Rudno

         Za czasów króla Zygmunta Augusta panem zamku był Jan Babtysta Tęczyński. Możny to był pan i mający zaufanie samego monarchy. Nie dziwne zatem, że ten powierzał mu różne delikatne, dyplomatyczne misje. Zdarzyło się pewnego razu, że posłował do króla szwedzkiego Gustawa. Tam ujrzał piękną dziewczynę, w której zakochał się bez pamięci. Gdy zaczął wypytywać wśród miejscowych kimże ona jest, powiedziano mu, że to córka samego króla, Cecylia. Gdy młody szlachcic wrócił do kraju nie mógł sobie znaleźć miejsca w swoim zamku. Snuł się po długich korytarzach niczym duch. Nic go nie cieszyło, ani uczty, ani polowania. Nie miał serca ni do flirtów, ni do polityki. Wyglądał tylko z utęsknieniem przez okna ku północy, gdzie została jego ukochana i czekał, rychło li król wyśle go ponownie posłować do Szwecji. Niestety, sytuacja w kraju odmieniła się, a z nią monarsze plany. Nowe poselstwo na dwór Gustawa nie było już potrzebne. Zdesperowany młodzian, przychylnie traktowany zarówno przez pannę, jak i jej królewskiego ojca, postanowił na własną rękę, całkowicie prywatnie udać się do ukochanej. Jednakże nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności został ujęty i uwięziony przez Duńczyków. Nie pomógł list króla Zygmunta Augusta do króla Duńskiego. Jan Tęczyński pozostał w duńskim więzieniu aż do swej śmierci w 1563 roku. Nigdy już nie ujrzał umiłowanej Cecylii, ani rodzinnego Tenczyna.

 
 

      Siedzibę na najwyższym wzniesieniu garbu tęczyńskiego zaczął wznosić wywodzący się z rodu Toporczyków Nawoj z Morawicy. Działo się to na początku XIV wieku. Jednak za właściwego twórcę murowanej warowni, zwanej Tenczynem, uchodzi jego syn Andrzej, wojewoda krakowski i sandomierski. On też jako pierwszy przybrał nazwisko Tęczyński. Z tego okresu pochodzi zapewne północne skrzydło zamku oraz przylegająca do niego baszta zwana Dorotą. W pierwszych latach XV wieku wybudowano wieżę bramną zwaną później "nawojową", oraz rozbudowano przedzamcze.
      Z Tęczyńskich wywodziło się kilkudziesięciu kasztelanów, wojewodów i innych wysokich dostojników państwowych. Świadczy to dobitnie o potędze i znaczeniu rodu. Za usługi oddane cesarzowi Karolowi V Tęczyńscy uzyskał tytuł hrabiowski i odtąd zwano ich hrabiami na Tenczynie. W okresie Odrodzenia, czasach największej świetności rodu oraz świetności Rzeczpospolitej, gościli w murach ich rezydencji Mikołaj Rej, Jan Kochanowski i inni.
      W roku 1570, kasztelan wojnicki i podkomorzy wielki koronny Jan Tęczyński dokonał rozbudowy zamku w duchu Renesansu. Trzy skrzydła ustawione w podkowę tworzyły dziedziniec otwarty od zachodu, ozdobiony arkadowymi krużgankami. Wjazd do zamku ubezpieczono barbakanem, z którego droga wiodła przez długą, sklepioną sień. Nieco później całość otoczono murami kurtynowymi, które od strony południowej zaopatrzono w basteje umożliwiające skuteczne użycie broni palnej.
      W 1638 roku zmarł ostatni przedstawiciel rodu Tęczyńskich - Jan. Zamek, wraz z ręką jego córki Izabeli, przeszedł na własność Łukasza Opalińskiego. W roku 1655 warownię zdobyli i złupili Szwedzi. Szukali w niej skarbca koronnego, który rzekomo tam miał zostać ukryty. Po zniszczeniach z tego okresu zamek został odbudowany przez Lubomirskich, następnych właścicieli, jednakże po pożarze z 1768 roku opuszczono go i powoli popadał w ruinę. Ostatnimi posiadaczami zamczyska byli Potoccy, którzy dzierżyli go do II wojny światowej.
      Obecnie zamek jest częściowo zabezpieczony przed niszczeniem, nie ma w nim żadnego muzeum, podziwiać można jedynie imponujące mury starego gniazda Toporczyków.