Opowiadania erotyczne

JOANNA W LESIE:

Paweł był dorastajacym chłopcem. Miał 17 lat, nie dawno zdał prawo jazdy. Jego mama, 37-letnia Joanna ucieszyła się, bo własnie miała w sobotę jechać na slub swojej młodszej przyjaciółki. Było to w innym miescie. O trzy godziny jazdy samochodem. Sama nie miała prawa jazdy, a maż Henryk nie mógł jej zawiezć. Musiał być tego dnia w pracy. Postanowili więc, że Paweł ja zawiezie. To będzie jego pierwsza tak daleka trasa. Joanna postanowiła na tę okazję włożyć swoja nowa suknię. Nie chciała jednak pogniesć jej przez trzy godziny jazdy w samochodzie. Zdecydowała więc, że na podróż ubierze się normalnie, wygodnie, a przed slubem przebierze się. Było ciepłe lato. Założyła bluzkę i spódniczkę kończaca się tuż nad kolanami. Suknię zapakowała do kartonu i włożyła do bagażnika. Wyjechali. Trasę przejechali bez niespodzianek. Paweł prowadził pewnie. Co jakis czas zerkał tylko na nogi swojej mamy. Joanna była bardzo atrakcyjna. Miała bardzo zgrabne nogi. Teraz trochę jej cierpły. Poprawiała więc je co jakis czas. Zakładała nogę na nogę. Zdejmowała, znowu zakładała. Prostowała je i zginała w kolanach. Za każdym ruchem krawędz jej spódniczki nieznacznie posuwał się od kolan do góry. W końcu zasłaniała jej uda tylko do połowy. Paweł musiał się powstrzymywać, aby mu nie stanał. Mama na pewno by to zobaczyła. Gdy zbliżali się do docelowego miasta Joanna zaczęła się zastanawiać, gdzie mogłaby się przebrać. Jechali przez las. W końcu poprosiła syna, aby skręcił w najbliższa drogę w bok i wjechał nieco w głab lasu. W kosciele nie będzie się gdzie przebrać. Zrobi to tutaj, w jakims zagajniku. Paweł zjechał w bok i wjechał jakies 100 metrów w las. Zatrzymał się. Mama wyjęła z bagażnika suknię i oddaliła się między drzewa. Paweł miał dylemat. Zostać przy samochodzie, czy isć za nia. Miał wielka ochotę ja podgladać gdy się przebiera, ale bał się, że go zauważy. Został więc. Po jakims czasie mama wróciła. Wygladała oszałamiajaco. Suknia była długa do kostek, ale z wycięciem z boku do połowy uda. U góry miała głęboki dekolt. Jej duży biust mocno uwydatniał się pod obcisłym materiałem. Od razu zauważył, że nie było pod spodem stanika. A przecież wczesniej go miała. Musiała więc go zdjać. Zrobiło mu się goraco na mysl, że gdyby ja podgladał to zobaczyłby jej piersi. Nagie. To było jego marzenie od dawna. Żałował, że nie poszedł za nia. Wsiedli do samochodu. Przy wsiadaniu jedna noga mamy wydostała się spod sukni przez głębokie rozcięcie. Zobaczył ja prawie w całej krasie. Do połowy uda, a nawet wyżej. Mało nie brakowało, a zobaczyłby jej majtki. Znowu prawie miał wzwód. Joanna zasłoniła ja szybko. Wyjechali na drogę asfaltowa i skierował się w stronę miasta. Slub trwał jakies dwie godziny. Mama poszła na uroczystosć. Paweł w tym czasie pochodził sobie po miescie. Wypił jakas Colę, zjadł lody, paczka. Pózniej wrócił do samochodu, właczył radio i czekał na mamę. Wróciła. Wsiadła do samochodu. Znowu suknia zsunęła się ukazujac mu jej nogę. Paweł w tym czasie był pochylony poprawiajac sobie but. Patrzac na nia pod tym katem zobaczył teraz również jej majtki. Biała delikatna koronka. Znowu szybko zasłoniła nogę suknia. Wyjechali za miasto. Jeszcze dwa razy suknia zsunęła jej się z nogi. "Zjedz do lasu tam gdzie wtedy" - poleciła - "przebiorę się z powrotem". Paweł już był podniecony. Teraz pójdzie za nia. Teraz zobaczy te cudowne piersi. Zobaczy ja w samych koronkowych majtkach. Wjechał w las, przejechał jakies dwiescie metrów i zatrzymał się. Mama wyszła z samochodu i