Opowiadania erotyczne

CIEMNA ALEJKA:

Szłam ciemna alejka pod wiszacymi gałęziami. Podszedł do mnie od tyłu jakis mężczyzna tak, że nie miałam czasu zareagować. Poczułam jego nagie ramię dookoła mojej szyi. Wiedziałam, że jesli zacisnie je mocniej zacznie mi brakować powietrza. Druga ręka objał mnie w pasie i przycisnał mocno do siebie. Poczułam, że nie ma na sobie koszuli.
- Jeżeli nie chcesz tego to wystarczy, że powiesz nie - bardziej poczułam jego goracy szept niż go usłyszałam.
Ani drgnęłam. Chciałam go od momentu kiedy wyczułam jego bliskosc. Widzac, że się nie odzywam, zaczał mnie całować po karku i ramionach. Masował mój brzuch zręcznie omijajac moje łono i piersi. Chciał żebym czekała i pragnęła go jeszcze bardziej. Przyciagnał mnie mocniej do siebie i ocierał się o moje posladki. Czułam jego nabrzmiałego fiuta przez cienka sukienkę. Sięgnęłam rękami do tyłu i głaskałam go po jego twardych, płaskich posladkach. Obydwoma rękami sciagnał mi z ramion ramiaczka sukienki i zaczał mnie gładzić po ramionach. Miał duże silne ręce. Pochylił się i lizał mi szyję i ramiona. Po plecach przebiegł mi zimny dreszcz a między nogami pulsował pusty żar. Moje soki spływały mi po nagich udach. On instynktownie wyczuwał czego pragnę. Zerwał ramiaczka sukienki i zsunał mi ja na pas, obnażajac moje nagie piersi, które aż do bólu już pragnęły jego dotyku, języka i zębów. Najpierw delikatnie zaczał je głaskać wnętrzem dłoni. Pózniej chwycił moje sutki między palce i zaczał je lekko, potem coraz silniej, sciskać i szczypać. Moje ciało przylgnęło szczelnie do niego. Chciałam żeby wniknał we mnie, w każdy atom. Głosno oddychałam, a od czasu do czasu, kiedy jego dotyk wydawał się mnie palić od wewnatrz, mój jęk dawał mu znać o rozkoszy jaka mi sprawia. Do tej pory nie widziałam jego twarzy i jakos mi to nie przeszkadzało. W końcu odepchnał mnie i nie pozwalajac mi się odwrócić, pchnał mnie w stronę najbliższego drzewa. Gestem kazał mi się oprzeć o niego rękami i wypiać pupę. Podniósł moja sukienkę, a ponieważ nie miałam na sobie bielizny, jego oczom ukazała się moja dziurka od pupy, otwarta i pulsujaca, nawilżona sokami z mojej stęsknionej cipki. Uszczypnał mnie mocno w miejsce gdzie udo łaczy się z posladkiem i dał mi ostrego klapsa. Jeszcze bardziej się wypięłam i ruchami bioder zachęcałam go do wejscia w którakolwiek z dziurek zechce. Usłyszałam jak rozpina zamek. Kilka chwil czekania wydało mi się wiecznoscia. I wreszcie poczułam czubek jego kutasa na mojej dziurce od pupy. Przycisnał go lekko ale nie napierał. Jedna ręka sięgnał do mojej piersi a druga do mojej sterczacej i twardej jak mały kamyczek łechtaczki. Jego główka nadal ocierała się o moja czarna dziurkę i wędrowała leniwie pomiędzy moimi posladkami. Jego palce zaczęły rytmicznie masować moja łechtaczkę. Kiedy moje jęki stały się prawie krzykiem, cofnał palce i poczułam palacego klapsa na posladku. Nie dajac mi czasu na reakcję, wsunal dwa palce do mojej cipki i sięgnał do tego gładkiego miejsca wewnatrz. Czułam jak jego palce tra gwałtownie o to miejsce i kiedy znowu skurcze mojej pizdeczki zaczęły uwalniać niesamowite ilosci mokrosci gwałtownie wyciagnał palce i znów poczułam palacego klapsa na drugim posladku. Tym razem wiedziałam, że chciałabym być tak traktowana do końca życia. Popchnał mnie niżej tak, że