Mitologia germańska - Ragnarok

Odin wiedział od początku czasów, inni Asowie dowiedzieli się wkrótce i nawet do mieszkańców Midgardu dotarła wieść, że cały świat zginie pewnego dnia: w dzień Ragnaroku, zagłady bogów, w dzień ostatniej wielkiej bitwy. Baldr nie żył i nie żył Hod. Loki był w pętach. Walhalla zapełniała się wybranymi bohaterami. Asgard przesłaniały cienie, w Jotunheimie- olbrzymi burzyli się i odgrażali. Mieszkańcy Midgardu zwrócili się ku złu, którego nauczył ich Loki. Pieniła się wśród nich zdrada, chciwość i pycha.
Odin wiedział wiele o tym, co miało nastąpić w dzień Ragnaroku. Pewnych spraw jednakże nie znał, bo nawet on nie mógł przewidzieć przyszłości. Gdyby Norny znały tajemnicę, nie chciałyby jej wyjawić. Ale one miały przecież snuć przędziwo losów każdego człowieka z osobna, nie zaś losów całego świata.
Od czasu do czasu rodziły się i umierały dziwne kobiety, widzące przyszłość -przeważnie niedaleką, a i to dotyczyło spraw mało ważnych. Przychodziły jednak na świat i takie, co posiadały potężniejszy dar widzenia. Taką była zmarła Volva, którą Odin wywołał z grobu, aby mu powiedziała o śmierci Hoda. Podobna jej urodziła się i żyła w Midgardzie. Nazywała się Heid i słynęła z daru proroctwa.
Siedząc na Hlidskjalfie, skąd mógł zobaczyć wszystko, co działo się w dziewięciu światach, Odin obserwował Heid, mądrą prorokinię, jak wędrowała od domu do domu, i nagle pojął, że jest to ktoś mądrzejszy nawet od Volvy, kto może mu odkryć najcenniejsze tajemnice.
Zstąpił więc do Midgardu w swym zwykłym przebraniu, w szerokoskrzydłym kapeluszu, w błękitnym płaszczu, z wysoką laską. Zanim wyruszył na poszukiwanie Heid, odwiedziły ją walkirie, przynosząc dary, jakie zwykli dawać panowie Asgardu: przebiegłe zaklęcia pomagające odnaleźć skarby, kalendarze runiczne i wieszcze różdżki.
Odin stanął przed Heid, gdy siedziała samotnie przed pieczara, patrząc na rozlegle równiny Danii i błękitne wody Sundu.
Stanął przed nią jako człowiek, przynosząc jej w darze pierścienie i bransolety i prosząc, aby odsłoniła mu przyszłość. Ale prorokini poznała Asa od razu i przemówiła głębokim, przejmującym głosem:
- Czego chcesz ode mnie? Dlaczego mnie kusisz? Wiem wszystko Odinie, o tak wiem, że schowałeś swoje oko w świętym źródle Mimiru. Widzę wszystko: zarówno początek świata, jak i jego koniec. Widzę Ginnungagap, ziejącą pustkę, nim synowie Bora wydźwignęli z niej Ziemię. Znam olbrzyma Ymira i krowę Audumlę... Widzę strzałę śmierci, jemiołę, którą Loki ściął z drzewa; oszczep, który przebił serce Baldra, i Frigg płaczącą w Fensalir.
- Znasz przeszłość, a tę i ja także znam -rzekł Odin. -Ale spójrz w przyszłość, ponieważ posiadasz ten dar i tylko ty jedna go posiadasz, mądra Heid, ty, którą my w Asgardzie nazywamy Volla. Spójrz i powiedz mi o końcu świata. Powiedz mi o Ragnaroku i wielkiej bitwie na równinie Vigrid.
Potem stanął za Heid i wzniósł ręce nad jej głową szepcąc runiczne zaklęcia mądrości, tak aby jego mądrość zmieszała się z jej mądrością.
Oczy Heid rozszerzyły się i wypełniły pustką, gdy spoglądała na ziemię i wodę, nie widząc ani ziemi, ani wody, tylko rzeczy niewidzialne.
- Nadejdzie straszliwa zima Fimbul -zawołała -kiedy człowiecze zło dojdzie do szczytu. Brat zabije brata, syn nie oszczędzi ojca, ludzie zatracą swą godność.
