KĘDZIERZYN- JISTEBNIK 3:2
FINAŁY:
o 5 miejsce
KIETRZ-JISTEBNIK 4:7
o 3 miejsce
GŁOGÓWEK-SUDICE 1:7
o 1 miejsce
KĘDZIERZYN-BELA 2:2 (karne 4:3)
|