Cezary nie pomyliły się, przyznając tytuł najlepszej aktorce, z którą wiąże się duże nadzieje, dla pięknej Wenus : to od tej bogini ma delikatne kształty. A dzięki młodemu talentowi, niesłychaną świeżość. Jean Pierre Jeunet nie pomylił się, gdy w swym ostatnim filmie Amelia, uczynił ją główną bohaterką : czarodziejką. Jedyny możliwy termin dla przeprowadzenia wywiadu : niedziela wieczór, pod koniec weekendu Wniebowstąpienia, w pociągu wracającym z Montlucon do Paryża
Le Nouvel Observateur:
Co robiłaś w Auvergne ?
Audrey Tautou:
Byłam u moich rodziców.
Le Nouvel Observateur:
Tautou - to zabawne nazwisko, więc jest auvernijskie ?
Audrey Tautou:
Nie sądzę. To moja mama pochodzi z tego regionu. Mój ojciec jest korezyjczykiem. Brive, Egletons, Marcillac-la-Croisille : to jest kolebka naszej rodziny.
Le Nouvel Observateur:
Co się stało po Twoim Cezarze ?
Audrey Tautou:
Nic. To było święto jednego wieczoru. Skoro już minęło, to już zakończone. I bardzo dobrze.
Le Nouvel Observateur:
Jaką rolę miałaś w tym filmie ?
Audrey Tautou:
To rola młodej dziewczyny, która zasiała swoje ziarnko soli w życiu innych. Ona jest jak mała wróżka ... Ale nie chcę wam więcej mówić- . Nie chcę moimi słowami uprościć scenariusza. Jean-Pierre Jeunet jest wspaniałym reżyserem, geniuszem. Mam nadzieję, że stanę na poziomie jego talentu i nie spartaczę jego cudownej historii.
Le Nouvel Observateur:
: Zwykle dostajesz role młodych kobiet. Nimfetek. W Bezbożniku Gabriela Aghiona, grałaś młodą dziewczynę, która chce się pozbyć swojej niewinności. Według Ciebie, czemu ? Z powodu Twoich małych rozmiarów ?
Audrey Tautou:
Nie jestem wcale taka mała! Mam 1,63 m wzrostu, to trochę więcej niż średnio. Gram dziewczyny, które mają więcej lub mniej lat ode mnie. Co do Bezbożnika to nie wiem sama na ile lat wyglądałam. Jedyne co wiem, to że sceny rozbierane nie bawiły mnie zupełnie. Jeślibym musiała zacząć jeszcze raz, trzeba by było zrobić to co naprawdę konieczne w scenariuszu.
Le Nouvel Observateur:
Wiesz, że masz już stronę internetową, otwartą przez Twoich fanów ?
Audrey Tautou:
Odkryłam ją w osłupieniu.
Le Nouvel Observateur:
Grałaś 6 lat na pianinie. Grałaś w orkiestrze w Auvergne jako oboistka. Wahasz się między komedią a muzyką ?
Audrey Tautou:
Żadnych wahań. Nigdy nie miałam pretensji do wykonywania mojego zawodu. Nie myślę też, abym miała wystarczające umiejętności by zrobić z tego atut. Z wyjątkiem, być może, dla musicalu kinowego. To owszem, uwielbiam.
Le Nouvel Observateur:
Film "le Battement d'aile du papillon" ("Trzepot skrzydeł motyla") jest trzecim, w którym grałaś główną rolę. Wszystko dla Ciebie biegnie dość szybko.
Audrey Tautou:
Zorientowałam się, że nie miałam jeszcze okresu na galerach. Ale nie mam iluzji - to nadejdzie. Nie mogę odejść od reguł tego zawodu.
Le Nouvel Observateur:
Myślisz o tej teorii trzepotu skrzydeł motyla? (trzepotanie nad Atlantykiem wywołuje burzę na Pacyfiku ?
Audrey Tautou:
To się nie sprawdza. Jestem jak Claudel, nie wierzę w przypadek, wierzę w los.