|
Okultyzm starożytny Najstarszemi źródłami naszych wiadomości o okultyzmie dawnym są tabliczki ceglane chaldejskie i papirusy egipskie. W British Musaeum w Londynie przechowywane są fragmenty działa magicznego na takich tablicach, spisanego na rozkaz króla Assurbanipala 870 r. przed Chr. w języku assyryjskim i martwym już wówczas akkadyjskim, a z innych podobnych znalezisk wiemy, że już za króla Sargona I (3800 lat przed Chr.) notowano obserwacje astronomiczne, znano rok słoneczny (365 i 1/4 dnia) ułożono tablice zaćmień słońca i księżyca na każdy "saros" (okres 18-letni). Hipparch twierdzi nawet, że Chaldejczycy już przed 27.000 lat badali niebo; niema na to jednak żadnych źródeł zachowanych. Podstawą magji chaledejsko babilońskiej była wiara w niezliczone (poza bogami nieba, ziemi, wody, miast i t. p.) duchy przyrody (żywiołów), nad którymi władze mają zaklęcia (apsu). Do magji należało również lecznictwo, posługujące się wkładaniem rąk (mesmeryzm), wpływami planet i zodjaku, talizmanami i amuletami (z gliny, płótna, kamienia); zakazane było natomiast czarnoksięstwo (maście narkotyczne, rzucanie uroków). W Persji religia Zoroastra zabraniała magji; wpływy jej przesiąkły jednak do Medji, a po zdobyciu Babilonu przez Cyrusa (539 przed Chr.) magowie medyjscy, zwani "Chaledejczykami", dostali się na dwór perski i wyrobili sobie poważanie. Gdy Cyrus pozwolił żydom wrócić do ojczyzny, zabrali ze sobą wiedzę chaldejską, a stąd znalazła się w "księdze Enocha" i innych pismach tego rodzaju, dając początek kabbali późniejszej. O istnieniu magii w Egipcie wiemy z papirusów, znajdowanych przy mumjach w grobowcach. Najstarsze papirusy pochodzą z XXIV wieku przed Chr., pisane trudnymi do odcyfrowania hieroglifami; późniejsze pisane są językiem bądźto egipskim, bądź (w mniejszości) greckim. Do najważniejszych należy "księga zmarlych" i "papirus magiczny" Harrisa. Księga ta o 150 rozdziałach zawiera m. i. szczegółowy rytuał pogrzebowy i litanję Thota, dzięki której zmarły może "ujrzeć światło", przywracające mu świadomość po śmierci. Papirus Harris'a natomiast przeznaczony jest dla żyjących i podaje im zaklęcia ochronne i t. p., gdyż wedle magji egipskiej człowiek może opanowywać bogów. Bogiem mądrości u Egipcjan był Toth, w Grecji noszący miano Hermesa. W papirusach egipskich, a podobnież w manuskryptach greckich, zawarta jest wzgodnem brzmieniu podstawa alchemji późniejszej, a to przypisywane Hermesowi zdanie: "Tego, czego oczekujesz, nie osiągniesz, jeżeli ciałom nie odbierzesz ich stanu cielesnego i jeżeli substancji bezcielesnych nie zdołasz przekształcać w ciała". Od iego podobnież ma pochodzić inwokacja (mantra): "Słuchaj głosu mego, wszechświecie; rozewrzyj się ziemio; pełnia wód niech się otworzy przedemną. Nie drżyjcie, drzewa, chcę bowiem wielbić Pana, który jest wszystkiem i jednością. Niech otworzy się niebo, a umilkną wichry; wszystkie me zdolności wielbią Tego, który jest wszystkiem i jednią". Owo zlane w jedno egipskiego Totha z greckim Hermesem możliwe było zapewne przez to, że w Arkadji, ojczyźnie Hermesa, przechowywało się wśród ludu pasterskiego [1] wiele tradycji zgodnej z podaniami egipskiemi o bogu Toth. W tradycji tej część znaczną tworzy kosmogonja, zadziwiająco podobna do staroindyjskiej (zawartej w księdze "Dzyan"), jak wynika ze strassburskiego papirusu Reitzensteina. Pewne ideje z tej tradycji znane były bez wątpienia Sokratesowi, jako uczniowi wieszczki arkadyjskiej, Diotymy. [2] Magia Hermesa-Totha przyjmuje istnienie