jego fiut swobodnie wsunał się do mojej cipki. Jego rozmiary przyprawiły mnie o drżenie. Nie był długi ale bardzo gruby i mimo, że moja cipka była już niezle wytresowana i przygotowana na wszystko to i tak jego wtargnięcie sprawiło mi ból. Ale tylko na poczatku. Po chwili jego powolne ruchy pozwoliły mi się rozluznić i odprężyć a on widzaz to zaczzł poruszać się nieco szybciej. Poczułam też palec na mojej drugiej dziurce. Najpierw ja delikatnie głaskał i masował po czym powoli zaczał wsuwać palec do srodka. Nie napotkał dużego oporu więc ruchem pół-obrotowym zaczał mi go wsadzać i wyciagać z pupy. Połaczenie tych dwóch przyjemnosci, uczucie wypełnienia w obydwu dziurkach na raz sprawiło, że znowu byłam bliska końca. On czujac moje rytmiczne skurcze, przestał się poruszać i najpierw powoli wyciagnał palec z mojej pupy a pózniej gwałtownie cofnał swojego kutasa z mojej cipki. Mój szok i uczucie samotnosci i pustki było niesamowite. Moja pizdeczka pulsowała pustka a soki teraz już swobodnie wypływały z niej. I zanim zdażyłam się obrócić żeby błagać go o litosc, znowu poczułam palacego klapsa na posladku. A pózniej drugiego na drugim, jeden silniejszy od drugiego. Moje zdziwienie było o tyle większe, że za chwile poczułam jego gorace usta i język na palacych miejscach na mojej skórze. Dokładnie całował i wylizywał moje posladki jakby przepraszał za te klapsy. Za chwilę jego pocałunki przemieniły się w nieznaczne ugryzienia i uszczypnięcia. Podniósł mnie i przytulił się do moich pleców. Mocno objał moje na chwile zapomniane piersi i mocno je ugniatał. Odsunał się ode mnie jakby zapomniał się w tych czułosciach i znów popchnał mnie tak, że moja pupa była szeroko rozwarta. Kazał mi szerzej rozstawić nogi i znowu te palace klapsy. Poczułam jego kutasa na mojej czarnej dziurce. Powoli zaczał go wsuwać i wysuwać. Coraz głębiej i głębiej. Moje mięsnie naciagnęły się do granic wytrzymałosci jakby moja pupa miała się zaraz rozerwać. Kiedy już zanurzył swojego fiuta po sam korzeń zaczał coraz szybciej i mocniej mnie rżnać. Jego wielki kutas wdzierał się we mnie a ja krzyczałam z bólu i rozkoszy. Jego ręce silnie sciskały moje biodra i czułam jakbym przez wieki należała do niego. Wreszcie, kiedy jego biodra coraz gwałtowniej uderzały o moje posladki a jego paznokcie zostawiały krwawe slady na mojej skórze, poczułam gwałtowne uderzenie. Wdarł się najgłębiej jak tylko mógł a do mojej przerżniętej pupy wlała się goraca lawa jego spermy. Przez chwilę stał nieruchomo ale za moment przygarnał mnie do siebie. Poczułam jak ciężko i szybko bije mu serce. Objał mnie za szyję i w pasie, tak jak na samym poczatku. Całował mnie po ramionach i karku. Powoli wysunał swojego kutasa z mojej rozciagniętej do granic wytrzymałosci pupy i wział mnie za ramiona. Poczułam jak obraca mnie przodem do siebie. Zamknęłam oczy. Nie byłam pewna czy chcę zobaczyć jego twarz. Poczułam jego gorace wargi na moich powiekach. Zlizywał z nich moje łzy, które mimowolnie tam się pojawiły. Pózniej na czole i na policzkach też zagosciły jego miękkie pocałunki. Moje usta rozchyliły się gotowe na niego. Najpierw delikatnie całował moje wargi. Lizał je i przygryzał nieznacznie. Ja oddawałam mu pocałunki. W końcu cały jego język zaczał penetrować moje usta. Przywarłam do niego całym ciałem. Moje obolałe piersi