Redemptoris Mater

Jan Paweł II

ENCYKLIKA

O blogoslawionej Maryi Dziewicy

W zyciu pielgrzymujacego Kosciola

 

Czcigodni Bracia i Drodzy Synowie,
Pozdrowienie i Apostolskie Blogoslawienstwo!

 

Wprowadzenie

1. MATKA ODKUPICIELA zajmuje scisle okreslone miejsce w planie zbawienia, bowiem „gdy (...) nadeszla pelnia czasu, zeslal Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupil tych, którzy podlegali Prawu, abysmy mogli otrzymac przybrane synostwo. Na dowód tego, ze jestescie synami, Bóg wyslal do serc naszych Ducha Syna swego, który wola: Abba, Ojcze!” (Ga 4, 4-6).

Tymi slowami apostola Pawla, które przytacza Sobór Watykanski II na poczatku swojego wykladu o Blogoslawionej Maryi Dziewicy1, pragnac rozpoczac moje rozwazanie o znaczeniu Maryi w tajemnicy Chrystusa i o Jej czynnej i wzorczej obecnosci w zyciu Kosciola. Sa to bowiem slowa, które slawia zarazem milosc Ojca, poslannictwo Syna, dar Ducha Swietego, Niewiaste, z której narodzil sie Odkupiciel oraz nasze Boze synostwo w tajemnicy „pelni czasu”2.

Ta „pelnia” wskazuje na wyznaczony odwiecznie moment, w którym Ojciec poslal Syna swego, „aby kazdy, kto w Niego wierzy, nie zginal, ale mial zycie wieczne” (J 3, 16). Oznacza ona blogoslawiona chwile, w której Slowo, które bylo u Boga, „stalo sie cialem i zamieszkalo wsród nas” (J 1, 1. 14), stajac sie naszym bratem. Pelnia ta naznacza chwile, w której Duch Swiety, który juz wylal na Maryje z Nazaretu pelnie laski, uksztaltowal w Jej dziewiczym lonie ludzka nature Chrystusa. Okresla chwile, w której poprzez wkroczenie wiecznosci w czas, ten sam czas zostaje odkupiony i napelniwszy sie tajemnica Chrystusa, staje sie w sposób definitywny „czasem zbawienia”. Pelnia ta naznacza wreszcie tajemniczy poczatek drogi Kosciola. Kosciól bowiem w liturgii pozdrawia Maryje z Nazaretu jako swój poczatek3, gdyz w Niepokalanym Poczeciu widzi zapowiedz zbawczej laski paschalnej, przewidzianej dla najszlachetniejszego z jej czlonków, a nade wszystko, poniewaz we Wcieleniu spotyka nierozlacznie zjednoczonych Chrystusa i Maryje: Tego, który jest jego Panem i Glowa, i Te, która wypowiedziawszy pierwsze fiat Nowego Przymierza, jest jego prawzorem jako oblubienicy i matki.

2. Kosciól wzmocniony obecnoscia Chrystusa (por. Mt 28, 20) pielgrzymuje w czasie do konca wieków, idac na spotkanie Pana, który przychodzi; ale na tej drodze — pragne to wyraznie podkreslic — kroczy sladami wedrówki odbytej przez Maryje Dziewice, która „szla naprzód w pielgrzymce wiary i utrzymala wiernie swe zjednoczenie z Synem az do Krzyza”4.

Podejmuje te slowa tak tresciwe i znamienne z Konstytucji Lumen gentium, która w swej koncowej tresci kresli jasna synteze nauki Kosciola na temat Matki Chrystusa, czczonej przezen jako Matka najmilsza i jako wzór wiary, nadziei i milosci.

Wkrótce po Soborze wielki mój Poprzednik, Pawel VI, podjal na nowo temat Najswietszej Dziewicy, wyjasniajac w Encyklice Christi Matri, a nastepnie w Adhortacjach Apostolskich Signum magnum i Marialis cultus5 podstawy i kryteria tej szczególnej czci, jakiej Matka Chrystusa doznaje w Kosciele, oraz rózne formy nabozenstw maryjnych — liturgicznych, ludowych, prywatnych — odpowiadajacych duchowi wiary.

3. Nowa okolicznoscia, która tym razem przynagla mnie do zabrania glosu, jest bliska juz perspektywa Roku 2000, który jako milenijny jubileusz narodzenia Jezusa Chrystusa zwraca równoczesnie wzrok naszej wiary w strone Jego ziemskiej Rodzicielki. Nie brakowalo w ostatnich latach z róznych stron glosów sugerujacych, ze taka rocznice wypadaloby poprzedzic analogicznym jubileuszem poswieconym uczczeniu narodzin Maryi.

O ile jednak w tej sprawie trudno ustalic jakis chronologiczny punkt dla okreslenia daty narodzin Maryi, to natomiast mysli Kosciola w pelni odpowiada swiadomosc pojawienia sie Maryi przed Chrystusem na horyzoncie dziejów zbawienia6. Wówczas, gdy definitywnie przyblizyla sie „pelnia czasu”, gdy zbawczy adwent Emanuela stal sie bliski swego wypelnienia, Ta, która zostala odwiecznie przeznaczona na Jego Matke, byla juz na ziemi. To wlasnie Jej „poprzedzenie” przyjscia Chrystusa znajduje rokrocznie odzwierciedlenie w liturgii Adwentu. Jesli wiec lata przyblizajace nas do konca drugiego i poczatku trzeciego Milenium po Chrystusie porównujemy do tamtego historycznego oczekiwania na Zbawiciela, staje sie rzecza w pelni zrozumiala, ze w tym okresie pragniemy zwrócic sie w sposób szczególny do Tej, która posród „nocy” adwentowego oczekiwania zaczela swiecic jako prawdziwa „Gwiazda zaranna” (Stella matutina). Istotnie, tak jak gwiazda owa, „jutrzenka”, poprzedza wschód slonca, tak Maryja, od swego Niepokalanego Poczecia, poprzedzila przyjscie Zbawiciela, wschód Slonca sprawiedliwosci w dziejach rodzaju ludzkiego7.

Obecnosc Jej posród Izraela — dyskretna i chyba przez wspólczesnych Jej nie zauwazona — pozostawala równoczesnie przejrzysta i jawna wobec Przedwiecznego, który z ta ukryta „Córa Syjonu” (por. Sof 3, 14; Za 2, 14) zwiazal swój zbawczy plan obejmujacy cale dzieje ludzkosci Slusznie wiec my, chrzescijanie u kresu drugiego tysiaclecia, swiadomi jak bardzo ten opatrznosciowy plan Trójcy Przenajswietszej jest centralna rzeczywistoscia Objawienia i wiary, czujemy potrzebe uwydatnienia szczególnej obecnosci Matki Chrystusa w dziejach, zwlaszcza w ciagu tych ostatnich lat przed Rokiem 2000.

4. Sobór Watykanski II przygotowuje nas do tego, ukazujac w swym magisterium Bogurodzice w tajemnicy Chrystusa i Kosciola. Jesli bowiem prawda jest, ze „tajemnica czlowieka wyjasnia sie naprawde dopiero w tajemnicy, Slowa Wcielonego” — jak glosi tenze Sobór8 — to te sama zasade nalezy odniesc w stopniu najszczególniejszym do tej wyjatkowej „córki ludzkich pokolen”, do tej niezwyklej „niewiasty”, która stala sie Matka Chrystusa. Tylko w tajemnicy Chrystusa wyjasnia sie w pelni jej wlasna tajemnica. Tak zreszta od poczatku staral sie odczytywac ja Kosciól: tajemnica Wcielenia pozwalala mu coraz pelniej zglebiac i rozjasniac tajemnice ziemskiej Matki Slowa Wcielonego Przelomowe znaczenie mial tutaj Sobór w Efezie (r. 431), podczas którego, ku wielkiej radosci chrzescijan, prawda o Boskim macierzynstwie Maryi zostala uroczyscie potwierdzona jako prawda wiary Kosciola. Maryja jest Matka Boga (= Theotókos), poniewaz za sprawa Ducha Swietego poczela w swym dziewiczym lonie i wydala na swiat Jezusa Chrystusa — wspólistotnego Ojcu Syna Bozego9. „Syn Bozy (...) urodzony z Maryi Dziewicy, stal sie prawdziwie jednym z nas”10, stal sie czlowiekiem. Tak wiec poprzez tajemnice Chrystusa jasnieje w pelni na horyzoncie wiary Kosciola tajemnica Jego ziemskiej Matki. Dogmat Bozego macierzynstwa Maryi byl z kolei dla Soboru Efeskiego i jest obecnie dla Kosciola jakby pieczecia potwierdzajaca dogmat Wcielenia, w którym Slowo prawdziwie przyjmuje w jednosci swej osoby nature ludzka nie unicestwiajac jej.

5. Sobór Watykanski II, ukazujac Maryje w tajemnicy Chrystusa, znajduje w ten sposób równiez droge, aby poglebic poznanie tajemnicy Kosciola. Jako Matka Chrystusa jest bowiem Maryja w sposób szczególny zwiazana z Kosciolem, „który Pan ustanowil jako swoje cialo”11. Tekst soborowy w znamienny sposób przybliza te prawde o Kosciele jako ciele Chrystusa (wedle nauki Listów Pawlowych) do prawdy, ze Syn Bozy „za sprawa Ducha Swietego narodzil sie z Maryi Dziewicy”. Rzeczywistosc Wcielenia znajduje jakby swoje przedluzenie w tajemnicy Kosciola — Ciala Chrystusa. O samej zas rzeczywistosci Wcielenia nie sposób nie myslec nie odwolujac sie do Maryi — Matki Slowa Wcielonego.

W niniejszych rozwazaniach pragne jednak nawiazac nade wszystko do owej „pielgrzymki wiary”, w której „Blogoslawiona Dziewica szla naprzód (...) utrzymujac wiernie swe zjednoczenie z Chrystusem”12. W ten sposób owa dwoista wiez, jaka laczy Bogarodzice z Chrystusem i Kosciolem nabiera znaczenia historycznego. Nie tylko chodzi tutaj o dzieje samej Dziewicy-Matki, o Jej szczególna droge miary oraz „najlepsza czastke” w tajemnicy zbawienia, ale równoczesnie o dzieje calego Ludu Bozego, o wszystkich, którzy uczestnicza w tejze samej pielgrzymce wiary.

Sobór daje temu wyraz stwierdzajac na innym miejscu, ze Maryja „przodowala”, stajac sie „pierwowzorem Kosciola, w porzadku wiary, milosci i doskonalego zjednoczenia z Chrystusem”13. Owo wzorcze „przodowanie” odnosi sie do samej wewnetrznej tajemnicy Kosciola, który widzi wypelnienie swej zbawczej misji, laczac w sobie — podobnie jak Maryja — wlasciwosci matki i dziewicy. „Jest dziewica, która nieskazitelnie i w czystosci dochowuje wiary danej Oblubiencowi” i która „staje sie (...) matka: rodzi bowiem do nowego i niesmiertelnego zycia synów z Ducha Swietego poczetych i z Boga zrodzonych”14.

6. Wszystko to dokonuje sie w wielkim dziejowym procesie — niejako „w drodze”. Pielgrzymowanie wiary wskazuje na dzieje wewnetrzne, mozna powiedziec: na „dzieje dusz”. Równoczesnie jednak sa to dzieje ludzi, poddanych na tej ziemi przemijaniu, objetych wymiarem historii. W dalszych rozwazaniach pragniemy skoncentrowac sie przede wszystkim na etapie wspólczesnym, który nie nalezy jeszcze do historii, ale przeciez nieustannie ja tworzy, równiez w znaczeniu historii zbawienia Tu otwiera sie ta rozlegla przestrzen, wewnatrz której Blogoslawiona Dziewica Maryja w dalszym ciagu „przoduje” ludowi Bozemu. Jej wyjatkowe „pielgrzymowanie wiary” wciaz staje sie punktem odniesienia dla Kosciola, dla osób i wspólnot, dla ludów i narodów, poniekad dla calej ludzkosci. Trudno zaprawde ogarnac i zmierzyc jej zasieg.

Sobór podkresla, iz Bogarodzica jest juz eschatologicznym wypelnieniem Kosciola: „Kosciól w osobie Najswietszej Maryi Panny juz osiaga doskonalosc, dzieki której istnieje nieskalany i bez zmazy (por. Ef 5, 27)” — równoczesnie zas „chrzescijanie ciagle jeszcze staraja sie usilnie o to, aby przezwyciezajac grzech, wzrastac w swietosci; dlatego wznosza oczy ku Maryi, która swieci calej wspólnocie wybranych jako wzór cnót”15. Pielgrzymowanie przez wiare nie jest juz wiecej udzialem Bogurodzicy: doznajac u boku Syna uwielbienia w niebie, Maryja przekroczyla juz próg pomiedzy wiara a widzeniem „twarza w twarz” (1 Kor 13, 12). Równoczesnie jednak, w tym eschatologicznym spelnieniu, Maryja nie przestaje byc „Gwiazda przewodnia” (Maris Stella)16 dla wszystkich, którzy jeszcze pielgrzymuja przez wiare. Jezeli wznosza oni ku Niej oczy na róznych miejscach ziemskiego bytowania, to dlatego, ze „zrodzila Syna, którego Bóg ustanowil pierworodnym miedzy wielu bracmi (Rz 8, 29)”17 — a takze dlatego, iz „w zrodzeniu i wychowywaniu” tychze braci i sióstr Maryja „wspóldzialala swa macierzynska miloscia”18.

 

Czesc I
Maryja w tajemnicy Chrystusa

 

1. Laski pelna

7. „Niech bedzie blogoslawiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; On napelnil nas wszelkim blogoslawienstwem duchowym na wyzynach niebieskich — w Chrystusie” (Ef 1, 3). Slowa Listu do Efezjan odslaniaja odwieczne zamierzenia Boga i Ojca, odwieczny plan zbawienia czlowieka w Chrystusie. Jest to plan uniwersalny, odnosi sie do wszystkich ludzi stworzonych „na obraz i podobienstwo Boze” (por. Rdz 1, 26). Wszyscy, objeci „u poczatku” Boskim dzielem stworzenia, odwiecznie sa tez ogarnieci Boskim planem zbawienia, który ma sie do konca objawic w „pelni czasu”, wraz z przyjsciem Chrystusa.

Ten Bóg bowiem, który jest „Ojcem Pana naszego Jezusa Chrystusa”, „w Nim — sa to dalsze slowa tegoz Listu — wybral nas przed zalozeniem swiata, abysmy byli swieci i nieskalani przed Jego obliczem. Z milosci przeznaczyl nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, wedlug postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej laski, która obdarzyl nas w Umilowanym. W Nim mamy odkupienie przez Jego krew — odpuszczenie wystepków, wedlug bogactwa Jego laski” (Ef 1, 4-7).

Boski plan zbawienia, który zostal nam objawiony wraz z przyjsciem Chrystusa, jest odwieczny. Jest on takze — wedle nauki zawartej w Liscie do Efezjan i innych Listach Pawlowych (por. Kol 1, 12-14; Rz 3, 24; Ga 3, 14; 2 Kor 5, 18-29) — odwiecznie zwiazany z Chrystusem:. W caloksztalcie tego planu, który ogarnia wszystkich ludzi, szczególne miejsce zajmuje „niewiasta” jako Matka Tego, z którym Ojciec odwiecznie zwiazal dzielo zbawienia19. Jak uczy Sobór Watykanski II, „zarysowuje sie Ona (...) proroczo juz w obietnicy danej pierwszym rodzicom, upadlym w grzech” — wedlug Ksiegi Rodzaju (por. 3, 15). „Podobnie jest to ta Dziewica, która pocznie i zrodzi Syna, którego imie bedzie Emmanuel (...)” — wedle slów Izajasza (por. 7, 14)20. W ten sposób Stary Testament przygotowuje owa „pelnie czasu”, kiedy Bóg zesle „Syna swego, zrodzonego z niewiasty, (...) abysmy mogli otrzymac przybrane synostwo”. Przyjscie Syna Bozego na swiat jest wydarzeniem, opisanym w pierwszych rozdzialach Ewangelii wedlug sw. Lukasza i wedlug sw. Mateusza.

8. Maryja zostaje definitywnie wprowadzona w tajemnice Chrystusa przez to wydarzenie: przez zwiastowanie anielskie Dzieje sie to w Nazarecie, w konkretnych okolicznosciach dziejów Izraela — Judu powolanego do zachowania Bozych obietnic. Zwiastun mówi do Dziewicy: „Badz pozdrowiona, laski pelna, Pan z Toba” (Lk 1, 28). Maryja „zmieszala sie na te slowa i rozwazala, co mialoby znaczyc to pozdrowienie” (Lk 1, 29): co znacza te niezwykle slowa, a w szczególnosci wyrazenie „laski pelna” (Kecharitoméne)21.

Rozwazajac te slowa, a zwlaszcza wyrazenie „laski pelna”, razem z Maryja, znajdujemy szczególnie bogaty do nich odpowiednik wlasnie w Liscie do Efezjan, w tekscie powyzej przytoczonym. Jesli po zwiastowaniu anielskim Dziewica z Nazaretu zostaje nazwana „blogoslawiona miedzy niewiastami” (por. Lk 1, 42), to tlumaczy sie to poprzez owo blogoslawienstwo, którym „Bóg Ojciec” napelnil nas „na wyzynach niebieskich, w Chrystusie”. Jest to blogoslawienstwo duchowe, odnosi sie ono do wszystkich ludzi, ma w sobie pelnie i powszechnosc („wszelkie blogoslawienstwo”), które plynie z milosci, jaka jednoczy wspólistotnego Syna z Ojcem w Duchu Swietym. Równoczesnie jest to blogoslawienstwo zwrócone za sprawa Jezusa Chrystusa w strone dziejów czlowieka az do konca: w strone wszystkich ludzi. Do Maryi to blogoslawienstwo odnosi sie w mierze szczególnej i wyjatkowej. Elzbieta pozdrawia Ja jako „blogoslawiona miedzy niewiastami”.

Uzasadnieniem podwójnego pozdrowienia jest to, ze w duszy tej „Córy Syjonu” odslonil sie niejako caly „majestat laski” — tej laski, jaka „Ojciec (...) obdarzyl nas Umilowanym”. Zwiastun mówi wszak do Maryi: „laski pelna” — mówi zas tak, jakby to bylo Jej wlasciwe imie. Nie nazywa swej rozmówczyni imieniem wlasnym „Miriam (= Maryja)”, ale wlasnie tym nowym imieniem: „laski pelna”. Co znaczy to imie? Dlaczego aniol tak nazywa Dziewice z Nazaretu?

W jezyku Biblii „laska” oznacza szczególny dar, który wedlug Nowego Testamentu ma swe zródlo w trynitarnym zyciu Boga samego — Boga, który jest miloscia (por. 1 J 4, 8). Owocem tej milosci jest wybranie — to, o którym mówi List do Efezjan. Wybranie to jest zatem ze strony Boga odwieczna wola zbawienia czlowieka przez uczestnictwo w Bozym zyciu (por. 2 P 1, 4) w Chrystusie: jest zbawieniem poprzez uczestnictwo w zyciu nadprzyrodzonym. Nastepstwem tego przedwiecznego daru, tej laski wybrania czlowieka przez Boga, jest jakby zaczyn swietosci, jakby zródlo tryskajace w duszy czlowieka jako dar Boga samego, które poprzez laske ozywia i uswieca wybranych. Poprzez to wszystko dokonuje sie — czyli staje rzeczywistoscia — owo „napelnienie” czlowieka wszelkim „blogoslawienstwem duchowym”, owo „przybranie za synów w Chrystusie” — w Tym, który jest odwiecznie „Umilowany” przez Ojca.

Kiedy czytamy, ze zwiastun mówi do Maryi „laski pelna”, kontekst ewangeliczny, w którym zbiegaja sie dawne objawienia i obietnice, pozwala nam zrozumiec, ze chodzi tutaj o szczególne blogoslawienstwo posród wszelkich „blogoslawienstw duchowych w Chrystusie”. W tajemnicy Chrystusa jest Ona obecna juz „przed zalozeniem swiata”, jako Ta, która Ojciec „wybral” na Rodzicielke swego Syna we Wcieleniu — a wraz z Ojcem wybral Ja Syn i odwiecznie zawierzyl Duchowi swietosci. Maryja jest w sposób zupelnie szczególny i wyjatkowy zwiazana z Chrystusem i równoczesnie jest umilowana w Tym przedwiecznie umilowanym Synu, wspólistotnym Ojcu, w którym skupia sie caly „majestat laski”. Równoczesnie pozostaje Ona doskonale otwarta w strone tego „daru z wysokosci” (por. Jk 1, 17). Jak uczy Sobór: Maryja „zajmuje pierwsze miejsce wsród pokornych i ubogich Pana, którzy z ufnoscia oczekuja od Niego zbawienia i dostepuja go”22.

9. Jesli pozdrowienie i imie „laski pelna” mówia o tym wszystkim, to w kontekscie zwiastowania anielskiego odnosza sie one przede wszystkim do wybrania Maryi na Matke Syna Bozego. Równoczesnie pelnia laski wskazuje na cale nadprzyrodzone obdarowanie Maryi, jakie wiaze sie z tym, ze zostala wybrana i przeznaczona na Matke Chrystusa. Jesli wybranie to jest kluczowe dla wypelnienia sie zbawczych zamierzen Boga w stosunku do ludzkosci; jesli odwieczne wybranie w Chrystusie i przeznaczenie do godnosci przybranych synów odnosi sie do wszystkich ludzi — to wybranie Maryi jest calkowicie wyjatkowe i jedyne Stad takze Jej jedyne i wyjatkowe miejsce w tajemnicy Chrystusa.

Zwiastun mówi do Niej: „Nie bój sie, Maryjo, znalazlas bowiem laske u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imie Jezus. Bedzie On wielki i bedzie nazwany Synem Najwyzszego” (Lk 1, 30-32). A kiedy Dziewica, zmieszana niezwyklym pozdrowieniem, pyta: „Jakze sie to stanie, skoro nie znam meza?”, slyszy od aniola potwierdzenie poprzednich slów i zarazem ich wyjasnienie. Gabriel mówi: „Duch Swiety zstapi w Ciebie i moc Najwyzszego osloni Cie. Dlatego tez Swiete, które sie narodzi, bedzie nazwane Synem Bozym” (Lk 1, 35).

