TEKSTY
 
1. Powtórne narodziny
2. Najeźdźcy
3. Kapłanka nocy
4. Odnajdą was nasze cienie
5. Czas wycia wilków
6. Święty na wzgórzu ogień
7. Do Nawii ...
8. Poprowadzą mnie solarne
 
Powtórne narodziny

Kobiety wzywajcie na pomoc boga Roda
I krąg Rodzenic niech siądzie nad losem
Te starsze niech wezmą jadła naszykują
Ofiara dla bóstw za sprawę się należy

Tysiąc lat minęło i tysiąc dni
A może dzień był jeden
I jedna była noc

Wziąłem sny zwierząt umarłych
Wpojono mi godność na obraz dębu
Świętych imion magiczne znaki
I pieśni chwalebne ze wzgórza
Wroga krew uświęciła żelazo
Gdy miecz wyjąłem z palców ojca ręki
Dziki krzyk rozpłatał mi gardło
A ciężar ogromny przycisnął do Ziemi

Tak zrodził się On ponownie na tej Ziemi
Synowiec wiatru po dziadach weźmie broń
I wznosząc ją ku niebu przywoła zastęp cieni
Przodków co na Ślęży pogański wszczęli bunt

Tysiąc lat minęło i tysiąc dni
A może dzień był jeden
I jedna była noc
 
GÓRA
 
NAJEŹDZCY

A zza wzgórz
Unosi się gęsty dym
Czerwone niebo
Bezsilnie toczy łzy
Ten co wici plótł
W krzyku załamał głos
Plunął krwią
Łódź do Nawii zabiera go

Niewiasto w las
Jeszcze ucałuję dziecie swe
Ty w serce weź
Pamięć o mnie na wieki
Pamięć o mnie na wieki
... ja miłuję Cię ...

Stara Wilchwa wie i widzi ...
(ten dzień ukazały jej opary)
Rży wróżebny koń i czuje ...
Kiedy prowadzili go
Między zatkniętymi włóczniami
On rwał się i kopał
A starsi mówili :
"To śmierć go dosiada"

I na krew stanęli ojcowie
Na krew i śmierć
I wielu opłakują kobiety
I wiele jest sierot
Dziecie me w matczyną sukienkę
Z oczątek wylewa łzy
Wiem, że stanę ja za nim po latach
Gdy włócznię swą zmoczy we krwi
... wroga krwi ...
 
GÓRA
 
Kapłanka nocy

W purpurze kończy się dzień ...
Samotnie podążam w mrok
Pustka wysysa mi krew
Każe szukać wciąż przeklęta
Wiem nocą wymykasz się w las
Wabi mnie tu zapach Twój
(widzę Cię)
a tam ten Wilk i Ty
nocne niebo gwiazdami skrzy ...

Modlisz się - leżąc na wznak i patrząc w niebo
Modlisz się - gdy Twoje łono pieści Ziemia
- wilgotna i rodna jak Ty

Ja pójdę za Tobą w mgły ...
I pójdę za Tobą w pustkowia
Liżąc z cierni Twoją krew
Głupiec mówią lecz doganiam Cię
Ty opierasz się o święty dąb
Kapłańskie łamiesz prawa
(widzę to)
a tam ten Niedźwiedź i Ty
w starym drzewie próchnieją sny ...

Modlisz się ...

Południca ludzie Cię zwą ...
Choć mrok królestwem Twoich scen
Blask słońca pieszczotą kusi Cię
Włosy zwiewnie rozpina ci wiatr
Gdy wirujesz naga w tańcu nim
Zboża tak lekko kołyszą się
(widzę Cię)
a tam ten Lis i Ty
kropla rosy na wietrze drży ...

Modlisz się ...
 
GÓRA
 
Odnajdą nas nasze cienie

Odnajdą was nasze cienie
W oparach rannej mgły
W skowycie z oddali
W nawoływaniu ptaków nocy
Tam my ...
I odnajdą was nasze cienie

Zimny wiatr
To oddech lasu
Z naszych płuc

Skrzypi martwe drzewo
Czy życie nie odeszło ?
Oczy ...
spoglądają, spoglądają

Odnajdą was nasze cienie
W Wietrze (który gna chmury po niebie)
- Ogniu (który tworzy i w niwecz obraca)
- Wodzie (w której przeglądają się korony drzew)
- Ziemi (która jest opoką dla skał)
Tam my
I odnajdą was nasze cienie

A wy ...
Nie próbujcie odwracać głowy ...
 
GÓRA
 
Czas wycia wilków

Oto nadszedł czas wycia wilków
Oto nadszedł czas ryku wichrów
Oto nadszedł czas szczęku siekier
Oto nadszedł czas ...
Oto nadszedł czas ...