Tej strasznej zimy szaleć będą śnieżne zawieje, mróz nieustępliwy zetnie ziemię, rozhulają się ostre wiatry, a słońce nie da ciepła. Ta zima Fimbul będzie trwać trzy lata.
Na wschodzie, w żelaznym lesie, siedzi zgrzybiała wiedźma, lęgną się szczenięta Fenrira i wilk, który połknie słońce. Jego strawą będzie życie przeznaczonych na śmierć ziemian, których krwią spryska niebiosa.
Ragnarok się zbliża: widzę go w dniach, które maja nadejść, daleko. Jednak dla mnie, jasnowidzącej, jest tak, jakby ten dzień był dzisiaj, i wszystko z przyszłości, co widzę, rozgrywa się przed moimi oczyma, widzę to i mówię tobie co widzę i słyszę, co staje przed moimi oczyma, jak gdyby przyszłość i teraźniejszość były jednym.
Widzę wilka Skolla, który w tym dalekim dniu połknie słońce... i księżyc lecz zaginie, a gwiazdy zbryzga krew. Ziemia się trzęsie, drzewa i skały padają i wszystko niszczeje.
Daleko w Jotunheimie czerwony kogut Fjalar głośno pieje. Inny kogut złotopióry pieje nad Asgardem. Wszystkie więzy zostają zerwane, wilk Fenrir wyrwał się na wolność, morze wdziera się na ląd, a Jormungand, wąż Midgardu wypływa na brzeg. Zrywa się z kotwicy statek Naglfar. Zrobiony jest z paznokci zmarłych, a więc kiedy mąż umiera, obcinajcie mu paznokcie, żeby długo budowano statek. Ale teraz widzę, jak unosi się po wodach potopu, a kieruje nim olbrzym Hymir, Fenrir zbliża się, rozdziawiwszy paszczę, Jormundgand zaś rozpryskuje truciznę po morzu i powietrzu. Jest straszny, gdy pojawia się obok Fenrira...
Rozwierają się niebiosa i w płomieniach schodzą z nich synowie Muspell. Prowadzi ich Surt z ognistym mieczem, a kiedy jadą po Bifroście, most załamuje się pod nimi i spada na ziemię potrzaskany w kawałki. Loki także jest wolny i spieszy na równinę Vigrid. Obaj z Hymirem wiodą na bitwę olbrzymów szronu, wszyscy poplecznicy Hel idą za Lokim. Garm, pies piekieł, szczeka zajadle przed pieczarą Gnipa, a jego pysk lśni krwią.
Słyszę, jak Heimdall we wrotach Asgardu trąbi na rogu Gjallar. Jego głos czysty i ostry rozbrzmiewa po wszystkich światach, otrąbiając Dzień Ragnaroku. Gromadzą się Asowie, Odin po raz ostatni jedzie do źródła Mimira. Drży Yggdrasil, drzewo świata, niebiosa i ziemia.
A teraz widzę, jak Asowie kładą zbroje i jadą na pole bitwy. Pierwszy jedzie Odin w złotym hełmie i jasnej zbroi, na rumaku Sleipnirze, z oszczepem Gungnirem w ręku. Jedzie na wilka Fenrira. Thor jest u jego boku, wymachując Mjollnirem, ale nie może pomóc Odinowi, bo poświęca wszystkie siły walce z Jormungandem. Frey walczy przeciw Surtowi, bój trwa długo, w końcu Frey pada. Ach, nie poległby, gdyby miał w dłoni swój miecz. Ale oddał go Skirnirowi. Och, jak głośno szczeka Garm w pieczarze Gnipa! Teraz się zerwał i napadł na Tyra. O, gdyby Tyr miał dwie ręce, trudno byłoby Garmowi go kąsać, ale teraz jeden drugiego kładzie trupem.
Thor zabija węża Midgardu, jest to czyn tak wielki, że równego mu nie dokonał nikt przedtem i nikt nie dokona później. Odchodzi od miejsca swej walki, ale po dziewięciu krokach pada na ziemię, bo potężny jest jad, którym prysnął na niego Jormungand.
Odin i Fenrir wciąż się zmagają ze sobą, ale w końcu wilk odnosi zwycięstwo i pożera Odina. Vidar śpieszy pomścić ojca i stawia stopy na dolnej szczęce Fenrira. Chroni jego nogę but ze skrawków ludzkiej skóry, ścinanej z pięt. Toteż jeżeli człowiek chce pomóc Asom, powinien ją często ścinać i odrzucać. Vidar chwyta za szczęki wilka i rozdziera mu paszcze. Taki jest koniec Fenrira.