Zwiastowanie anielskie jest wiec objawieniem tajemnicy Wcielenia w samym zaczatku jego wypelnienia na ziemi. Zbawcze udzielanie sie Boga, zycia Bozego, w jakis sposób calemu stworzeniu — a bezposrednio: czlowiekowi — osiaga w tajemnicy Wcielenia jeden ze swych punktów szczytowych. Jest to bowiem zarazem szczyt wsród calego obdarowania laska w dziejach czlowieka i kosmosu. Maryja jest „laski pelna”, poniewaz Wcielenie Slowa, zjednoczenie osobowe Boga-Syna z natura ludzka, z czlowieczenstwem, w Niej wlasnie sie urzeczywistnia i dokonuje. „Jest Rodzicielka. Syna Bozego, a przez to najbardziej umilowana córa Ojca i swietym przybytkiem Ducha Swietego; dzieki zas temu darowi szczególnej laski góruje wielce nad wszystkimi innymi stworzeniami zarówno ziemskimi, jak niebieskimi” — uczy Sobór23.

10. List do Efezjan, mówiac o „majestacie laski”, jaka „Bóg i Ojciec (...) obdarzyl nas w Umilowanym”, dodaje: „w Nim mamy odkupienie przez krew” (Ef 1, 7). Wedle miary wyrazonej w uroczystym nauczaniu Kosciola, ów „majestat laski” objawil sie w Bogurodzicy przez to, ze zostala Ona odkupiona „w sposób wznioslejszy”24. Za sprawa bogactwa laski Umilowanego, ze wzgledu na odkupiencze zaslugi Tego, który mial stac sie Jej Synem, Maryja zostala uchroniona od dziedzictwa pierworodnego grzechu25.

W ten sposób, od pierwszej chwili poczecia, czyli zaistnienia na ziemi, nalezy Ona do Chrystusa, ma udzial w zbawczej lasce uswiecajacej oraz w tej milosci, która swój poczatek znajduje w „Umilowanym”, w Synu Ojca Przedwiecznego, który poprzez Wcielenie stal sie Jej rodzonym Synem. Dlatego, za sprawa Ducha Swietego, w wymiarze laski, czyli uczestnictwa Bozej natury, Maryja otrzymuje zycie od Tego, któremu w porzadku ziemskiego rodzenia sama dala zycie jako Matka. Liturgia nie waha sie nazywac Ja „Rodzicielka swego Stworzyciela”26 i pozdrawiac Ja slowami, które Dante Alighieri wklada w usta sw. Bernarda: „Córo Twego Syna”27. A poniewaz to „nowe zycie” Maryja otrzymuje w takiej pelni, jaka odpowiada milosci Syna do Matki, a wiec godnosci Bozego macierzynstwa — stad przy zwiastowaniu aniol nazywa Ja „laski pelna”.

11. Tajemnica Wcielenia stanowi w zbawczym zamierzeniu Trójcy Przenajswietszej wypelnienie ponadobfite obietnicy danej ludziom przez Boga po grzechu pierworodnym: po owym pierwszym grzechu, którego skutki obciazaja cale dzieje czlowieka na ziemi (por. Rdz 3, 15). Oto przychodzi na swiat Syn, „potomek niewiasty”, który „zmiazdzy glowe weza”. Jak wynika ze slów protoewangelii, zwyciestwo Syna niewiasty nie dokona sie bez ciezkiej walki, która ma wypelnic cale ludzkie dzieje. „Nieprzyjazn” zapowiedziana na poczatku, zostaje potwierdzona w Apokalipsie, która jest „ksiega spraw ostatecznych” Kosciola i swiata, gdzie znowu powraca znak „Niewiasty”, tym razem: „obleczonej w slonce” (por. 12, 1).

Maryja, Matka Slowa Wcielonego, zostaje wprowadzona w samo centrum owej nieprzyjazni, owego zmagania, jakie towarzyszy dziejom ludzkosci na ziemi, a zarazem dziejom zbawienia. Nalezac do „ubogich i pokornych Pana”, Maryja nosi w sobie, jak nikt inny wsród ludzi, ów „majestat laski”, jaka Ojciec „obdarzyl nas w Umilowanym”, a laska ta stanowi o niezwyklej wielkosci i pieknie calej Jej ludzkiej istoty. Maryja pozostaje w ten sposób wobec Boga, a takze wobec calej ludzkosci jakby niezmiennym i nienaruszonym znakiem tego Bozego wybrania, o jakim mówi List Pawlowy: „w Chrystusie (...) wybral nas przed zalozeniem swiata (...) i przeznaczyl dla siebie jako przybranych synów” (Ef 1, 4. S). Wybranie to jest potezniejsze od wszelkich doswiadczen zla i grzechu, od calej owej „nieprzyjazni”, jaka naznaczone sa ziemskie dzieje czlowieka. Maryja pozostaje w tych dziejach znakiem niezawodnej nadziei.

 

2. „Blogoslawiona, która uwierzyla”

12. Ewangelista Lukasz — wkrótce po opisie zwiastowania — prowadzi nas w slad za Dziewica z Nazaretu „do pewnego miasta w pokoleniu Judy” (Lk 1, 39). Miastem tym ma byc, zdaniem uczonych, dzisiejsze Ain-Karim, polozone w okolicy górzystej, opodal Jerozolimy. Maryja „wybrala sie tam z pospiechem”, aby odwiedzic Elzbiete, swoja krewna. Przyczyne odwiedzin wypada upatrywac w tym takze, ze podczas zwiastowania Gabriel wskazal w znamienny sposób na Elzbiete, która w podeszlym wieku moca Boza poczela syna z meza Zachariasza: „krewna Twoja, Elzbieta, poczela w swej starosci syna i jest juz w szóstym miesiacu ta, która uchodzi za nieplodna. Dla Boga bowiem nie ma nic niemozliwego” (Lk 1, 36-37). Zwiastun powolal sie na przyklad Elzbiety, aby odpowiedziec na pytanie Maryi: „Jakze sie to stanie, skoro nie znam meza?” (Lk 1, 34). Otóz stanie sie to wlasnie „moca Najwyzszego”, podobnie i nawet bardziej niz w przypadku Elzbiety.

Maryja wiec udaje sie w duchu milosci do domu swej krewnej. Przy wejsciu, w odpowiedzi na pozdrowienie Maryi, Elzbieta, „napelniona Duchem Swietym”, czujac szczególne poruszenie dziecka we wlasnym lonie, wielkim glosem pozdrawia Maryje: „Blogoslawiona jestes miedzy niewiastami i blogoslawiony jest owoc Twojego lona” (por. Lk 1, 40-42). Ten okrzyk czy tez aklamacja Elzbiety weszla pózniej do modlitwy Zdrowas Maryjo jako dalszy ciag pozdrowienia anielskiego, stajac sie w ten sposób jedna z najczestszych modlitw Kosciola. Jeszcze wiecej mówia dalsze slowa Elzbiety zawarte w pytaniu: „A skadze mi to, ze Matka mojego Pana przychodzi do mnie?” (Lk 1, 43). Elzbieta daje swiadectwo Maryi: rozpoznaje i glosi, ze przed nia stoi Matka Pana, Matka Mesjasza. W tym swiadectwie uczestniczy tez syn, którego Elzbieta nosi w swoim lonie: „poruszylo sie z radosci dzieciatko w moim lonie”. „Dzieciatko” — to przyszly Jan Chrzciciel, który nad Jordanem wskaze na Jezusa jako Mesjasza.

Wszystkie te slowa w pozdrowieniu Elzbiety maja doniosla wymowe, jednakze znaczenie kluczowe wydaje sie posiadac to, co mówi ona na koncu: „Blogoslawiona jestes, któras uwierzyla, ze spelnily sie slowa powiedziane Ci od Pana” (Lk 1, 45)28. Mozna postawic te slowa obok wyrazenia „laski pelna” w pozdrowieniu aniola. Odslania sie w nich — podobnie jak w tamtych — zasadnicza tresc mariologiczna, zasadnicza prawda o Maryi, która stala sie rzeczywiscie obecna w tajemnicy Chrystusa wlasnie przez to, ze „uwierzyla”. Pelna laski, przy zwiastowaniu anielskim oznacza dar Boga samego; wiara Maryi, która glosi Elzbieta przy nawiedzeniu, wskazuje na to, jak Dziewica nazaretanska odpowiedziala na ten dar.

13. „Bogu objawiajacemu nalezy okazac «posluszenstwo wiary» (por. Rz 16, 26; por. Rz 1, 5; 2 Kor 10, 5-6), przez które czlowiek z wolnej woli caly powierza sie Bogu” — uczy Sobór29. Takie wlasnie ujecie wiary znalazlo doskonale urzeczywistnienie w Maryi. Momentem „przelomowym” bylo zwiastowanie. Slowa Elzbiety: „Blogoslawiona jestes, któras uwierzyla”, na pierwszym miejscu odnosza sie do tego wlasnie momentu30.

Przy zwiastowaniu bowiem Maryja, okazujac „posluszenstwo wiary” Temu, który przemawial do Niej slowami swego zwiastuna, poprzez „pelna uleglosc rozumu i woli wobec Boga objawiajacego”31 — w pelni powierzyla sie Bogu. Odpowiedziala wiec calym swoim ludzkim, niewiescim „ja”. Zawieralo sie w tej odpowiedzi wiary doskonale wspóldzialanie „z laska Boza uprzedzajaca i wspomagajaca” oraz doskonala wrazliwosc na dzialanie Ducha Swietego, który „darami swymi wiare stale udoskonala”32.

Slowo Boga zywego, które zwiastowal Maryi aniol, odnosilo sie da Niej samej: „Oto poczniesz i porodzisz Syna” (Lk 1, 31). Maryja, przyjmujac to zwiastowanie, miala stac sie „Matka Pana”. Miala w Niej dokonac sie Boska tajemnica Wcielenia. „Bylo zas wola Ojca milosierdzia, aby Wcielenie poprzedzila zgoda Tej, która byla przeznaczona na matke”33. I Maryja wyraza te zgode, po wysluchaniu wszystkich slów zwiastuna. Mówi: „Oto Ja sluzebnica Panska, niech mi sie stanie wedlug twego slowa!” (Lk 7, 38). Owo Maryjne fiat — „niech mi sie stanie” — zadecydowalo od strony ludzkiej o spelnieniu sie Bozej tajemnicy. Zachodzi pelna zbieznosc ze slowami Syna, który wedlug Listu do Hebrajczyków mówi do Ojca, przychodzac na swiat: „Ofiary ani daru nie chciales, ales Mi utworzyl cialo (...) Oto ide (...) abym spelnial wole Twoja, Boze” (10, 5. 7). Tajemnica Wcielenia urzeczywistnila sie wówczas, gdy Maryja wypowiedziala swoje fiat: „niech mi sie stanie wedlug twego slowa!”, czyniac mozliwym — na ile wedle planu Bozego od Niej to zalezalo — spelnienie woli Syna.

Wypowiedziala to fiat przez wiare. Przez wiare bezwzglednie „powierzyla siebie Bogu”, a zarazem „calkowicie poswiecila sama siebie, jako sluzebnice Panska, osobie i dzielu swego Syna”34. Syna tego zas — jak ucza Ojcowie pierwej poczela duchem niz cialem: wlasnie przez wiare!35 Slusznie przeto slawi Maryje Elzbieta: „Blogoslawiona jestes, któras uwierzyla, ze spelnia sie slowa powiedziane Ci od Pana”. Te slowa juz sie spelnily: Maryja z Nazaretu staje na progu domu Elzbiety i Zachariasza jako Matka Syna Bozego. I Elzbieta czyni radosne odkrycie: „Matka mojego Pana przychodzi do mnie”.

14. Dlatego tez wiara Maryi przyrównywana bywa do wiary Abrahama, którego Apostol nazywa „ojcem naszej wiary” (por. Rz 4, 12). W zbawczej ekonomii Objawienia Bozego wiara Abrahama stanowi poczatek Starego Przymierza, wiara Maryi przy zwiastowaniu daje poczatek Przymierzu Nowemu. Podobnie tez, jak Abraham „wbrew nadziei uwierzyl nadziei, ze stanie sie ojcem wielu narodów” (Rz 4, 18), tak Maryja, która przy zwiastowaniu wyznaje swoje dziewictwo („Jakze sie to stanie, skoro nie znam meza?”), uwierzyla, ze z mocy Najwyzszego, za sprawa Ducha Swietego, stanie sie Matka Syna Bozego zgodnie z objawieniem aniola: „Swiete, które sie narodzi, bedzie nazwane Synem Bozym” (Lk 1, 35).

Jednakze slowa Elzbiety: „Blogoslawiona jestes, któras uwierzyla” odnosza sie nie tylko do tego szczególowego momentu, jakim bylo zwiastowanie. Jesli chodzi o wiare Maryi oczekujacej Chrystusa, zwiastowanie jest z pewnoscia momentem przelomowym, ale zarazem jest takze punktem wyjscia, od którego zaczyna sie cale „itinerarium ku Bogu”: cala Jej droga wiary. Na tej zas drodze w sposób niezwykly, zaiste heroiczny — owszem, z coraz wiekszym heroizmem wiary — bedzie sie urzeczywistniac owo „posluszenstwo”, które wyznala wobec slowa Bozego objawienia. A to „posluszenstwo wiary” ze strony Maryi w ciagu calej drogi posiadac bedzie zadziwiajace podobienstwo do wiary Abrahama. Podobnie jak ten patriarcha calego Ludu Bozego, tak i Maryja, w ciagu calej drogi swego uleglego, macierzynskiego fiat, bedzie potwierdzac, iz „wbrew nadziei uwierzyla nadziei”. Na niektórych zas etapach tej drogi nabierze szczególnej wymowy blogoslawienstwo Tej, „która uwierzyla”. Uwierzyc — to znaczy „powierzyc siebie” samej istotnej prawdzie slów Boga zywego, znajac i uznajac z pokora, „jak niezbadane sa Jego wyroki i niezglebione Jego drogi” (por. Rz 11, 33). Maryja, która z odwiecznej woli Najwyzszego znalazla sie — rzec mozna — w samym centrum owych „niezglebionych dróg” oraz „niezbadanych wyroków” Boga, poddaje sie w pólcieniu wiary, przyjmujac calkowicie i z sercem otwartym to wszystko, co bylo przewidziane w planie Bozym.

15. Kiedy przy zwiastowaniu uslyszala o Synu, którego ma stac sie Rodzicielka, któremu „nada imie Jezus” (Zbawiciel), uslyszala równiez, iz „Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida” i ze bedzie On „panowal nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie bedzie konca” (Lk 1, 32-33). W tym kierunku zwraca sie nadzieja calego Izraela Obiecany Mesjasz ma byc „wielki” — zwiastun tez mówi: „bedzie On wielki” — wielki czy to imieniem „Syna Najwyzszego”, czy tez przejeciem dziedzictwa Dawidowego. Ma wiec byc królem: ma panowac „nad domem Jakuba”. Maryja wyrosla wsród tych oczekiwan swojego ludu. Czyz w chwili zwiastowania mogla przeczuwac, jakie istotne znaczenie maja te slowa aniola? Jak najezy rozumiec owo „panowanie”, któremu „nie bedzie konca”?

Chociaz — przez wiare — poczula sie w tej chwili Matka „Mesjasza króla”, to przeciez odpowiedziala: „Oto Ja, sluzebnica Panska, niech mi sie stanie wedlug twego slowa!” (Lk 1, 38). Od pierwszej chwili dala wyraz przede wszystkim „posluszenstwu wiary”, zdajac sie na takie znaczenie powyzszych slów zwiastowania, jakie nada im Ten, od kogo slowa te pochodza: jakie nada im sam Bóg.

16. Na tej samej drodze „posluszenstwa wiary” uslyszala Maryja niedlugo potem inne slowa, które pochodzily od Symeona w swiatyni jerozolimskiej. Bylo to juz czterdziestego dnia po narodzeniu Jezusa, gdy zgodnie z przepisem Prawa Mojzeszowego, Maryja wraz z Józefem „przyniesli Dziecie do Jerozolimy, aby Je przedstawic Panu” (por. Lk 2, 22). Samo narodzenie mialo miejsce w warunkach skrajnego ubóstwa. Wiemy bowiem od sw. Lukasza, ze w zwiazku ze spisem ludnosci, zarzadzonym przez wladze rzymskie, Maryja udala sie wraz z Józefem do Betlejem, a nie znalazlszy tam zadnego „miejsca w gospodzie”, urodzila swego Syna w stajni i „polozyla Go w zlobie” (por. Lk 2, 7).

Czlowiek sprawiedliwy i pobozny, imieniem Symeon, pojawia sie na poczatku Maryjnego „itinerarium” wiary. Slowa jego, natchnione przez Ducha Swietego (por. Lk 2, 25-27), potwierdzaja prawde zwiastowania. Czytamy bowiem, ze „wzial On w objecia” Dzieciatko, któremu zgodnie z poleceniem aniola „nadano imie Jezus” (por. Lk 2, 21). Jego slowa sa zgodne z brzmieniem tego imienia, które znaczy: Zbawiciel — „Bóg jest zbawieniem”. Zwracajac sie do Pana, mówi: „moje oczy ujrzaly Twoje zbawienie, któres przygotowal wobec wszystkich narodów: swiatlo na oswiecenie pogan i chwale ludu Twego, Izraela” (Lk 2, 30-32). Równoczesnie jednak Symeon zwraca sie do Maryi z nastepujacymi slowami: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiac sie beda”. I dodaje wprost pod adresem Maryi: „A Twoja dusze miecz przeniknie, aby na jaw wyszly zamysly serc wielu” (Lk 2, 34-35). Slowa Symeona stawiaja w nowym swietle zapowiedz, jaka Maryja uslyszala od aniola: Jezus jest Zbawicielem, jest „swiatlem na oswiecenie” ludzi. Czyz nie okazalo sie to w pewien sposób w noc Narodzenia, gdy do stajni przybyli pasterze? (por. Lk 2, 8-20). Czyz nie mialo sie jeszcze bardziej okazac, gdy przybeda Medrcy ze Wschodu? (por. Mt 2, 1-12). Równoczesnie jednak, juz u poczatku swego zycia, Syn Maryi — a wraz z Nim Jego Matka — doznaja na sobie prawdy dalszych slów Symeona: „znak, któremu sprzeciwiac sie beda”. Slowa Symeona sa jakby druga zapowiedzia dla Maryi, gdyz wskazuja na konkretny wymiar historyczny, w którym Jej Syn wypelni swoje poslannictwo, to jest wsród niezrozumienia i w cierpieniu. Jesli taka zapowiedz potwierdza z jednej strony Jej wiare w wypelnienie Boskich obietnic zbawienia, to z drugiej strony objawia równiez, ze swoje poslannictwo bedzie musiala przezywac w cierpieniu u boku cierpiacego Zbawiciela i ze Jej macierzynstwo pozostanie w cieniu i bedzie bolesne Oto po odwiedzinach Medrców ze Wschodu, po ich uklonie („upadli na twarz i oddali Mu poklon”) i po zlozeniu przez nich darów (por. Mt 2, 11), Maryja wraz z Dziecieciem musi uchodzic do Egiptu pod troskliwa opieka Józefa, gdyz „Herod (...) szukal Dzieciecia, aby Je zgladzic” (Mt 2, 13). I az do smierci Heroda wypadnie Im pozostac w Egipcie (por. Mt 2, 15).

17. Po smierci Heroda, kiedy nastapil powrót Swietej Rodziny do Nazaretu, rozpoczyna sie dlugi okres zycia ukrytego. Ta, która „uwierzyla, ze spelnia sie: slowa powiedziane Jej od Pana” (por. Lk 1, 45), zyje na co dzien trescia tych slów. Na co dzien jest przy Niej Syn, któremu nadala imie Jezus — wiec z pewnoscia w obcowaniu z Nim posluguje sie tym imieniem, które zreszta nikogo nie moglo dziwic, gdyz od dawna bylo uzywane w Izraelu. Jednakze Maryja wie, ze Ten, który nosi imie Jezus, zostal nazwany przez aniola „Synem Najwyzszego” (por. Lk 1, 32). Maryja wie, ze poczela Go i wydala na swiat, „nie znajac meza”, za sprawa Ducha Swietego, moca Najwyzszego, która oslonila Ja (por. Lk 1, 35), podobnie jak oblok oslanial Boza obecnosc w czasach Mojzesza i ojców (por. Wj 24, 16; 40, 34-35; 1 Krl 8, 10-12). Tak wiec Maryja wie, ze Syn, którego wydala na swiat w sposób dziewiczy — to wlasnie owo „Swiete” — „Syn Bozy”, o którym mówil do Niej aniol.

W ciagu lat ukrytego zycia Jezusa w domu nazaretanskim, zycie Maryi jest równiez „ukryte z Chrystusem w Bogu” (por. Kol 3, 3) przez wiare. Wiara bowiem — to obcowanie z tajemnica Boga. Maryja stale, na co dzien, obcuje z niewypowiedziana tajemnica Boga, który stal sie czlowiekiem, z tajemnica, która przewyzsza wszystko, co zostalo objawione w Starym Przymierzu.

Od chwili zwiastowania Dziewica-Matka zostala wprowadzona w calkowita „nowosc” samoobjawienia sie Boga i stala sie swiadoma tajemnicy. Jest Ona pierwsza z tych „prostaczków”, o których kiedys Jezus powie: „Ojcze (...) zakryles te rzeczy przed madrymi i roztropnymi, a objawiles je prostaczkom” (Mt 11, 25). Przeciez: „nikt nie zna Syna, tylko Ojciec” (Mt 11, 27).

Jakze wiec Maryja moze „znac Syna”? Z pewnoscia nie zna Go tak jak Ojciec — a przeciez jest pierwsza wsród tych, którym „Ojciec zechcial objawic” (por. Mt 11, 26-27; l Kor 2, 11). O ile jednak od chwili zwiastowania objawiony Jej zostal Syn, którego calkowicie zna tylko Ojciec — Ten, który Go rodzi w odwiecznym „dzisiaj” (por. Ps 2, 7) — to Maryja Matka z ta prawda swego Syna obcuje tylko w wierze i przez wiare! Blogoslawiona jest przeto, ze „uwierzyla” — i wierzy na co dzien, wsród wszystkich doswiadczen i przeciwnosci czasu dzieciectwa Jezusa, a potem w ciagu lat zycia ukrytego w Nazarecie, gdzie Jezus „byl im poddany” (Lk 2, 51): Maryi, a takze Józefowi, bo on wobec ludzi zastepowal Mu ojca. Dlatego tez Syn Maryi byl uwazany przez ludzi za „syna ciesli” (por. Mt 13, 55).

