Logo
-

Historia

[ HISTORIA OGÓLNA ] [ HISTORIA O.S.P. ] [ HISTORIA PKP I PKS ] [ HISTORIA OŚRODKA "ŚWIT" ]
[ ŁASKARZEW 1939-1945 ] [ GENEZA l PRZYCZYNY WALK O ŁASKARZEW 12-17 IX 1939 ROKU ]
[ HISTORIA PARAFII ] [ PACYFIKACJA WANAT ] [ HISTORIA PEWNEGO POMNIKA ]
[ HISTORIA RODZINY PROCZKÓW ]

GENEZA l PRZYCZYNY WALK O ŁASKARZEW 12-17 IX 1939 ROKU

ziałania wojenne armii "Prusy" jako odwodu Naczelnego Wodza Marszałka Rydza-Śmigłego związały ją ze środkowym odcinkiem Wisły, na którym znajduje się Łaskarzew. Analizując ruchy tej armii w kampanii wrześniowej otrzymamy odpowiedź kto i dlaczego bronił Łaskarzewa w dniach 12-17.09.1939r.

     Przytłaczająca przewaga wojsk niemieckich Armii "Południe" ukształtowała niekorzystną sytuację operacyjną armii "Łódź" i "Kraków". W jej wyniku 5 września przed frontem armii "Prusy" gen. Dąb-Biemackiego w rejonach wyjściowych stały gotowe do natarcia cztery korpusy 10 armii. Tymi korpusami d-ca 10 armii zamierzał osiągnąć cel operacji zaczepnej a mianowicie: rozbić polskie wojska i w końcowym jej etapie uchwycić obiekt strategiczny - Warszawę, sforsować z marszu Wisłę na południe od Warszawy i uchwycić przyczółki na jej wschodnim brzegu.

     Od 5 do 8 września korpusy 10 armii niemieckiej gen. Waltera von Reichenau nacierając na wybranych kierunkach zyskiwały miażdżącą przewagę nad oddziałami polskimi.

     W tym czasie armia "Prusy" nie osiągnęła jeszcze pełnej gotowości bojowej do bitwy we wskazanym obszarze, dlatego marszałek Rydz-Śmigły nakazał armii "Prusy" przejść do obrony. Głównym celem jej działali obronnych miało być zahamowanie operacji 10 armii niemieckiej. Najcięższe walki obronne przewidywano na kierunkach: Piotrków Trybunalski, Tomaszów Mazowiecki, Grójec, Warszawa, Radom i Dęblin. Tam też gen. Dąb-Biernacki zgrupował zasadnicze siły armii. Do 9 września armia "Prusy" toczyła bitwę obronną w zbyt rozległej strefie operacyjnej ograniczoną liczbą dywizji. Z tego powodu nie miała głęboko limitowanej obrony. Niskie nasycenie wojsk armii 'Prusy" w środki przeciwpancerne i przeciwlotnicze ułatwiło niemieckim oddziałom pancernym i zmotoryzowanym przełamywanie ich obrony. Brak ciągłości frontu obrony armii 'Prusy" stwarzał warunki niemieckim dywizjom do oskrzydlania jej oddziałów. W tak trudnych warunkach operacyjnych armia 'Prusy" przez cztery doby toczyła bitwę z korpusami 10 armii niemieckiej.

     Swoją bitwą obronną uniemożliwiła 10 armii sforsowanie Wisły z marszu i rozwinięcie natarcia na Lubelszczyźnie. Gen. Dąb-Biemacki 8-9 września opracował plan obrony środkowego odcinka Wisły. Zamierzał ugrupować związki taktyczne w rejonach: 13 DP - Maciejowice, 19 DP - Babice jako odwód. Wileńską BK - Sobieszyn jako odwód, 29 DP - Dęblin, 3 DP -Puławy, 12 DP - Opole Lub, 36 DP - Józefów. Dokument ten przekazano do sztabu armii "Lublin" gdyż pozostawała ona w obronie środkowego odcinka Wisły.