mnóstwa demonów, którymi może do swych celów posługiwać się człowiek, znający "słowa" (Toth był "wadcą słów"), czyli formuły, zaklęcia, mantry (chema). Te zaklęcia także mają moc zmieniania natury ciał i "odbierania im stanu cielesnego" (jak wyżej przytoczyłem); stąd także Hermes uchodzi za ojca alchemji. Wiele pokrewieństwa z temi ideami okazują pisma Demokryta (IV wiek przed Chr.), filozofa greckiego, który odbył podróże po Chaldei, a w Egipcie dostąpić miał wtajemniczenia. Za czasów Chrystusa istniała już cała literatura alchemiczna, przypisywana Demokrytowi. Z Egiptu podobnież zaczerpnął Plato ideje, zawarte w jego djalogach (Timaeus, Kritias i inne), oraz Pitagora, który prowadził szkołę "wiedzy tajemnej" (ezoterycznej) dla uczniów wybranych, podczas gdy uczniowie profani, nie mający prawa widywać mistrza twarzą w twarz, siadywali "zawnątrz zasłony" (wiedza egzoteryczna). Żydzi, jakkolwiek znali oddawna magję chaldejską i egipska, nie rozwinęli jej w nowe kieunki filozoficzne, lecz poprzestali na zagłębianiu się we wpływy słów mówionych i znaków pisanych na ludzi, na demony i na przedmioty martwe, z czego później powstała Kabbala. Pewne ideje z kosmogonji chaldejsko egipskiej znaleźć można w "księdze Enocha", uchodzącej właśnie za podstawę Kabbali, a to dlatego, że jest w niej (VII i VIII) opis upadku aniołów, wspomniany także w VI księdze Mojżesza. Oto "synowie nieba, rozgorzeli ku córom ludzi, zstąpili na szczyt góry Armon, sprzysięgli się między sobą, brali sobie kobiety, zamieszkali z niemi i nauczyli ich czarnoksięstwa, zaklęć i użytku z ziół i drzew. jeden z 18 przywódców, Azariel, uczył używania metali, strojów, klejnotów; drugi, Armers, odczyniania czarów; inny, Barkajal, obserwowania gwiazd, Akibel znaków i t. d. Bezbożność wzrastała, grzeszyli i psuli się wszyscy". Otóż to "sprzysiężenie dwustu" ma być początkiem wiedzy tajemnej, a nauki Barkajala, Akibeela i Asariela dały początki astrologji i Kabbali. Pozatem jest w talmudzie babilońskim mowa o tem, że "Pan na górze Sinai udzielił oprócz przykazań Mojżeszowi to, co mogło być odkryte tylko siedmdziesięciu najstarszym" i ta wiedza o rzeczach boskich ma być utajona w Penateuchu. W żadnej zresztą z ksiąg Starego Testamentu niema sladu jakiejś nauki tajemnej, zachowanej tylko dla nielicznych wybranych. Jakkolwiek tedy każdy naród kulturalny w starożytności posiadał swoją magję, nie było w niej nic ukrywanego, zatajanego lub zazdrośnie strzeżonego. Wszystko, co z tej wiedzy magicznej przedostało się do potomności w dziełach pisanych, dostępne było każdemu, kto posiadał trudną i rzadką wówczas sztukę pisania i czytania. Plato opowiadał otwarcie o zatonięciu Atlantydy, Sokrates o swoim daimonion, a Pitagoras wykładał to samo dla swych uczniów, co dla profanów siedzących "zewnątrz zasłony". Na tę magję składały się, jak wyżej wzmiankowałem, obserwacje astronomiczne a raczej astrologiczne, nauka o bogach, demonach i duchach przyrody, oraz o sposobach wpływania na nie mantrami i bronienia się od ich wpływów amuletami; znaczną część jej zajmowała podobnież historja powstania wszechświata, globu ziemskiego i zamieszkującej go ludzkości. Magja egipska dodała do tego nową gałąż: pieczę o zmarłych i ceremonijał pogrzebowy. Z systemów astrologji starożytnej przytaczam tu niektóre szczegóły astrologii ptolomeuszowskiej, a to te, które miały zastosowanie w magji praktycznej średniowiecz i przetrwały w niej do czasów obecnych. Do "planet" należało także słońce i księżyc, a każdy dzień