Muszyna


         Dolina Popradu od wieków była szlakiem, którym przemieszczali się podróżni przekraczający Karpaty. Zdarzyło się onegdaj, że doliną tą uciekał przed tajemniczymi napastnikami król Muskata. Niepośledni był to król, a i świta jego godna była takiego władcy. Otaczały go bowiem hufce niezwykłych rycerzy. Między sobą mówili po łacinie i byli tak wielcy, iż miejscowym zdawało się, że stojąc na szczytach przeciwległych gór mogliby podawać sobie ręce. Królowi okolica zdała się niezwykle piękna, a także, co nie było bez znaczenia, zdatna do obrony. Postanowił, że już na stałe zostanie tu wraz ze swymi wojami. Na szczycie góry wybudował sobie potężny, warowny zamek mający strzec bezpieczeństwa króla i całej okolicy. U stóp góry zaś założył miasto, które od swego imienia nazwał Muszyną.

 
 

     Muskata jest postacią historyczną. Był jednak nie królem, a biskupem, zwolennikiem dynastii Przemyślidów i przeciwnikiem króla Władysława Łokietka. Nie można wykluczyć, iż to właśnie on był inicjatorem budowy zamku. Pewne jest jednak to, iż w początkach XIV wieku budowla była własnością królewską i została nadany dopiero biskupowi Zbigniewowi Oleśnickiemu. Zamek zbudowano z kamienia na planie zbliżonym do regularnego. Od strony zagrożenia, czyli od północy chroniony był przez masywną, czworoboczną wieżę. Od południa dziedziniec zamykał budynek mieszkalny.
     Warownię zdobyli i zniszczyli Węgrzy w 1474 roku. Nigdy już nie odzyskała ona dawnej świetności. Z czasem opuszczona zaczęła popadać w ruinę, którą pozostaje do dziś.