Janina Żuchowska-Labus z domu Borecka

Wspomnienia

Podczas napadu band nacjonalistów ukraińskich w dniach z 4 na 5 lipca 1943 roku Jadwiga Borecka uciekała z małą córeczką Janiną przed ich atakiem z innymi mieszkańcami Dermanki. Wieś i tak była otoczona przez ukraińskie bandy. Została złapana przez oprawców. Kłuta widłami oraz nożem po brzuchu. Dziecko wyrwano jej z rąk. Oprawcy trzymając dziecko za nogi uderzali jej główką o słup lub ścianę. Płaczącemu dziecku na koniec próbowano w pośpiechu poderżnąć gardło (na szczęście przecięto tylko skórę na szyi). 

Pomimo odniesionych ran Jadwiga przeżyła atak. Po ucieczce ukraińskich band, Jadwiga resztkiem sił wróciła do domu. Odpowiedziała o wszystkim swemu Ojcu Janowi Konefał (s. Karola) prosząc go o pochówek jej dziecka, nie wiedząc że dziecko przeżyło. 

Jan szukając na miejscu zdarzenia nie znalazł dziecka ani jego zwłok. Okazało się z relacji świadków, iż córeczka Jadwigi i Władysława została odnaleziona przez sąsiada Baltazara Trybulskiego na miejscu kaźni. Sąsiad nie wiedząc nic jeszcze o żyjącej matce Janiny przekazał ją ojcowi który ukrywał się w lesie.

Jadwiga przeżyła dwa dni.

Władysław wiedząc, że Jadwiga zmarła, córkę przekazał pod opiekę siostrze Jadwigi Mariannie - matce chrzestnej Janiny. Marianna ją wychowała.

 

 

Historia ta jest opisana na kartach książki Apolinarego Oliwy pod tytułem „Gdy poświęcano noże. Tragedia Wołynia. Już bez cenzury – wspomnienia powojenne”, Wydawnictwo Nowik Sp.j., Opole 2013, strona 156, Dermanka – tragedia rodzin Trybulskich i Boreckich.

 

Janina, córka Jadwigi przeżyła wojenną zawieruchę. Po wojnie i przesiedleniu mieszkała do zamążpójścia wraz z dziadkiem Janem, Marianną – matką chrzestną oraz wujkiem Karolem – bratem Jadwigi i jego rodziną.

 

O wszystkich wydarzeniach związanych z jej mamą i tymi strasznymi zdarzeniami opowiadał jej dziadek Jan. Z tamtego strasznego czasu jako jedną z pamiątek po swojej mamie Janina ma sukienkę w której była ubrana podczas napadu na Dermankę. Sukienka jest ubrudzona krwią (nie wiadomo czy krwią matki czy Janiny). Dodatkowo Janina posiada dokumenty (zeznania świadków, karta ewakuacyjna, odpis chrztu z parafii w Zofiówce) oraz kilka zdjęć rodzinnych.

 

Wspomnienia przysłał Zdzisław Żuchowski, grudzień 2016 r. 

 ---------------

Wybór wspomnień.