CO BY BY£O GDYBY

co by by³o
gdyby uszy patrzy³y
oczy mówi³y
usta s³ucha³y
co by by³o
gdyby kwiaty fruwa³y
drzewa æwirka³y
ptaki pachnia³y
co by by³o
gdyby bia³e by³o czarne
a szare kolorowe
co by by³o
gdyby ludzie byli ludŸmi?


PRAGNIENIE

Nie chcê byæ cz³owiekiem...
Chcê byæ drzewem

Chcê ch³on¹æ ka¿d¹ kroplê deszczu
Chcê czuæ muskanie delikatnego wiatru ka¿dym swoim listkiem
Chcê swoimi ga³êziami dawaæ schronienie duszom uwiêzionym w cia³ach zwierz¹t
Chcê czuæ, jak Ziemia przekazuje mi sw¹ moc wnikaj¹c w moje korzenie
Chcê patrzeæ jak wszystko rodzi siê, dojrzewa, umiera

Nie chcê byæ cz³owiekiem
Chcê byæ drzewem...


KNOCKING ON THE HEAVEN'S DOOR

puka³am do drzwi nieba
ale zatrzaœniêto mi je przed nosem
moje skrzyd³a s¹ teraz czarne
gnij¹
cudownie by³o byæ anio³em...



***
oczy, przestañcie wypatrywaæ
nie zobaczycie Jego uœmiechu
uszy, przestañcie nas³uchiwaæ
nie us³yszycie Jego szeptu
d³onie, przestañcie dr¿eæ
nie poczujecie Jego dotyku
usta, przestañcie czekaæ
nie spotkacie Jego warg
serce, przestañ biæ
On ju¿ nie wróci


DO M***

Twoje s³owa
ca³uj¹
obejmuj¹ mnie
trzymaj¹ mnie za rêkê

a ja
tulê siê do nich
przeczesujê je palcami
patrzê im w oczy
i zamieniam w cichy szept

przede mn¹
- zamiast Ciebie -
zapisana kartka

NIE JEST £ATWO PISAÆ WIERSZE

Nie jest ³atwo pisaæ wiersze...
bo jak sprawiæ, ¿eby by³y moje,
kiedy s¹ jak szkicownik Jasnorzewskiej
jak frazy Rimbauda
i jak-do snu-œpiew Baczyñskiego...

A mo¿e by tak spisaæ to wszystko:
t¹ rozmowê Szymborskiej z kamieniem
chore - z mi³oœci - ale nadal bij¹ce-serce Poœwiatowskiej
i Pieczyñskiego s³oñce, które mruczy

I podpisaæ swoim imieniem i nazwiskiem
ostatecznie
g³upi siê nie pozna, a m¹dry nic nie powie...

NIENARODZONE

maleñkie stópki
których tupotu nikt ju¿ nie us³yszy
g³ówki niczym p¹czki ró¿
a w nich oczy-na wpó³ otwarte
b³yszcz¹ce przera¿eniem
nie dane im by³o zobaczyæ nic
prócz ssawek i wzierników
r¹czki i nó¿ki oderwane od poskrêcanych cia³ek...
usteczka uchylone w niemym krzyku
nie spotkaja matczynej piersi
a dusze spoczn¹ w foliowym worku na œmietniku
tutaj ¿ycie koñczy siê w metalowej misce...

To matki swoim dzieciom zgotowa³y ten los
I "primum:non nocere"

17-26 lutego 2003

*/* byæ mo¿e za jakiœ czas pojawi¹ siê moje komentarze co do Twoich wierszy ;]