
(Dirty Pretty Things) |
|
"Niewidoczni" to pierwszy film gdzie Audrey mówi po angielsku, a nie w ojczystym francuskim. Jej angielsczyzna jest trochę "łamana", ale tak powinno być bo Audrey gra emigrantkę z Turcji.
Akcja rozgrywa się w Londynie, w świecie emigrantów z najróżniejszych krajów. Przez ekran przewija się Chińczyk, Nigeryjczyk, Turczynka, Hindus i to oni stanowią główny trzon bohaterów. Angoli reprezentuje dwóch funkcjonariuszy Biura ds. Emigracji:). Okwe (Chiwetel Ejiofor) emigrant z Nigerii za dnia pracuje jako taksówkarz a w nocy jest portierem jednego z londyńskich hoteli. Pracuje na czarno, nie ma ubezpieczenia a policję omija szerokim łukiem. Senay (Audrey Tautou) przyjechała z Turcji. Podobnie jak Okwe przyjechała za pracą. Jest w Londynie półlegalnie, a Biuro ds. Emigracji ma na nią oko.
Intryga rozpoczyna się gdy Okwe, sprawdzając pokój, dokonuje makabrycznego odkrycia w łazience. Idzie z tym do szefa (Szef jest z Hiszpanii ale całkiem legalnie - jest kierownikiem hotelu), który całą sprawę jednak bagatelizuje. Na policję Okwe nie idzie (wiadomo dlaczego:).
Okwe wpada na trop intrygi. W hotelu dokonuje się operacji na emigrantach. Ci dobrowolnie przychodzą i w zamian za zdrowy organ swego ciała otrzymują 'legalny' pobyt (sfałszowane dokumenty) i spore pieniądze. Oczywiście szef hotelu też jest w to zamieszany. Więcej wątku nie zdradzę, powiem tylko, że zaczyna się komplikować Cała ta afera jest tylko tłem do ukazania życia emigrantów. Nie ważne czy to Londyn, Berlin, Paryż. Wszędzie traktowani są jak ludzie "niewidoczni", na których zwykli obywatele kraju nie zwracają uwagi. Traktowani jako gorsi, harują jak woły za śmieszne pieniądze (jak Okwe), nie mając ubezpiecznia i martwiąc się o dach nad głową. Jak mówi Nigeryjczyk w filmie "To my (emigranci) kierujemy waszymi taksówkami, sprzątamy wasze pokoje, ssiemy wasze k***sy (to w imieniu swej przyjaciółki - też emigrantki). Dosadne ale jakże prawdziwe. Wśród nich tak samo jak w świecie prawowitych obywateli rozgrywają się ludzkie dramaty. To tacy sami ludzie jak my. A film "Niewidoczni" stara się nam to udowodnić. |