Początki zainteresowania Na trzecim semestrze studiów zaserwowałem sobie ciekawą mieszaninę wykładów fakultatywnych: "Astrofizykę" prowadzona przez prof. K. Grotowskiego, "Filozofię nauki i przyrody" ks. prof. M. Hellera, "Filozofię" dra Płazowskiego i "Historię nauki" prof. B. Średniawy. Taka mikstura w moim przypadku mogła zaowocować tylko w jeden sposób - zainteresowałem się starożytną i średniowieczną filozofią, astronomią, astrologią, kosmologią, kosmogonią i wieloma innymi pokrewnymi tematami. Gdy to sobie uświadomiłem, postanowiłem to jakoś ukierunkować i tak w mojej głowie narodził się pomysł odtworzenia postaci astronoma z przełomu XIV i XV wieku. Niemały wpływ na to miał Bartosz Chmielnicki z Bractwa Rycerskiego Puszczy Pszczyńskiej, który jako doktor Szumilas odtwarza medyka ze zbliżonego okresu.

Wyzwania Jednak dopiero po pewnym czasie zrozumiałem jak skomplikowane jest to przedsięwzięcie. Nie jest trudno dowiedzieć się co wiedzieli ówcześni, trudno jest dowiedzieć się tego co wiedzieli. Jeśli ta konstrukcja zdaniowa nie jest czytelna to już wyjaśniam - zamierzam przekopać się przez źródła pisane i zapoznać się z tekstami, które wówczas czytano. Jak w każdym przypadku, okazało się, że to co początkowo chciałem osiągnąć to tylko wierzchołek góry, którą muszę przetrawić.
Kolejny problem - astronom bez przyrządów jest jak ślepiec, dlatego też postanowiłem, że muszę wejść w posiadanie choćby tych podstawowych. Aby jednak wiarygodnie odtworzyć postać astronoma, nie da się ominąć jednego, potężnego wyzwania - łaciny. Był to przecież podstawowy język warstw wykształconych, a przecież astronomowie do takowych należeli. Z tym zagadnieniem wiąże się drugie - astronomowie kształcili się na uniwersytetach, a na nich wówczas panował podział przedmiotów na trivium - uczono w nim trzech przedmiotów: gramatyki, retoryki i dialektyki oraz quadrivium - uczono w nim czterech przedmiotów: algebry, geometrii, astronomii i muzyki. Jak widać nie obędzie się bez choćby pobieżnego pojęcia o pozostałych naukach.
Jakby tego było mało, to aby moje zainteresowanie móc jakoś przedstawić innym, jeśli nie dla każdemu człowiekowi z początku XXI wieku, to choć tym zainteresowanym średniowieczem, planuję duży nacisk położyć na astrologię, jako ważnej części ówczesnej astronomii europejskiej. Oznacza to, że muszę się nauczyć stawiać porządne horoskopy na podstawie tych źródeł, z których wtedy korzystano. W szczególności odpada adaptacja nowożytnej astrologii, bo uwzględnia ona Urana, Neptuna i Plutona, czyli planety nieznane w średniowieczu. Oczywiście mógłbym po prostu je wymyślać na poczekaniu - i tak nikt tego raczej by nie sprawdził. Problem jednak w tym, że nie byłoby to odtwarzanie postaci, tylko podszywanie się pod nią. Dodatkowo aby urealnić postać, postanowiłem osadzić ją w środowisku - to jest móc coś opowiedzieć o swojej rodzinie, rodzinnym mieście czy studiach i podróżach.

bottom corner