pragnęły jego dotyku. Całujac moja szyję i ramiona, zszedł niżej. Ssał moje sutki i przygryzał je zębami. Dłońmi gładził moje plecy i posladki, które paliły mnie od jego bezlitosnych klapsów. Całował mój brzuch i biodra. Kiedy już klęczał przede mna, oparł mnie o drzewo i rozchylił szeroko moje chętne uda. Popatrzyłam w dół i ujrzałam jego twarz. Po raz pierwszy. Miał czarne krótkie włosy obsypane srebrnosciami na skroniach. Czoło niskie i gęste brwi. Może miał 40 albo 45 lat. Oczy miał zielono niebieskie, bardzo jasne. Usmiechał się nimi do mnie. Usta waskie ale nabrzmiałe i zaczerwienione od pocałunków i seksu. Pogładziłam go po włosach a on to odebrał jako zachętę do kontynuacji. Zaczał całować ogolone wargi pomiędzy moimi nogami. Lizał je i brał całe do ust żeby lekko je ssać. Omijał moja nabrzmiała i sterczaca łechtaczkę. Torturował mnie oczekiwaniem. Sięgnał palcem do mojej dziurki w pupie i pocierał ja lekko. Była cała mokra od jego spermy, która nadal wypływała obficie z mojej dupki. Druga ręka na przemian głaskał i szczypał moje piekace posladki. Przycisnał moja pupę mocniej do drzewa i tak poruszał moimi biodrami by ocierała się o szorstkosc kory. Ból połaczony z rozkosza przyprawiał mnie o zawroty głowy. Nagle poczułam jego szorstki język na mojej łechtaczce. Wirował na niej z oszałamiajaca prędkoscia. Po chwili przeniósł się na moja miękka i mokra szparkę. Szybkimi ruchami wnikał i wysuwał się z niej, drażniac ja niemiłosiernie płytko. Zabrakło mi tego wypełnienia, które potrafił dać mi jego kutas, taki twardy i gruby. Na chwilę zabrakło mi powietrza. "Teraz już skończy", pomyslałam z ulga. Ale myliłam się. Kiedy przycisnęłam instynktownie moje łono do jego ust on odsunał się gwałtownie i uszczypnał mnie mocno w oba posladki. Jęknęłam głosno i chciałam błagać go o zmiłowanie. Ale on znów zanurzył twarz w mojej pizdeczce. Tym razem poczułam jego zęby na moich wargach. Delikatne uszczypnięcia, które doprowadzały mnie do szaleństwa bo były tak daleko od epicentrum mojej rozkoszy, od zmaltretowanej łechtaczki i opływajacej wilgotnoscia szparki. Kiedy już uznał, że dostatecznie zmęczył moje ogolone wargi znów zajał się łechtaczka. Ale tym razem jego język poruszał się tak powoli i leniwie, że swiat zaczał mi wirować przed oczami. Wylizywał moja cipkę tak dokładnie i starannie jakby spijał z niej najsłodszy nektar i nie chciał uronić ani kropelki. Jego język wędrował po całej długosci mojej dziurki. Zatrzymał się na łechtaczce i delikatnie zaczał ja okrażać samym czubkiem. Pózniej zaczał muskać sam jej koniuszek, tam gdzie jest ten najtwardszy kamyczek. Przygryzałam wargi żeby nie wydostał się z moich ust najlżejszy choćby szmer, który dałby mu znać, że już zaraz dojdę. Ale on nie dał się oszukać. Cofnał się i spojrzał na mnie do góry. Mimo, że to on klęczał przede mna, czułam się jak jego niewolnica, niewolnica rozkoszy jaka mi dawał a jednoczesnie odmawiał mi jej. Podniósł się powoli tak, że tym razem patrzył na mnie z góry. Był o pół głowy wyższy ode mnie. Jego kutas musnał moje łono. Przyprawiło mnie to o dreszcz niecierpliwosci.
- Chcesz go mieć w sobie? - usłyszałam jego charczacy szept.
Nie czekajac na moja odpowiedz pchnał mnie na kolana i wsadził mi swojego nabrzmiałego członka do ust.
- Najpierw mi go wyliżesz jak grzeczna mała suczka.