     W tym czasie rozproszone związki taktyczne armii "Prusy" rozpoczęły przebijanie się przez korpusy 10 armii niemieckiej do mostów na Wiśle. Za pośrednictwem sztabu gen. Smorzawińskiego (zamordowanego później w Katyniu) na stanowisko dowodzenia armii "Prusy" dotarł następujący rozkaz marszałka Rydza-Śmigłego: "Zadaniem Pana Generała jest:

  1. Zbierać wszystkie oddziały przechodzące przez Wisłę na północ i południe od Wieprza.
  2. Uporządkować te oddziały.
  3. Po krótkim odpoczynku kierować na Chełm i Krasnystaw

     Pod osobistą odpowiedzialnością Pana Generała należy zorganizować punkty zbierające oddziały pod dozorem energicznych oficerów, którzy zajmą się ich przeorganizowaniem i uporządkowaniem. Należy opracować drakońskie zarządzenie do opanowania paniki i demoralizacji, które przywrócą oddziałom spoistość."

     14 K. Zmot. niemiecki prowadził pościg i toczył walki z wycofującymi się rozproszonymi oddziałami północnego zgrupowania - na kier. Dęblina, Maciejowie i Magnuszewa d-ca 13 DP płk Władysław Kaliński 8 września podczas odprawy wydał dowódcom oddziałów rozkaz do przegrupowania. Człon sił głównych stanowić miały 44 i 45 pp (pułki piechoty) jako ariergardę wyznaczył 43 pp z częścią samodzielnych oddziałów pułkowych. Początek przegrupowania dywizji miał nastąpić po zapadnięciu zmroku. Płk Kaliński wydzielił oddzielny człon marszowy marszowy złożony z 13 dać, taborów, kolumny pontonowej 13 b.sap. (dowódca mjr Edward Gott). Ten ciężki człon kolumny bez osłony miał osiągnąć jak najszybciej Wisłę i przeprawić się przez most pod Maciejowicami z zachodniej na wschodnią stronę. Pod Ryczywołem mjr Gott otrzymał wiadomość, że do mostu pod Maciejowicami poszedł niemiecki oddział wydzielony 4 D.Lek. Wobec tego ruszył na przeprawę pod Tarnowem.

     Płk Kaliński nie mając etatowych środków przeprawowych przy jednoczesnym opanowaniu mostów przez siły niemieckie 14 K.Zmot. zdecydował się przeprawić 13 DP przez Wisłę wpław na odcinku Maciejowice-Magnuszew. 10 września o godz. 17.30 przeprowadził odprawę z dowódcami i postawił im zadanie: "Dywizja przeprawia się przez Wisłę między Magnuszewem a Maciejowicami. Środki przeprawowe słabe. Liczę na inicjatywę poszczególnych pododdziałów. Porządek przeprawy: ranni, 43 pp, 45 pp, artyleria 44 pp, kawaleria dywizyjna wystawia posterunki wskazujące drogę do przeprawy.

     Zniszczyć i pozostawić na miejscu cały ciężki sprzęt dywizji, tabory i konie w miarę możności rozdać ludności. Wobec nieznanej sytuacji na wschodnim brzegu Wisły rozkazuję w razie udanej przeprawy w całości pozostać na wschodnim brzegu Wisły, gdzie wydane będą dalsze rozkazy." Decyzja pozostawienia ciężkiego sprzętu na zachodnim brzegu Wisły wywołała sprzeciw dowódców oddziałów i oficerów sztabu dywizji, lecz przy przeprawie wpław nie można było przeprawić ciężkiego sprzętu.

     Nocą z 10 na 11 września pułki ruszyły przez las ku Wiśle. O świcie podszedł do przepraw 43 pp, a rano 45 i 44 pp. D-ca 43 pp ppłk Kubicki po wystawieniu ubezpieczeń o godz. 6.00 rozpoczął przeprawę pododdziałów w miejscowości Przewóz. Przeprawa odbywała się na kilku pontonach, koniach, wpław, deskach od wozów, drzwiach, tratwach z kloców sosnowych i 6 łódkach pychówkach. Podobnie przeprawiły się 45 i 44 pp.

     O godz. 9 lotnictwo niemieckie zaczęło ostrzeliwać z karabinów maszynowych przeprawiające się pododdziały dywizji. Przed południem 13 DP zakończyła przeprawę przez Wisłę.

