Menu główne
Polska jesień
Wielu synów nakarmiło ziemię,
wiele matek ją napoiło.
Zamiast liści lecą bomby,
zamiast kasztanów grad pocisków,
zamiast deszczu łzy i krew.
Złota polska jesień.
Blask słońca w okuciach pancernych wozów,
w czerwieni pożogi miasto skąpane.
Dawniej czarne krzyże na płaszczach,
dzisiaj żelazne na mundurach.
Niegdyś brat z jednej rodziny,
teraz wróg śmiertelny pod czerwonym sztandarem.
ściśnięte w imadle totalitaryzmów lechickie wnuki,
rozszarpywane przez Tygrysy przybyłe z zachodu,
na wschodzie miażdżone nawałnicą T-
Tragedia była dla Greków sztuką,
dla Polan stała się rzeczywistością.
Tworzymir Wojciech