podeszła do bagażnika. Pochyliła się wyjmujac spódnicę i bluzkę. Przez duży dekolt widział znaczna częsć jej dużych okragłych półkul. Po chwili oddalała się między drzewa. Chwilę odczekał i ruszył za nia. Trzymał się w bezpiecznej odległosci. Joanna szła jakis czas. W końcu uznała, że odeszła dostatecznie daleko. Zatrzymała się. Bluzkę i spódnicę, które trzymała w ręku powiesiła na gałęzi. Paweł przykucnał za krzakiem. Widział ja bardzo dobrze. Ona z kolei nie mogła go zauważyć. Sięgnęła rękoma do tyłu, do zamka. Odpięła go. Stała tyłem do Pawła. Zobaczył jej nagie plecy. Zobaczył jak zsuwa suknię z ramion. Od pasa w górę była już naga. Pawłowi stanał. Dotknał przez spodnie wypukłosci i zaczał się onanizować. Mama tymczasem zsunęła suknię z bioder na ziemię. Cały czas stała była tyłem do Pawła. Widział jej cudowna pupcię w delikatnych majtkach. Wypięła się pochylajac się i podnoszac suknię. Gdy wieszała ja na gałęzi obok swojego ubrania odwróciła się bokiem do Pawła. Teraz zobaczył jej piersi. Były duże, cudowne, miały idealny kształt. Rozpiał rozporek, wsunał dłoń do srodka i onanizował się przez slipki. Joanna odeszła dwa kroki w bok, szybkim ruchem zsunęła majtki i przykucnęła. Paweł widział jej ciemny trójkacik na podbrzuszu. O mało się nie spuscił. Gdy skończyła swoja potrzebę, wstała i podciagnęła majtki. Joanna podeszła do ubrania. Założyła spódnicę, potem stanik i bluzkę. Wciagnęła bluzkę do spódnicy, wzięła suknię na ręce i ruszyła z powrotem do samochodu. Paweł szybko ruszył też z powrotem. Biegł ostrożnie, aby mama go nie zauważyła. Dobiegajac do samochodu zapinał rozporek. Mama przyszła niczego nie podejrzewajac. Paweł stał przy otwartym bagażniku. Włożyła suknię do kartonika i wtedy zauważyła wypukłosć w jego spodniach. Spojrzała na niego. Zaczerwienił się i spuscił oczy. "Podgladałes mnie?" - spytała ostrym tonem. Poczuła, że też się czerwieni - ze wstydu. Oto jej syn widział ja prawie cała naga. "Co ty sobie myslisz. Porozmawiamy w domu. Ojciec nie będzie zachwycony. Chciałes zobaczyć mnie w majtkach? Proszę!" - chwyciła brzeg spódnicy w obie ręce i zadarła ja do góry. Teraz widział z bliska jak jej ciemne włoski przeswituja przez delikatna koronkę. Majtki dokładnie opinały jej ciało, więc zobaczył zarys jej intymnej szparki. Opusciła spódnicę. "A teraz do samochodu. Jedziemy." - Tego jednak było Pawłowi za wiele. W dwóch krokach doskoczył do niej. Chwycił obiema rękoma za jej piersi. Joanna krzyknęła i cofnęła się. Paweł popchnał ja na samochód. Oparła się plecami o bok samochodu. Nie miała się już dokad cofać. Paweł znowu doskoczył do niej i chwycił za piersi. Nie miesciły mu się w dłoniach. Były cudownie miękkie. "Przestań natychmiast!" - rozkazała ostrym tonem. Lecz Paweł złożył na jej ustach goracy pocałunek. Próbował rozpiać guzik jej bluzki, ale ręce mu się trzęsły. Jednym ruchem rozerwał wszystkie guziki. Rozchylił bluzkę ukazujac jej piersi w delikatnym, przeswitujacym staniku. Widział wyraznie ciemne brodawki. Znowu zaczał piescić jej piersi. Znowu zamknał jej usta pocałunkiem. Biodrami napierał na jej biodra. Ocierał się swoja męskoscia o jej brzuch i podbrzusze. Czuła wyraznie jak mu stoi i jak bardzo jest podniecony. Pod wpływam pieszczot piersi, Joannie zesztywniały brodawki. Przyjemne ciepło promieniowało stad na jej ciało. Paweł jedna ręka sięgnał pod jej spódnicę. Po tylnej stronie uda dotarł na jej posladek. Przycisnał ja jeszcze mocniej do siebie. Po chwili lekko się odsunał. Dotknał dłonia jej brzuszka i zsunał ja w dół. Joanna próbowała