Spójrz tu w grudach ziemia i krew
Wrogów swych Perun miele na proch
Ten stary dąb pamięta chwalebne dni
Gdy spadał cios potężnych słowiańskich hord

Potężne bóstwo zmiażdży Baranka
Tyś który jest - najprawdziwszym Gromem

Wichry czasów znowu targają borem
Zaciekle tną gradem i dżdżem
Zbudźcie się obodrzyccy buntownicy
Stoi krzyż gdzie pradawny ołtarz był

Potężne bóstwo zmiażdży Baranka
Tyś który jest - najprawdziwszym Gromem

Czyj to pogrzeb wojowniku
Gdy kruki unoszą się na wietrze
A ten płacz ? - słyszysz ?
- po kim łkają ?
Skrzydła śmierci
raz podnoszą się, raz opadają
Nie znając ziemskich miar
Lecz bez wiary jesteśmy jak
wyschnięte koryta rzek
A może ten płacz ...
...Nie - Ty jeszcze krzyczysz
i z rąk Twoich sypią się ofiary
Zwycięża prawo łowcy
Odwieczny zew natury
Lecz zwycięzcą
Nie zawsze jest wygrany ...

... na dnie rzeki zawsze pozostanie glina ...
 
GÓRA
 
Święty na wzgórzu ogień

To sny ...
Jak ćmy, jak wilki
Wlatują do okien
Podchodzą pod drzwi

Widziałem w nich bożyców dumnych
O twarzach z kamieni i pradawnych drzew
Ku mnie patrzyli, na słabość i marność
Mnie toczył smok - upływający czas
I tak dni spływały w strugi lat ...
Łącząc się w pieśń, niezapomnianą pieśń
O tamtych wiekach ...

Święty na wzgórzu ogień płonie

Nie można zapomnieć tych snów
Gdzie jawi się złoto Winety
Potęga Arkony, niezwyciężony Światowid
Tych pierwszych zgubiła pycha
Ściągając w morskie odmęty
Drudzy nie oparli się sile
Potężniejszej niż oni
Te słowa niech będą przestrogą
Przestrogą dla tych którzy zapomnieli ...

Święty na wzgórzu ogień płonie

Dziś wznosząc kielich miedosa
Bartodziejskiego złota
Stają mi przed oczami
Wodzowie i bóstwa
Tak samo dumni jak kiedyś
Więc pomni lekcji sprzed wieków
Oddajcie im cześć
Bo święty na wzgórzu ogień
... wciąż płonie ...
 
GÓRA
 
Do Nawii...

Podnieś głowę nad koronę stosu
Gdzie przeszłość swoją zostawiasz
Tam ojciec dał Ci kamienny młot
W kołczanie strzały i łuk
Po dziadach ostało drewniane radło
Byś siał - i Ziemia rodzić mogła
Matka z paleniska dała Ci żar
Byś grzał - swojego domu ognisko

Do Nawii ... wiedzie kroków Twoich sznur
Do Nawii ... słyszysz wody cichy plusk
Do Nawii ... Twoja łódź już czeka ... płyń ...
Do Nawii ...

Ta walka dziś była ostatnią
Krąg czasu dla Ciebie zamknięty
Tak dopełniło się życie Twoje
Wśród skarg niewiasty siwej
Ogień stosu zbiera swe żniwo
Ona w nim - zatapia starcze ręce
Do ciebie się tuli w płomieniu
Stać z boku - nie ma już więcej sił

Do Nawii ...

Dni zbudowane są jak najprościej
Z potu i krwi mieszających się z losem
Tak mówią tu ludzie w deszczu skąpani
Stojący przed gasnącym już stosem
Wódz umarł a Wilchwa o nim zaśpiewa
Starą pieśń - w noc kupalną słychać
Gdy staniesz na wzgórzu zasłuchaj się w drzewa
Ich szum - to pieśń a Wilchwa wciąż śpiewa

Do Nawii ... wiedzie kroków naszych sznur
Do Nawii ... słychać wody cichy plusk
Do Nawii ... i łódź już czeka ... na nas wszystkich ...
Do Nawii ...
 
GÓRA
 
Poprowadzą mnie

Już dnieje święty krąg - sława słońcu
Gdzieś z boru niesie zew wiatru tchnienie
Tylko gęsta mgła osiadła nad bagnami
Nad urwiskiem starcza ręka zrywa ziele
Mgły opadną świt rozpocznie swe władanie
Wyjdą w pole ci dla których ważny bój
W mateczniku wieczny spokój niedźwiedź znajdzie
Ślady wilka na rozdrożu zwieje wiatr ...
 
GÓRA