Wiśnicz Nowy

         W okolicach Wiśnicza znaleźć można tajemnicze, kamienne kolumny opatrzone równie tajemniczymi inskrypcjami. Skąd się wzięły? Kto je ustawił i jaki miał w tym cel? Dokładnie nie wiadomo, ale tradycja wiąże ich powstanie z właścicielem tutejszego zamku, żyjącym w XVII wieku Stanisławem Lubomirskim. Był on jednym z najpotężniejszych magnatów w ówczesnej Rzeczpospolitej, jego wpływ na losy Polski był ogromny i nie zawsze dobroczynny. Jednakże w bitwie pod Chocimiem przysłużył się ojczyźnie jak najlepiej i przyczynił się do wielkiego zwycięstwa. Z pola bitwy przywiózł jeńców tatarskich, których przymuszano do prac przy rozbudowie zamku. Przywykli do otwartego stepu i swobody jeńcy cierpieli okrutnie. Cięższe niż złe traktowanie i praca było dla nich zamknięcie. Dlatego, w tajemnicy, wzorem mitycznego herosa Ikara, konstruowali skrzydła. Przy ich pomocy próbowali uwolnić się skacząc z zamkowych murów. Niestety, jak dla Ikara, tak i dla nich próby te zakończyły się tragicznie. Wszyscy uciekinierzy zginęli, a miejsca gdzie upadli na ziemię upamiętniono za pomocą wspomnianych już kamiennych kolumn.

 
 

     Wieś Wiśnicz od XIV wieku należała do rodu Kmitów. Piotr I, marszałek wielki koronny i wojewoda krakowski, w początkach XV wieku rozpoczął tu budowę zamku murowanego. Zyskał on wówczas kształt czworoboku z dwiema wieżami od strony południowej oraz domem mieszkalnym od strony południowo-zachodniej. Ostatni z rodu Kmitów, Piotr III, rozbudował zamek dostawiając dwie cylindryczne baszty oraz powiększając część mieszkalną i przekształcił w ten sposób gotycką warownię w renesansową rezydencję. W roku 1593 zamek zakupił Sebastian Lubomirski. Jego syn, Stanisław, wojewoda krakowski i ruski, gruntownie przebudował zamek i otoczył go nowoczesnymi fortyfikacjami bastionowymi zaopatrzonymi w kazamaty i platformy strzelnicze. Dziedziniec zamku otoczony był budynkami mieszkalnymi i ozdobiony piętrową loggią, obok zwieńczonej imponującym portalem bramy postawioną nową wieżę. Gruntownej przebudowie poddano wnętrza zamkowe. Całość nabrała charakteru pysznej, barokowej rezydencji magnackiej.
     Pomimo doskonałych walorów obronnych zamek poddał się Szwedom w czasie potopu bez jednego wystrzału. Ci, choć oszczędzili mury, wywieźli z Wiśnicza wszystkie cenne przedmioty. Ich ilość i wartość była bajeczna, gdyż bajeczne było bogactwo Lubomirskich - właścicieli rezydencji. W późniejszym okresie zamek przechodził z rąk do rąk. Jego właścicielami byli Sanguszkowie, znów Lubomirscy, Potoccy, Zamoyscy, a na koniec, w 1901 roku powrócił on do rodziny Lubomirskich herbu Śreniawa, którzy stali się jego zbiorowym właścicielem. Obecnie, zgodnie z wolą ostatnich posiadaczy, zamek użytkowany jest przez Muzeum Narodowe w Krakowie.