protestować, ale trzymał ja mocno. Po podbrzuszu dotarł do jej muszelki. To było cudowne uczucie. Dotykać ja przez majtki w tym miejscu. Była taka delikatna. Taka goraca. Joanna czuła, jak ogarnia ja słabosć. Już nie miała siły protestować. Soki rozkoszy zaczęły wyciekać z jej wnętrza. Paweł to poczuł. Jeszcze bardziej go to podnieciło. Odsunał cienki pasek materiału majtek na bok. Teraz już bez przeszkód mógł piescić jej cipkę. Rozcierał jej soki dookoła. Joanna mdlała. Dreszcze rozkoszy przeszywały ja raz po raz. Jej oddech stał się szybki, głęboki. Paweł czuł go na swojej twarzy. A więc teraz ja ma, piesci ja, dotyka. Jest taka delikatna, goraca, rozkoszna, kobieca... Wsunał delikatnie jeden palec w jej cipkę. Poczuł jak zadrżała. Wysunał i wsunał dwa. Znowu dreszcz rozkoszy. Posuwał ja tak dwoma palcami przez chwilę. Joanna objęła go ramionami, mocno i przytuliła się do niego. Domyslił się, że zaraz będzie szczytować. Przerwał pieszczoty i wyjał rękę spod spódniczki. Rozpiał spodnie. Chciał ja poczuć bardziej, mocniej, przez cienkie slipki, a nie przez grube jeansy. W tym momencie Joanna przyszła do siebie. Odepchnęła go i odskoczyła dwa kroki w bok. Paweł ruszył za nia. Byli teraz przy masce samochodu. Joanna stała przodem do samochodu, Paweł za nia. Popchnał ja na maskę. Upadła na nia wypinajac tyłeczek. O to chodziło Pawłowi. Rozpiał spodnie szerzej, zadarł spódniczkę do góry i chwycił ja za biodra. Przywarł mocno do jej pupci. Czuł teraz jej posladki poprzez swoje i jej majtki. Wsunał dłonie pod jej ciało sięgajac piersi. Czuł wyraznie sterczace sutki przez materiał stanika. Biodrami naparł na jej tyłeczek. Ocierał się o nia, co sprawiało mu coraz większa rozkosz. Przerwał na moment. Rozsunał nieco jej nogi i wsunał dłoń między jej uda, docierajac do jej muszelki. Majtki były w tym miejscu całkowicie mokre. Znowu odsunał na bok cienki materiał. Znowu dobrał się do jej szparki. Wsunał jej dwa palce. Tym razem na cała głębokosć. Joanna jęknęła. Zaczał znowu ja w ten sposób posuwać. Druga dłoń ciagle trzymał na jej piersi. Po jakims czasie przerwał. Sięgnał do swoich slipek i wyjał z nich swoja wyprężona lancę. Joanna nie wyrywała się. Leżac na masce nie widziała co robi z tyłu za nia, nie miała jednak siły protestować. W pewnej chwili poczuła, jak cos twardego, goracego, długiego, a jednoczesnie sliskiego wsuwa się między jej uda. Już wiedziała co to jest. "O Boże, nie!" - pomyslała. "Zaraz wejdzie we mnie, przeleci mnie." Nie mogła się jednak ruszyć. Jego penis sunał między udami w górę. Dotarł w końcu do jej intymnej groty rozkoszy. Paweł zatrzymał się na moment i pomógł sobie dłonia odsuwajac jeszcze mocniej na bok pasek jej majtek. Dotknał czubkiem jej rozpalonych płatków i pocierał się o nie. Joanna drżała, a Paweł rozkoszował się ta chwila. Zaraz w nia wejdzie, zaraz ja przeleci. Stało się jednak nieco inaczej. Oboje usłyszeli nagle warkot nadjeżdżajacego samochodu. Od strony szosy nadjeżdzał terenowy Mitsubischi. Oboje stanęli prostujac się i poprawiajac swoje ubrania. Samochód podjechał do nich i zatrzymał się. Zauważyli na drzwiach emblemat Straży Lesnej. Dwoje mężczyzn w zielonkawych mundurach wysiadło. W samochodzie pozostał jeszcze jeden. Na twarzach mieli ironiczne usmieszki. "Proszę, proszę, gruchać im się zachciało. I to gdzie? Tu w lesie, w naszym rewirze. Wiecie, że jest zakaz wjazdu do lasu? Dokumenty proszę." - Jego głos stał się stanowczy. Dowódca patrolu zbliżył się do Joanny z zagadkowym usmiechem. Joanna opusciła spódnicę, ale nie zdołała zapiać