Matka tego Syna, pamietna wszystkich slów zwiastowania i pózniejszych wydarzen, nosi wiec w sobie calkowita „nowosc” wiary: poczatek Nowego Przymierza. Jest to poczatek Ewangelii, czyli dobrej, radosnej nowiny. Nietrudno jednak dostrzec w nim takze swoisty trud serca, jaki zwiazany jest z „ciemna noca wiary” — uzywajac slów sw. Jana od Krzyza — jakby z „zaslona”, poprzez która wypada przyblizac sie do Niewidzialnego i obcowac z tajemnica36. W taki tez sposób Maryja przez wiele lat obcuje z tajemnica swego Syna i idzie naprzód w swojej pielgrzymce wiary, w miare jak Jezus „czynil postepy w madrosci (...) i w lasce u Boga i u ludzi” (Lk 2, 52). Coraz bardziej ujawnialo sie oczom ludzi upodobanie, jakie Bóg w Nim znajduje. A pierwsza posród tych ludzi, którym dane bylo odkryc Chrystusa, byla Maryja, która z Józefem mieszkala w tym samym domu w Nazarecie.

A jednak, kiedy po znalezieniu w swiatyni, na pytanie Matki: „czemus nam to uczynil?”, dwunastoletni Jezus odpowiedzial: „Czy nie wiedzieliscie, ze powinienem byc w tym, co nalezy do mego Ojca?”, Ewangelista dodaje: „Oni jednak (Józef i Maryja) nie zrozumieli tego, co im powiedzial” (Lk 2, 48-50). Tak wiec Jezus mial swiadomosc, ze „tylko Ojciec zna Syna” (por. Mt 11, 27), a nawet Ta, której najpelniej zostala objawiona tajemnica Jego Boskiego synostwa, Matka, z tajemnica ta obcowala tylko przez wiare. Znajdujac sie przy boku Syna, pod dachem jednego domu, „utrzymujac wiernie swe zjednoczenie z Synem (...) szla naprzód w pielgrzymce wiary”, jak podkresla Sobór37. I tak bylo równiez w ciagu publicznego zycia Chrystusa (por. Mk 3, 21-35), stad, z dnia na dzien, wypelnialo sie na Maryi blogoslawienstwo wypowiedziane przez Elzbiete przy nawiedzeniu: „Blogoslawiona, któras uwierzyla”.

18. To blogoslawienstwo osiaga pelnie swego znaczenia wówczas, kiedy Maryja stale pod Krzyzem swego Syna (por. J 19, 25). Sobór stwierdza, ze stalo sie to „nie bez postanowienia Bozego”: „najglebiej ze swym Jednorodzonym wspólcierpiala i z ofiara Jego zlaczyla sie matczynym duchem, z miloscia godzac sie (na to), aby doznala ofiarniczego wyniszczenia zertwa z Niej narodzona”. W ten sposób Maryja „utrzymala wiernie swe zjednoczenie z Synem az do Krzyza”38: zjednoczenie przez wiare. Przez te sama wiare, przez która przyjela objawienie aniola w momencie zwiastowania. Wtedy tez uslyszala: „Bedzie On wielki (...) Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Bedzie (...) panowal nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie bedzie konca” (Lk 1, 32-33).

A oto, stojac u stóp Krzyza, Maryja jest swiadkiem calkowitego, po ludzku biorac, zaprzeczenia tych slów. Jej Syn kona na tym drzewie jako skazaniec. „Wzgardzony i odepchniety przez ludzi, Maz bolesci (...) wzgardzony tak, iz miano Go za nic (...) zdruzgotany” (por. Iz 53, 3-5). Jakze wielkie, jak heroiczne jest wówczas posluszenstwo wiary, które Maryja okazuje wobec „niezbadanych wyroków” Boga! Jakze bez reszty „powierza siebie Bogu”, „okazujac pelna uleglosc rozumu i woli”39 wobec Tego, którego „drogi sa niezbadane” (por. Rz 11, 33)! A zarazem: jak potezne jest dzialanie laski w Jej duszy, jak przenikliwy wplyw Ducha Swietego, Jego swiatla i mocy!

Przez te wiare Maryja jest doskonale zjednoczona z Chrystusem w Jego wyniszczeniu. Wszak „On (Jezus Chrystus), istniejac w postaci Bozej, nie skorzystal (...), aby na równi byc z Bogiem, lecz ogolocil samego siebie, przyjawszy postac slugi, stajac sie podobnym do ludzi”. A oto teraz, na Golgocie, „unizyl samego siebie, stawszy sie poslusznym az do smierci — i to smierci krzyzowej” (Flp 2, 5-8). U stóp Krzyza, Maryja uczestniczy przez wiare we wstrzasajacej tajemnicy tego wyniszczenia. Jest to chyba najglebsza w dziejach czlowieka „kenoza” wiary. Przez wiare Matka uczestniczy w smierci Syna — a jest to smierc odkupiencza. W przeciwienstwie do uczniów, którzy uciekli, byla to wiara pelna swiatla. Jezus z Nazaretu poprzez Krzyz na Golgocie potwierdzil w sposób definitywny, ze jest owym „znakiem, któremu sprzeciwiac sie beda”, wedle slów Symeona. Równoczesnie zas spelnily sie tam jego slowa skierowane do Maryi: „A Twoja dusze miecz przeniknie”40.

19. Zaiste, „blogoslawiona jest Ta, która uwierzyla”! Te slowa Elzbiety wypowiedziane po zwiastowaniu tutaj, u stóp Krzyza, osiagaja swa definitywna wymowe. Przejmujaca staje sie moc, jaka slowa te w sobie zawieraja.. Od stóp Krzyza zas, jakby z samego wnetrza tajemnicy Odkupienia, rozprzestrzenia sie zasieg i perspektywa tego blogoslawienstwa wiary. Siega ono do „poczatku” i jako uczestnictwo w ofierze Chrystusa, nowego Adama, staje sie poniekad przeciwwaga nieposluszenstwa i niewiary, zawartej w grzechu pierwszych ludzi. Tak ucza Ojcowie Kosciola, a zwlaszcza sw. Ireneusz, cytowany w Konstytucji Lumen gentium: „Wezel splatany przez nieposluszenstwo Ewy rozwiazany zostal przez Maryi; co zwiazala przez niewiernosc dziewica Ewa, to dziewica Maryja rozwiazala przez wiare”41; w swietle tego porównania z Ewa, Ojcowie — jak przypomina ten sam Sobór — nazywaja Maryje „matka zyjacych” i niejednokrotnie stwierdzaja: „smierc przez Ewe, zycie przez Maryje”42.

Slusznie przeto w owym wyrazeniu „Blogoslawiona, któras uwierzyla”, mozemy upatrywac jakby klucz, który otwiera nam wewnetrzna prawde Maryi: tej, która aniol przy zwiastowaniu pozdrowil jako „laski pelna”. Jesli jako „laski pelna” byla Ona odwiecznie obecna w tajemnicy Chrystusa, to przez wiare stawala sie w niej obecna w wymiarach calego swego ziemskiego itinerarium: „szla naprzód w pielgrzymce wiary”. Równoczesnie zas te tajemnice Chrystusa w sposób dyskretny — ale bezposredni i skuteczny — uobecniala ludziom. I nadal nie przestaje jej uobecniac. Przez tajemnice Chrystusa takze Ona jest obecna wsród ludzi. Poprzez Syna rozjasnia sie takze tajemnica Matki.

 

3. Oto Matka Twoja

20. Jest w Ewangelii sw. Lukasza taki moment, gdy „jakas kobieta z tlumu glosno zawolala”, zwracajac sie do Jezusa: „Blogoslawione lono, które Cie nosilo, i piersi, które ssales” (Lk 11, 27). Slowa te stanowia pochwale Maryi jako rodzonej Matki Jezusa. Moze owej kobiecie Matka Jezusa osobiscie nie byla znana. Kiedy bowiem Syn rozpoczal swa mesjanska dzialalnosc, Maryja Mu w tym nie towarzyszyla. Pozostawala nadal w Nazarecie. Mozna powiedziec, ze powyzsze slowa nieznanej kobiety niejako wywolaly Ja z tego ukrycia.

Poprzez slowa te, stala sie tez niejako obecna wsród tlumu bodaj na chwile cala ewangelia dzieciectwa Jezusa. Tam wlasnie Maryja jest obecna jako Matka, która poczyna Jezusa w swym lonie, która Go rodzi i jako Dziecie karmi po macierzynsku piersia: Matka-Karmicielka, która ma na mysli owa „kobieta z tlumu”. Poprzez to macierzynstwo, Jezus — Syn Najwyzszego (por. Lk 1, 32) — jest prawdziwym Synem czlowieczym. Jest „cialem”, jak kazdy czlowiek: jest „Slowem, które stalo sie cialem” (por. J 1, 14). Jest to cialo i krew Maryi!43

Na to blogoslawienstwo, jakie nieznana kobieta wypowiedziala pod adresem jego Matki i Rodzicielki, Jezus odpowiada w sposób znamienny: „Owszem, ale przeciez blogoslawieni ci, którzy sluchaja slowa Bozego i zachowuja je” (Lk 11, 28). Jezus chce odwrócic uwage od macierzynstwa, o ile oznacza ono tylko wiez ciala, aby skierowac ja w strone tych tajemniczych wiezi ducha, jakie powstaja przez sluchanie slowa Bozego i zachowywanie go.

Jeszcze wyrazniej to przeniesienie do dziedziny wartosci duchowych zarysowuje sie w innej odpowiedzi Jezusa, która zapisali wszyscy Synoptycy. Gdy mianowicie oznajmiono Jezusowi, ze Jego „Matka i bracia stoja na dworze i chca sie z Nim widziec” — wówczas On odpowiedzial: „Moja Matka, i moimi bracmi sa ci, którzy sluchaja slowa Bozego i wypelniaja je” (por. Lk 8, 20-21). Powiedzial to zas „spogladajac na siedzacych dokola Niego”, jak czytamy w zapisie Markowym (3, 34) — czy tez Mateuszowym (12, 49): „wyciagnawszy reke ku swoim uczniom”.

Wypowiedzi powyzsze zdaja sie lezec jakby na przedluzeniu tego, co Dwunastoletni odpowiedzial Maryi i Józefowi, gdy znalezli Go po trzech dniach w swiatyni jerozolimskiej.

Teraz, gdy Jezus odszedl z Nazaretu, gdy rozpoczal swa dzialalnosc publiczna w calej Palestynie, jest juz calkowicie i wylacznie „w sprawach Ojca” (por. Lk 2, 49). Glosi Jego królestwo: „królestwo Boze” i „sprawy Ojca”, które daja mowy wymiar i nowe znaczenie wszystkiemu, co ludzkie, a wiec kazdej ludzkiej wiezi w odniesieniu do celów i zadan kazdego czlowieka. Równiez taka wiez jak „braterstwo” znaczy w tym nowym wymiarze cos innego niz „braterstwo wedle ciala” — skutek pochodzenia od tych samych rodziców. Nawet „macierzynstwo” w wymiarze królestwa bozego, w zasiegu ojcostwa Boga samego, nabiera innego znaczenia. Jezus, w slowach przytoczonych przez sw. Lukasza, uczy wlasnie o tym nowym znaczeniu macierzynstwa.

Czy przez to odsuwa sie od tej, która byla Jego Rodzicielka, Jego rodzona Matka? Czy pragnie pozostawic Ja w cieniu ukrycia, które sama wybrala? Jesli tak mogloby sie wydawac na podstawie brzmienia samych slów, to równoczesnie nalezy stwierdzic, ze to inne i nowe macierzynstwo, o jakim mówi Jezus swoim uczniom, w sposób najszczególniejszy odnosi sie wlasnie do Niej. Czyz Maryja nie jest pierwsza posród tych, „którzy sluchaja slowa Bozego i wypelniaja je”? Czyz nie do Niej odnosi sie nade wszystko owo blogoslawienstwo, jakie, wypowiedzial Jezus odpowiadajac na slowa nieznanej kobiety? Niewatpliwie Maryja jest godna blogoslawienstwa dlatego, ze stala sie dla swego Syna Matka wedle ciala („Blogoslawione lono, które Cie nosilo, i piersi, które ssales”) — ale równiez i nade wszystko dla tego, ze juz przy zwiastowaniu przyjela slowo Boze, ze slowu temu uwierzyla, ze byla Bogu posluszna, poniewaz slowo to „zachowywala” i „rozwazala w sercu” (por. Lk 1, 38. 45; 2, 19. 51) i calym swoim zyciem wypelniala. Tak wiec blogoslawienstwo wypowiedziane przez Jezusa nie przeciwstawia sie — wbrew pozorom — blogoslawienstwu wypowiedzianemu przez nieznana kobiete, ale z nim sie spotyka w osobie tej Matki-Dziewicy, która sama siebie nazwala „sluzebnica Panska” (Lk 1, 38). Jesli „wszystkie pokolenia zwac Ja beda blogoslawiona” (por. Lk 1, 48) — to owa anonimowa kobieta zdaje sie byc pierwsza, która potwierdza nieswiadomie ów proroczy werset z Magnificat Maryi i zapoczatkowuje Magnificat wieków.

Jesli przez wiare Maryja stala sie Rodzicielka Syna, którego dal Jej Ojciec w mocy Duch Swietego, zachowujac nienaruszone Jej dziewictwo, to w tejze samej wierze odnalazla Ona i przyjela ów inny wymiar macierzynstwa, który Jej Syn objawil w czasie swego mesjanskiego poslannictwa. Mozna powiedziec, ze wymiar ten byl udzialem Matki Chrystusa od poczatku, od chwili poczecia i narodzin Syna. Od tego momentu byla Ta, która uwierzyla. Jednak w miare jak odslanialo sie Jej oczom i duchowi poslannictwo Syna, Ona sama jako Matka otwierala sie ku tej „nowosci” macierzynstwo, jakie mialo stawac sie Jej udzialem przy boku Syna. Czyz nie powiedziala na poczatku: „Oto Ja, sluzebnica Panska, niech mi sie stanie wedlug twego slowa!” (Lk 1, 38)? Przez wiare sluchala w dalszym ciagu i rozwazala to slowo, w którym stawalo sie coraz przejrzystsze, w sposób „przekraczajacy wszelka wiedze” (por. Ef 3, 19) samoobjawienie sie Boga zywego. Maryja Matka, stawala sie w ten sposób pierwsza poniekad „uczennica” swego Syna, pierwsza, do której On zdawal sie mówic „pójdz za Mna”, wczesniej niz wypowiedzial to wezwanie do Apostolów czy do kogokolwiek innego (por. J 1, 43).

21. Pod tym wzgledem szczególnie wymowny jest zapis Ewangelii Janowej, który ukazuje nam Maryje obecna na weselu w Kanie. Maryja pojawia sie tam jako Matka Jezusa na poczatku Jego zycia publicznego: „Odbywalo sie wesele w Kanie Galilejskiej i byla tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele takze Jezusa i Jego uczniów” (J 2, 1-2). Z tekstu wynikaloby, ze Jezus i uczniowie zaproszeni sa razem z Maryja i jakby z tej racji, ze Ona byla tam obecna. Wydaje sie, ze zaproszono Syna ze wzgledu na Matke. Znana jest dalsza kolej wydarzen zwiazanych z tym zaproszeniem — ów „poczatek znaków”, jaki uczynil Jezus: woda przemieniona w wino — tak, ze Ewangelista dodaje: „objawil swa chwale i uwierzyli w Niego Jego uczniowie” (J 2, 11).

Maryja obecna jest w Kanie Galilejskiej jako Matka Jezusa — i w sposób znamienny przyczynia sie do owego „poczatku znaków”, objawiajacych mesjanska moc Jej Syna. Oto „kiedy zabraklo wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie maja juz wina». Jezus Jej odpowiedzial: «Czyz to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyz jeszcze nie nadeszla godzina moja?»” (J 2, 3-4). Wedle Ewangelii sw. Jana owa „godzina” oznacza moment przeznaczony przez Ojca, w którym Syn wypelni swoje dzielo i ma doznac uwielbienia (por. J 7, 30; 8, 20; 12, 23. 27; 13, 1; 17, 1; 19, 27). Chociaz wiec to, co Jezus odpowiedzial swej Matce, zdaje sie wskazywac raczej na odmowe (co bardziej jeszcze uwydatnia sie wówczas, gdy zdanie ma charakter twierdzacy: „jeszcze nie nadeszla godzina moja”), tym niemniej Maryja zwraca sie do slug ze slowami: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5). Wtedy Jezus nakazuje slugom napelnic woda stagwie tam stojace — a woda stale sie winem, lepszym niz to, jakie uprzednio zostalo podane gosciom weselnym.

Jak glebokie zrozumienie istnialo miedzy Jezusem a Jego Matka? Jak wniknac w tajemnice ich wewnetrznej jednosci duchowej? Sam fakt jest jednak wymowny. Zapewne w wydarzeniu tym zarysowuje sie juz dosc wyraznie nowy wymiar, nowe znaczenie macierzynstwa Matki Chrystusa. Ma ono znaczenie, które nie miesci sie wylacznie w wypowiedziach Jezusa i w róznych wydarzeniach przytoczonych przez Synoptyków (Lk 11, 27-28 oraz Lk 8, 19-21; Mt 12, 46-50; Mk 3, 31-35). Tam Jezus nade wszystko przeciwstawial macierzynstwo, wynikajace z samego faktu zrodzenia, temu, czym to „macierzynstwo” (podobnie jak „braterstwo”) ma byc w wymiarze królestwa Bozego, w zbawczym zasiegu ojcostwa Boga samego. W tekscie Janowym opisu wydarzenia z Kany zarysowuje sie to, w, czym to nowe macierzynstwo wedle Ducha, a nie tylko wedle ciala konkretnie sie przejawia. Przejawia sie wiec w trosce Maryi o ludzi, w wychodzeniu im naprzeciw w szerokiej skali ich potrzeb i niedostatków. W Kanie Galilejskiej zostala ukazana jedna tylko konkretna odmiana ludzkiego niedostatku, pozornie drobna i nie najwiekszej wagi („wina juz nie maja”). Posiada ona jednak znaczenie symboliczne: owo wychodzenie naprzeciw potrzebom czlowieka oznacza równoczesnie wprowadzenie ich w zasieg mesjanskiej misji i zbawczej mocy Chrystusa. Jest to wiec posrednictwo: Maryja staje pomiedzy swym Synem a ludzmi w sytuacji ich braków, niedostatków i cierpien. Staje „pomiedzy”, czyli posredniczy, nie jako obca, lecz ze stanowiska Matki, swiadoma, ze jako Matka moze — lub nawet wiecej: „ma prawo” — powiedziec Synowi o potrzebach ludzi. Jej posrednictwo ma wiec charakter wstawienniczy: Maryja „wstawia sie” za ludzmi. Ale nie tylko to: jako Matka równoczesnie chce, aby objawila sie mesjanska moc Jej Syna. Jest to zas moc zbawcza, skierowana do zaradzenia ludzkiej niedoli, do uwalniania od zla, jakie w róznej postaci i w róznej mierze ciazy nad zyciem ludzkim. Tak wlasnie mówil o Mesjaszu prorok Izajasz w znanym tekscie, na który Jezus powolal sie wobec swoich rodaków z Nazaretu: „(...) abym ubogim niósl dobra nowine, wiezniom wolnosc, a niewidomym przejrzenie (...)” (por. Lk 4, 18).

Inny istotny element tego macierzynskiego zadania Maryi wyrazaja slowa skierowane do slug: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Matka Chrystusa staje sie wobec ludzi rzecznikiem woli Syna, ukazujac te wymagania, jakie winny byc spelnione, aby mogla sie objawic zbawcza moc Mesjasza. W Kanie dzieki wstawiennictwu Maryi i posluszenstwu slug Jezus zapoczatkowal „swoja godzine”. W Kanie Maryja jawi sie jako wierzaca w Jezusa: Jej wiara sprowadza pierwszy „znak” i przyczynia sie do wzbudzenia wiary w uczniach.

22. Mozemy wiec powiedziec, ze w powyzszym zapisie Ewangelii Janowej znajdujemy jakby pierwszy zarys prawdy o macierzynskiej trosce Maryi. Prawda ta znalazla wyraz równiez w magisterium ostatniego Soboru. Warto zauwazyc, jak macierzynska rola Maryi zostala przedstawiona przezen w odniesieniu do posrednictwa Chrystusa. Czytamy bowiem: „Macierzynska rola Maryi w stosunku do ludzi zadna miara nie przycmiewa i nie umniejsza tego jedynego posrednictwa Chrystusowego, lecz ukazuje jego moc”, poniewaz „Jezus Chrystus jest jedynym posrednikiem miedzy Bogiem a ludzmi” (por. 1 Tm 2, 5-6). Ta macierzynska rola wyplywa — dzieki upodobaniu Bozemu — „z nadmiaru zaslug Chrystusowych, na Jego posrednictwie sie opiera, od tego posrednictwa calkowicie jest zalezna i z niego czerpie cala moc swoja”44. Wlasnie w takim znaczeniu wydarzenie w Kanie Galilejskiej jest jakby zapowiedzia posrednictwa Maryi, które skierowane jest do Chrystusa, a zarazem zmierza do objawienia Jego zbawczej mocy.

Z tekstu Janowego widac, ze chodzi tu o posrednictwo macierzynskie. Jak glosi Sobór: Maryja „stala sie nam matka w porzadku laski”. To Maryjne macierzynstwo „w porzadku laski” wylonilo sie z Jej Boskiego macierzynstwa: bedac z postanowienia Opatrznosci Bozej Matka-Zywicielka Odkupiciela, „stala sie (...) w sposób szczególny przed innymi szlachetna towarzyszka i pokorna sluzebnica Pana”, która „wspólpracowala z dzielem Zbawiciela przez wiare, nadzieje i milosc zarliwa dla odnowienia nadprzyrodzonego zycia dusz Ludzkich”45. To macierzynstwo Maryi w ekonomii laski trwa nieustannie (...) az do wiekuistego dopelnienia sie zbawienia wszystkich wybranych46.

23. Jezeli zapis Ewangelii Janowej o Kanie Galilejskiej mówi o macierzynskiej trosce Maryi u poczatku mesjanskiej dzialalnosci Chrystusa, to istnieje inny jeszcze zapis tej samej Ewangelii, który owo Maryjne macierzynstwo w zbawczej ekonomii laski potwierdza w momencie szczytowym, to znaczy wówczas, gdy spelnia sie ofiara krzyzowa Chrystusa, Jego paschalna tajemnica. Zapis Janowy jest zwiezly: „obok krzyza Jezusowego staly: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, zona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy wiec Jezus ujrzal Matke i stojacego obok Niej ucznia, którego milowal, rzekl do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Nastepnie rzekl do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczen wzial Ja do siebie” (J 19, 25-27).