Loki toczy bój z Heimdallem, zabijają się nawzajem i obaj padają na ziemio.
Surt rzuca ogień na ziemie, i świat ginie w pożodze. Zstępuje ciemność i nie widzę już nic więcej.
Głos Heid cichnie. Ale nadal siedzi nieruchomo i wbija wzrok w próżnię, oglądając przyszłość szeroko otwartymi, nieprzytomnymi oczyma.
Stojącemu za nią Odinowi wydaje się, że stopniowo, powoli, spływa w niego siła prorokini. Jego własne oko przesłania mgła i mrok... potem nagle patrzy dwojgiem oczu -dwojgiem oczu Heid, nie własnych.
Początkowo ukazuje mu się tylko niezmierzone rozlewisko wód, spienionych, kłębiących się po całym świecie. Na jego oczach z wód wynurza się nowa ziemia, zielona, owocująca, pokryta iglastymi lasami, jasnymi łąkami, roześmiana w blasku nowego słońca. Wkrótce wody opadają, powstają szerokie rzeki, błyszczące wodospady i nowe błękitne morze wokół lądów.
Po jakimś czasie na równinach Idy, gdzie przedtem leżał Asgard, Odin widzi Vidara i Valego, dwóch Asów. którzy przeżyli Ragnarok. Zbliża się ku nim dwóch synów Thora, Magni i Modi, niosąc Mjollnir. Otwiera się ziemia i z Helheimu wychodzi piękny Baldr, trzymając za rękę brata Hoda.
Siadają razem i rozmawiają o wszystkim, co się zdarzyło, o tym, że nie ma już Fenrira ani Jormunganda, że przepadło wszelkie zło. Potem dostrzegają błyszczące wśród traw i kwiatów stare, zrobione ze złota figury szachowe Asów i zebrawszy je zaczynają znowu grać na szachownicy życia.
Z Vanaheimu przychodzi do nich Honir, niosąc nowym Asom wielką mądrość. Na jego skinienie powstają na równinie Idy błyszczące pałace, które czekają na dusze zmarłych ludzi z Midgardu.
Bo do Midgardu także wraca życie. Na wzgórzu Hoddmimira, w jaskini, ocalało przed ogniem Surta dwoje ludzi, mężczyzna i kobieta. Lif ("Życie") i Lifthrasir ("Spragniona życia"). Zbudzili się. Poranna rosa zaspokoiła ich głód. Po latach urodziło się im wiele dzieci, Midgard zaludnił się znowu, urodziły się też dzieci na Nowym Asgardzie, który nazywał się Gimle, łąka klejnotów, i miał pałace kryte słomą ze złota. Tutaj wybrani spośród ludzi zmieszali się z nową rasą Asów. Nowe słońce lśniło jasno, nowy świat wypełniało światło i pieśń.
Odin zapłakał z radości, a nim otarł łzy, widzenie zbladło, utonęło w szarości zimnego świata Północy, który jeszcze czeka na Ragnarok. Wiatr zawodził po śnieżnych równinach, wilki wyły w pustych górach, po morzu sunęła długa łódź, obwieszona tarczami, a w niej płynęli wikingowie, by rabować, zabijać i wzniecać pożogę...
Siara prorokini siedziała samotnie przed pieczarą, śpiewając słowa Voluspa, pieśni proroctw, najpiękniejszej ze wszystkich północnych pieśni, jakie jeszcze pamiętają ludzie.
Odin zaś spokojnie szedł przez Midgard aż do mostu Bifrost, u którego lśniącego łuku stał na straży Heimdall. Przyniósł swą dobrą nowinę do Asgardu.
Znał teraz znaczenie tajemniczych słów, które szepnął w ucho Baldrowi, gdy jego zmarły syn leżał na pogrzebowym stosie. Słów: "powtórne narodziny", które miały przynieść pociechę i nadzieję ludziom w Midgardzie i bogom w Asgardzie.

Strona główna

Mitologia

Powstanie świata

Ogólnie o mitologii

Galeria grafik - Smoki

Wyszukiwarka

Bibliografia