rozerwanej bluzki. Przytrzymywała teraz ręka jej złaczone krawędzie. "Nie wstydz się, pokaż co tam masz." Chwycił w nadgarstkach jej ręce i rozsunał. Niesforna bluzka rozchyliła się odsłaniajac częsciowo pełne piersi w koronkowym staniku. "Sliczne, mogę dotknać?" - Nie czekajac na odpowiedz puscił jej jeden nadgarstek, a chwycił w zamian za piers. "Zostaw ja!" Głos Pawła był stanowczy i ostry. Jednoczesnie zrobił dwa szybkie kroki w kierunku dowódcy. Drugi strażnik doskoczył do Pawła i wykręcajac mu rękę unieruchomił go skutecznie. "Dokad to. Wszystko popsujesz. Nie chcemy wlepić wam mandatu, ale jakas zapłatę musicie nam dać". Joanna zaczęła się wyrywać. W międzyczasie podszedł do niej od tyłu trzeci mężczyzna, który do tej pory siedział w samochodzie. Chwycił kobietę i wykręcajac jej obie ręce do tyłu skutecznie ja unieruchomił. Teraz dowódca mógł bez przeszkód rozchylić jej bluzkę. Przez moment napawał się widokiem jej cudnych piersi w staniku. Po tym wysunał ręce i chwycił w nie jej dwie brzoskwinki. Piescił je delikatnie. Joanna nie miała możliwosci się wyrwać. Zamknęła więc oczy i poddawała się biernie. Za to Paweł wyrywał się jak opętany. "Zostaw ja, sukinsynu". Mężczyzna, który go trzymał szybko jednak opanował sytuację. Oparł teraz chłopca plecami o jakies cienkie drzewo i skuł mu ręce kajdankami z tyłu przypinajac go w ten sposób do drzewa. "Teraz sobie trochę popatrzysz". Paweł miotał się, ale był bezsilny. W międzyczasie tamci dwaj zdjęli Joannie bluzkę. Oboje dobierali się do jej piersi. Doszedł do nich ten trzeci. Zaprowadzili Joannę do jej samochodu i położyli ja na plecach na masce. Spódniczka powędrowała do góry odsłaniaja delikatne majtki. Rozłożyli jej nogi szeroko. Zobaczyli cudowny widok jej szparki, do której scisle przylegał materiał majteczek. Przez chwilę sycili wzrok widokiem kobiety w bieliznie, po czym ich ręce zaczęły wędrować po całym jej ciele. Najdłużej zatrzymywały się na piersiach, udach i łonie. Joanna miała oczy zamknięte. Ciężko oddychała. Jeden z mężczyzn usadowił się między jej nogami, pochylił się i zaczał lizać jej majtki. Pozostała dwójka musiała zadowolić się piersiami. Wsuwali dłonie pod stanik, aby dotknać nagich sutków. Były niesamowicie wyprężone. Paweł patrzac na to wszystko znowu się mocno podniecił. Nie mógł jednak nic innego robić. Tylko patrzeć. Ten, który lizał jej majtki musiał odsunać materiał i dobrać się do jej nagiej norki, bo nagle Joanna wygięła się w łuk wypinajac piersi do przodu. W końcu mężczyzna przestał i wyprostował się. Rozpiał jej spódniczkę i zdjał odrzucajac na bok. To samo zrobił z majtkami. Znowu rozchylił kobiecie nogi tak szeroko jak tylko się dało. Pomogli mu w tym koledzy. Jej cipka była teraz naga, wystawiona całkowicie na ich widok. Mężczyzna rozpiał swoje spodnie, wyjał wyprężonego do granic możliwosci penisa i zbliżył się do Joanny. Dotknał sliska główka jej płatków. Poczuł jak zadrżała. Przez chwilę drażnił ja u wejscia do jej groty rozkoszy, po czym wszedł w nia na trochę. Joanna jęknęła. Paweł był maksymalnie podniecony. Mężczyzna wysunał się z jej szparki, po czym wszedł, znowu powoli, na cała głębokosć. Joanna znowu jęknęła. Powoli, delikatnie zaczał ja posuwać. Jego koledzy nie wytrzymali i rozerwali Joannie stanik. Teraz leżała tu przed nimi całkowicie naga. Zaczęły się ostre pieszczoty jej piersi. Joanna maksymalnie podniecona czuła nadciagajaca rozkosz. Mężczyzna, który ja posuwał też dochodził. Jeszcze parę ruchów i wystrzelił do jej wnętrza gorace soki. W chwilę po tym poczuł jej