     Poprzedniego dnia, 10 września Wileńska BK, po przeprawie miała się ześrodkować w lesie pod Łaskarzewem. Przybył tam d-ca brygady płk Drucki-Lubecki tylko z oficerem i łączności ponieważ nie miał już swojego sztabu. O świcie tego samego dnia d-ca 4 pułku ppłk Wysocki z drugim szwadronem przemieścił się do lasu pod Łaskarzewem. Do godz. 10 nie napotkał w lesie pozostałych oddziałów 4 pułku ani innych oddziałów brygady. Wobec tego ruszył do Lubartowa w rejon ześrodkowania armii "Prusy".

     Ppłk Szostak po przeprawieniu 13 pułku przez Wisłę nie sformował go w kolumnę i nie poprowadził go do Łaskarzewa jak nakazał dowódca brygady. Przeciwnie, rozkazał dowódcom szwadronów maszerować samodzielnie do odległego o 14 km Garwolina.

     Wieczorem 11 września rtm Parafianowicz rozpoczął marsz dywizjonem kawalerii 4 pułku przez Łaskarzew i 12 września stanął w lesie pod Zelechowem. Dowódca 13 DP ze sztabem na wschodnim brzegu Wisły zatrzymał się w Podwierzbiu i tam zorganizował punkt zborny oddziałów. Później stanowisko dowodzenia dywizji przeniesiono do Samogoszczy na plebanię. Wśród przeprawiających się żołnierzy dywizji puszczony został w obieg dywersyjny rozkaz, że po osiągnięciu wschodniego brzegu Wisły mają maszerować do garnizonów pokojowych, w wyniku czego pododdziały i rozproszone grupy żołnierzy poszły w kierunku wschodnim. Łącznie w rejonie Podwierzbia zebrało się tylko 2000 żołnierzy 13 DP bez dział i zapasów kwatermistrzowskich.

     11 września 10 armia niemiecka próbowała sforsować Wisłę z marszu, jednak nie zyskała sukcesu. W tej sytuacji dowódca 13 DP płk Kaliński uzyskał możliwość swobodnego odtworzenia gotowości bojowej oddziałów. Po dokonaniu oceny sytuacji bojowej zdecydował się z tego co jest obsadzić i dozorować Wisłę. Mjr Jaworskiego wysłał do Łaskarzewa aby zorganizował punkt zborny dla rozproszonych żołnierzy dywizji. Jednocześnie miał on dostarczyć żywność dla pododdziałów. Przed zapadnięciem zmroku 11 września z Łaskarzewa przybyła w rejon Tamowa nad Wisłę kompania piechoty licząca około 200 żołnierzy (dowódca kpt Janusz Górski).

     12 września drogą radiową uchwycono rozkaz Naczelnego Wodza by wszystkie oddziały, które znajdują się na wschodnim brzegu Wisły, zatrzymały się na miejscu i organizowały obronę linii Wisły. Płk Kaliński zorganizował dozorowanie 20-kilometrowego pasa rzeki na odcinku Tamów-Maciejowice. W rejonie Tarnowa rozwinął w obronie liczącą 200 żołnierzy kompanię kpt Górskiego, która przybyła z Łaskarzewa. 3 batalionem 43 pp kpt Stanisława Krawczyka obsadził rejon Podwierzbia, a plutonem porucznika Rosoła Kraski. Kompanią piechoty zorganizowaną z rozbitków 44 pp obsadzono Łaskarzew z jej dowódcą kpt Walentym Paratem. W skład kompanii wchodziło 4 oficerów poza kpt Paratem ppor. Tomasz Jabłkowski, ppor. Tomasz Olszewski i ppor Wasilewski oraz kilku podoficerów i szeregowcy. Kpt. Paratowi postawiono zadanie obrony w kierunku Łaskarzew-Tarnów jako pierwszej linii obrony przed ewentualnym uderzeniem oddziałów 3 armii niemieckiej od linii Ryki-Warszawa.

