Logo
-

Historia

[ HISTORIA OGÓLNA ] [ HISTORIA O.S.P. ] [ HISTORIA PKP I PKS ] [ HISTORIA OŚRODKA "ŚWIT" ]
[ ŁASKARZEW 1939-1945 ] [ GENEZA l PRZYCZYNY WALK O ŁASKARZEW 12-17 IX 1939 ROKU ]
[ HISTORIA PARAFII ] [ PACYFIKACJA WANAT ] [ HISTORIA PEWNEGO POMNIKA ]
[ HISTORIA RODZINY PROCZKÓW ]

ŁASKARZEWSKI "ŚWIT" KAZIMIERZA ŚWITALSKIEGO

o czasach zaborowego zastoju lata niepodległości, podobnie jak wszędzie, znacznie ożywiły działalność łaskarzewiaków. Z okresem tym wiąże się powstanie ośrodka wypoczynkowego i willi "Świt". Kiedy słońce prześwieca żywiczną strukturę sosnowych igieł i układa na gałęziach i na piasku łaskarzewskim swoje gorące promienie i kiedy jest taka cisza wczesnego popołudnia, wtedy grube pnie sosen, o często dziwnych kształtach rysują dawno zapomniany pejzaż i świetność przedwojennego Ośrodka Wypoczynkowego Pracowników Skarbowych w Łaskarzewie (Kolonia Stowarzyszenia Urzędników Skarbowych). Ośrodek powstał w latach dwudziestych przede wszystkim z inicjatywy i dzięki finansowemu wsparciu Kazimierza Świtalskiego i oddziału lubelskiego Stowarzyszenia Urzędników Skarbowych. K. Świtalski (1886-1962) -legionista, minister, premier (1929 r.), marszałek Sejmu, wicemarszałek Senatu i wojewoda krakowski należał obok Mościckiego, Sławka, Prystora i Becka do najbliższego, zaufanego grona współpracowników Marszałka Józefa Piłsudskiego.

     Wszechstronnej pomocy w budowie ośrodka udzielały ówczesne władze Łaskarzewa dążące, wsparte lokalnym patriotyzmem jego mieszkańców, do podniesienia rangi miasteczka i wyeksponowania klimatycznych walorów całej okolicy. Ośrodek zlokalizowany pod lasem w kierunku wsi Wola Łaskarzewska i rzeki Promnik tworzył, z interesującą aleją sosnową i przyległymi obiektami, ładny kompleks wypoczynkowy. Zajmował powierzchnię około 7 hektarów.

     Jedna w willi od nazwiska głównego fundatora K. Świtalskiego otrzymała nazwę "Świt". Tutaj personel willi oczekiwał Świtalskiego, który przyjeżdżał z wysoko postawionymi członkami ówczesnego gabinetu i posłami przede wszystkim na polowania. Bywał tutaj Janusz Jędrzejewicz, Ignacy Matuszewski, Adam Koc i Bogusław Miedziński. Obok "Świtu" usytuowano 'Teodorówkę" (zniszczona w czasie wojny) - obszerniejsza od poprzedniczki i murowana wyznaczała kierunek w stronę rzeki Promnik, gdzie nieduża tama stwarzała możliwość kąpieli. Przy tamie znajdowały się szatnie i umywalnie (w chwili obecnej nie istniejące). Po kąpieli zdążano na kort tenisowy obok "Hermanówki" i "Lublinianki" -urodziwych willowych bliźniaczek. Tutaj oczywiście nie wimbledońskie, a tylko łaskarzewskie "ochy" i "achy" kwitujące poziom gry zawodników płci obojga stanowiły podkład akustyczny dla rozbieganych oczu kibiców i były tematem wieczornych herbatkowych spotkań. Dalej już tylko krok do figury Matki Boskiej z 1904 roku na szerokiej alei sosnowej łączącej ośrodek z miastem i usytuowanym pod lasem cmentarzem. Aleja jest do dziś ulubionym deptakiem łaskarzewiaków i wczasowiczów. Przy alei zwracają uwagę dwa pomniki -jeden poświęcony jej założycielowi w 1902 roku księdzu Józefowi Szyszko, drugi natomiast wzniesiony w 1938 roku w XX Rocznicę Odzyskania Niepodległości. Równolegle do alei, czy alejek, jak ją miejscowa ludność nazywa, układały się tory pocisków, bowiem piaszczyste wały osłaniały zlokalizowaną tutaj strzelnicę sportową, która w czasie okupacji hitlerowskiej zapisała się niechlubnie jako miejsce rozstrzeliwania Żydów. Obecnie znajduje się w tym miejscu boisko do piłki nożnej i restauracja "Rycerska". Obok strzelnicy mieniły się tęczą baseny z fontannami przydając swoich kropel czy łez romantycznym wierzbom na wyspach. Z boku usytuowane było boisko do siatkówki, bieżnia i skocznia oraz trawiasty kort tenisowy.

     Atrakcją dla wczasowiczów i mieszkańców Łaskarzewa były występy, często przyjeżdżającej do ośrodka, orkiestry l Pułku Strzelców Konnych Raszyńskich stacjonującego w Garwolinie.

     Mikroklimatyczne walory Łaskarzewa kraszone zapachem sosny i widokiem leśnych uroczysk ściągały całkiem pokaźny tłum wczasowiczów. Jedną z nich była kuzynka K. Świtalskiego, nauczycielka Jadwiga Świtalska, która zauroczona miasteczkiem i ośrodkiem postanowiła zamieszkać tu na stałe. Początkowo zajmowała mały apartament w willi "Świt", by w latach następnych przenieść się do "Lublinianki". Po zawodzie miłosnym jaki przed laty przeżyła, nie odzyskawszy równowagi psychicznej, przeszła na rentę. Udzielała lekcji głównie jez. francuskiego i gry na fortepianie. Wszystkie wolne chwile spędzała na spacerach po okolicznych lasach. K. Świlalski odwiedzał często swoją kuzynkę, a przed wybuchem II Wojny Światowej zostawił jej w mieszkaniu część swojej pokaźnej biblioteki, zapiski osobiste i różne dokumenty państwowe z prośbą o przechowanie. Wspomniane książki, zapiski i dokumenty złożyła J. Świtalska ze swoimi czasopismami i książkami. Po powrocie do kraju K. Świtalski zabrał część swoich materiałów (archiwalia i książki). Pozostałe w mieszkaniu jego kuzynki materiały zostały częściowo spalone w czasie pożaru, który tam wybuchł, a reszta po jej śmierci (9.V.1971r.) rozproszyła się w nieznanych okolicznościach. Jaką wartość miały owe mateńały trudno w tej chwili ustalić, być może w przyszłości będzie można choćby do części z nich dotrzeć.

     W prezentowanym artykule, na podstawie m. in. informacji uzyskanych w trakcie rozmów z J. Świtalską i mieszkańcami Łaskarzewa oraz zachowanych dokumentów, przedstawiłem fragment dziejów miasta po odzyskaniu niepodległości. Przedstawione fakty nie są jeszcze pełne i na pewno wymagają uzupełnień i ogólnej korekty.

Stanisław Klimaszewski

[Powrót do początku strony]