Wywiad dla Elle


Audrey Tautou Gwiazda nowego filmu Jeana-Pierre'a Jeuneta "Amelia" ("Le Fabulex Destin d'Amelie Poulain") ma 22 lata i obgryza paznokcie jak dziecko. W filmie jest współczesną "czarodziejką", która odmienia życie każdemu, kogo napotka na swojej drodze. Czy rola Amelii odmieni również los Audrey Tautou? Premiera 19 października. Specjalnie dla ELLE z aktorką rozmawia Marion Ruggieri.

ELLE: Rolę Amelii początkowo miała zagrać Emily Watson ("Przełamując fale"). Dlaczego reżyser, Jean-Pierre Jeunet, wybrał Ciebie?

Audrey Tautou: Jean-Pierre zobaczył plakat mego filmu "Venus Beaute" potem film i poprosił o spotkanie. Zanim na nie poszłam obejrzałam kasetę z "Delicatessen", pierwszym filmem Jeuneta (i Caro). Wiedziałam już, że reżyser lubi lata 50., więc włożyłam sukienkę z guzikami w tym stylu. Idąc, powtarzałam sobie: "Daj z siebie wszystko, na co Cię stać, tak żeby później, gdy już Cię nie przyjmie, nie mieć sobie nic do zarzucenia". Spotkaliśmy się w poniedziałek, a w piątek już robiłam zdjęcia próbne. Wiedział o nich tylko mój agent i ojciec.

Elle: Jeunet lubi aktorów wyrafinowanych zarzuca młodemu pokoleniu, że na ekranie są tacy sami jak w domu...

A.T.: To prawda, ma swój szczególny świat, by trafić do niego potrzebny jest właściwy ton. Dla mnie najtrudniejsze było właśnie wyczucie, jak daleko mogę posunąć się w komponowaniu roli.

Elle: Już sam casting z udziałem znakomitych aktorów francuskich, takich jak Mathieu Kassovitz, Isabelle Nanty, Jamel Debbouze, Yolande Moreau, Dominique Pinion, wzbudził ogromne zainteresowanie.

A.T.: Jean-Pierre jest bardzo wymagający, drobiazgowy, prawdziwy perfekcjonista. Dla jednej epizodycznej rólki kasjerki w pociągu- widmie obejrzał 20 aktorek! Ale kiedy już raz wybierze pozostawia względnie dużo swobody. Scenariusz był tak świetnie napisany, dopracowany, skończony, że nam aktorom pozostawało już tylko grać. Jedyne, co mi powtarzał to żebym niczego broń Boże nie zmieniała.

Elle: Film okazał się wielkim sukcesem, powstały fan cluby Amelii.

A.T.: Ten film jest jak słońce, ludzie wychodzą z niego, promieniejąc. Wszyscy mieliśmy świadomość, że powstaje film fantastyczny. Z drugiej strony mówimy sobie: proszę oto przygoda skończona. I jest w tym odrobina żalu...

Elle: jak myślisz czy rola Amelii odmieni również Twoje życie??

A.T.: Nie sądzę. Pracuję spokojnie Pochodzę z Montlucon, do Paryża przyjechałam po maturze żeby studiować literaturę. Równolegle zapisałam się na zajęcia teatralne. Najpierw zaczęłam grać w serialach telewizyjnych, stałam się wolnym słuchaczem w szkole Florenta. Kiedy zagrałam w Filmie "Venus Beaute" za rolę, w którym dostałam Cezara dla "największej nadziei aktorskiej" zrezygnowałam ze studiów. Wystąpiłam w innych filmach jak "Dieu est grand et je suis toute petite" (Bóg jest wielki a ja taka malutka") w reżyserii Pascale'a Bailly'ego z Edouardem Baerem i Julie Depardieu, wkrótce zaczynam zdjęcia do filmu Claire Devers. Pracuje dalej, ale mam świadomość, że w trakcie pracy nad filmem a Amelii przeżyliśmy coś niezwykłego, co być może nigdy się już nie powtórzy.


(::...Dzięki Julia za przepisanie...::)
zmieniłem żeby się nie czepiali



główna | nowinki | biografia | galeria | filmografia | czytelnia | linki | autor





Marcin Gozdecki
v i r u s1 3 @ p o c z t a . f m