     Zasadnicze siły dywizji ześrodkowane zostały w lesie koło Samogoszczy. Batalionowi zbiorczemu sformowanego z kompanii 44 i 45 pp pod dowództwem kapitana Rzeczkowskiego płk Kaliński nakazał przejść do obrony drugiej linii, tj. lasu na zachód od Woli Łaskarzewskiej i Dąbrowy z zadaniem zamknięcia kierunku Łaskarzew, Samogoszcz, Tarnów. 14 września nakazał kompanii kpt Brodnickiego zluzować w rejonie Tamowa kompanię kpt Górskiego, którą następnie ześrodkował w Samogoszczy. W tym czasie na stanowisko dowodzenia 13 DP wpłynęła wiadomość o zbliżaniu się niemieckich wojsk od szosy Warszawa-Ryki (3 armia). Wieść ta wywarła przygnębiające wrażenie na dowódcy i oficerach sztabu. Płk Kaliński był w trudnej sytuacji, mógł tylko liczyć na siebie, gdyż nie miał żadnego wyższego przełożonego. Od rana 15 września rozpoczęło działania bojowe lotnictwo niemieckie. Jednocześnie w ciągu całego dnia artyleria 14 KZmot ostrzeliwała obronę 13 DP na wschodnim brzegu Wisły. Pod przykryciem tego ognia do przeprawy przez Wisłę w rejonie Magnuszewa przystąpiły drobne oddziały niemieckie. Było to rozpoznanie walką systemu obrony 13 DP.

     W tak zaistniałych warunkach operacyjnych dowódca kompanii broniącej Łaskarzewa postanowił umocnić obronę miasta. Rozkazał na ulicach dolotowych do Rynku, będącymi ewentualnymi kierunkami ataku wojsk niemieckich wybudować barykady. Przy budowie tych umocnień pod nadzorem wojska pracowali mieszkańcy miasta. W strategicznych punktach miasta rozmieszczone zostały gniazda karabinów maszynowych i kilka stanowisk ogniowych.

     Od świtu 16 września lotnictwo niemieckie kontynuowało działania bojowe. Pododdziały niemieckie rozpoczęły forsowanie Wisły. Około godz. 10.00 doszło do silnych walk w okolicy Maciejowie. Dowódca 13 DP skierował kompanię kpt Górskiego do lasu na północ od Domaszewa, gdzie przeszła do obrony z zadaniem zaniknięcia kierunku Maciejowice-Domaszew. W rejonie Magnuszewa saperzy niemieccy rozpoczęli budowę mostu. Po godz. 12.00 oddział niemiecki z 13 D.Zmot złamał opór batalionu zbiorczego pod Maciejowicami. Niemcy ruszyli w pościg zadając batalionowi straty. Ranny run Salomon przekazał dowództwo batalionu kpt Górskiemu. Górski, mając teraz łącznie ze swoją tezy kompanie piechoty i pluton ckm, załamał natarcie wojsk niemieckich wspieranych baterią artylerii. Płk Kaliński doszedł do wniosku, że w zaistniałej sytuacji bojowej 13 DP grozi poważne niebezpieczeństwo okrążenia i zniszczenia przez przeważające siły niemieckie. Dlatego dalsze trwanie w obronie nad Wisłą uważał za niecelowe. Aby uratować dywizję zdecydował się zerwać nocą z 16 na 17 września styczność ogniową z oddziałami niemieckimi i przebijać się do Warszawy. Dowództwo niemieckiej dywizji gen. Wemera Kempfa, która podeszła pod Łaskarzew od szosy Ryki-Warszawa, postanowiło uniemożliwić zamiar płk Kalińskiego.

     W godz. rannych 17 września marszem przez Łaskarzew Niemcy chcą osiągnąć Wisłę w kierunku Łaskarzew-Tarnów. Zwiad niemieckiej dywizji na podejściach do linii obrony Łaskarzewa został zlikwidowany przez żołnierzy por. Jabłkowskiego. W parę minut później nastąpił zmasowany ostrzał niemiecki z broni maszynowej od strony Pilczyna i Gończyc.

     Był to początek walk, które trwały do godz. popołudniowych. Niemcy w następnym szturmie, chcąc złamać obronę Łaskarzewa postanowili dokonać ostrzału artyleryjskiego. Szturmujących żołnierzy niemieckich przywitały karabiny maszynowe. W wyniku ciężkich i trudnych walk o Łaskarzew zginęło 58 osób -mieszkańców miasta i 25 żołnierzy - obrońców Łaskarzewa, w tym dwóch oficerów ppor. Tomasz Jabłkowski i ppor. Tomasz Olszewski.

