komentarz z perspektywy czasu Patrząc na poniższy tekst latem 2005 roku widzę jak wiele dobrej zabawy niektórzy z uczestników obiecywali sobie po ToGu. No cóż, niestety Traktat o Granicach zmarł śmiercią naturalną - okazało się że nie ma wystarczającej ilości osób chcących się w to bawić. Niektórzy w ogóle nie widzieli takiej potrzeby, inni podchodzili do tego zbyt poważnie, co doszczętnie rozłożyło system. To co zaczęło funkcjonować w 2000 roku a w 2002 przeszło gruntowną reorganizację niestety nie wyszło za stadium niemowlęctwa. No cóż, może tak miało być.
Również gdy pisałem ten tekst nie zdawałem sobie sprawy, że cała idea ToGu została oparta w dużej mierze na Society of Creative Anachronism z USA. Co innego, że ma odmienny charakter od tego, co miało zaistnieć w Polsce - prawda historyczna za Wielką Wodą nieraz ma niewiele do powiedzenia, a niektórzy uczestnicy przypominają raczej osoby zagubione w drodze na bal przebierańców. Nie zmienia to faktu, że tam to działa prężnie już 10 lat.
Wracając do tematu, warto dodać że po tym jak uświadomiliśmy sobie że ToG rozlazł się między palcami było parę prób jego reaktywacji przez różne osoby i grupy, jednakże bez skutku. Nie udało się też znaleźć innego rozwiązania opartego na choćby zbliżonej idei.

idea Czym jest Traktat o Granicach? Otóż jest to inicjatywa grup i indywidualnych osób należących do ruchu rycerskiego, którym nie wystarcza zwykłe tłuczenie się po łbach i biesiadowanie przy ognisku. ToG to system, w którym Polska została podzielona na tysiące małych fragmentów - "wiosek", które zostały następnie rozdane ludziom współtworzącym ToG - sygnatariuszy. Sygnatariusze, których jest obecnie około dwustu, stanowią ludność państw, na czele których stoją seniorzy. Zgodnie z zasadami feudalnymi, zachowana jest hierarchia, np. giermek podlega rycerzowi, a rycerz księciu.
Głównymi przejawami aktywności są wojny, które oczywiście mają na celu przejęcie ziem należących do innego państwa. Dla zwiększenia swoich szans buduje się sojusze, koalicje i pakty, co stanowi drugi, równie ważny i ciekawy element zabawy. W obecnej formie wojna wygląda tak, że po jej wypowiedzeniu strony konfliktu zazwyczaj przy okazji jakiegoś turnieju spotykają się i dochodzi do bitwy.

to co tygryski lubią najbardziej W pole wychodzą zbrojni, wyposażeni w drewnianą broń (miecze, topory, włócznie) i tarcze, wspierani przez łuczników strzelających z pacyn, czyli strzał zakończonych miękką kulą z materiału zamiast grotu. Nie muszę chyba dodawać, że wszyscy muszą mieć na sobie odpowiednie opancerzenie ochronne datowane na XIV-XV wiek.
Gdy dochodzi do starcia, walczący starają się trafić w głowę lub korpus przeciwnika, czyli go "zabić". Potyczkę przegrywa ta strona, której wszyscy zbrojni polegli. Zazwyczaj odbywa się dziesięć potyczek pod rząd, każda decydująca o przejęciu jednej wioski. Zdjęcie za wiedzą i zgodą Dominika zw. Lirem www.lir.prv.pl Pomimo że sygnatariuszy jest jak pisałem obecnie około dwustu, osób wychodzących do bitew jest obecnie nie więcej niż pięćdziesięciu. Spowodowane jest to tym, że część "społeczeństwa" stanowią kobiety, a część mężczyzn nie ma odpowiedniego sprzętu lub nie interesuje ich walka. Nie oznacza to jednak, że się w ToG-u nudzą, bowiem po bitwie zwaśnione strony siadają przy ognisku czy przy stole i jeszcze raz przeżywają emocje bitew, bardowie układają pieśni o chwalebnych czynach,w czasie gdy władcy państw zastanawiają się nad kolejnymi wojnami i sojuszami poddani ich obgadują, zawierają bliższe znajomości, czy też zdobywają wioski w bardziej pokojowy sposób, dostępny dla wszystkich sygnatariuszy, mianowicie przez grę w szachy.