w tygodniu podlegał "wpływowi" innej planety. Ślady tego wpływu przechowały się do dziś w nazwach kolejnych dni tygodnia, n. p. w języku łacińskim, francuskim, angielskim etc. Według Ptolomeusza zatem Słońce "rządzi" niedzielą, Księżyc poniedziałkiem, Mars wtorkiem, Merkury środą, Jowisz czwartkiem, Wenus piątkiem, a Saturn sobotą. Wpływ planet zmienia się jednak co godzinę; zatem planety wyżej wymienione "rządzą" danym dniem tylko w pierwszej godzinie po wschodzie słońca; potem następują inne planety, a po siedmiu godzinach powraca wpływ planety pierwotnej. porządek tego kolejnego wpływu planet jest jednak inny, niż porządek dni tygodnia, wskutek czego godziny dni ulegają kolejno takim wpływom: Godziny wpływów planetarnychTen kolejny wpływ planet w różnych godzinach dnia i nocy jest bezwątpienia zniekształconym odbiciem nauki indyjskiej o tatwach, których jednak ta nauka uznaje nie siedm, lecz pięć tylko. [3] Także rachuba czasu jest w nauce indyjskiej inna, tatwy bowiem zmieniają się w odcinkach od wschodu do zachodu słońca. Szczegółów dal;szych tu nie podaję, gdyż wokultyzmie zachodnim pojęcie tatw było nieznane. Przytoczę natomiast inny szczegół z dawnej astrologji "magicznej", gdyż prawdopodobnie od niej pochodzą "dni szczęśliwe" i "dni feralne" w różnych miesiącach roku, czego slady wyraźnie znajdujemy n. p. w wierzeniach rzymskich (dies fausti i dies ferales). Otoż owa astrologja uznawała istnienie takich różnych dni w każdym miesiącu, i przestrzegała ich ściśle w operacjach magicznych, wybierając dni "korzystne" dla maga, a "niekorzystne" dla osoby, która miała ulec zaczarowaniu. [4] W różnych miesiącach roku przypadały wedle papyrusa egipskiego 19.dynastji (1200 lat przed Chr.) takie dnie niezależnie od dni tygodnia: Dnie szczęśliwe i wrogieJeżeli mimo wszystko magja zachowała w starożytności cechę czegoś ukrytego i niedostepnego dla ogółu, to powód tkwił w tem, że sztukę czytania i pisania posiadali wówczas - z wyjątkiem Grecji - niemal wyłącznie tylko kapłani. Była to kasta najwyżej rozwinieta intelektualnie, mędrcy, nauczyciele, sędziowie i lekarze w jednej osobie; jeżeli zatem wiedza pozostała w ich ręku jako monopol nieledwie wyłączny, to nie znaczyło jeszcze, jakoby pragnęli ją zatajać. Nierzadko dzielili się nią z panującymi i dostojnikami dworu, a że czasem wykorzystywali ją jako swą przewagę nad pospólstwem, trudno im poczytywać za złe, skoro działali w imię "racji stanu". Czy poza tą magją pisaną i dostępną całemu ówczesnemu kwiatowi inteligencji, jakim byli kapłani, istniala jeszcze jakaś inna magja, naprawdę tajemna, na to oczywiście niema żadnych dowodów. Można tylko pośrednio wnioskować o tem z przechowanych w tradycji pisanej opowiadań o "cudach" czynionych przez kapłanów, o uleczeniach, o wsrzeszaniu zmarłych, o wszystkich niemal zjawiskach, jakie notuje parapsychologia dzisiejsza, nie mówiąc już o wieszczbach przyszłości, do czego nawet służyły odrębne świątyni (n. p. słynna wyrocznia w Delfi, wyrocznia Zeusa w Dodonie, 22 świątynie Apollina; w niektórych wieściły także duchy zmarłych). 1 : Arkadjan inni Grecy zwali "ludźmi księżycowymi" (proselenoj), gdyż mieli istniećź w swych górach już przed stworzeniem księżyca 2 : Prof. dr T. Zieliński: Hermes Trismegistos 3 : Szczegóły w: Klejnot mądrości Wschodu (filozofja Śankaraczarji) 4 : Ciekawy przykład "dnia feralnego" podaje Ochorowicz: "13. stycznia przyniesiono pannę S. ciężko chorą do domu, a Euzapja dostała zawrotu, upadła na lód i ledwie się przywlokła". |