     Bohaterska postawa dowództwa i żołnierzy załogi Łaskarzewa umożliwiła 13 DP odejście z bronionego odcinka Maciejowice-Tamów w kierunku Warszawy. Wkład mieszkańców miasta był duży, świadczy o tym liczba ofiar walk. Niemieccy żołnierze potraktowali cywilną ludność - mężczyzn jako tych, którzy wspólnie z żołnierzami WP stawiali opór niemieckiej dywizji.

     Miasto w czasie ostrzału artyleryjskiego podpalone zostało pociskami zapalającymi, stąd tak ogromne zniszczenie materialne w ponad 70%. Po wkroczeniu do miasta Niemcy wszystkich mężczyzn ustawili w kolumnę marszową i pognali pod eskortą do Garwolina, gdzie umieścili ich w kościele. Kościół stał się chwilowo obozem. Trudno przewidzieć jaki los podzieliliby internowani gdyby nie pertraktacje z niemieckim dowództwem księdza. W wyniku tych rozmów Niemcy wszystkich zwolnili.

     Straty niemieckie, mimo ogromnej przewagi w uzbrojeniu, były również duże w zabitych i rannych. Należy zauważyć, że załoga Łaskarzewa dysponowała tylko bronią ręczną i maszynową, bo ciężkiego sprzętu nie udało się przeprawić przez Wisłę, a mimo to zadała tak poważne straty Niemcom.

     Zadanie postawione przez płk Kalińskiego tej małej stosunkowo garsce żołnierzy zostało wypełnione do końca. Tu oddali życie, żeby dywizja dalej mogła walczyć. Mimo upływu lat nie doczekaliśmy się my, mieszkańcy Łaskarzewa, opracowania które ukazałoby heroizm żołnierzy, którzy nie ustąpili i trwali do końca, bo tak brzmiał rozkaz. Źle się też stało, że d, co padli w nierównej walce do obecnej chwili nie zostali pośmiertnie odznaczeni.

     W dniu 17.09.1939r. w wyniku walk poległo 58 mieszkańców Łaskarzewa, 28 Polaków i 30 Żydów.

   Polacy:

  • Brzostowski Szymon lat 55, rolnik
  • Gąska Jan lat 68, szewc
  • Grzechnik Marian lat 30, wyrobnik
  • Guzewicz Ludwik lat 50. szewc
  • Górka Józef lat 35, cieśla
  • Jóźwicki Jan lat 56, rolnik
  • Jabłoński Stanisław lat 58, murarz
  • Kałczyński Stanisław lat 45, wartownik w banku
  • Kopik Józef lat 42, deśla
  • Kwiatkowski Franciszek lat 53, szewc
  • Kwiatkowski Emil lat 32, szewc
  • Majewski Piotr lat 31, stelmach
  • Olewiński Ludwik lat 27, stolarz
  • Paśnicki Franciszek lat 52, rolnik
  • Paśnicki Jan lat 70, rolnik
  • Paśnicki Wiktor lat 45, garncarz
  • Poboży Antoni lat 75, rolnik
  • Proczek Michał lat 45, wyrobnik
  • Rybicki Stanisław lat 35, rolnik
  • Sierański Stanisław lat 70, rolnik
  • Sobieski Franciszek lat 70, rolnik
  • Szarowa Maria lat 48, nauczycielka
  • Szarowa Danuta lat 22, studentka
  • Szarowa Krystyna lat 17, ucz. gimnazjum
  • Władziński Adam lat 70, szewc
  • Zając Wadaw lat 32, kelner z Grójca
  • adwokat z Grudziądza lat 35
  • żona adwokata lat 30

   Żydzi:

  • Aronson Izaak
  • Bratsztajn Zelek i jego żona
  • Fajnwaks Mojżesz i jego 3-osobowa rodzina
  • Gelibter Rachmiel
  • Morel Izaak
  • Witman Bieniek
  • oraz 20 osób o nieustalonych nazwiskach

     Zwłoki pochowano na cmentarzu parafialnym i cmentarzu żydowskim według zeznań wójta gminy Łaskarzew Mariana Górczyńskiego złożonych w dn. 29.09.49r. przed sędzią Sądu Grodzkiego L. Wysoddm w Sobolewie.

opracował Waldemar Trzaskowski

     Niniejsze opracowanie dedykuje, tym, którzy w nierównej walce polegli wypełniając do końca, rozkaz swego dowódcy i temu pokoleniu, które tamtych czasów nie pamięta.

[Powrót do początku strony]