Menu główne
Repoganin
Repoganin -
Co w gieźle i z mieczem u pasa
Do drzewek skruszenie się modli
Hasając po nocy po lasach
Na górze, nad wodą, w ustroniu
Zapala swe święte ognisko
By cześć oddać tam komu ?
Zmyślonym przez siebie bożyskom !
Pojmuje on Bogów jak swoje
Wrodzone personie przymioty
Hedony, morale, spiryty, nihile
I od nich pochodne pomioty
On wielki prawdziwy poganin
Tłumaczyć mu stratą jest czasu
Że ma w sobie wciąż katolika
Choć często pobierza do lasu
Nie prawie ni kazań ni sądu
Wyrażam jedynie swe zdanie
Że z ich kulawego poglądu
Niewiele lub nic -
A jeśli to prawda -
To głowa ma spadnie od mieczy
Bo to ich jedyny argument
Przeciwko rozumnej prarzeczy
Prarzeczą nazywam tu wiedzę
Co twórczość wzbudzała w Prasławach
Słonecznym jaśniała wciąż szczytem
Nie będąc ponura i mdława
Już słyszę pomruki ponure
I widzę te gęby czerwone
Gniew zaćmi im mózgi do reszty
I tak od poczęcia skatoliczone
Z takimi to nam nie po drodze
Nas inna przygoda urzeka
Co w lesie chowają swą "Sławę"
Nie pójdą śladami człowieka
Nie pójdą by tworzyć swą przyszłość
By SŁAWII przywrócić blask chwały
Nie pojmą tęsknoty tworzących
Wspólnotę Narodu dla Sławy !!!
Gorazd Bróg Bogdanowic