Niewatpliwie trzeba widziec w tym wydarzeniu wyraz szczególnej troski Syna o Matke, która pozostawial w tak wielkiej bolesci. Jednakze o znaczeniu tej troski Chrystusowy „testament z Krzyza” mówi wiecej. Jezus uwydatnia nowa wiez pomiedzy „Matka” a „Synem”. Ta wiez zostaje uroczyscie potwierdzona w calej swojej prawdzie i rzeczywistosci. Mozna powiedziec, ze — o ile uprzednio macierzynstwo Maryi wzgledem ludzi bylo juz zarysowane — w tej chwili zostaje ono wyraznie okreslone i ustanowione: wylania sie zas z calej dojrzalosci paschalnej Tajemnicy Odkupiciela. Matka Chrystusa, znajdujac sie w bezposrednim zasiegu tej tajemnicy, która ogarnia czlowieka — kazdego i wszystkich — zostaje dana czlowiekowi kazdemu i wszystkim — jako Matka. Tym czlowiekiem u stóp Krzyza jest Jan, „uczen umilowany”47. Jednakze nie tylko on jeden. Zgodnie z Tradycja Sobór nie waha sie nazywac Maryi Matka Chrystusa i Matka ludzi: jest Ona bowiem „zlaczona z wszystkimi ludzmi (...) pochodzeniem z rodu Adama, a co wiecej, jest «zgola matka czlonków (Chrystusowych; ...) poniewaz miloscia swoja wspóldzialala, aby wierni rodzili sie w Kosciele»”48.

Tak wiec, to „nowe macierzynstwo Maryi”, zrodzone przez wiare, jest owocem „nowej” milosci, która ostatecznie dojrzala w Niej u stóp Krzyza, poprzez uczestnictwo w odkupienczej milosci Syna.

24. Znajdujemy sie zarazem w samym centrum urzeczywistniania obietnicy zawartej w protoewangelii: „potomstwo niewiasty zmiazdzy glowe weza” (por. Rdz 3, 15). Jezus Chrystus bowiem swa odkupiencza smiercia zwycieza zlo grzechu i smierci u samego korzenia. Jest rzecza znamienna, iz zwracajac sie do Matki z wysokosci Krzyza nazywa Ja „niewiasta” i mówi do Niej: „Niewiasto, oto syn Twój”. Podobnie zreszta odezwal sie i w Kanie Galilejskiej (por. J 2, 4). Jakze watpic, ze zwlaszcza teraz — na Golgocie — zwrot ten siega glebiej w tajemnice Maryi i dotyka Jej szczególnego „miejsca” w calej ekonomii zbawienia? Uczy Sobór: „Wraz z Nia, wzniosla Córa Syjonu, po dlugim oczekiwaniu spelnienia obietnicy, przychodzi pelnia czasu i nastaje nowa ekonomia zbawienia, kiedy to Syn Bozy przyjal z Niej nature ludzka, aby przez tajemnice ciala swego uwolnic czlowieka od grzechu”49.

Slowa wypowiedziane z wysokosci Krzyza mówia o tym, ze macierzynstwo Matki Chrystusa znajduje swoja „nowa” kontynuacje w Kosciele i przez Kosciól, jakby symbolicznie obecny i reprezentowany przez Jana. W ten sposób Ta, która jako „laski pelna” zostala wprowadzona w tajemnice Chrystusa, by byc Jego Matka, czyli Swieta Boza Rodzicielka, przez Kosciól pozostaje w tej tajemnicy jako owa „niewiasta”, na która wskazuje Ksiega Rodzaju (3, 15) u poczatku, Apokalipsa zas u kresu dziejów zbawienia (12, 1). Zgodnie z odwiecznym planem Opatrznosci, macierzynstwo Boze Maryi ma udzielic sie Kosciolowi, jak na to wskazuja wypowiedzi Tradycji, dla których macierzynstwo Maryi w odniesieniu do Kosciola jest odbiciem i przedluzeniem Jej macierzynstwa w odniesieniu do Syna Bozego50.

Juz sam moment narodzin Kosciola, jego pelne objawienie sie wobec swiata pozwala — wedlug Soboru — dostrzec to trwanie macierzynstwa Maryi: „A kiedy podobalo sie Bogu uroczyscie objawic tajemnice zbawienia ludzkiego nie wczesniej, az zesle obiecanego przez Chrystusa Ducha, widzimy Apostolów przed dniem Zielonych Swiat «trwajacych jednomyslnie na modlitwie wraz z niewiastami i z Maryja Matka Jezusa i z bracmi Jego» (Dz 1, 14), takze Maryje blagajaca w modlitwach o dar Ducha, który podczas zwiastowania juz Ja byl zacienil”51.

Tak wiec w ekonomii laski, sprawowanej pod dzialaniem Ducha Swietego, zachodzi szczególna odpowiedniosc pomiedzy momentem Wcielenia Slowa a momentem narodzin Kosciola. Osoba, która laczy te dwa momenty, jest Maryja: Maryja w Nazarecie — i — Maryja w Wieczerniku Zielonych Swiat. W obu wypadkach Jej obecnosc w sposób dyskretny, a równoczesnie wymowny — ukazuje droge „narodzin z Ducha”. W ten sposób Maryja, obecna w tajemnicy Chrystusa jako Matka, staje sie — z woli Syna i za sprawa Ducha Swietego — obecna w tajemnicy Kosciola. Jest to nadal obecnosc macierzynska, jak potwierdzaja slowa wypowiedziane na Krzyzu: „Niewiasto, oto syn Twój”; „Oto Matka twoja”.

 

Czesc II
Bogarodzica posrodku pielgrzymujacego Kosciola

 

1. Kosciól, lud Bozy — zakorzeniony wsród wszystkich narodów ziemi

25. „Kosciól «wsród przesladowan swiata i pociech Bozych zdaza naprzód w pielgrzymce»52, zwiastujac krzyz i smierc Pana, az przybedzie (por. 1 Kor 11, 26)”53. „Jak Izrael wedle ciala, wedrujacy przez pustynie, nazwany juz jest Kosciolem Bozym (por. 2 Ezd 13, 1; Lb 20, 4; Pwt 23, 1 nn.), tak nowy Izrael (...) nazywa sie Kosciolem Chrystusowym (por. Mt 16, 18), jako ze Chrystus nabyl go za cene krwi swojej (por. Dz 20, 28), Duchem swoim go napelnil i w stosowne srodki widzialnego i spolecznego zjednoczenia wyposazyl. Bóg powolal zgromadzenie tych, co z wiara spogladaja na Jezusa, sprawce zbawienia i zródlo pokoju oraz jednosci i ustanowil Kosciolem, aby ten Kosciól byl dla wszystkich razem i dla kazdego z osobna widzialnym sakramentem owej zbawczej jednosci”54.

Sobór Watykanski II mówi o Kosciele pielgrzymujacym, czyniac analogie z Izraelem Starego Przymierza wedrujacym przez pustynie. Ma wiec owo pielgrzymowanie charakter takze zewnetrzny: widzialny w czasie i przestrzeni, w której historycznie sie dokonuje. Kosciól bowiem ma „rozprzestrzenic sie na wszystkie kraje” i dlatego „wchodzi w dzieje ludzkie, wykraczajac równoczesnie poza czasy i granice ludów”55. Jednakze istotny charakter pielgrzymowania Kosciola jest wewnetrzny. Jest to pielgrzymowanie przez wiare „moca Pana zmartwychwstalego”56, pielgrzymowanie w Duchu Swietym — danym Kosciolowi jako niewidzialny Pocieszyciel (Parakletos) (por. J 14, 26; 15, 26; 16, 7). Tak wiec, „idac naprzód poprzez doswiadczenia i uciski, krzepi sie Kosciól moca obiecanej mu przez Pana laski Bozej, aby (...) pod dzialaniem Ducha Swietego nieustannie odnawial samego siebie, dopóki przez Krzyz nie dotrze do swiatlosci, która nie zna zmierzchu”57.

Wlasnie na tej drodze-pielgrzymce Kosciola poprzez przestrzen i czas, a bardziej jeszcze poprzez dzieje ludzkich dusz, Maryja jest obecna jako Ta „blogoslawiona, która uwierzyla”, jako Ta, która „szla naprzód w pielgrzymce wiary”, uczestniczac jak zadne inne stworzenie w tajemnicy Chrystusa. Uczy dalej Sobór: „Maryja, wkroczywszy gleboko w dzieje zbawienia, laczy w sobie i odzwierciedla najwazniejsze tresci wiary”58. Jest Ona — posród wszystkich wierzacych — jakby „zwierciadlem”, w którym odbijaja sie w sposób najglebszy i najprostszy „wielkie dziela Boze” (Dz 2, 11).

26. Kosciól, zbudowany przez Chrystusa na Apostolach, stal sie w pelni swiadomy tych „wielkich Bozych dziel” w dniu Piecdziesiatnicy, gdy wszyscy zgromadzeni w Wieczerniku „zostali napelnieni Duchem Swietym, i zaczeli mówic obcymi jezykami, tak jak im Duch pozwalal mówic” (Dz 2, 4). Od tej chwili tez rozpoczyna sie owa wedrówka wiary: pielgrzymowanie Kosciola poprzez dzieje ludzi i ludów. Wiadomo, ze u poczatku tej wedrówki Maryja jest obecna. Wraz z Apostolami w Wieczerniku blaga „w modlitwach o dar Ducha”59.

Jej droga wiary jest poniekad dluzsza. Wczesniej zstapil na Nia Duch Swiety. Stala sie Jego doskonala Oblubienica przy zwiastowaniu, przyjmujac slowo Boga zywego i „okazujac «pelna uleglosc rozumu i woli wobec Boga objawiajacego» i dobrowolnie uznajac objawienie przez Niego dane”, co wiecej, powierzajac sie w calej pelni Bogu przez „posluszenstwo wiary”60, które kazalo Jej odpowiedziec aniolowi: „Oto Ja, sluzebnica Panska, niech mi sie stanie wedlug twego slowa!”. Droga wiary Maryi, modlacej sie w Wieczerniku, jest „dluzsza” niz droga innych tam zgromadzonych. Maryja ich na tej drodze „wyprzedza”, poniekad im „przoduje”61; moment Piecdziesiatnicy w Jerozolimie zostal przygotowany nie tylko przez Krzyz, ale takze przez moment zwiastowania w Nazarecie. „Itinerarium” Maryi spotyka sie w Wieczerniku z droga wiary Kosciola. W jaki sposób?

Sposród tych, którzy trwali na modlitwie w Wieczerniku, przygotowujac sie do wyruszenia „na caly swiat”, gdy otrzymaja Ducha Swietego, Jezus powolywal niektórych stopniowo od chwili rozpoczecia swego poslannictwa w Izraelu. Jedenastu z nich uczynil Apostolami i przekazal im poslannictwo, jakie sam otrzymal od Ojca. „Jak Ojciec Mnie poslal, tak i Ja was posylam” (J 20, 21) — powiedzial Apostolom po zmartwychwstaniu. Czterdziesci zas dni pózniej, odchodzac od Ojca powiedzial im jeszcze: „gdy Duch Swiety zstapi na was (...) bedziecie moimi swiadkami (...) az po krance ziemi” (Dz 1, 8). Od momentu wyjscia z Wieczernika jerozolimskiego to poslannictwo zaczyna sie wypelniac. Kosciól rodzi sie i rosnie poprzez swiadectwo, jakie Piotr i Apostolowie daja Chrystusowi ukrzyzowanemu i zmartwychwstalemu (por. Dz 2, 31-34; 3, 15-18; 4, 10-12; 5, 30-32).

Maryja nie otrzymala wprost tego apostolskiego poslannictwa Nie znajdowala sie wsród tych, których Jezus poslal „na caly swiat, aby nauczali wszystkie narody” (por. Mt 28, 19), przekazujac im to poslannictwo. Natomiast w Wieczerniku, gdzie Apostolowie przygotowywali sie do podjecia swego poslannictwa wraz z przyjsciem Ducha Prawdy — Maryja byla z nimi. Byla, „trwala na modlitwie” jako „Matka Jezusa” (Dz 1, 13-14), czyli Chrystusa ukrzyzowanego i zmartwychwstalego. To pierwsze zgromadzenie tych, którzy w swietle wiary zobaczyli „Jezusa, sprawce zbawienia”62, bylo swiadome, ze byl On Synem Maryi, a Ona Jego Matka. A jako taka, byla od chwili poczecia i narodzenia szczególnym swiadkiem tajemnicy Jezusa: tej tajemnicy, która na ich oczach wyrazila sie i potwierdzila Krzyzem i zmartwychwstaniem. Kosciól wiec od pierwszej chwili „patrzyl” na Maryje poprzez Jezusa, tak jak „patrzyl” na Jezusa przez Maryje. Byla Ona dla ówczesnego Kosciola i pozostaje zawsze szczególnym swiadkiem lat dzieciecych Jezusa, Jego zycia ukrytego w Nazarecie, gdy „zachowywala wszystkie te sprawy i rozwazala w swoim sercu” (Lk 2, 19; por. Lk 2, 51).

Dla ówczesnego Kosciola i dla Kosciola wszystkich czasów Maryja byla i pozostaje nade wszystko Ta „blogoslawiona, która uwierzyla”: uwierzyla pierwsza. Od chwili zwiastowania i poczecia, od chwili narodzenia w stajni betlejemskiej, szla krok w krok z Jezusem w swojej macierzynskiej pielgrzymce wiary. Szla poprzez lata Jego zycia ukrytego w Nazarecie, szla w okresie zewnetrznego oddalenia, gdy rozpoczal „czynic i nauczac” (por. Dz 1, 1) posród Izraela — szla nade wszystko poprzez straszliwe doswiadczenie Golgoty. Teraz, gdy Maryja znajduje sie z Apostolami w jerozolimskim Wieczerniku, u progu narodzin Kosciola, wiara Jej, zrodzona ze slowa zwiastowania, znajduje potwierdzenie. Aniol mówil wtedy do Niej: „poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imie Jezus. Bedzie On wielki (...) bedzie panowal nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie bedzie konca”. Niedawne wydarzenia Kalwarii otoczyly te obietnice ciemnoscia, a jednak nawet pod Krzyzem „nie ustawala wiara” Maryi. Pozostala wciaz Ta, która podobnie jak Abraham „wbrew nadziei uwierzyla nadziei” (por. Rz 4, 18). I oto po zmartwychwstaniu nadzieja odslonila wlasciwe swe oblicze, a obietnica zaczela sie przyoblekac w rzeczywistosc. Przeciez Jezus, przed odejsciem do Ojca, powiedzial Apostolom: „Idzcie wiec i nauczajcie wszystkie narody (...) oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, az do skonczenia swiata” (Mt 28, 19. 20). Tak mówil Ten, który przez zmartwychwstanie objawil sie jako Zwyciezca smierci, jako Ten, którego panowaniu „nie bedzie konca”, wedlug zapowiedzi aniola.

27. U progu narodzin Kosciola, u poczatku tej dlugiej pielgrzymki przez wiare, która rozpoczela sie wraz z Piecdziesiatnica w Jerozolimie, Maryja byla z tymi wszystkimi, którzy stanowili zalazek „nowego Izraela”. Byla obecna jako wyjatkowy swiadek tajemnicy Chrystusa. Kosciól trwa na modlitwie razem z Nia, a równoczesnie „patrzy na Nia w swietle Slowa, które stalo sie czlowiekiem”. I tak bylo zawsze. Kiedy bowiem Kosciól coraz „glebiej wnika w najwyzsza tajemnice Wcielenia”, rozmysla takze o Matce Chrystusa z gleboka czcia i poboznoscia63. Maryja w sposób nierozdzielny nalezy do tajemnicy Chrystusa — i nalezy tez do tajemnicy Kosciola od poczatku, od dnia jego narodzin. U podwalin tego, czym Kosciól jest od poczatku — tego, czym wciaz ma sie stawac z pokolenia na pokolenie posród wszystkich narodów ziemi — znajduje sie Ta, „która uwierzyla, ze spelnia sie slowa powiedziane Jej od Pana” (por. Lk 1, 45). Ta wlasnie wiara Maryi, która oznacza zaczatek Nowego i Wiecznego Przymierza Boga z ludzkoscia w Jezusie Chrystusie — ta heroiczna wiara Maryi „wyprzedza” apostolskie swiadectwo Kosciola i trwa stale w jego sercu, utajona jako szczególne dziedzictwo objawienia sie Boga. Wszyscy, którzy z pokolenia na pokolenie, przyjmujac apostolskie swiadectwo Kosciola, maja udzial w tajemniczym dziedzictwie, uczestnicza poniekad w wierze Maryi.

Slowa Elzbiety: „Blogoslawiona, któras uwierzyla” ida wiec za Maryja w dalszym ciagu, równiez w czasie Piecdziesiatnicy; ida za Nia z pokolenia na pokolenie, wszedzie tam, gdzie rozprzestrzenia sie przez swiadectwo apostolskie i posluge Kosciola poznanie zbawczej tajemnicy Chrystusa. W ten sposób wypelniaja sie prorocze slowa Magnificat: „blogoslawiona zwac mnie beda wszystkie narody, albowiem uczynil mi wielkie rzeczy Ten, który mozny jest i Swiete imie Jego” (por. Lk 1, 48-49). W slad za poznaniem tajemnicy Chrystusa idzie blogoslawienstwo Jego Matki jako szczególna czesc dla Theotókos. Jednakze w tej czci zawiera sie zawsze blogoslawienstwo Jej wiary. Dziewica z Nazaretu bowiem nade wszystko przez te wiare stala sie blogoslawiona, wedle slów Elzbiety. Ci wiec, którzy z pokolenia na pokolenie, w róznych narodach i ludach ziemi, przyjmuja z wiara tajemnice Chrystusa, Slowa Wcielonego i Odkupiciela swiata, nie tylko garna sie z czcia i ufnoscia do Maryi jako Jego Matki, ale zarazem szukaja w Jej wierze oparcia dla swojej wiary. I to wlasnie zywe uczestnictwo w wierze Maryi stanowi o Jej szczególnej obecnosci w ziemskim pielgrzymowaniu Kosciola jako nowego Ludu Bozego na calej ziemi.

28. Jak mówi Sobór, „Maryja (...), wkroczywszy gleboko w dzieje zbawienia (...), gdy jest slawiona i czczona, przywoluje wiernych do swego Syna i do Jego ofiary oraz do milosci Ojca”64. W ten sposób wiara Maryi — u podstaw apostolskiego swiadectwa Kosciola — staje sie wciaz poniekad wiara pielgrzymujacego Ludu Bozego: osób i wspólnot, srodowisk i zgromadzen, i róznych wreszcie grup istniejacych w Kosciele. Udziela sie równoczesnie droga poznania i droga serca. Zdobywa sie ja lub odzyskuje nieustannie poprzez modlitwe. „Stad tez i w swojej apostolskiej dzialalnosci Kosciól slusznie oglada sie na Te, co zrodzila Chrystusa, który po to poczal sie z Ducha Swietego i narodzil z Dziewicy, aby przez Kosciól takze w sercach wiernych rodzil sie i wzrastal”65.

Dzisiaj, kiedy w tym pielgrzymowaniu przez wiare przyblizamy sie do konca drugiego tysiaclecia chrzescijanstwa, Kosciól — poprzez magisterium Soboru Watykanskiego II — pragnie zwrócic uwage na to, jak widzi siebie samego jako „jeden Lud Bozy zakorzeniony wsród wszystkich narodów ziemi” i na prawde, wedlug której wszyscy wierni, chociaz „rozproszeni po swiecie, maja ze soba lacznosc w Duchu Swietym”66. Mozna powiedziec, ze stale urzeczywistnia sie w tej jednosci tajemnica Piecdziesiatnicy. Równoczesnie tez Apostolowie i uczniowie Pana posród wszystkich narodów ziemi „trwaja na modlitwie razem z Maryja, Matka Jezusa” (por. Dz 1, 14). Stanowiac z pokolenia na pokolenie „znak królestwa”, które nie jest z tego swiata, równoczesnie maja oni swiadomosc, iz wposród tego swiata „winni zbierac wespól z tym Królem, któremu narody zostaly dane w dziedzictwo (por. Ps 2, 8)”67. Jemu bowiem Ojciec dal „tron Dawida, ojca Jego”. On tez: „króluje w domu Jakubowym, a królestwu Jego nie bedzie konca”.

W tym oczekiwaniu przez te sama wiare, która uczynila Ja blogoslawiona, zwlaszcza od chwili zwiastowania, Maryja pozostaje wciaz obecna w dziele Kosciola, który wprowadza w swiat królestwo Jej Syna68. Ta obecnosc Maryi znajduje zarówno w naszych czasach, jak w calych dziejach Kosciola, wielorakie srodki wyrazu. Posiada ona tez wieloraki zasieg dzialania: poprzez osobista wiare i poboznosc wiernych, poprzez tradycje rodzin chrzescijanskich, czyli „kosciolów domowych”, wspólnot parafialnych czy misyjnych, instytutów zakonnych, diecezji, poprzez przyciagajaca i promieniujaca moc wielkich sanktuariów, w których nie tylko jednostki czy srodowiska miejscowe, ale niekiedy cale narody i kontynenty szukaja spotkania z Matka Pana, z Ta, która jest blogoslawiona, poniewaz uwierzyla, jest pierwsza wsród wierzacych — i dlatego stala sie Matka Emmanuela. Taka jest wymowa Ziemi Swietej, duchowej ojczyzny wszystkich chrzescijan jako ziemi rodzinnej Zbawiciela swiata i Jego Matki. Taka tez jest wymowa tylu swiatyn, które wiara chrzescijanska zbudowala poprzez wieki w Rzymie i na calym swiecie; i takich miejsc, jak Gwadelupa, Lourdes czy Fatima i innych w róznych krajach, wsród których jakze nie wspomniec Jasnej Góry na mojej ziemi ojczystej? Mozna by mówic o swoistej „geografii” wiary i poboznosci maryjnej, która obejmuje wszystkie miejsca szczególnego pielgrzymowania Ludu Bozego, który szuka spotkania z Bogarodzica, aby w zasiegu matczynej obecnosci Tej, „która uwierzyla” znalezc umocnienie swojej wlasnej wiary. Istotnie, w wierze Maryi, juz przy zwiastowaniu, a ostatecznie u stóp Krzyza na Golgocie, otwarla sie na nowo po stronie czlowieka owa wewnetrzna przestrzen, w której Przedwieczny Ojciec moze „napelniac nas wszelkim blogoslawienstwem duchowym”: przestrzen „Nowego i Wiecznego Przymierza”69. Przestrzen ta trwa nadal w Kosciele, który jest w Chrystusie „sakramentem (...) wewnetrznego zjednoczenia z Bogiem i jednosci calego rodzaju ludzkiego”70.

W tej tez wierze, która Maryja wyznala przy zwiastowaniu jako „sluzebnica Panska”, i w której stale „przoduje” pielgrzymujacemu Ludowi Bozemu na calej ziemi, Kosciól „ustawicznie dazy do zespolenia z powrotem calej ludzkosci (...) z Chrystusem — Glowa w jednosci Ducha Jego”71.

