Menu główne
W drodze na górę Bogów
Czegoż pragniesz od życia? -
MYŚL -
SWÓJ ŚWIAT -
"Dłoń swą -
Bogowie jak i Boginie, nie rodzą się i nie umierają... Bogowie i Boginie przychodzą i odchodzą... Nic nie trwa wiecznie, poza przyjściem i odejściem... Wieczność to przyjście i odejście!... Sens Wieczności jest Wiecznością Sensu... tych dwóch powyższych "ści"...
Spytałem ją raz jeszcze -
Odrzekła: Gdyby istniało coś takiego jak "Nieśmiertelność", to pewnie nie było by takiego pytania. Sądzę, że "Nieśmiertelność" to "Życie" po wsze czasy, ale tylko w myślach innych ludzi. Po co żyć w myślach, jeżeli umrzesz fizycznie, Twoje ciało ulegnie rozkładowi, czy wtedy będziesz wiedział, że inni myślą o Tobie? Czy będzie Ci to sprawiało jakąś różnicę?
Różnicę między czym a czym...?-
Odrzekła: Między tym, że będziesz "Nieśmiertelny" (w myślach wielu przyszłych pokoleń) lub odejdziesz w wieczne zapomnienie i staniesz się "Śmiertelny"?
Odpowiedziałem: Zadaniem każdego zdrowego duchowo i cieleśnie człowieka jest TWÓRCZOŚĆ! Ludzie chorzy lub upośledzeni dążą li tylko do biowegetacyjnej stabilności-
Co to jest-
Człowiek zdrowy jest Twórcą, a największą rzeczą jaką tworzy jest On Sam! Twórca pośród atwórczych person wyróżnia się właśnie tem, że tworzy samego siebie i tem, że On urabia innych-
Spytała: Co byś zrobił, gdybyś Ty należał do tej "kupy bezkształtnej masy"?
Odrzekłem: Gdybym był częścią tej gawiedzi, nie miałbym żadnego pojęcia o tem co powiedziałem wcześniej... Ale, ja wiem i dlatego teraz stoję u stóp GÓRY BOGÓW. Tam podążam... Czy pójdziesz ze mną?
Tak, pójdę! Twierdzę jednak, że ta "masa" też ma prawo do życia, czy to będzie życie twórcze czy tylko wegetacja... Czy nie sądzisz, że niektórzy mogą się "spełnić" pomagając tej "masie"?
Nie pomagając "masie", ale ukrytym w niej twórczym jednostkom! To nie Bogowie stworzyli tę "masę", ludzie ją stanowiący sami pragnęli nią zostać, zostali nią i pragną nią chorobnie pozostać, gardząc najmniejszym przejawem słonecznego promienia twórczej boskości! Czyż nie jest tak, że gdy pojawi się jakaś myśl, idea, chęć czynu, ludzie z "masy" pytają: "A po co to nam?"; i mówią: "Nam jest dobrze tak jak jest", "W swojskim bajorku przecież jest tak przytulnie i ciepło", "Po co nam zmiany?", "Po co się narażać? Dla jakiejś tam idei? Przecież to ja-
Stwierdziła: Są tacy, którzy nie zważają na nowości, na zmiany w świecie...Przyjmują wszystko i tak jest im dobrze, nie skarżąc się, że jest im źle...
Nic ująć nic dodać -
Tak, ale boję się zbyt stromych dróg...( -
To Twórcy budują Drogę! -
Oby ta Droga była szeroka, prosta i bez kamieni -
Ale, powtarzam: TO TWÓRCY BUDUJĄ DROGĘ... I TO ONI SAMI NIĄ SĄ!!!
Gorazd Bróg Bogdanowic