Rytwiany

         W XVII wieku przebywał w Rytwianach włoski ujeżdżacz koni Giulio. Tutaj poznał służącą we dworze pokojówkę i zakochał się w niej. Owocem tego związku była córka Anna. Nie byłoby w tej historii nic nadzwyczajnego, lecz los chciał inaczej.
         W roku 1662 zamek Rytwiany wraz z okolicznymi dobrami odziedziczył Stanisław Łukasz Opaliński, jeden z najbogatszych i najpotężniejszych magnatów ówczesnej Rzeczypospolitej, a do tego człowiek odważny, który wziął znaczący udział w odsieczy wiedeńskiej. Wcześnie owdowiawszy począł rozglądać się za nową kandydatką na żonę. Tak dostojny pan mógł bez trudu znaleźć towarzyszkę życia wśród równych sobie majątkiem i urodzeniem, jednakże stało się inaczej. Swoją uwagę zwrócił Łukasz na Annę zwaną od imienia ojca Dziulanką. Jakże wielka musiała być uroda dziewczyny i niezwykła osobowość jej skoro niebaczny na przestrogi krewnych i dezaprobatę środowiska Łukasz postanowił pojąć ją za żonę i swego dopiął?
Tak drogo okupione szczęście nie trwało jednak długo. Po pięciu latach Anna zmarła. Zrozpaczony mąż nakazał zrobić pośmiertną maskę i sporządzić woskową figurę ukochanej. Smutne były jego dalsze losy. Zamykał się w sobie, izolował od ludzi, „dziczał”. Próbował ożenić się po raz trzeci, ale i ta żona zmarła wpędzając nieszczęsnego w większą jeszcze rozpacz. Umarł samotnie majątek swój przekazując krewnym. Zaś woskowa figura Anny trafiła do rywiańskiego klasztoru kamedułów, gdzie przechowywana jest do dzisiaj.

 
 

     Zamek w Rytwianach na łąkach nad rzeką Czarną wzniósł w początkach XV wieku arcybiskup gnieźnieński Wojciech Jastrzębiec. Kolejnymi właścicielami zamku były rody Rytwiańskich, Kurozwęckich, Łaskich, Tęczyńskich i Opalińskich. Budowla została zniszczona przez wojska Rakoczego ok. 1657 r. Jego odbudowę podjęli Sieniawscy, jednakże kolejni właściciele Potoccy postanowili budowlę rozebrać. Po zamku pozostał jedynie zdobiony zendrówką narożnik murów.