 

2. Pielgrzymowanie Kosciola a jednosc wszystkich chrzescijan

29. „We wszystkich uczniach Chrystusowych Duch wzbudza tesknote i dzialanie, aby wszyscy w sposób ustanowiony przez Chrystusa, w jednej owczarni i pod jednym Pasterzem zjednoczyli sie w pokoju”72. Pielgrzymowanie Kosciola, w naszej zwlaszcza epoce, naznaczone jest znamieniem ekumenizmu: chrzescijanie szukaja dróg do odbudowania tej jednosci, o jaka Chrystus modlil sie dla swych uczniów i wyznawców w przeddzien meki — modlil sie do Ojca: „prosze (...) aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby swiat uwierzyl, zes Ty Mnie poslal” (J 17, 21). Jednosc uczniów Chrystusa jest wiec wielkim znakiem danym dla ozywienia wiary w swiecie, podczas gdy ich podzial stanowi zgorszenie73.

Ten ekumeniczny ruch w oparciu o wyrazniejsza i powszechna swiadomosc naglacej potrzeby zjednoczenia wszystkich chrzescijan, znalazl ze strony Kosciola katolickiego swój przelomowy wyraz w dziele Soboru Watykanskiego II: trzeba, aby poglebili oni w sobie samych i w kazdej wspólnocie owo „posluszenstwo wiary”, którego Maryja jest pierwszym i najbardziej swietlanym wzorem. Poniewaz zas Ona „przyswieca Ludowi Bozemu w jego pielgrzymowaniu jako znak pewnej nadziei i pociechy” — dlatego „Soborowi (...) wielka radosc i pocieche sprawia to, ze takze wsród braci odlaczonych nie brak takich, co Matce Pana i Zbawiciela okazuja czesc nalezna, szczególnie wsród chrzescijan wschodnich”74.

30. Chrzescijanie wiedza, ze jednosc miedzy nimi zostanie przywrócona tylko wówczas, gdy bedzie oparta na jednosci wiary. Musza oni rozwiazac niemale róznice doktrynalne dotyczace tajemnicy i poslannictwa Kosciola, a niekiedy roli Maryi w dziele zbawienia75. Dialogi podejmowane przez Kosciól katolicki z innymi Kosciolami i Wspólnotami koscielnymi Zachodu76 skupiaja sie coraz bardziej wokól tych dwóch nierozlacznych aspektów tej samej tajemnicy zbawienia. Jesli tajemnica Slowa Wcielonego pozwala nam dostrzec tajemnice Boskiego macierzynstwa, a z kolei kontemplacja Matki Bozej wprowadza w glebsze zrozumienie tajemnicy Wcielenia, to trzeba to samo powiedziec o tajemnicy Kosciola i o roli Maryi w dziele zbawienia Zglebiajac jedno i drugie, wyjasniajac jedno przy pomocy drugiego, chrzescijanie pragnacy — zgodnie z zaleceniem swojej Matki — czynic to, co im powie Jezus (por. J 2, 5), zdolaja wspólnie postapic w owej „pielgrzymce wiary”, której Maryja jest równiez wzorem i która winna doprowadzic chrzescijan do jednosci, jakiej pragnal ich jedyny Pan i tak pozadanej przez tych, którzy uwaznie sluchaja tego, co dzisiaj „Duch mówi do Kosciolów” (Ap 2, 7. 11. 17).

Jest tedy bardzo pozadane, aby Koscioly te i Wspólnoty koscielne spotkaly sie z Kosciolem katolickim w zasadniczych punktach wiary chrzescijanskiej, takze w tym, co odnosi sie do Dziewicy Maryi. Uznaja Ja one bowiem za Matke Pana i przyjmuja, ze nalezy to do naszej wiary w Chrystusa, prawdziwego Boga i prawdziwego czlowieka. Patrza na Te, która u stóp Krzyza przyjmuje za syna umilowanego ucznia i on ze swej strony przyjmuje Ja za matke.

Dlaczego wiec nie mielibysmy wszyscy razem patrzec na Nia jako na nasza wspólna Matke, która modli sie o jednosc rodziny Bozej i która wszystkim „przoduje” na czele dlugiego orszaku swiadków, wiary w jedynego Pana, Syna Bozego, poczetego w Jej dziewiczym lonie za sprawa Ducha Swietego?

31. Pragne ponadto podkreslic, jak bardzo Kosciól katolicki, Kosciól prawoslawny i starozytne Koscioly Wschodnie czuja sie gleboko zlaczone przez milosc i czesc dla Theotókos. Nie tylko „podstawowe dogmaty chrzescijanskiej wiary o Trójcy Swietej i Slowie Bozym, które przyjelo cialo z Maryi Dziewicy, okreslono na Soborach powszechnych, które odbyly sie na Wschodzie”77, ale równiez pod wzgledem kultu liturgicznego „chrzescijanie wschodni wyslawiaja przepieknymi hymnami Maryje zawsze Dziewice (...) Najswietsza Boga Rodzicielke”78.

Bracia z tych Kosciolów przechodzili zlozone koleje losu, ale ich dzieje zawsze byly przenikniete zywym pragnieniem dzialania w duchu chrzescijanskim i apostolskiego promieniowania, chociaz czesto znaczonego krwawymi nawet przesladowaniami. Sa to dzieje wiernosci wobec Pana, prawdziwa „pielgrzymka wiary” poprzez miejsca i czasy, gdy chrzescijanie wschodni z bezgraniczna ufnoscia zwracali oczy ku Matce Bozej, oddawali Jej czesc i wzywali Ja w nieustannej modlitwie W trudnych chwilach swego ciezkiego zycia chrzescijanskiego „uciekali sie pod Jej obrone”79, swiadomi, ze znajda w Niej potezna pomoc. Koscioly, które wyznaja nauke Soboru Efeskiego, oglaszaja Dziewice „prawdziwa Matka Boga”, poniewaz „Pan nasz, Jezus Chrystus (...) przed wiekami z Ojca zrodzony jako Bóg, w ostatnich (...) czasach dla nas i dla naszego zbawienia narodzil sie jako czlowiek z Maryi Dziewicy, Bozej Rodzicielki”80. Ojcowie greccy i tradycja bizantyjska, kontemplujac Dziewice w swietle Slowa, które stalo sie cialem, próbowali przeniknac gleboka wiez laczaca Maryje jako Matke Boza z Chrystusem i Kosciolem: Dziewica jest stala obecnoscia w calym zasiegu zbawczej tajemnicy.

Tradycje koptyjska i etiopska zostaly wprowadzone w taka kontemplacje tajemnicy Maryi przez sw. Cyryla Aleksandryjskiego i z kolei czcily Ja rozkwitla bujnie poezja81. Geniusz poetycki sw. Efrema Syryjczyka, zwanego „cytra Ducha Swietego”, opiewal niestrudzenie Maryje, wyciskajac zywe do dzis pietno na calej tradycji Kosciola syryjskiego82.

W swym hymnie pochwalnym ku czci Theotókos, sw. Grzegorz z Narek, jedna z najslawniejszych postaci Armenii, w uniesieniu poetyckim zglebia rózne aspekty tajemnicy Wcielenia, a kazdy z nich pomaga mu opiewac i wyslawiac niezwykla godnosc i wspaniala pieknosc Maryi Dziewicy, Matki Slowa Wcielonego83.

Nie dziwi nas zatem, ze Maryja zajmuje uprzywilejowane miejsce w kulcie starozytnych Kosciolów wschodnich, wyrazajacym sie niezrównana obfitoscia swiat i hymnów.

32. W bizantyjskiej Liturgii we wszystkich godzinach modlitwy brewiarzowej chwala Matki jest zlaczona z chwala Syna i z ta chwala, która przez Syna wznosi sie ku Ojcu w Duchu Swietym. W anaforze, czyli modlitwie eucharystycznej sw. Jana Chryzostoma, wspólnota zjednoczona, zaraz po epiklezie tak opiewa Matke Boza: „Prawdziwie godne to i sprawiedliwe wyslawiac Ciebie, Bogarodzico, zawsze chwalebna i nieskalana i Matke naszego Boga. Czcigodniejsza od Cherubinów i nieporównanie slawniejsza od Serafinów, któras w dziewictwie Boga-Slowo zrodzila, Ciebie, prawdziwie Bogarodzice, uwielbiamy”.

Pochwaly wznoszace sie ku Maryi w kazdym sprawowaniu liturgii eucharystycznej ksztaltowaly wiare, poboznosc i modlitwe wiernych W ciagu wieków przeniknely cala ich postawe duchowa, ozywiajac glebokie nabozenstwo dla „Najswietszej Matki Boga”.

33. W tym roku przypada 1200-lecie II Soboru powszechnego w Nicei (787 r.), który w zakonczeniu znanego sporu co do kultu obrazów swietych orzekl, ze wedlug nauczania Ojców i powszechnej Tradycji Kosciola, wierni moga czcic razem z Krzyzem takze wizerunki Matki Bozej, Aniolów i Swietych w kosciolach, w domach i przy drogach84. Ten zwyczaj zachowal sie na calym Wschodzie, a takze na Zachodzie: wizerunki Maryi Dziewicy maja zaszczytne miejsce w swiatyniach i domach. Maryja bywa na nich przedstawiana jako tron Bozy, niosacy Pana i podajacy Go ludziom (Theotókos) lub jako droga, która wiedzie do Chrystusa i ukazuje Go (Odigitria), lub jako modlaca sie Oredowniczka i znak obecnosci Bozej na drodze wiernych az do dnia Panskiego (Deisis), lub jako Opiekunka okrywajaca Judy swym plaszczem (Pokrov) czy to jako milosierna i najczulsza Dziewica (Eleousa). Zwykle bywa przedstawiana wraz z Synem, Dzieciatkiem Jezus w ramionach: wlasnie to odniesienie do Syna wslawia Matke. Czasem obejmuje Go z czuloscia (Glykofilousa), kiedy indziej hieratyczna zdaje sie byc pograzona w kontemplacji Tego, który jest Panem dziejów (por. Ap 5, 9-14)85.

Wypada równiez przypomniec ikone Matki Bozej Wlodzimierskiej, która stale towarzyszyla pielgrzymowaniu wiary ludu dawnej Rusi. Zbliza sie pierwsze Milenium nawrócenia na chrzescijanstwo tych szlachetnych ziem: ziem ludzi prostych, myslicieli i swietych. Obrazy sa i teraz jeszcze czczone na terenie Ukrainy, Bialorusi i Rosji pod róznymi tytulami: swiadcza one o wierze i duchu modlitwy tego Judu, który pomny jest obecnosci i opieki Matki Bozej. Najswietsza Panna jasnieje na tych obrazach jako zwierciadlo Bozego piekna, mieszkanie odwiecznej Madrosci, osoba modlaca sie, wzór kontemplacji, ikona chwaly: Ta, która od zarania swego zycia ziemskiego, majac wiedze duchowa niedostepna dla ludzkiego umyslu, przez wiare osiagnela najwyzszy stopien poznania. Wspominam równiez wizerunek Dziewicy z Wieczernika, modlacej sie z Apostolami w oczekiwaniu na Ducha Swietego: czy nie móglby on stac sie znakiem nadziei dla wszystkich, którzy w braterskim dialogu pragna poglebic swoje posluszenstwo wiary?

34. Tak wielkie bogactwo chwaly, zebrane z róznych form wielkiej tradycji Kosciola, mogloby nam pomóc do tego, aby Kosciól zaczal na nowo oddychac w pelni „obydwoma plucami”: chodzi o Wschód i Zachód. Jak juz niejednokrotnie podkreslilem, jest to dzisiaj bardziej konieczne niz kiedykolwiek. Staloby sie to wielka pomoca w rozwoju dialogu prowadzonego pomiedzy Kosciolem katolickim i innymi Kosciolami oraz Wspólnotami koscielnymi Zachodu86. Pielgrzymujacy Kosciól móglby takze dzieki temu spiewac i przezywac w sposób doskonalszy Magnificat.

 

3. „Magnificat” Pielgrzymujacego Kosciola

35. Na wspólczesnym etapie swej wedrówki Kosciól stara sie odnalezc utracona w ciagu dziejów jednosc wyznawców Chrystusa, aby okazac posluszenstwo swemu Panu, który o te jednosc modlil sie w przeddzien swojej meki. „Kosciól «wsród przesladowan swiata i pociech Bozych zdaza naprzód w pielgrzymce», zwiastujac krzyz i smierc Pana, az przybedzie”87. „Idac zas naprzód poprzez doswiadczenia i uciski krzepi sie Kosciól moca obiecanej mu przez Pana laski Bozej, aby w slabosci cielesnej nie odstapil od doskonalej wiernosci, lecz pozostal godna oblubienica swego Pana i pod dzialaniem Ducha Swietego nieustannie odnawial samego siebie, póki przez krzyz nie dotrze do swiatlosci, która nie zna zmierzchu”88.

Bogarodzica Dziewica jest stale obecna w, tym pielgrzymowaniu wiary Ludu Bozego do swiatla. Swiadczy o tym w sposób szczególny hymn Magnificat, który — przejety z glebi wiary Maryi przy nawiedzeniu — nie przestaje rozbrzmiewac w sercu Kosciola przez wieki. Swiadczy o tym codzienne odmawianie go w czasie liturgii Nieszporów i w tylu innych okolicznosciach poboznosci osobistej lub wspólnotowej.

„Wielbi dusza moja Pana
i raduje sie duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
Bo wejrzal na unizenie Sluzebnicy swojej.
Oto bowiem blogoslawic mnie beda odtad wszystkie pokolenia,
gdyz wielkie rzeczy uczynil mi Wszechmocny.
Swiete jest Jego imie —
a swoje milosierdzie na pokolenia i pokolenia
[zachowuje] dla tych, co sie Go boja.
On przejawia moc ramienia swego,
rozprasza [ludzi] pyszniacych sie zamyslami serc swoich.
Straca wladców z tronu, a wywyzsza pokornych.
Glodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia.
Ujal sie za sluga swoim, Izraelem,
pomny na milosierdzie swoje —
jak przyobiecal naszym ojcom —
na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki”. (Lk 1, 46-55)
36. Kiedy Elzbieta pozdrowila przybywajaca do niej mloda krewna z Nazaretu, wówczas Maryja odpowiedziala slowami Magnificat. Elzbieta w swym pozdrowieniu dwukrotnie nazwala Maryje blogoslawiona: naprzód ze wzgledu na „owoc Jej lona”, nastepnie zas — ze wzgledu na Jej wiare (por. Lk 1, 42. 45). Oba te blogoslawienstwa nawiazywaly bezposrednio do momentu zwiastowania. I oto teraz, przy nawiedzeniu, gdy pozdrowienie Elzbiety daje swiadectwo tamtego przelomowego momentu, wiara Maryi odslania sie na nowo — i na nowo sie wyraza. To, co — w momencie zwiastowania — pozostawalo ukryte w glebi „posluszenstwa wiary”, to teraz niejako wybucha jasnym, ozywczym plomieniem ducha. Slowa, którymi Maryja przemawia na progu domu Elzbiety, stanowia natchnione wyznanie tej wiary, w której odpowiedz na slowo objawienia wyraza sie duchowym i poetyckim uniesieniem calej Jej ludzkiej istoty ku Bogu. Poprzez wznioslosc, a zarazem wielka prostote slów plynacych ze swietych tekstów ludu Izraela89, przebija osobiste doswiadczenie Maryi, ekstaza Jej serca. Jasnieje w nich promien tajemnicy Boga, chwala niewypowiedzianej Jego swietosci, odwieczna milosc, która w dzieje czlowieka wkracza jako nieodwracalny dar.

Maryja jest pierwsza, której udzialem staje sie to nowe objawienie Boga, a w Nim nowe „samodarowanie sie” Boga. I dlatego mówi: „Wielkie rzeczy uczynil mi (...). Swiete jest Jego imie” — a slowa Jej wyrazaja radosc ducha, trudna poniekad do wypowiedzenia: „rozradowal sie duch mój w Bogu, Zbawcy moim”, poniewaz — „najglebsza prawda o Bogu i o zbawieniu czlowieka jasnieje w osobie Chrystusa, który jest zarazem posrednikiem i pelnia calego objawienia”90. Maryja w uniesieniu wyznaje, ze znalazla sie jakby w samym sercu tej pelni Chrystusa. Jest swiadoma, ze w Niej wypelnia sie obietnica, dana ojcom, a przede wszystkim „Abrahamowi (...) i jego potomstwu na wieki”: a wiec w Niej jako Matce Chrystusa skupia sie cala zbawcza ekonomia, w której objawial sie „z pokolenia na pokolenie” Ten, który jako Bóg Przymierza „zachowuje swoje milosierdzie”.

37. Kosciól, który od poczatku swoje ziemskie pielgrzymowanie upodabnia do pielgrzymowania Bogarodzicy, stale powtarza za Nia slowa Magnificat. Z glebi wiary Dziewicy przy zwiastowaniu, przy nawiedzeniu, czerpie prawde o Bogu Przymierza: o tym Bogu, który jest wszechmocny, a czyni „wielkie rzeczy” czlowiekowi. „Swiete jest Jego imie”. Slowa Magnificat wyrazaja zwyciestwo u samego korzenia nad grzechem, który legl u poczatku ziemskich dziejów czlowieka: mezczyzny i kobiety, byl to zas grzech niewiary, niedowierzania Bogu. Wbrew „podejrzeniu”, jakie wówczas ze strony „ojca klamstwa” wtargnelo do serca Ewy, pierwszej niewiasty — Maryja, która tradycja zwykla nazywac „nowa Ewa”91 i prawdziwa „Matka zyjacych”92, glosi z moca niezmacona prawde o Bogu: o Bogu swietym i wszechmocnym, który — od poczatku — jest zródlem wszelkiego obdarowania. Jest Tym, który „uczynil wielkie rzeczy”. Stwarzajac, obdarowuje On istnieniem wszystko, co istnieje. Stwarzajac czlowieka, obdarowuje go szczególna wsród stworzen godnoscia Bozego obrazu i podobienstwa. Nie zatrzymujac sie zas, pomimo grzechu czlowieka, w swej zbawczej woli obdarowywania, daje siebie: w Synu: „tak (...) umilowal swiat, ze Syna swojego Jednorodzonego dal” (J 3, 16). Maryja jest pierwszym swiadkiem tej zdumiewajacej prawdy, która w pelni rozwinie sie poprzez „czyny i slowa” (por. Dz 1, 1) Jej Syna, ostatecznie zas przez Jego Krzyz i zmartwychwstanie.

Kosciól, który posród „doswiadczen i ucisków” nie przestaje powtarzac za Maryja slów Magnificat, „krzepi sie” moca tej prawdy o Bogu, która wówczas zostala wypowiedziana z tak niezwykla prostota, a równoczesnie ta prawda o Bogu pragnie rozjasniac trudne i nieraz zawile drogi ziemskiego bytowania ludzi. Pielgrzymowanie Kosciola, które zbliza sie do kresu drugiego tysiaclecia, wymaga ozywienia w realizowaniu jego poslannictwa. Kosciól idzie za Tym, który powiedzial o sobie: „poslal Mnie Bóg glosic dobra nowine ubogim” (por. Lk 4, 18) — i stara sie z pokolenia na pokolenie wypelniac to samo poslannictwo.

Ta „opcja na rzecz ubogich” ze strony Kosciola wpisana jest w Maryjne Magnificat w sposób zadziwiajacy. Bóg Przymierza, którego w uniesieniu serca wyznaje Dziewica z Nazaretu, jest równoczesnie Tym, który „straca wladców z tronu, a wywyzsza pokornych (...), glodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia (...), rozprasza pyszniacych sie (...), a swe milosierdzie zachowuje dla tych, co sie Go boja”. Maryja jest gleboko przeniknieta duchem „ubogich Jahwe”, którzy w modlitwie Psalmów oczekiwali swego zbawienia od Boga, pokladajac w Nim cala ufnosc (por. Ps 25 [24]; 31 [30]; 35 [34]; 55 [54]). Ona zaprawde glosi przyjscie tajemnicy zbawienia, przyjscie „Mesjasza ubogich” (por. Iz 11, 4; 61, 1). Czerpiac z serca Maryi, z glebi Jej wiary, która sie wyrazila w slowach Magnificat, Kosciól coraz bardziej odnawia w sobie swiadomosc, ze prawdy o Bogu zbawiajacym, o Bogu, który jest zródlem wszelkiego obdarowania, nie mozna oddzielac od tej szczególnej opcji na rzecz ubogich i pokornych, która — wyspiewana w Magnificat — wyrazila sie nastepnie w slowach i czynach Jezusowych.

Kosciól wiec jest swiadom — a w naszej epoce swiadomosc ta szczególnie sie wzmaga — ze nie tylko nie moze rozlaczyc tych dwóch elementów oredzia, zawartego juz w Magnificat, ale takze musi bardzo pieczolowicie strzec tego znaczenia, jakie „ubodzy” oraz „opcja na rzecz ubogich” posiadaja w slowie Boga zywego. Sprawa ta laczy sie organicznie z chrzescijanskim znaczeniem wolnosci i wyzwolenia. „Maryja, calkowicie poddana Bogu i zupelnie zwrócona ku Niemu, u boku swego Syna, jest najdoskonalsza ikona wolnosci i wyzwolenia ludzkosci i wszechswiata. To ku Niej Kosciól, którego jest Matka i wzorem, winien zwracac swój wzrok, by zrozumiec w pelni sens swej misji”93.

 

Czesc III
Posrednictwo macierzynskie

 

1. Maryja — Sluzebnica Panska

38. Kosciól jest swiadom i naucza wraz ze sw. Pawlem, ze jednego mamy posrednika: „Jeden jest Bóg, jeden tez posrednik miedzy Bogiem i ludzmi, czlowiek, Chrystus Jezus, który wydal samego siebie na okup za wszystkich” (1 Tm 2, 5-6). „Macierzynska zas rola Maryi w stosunku do ludzi zadna miara nie przycmiewa i nie umniejsza tego jedynego posrednictwa Chrystusowego, lecz ukazuje jego moc”94: jest to posrednictwo w Chrystusie.

Kosciól jest swiadom i naucza, ze „caly (...) wplyw zbawienny Blogoslawionej Dziewicy na ludzi wywodzi sie (...) z upodobania Bozego i wyplywa z nadmiaru zaslug Chrystusowych, na Jego posrednictwie sie opiera, od tego posrednictwa calkowicie jest zalezny i z niego czerpie cala moc swoja; nie przeszkadza zas w zaden sposób bezposredniej lacznosci wiernych z Chrystusem, przeciwnie, umacnia ja”95. Ten zbawczy wplyw jest podtrzymywany przez Ducha Swietego, który jak zacienil Dziewice Maryje, dajac poczatek Jej Boskiemu macierzynstwu, tak nadal Jej towarzyszy w trosce o braci Jej Boskiego Syna.

