W tym miejscu czas zająć się trochę zagospodarowaniem domku dla naszego potworka. Na wstępie opowiem co nieco o akwaterrarium, a w późniejszych rozdziałach o wyżywieniu kraba. Wszystko oczywiście wiąże się głównie z krabem tęczowym i to na jego przykłądzie będzie opisywane.
Akwaterrarium
Żywienie
Wylinka
Akwaterrarium Na początek wypadałoby podać coś o wymiarach akwarium. W przypadku bezimiennego jest to akwarium 50 - cio litrowe, o wymiarach 55 x 30 x 31 (dł. x szer. x wys.). Całość podzieliłem na dwie części wodną i lądową. Biorąc pod uwagę, że krab tęczowy większość życia spędza na lądzie w akwa podłoże suche zajmuje 75%. Część lądową wyłożyłem białymi, dość dużymi kamyczkami, które od czasu do czasu krab przenosi w szczypcach. Dla estetyki (przynajmniej według mnie) ściany nad częścią lądową wyłużyłem łupkami skalnymi. W połączeniu z kamienną jaskinią daje to nawet niezły efekt. A jak już wspomniałem jaskinie... To jedyny element akwarium, którego nie może zabraknąć. Kryjówka dla skorupiaka musi być!!! Zarówno w wodzie jak i na lądzie krab musi mieć poczucie bezpieczeństwa. Wielokrotnie wchodząc do pokoju widziałem kraba szybciutko chowającego się w jaskini. Wprawdzie przez to nie możemy widzieć naszego pupilka, ale ważniejsze jest chyba jego zdrowie. Kiedyś miałem w akwarium skorupkę kokosa, co dawało fajny efekt, ale widocznie z mojego błędu krab nie miał zaufania do skorupki. Otóż przy wszelkim sprzątaniu akwa zapędzałem biedaka do kokosa i wynosiłem do miski. Po trzech czy czterech "wyprowadzkach" skorupa zaczęła lądować w wodzie, a krab stracił domek. Przy obecnym stanie rzezcy nie mam już takich problemów. Część wodną basenu wylałem mu gipsem, co może nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem, ale przynajmniej nie mam kłopotów ze sprzątaniem. Z czasem jednak zauważyłem, że gips zaczął rozpuszczać się w wodzie tworząc jakiś osad na ściankach akwarium. Po tym wydzrzeniu zamontowałem filtr, a i krabowi to chyba nie przeszkadza bo bez oporów wchodzi do wody. Jeśli chodzi o temperaturę krab do egzystencji potrzebuje dość wysokiej. Waha się ona w granicach 25-300C. Dzięki temu utrzymuje się odpowiednia wilgotność w akwarium i zauważyłem, że wpływa to dobrze na ubarwienie kraba. Wokół akwarium poustawiałem różnych roślinek i jeżeli nie ma to żadnego wpływu na samopoczucie kraba, przynajmniej ładnie wygląda... Do oświetlenia stosuję obecnie zwykłą żarówkę. Stwierdzam jednak, że światło pochodzące ze specjalnej świetlówki "podrasuje" wygląd kraba. Muszę sobie taką zakupić, bo poprzednia rozsypała się podczas sprzątania pokoju. Co do miejsca, polecałbym jakiś w miarę spokojny kąt pokoju. Najlepiej niezbyt oświetlony i nie narażający kraba na zbytnie stresy na skutek ciągłego przemieszczania się w okół akwa. U mnie akwarium stoi za drzwiami na komodzie i jak wspomniałem otoczone jest kwiatami, co częściowo również zasłania widoki na ludzi. Kolejnym testowanym przeze mnie zbiornikiem na kraba było akwarium 120 - to litrowe. I to było błędem. Niedość, że na podłoże poszło kupę kasy, to jeszcze ogrzanie takiego zbiornika wymagało znacznych nakładów energii. I ogólnie krab czuł się w nim jakoś nieswojo. Wybaczcie za dość nietypową składnie zdań, ale coś chyba nie jestem w formie...A poza tym nie chce mi się już nic zmieniać.
Żywienie
Krab moim zdaniem nie jest zbyt wybrednym smakoszem. Przynajmniej mój Bezimienny. Jego ulubionym zestawem obiadowym jest niewątpliwie pokarm pochodzenia rybnego. Ostatnio szczególnie upodobał sobie krewetki i fileciki rybne. Kiedyś próbowałem karmić go mięsem z piersi kurczaka, ale jakoś się tym nie zachwycił. Z deserów i przystawek krab najbardziej lubi jabłka, banany oraz sałatę. Pozwala mu to zaopatrzyć organizm w witaminki i różne inne bzdety potrzebne do życia. Zaserwowałem mu także robaczki suszone w postaci pokarmu dla żółwi wodnych. Nie powiem smakowały mu, ale od tego okropnie śmierdzi woda. Co innego żywa ochotka! To nie dość, że smakowało krabowi, To jeszcze przy większej ilości mogło przez dłuższy okres poleżeć w akwarium, co nie zmuszało mnie do częstego karmienia skorupy. HM. Ja jednak radziłbym testować na swoim krabie jego indywidualne upodobania żywieniowe. Dawać mu jeść jak najczęściej chce i : Zawsze dajemy świeże jedzenie!!! Niech jedzenie nie gnije krabowi w akwaterrarium!!!! Nie zmuszać kraba do jedzenia!!! Będzie chciał zje, nie będzie nie zje
Wylinka
W życiu każdego kraba nadchodzi dzień, w którym staje się osowiały, przestaje jeść, a nawet nie chce mu się zaatakowaćręki, która go karmi. Najczęściej w tych dniach przesiaduje w norce czy jakimś ustronnym miejscu i tylko łypie oczętami na lewo i prawo. Co ciekawe. Najchętniej siedzi w wodzie, a przy odrobinie szczęścia można zauważyć u niego zmiany w pancerzu. Mam na myśli nie tylko zmianę ubarwienia na ciemniejszą, ale również drobne, boczne pęknięcia. Wprawdzie Bezimienny, Conanem niegdyś zwany tylko raz u mnie przechodził wylinkę, ale sądzę, że nadchodzi znów dzień próby. I mam nadzieje, że ją przeżyje. Na wszelki wypadek nie stresuję go za bardzo i postanowiłem nic nie zmieniać w jego otoczeniu. Jak będzie miał wylinkę to coś więcej o niej opowiem. Acha. Warto jest zostawić krabowi "starą" skorupę. Najprawdopodobniej zje ją, co pozwoli mu uzupełnić witaminki.
| | |