Posłusznie, niemal pokornie, zaczęłam obciagać jego drgajacy organ. Poruszał się w moich ustach jakby żył własnym życiem. Sięgnęłam jedna ręka po jego jadra i masowałam je bardzo delikatnie. Druga ręka sciskałam jego posladki. Szczypałam je i gładziłam na przemian. Poczułam jego rękę na karku. Sam ten władczy gest przyprawił mnie o strach pomieszany z dreszczem rozkoszy. Byłam całkowicie w jego mocy. Oblizywałam jego kutasa od korzenia po sam czubek i marzyłam o chwili kiedy zanurzy go pomiędzy moimi nogami. Biorac mnie pod brodę, podniósł mnie z klęczek. Jego fiut znalazł się pomiędzy moimi wargami ale wcale nie miał zamiaru zanurzyć się w to upragnione miejsce. Ocierał się o moja łechtaczkę i sliska szparkę. Pochylił głowę, rękami scisnał moje piersi i całował mój dekolt. Objał moje piersi, każda w jednej ręce, i lizał moje sterczace i twarde sutki. Zaczęłam poruszać biodrami tak, że jego kutas ocierał się wzdłuż mojej pizdeczki. Jego język wirował po moich sutkach i posyłał dreszcze goraca w dół mojego ciała. W końcu objał mocno moje posladki, podniósł mnie i nasadził na swojego fiuta. Jęknęłam głosno ale on uciszył mnie pocałunkami. Jego język wepchnal się w moje usta. Objęłam jego biodra nogami. Opierajac mnie o pień drzewa zaczał mnie posuwać. Teraz już nie było w nim żadnej litosci, żadnej tkliwosci czy delikatnosci. Tylko zwierzęca żadza, która krzyczała o spełnienie. A ja wraz z nia. Moje plecy ocierały się mocno o chropowata korę i poczułam jak z zadrapań spływa lepka maz. Obiema rękami sciskał i szczypał bezlitosnie moje posladki. Ja czułam jak sięga mojego najgłębszego dna przy każdym uderzeniu. Moja cipka była już obtarta i obolała. Ale jego pasja sprawiała mi większs przyjemnosć niż jesli sama bym miała mieć orgazm za orgazmem. Jego ruchy stały się jeszcze bardziej gwałtowne. Odrzucił głowę w tył i ostatnim pchnięciem uwolnił potok goracej spermy, która przelała się spomiędzy moich nóg i spływała po moich udach. Szarpnał nim ostatni spazm rozkoszy i kiedy myslałam, że zrzuci mnie z siebie i zostawi pod tymi drzewami, on wtulił się w zagłębienie mojej szyi i znieruchomiał. Ale tylko na chwilę. Objał mnie czule i popatrzył na mnie tymi swoimi zimnymi oczami. Była w nich tylko radosc i ... miłosc? Ale musiało mi się wydawać.
- Twoje ciało zasłużyło na nagrodę - powiedział stłumionym głosem.
A ja zastanawiałam się jaka nowa torturę wymysli tym razem. Ale on, nie wypuszczajac mnie z objęcia, położył się na ziemi i kazał mi zaprezentować mu swoja cipkę.
- Tylko tak żeby była blisko mojej twarzy - rozkazał.