Istotnie posrednictwo Maryi wiaze sie scisle z Jej macierzynstwem, posiada specyficznie macierzynski charakter, który je wyróznia od posrednictwa innych istot stworzonych, które na rózny sposób, ale zawsze podporzadkowany, uczestnicza w jedynym posrednictwie Chrystusa. Posrednictwo Maryi jest takze posrednictwem przez uczestnictwo96. Jesli bowiem zadne „stworzenie nie moze byc nigdy stawiane na równi ze Slowem Wcielonym i Odkupicielem”, to równoczesnie „jedyne posrednictwo Odkupiciela nie wyklucza, lecz wzbudza u stworzen rozmaite wspóldzialanie, pochodzace z uczestnictwa w jednym zródle”. I tak „jedna dobroc Boza w rozmaity sposób rozlewa sie realnie w stworzeniach”97.

Nauczanie Soboru Watykanskiego II ukazuje prawde o posrednictwie Maryi jako uczestnictwo w tym jedynym zródle, którym jest posrednictwo samego Chrystusa. Czytamy bowiem: „Kosciól nie waha sie jawnie wyznawac taka podporzadkowana role Maryi; ciagle jej doswiadcza i zaleca ja sercu wiernych, aby inni wsparci ta macierzynska opieka, jeszcze silniej przylgneli do Posrednika i Zbawiciela”98. Taka rola Maryi jest równoczesnie szczególnym i wyjatkowym. Wynika z Jej Boskiego Macierzynstwa i tylko na gruncie pelnej prawdy o tym macierzynstwie moze byc rozumiana i przezywana w wierze. Bedac na mocy Bozego wybrania Matka Syna wspólistotnego Ojcu i „szlachetna towarzyszka” w dziele Odkupienia, Maryja „stala sie nam matka w porzadku laski”99. Jej posrednictwo stanowi realny wymiar tej obecnosci w zbawczej tajemnicy Chrystusa i Kosciola.

39. Pod tym katem wypada raz jeszcze rozwazyc owo wydarzenie podstawowe w Boskiej ekonomii zbawienia, czyli Wcielenie Slowa w momencie zwiastowania. Jest rzecza znamienna, iz Maryja, uznajac w slowie zwiastuna wole Najwyzszego i poddajac sie Jego mocy, mówi: „Oto Ja, sluzebnica Panska, niech mi sie stanie wedlug twego slowa!” (Lk 1, 38). Pierwszym momentem podporzadkowania siebie temu jedynemu posrednictwu „miedzy Bogiem i ludzmi”, jakim jest posrednictwo Jezusa Chrystusa, jest przyjecie przez Dziewice z Nazaretu macierzynstwa. Maryja godzi sie na wybór Bozy, aby z mocy Ducha Swietego stac sie Matka Syna Bozego. Mozna powiedziec, ze ta zgoda na macierzynstwo jest nade wszystko owocem calkowitego oddania sie Bogu w dziewictwie. Maryja przyjela wybór na Matke Syna Bozego, kierujac sie oblubiencza miloscia, która calkowicie poswieca, czyli „konsekruje” osobe ludzka Bogu. Moca tej milosci Maryja pragnela zawsze i we wszystkim byc oddana Bogu, zyjac w dziewictwie. Slowa: „Oto Ja sluzebnica Panska” daja wyraz temu, iz macierzynstwo swoje przyjela i pojela od poczatku, jako calkowite oddanie siebie, swojej osoby zbawczym zamierzeniom Najwyzszego. Cale zas swoje macierzynskie uczestnictwo w zyciu Jezusa Chrystusa, swego Syna, wypelniala az do konca w sposób wlasciwy powolaniu do dziewictwa.

Macierzynstwo Maryi, przenikniete do glebi oblubiencza postawa „sluzebnicy Panskiej”, stanowi pierwszy i podstawowy wymiar owego posrednictwa, które w odniesieniu do Niej Kosciól wyznaje i glosi100 i „stale zaleca sercu wiernych” w sposób szczególny i wyjatkowy, gdyz poklada w nim wielka nadzieje. Nalezy wszakze przyznac, ze przede wszystkim sam Bóg, Ojciec Przedwieczny, zawierzyl Dziewicy nazaretanskiej, oddajac Jej swego Syna w tajemnicy Wcielenia. To Jej wyniesienie do najwyzszego urzedu i godnosci Matki Syna Bozego — w znaczeniu ontycznym — odnosi sie do samej rzeczywistosci zjednoczenia obu natur w osobie Slowa (unia hipostatyczna). Ten podstawowy fakt bycia Matka Syna Bozego jest od poczatku w pelni otwarty na osobe Chrystusa oraz na Jego dzielo, na cale Jego poslannictwo. Slowa: „oto Ja, sluzebnica Panska” swiadcza o tym otwarciu ducha Maryi, która urzeczywistnia w sobie w sposób doskonaly milosc wlasciwa dla dziewictwa i milosc macierzynska, zlaczone i jakby stopione w jedno.

Maryja przeto nie tylko stala sie „Matka-Karmicielka” Syna Czlowieczego, ale takze w sposób wyjatkowy „szlachetna towarzyszka”101 Mesjasza i Odkupiciela. „Szla naprzód w pielgrzymce wiary” — jak to zostalo juz ukazane poprzednio — a w tym pielgrzymowaniu az do stóp krzyza dokonalo sie równoczesnie Jej macierzynskie wspóldzialanie z calym poslannictwem Zbawiciela, z Jego dzielem i z Jego cierpieniem. Na drodze takiej wspólpracy z dzielem Syna-Odkupiciela samo macierzynstwo Maryi ulegalo jakby swoistemu przeobrazeniu, wypelniajac sie coraz bardziej „zarliwa miloscia” do wszystkich, do których poslannictwo Chrystusa bylo zwrócone. Przez taka „zarliwa milosc”, skierowana w jednosci z Chrystusem do „nadprzyrodzonego odnowienia zycia dusz ludzkich”102, Maryja wchodzila w sobie tylko wlasciwy sposób w to jedyne posrednictwo „miedzy Bogiem, i ludzmi”, którym jest posrednictwo Czlowieka-Jezusa Chrystusa. Jesli Ona sama pierwsza doznala na sobie nadprzyrodzonych skutków tego jedynego posrednictwa — juz przy zwiastowaniu zostala pozdrowiona jako „laski. pelna” — to z kolei trzeba powiedziec, ze wlasnie dzieki tej pelni laski i nadprzyrodzonego zycia byla szczególnie dysponowana do „wspóldzialania” z Chrystusem, jedynym posrednikiem ludzkiego zbawienia. A wspóldzialanie takie — to wlasnie owo posrednictwo podporzadkowane posrednictwu Chrystusa.

W wypadku Maryi jest to posrednictwo szczególne i wyjatkowe, oparte na „pelni laski”, wyrazajace sie w pelnej gotowosci „sluzebnicy Panskiej”. Odpowiadajac na te wewnetrzna gotowosc swej Matki, Jezus Chrystus przygotowywal Ja coraz bardziej do tego, aby „stala sie matka ludzi w porzadku laski”. Wskazuja na to — w sposób bodaj posredni — szczególy zapisane przez Synoptyków (por. Lk 11, 28; 8, 20-21; Mk 3, 32-35; Mt 12, 47-50), jeszcze wyrazniej zas w Ewangelii Janowej (por. 2, 1-12; 19, 25-27), jak to juz zostalo uprzednio omówione. Slowa, wypowiedziane przez Chrystusa na Krzyzu do Maryi i Jana, sa pod tym wzgledem szczególnie wymowne.

40. Tak wiec Maryja, po wydarzeniach zmartwychwstania i wniebowstapienia, wszedlszy wraz z Apostolami do Wieczernika w oczekiwaniu Piecdziesiatnicy, pozostawala tam jako Matka uwielbionego Pana. Nie tylko byla Ta, „która szla w pielgrzymce wiary i utrzymala wiernie swe zjednoczenie z Synem az do Krzyza”, ale byla równoczesnie ta „sluzebnica Panska”, która Syn pozostawil jako Matke wsród rodzacego sie Kosciola: „Oto Matka twoja”. Zaczela sie wiec ksztaltowac szczególna lacznosc pomiedzy ta Matka a Kosciolem. Wszak ten rodzacy sie Kosciól byl owocem Krzyza i zmartwychwstania Jej Syna. Maryja, która od poczatku oddala sie bez reszty osobie i dzielu Syna, nie mogla tego macierzynskiego oddania nie przeniesc od poczatku na Kosciól. Macierzynstwo Jej — po odejsciu Syna — pozostaje w Kosciele jako posrednictwo macierzynskie: wstawiajac sie za wszystkimi swoimi dziecmi, Matka wspóldziala w zbawczym dziele Syna, Odkupiciela swiata. Uczy bowiem Sobór: „Macierzynstwo Maryi w ekonomii laski trzeba nieustannie (...) az do wiekuistego dopelnienia sie zbawienia wszystkich wybranych”103. Taki uniwersalny wymiar zyskalo macierzynskie posrednictwo Sluzebnicy Panskiej wraz z odkupiencza smiercia Jej Syna, poniewaz dzielo Odkupienia ogarnia wszystkich ludzi. Tak wiec w ten szczególny sposób objawila sie skutecznosc owego jedynego i uniwersalnego posrednictwa Chrystusa „pomiedzy Bogiem a ludzmi”. Wspóldzialanie Maryi w swoim „podporzadkowanym” charakterze uczestniczy w powszechnosci posrednictwa Odkupiciela — jedynego posrednika. Powyzsze slowa Soboru Watykanskiego II wyraznie na to wskazuja.

„Albowiem — czytamy w dalszym ciagu — wzieta do nieba, nie zaprzestaje tego zbawczego zadania, lecz poprzez wielorakie swoje wstawiennictwo zjednuje nam dary zbawienia wiecznego”104. W tym charakterze „wstawiennictwa”, które po raz pierwszy zaznaczylo sie w Kanie Galilejskiej, posrednictwo Maryi trwa nadal w dziejach Kosciola i swiata. Czytamy, ze Maryja „dzieki swej macierzynskiej milosci opiekuje sie bracmi Syna swego, pielgrzymujacymi jeszcze i narazonymi na trudy i niebezpieczenstwa, dopóki nie zostana doprowadzeni do szczesliwej ojczyzny”105. W ten sposób macierzynstwo Maryi trwa stale w Kosciele jako wstawiennicze posrednictwo. Kosciól wyraza swa wiare w te prawde, nazywajac Maryje „Oredowniczka, Wspomozycielka, Pomocnica, Posredniczka”106.

41. Poprzez swoje posrednictwo „podporzadkowane” posrednictwu samego Odkupiciela, Maryja przyczynia sie w sposób szczególny do lacznosci Kosciola pielgrzymujacego na ziemi z eschatologiczna rzeczywistoscia Swietych obcowania, Ona sama bowiem jest juz „wzieta do nieba”107. Prawda o wniebowzieciu, zdefiniowana przez Piusa XII, zostala potwierdzona przez Sobór Watykanski II, który wyraza wiare Kosciola w slowach nastepujacych: „Na koniec, Niepokalana Dziewica, zachowana wolna od wszelkiej skazy winy pierworodnej, dopelniwszy biegu zycia ziemskiego, z cialem i dusza wzieta zostala do chwaly niebieskiej i wywyzszona przez Pana jako Królowa wszystkiego, aby bardziej upodobnila sie do Syna swego, Pana panujacych (por. Ap 19, 16) oraz zwyciezcy grzechu i smierci”108. W tym nauczaniu Pius XII nawiazal do Tradycji, która znalazla wieloraki wyraz w dziejach Kosciola zarówno na Wschodzie, jak na Zachodzie.

Przez tajemnice wniebowziecia Maryja sama doznala w sposób definitywny skutków tego jedynego posrednictwa, którym jest posrednictwo Chrystusa-Odkupiciela swiata i zmartwychwstalego Pana: „W Chrystusie wszyscy beda ozywieni, lecz kazdy wedlug wlasnej kolejnosci. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co naleza do Chrystusa, w czasie Jego przyjscia” (1 Kor 15, 22-23). W tajemnicy wniebowziecia wyraza sie ta wiara Kosciola, ze Maryja jest zjednoczona z Chrystusem „wezlem scislym i nierozerwalnym”, poniewaz jesli jako dziewicza Matka byla szczególnie z Nim zjednoczona w Jego pierwszym przyjsciu, to poprzez stala z Nim wspólprace bedzie tak samo zjednoczona w oczekiwaniu drugiego przyjscia; „odkupiona zas w sposób wznioslejszy ze wzgledu na zaslugi Syna swego”109, ma tez to zadanie, wlasnie Matki, posredniczki laski, w tym ostatecznym przyjsciu, kiedy beda ozywieni wszyscy, którzy naleza do Chrystusa, kiedy „jako ostatni wróg zostanie pokonana smierc” (1 Kor 15, 26)110.

Z takim zas szczególnym i wyjatkowym wywyzszeniem „wznioslej Córy Syjonu”111 przez wniebowziecie, laczy sie tajemnica Jej chwaly wiekuistej. Matka Chrystusa doznaje uwielbienia „jako Królowa wszystkiego”112. Ta, która przy zwiastowaniu nazwala siebie „sluzebnica Panska.”, pozostala do konca wierna temu, co ta nazwa wyraza. Przez to zas potwierdzila, ze jest prawdziwa „uczennica” Chrystusa, który tak bardzo podkreslal sluzebny charakter swego poslannictwa: Syn czlowieczy „nie przyszedl, aby Mu sluzono, lecz aby sluzyc i dac swoje zycie na okup za wielu” (Mt 20, 28). W ten sposób tez Maryja stala sie pierwsza wsród tych, którzy „sluzac Chrystusowi w bliznich, przywodza braci swoich pokora i cierpliwoscia do Króla, któremu sluzyc znaczy królowac”113, i osiagnela w pelni ów „stan królewskiej wolnosci”, wlasciwy dla uczniów Chrystusa: sluzyc — znaczy królowac!

„Chrystus, posluszny az do smierci, zostal wywyzszony przez Ojca (por. Flp 2, 8-9) i wszedl do chwaly swego królestwa. Jemu wszystko jest poddane, póki sam siebie i wszystkiego nie podda Ojcu, aby Bóg byl wszystkim we wszystkich (por. 1 Kor 15, 27-28)”114. Maryja — sluzebnica Panska uczestniczy w tym królowaniu Syna115. Jej wyniesieniem królewskim nie przestaje byc chwala sluzenia: wzieta do nieba nie zaprzestaje owej zbawczej „sluzby”, w której wyraza sie macierzynskie posrednictwo „az do wiekuistego dopelnienia sie zbawienia wszystkich wybranych”116. W taki sposób Ta, która tu na ziemi „utrzymala wiernie swe zjednoczenie z Synem az do Krzyza”, pozostaje nadal z Nim zjednoczona, gdy juz „wszystko Mu jest poddane, póki On sarn siebie i wszystkiego nie podda Ojcu”. Tak wiec, Maryja pozostaje w swoim wniebowzieciu objeta cala rzeczywistoscia Swietych obcowania, a Jej zjednoczenie z Synem w chwale jest stale zwrócone ku tej ostatecznej pelni królestwa, kiedy „Bóg bedzie wszystkim we wszystkich”.

Takze i na obecnym etapie macierzynskie posrednictwo Maryi nie przestaje byc „podporzadkowane” Temu, który sam jeden jest posrednikiem az do ostatecznego dokonania „pelni czasu”, czyli az do „zjednoczenia na nowo wszystkiego w Chrystusie jako Glowie” (Ef 1, 10).

 

2. Maryja — w zyciu Kosciola i kazdego chrzescijanina

42. Sobór Watykanski II, nawiazujac do Tradycji, ukazal w nowym swietle miejsce Bogarodzicy w zyciu Kosciola. „Blogoslawiona zas Dziewica z racji (...) Boskiego macierzynstwa, dzieki czemu jednoczy sie z Synem Odkupicielem, i z racji swoich szczególnych lask i darów zwiazana jest gleboko takze z Kosciolem: Boza Rodzicielka jest pierwowzorem Kosciola, w porzadku (...) wiary, milosci i doskonalego zjednoczenia z Chrystusem”117. Juz poprzednio ukazano, jak Maryja od poczatku pozostaje z Apostolami w oczekiwaniu Piecdziesiatnicy i jako Ta, „blogoslawiona, która uwierzyla”, z pokolenia na pokolenie jest obecna posród Kosciola pielgrzymujacego przez wiare jako wzór nadziei, która zawiesc nie moze (por. Rz 5, 5).

Maryja uwierzyla, ze stanie sie to, co Jej bylo powiedziane od Pana. Jako Dziewica uwierzyla, ze pocznie i porodzi Syna: „Swiete”, któremu odpowiada imie. „Syn Bozy”, imie „Jezus” (= Bóg, który zbawia). Jako „sluzebnica Panska” pozostala doskonale wierna osobie i poslannictwu tego Syna. Jako Matka „wierzac (...) i bedac posluszna, zrodzila na ziemi samego Syna Boga Ojca, i to nie znajac meza, Duchem Swietym zacieniona”118.

Z tego wzgledu Maryja „doznaje od Kosciola czci szczególnej (...); czczona jest pod zaszczytnym imieniem Bozej Rodzicielki, pod której obrone uciekaja sie w modlitwach wierni we wszystkich swoich przeciwnosciach i potrzebach”119 — jest to zas kult zupelnie wyjatkowy. Zawiera w sobie i wyraza te gleboka wiez, jaka zachodzi pomiedzy Matka Chrystusa a Kosciolem120. Dla Kosciola Maryja pozostaje „nieustajacym wzorem” jako dziewica i matka zarazem. Mozna wiec powiedziec, ze na tej przede wszystkim zasadzie — jako wzór, a raczej „pierwowzór” — Maryja, obecna w tajemnicy Chrystusa, pozostaje stale obecna równiez w tajemnicy Kosciola, Kosciól bowiem sam takze „nazywany jest matka i dziewica”, a nazwa ta posiada swoje glebokie uzasadnienie biblijne i teologiczne121.

43. Kosciól „staje sie matka (...) przyjmujac z wiara slowo Boze”122, podobnie jak Maryja, która pierwsza „uwierzyla”, przyjmujac slowo Boze objawione Jej przy zwiastowaniu i zachowujac wiernosc temu slowu, poprzez wszystkie doswiadczenia az do Krzyza. Kosciól zas „staje sie matka”, gdy przyjmujac slowo Boze z wiara „przez przepowiadanie i chrzest rodzi do nowego i niesmiertelnego zycia synów z Ducha Swietego poczetych i z Boga zrodzonych”123. Ów „macierzynski” rys Kosciola wyrazil sie w sposób szczególny w nauczaniu Apostola narodów, gdy pisal: „Dzieci moje, oto ponownie w bólach was rodze, az Chrystus w was sie uksztaltuje” (Ga 4, 19). Zawiera sie w tych slowach Pawlowych bardzo znamienny slad macierzynskiej swiadomosci Kosciola, zwiazanej z jego apostolskim poslugiwaniem wsród ludzi. Swiadomosc ta pozwalala i stale pozwala Kosciolowi widziec tajemnice swego zycia i poslannictwa na wzór samej Rodzicielki Syna Bozego, który jest „pierworodnym miedzy wielu bracmi” (Rz 8, 29).

Mozna powiedziec, ze Kosciól tez uczy sie od Maryi swego wlasnego macierzynstwa. „Rozwazajac Jej tajemnicza swietosc i nasladujac Jej milosc oraz spelniajac wiernie wole Ojca”124, Kosciól rozpoznaje ów macierzynski wymiar swojego powolania, który zwiazany jest istotowo z jego sakramentalna natura. Jesli Kosciól jest „znakiem i narzedziem zjednoczenia z Bogiem”, to wlasnie na zasadzie swego macierzynstwa: dlatego, ze ozywiony Duchem „rodzi” synów i córki rodzaju ludzkiego do nowego zycia w Chrystusie; dlatego, ze — jak Maryja na sluzbie tajemnice Wcielenia — tak Kosciól pozostaje na sluzbie tajemnicy „usynowienia” przez laske.

Równoczesnie zas Kosciól — na wzór Maryi — pozostaje tez dziewica wierna swemu Oblubiencowi: „I on takze jest dziewica, która nieskazitelnie i w czystosci dochowuje wiary danej Oblubiencowi”125. Kosciól jest bowiem Oblubienica Chrystusa, czego wyraz znajdujemy w Listach Pawlowych (por. np. Ef 5, 21-33 oraz 2 Kor 11, 2), a takze w Janowym wyrazeniu o „Oblubienicy Baranka” (por. Ap 21, 9). Gdy Kosciól jako Oblubienica „dochowuje wiary danej Chrystusowi”, wówczas wiernosc ta — chociaz w nauczaniu Apostola stala sie obrazem malzenstwa (por. Ef 5, 23-33) — posiada równoczesnie znaczenie wzoru calkowitego oddania sie w bezzennosci „dla królestwa niebieskiego”, czyli poswieconego Bogu dziewictwa (por. Mt 19, 11-12; 2 Kor 11, 2). Takie wlasnie dziewictwo — na wzór Dziewicy z Nazaretu — jest zródlem szczególnej duchowej plodnosci: zródlem macierzynstwa w Duchu Swietym. Kosciól jednakze strzeze równiez wiary otrzymanej od Chrystusa: za wzorem Maryi, która zachowywala i rozwazala w swym sercu (por. Lk 2, 19. 51) wszystko to, co dotyczylo Syna Bozego, Kosciól zobowiazuje sie strzec Slowa Bozego, zglebiac jego bogactwo z madroscia i rozwaga, aby w kazdej epoce dawac wierne swiadectwo wszystkim ludziom126.

44. W tym wzorze Kosciól spotyka sie z Maryja i stara sie do Niej upodobnic: „nasladujac Matke swego Pana, moca Ducha Swietego, zachowuje dziewiczo nienaruszona wiare, mocna nadzieje i szczera milosc”127. W taki sposób wiec Maryja obecna jest w tajemnicy Kosciola jako wzór. Tajemnica Kosciola jest bowiem „rodzenie do nowego niesmiertelnego zycia”, czyli macierzynstwo w Duchu Swietym. Maryja nie tylko jest tutaj wzorem — pierwowzorem — dla Kosciola, ale czyms o wiele wyzszym. Równoczesnie bowiem „wspóldziala Ona swa macierzynska miloscia w rodzeniu i wychowywaniu” synów i córek Kosciola-Matki. Macierzynstwo Kosciola urzeczywistnia sie nie tylko wedle wzoru i prawzoru Bogarodzicy — urzeczywistnia sie równoczesnie przy Jej „wspóldzialaniu”. Kosciól obficie czerpie z tego „wspóldzialania” Maryi, czyli z Jej macierzynskiego posrednictwa, które jest wlasciwe Maryi, jako ze juz na ziemi wspóldzialala w zrodzeniu i wychowaniu synów i córek Kosciola, zawsze jako Matka tego Syna, „którego Bóg ustanowil pierworodnym miedzy wielu bracmi”128.