ludzie Ponieważ każdy z sygnatariuszy posiada ziemię, ma też sąsiadów, a ponieważ państwa nie są zbyt wielkie, często są to sąsiedzi należący do innych państw, co stanowi okazję do pogadania z osobami, z którymi być może w niedługim czasie przyjdzie się zmierzyć na polu bitwy. Niezrozumiała dla ludzi "z zewnątrz" rozmowa między nimi może brzmieć na przykład tak:

- Co tam słychać, wielmożny sąsiedzie?
- Ach, nie dobrze, książę nasz szykuje się na podbój nowych ziem, toteż u nas wielkie poruszenie, po zamkach i kasztelach słychać tylko stukot młotów w kuźniach.
- A jak tam ta wieś co ostatnio dostaliście od księcia za udział w wojnie?
- Lepiej nie mówić, chłopstwo się buntuje, podatków płacić nie chce...

Oczywiście całe to chłopstwo, kuźnie i kasztele są tylko w sferze imaginacji, co tylko dodaje smaczku całej zabawie.
Jeszcze zabawniejsze są rozmowy polityczno-strategiczne odbywające się się w środowisku osób nie mających żadnego pojęcia. Przykładem niech będzie rozmowa, którą swego czasu odbyłem w jednym z krakowskich tramwajów z Wisem z Chrorągwi Ziemi Górnośląskiej, stanowiącej trzon Silesii, państwa w realiach ToG-u. Osoba wsiadająca do wagonu musiała słyszeć coś w tym stylu:

-...ilu ludzi będzie w stanie wystawić.
- No tak, ale możemy to jako tako przewidzieć. Nawet jeśli razem z nimi do ataku ruszy cała Marchia Landsberska, to nasza strona nie powinna mieć problemów.
-Zakładając pełną mobilizację Wiślicy - tak. Nasze siły są skromne, jakimi wy dysponujecie sami wiecie.
- Ośmiu zbrojnych i trzech łuczników.
- Acha. No to powinniśmy mieć przewagę liczebną, ale pytanie czy to wystarczy.
- Raczej tak, sądzę że w kontrataku może nawet zdobędziemy parę wiosek.
- Dobra. Wracając do poprzedniego tematu, trzeba by zmienić zasady na jakich giną łucznicy.
- No tak, obecne zasady są bez sensu, ale chodzi o to, aby stworzyć coś, co będzie nie tylko skuteczne, ale i proste...

Po minach współpasażerów było widać, że nasza rozmowa wzbudziła zaciekawienie :)

Oto adres strony www, która stanowi serce systemu - tam zgłaszani są kandydaci, można przekazać wioskę innemu sygnatariuszowi, dokonać hołdu lennego, oraz wielu innych ważnych czynności:
Strona Traktatu o Granicach (strona niedostępna, przyp. 2005r.)
Poniżej natomiast znajdują się linki do obrazków, na których można obejrzeć jak się zmieniała mapa od lata 2002 roku, kiedy to zacząłem je kolekcjonować.

  • Legenda:
  • czerwony - Palatynat Krakowski
  • żółty - Karpatia
  • pomarańczowy - Księstwo Wiślickie
  • szary - Marchia Landsberska
  • biały - Silesia
  • niebieski - Księstwo Ziem Południowych (obecnie w unii z Silesią)
  • zielony - Puszcza Pszczyńska (niegdyś lenno KZP, obecnie lenno Palatynatu Krakowskiego)
bottom corner