SIEKIERA, MOTYKA ---------------- Siekiera, motyka, Smok Walelski Przegrał wojnę Jaruzelski Choć przyjaciół ma na Kremlu Polski mieć nie będzie w pierdlu Siekiera, motyka, życie nudne Wojtuś miał dzieciństwo trudne Teraz nastał czas ciekawy Dostał Polskę do zabawy Siekiera, motyka, dwa balony Zgubił Siwak kalesony Widać wszystko jak na dłoni W którą stronę partia goni Polskiej partii ten Belmondo Wzrok ma mocny niczym kondor Czego KC nie dowidzi Siwak wyznać się nie wstydzi Siekiera, motyka, Mleczna Droga Partia już wykryła wroga Każdy Polak to jej wróg Wszystkich wyśle nas na bruk Siekiera, motyka, klucz francuski W sklepach widać tylko pustki Partia kartki wciąż drukuje Im wystarcza, my głodujem Siekiera, motyka, karuzela Partia naród rozpierdziela Ale koniec ich jest bliski Nie wyżyją z jednej miski Naród nasz zawiódł zaufanie Skarży się partia na ekranie Wybrać sobie innych muszą Bo nas niczym już nie skruszą Siekiera, motyka, dąb, akacja Znowu w Polsce okupacja Znowu krzyczą, znów pałują Praw człowieka nam żałują Siekiera, motyka, ćwierć kotleta Mamy swego Pinocheta Chęci duże, mózgi ciasne Mamy wreszcie łagry własne Siekiera, motyka, grabie, brona Orła chce rozdziobać wrona Władza, zamach, stanu racja Junta to nie demokracja Siekiera, motyka, trąd, cholera Kupczy Polską nasz generał Nasza łysa i malutka Prosowiecka prostytutka ZOMO, ZOMO, inne szuje Drani na nas władza szczuje My to władzy przypomnimy Rachuneczek wystawimy Kontrrewolucja się szerzy Już objęła część młodzieży "Solidarność" to miliony To margines - zdaniem wrony Siekiera, motyka, śmierć głodowa Pan Rakowski nas wychowa Chociaż zamknął nas do kojca Kochamy go jak syn ojca Siekiera, motyka, ruskie tanki ZOMO robi wciąż łapanki Za samodzielne myślenie Masz na trzy lata więzienie Siekiera, motyka, demonstacje Reżim twierdzi - konsultacje Ale spróbuj mieć własne zdanie To z SB ci się dostanie Siekiera, motyka, stan wojenny Dość już mamy tej gehenny WRON i terror, pałki, głód Ma z narodem zrobić cud Siekiera, motyka, modny magiel Urban uszy ma jak żagiel łysa pałą a ryj świni I rumieniec całkiem mini Siekiera, motyka, demokracja Dręczy naród partii racja Urban głosi propozycje Zdławić głodem opzycję Nie obchodzi nas nazwa ustroju Chcemy tylko nie żyć jak w gnoju Niech nazywa się byle jak Lecz inaczej, już nie tak ZOMO-MOTYWA ----------- Stoi na stacji oddział milicji Silny i zbrojny, pełen ambicji Bój się milicji ! Stoi i sapie, dyszy i chrzęści Wśród łbów zakutych w pałki i pięści W łeb anarchistę W łeb ekstremistę W łeb syjonistę Już ledwo myślę, już ledwo czują Lecz oni nigdy nie zastrajkują Za nimi działacze się przyczaili Tłuści, przewrotni, obłudnie mili Chcą na Syberii urządzić biwak Pierwszy z nich Wojtek, a drugi Siwak Więc Herr Olszewski doczekać chwili Że "Solidarność" w pień będą bili Czwarty w tej paczce - Miecio Rakowski Piąty brew zmarszczył - to Obodowski Szósty zaś dupę ma zamiast głowy Dodaj mu uszy - Urban gotowy Siódmy to pisarz wielki, Żukrowski Ósmy - Krasiński, kretyn beztroski Dziewiąty - Czyrek, uczeń Edwarda Mas robotniczych to awangarda Wszyscy są oni zdania jednego ZSRR jest naszym kolegą I choćby przyszło miliard Chińczyków I każdy zjadłby miliard klopsików I potem sraliby tysiąc lat To nie zasraliby KRAJU RAD Nagle świst, nagle gwizd Gazy buch, pały w ruch Najpierw powoli, jeszcze z umiarem Ruszyła gromada zbójów ospale Zabili siedmiu, chyba za mało Więc wali, wali pała za pałą Po głowach, nogach, i gna coraz prędzej Górników, hutników łomocze i pędzi A skądże, a dokąd, a czemu tak gna Że wali, że bije, że strzela pif-paf To aktyw partyjny wprowadził to w ruch To aktyw, co z biura teleksem do sztabów A sztaby rozdają już pały wśród drabów Co biją, co walą i znów kogoś gonią A aktyw do sztabów wciąż dzwoni i dzwoni A dokąd, a dokąd, a dokąd to tak Z pałami, tarczami przez miasta i wieś Czołgami, scottami zastraszyć lub zgnieść Przepustki, bagnety, rewizje i broń Złowieszcze krakanie rozlega się w krąg Przestraszyć, ogłuszyć, zagonić do bud A potem bagtnetem do kopalń i hut Do pracy, do pracy, do pracy, do pracy I z pracy, i z pracy, i z pracy, i z pracy Do pracy i z pracy, i z pracy do pracy O, kurwa ! Jak długo tak można, rodacy !