Wspóldzialala zas — jak uczy Sobór Watykanski II — „swa macierzynska miloscia”129. W tym miejscu nabieraja pelnej wymowy slowa wypowiedziane przez Chrystusa do Matki w godzinie Krzyza: „Niewiasto, oto syn Twój”, i do ucznia: „Oto Matka twoja” (J 19, 26-27). Slowa te ustanawiaja niejako miejsce Maryi w zyciu uczniów Chrystusowych Mówia one, jak juz wskazano uprzednio, o nowym macierzynstwie Matki Odkupiciela. Jest to wlasnie macierzynstwo duchowe, które zrodzilo sie w glebi tajemnicy paschalnej Odkupiciela swiata. Jest macierzynstwem w porzadku laski, poniewaz wyjednywa dar Ducha Swietego, który wzbudza nowych synów Bozych odkupionych Chrystusowa ofiara: tego Ducha, którego Maryja równiez otrzymala wraz z Kosciolem w dniu Piecdziesiatnicy.

To Jej macierzynstwo jest szczególnie widoczne i przezywane przez lud chrzescijanski w Swietej Uczcie — liturgicznym swieceniu tajemnicy Odkupienia — w której uobecnia sie Chrystus, Jego prawdziwe Cialo narodzone z Maryi Dziewicy.

Slusznie poboznosc ludu chrzescijanskiego zawsze dostrzegala gleboka wiez pomiedzy nabozenstwem do Matki Bozej i kultem Eucharystii: jest to godne podkreslenia tak w liturgii zachodniej, jak wschodniej, w tradycji rodzin zakonnych, w duchowosci wspólczesnych ruchów, takze mlodziezowych, w duszpasterstwie sanktuariów maryjnych. Maryja prowadzi wiernych do Eucharystii.

45. Nalezy do istoty macierzynstwa, ze odnosi sie ono do osoby. Stanowi o nim ów zawsze jedyny i niepowtarzalny zwiazek osób: matki z dzieckiem oraz dziecka z matka. Równiez, kiedy ta sama niewiasta jest matka wielu dzieci, jej osobisty stosunek do kazdego z nich charakteryzuje macierzynstwo w samej jego istocie. Kazde bowiem z dzieci jest zrodzone w sposób jedyny i niepowtarzalny, zarówno dla matki, jak dla dziecka. Kazde tez w sposób jedyny i niepowtarzalny jest ogarniete owa macierzynska miloscia, na jakiej opiera sie jego wychowanie i dojrzewanie w czlowieczenstwie.

Mozna powiedziec, iz „macierzynstwo w porzadku laski” zachowuje analogie tego, co „w porzadku natury” charakteryzuje zwiazek matki z dzieckiem. W tym swietle staje sie lepiej zrozumialy fakt, ze w testamencie Chrystusa na Golgocie to nowe macierzynstwo Jego Matki zostalo zaadresowane w liczbie pojedynczej do jednego czlowieka: „oto syn Twój”.

Mozna z kolei powiedziec, ze w tych samych slowach ponadto zostalo w pelni ukazane to, co stanowi o maryjnym wymiarze zycia uczniów Chrystusowych. Nie tylko Jana, który wówczas stal pod Krzyzem wraz z Matka swego Mistrza, ale kazdego ucznia Chrystusowego, kazdego chrzescijanina. Odkupiciel powierza swa Matke uczniowi, a równoczesnie daje mu Ja jako Matke. To macierzynstwo Maryi, jakie staje sie udzialem czlowieka, jest darem: najbardziej osobistym darem samego Chrystusa dla kazdego czlowieka. O ile Odkupiciel powierza Maryje Janowi, o tyle równoczesnie Jana powierza Maryi. U stóp Krzyza ma poczatek to szczególne zawierzenie czlowieka Bogarodzicy, które w ciagu dziejów Kosciola na rózne sposoby bywalo podejmowane i wyrazane. Kiedy tenze Apostol i Ewangelista, po slowach Jezusa wypowiedzianych na Krzyzu do Matki i do niego samego, dodaje: „I od tej godziny uczen wzial Ja do siebie” (J 19, 27) — to zdanie owo z pewnoscia oznacza, ze uczniowi zostala wyznaczona rola syna i ze przejal on opieke nad Matka swojego umilowanego Mistrza. Skoro jednak Maryja zostala jemu samemu dana za Matke, wówczas slowa powyzsze mówia — bodaj posrednio — o tym wszystkim, w czym wyraza sie wewnetrzny stosunek syna do matki. Wszystko to zas mozna ujac w slowie „zawierzenie”. Zawierzenie jest odpowiedzia na milosc osoby, w szczególnosci zas na milosc matki.

Maryjny wymiar zycia ucznia Chrystusowego wypowiada sie w sposób szczególny poprzez takie wlasnie synowskie zawierzenie wzgledem Bogarodzicy, które ma swój poczatek w testamencie Odkupiciela na Golgocie. Zawierzajac sie po synowsku Maryi, chrzescijanin — podobnie jak apostol Jan — „przyjmuje”130 Matke Chrystusa i wprowadza Ja w to wszystko, co stanowi jego wlasne zycie wewnetrzne, poniekad jego Ludzkie i chrzescijanskie „ja”: „wzial Ja do siebie”. Stara sie on w ten sposób wejsc w zbawczy zasieg tej „macierzynskiej milosci”, poprzez która Matka Odkupiciela „opiekuje sie bracmi swego Syna”131 i „wspóldziala w ich rodzeniu i wychowywaniu”132 wedle tej miary daru, jaka kazdemu jest wlasciwa z mocy Ducha Chrystusowego. Tak tez realizuje sie owo macierzynstwo wedle Ducha, jakie stalo sie udzialem Maryi pod Krzyzem i w Wieczerniku.

46. Ów stosunek synowski — to zawierzenie sie syna matce — nie tylko ma swój poczatek w Chrystusie, ale takze — mozna powiedziec — do Niego ostatecznie jest skierowane. Mozna powiedziec, ze Maryja stale powtarza wszystkim te same slowa, jakie wypowiedziala w Kanie Galilejskiej: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. On bowiem — Chrystus — jest jedynym posrednikiem miedzy Bogiem a ludzmi; On jest „droga, prawda i zyciem” (J 14, 6), Jego — Przedwiecznego Syna — Ojciec dal swiatu, aby czlowiek „nie zginal, ale mial zycie wieczne” (J 3, 16). Dziewica z Nazaretu stala sie pierwszym „swiadkiem” tej zbawczej milosci Ojca i pragnie tez zawsze i wszedzie pozostawac jej pokorna sluzebnica. W stosunku do kazdego chrzescijanina, do kazdego czlowieka, Maryja jest Ta która pierwsza „uwierzyla” — i ta wlasnie wiara Oblubienicy i Matki pragnie oddzialywac na wszystkich, którzy Jej po synowsku sie zawierzaja. Im bardziej zas trwaja w tym zawierzeniu i postepuja w nim, tym bardziej Maryja przybliza ich do niewypowiedzianych „bogactw Chrystusowych” (por. Ef 3, 8). Tym bardziej tez rozpoznaja w calej pelni godnosc czlowieka i ostateczny sens jego powolania: „Chrystus bowiem w pelni objawia czlowieka samemu czlowiekowi”133.

Ten maryjny wymiar zycia chrzescijanskiego znajduje szczególny wyraz w odniesieniu do kobiety i jej pozycji spolecznej. Kobiecosc istotnie stanowi szczególna wiez z Matka Odkupiciela. Do tego tematu moze trzeba bedzie powrócic przy innej okazji. Tu pragne tylko podkreslic, ze postac Maryi z Nazaretu rzuca swiatlo na kobiete jako taka przez sam fakt, ze Bóg w tym wznioslym wydarzeniu Wcielenia Syna zawierzyl sie wolnej i czynnej posludze niewiasty. Mozna zatem stwierdzic, ze kobieta, spogladajac na Maryje, odkrywa w Niej sekret godnego przezywania swej kobiecosci i prawdziwego realizowania siebie. W swietle Maryi Kosciól widzi w kobiecie odblaski piekna, które odzwierciedla najwznioslejsze uczucia, do jakich zdolne jest serce ludzkie: calkowita ofiare milosci, moc, która potrafi zniesc najwieksze cierpienia, bezgraniczna wiernosc, niestrudzona aktywnosc, umiejetnosc laczenia wnikliwej intuicji ze slowem pociechy i zachety.

47. W czasie Soboru papiez Pawel VI uroczyscie oglosil, iz Maryja jest Matka Kosciola, „czyli Matka wszystkich chrzescijan, tak wierzacego ludu, jak i Pasterzy”134. Z kolei w Wyznaniu wiary, znanym pod nazwa Credo populi Dei, w 1968 roku, dal temu jeszcze bardziej zobowiazujacy wyraz w slowach: „Wierzymy, ze Najswietsza Boza Rodzicielka, nowa Ewa, Matka Kosciola, spieszy spelnic z nieba macierzynskie zadanie wobec czlonków Chrystusa, aby dopomóc do zrodzenia i pomnozenia zycia Bozego w duszach ludzi odkupionych”135.

Magisterium Soboru podkreslilo, ze prawda o Najswietszej Dziewicy, Matce Chrystusa, stanowi swoisty klucz do zglebienia prawdy o Kosciele. Tenze Pawel VI, przemawiajac w kontekscie swiezo uchwalonej przez Sobór Konstytucji Lumen gentium, powiedzial: „Poznanie prawdziwej nauki katolickiej o Blogoslawionej Maryi Dziewicy bedzie zawsze kluczem do nalezytego zrozumienia tajemnicy Chrystusa i Kosciola”136. Maryja jest w Kosciele jako Matka Chrystusa, równoczesnie zas jako ta Matka, która Chrystus w tajemnicy Odkupienia dal czlowiekowi w osobie Jana apostola. Dlatego Maryja swym nowym macierzynstwem w Duchu obejmuje kazdego i wszystkich w Kosciele, obejmuje równiez kazdego i wszystkich przez Kosciól. W tym znaczeniu Maryja — Matka Kosciola jest takze jego wzorem. Kosciól bowiem — jak wskazywal Pawel VI — „winien brac z Bogarodzicy Dziewicy najprawdziwszy wzór doskonalego nasladowania Chrystusa”137.

Dzieki tej szczególnej wiezi, jaka laczy Bogarodzice z Kosciolem, rozjasnia sie zarazem tajemnica owej „niewiasty”, która od pierwszych rozdzialów Ksiegi Rodzaju az do Apokalipsy towarzyszy objawieniu zbawczych zamiarów Boga w stosunku do ludzkosci. Maryja bowiem, obecna w Kosciele jako Matka Odkupiciela, po macierzynsku uczestniczy w owej „ciezkiej walce przeciw mocom ciemnosci”138, jaka toczy sie w ciagu calej historii ludzkiej. Równoczesnie poprzez Jej eklezjalne utozsamienie z owa „niewiasta obleczona w slonce” (por. Ap 12, 1)139, mozna powiedziec, ze „Kosciól w Jej osobie osiaga juz te doskonalosc, dzieki której istnieje nieskalany i bez zmazy”; stad tez chrzescijanie z ufnoscia wznoszac oczy ku Maryi w calym swoim ziemskim pielgrzymowaniu, „staraja sie usilnie o to, aby wzrastac w swietosci”140. Maryja, wzniosla Córa Syjonu, pomaga wszystkim swoim synom, gdziekolwiek i w jakichkolwiek warunkach zyjacym, aby w Chrystusie znajdowali droge do domu Ojca.

Kosciól przeto w calym swoim zyciu zachowuje z Bogarodzica wiez, która obejmuje w tajemnicy zbawczej przeszlosc, terazniejszosc i przyszlosc, i czci Ja jako Matke duchowa ludzkosci i Oredowniczke laski.

 

3. Znaczenie Roku Maryjnego

48. Wlasnie szczególna wiez ludzkosci z ta Matka sklonila mnie do tego, azeby w okresie poprzedzajacym drugie tysiaclecie od narodzenia Chrystusa oglosic w Kosciele Rok Maryjny. Inicjatywa taka miala juz miejsce poprzednio, kiedy papiez Pius XII oglosil rok 1954 Rokiem Maryjnym, aby uwydatnic wyjatkowa swietosc Matki Chrystusa, jaka wyraza sie w tajemnicy Jej Niepokalanego Poczecia, zdefiniowanej wlasnie przed stu laty, oraz w tajemnicy Jej Wniebowziecia141.

Tym razem — idac za glosem Soboru Watykanskiego II — pragne uwydatnic szczególna obecnosc Bogarodzicy w tajemnicy Chrystusa i Jego Kosciola. Jest to bowiem podstawowy wymiar, który wynika z mariologii Soboru, od którego zakonczenia dzieli nas juz ponad dwadziescia lat. Nadzwyczajny Synod Biskupów, odbyty w roku 1985, wezwal wszystkich do tego, azeby wiernie podazali za nauka i wskazaniami Soboru. Mozna powiedziec, ze w nich — w Soborze i w Synodzie — zawiera sie to, co sam Duch Swiety pragnie „powiedziec Kosciolowi” na wspólczesnym etapie dziejów.

W takim to kontekscie Rok Maryjny winien by posluzyc do ponownego i poglebionego odczytania równiez tego, co Sobór powiedzial o Bogarodzicy Dziewicy obecnej w tajemnicy Chrystusa i Kosciola, a czego przypomnieniu maja sluzyc rozwazania zawarte w niniejszej Encyklice. Chodzi zas tutaj nie tylko o sama nauke wiary, ale takze o zycie z wiary — w tym wypadku wiec o autentyczna „duchowosc maryjna” w swietle calej Tradycji, a w szczególnosci o taka duchowosc, do jakiej wzywa nas Sobór142. Zarówno duchowosc maryjna, jak i odpowiadajaca jej poboznosc, znajduja przebogate zródla w historycznym doswiadczeniu osób i wspólnot chrzescijanskich zyjacych posród róznych ludów i narodów na calym globie. W tym wzgledzie milo mi przypomniec — wsród wielu wyznawców i nauczycieli tej duchowosci — postac sw. Ludwika Marii Grignion de Montfort143, który zacheca chrzescijan do poswiecenia sie Chrystusowi przez Maryje, widzac w nim skuteczny sposób wiernego realizowania w zyciu zobowiazan Chrztu swietego. Trzeba z radoscia podkreslic, ze takze wspólczesnie nie brak nowych przejawów tej duchowosci i poboznosci.

Mamy wiec do czego sie odwolywac i do czego nawiazywac w kontekscie tego Roku Maryjnego.

49. Ogloszony Rok Maryjny rozpocznie sie w uroczystosc Piecdziesiatnicy 7 czerwca biezacego roku. Chodzi bowiem nie tylko o przypomnienie, ze Maryja poprzedzila narodzenie sie Chrystusa Pana w historii ludzkosci. Chodzi równoczesnie o to, azeby w swietle Maryi uwydatnic, iz odkad dokonala sie tajemnica Wcielenia, dzieje ludzkosci weszly w „pelnie czasu”, a znakiem tej pelni jest Kosciól. Kosciól ten jako Lud Bozy pielgrzymuje ku wiecznosci przez wiare posród wszystkich ludów i narodów, poczynajac od dnia Piecdziesiatnicy. Bogarodzica, która byla obecna u poczatku „czasu Kosciola”, gdy w oczekiwaniu na Ducha Swietego trwala na modlitwie wspólnie z Apostolami i uczniami swego Syna, stale „przoduje” w owym pielgrzymowaniu Kosciola poprzez dzieje ludzkosci. Ona tez w sposób szczególny jako „sluzebnica Panska” nieustannie wspólpracuje z dzielem zbawienia dokonanym przez Chrystusa — Jej Syna.

Tak wiec, poprzez niniejszy Rok Maryjny caly Kosciól zostaje wezwany nie tylko do tego, aby przypomnial wszystko, co w jego przeszlosci swiadczy o tej szczególnej macierzynskiej wspólpracy Bogarodzicy z dzielem zbawienia w Chrystusie Panu — ale takze, aby przygotowal ze swej strony drogi na przyszlosc do tej zbawczej wspólpracy, koniec bowiem drugiego tysiaclecia chrzescijanstwa otwiera jakby nowa perspektywe.

50. Jak juz zostalo powiedziane, takze wsród braci odlaczonych nie brak takich, co Matce Pana okazuja czesc nalezna, szczególnie wsród chrzescijan wschodnich. Jest to swiatlo maryjne skierowane w strone ekumenizmu.

W szczególnosci pragne przypomniec jeszcze, ze w okresie Roku Maryjnego wypadnie Milenium Chrztu sw. Wlodzimierza, Wielkiego Ksiecia kijowskiego (r. 988), który dal poczatek chrzescijanstwu na obszarach ówczesnej Rusi, a z kolei takze na innych obszarach Europy wschodniej; ta droga poprzez dzielo ewangelizacji chrzescijanstwo rozprzestrzenilo sie takze poza Europe, az do pólnocnych obszarów kontynentu azjatyckiego. Pragniemy wiec szczególnie w ciagu Roku Maryjnego jednoczyc sie w modlitwie z wszystkimi, którzy obchodza to Tysiaclecie Chrztu, prawoslawnymi i katolikami, odnawiajac i potwierdzajac wraz z Soborem uczucia radosci i pociechy, ze: „chrzescijanie wschodni z goracym zapalem i poboznie uczestnicza w kulcie Bogarodzicy zawsze Dziewicy”144. Chociaz zas doznajemy jeszcze skutków tego rozlaczenia, które nastapilo w kilkadziesiat lat pózniej (r. 1054), to przeciez mozemy powiedziec, ze wobec Matki Chrystusa czujemy sie prawdziwymi bracmi i siostrami w obrebie tego Ludu mesjanskiego, który jest powolany, aby byc jedna Boza Rodzina na ziemi, jak mówilem juz na poczatku nowego roku: „pragniemy potwierdzic to uniwersalne dziedzictwo wszystkich synów i córek tej ziemi”145.

Oglaszajac Rok Maryjny podalem równiez, ze jego zakonczenie bedzie mialo miejsce w roku przyszlym, w uroczystosc Wniebowziecia Najswietszej Dziewicy, aby uwydatnic ów „wielki znak na niebie”, o jakim mówi Apokalipsa. W taki sposób pragniemy takze uczynic zadosc wezwaniu Soboru, który patrzy na Maryje jako na „znak niezawodny nadziei i pociechy dla pielgrzymujacego Ludu Bozego”. Wezwanie zas swoje wyraza Sobór w nastepujacych slowach: „Niechaj wszyscy chrzescijanie blagaja wytrwale Matke Boga i Matke ludzi, aby Ona, która modlitwami swymi wspierala poczatki Kosciola, takze i teraz w niebie, wywyzszona ponad wszystkich swietych i aniolów we Wspólnocie wszystkich Swietych wstawiala sie u Syna swego, dopóki wszystkie rodziny ludów, zarówno tych, które nosza zaszczytne imie chrzescijanskie, jak i tych, co nie znaja jeszcze swego Zbawiciela, nie zespola sie szczesliwie w pokoju i zgodzie w jeden Lud Bozy na chwale Przenajswietszej i nierozdzielnej Trójcy”146.

 

Zakonczenie

51. Na zakonczenie codziennej Liturgii godzin podnosi sie, posród innych wezwan, wolanie Kosciola skierowane do Maryi:

„Swieta Matko Odkupiciela,
Bramo niebios zawsze otwarta, Gwiazdo morza!
Wspomóz upadly lud, gdy powstac usiluje.
Tys zrodzila Stwórce swojego,
ku zdumieniu calej natury”!
„Ku zdumieniu calej natury”! Te slowa antyfony wyrazaja zdziwienie wiary, jakie towarzyszy tajemnicy Bozego rodzicielstwa Maryi. Towarzyszy poniekad w sercu calego stworzenia, a bezposrednio — w sercu calego Bozego Ludu, w sercu Kosciola. Jakze nieslychanie daleko poszedl Bóg, Stwórca i Pan wszystkiego, w objawieniu siebie samego czlowiekowi!147 Jakze wyraznie przekroczyl wszelkie granice tego nieskonczonego „dystansu”, jaki dzieli Stwórce od stworzenia! Jesli pozostaje On sam w sobie niepojety i niezglebiony, to tym bardziej niepojety i niezglebiony jest w rzeczywistosci Wcielenia Slowa, które stalo sie czlowiekiem za sprawa Dziewicy z Nazaretu.

Skoro On odwiecznie zamierzyl wezwac czlowieka do uczestnictwa w „Bozej naturze” (por. 2 P 1, 4) — to mozna powiedziec, ze zamierzyl jego poniekad „przebóstwienie” wedlug jego uwarunkowan historycznych, tak, ze równiez po grzechu gotów jest „okupic” ten odwieczny zamysl swej milosci „uczlowieczeniem” Syna, wspólistotnego Ojcu. Cale stworzenie, a bezposrednio czlowiek, nie moze wyjsc z zadziwienia wobec tego daru, jaki stal sie jego udzialem w Duchu Swietym: „Tak bowiem Bóg umilowal swiat, ze Syna swego Jednorodzonego dal” (J 3 16).

Posrodku tej tajemnicy, posrodku tego zadziwienia wiary stoi Maryja. Ona, Swieta Matka Odkupiciela, pierwsza go doswiadczyla: „Tys zrodzila Stwórce swojego, ku zdumieniu calej natury”!

52. Slowa tej liturgicznej antyfony wyrazaja prawde „wielkiego przelomu”, jaki dla czlowieka sprawila tajemnica Wcielenia. „Przelom” ten nalezy do calych jego dziejów — od tego poczatku, jaki odslania sie w pierwszych rozdzialach Ksiegi Rodzaju, az do ostatecznego kresu w perspektywie konca swiata, co do którego Jezus nam nie wyjawil „dnia ani godziny” (por. Mt 25, 13). Jest to przelom nieustajacy i ciagly pomiedzy upadkiem a powstaniem, pomiedzy czlowiekiem grzechu a czlowiekiem laski i sprawiedliwosci. Liturgia, zwlaszcza adwentowa, staje w punkcie newralgicznym tego przelomu, a zarazem dotyka jego nieustajacego „dzis i teraz”, gdy wola: „wspomóz upadly lud, gdy powstac usiluje”!

Slowa te odnosza sie do kazdego czlowieka, do wspólnot, do narodów i ludów, do pokolen i epok ludzkiej historii, do naszej epoki, do konczacego sie Milenium: „wspomóz, wspomóz upadly lud”!

