| |
Biały Kościół
Był
ongi w Białym Kościele pewien ubogi pleban o imieniu
Jakub, co to nieraz głodny i w podartej sutannie
chadzał. A choć biedny był, wielki świat mu się
marzył.
Przez Biały Kościół, doliną
Kluczwody wiódł trakt, którym zamierzali na zachód
w kierunku Wielkopolski, Śląska, Czech, Moraw i jeszcze
dalej, podróżni - kupcy, woje, dygnitarze. Nie raz
zapewne przyglądał się młody pleban owym wędrowcom,
zaszyty gdzieś w zamku, co nad doliną na wysokiej
skale wzniesiony, królował. I choć nikt już w nim nie
mieszkał, to przecie zbudowany został przez przodków
Jakuba i ten miał prawo czuć się w opuszczonych murach
jak u siebie.
W miejscowości były dwie karczmy i
zwykle tam kierowali swe kroki znużeni drogą
podróżni, jednakże niektórzy nie omijali i plebanii.
Słuchał wówczas młodzieniec o dalekich krajach,
wielkich i bogatych miastach, pałacach i kościołach.
Najpilniej jednak nastawiał ucho, gdy mówiło się o
sławnych uniwersytetach. Kształcić się w takiej
uczelni - to było marzenie Jakuba i o jego spełnienie
modlił się każdego dnia w swoim kościele. I oto
pewnego dnia, gdy skłaniał głowę przed ołtarzem w
swej codziennej modlitwie ujrzał leżącą na nim
sakiewkę ze stu kopami szerokich groszy. Pieniędzy tych
starczyło na rozpoczęcie studiów w Bolonii - tak
ziściło się najskrytsze marzenie Jakuba.
Zdobyte wykształcenie pozwoliło mu na
rozpoczęcie kariery. Kolejne beneficja pozwalały już
na dostatnie życie. Na koniec, ów ubogi kiedyś pleban
został biskupem płockim i jednym z najważniejszych
dostojników w ówczesnej Polsce.
|
|
| |
Na wysokiej skale górującej
nad Doliną Kluczwody znaleźć można pozostałości
murów zamku w Białym Kościele. Warownia ta nie występuje
w żadnych pisanych źródłach, pozostaje więc
tajemnicą kto i kiedy ją wybudował. Przypuszcza się,
że powstała w początkach XIV wieku i została
opuszczona już w jego połowie. Wiadomo, że w tamtym
czasie wieś Biały Kościół, na terenie której stał
zamek, należała do rodu rycerzy herbu Syrokomla. Być
może to właśnie jednemu z nich - Janowi należy
przypisać wzniesienie warowni i być może fakt rozpoczęcia
przezeń budowy nowej rodowej siedziby w Korzkwi tłumaczy
jej opuszczenie.
|
|