Posłusznie klęknęłam nad jego twarza. Wypięłam pupę i już nie myslałam o niczym tylko o obiecanym spełnieniu. On przez chwilę przygladał się mojej nabrzmiałej z oczekiwania szparce i powoli zaczał gładzić wewnętrzne strony moich ud. Potem moje posladki poczuły delikatne musnięcia jego palców. Wyprężyłam plecy żeby pokazać mu jak bardzo pragnę jego dotyku. On jakby posłusznie przeniósł ręce pomiędzy moje uda. Zaczal od mojej czarnej dziurki, otwartej i rozciagniętej od jego rżnięcia. Włożył do niej palec i głęboko go zanurzał i wyciagał. Bardzo, bardzo powoli. Soki z mojej szparki kapały mu na twarz i wiedział, że to co robi sprawia mi niesamowita przyjemnosc. Druga ręka zaczał głaskać moje łono i wargi nabrzmiałe od jego posuwania. Zanurzył dwa palce w moja cipkę i ponownie znalazł to magiczne miejsce w głębi. Głaskał je leniwie przyprawiajac mnie o szaleństwo. Nieoczekiwanie poczułam jego język na mojej łechtaczce. Zanurzył głęboko usta pomiędzy moje wargi i ssał ja bardzo mocno. Pózniej znowu poczułam wirujace ruchy jego języka na moim twardym kamyczku. Przyspieszył też ruch palców w mojej pizdeczce i palca w mojej dupce. Zaczęłam głosno jęczeć żeby dać mu znać żeby nie przerywał. Tym razem miałam nadzieje, że pozwoli mi na długo oczekiwane i zasłużone spełnienie. Czułam jak orgazm powoli zaczyna rosnać w moim wnętrzu, jak ogarnia moje rozpalone do granic wytrzymałosci ciało i zrasza moja szparkę jeszcze bardziej obficie sokami miłosci. Żałowałam tylko, że nie mogę znów poczuć jego klapsów na moich posladkach w przerwach między jednym skurczem rozkoszy a drugim. Ale to już nie miało znaczenia bo ogarnał mnie nagle taki żar, że wydawało mi się, że zaraz zemdleję. To nie był taki zwykły orgazm. Fale spełnienia przelewały się wewnatrz mojego ciała a on nie przestawał piescić moich dziurek i łechtaczki. Kiedy moje ramiona i nogi zaczęły już drżeć z wysiłku i miałam wrażenie, że dłużej tego nie zniosę on przestał mnie lizać i piescić. Kazał mi położyć się na plecy. Moje ciało było zmęczone i rozluznione ale on nadal chciał je wykorzystywać. Klęknał nad moja twarza i rozkazał mi ssać swojego kutasa. Posłuszna każdemu jego życzeniu wzięłam go do ust i ssałam. Lizałam go całego, od korzenia po sam czubek. Rósł w moich ustach. Kiedy był już naprężony jak struna zaczęłam wylizywać jego jadra. Zlizałam z nich spermę i pot poprzednich potyczek i wzięłam je całe do ust by lekko je ssać. Ręka masowałam jego fiuta, w górę i w dół. Sięgnęłam do jego pupy i znalazłam jego czarna dziurkę. Zaczęłam ja lekko pocierać i masować by spotęgować jego doznania. Ponownie wzięłam jego kutasa do buzi i gwałtownymi ruchami głowy obciagałam go mocno. On złapał mnie za tył głowy i ruchami bioder wtłaczał mi go do ust aż po samo gardło. Poczułam słonosc na języku i zaraz potem wytrysnał w moje usta. Cofnał spomiędzy moich warg swój pulsujacy orgazmem członek i spuscił resztę goracej spermy na moja twarz i piersi. Opadł na trawę obok mnie i dokładnie rozmazał swoje soki po moich piersiach i twarzy i oblizal reke. Zdałam sobie sprawę, że przeleciał każda nadajaca się do tego dziurkę w moim ciele i zapragnęłam by robił to przez wiecznosc. Z ta mysla zasnęłam wyczerpana. Kiedy się ocknęłam przypomniałam sobie mój goracy sen. Ale pozniej poczułam, że moje ciało jest obolałe i lepkie. Moje plecy i biodra były podrapane aż do krwi. Moje posladki były nadal rozpalone od szczypania i bezlitosnych klapsów. Na twarzy i piersiach czułam zapach jego spermy. Moje usta były spuchnięte od jego pocałunków. Moje uda i pupa kleiły się od jego i moich soków. Ale najrozkoszniejsze co czułam to moje dziurki: moja pizdeczka i pupa były obolałe i rozciagnięte, otarte i nabrzmiałe. Obydwie pulsowały jakby nadal w oczekiwaniu na akcję. Dotknęłam mojej jeszcze mokrej szparki i wsadziłam sobie palec w jej rozgrzane wnętrze. Powoli zaczęłam masować to miłe miejsce w jej głębi. Druga rękę położyłam na łechtaczce, która prawie natychmiast stała się sterczaca. Piesciłam coraz szybciej wnętrze mojej cipki i twarda łechtaczkę. Tym razem nie musiałam już czekać na niczyja litosc. Orgazm przyszedł szybko i był miła nagroda za te wszystkie tortury, które on kazał mi wycierpieć zanim pozwolił mi skończyć. Wiedziałam, że nie ma nikogo obok mnie i, że to co przeżyłam to jednak nie był sen.

WSTECZ