Litwa/Łotwa


Data: 12.07.2004 - 23.07.2004
Czas trwania : 12 dni
Ilość uczestników : 4
Uczestnicy: Max michcio Piotrek Sławek


Opis:
Najdłuższa wyprawa grupy. Ponad 885 kilometrów w 12 dni. Do tego mnóstwo zabytków w wielu pięknycgh miastach. To wszystko sprawia, że była to jedna z najlepszych wypraw grupy.



Dzień I
Trasa: Katowice - Suwałki
Odległość : 0 km

Początek wyprawy : przed domem Maksa:




Dzień II
Trasa: Suwałki- Wigry - Sejny - Ogrodniki - Łoździeje - Olita(Alytus)
Odległość : 120 km

Ze świeżym zapasem energii ruszyliśmy ostro. Po zwiedzeniu klasztoru kamedułów w Wigrach przekroczyliśmy granicę w.....5, gdzyż dołączył do nas poznany w pociągu brat Franciszek - Albertyn z Krakowa. Pewnie dzięki jego pomocy znaleźliśmy nocleg na polskiej parafi w Alytusie(Olicie)

Na parafi w Alytusie ( brat Franciszek drugi z prawej)




Dzień III
Trasa: Olita(Alytus) - Kowno
Odległość : 83,5 km

Niestety już na drugi dzień musieliśmy się rozstać z bratem Franciszkiem, który obrał kurs prosto na Wilno. My ruszyliśmy w kierunku dawnej stolicy Litwy - Kowna.

Pożegnalna fotka z bratem Franciszkiem


W Kownie nocleg zdobyliśmy znów szczęśliwie, dzięki uderzającemu podobieństwu Maksa do księdza :)


Dzień IV
Trasa: Kowno - Jonava - Siauliai [odcinek Jonava-Siauliai pociągiem]
Odległość : 69 km

Po dość dokładnym zwiedzeniu Kowna dotarliśmy do Jonavy, gdzie wsiadliśmy w pociąg. Upychanie rowerów w "przedziale bagażowym" - to było przeżycie!! Ale ogólnie przygodę z litewskimi liniami kolejowymi wspominamy dobrze (szczególnie miłą obsługę). Nocleg - jeden z nielicznych w namiocie

W Kownie:




Dzień V
Trasa: Siauliai - Góra Krzyży - Joniskis(Janiszki) - Jelgava (Mitawa)
Odległość : 96 km

Z Siauliai mieliśmy tylko "krok" do Góry Krzyży. Trzeba przyznać, że robi wrażenie!. Wkrótce przekroczyliśmy granicę litewsko-łotewską i na jakiś czas pożegnaliśmy ojczyznę Mickiewicza. Po dotarciu do Jelgawy przekonaliśmy się o talentach organizatorskich Piotrka. Nocleg w łotewskim akademiku - nie można było narzekać :)

Pałac w Jełgawie:




Dzień VI
Trasa: Jelgava - Ryga
Odległość : 53 km

Jeden z ciekawszych dni. Dzięki uprzejmości pani Marii poznaliśmy historię Jełgawy, Łotwy oraz sytuację mniejszości polskiej na Łotwie. Potem dość szybko dotarliśmy do stolicy - Rygi. Po drobnych problemach na początku (ani na chwilę nie straciliśmy wiary w Piotrka :) ) udało się załatwić nocleg w Polskiej Szkole im.I.Kozakiewicza w Rydze. To właśnie podczas kolacji tego dnia dokonała się rzecz którą wszyscy będą długo pamiętać - Maks sam, korzystając z nieobecności reszty, zeżarł pół kilo kremu czekoladowego :)

Polska Szkoła im.I.Kozakiewicza w Rydze:




Dzień VII
Trasa: Ryga - (Dyneburg)[pociąg]
Odległość : 0 km

Kolejny ciekawy dzień. Ryga zrobiła na nas ogromne wrażenie. Piękna starówka, dużo zabytkowych kościołów i hanzatycki charakter miasta tworzą klimat. Po południu wpakowaliśmy się do pociągu (tym razem łotewskiego), gdzie Piotrek i Sławek bardzo zaprzyjaźnili się z pewnym Łotyszem (co widać na zdjęciu :) ). Do szkoły w której mieliśmy załatwiony nocleg (dzięki Piotrkowi oczywiście :) ) dotarliśmy wieczorem. Ponieważ spaliśmy na sali gimnastycznej nie mogliśmy sobie odmówić przyjemności i rozegraliśmy mecz. Wynik:

[Połączone siły Bańgowa i Koszutki] vs Bogucice 3:2!!!!!!


Katedra w Rydze (konkurs: znajdź rower Maksa :) )


W pociągu:




Dzień VIII
Trasa: (Dyneburg) - Ignalina
Odległość : 105 km

Dzień rozpoczeliśmy wielkim rewanżem. Wynik: :)

[Połączone siły Bańgowa i Koszutki] vs Bogucice 3:0!!!!!!

Potem zabraliśmy się do pedałowania i wkrótce powróciliśmy na Litwę. Nocleg co prawda pod namiotem, ale gospodarze u których spaliśmy przyjeli nas bardzo gościnnie. Całe szczęście, że Sławek i Piotrek nie skusili się na podarowane nam mięsko - cała miska mięsa dla mnie i dla Maksa!!!!!! :)

Gospodyni u której znaleźliśmy miejsce na nocleg:




Dzień IX
Trasa: Ignalina - Wilno
Odległość : 106 km

Cały dzień pedałowania i dotarliśmy do kolejnej stolicy - Wilna. Nocleg - u sióstr dominikanek z Polski.



Dzień X
Trasa: Wilno
Odległość : 17 km

Cały dzień zwiedzania. A było co zwiedzać. Przede wszystkim Ostra Brama, mnóstwo kościołów, cmentarz na Rossie (z grobami m.in. Piłsudzkiego, Lelewela). W tym mieście szczególnie czuje się polskiego ducha.

Pałac prezydencki (na pierwszym planie przyszły prezydent{w czarnej koszulce :)} )



Ostra Brama (zwraca uwagę ogromne skupienie modlitewne Sławka)



Panorama Wilna:






Dzień XI
Trasa: Wilno - Alytus(Olita)
Odległość : 130,5 km

Niestety trzeba było opuścić to piękne miasto i gościnne siostry dominikanki i ruszyć w stronę Polski. Po drodze zwiedziliśmy zamek w Trokach. Wrażenie co prawda robi, ale czemu ze średniowiecza pochodzi co najwyżej 10 % murów ? O nocleg postanowiliśmy zapytać ponownie polskiego proboszcza parafi w Alytusie. Widać nieobce mu było miłosierdzie bo przyjął nas ponownie w swoje progi.

Pożegnanie z siostrami dominikankami:




Dzień XII
Trasa: Alytus(Olita) - Suwałki
Odległość : 105,5 km

Początek dnia spędziliśmy na zwiedzaniu szkoły, której dyrektorem jest proboszcz u którego spaliśmy (większość polskich szkół chowa sie przy niej). Później ruszyliśmy ku Ojczyźnie. I około południa ujrzeliśmy wreszczie białego orzełka na czerwonym tle. Z dużą radością wsiedliśmy do wagonu ukochanych PKP i dotarliśmy do jeszcze bardziej ukochanych Katowic :) Rozwiązanie wyprawy dokonało się jak zwykle - na skrzyżowaniu Katowickiej i Korfantego.

Przed szkołą prowadzoną przez polskiego proboszcza: