| |
Kraków
Król
Krak miał troje dzieci, dwóch synów – Kraka i Lecha
oraz córkę Wandę. Aby waśni nie było w rodzinie córce
dał godne wiano, a królestwo sprawiedliwie pomiędzy
synów podzielił. Jednakże młodszy Lech nieufnie spoglądał
na brata. Starszy jest – mawiał do siebie – napadnie
mnie, moją część królestwa odbierze i sam będzie
panował, muszę temu zaradzić. I zaraz do brata
pojechał, na łowy go zaprasza. Gdy tylko wjechali do
boru Lech młotem w skroń brata uderzył i życia
pozbawił. Ciało zaś poćwiartował mieczem i pogrzebał
na rozstajnych drogach. Po czym szatę na sobie rozdarł
i wrócił do grodu opowiadając, że ich dziki zwierz
dopadł w borze i zabił Kraka, a on choć bronił
brata życia uratować mu nie zdołał. Tak więc Lech
samodzielnie królestwem rządzić począł. Na grobie
Kraka zaś wyrosły lilie, a ile razy wiatr kwiatami
zakołysał dał się słyszeć szept tajemniczy, który
głosił, że tu mogiła Kraka się znajduje, który z ręki
brata zginął. Głosy usłyszeli ludzie i zaraz wieść
o zbrodni rozeszła się po grodzie. Nie chciał lud króla
zbrodniarza więc wypędził go precz, tron Wandzie
ofiarowując. Wzbraniała się ona przed tym zaszczytem
jakby nieszczęście przeczuwając i przecież się nie
myliła, bo jej los także tragicznym się okazał, ale
to już inna historia.
|
|
| |
Wzgórze Wawelskie
zamieszkiwane było od czasów najdawniejszych. Dzięki
swym walorom obronnym – znacznemu wyniesieniu ponad
otaczający teren i dodatkowej
ochronie zapewnianej przez przepływającą tuż Wisłę
– nadawało się do tego celu znakomicie. Nic dziwnego
zatem, że miejsce to stało się w czasach późniejszych
zalążkiem grodu, który urósł z czasem na stolicę
Królestwa Polskiego.
Pierwsze budowle kamienne zaczęto wznosić tu
już na przełomie X i XI wieku. W XII wieku w północno-wschodnim
narożniku wzgórza stał już gród romański z masywną
wieżą. Kolejnej rozbudowy dokonał Władysław Łokietek,
Z tego czasu zachowały się dwie wieże zamkowe, jedna
zwana Łokietkową i druga – Duńska. Olbrzymie zmiany
przyniosła, jakże inaczej, działalność Kazimierza
Wielkiego. Wytyczył on dziedziniec rozmiarami niewiele
odbiegający od obecnego, wokół dziedzińca kazał
wybudować liczne nowe zabudowania po części
zaopatrzone w krużganki. Swój wkład w rozbudowę miał
także Jagiełło. Za jego to czasów dobudowano kolejną
część zamku zwaną Kurzą Stopką. Po pożarze w 1499
roku postanowiono uczynić z zamku rezydencję godną
siedziby monarchów jednego z najpotężniejszych państw
ówczesnej Europy. Kolejnymi etapami prac w latach 1502 – 1536
kierowali Franciszek Florentczyk, mistrz Benedykt
i Bartolomeo Berecci, Powstała wówczas wspaniała
renesansowa budowla z dziedzińcem otoczonym krużgankami,
która stała się inspiracją dla wielu innych przedsięwzięć
budowlanych w ówczesnej Polsce, i która
w zasadniczej części przetrwała do naszych czasów.
Warto dodać, że chęć dostosowania budowli
do istniejących wcześniej zabudowań spowodowała poważne
zaburzenia w obowiązującej w renesansie symetrii. Każde
skrzydło wygląda inaczej, różnej wielkości okna nie
biegną w jednej linii, renesansowe mury zwieńczone są
strzelistymi, gotyckimi dachami. Te wszystkie „uchybienia”
sprawiają, że Wawel jest budowlą niezwykle malowniczą,
z każdej strony prezentuje się inaczej, czasem
zaskakująco, a zawsze ciekawie. Posiada niejako swój własny
styl łączący tradycje włoskie i polskie wyróżniający
go spośród wielu innych tego typu budowli.
W latach późniejszych przeprowadzono jeszcze
kilka mniej znaczących przeróbek aż nadszedł czas
zaborów i siedzibę polskich królów zamieniono na
austriackie koszary. Średniowieczne mury zastąpiono
nowymi ceglanymi, które pozostały do dziś. Dużo zmian
dokonano w zabudowie wzgórza na szczęście nie naruszając
bryły zamku. Trwało to do roku 1880, kiedy to sprytni
rajcowie oddali zamek na rezydencję cesarską i w ten
sposób uzyskali możliwość usunięcia zeń wojska
i rozpoczęcia prac restauratorskich.
W czasie II wojny światowej stał się Wawel
siedzibą gubernatora Hansa Franka, co zapewne uchroniło
zamek przed dewastacją, ale nie przed ograbieniem. Szczęśliwie,
wiele bezcennych dzieł sztuki udało się ukryć bądź
ewakuować za granicę jeszcze przed wkroczeniem okupanta.
Tak stało się chociażby ze słynną kolekcją arrasów
króla Zygmunta Augusta, która po wielu perypetiach wróciła
do Polski w latach 60-tych.
Trud odbudowy zamku w zasadzie trwa do dziś.
W zamkowych komnatach zgromadzono potężny zbiór pamiątek
i dzieł sztuki starając się w miarę możliwości
odtworzyć wygląd wnętrz z czasów największej świetności.
W zbrojowni prezentowane są kolekcje broni z różnych
epok, a na specjalnej wystawie relikty romańskiej
zabudowy wzgórza zamkowego.
Pisząc o zamku nie można zapomnieć o stojącej
tuż obok katedrze. Tu wszak koronowali się wszyscy
niemal królowie polscy i tu zostali pochowani, a jej
dzieje nierozerwalnie związane są z historią zamku
i Polski
|
|