Sa to slowa skierowane do Maryi, „Swietej Matki Odkupiciela”, sa to slowa skierowane do Chrystusa, który przez Nia wszedl w dzieje ludzkosci. Antyfona wznosi sie rokrocznie do Maryi, przywolujac moment, kiedy dokonal sie ów zasadniczy przelom historyczny, który nieodwracalnie trwa: przelom miedzy „upadkiem” a „powstaniem”.

Rodzina ludzka dokonala niezwyklych odkryc i osiagnela zadziwiajace wyniki w dziedzinie nauki i techniki, dokonala wielkich dziel na drodze postepu i cywilizacji, poniekad przyspieszyla w ostatnich czasach bieg historii — a ten podstawowy, rzec mozna, „pierworodny” przelom, wciaz i poprzez wszystko towarzyszy dziejom czlowieka: wszystkich i kazdego. Przelom pomiedzy „upadkiem” a „powstaniem”, pomiedzy smiercia a zyciem. Jest on tez nieustajacym wyzwaniem ludzkich sumien, wyzwaniem calej dziejowej swiadomosci czlowieka: wyzwaniem do pójscia, na sposób dawny a zawsze nowy, droga „nieupadania” i droga „powstawania”, jesli sie upadlo.

Kiedy Kosciól wraz z cala ludzkoscia przybliza sie do granicy tysiacleci, podejmuje ze swej strony z cala wspólnota wierzacych — a zarazem wspólnie z kazdym czlowiekiem dobrej woli — to odwieczne wyzwanie wyrazone slowami antyfony, które mówia o ludzie upadajacym, ale pragnacym powstac, i zwraca sie zarazem do Odkupiciela i Jego Matki z wolaniem: „wspomóz”! Kosciól widzi bowiem — o tym swiadczy powyzsza modlitwa — Blogoslawiona Bogarodzice w zbawczej tajemnicy Chrystusa i w swojej wlasnej tajemnicy; widzi Ja gleboko zakorzeniona w dziejach. ludzkosci, w odwiecznym powolaniu czlowieka, wedle tych opatrznosciowych przeznaczen, jakie Bóg odwiecznie z nim zwiazal; widzi Ja po macierzynsku obecna i uczestniczaca w licznych i zlozonych sprawach, których pelne jest dzisiaj zycie jednostek, rodzin i narodów; widzi Ja jako Wspomozycielke ludu chrzescijanskiego w nieustannej walce dobra ze zlem, aby nie „upasc”, a w razie upadku, aby „powstac”.

Pragne goraco, aby ku odnowie tego widzenia w sercach wszystkich wierzacych posluzyly takze rozwazania zawarte w niniejszej Encyklice!

Jako Biskup Rzymu przesylam wszystkim, dla których rozwazania te sa przeznaczone, pocalunek pokoju oraz pozdrowienie i blogoslawienstwo w Panu naszym Jezusie Chrystusie. Amen.



W Rzymie, u Sw. Piotra, dnia 25 marca 1987 roku, w uroczystosc Zwiastowania Panskiego, w dziewiatym roku mego Pontyfikatu.

Jan Pawel II, papiez


 

Przypisy:

1. Por. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 52 i caly rozdz. VIII zatytulowany: „Blogoslawiona Maryja Dziewica Boza Rodzicielka w tajemnicy Chrystusa i Kosciola”.

2. Wyrazenie „pelnia czasu” (plhrwma tou cronou) jest paralelne do wyrazen pokrewnych z judaizmu czy to biblijnego (por. Rdz 29, 21; 1 Sm 7, 12; Tb 14, 5), czy pozabiblijnego, a zwlaszcza z Nowego Testamentu (por. Mk 1, 15; Lk 21, 24; J 7, 8; Ef 1, 10). Z formalnego punktu widzenia wskazuje ono nie tylko na zakonczenie jakiegos procesu chronologicznego, ale nade wszystko na moment dojrzalosci czy wypelnienia sie jakiegos okresu szczególnie waznego, gdyz skierowanego; ku zrealizowaniu jakiegos oczekiwania, które nabiera przez to wymiaru eschatologicznego. Opierajac sie na Ga 4, 4 i kontekscie, jest to przyjscie Syna Bozego, które wyjawia, ze czas niejako dopelnil swej miary; to znaczy okres wyznaczany w obietnicy danej Abrahamowi, a takze przez Prawo przekazane przez Mojzesza, osiagnal swój szczyt w sensie, ze Chrystus wypelnia teraz Boska obietnice i przewyzsza starozytne prawo.

3. Por. Mszal Rzymski, Prefacja z 8 grudnia na urocz. Niepokalanego Poczecia Najswietszej Maryi Panny; Sw. Ambrozy, De Institutione Virginis, XV, 93-94: PL 16, 342; SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele, Lumen gentium, 68.

4. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 58.

5. PAWEL VI, Enc. Christi Matri (15 wrzesnia 1966 r.): AAS 58 (1966) 745-749; Adhort. apost. Signum magnum (13 maja 1967 r.): AAS 59 (1967) 465-475; Adhort. apost. Marialis cultus (2 lutego 1974 r.): AAS 66 (1974) 113-168.

6. Stary Testament zapowiadal na wiele sposobów tajemnice Maryi: por. Sw. Jan Damascenski, Hom. In Dormitionem I, 8-9: S. Ch. 80, 103-107.

7. Por. Insegnamenti di Giovanni Paolo II, VI/2 (1983) 225 n.; Pius IX, Bulla Ineffabilis Deus (8 grudnia 1854 r.): Pii IX P M. Acta, pars I, 597-599.

8. SOBÓR WAT. II, Konst. duszp. o Kosciele w swiecie wspólczesnym Gaudium et spes, 22.

9. Conciliorum Oecumenicorum Decreta, Bolonia 19733; 41-44; 59-62 (Denz. 250-264); por. Sobór Chalcedonski: dz. cyt., 84-87 (Denz. 300-303).

10. SOBÓR WAT. II, Konst. duszp. o Kosciele w swiecie wspólczesnym Gaudium et spes, 22.

11. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 52.

12. Por. tamze, 58.

13. Tamze, 63; por. Sw. Ambrozy, Expos. Evang. Lucae, II, 7: CSEL 32/4, 45; De institutione Virginis, XIV, 88-89 PL, 16, 341.

14. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 64.

15. Tamze, 65.

16. „Odrzuc swiatlo slonca, które oswieca swiat: co sie stanie z dniem? Odrzuc Maryje, te gwiazde morza, morza tak wielkiego i niezmierzonego, cóz pozostanie prócz gestej mgly i cieni smierci i nieprzeniknionych ciemnosci?”. Sw. Bernard, In Nativitate B. Mariae Sermo - De aquaeductu, 6: S. Bernardi Opera, V 1968, 279; por. In laudibus Virginis Matris Homilia II, 17: wyd. cyt., IV, 1966, 34 n.

17. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 63.

18. Tamze, 63.

19. O przeznaczeniu Maryi: por. Sw. Jan Damascenski, Hom. in Nativitatem, 7; 10: S. Ch. 80, 65; 73; Hom. In Dormitionem I, 3: S. Ch. 80, 85: „To Ona, bowiem, jest ta, która wybrana od pradawnych pokolen, na moy przeznaczenia i dobroci Boga i Ojca, który Ciebie (= Slowo Boze) zrodzil poza czasem bez opuszczenia siebie i bez zmiany, to Ona, która Ciebie zrodzila, swym cialem, w ostatnich czasach (...)”.

20. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 55.

21. Wyrazenie to ma w tradycji patrystycznej obszerna i zróznicowana interpretacje: por. Orygenes, In Lucam homiliae, VI, 7: S. Ch. 87, 148; Sewerian z Gabala, In mundi creationem, Oratio VI, 10: PG 56, 497 n.; Sw. Jan Chryzostom (pseudo), In Annuntiationem Deiparae et contra Arium impium: PG 62, 765 n.; Bazyli z Seleucji, Oratio 39, In Sanctissimae Deiparae Annuntiationem, 5: PG 85, 441-446; Antypater z Bostry, Hom. II, In Sanctissimae Deiparae Annuntiationem, 3-11: PG 85, 1777-1783; Sw. Sofroniusz Jerozolimski, Oratio II, In Sanctissimae Deiparae Annuntiationem, 17-19: PG 87/3, 3235-3240; Sw. Jan Damascenski, Hom. in Dormitionem, I, 7: S. Ch. 80, 96-101; Sw. Hieronim, Epistola 65, 9: PL. 22, 628; Sw. Ambrozy, Expos. Evang. sec. Lucam, II, 9: CSEL, 32/4, 45 n.; Sw. Augustyn, Sermo 291, 4-6: PL. 38, 1318 n.; Enchiridion, 36, 11: PL, 40, 250; Sw. Piotr Chryzolog, Sermo 142: PL.52, 579 n.; Sermo 143: PL. 52, 583; Sw. Fulgencjusz z Ruspy, Epistola 17, VI, 12: PL 65, 458; Sw. Bernard, In laudibus Virginis Matris, Homilia III, 2-3; S. Bernardi Opera, IV, 1966, 36-38.

22. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 55.

23. Tamze, 53.

24. Por. PIUS IX, Bulla Ineffabilis Deus (8 grudnia 1854 r.): Pii IX P. M. Acta, pars I, 616; SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele, Lumen gentium, 53.

25. Por. SW. GERMAN KONST., In Annuntiationem SS. Deiparae Hom.: PG 98, 327 n.; Sw. Andrzej z Krety, Canon in B. Mariae Natalem, 4: PG 97, 1321 n.; In Nativitatem B. Mariae, I: PG 97, 811 n.; Hom. In Dormitionem S. Mariae 1: PG 97, 1067 n.

26. Liturgia godzin, z 15 sierpnia, na urocz. Wniebowziecia Najsw. Maryi Panny, Hymn z I i II Nieszporów; Sw. Piotr Damian, Carmina et preces, XLVII: PL 145, 934.

27. Boska komedia, Raj, XXXIII, ; por. Liturgia godzin, Wspomnienie Najsw. Maryi Panny w sobote, Hymn II z Modlitwy czytan.

28. Por. SW. AUGUSTYN, De Sancta Virginitate, III, 3: PL 40, 398; Sermo 25, 7: PL 46, 937 n.

29. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Objawieniu Bozym Dei Verbum, 5.

30. Jest to klasyczny temat wysuniety juz przez sw. Ireneusza: „I tak jak przez dziewice nieposluszna czlowiek zostal uderzony i, stracony, umarl, tak równiez przez Dziewice posluszna slowu Bozemu, odrodzony czlowiek za posrednictwem zycia otrzymal zycie (...) Poniewaz bylo rzecza godna i sprawiedliwa (...), by Ewa zostala «na nowo podjeta» w Maryi, aby Dziewica, która stala sie oredowniczka dziewic, rozwiazala i zniszczyla dziewicze nieposluszenstwo przez dziewicze posluszenstwo”: Expositio doctrinae apostolicae, 33: S. Ch. 62, 83-86; por. równiez Adversus Haereses, V, 19, l: S. Ch. 153, 248-250.

31. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Objawieniu Bozym Dei Verbum, 5.

32. Tamze, 5 por. Konst. dogm. o Kosciele, Lumen gentium, 56.

33. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 56.

34. Tamze, 56.

35. Por. tamze, 53; Sw. Augustyn, De Sancta Virginitate, III, 3: PL, 40, 398; .Sermo 215, 4: PL 38, 1074; Sermo 196, I: PL. 38, 1019; De peccatorum meritis et remissione, I, 29, 57; PL 44, 142: Sermo 25, 7: PL 46, 937 n.; Sw. Leon Wielki, Tractatus 21, de natale Domini, I: CCL138, 86.

36. Por. Droga na Góre Karmel, II, rozdz. 3, 4-6.

37. Por. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 58.

38. Tamze, 58.

39. Por. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Objawieniu Bozym Dei Verbum, 5.

40. O uczestnictwie, o „wspólcierpieniu” Maryi w smierci Chrystusa: por. Sw. Bernard, In Dominica infra octavam Assumptionis Sermo, 14: .S. Bernardi Opera, V, 1968, 273.

41. SW. IRENEUSZ, Adversus Haereses, III, 22, 4: S. Ch. 211, 438-444; por. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele, Lumen gentium, 56, przypis 6.

42. Por. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 56 i Ojcowie tam cytowani w przypisach 8 i 9.

43. „Chrystus jest prawda, Chrystus jest cialem: Chrystus prawda w umysle Maryi, Chrystus cialem w lonie Maryi”: Sw. Augustyn, Sermo 25 (Sermos inediti), 7: PL, 46, 938.

44. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 60.

45. Tamze, 61.

46. Tamze, 62.

47. Znane sa slowa Orygenesa, który tak pisze o obecnosci Maryi i Jana na Kalwarii: „Ewangelie sa pierwocinami calego Pisma Swietego, a Ewangelia Janowa jest pierwsza wsród Ewangeli: nikt nie móglby pojac jej znaczenia, jesliby nie zlozyl glowy na piersi Jezusa i nie otrzymal od Niego Maryi jako Matki”. Comm. in Ioan., 1, 6: PG 14, 31; por. Sw. Ambrozy, Expos. Evang. Lucae, X, 129-131: CSEL 32/4, 504 n.

48. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 54 i 53; ten ostatni tekst soborowy cytuje Sw. Augustyna, De Sancta Virginitate, 6, PL 40, 399.

49. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 55.

50. Por. SW. LEON WIELKI, Tractatus 26 de natale Domini, 2: CCL 138, 126.

51. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 59.

52. SW. AUGUSTYN, De Civitate Dei, XVIII 51: CCL 48, 650.

53. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 8.

54. Tamze, 9.

55. Tamze, 9.

56. Tamze, 8.

57. Tamze, 9.

58. Tamze, 65.

59. Tamze, 59.

60. Por. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Objawieniu Bozym Dei Verbum, 5.

61. Por. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 63.

62. Por. tamze, 9.

63. Por. tamze, 65.

64. Tamze, 65.

65. Tamze, 65.

66. Por. tamze, 13.

67. Por. tamze, 13.

68. Por. tamze, 13.

69. Por. Mszal Rzymski, slowa konsekracji wina w Modlitwach Eucharystycznych.

70. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 1.

71. Tamze, 13.

72. Tamze, 15.

73. Por. SOBÓR WAT. II, Dekr. o ekumenizmie Unitatis redintegratio, 1.

74. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 68, 69. O Najswietszej Maryi Pannie wspierajacej jednosc chrzescijan i o kulcie Maryi na Wschodzie, por. LEON XIII, Enc. Adiutricem populi (5 wrzesnia 1895 r.): Acta Leonis, XV, 300-312.

75. Por. SOBÓR WAT. II, Dekr. o ekumenizmie Unitatis redintegratio 20.

76. Por. tamze, 19.

77. Tamze, 14.

78. Tamze, 15.

79. Por. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 66.

80. SOBÓR CHALCEDONSKI, Definitio fidei: Conciliorum Oecumenicorum Decreta, Bolonia 1973, 86 (Denz. 301).

81. Por. Pochwala Maryi, który stanowi ciag dalszy Psalterza etiopskiego i zawiera hymny i modlitwy do Maryi na kazdy dzien tygodnia Por. takze Ksiega Przymierza Milosierdzia; nalezy podkreslic jak bardzo jest czczona Maryja w hymnologii i liturgii etiopskiej.

82. Por. SW. EFREM, Hymn de Nativitate: Scriptores Syrii, 82, CSCO, 186.

83. Por. SW. GRZEGORZ Z NAREK, Le livre de priéres, S. Ch., 78, 160-173; 428-432.

84. Por. Sobór Nicejski II: Conciliorum Oecumenicorum Decreta, Bolonia 19733 135-138 (Denz. 600-609).

85. Por. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 59.

86. Por. SOBÓR WAT. II, Dekr. o ekumenizmie Unitatis redintegratio, 19.

87. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 8.

88. Tamze, 9.

89. Slowa Magnificat, jak wiadomo, zawieraja liczne cytaty ze Starego Testamentu lub do nich nawiazuja.

90. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Objawieniu Bozym Dei Verbum, 2.

91. Por. np. Sw. Justyn, Dialogus cum Tryphone Iudaeo, 100: Otto II, 358; Sw. Ireneusz, Adversus Haereses III, 22, 4: S. Ch. 211, 439-445; Tertulian, De Carne Christi, 17, 4-6: CCL 2, 904 n.

92. Por. SW. EPIFANIUSZ, Panarion, III, 2, Haer. 78, 18: PG 42, 727-730.

93. Kongregacja Nauki Wiary, Instrukcja o chrzescijanskiej wolnosci i wyzwoleniu (22 marca 1986 r.), 97.

94. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 60.

95. Tamze, 60.

96. Por. slowa o posredniczce „ad Mediatorem” Sw. Bernarda, In Dominica infra oct. Assumptionis Sermo, 2: S.Bernardi Opera, V, 1968, 263. Maryja jako czyste zwierciadlo przekazuje Synowi cala chwale i czesc, jakiej doznaje: I D., In Nativitate B. Mariae Sermo -- De aquaeductu, 12: Wyd. cyt., 283.

97. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 62.

98. Tamze, 62.

99. Tamze, 61.

100. Tamze, 62.

101. Tamze, 61.

102. Tamze, 61.

103. Tamze, 62.

104. Tamze, 62.

105. Tamze, 62. Równiez w swojej modlitwie Kosciól uznaje i czci „macierzynskie zadanie” Maryi: zadanie „wstawiennictwa i przebaczania, oredownictwa i laskawosci, jednania i pokoju” (por. prefacja Mszy sw. o Najsw. Maryi Pannie - Matce i Posredniczce lask w Collectio Missarum de Beata Maria Virgine, wyd. typ. 1987, I, 120).

106. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 62.

107. Tamze, 62; por. Sw. Jan Damascenski, Hom. in Dormitionem, I, 11; II, 2, 14; III, 2: S. Ch. 80, 111 n.; 127-131; 157-161; 181-185; Sw. Bernard, In Assumptione Beate Mariae Sermo, 1-2: S. Bernardi Opera, V, 1968, 228-238.

108. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 59; por. Pius XII, Konst. Ap. Munificentissimus Deus (1 listopada 1950 r.): AAS 42 (1950) 769-771; Sw. Bernard ukazuje Maryje zanurzona w blasku chwaly Syna: In Dominica infra oct. Assumptions Sermo, 3: S. Bernardi Opera, V 1968, 263 n.

109. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 53.

110. Odnosnie do tego szczególnego aspektu posrednictwa Maryi jako Tej, która wyprasza laskawosc u „Syna-Sedziego”, por. Sw. Bernard, In Dominica infra oct. Assumptions Sermo, 1-2: S. Bernardi Opera, V, 1968, 262 n.; LEON XIII, Enc. Octobri mense (22 wrzesnia 1891 r.): Acta Leonis, XI, 299-315.

111. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 55,

112. Tamze, 59.

113. Tamze, 36.

114. Tamze, 36.

115. Na temat Maryi Królowej, Por. Sw. Jan Damascenski, Hom. in Nativitatem, 6; 12: Hom. In Dormitionem, I, 2, 12, 14; II, 11; III, 4: S. Ch. 80, 59 n.; 77 n.; 83 n.; 113 n.; 117; 151 n.; 189-193.

116. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 62.

117. Tamze, 63.

118. Tamze, 63.

119. Tamze, 66.

120. Por. SW. AMBROZY, De Institutione Virginis, XIV 88-89: PL 16, 341; Sw. Augustyn, Sermo 215, 4: PL 38, 1074; De Sancta Virginitate, II, 2; V, 5; VI, 6: PL 40, 397, 398-399; Sermo 191, II, 3: PL 38, 1010 n.

121. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 63.

122. Tamze, 64.

123. Tamze, 64.

124. Tamze, 64.

125. Tamze, 64.

126. Por. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Objawieniu Bozym Dei Verbum, 8; Sw. Bonawentura, Comment. in Evang. Lucae, Ad Claras Aquas, VII, 53, n. 40, 68, n. 109.

127. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 64.

128. Tamze, 63.

129. Tamze, 63.

130. Jak wiadomo, w tekscie greckim wyrazenie „eis ta ideltaia” ma szersze znaczenie niz przyjecie Maryi przez ucznia tylko w sensie mieszkania i goscinnosci w jego domu; okresla raczej jakas wspólnote zycia, która ustala sie pomiedzy tymi dwiema osobami na mocy slów konajacego Chrystusa: por. Sw. Augustyn, In Ioan. Evang. tract. 3: CCL, 36, 659: „Wzial Ja ze soba, nie do swych posiadlosci, gdyz niczego nie mial na wlasnosc, ale pod swoja opieke, która sprawowal z pelnym oddaniem”.

131. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 62.

132. Tamze, 63.

133. SOBÓR WAT. II, Konst. duszp. o Kosciele w swiecie wspólczesnym Gaudium et spes, 22.

134. Por. PAWEL VI, Przemówienie z dnia 21 listopada 1964 r.: AAS 56 (1964) 1015.

135. PAWEL VI, Credo populi Dei (30 czerwca 1968 r.), 15: AAS 60 (1968) 438 n.

136. Por. PAWEL VI, Przemówienie z dnia 21 listopada 1964 r.: AAS 56 (1964) 1015.

137. Tamze, 1016.

138. SOBÓR WAT. II, Konst. duszp. o Kosciele w swiecie wspólczesnym Gaudium et spes, 37.

139. Por. SW. BERNARD, In Dominica infra oct. Assumptions Sermo: S. Bernardi Opera, V, 1968, 262-274.

140. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 65.

141. Por. Enc. Fulgens corona (8 wrzesnia 1953 r.): AAS 45 (1953) 577-592. Pius X Encyklika Ad diem illum (2 lutego 1904 r.), z okazji 50-lecia dogmatu o Niepokalanym Poczeciu Najswietszej Maryi Panny, oglosil kilkumiesieczny Nadzwyczajny Jubileusz: Pii X P.M. Acta, I, 147-166.

142. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 66-67.

143. Por. SW. LUDWIK MARIA GRIGNION DE MONTFORT, Traktat o prawdziwym nabozenstwie do Najswietszej Maryi Panny, wyd. II, Rosta (Turyn), n. 120, 91. Slusznie mozna obok tego Swietego postawic postac sw. Alfonsa Marii de Liguori, którego dwusetna rocznica smierci przypada w tym roku; por. wsród jego dziel Uwielbienia Maryi.

144. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 69.

145. Homilia z dnia 1 stycznia 1987 r.

146. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Kosciele Lumen gentium, 69.

147. Por. SOBÓR WAT. II, Konst. dogm. o Objawieniu Bozym Dei Verbum 2: „Przez to zatem objawienie Bóg niewidzialny w nadmiarze swej milosci zwraca sie do ludzi jak do przyjaciól i obcuje z nimi, aby ich zaprosic do wspólnoty z soba i przyjac ich do niej”.