rytmiczne skurcze. Posuwał ja jeszcze przez chwilę, wolniej i wolniej... Teraz drugi mężczyzna podszedł do jej krocza z wyprężonym penisem. Bez żadnych wstępów wszedł w nia na cała długosć. Był bardzo napalony i chciał tylko jednego - szybkiego, ostrego zwierzęcego seksu. Rżnał ja przez minutę, po czym wystrzelił. Joanna wiła się pod nim w spazmach rozkoszy. Paweł myslał, że zaraz nie wytrzyma, że też wytrysnie. Mężczyzna wyszedł z niej. Lepka sperma wypłynęła stróżka z jej szparki. Trzeci postawił ja, obrócił tyłem do siebie, ustawił w szerokim rozkroku i pchnał na maskę samochodu. Podparła się rękoma. Dobrał się do jej szparki od tyłu. Chwilę piescił ja ręka, po czym wyjał swoja lancę ze spodni. Wszedł w nia jednym ruchem bioder. Joanna wygięła się w łuk odchylajac głowę do tyłu. Mężczyzna przywarł mocno do jej posladków. W dłonie chwycił jej piersi i zaczał ja rżnać. Trwało to jakas chwilę. Oboje sapali i jęczeli głosno. Robił to dosć gwałtownie, prawie brutalnie. W końcu wytrysnał w nia. Joanna opadła na maskę ciężko dyszac, on na Joannę. Pozostali dwoje obserwowali przez ten czas Pawła. "Chłopak nie może wytrzymać. Dajmy mu się też zabawić. Nie bój się, nie pominiemy twojej kolejki." Podeszli do Pawła i odpięli od drzewa. Trzymali go jednak mocno, aby się nie wyrwał. Z powrotem skuli go kajdankami na plecach i podprowadzili do Joanny. Ten trzeci rozpiał mu spodnie i zdjał razem ze slipkami. Penis Pawła sterczał w niewyobrażalnym wzwodzie. "Nie, proszę, zostawcie go" - nikt nie zważał na protesty Joanny. Podprowadzili go do tyłeczka Joanny. Jego penisa ulokowali między jej rozwartymi udami. "No dalej, wez ja. Będzie cała twoja". - Paweł dotknał sliska główka jej płatków. Czuł goraco i żar z jej szparki. Jeżeli do tej pory miał jakies opory, to teraz one ostatecznie zanikły. Wszedł w nia. Czuł niesamowita wilgoć i żar. Wsuwał się głębiej i głębiej. Do końca. Wysunał się i znowu wsunał. I jeszcze raz. I jeszcze. Teraz ja ma, teraz ja posuwa... "Stop. Wystarczy." - Odsunęli go. Joannę obrócili na plecy do poprzedniej pozycji i rozsunęli jej uda. "Teraz wez ja w ten sposób." Znowu podprowadzili go do jej rozwartego krocza. Tym razem zdjęli mu kajdanki. Nie walczył. Nie teraz. Był zbyt podniecony, aby mysleć o czyms innym niż o seksie. Jednym ruchem ja posiadł. Dłonie położył na jej piersiach. Piescił je posuwajac ja jednoczesnie rytmicznie. Joanna czuła znowu zbliżajacy się orgazm. Objęła go rękoma i nogami. Przycisnęła mocno do siebie jakby chciała go wessać całego do srodka. W takim mocnym uscisku Paweł eksplodował w jej wnętrzu, czujac jednoczesne skurcze jej orgazmu. Rżnał ja jeszcze przez moment przedłużajac chwilę rozkoszy. W końcu wyczerpany położył się na jej nagim ciele. Oboje byli tak zaaferowani goracym seksem, że nawet nie zauważyli, jak trzej mężczyzni wsiedli do samochodu i odjechali. Joanna pomyslała, że to wreszcie jest koniec. Chciała wydostać się spod Pawła. Ale chłopiec leżac na nagiej kobiecie, czujac jej rozpalone ciało pod soba odzyskiwał siły. Nie pozwolił się jej wyrwać. Jego penis znowu sterczał w pełnej gotowosci. Chwycił ja za nadgarstki i przycisnał jej ręce do maski samochodu nad głowa. Znowu wszedł w jej rozpalona cipkę. Znowu zaczał ja posuwać. Joanna zaczęła znowu ciężko dyszeć. Nie broniła się. Zgrała rytmiczne ruchy bioder z jego ruchami. Nigdy nie przeżyła takiej rozkoszy jak dzisiaj. A teraz znowu czuła jego twardy organ w swoim wnętrzu. Znowu ja posuwał, znowu zespolili się w szalonym galopie, spragnieni ostrego, zwierzęcego seksu...

WSTECZ