![]() ![]() ![]() |
|||||
Strona główna
Dzieła zakazaneZnani powiedzieliPerełki ciemnogrodu
Władze powiatowe, wojew. i krajoweZałożenia programoweOgłoszenia partyjne
Skarga do StrasbourgaWzory umówWiedza dla każdego
Wejście
|
|||||
Nie walczymy z Bogiem
Rozmowa z Edwardem Kowalskim, wiceprzewodniczącym
Antyklerykalnej Partii Postępu RACJA
Antyklerykalna Partia Postępu "Racja" jest młodym ugrupowaniem. Ilu członków liczy na terenie Gniezna? - Na terenie powiatu aktywnych członków, płacących składki jest około 20; takich, którzy przychodzą na spotkania niesystematycznie, ale również płacą składki jest około 40. Tak jak pan zauważył, jesteśmy partią młodą, powstaliśmy 8 sierpnia 2002 roku. W tej chwili na terenie kraju partia skupia 3.000 członków. Posiadamy własne struktury we wszystkich miastach wojewódzkich oraz wiele kół i organizacji powiatowych. Partia powoli się rozrasta. Startowaliśmy w wyborach samorządowych. Udało nam się zarejestrować listy wyborcze w prawie połowie okręgów wyborczych. W dwóch przypadkach sąd nam na to nie pozwolił. Jaki był efekt wyborów, ilu radnych udało wam się wprowadzić? - Radnych nie udało nam się wprowadzić. W zależności od regionu dostaliśmy poparcie, które kształtowało się na poziomie od 2 do 10 procent, przy całkowitej blokadzie medialnej.. Wchodzicie w skład Unii Lewicy. Co to za twór? - Unia Lewicy jest konfederacją partii lewicowych. Obok APP Racja w chwili obecnej tworzą ją: Unia Pracy, Centrolewica RP, Nowa Lewica, Demokratyczna Partia Lewicy, Polska Partia Pracy i Polska Partia Socjalistyczna. Wszystkich nas łączy przede wszystkim lewicowa wrażliwość na drugiego człowieka oraz wizja świeckiego państwa. Gdy będziemy mówić jednym głosem, ten głos będzie bardziej słyszalny. Czyli swego rodzaju przeciwwaga dla SLD? - My nie szukamy wroga na lewicy. Jeśli SLD będzie chciało z nami rozmawiać i uczestniczyć w Unii, to nie widzimy problemów. W Unii jednak nie będzie miejsca dla osób mających konflikt z prawem, za którymi ciągną się jakieś niewyjaśnione sprawy. Poprze pan kandydata SLD w wyborach parlamentarnych? - Trwają rozmowy, na dziś nie można niczego wykluczyć. SLD tak naprawdę nie ma problemu z programem, ma jedynie problem z jego realizacją. Gdyby nie odejście od realizacji programu tuż po wyborach prawdopodobnie SLD nie miałoby dziś problemów, które ma. Walczycie z Kościołem? W nazwie macie człon "antyklerykalna". - Wszyscy nasi przeciwnicy próbują nas „wrobić” w walkę z wiarą czy z Kościołem. To nachalne próby narzucenia nam stanowiska, którego my nigdy nie prezentowaliśmy, ani nie popieramy. Antyklerykalizm to nie jest walka ani z Kościołem ani z wiarą. Antyklerykalizm to jest walka z postawą, by decydujący wpływ na całe życie gospodarcze, polityczne, społeczne czy kulturalne, miał kler. Bardzo mądry człowiek Otto von Bismarc powiedział kiedyś, że: „we wszystkich religiach da się zauważyć, że wolność Kościoła postrzegana jest jako panowanie kleru”. I my temu właśnie chcemy się przeciwstawić. Dla mnie osobiście najlepszym modelem funkcjonowania państwa byłby faktyczny rozdział państwa od kościołów. Kler katolicki do perfekcji opanował metody wyciągania pieniędzy z budżetu państwa, z budżetów samorządowych i z różnych agencji, rządowych i samorządowych. A lokalnie, jakie ma pan zarzuty do kleru - Byłem swego czasu działaczem Solidarności, radnym. Zaraz na początku lat
90-tych dochodziło do wielu anomalii. Na przykład za budynek policji, który
kiedyś był własnością hierarchii kościelnej, skarb państwa zapłacił
1,2 miliarda starych złotych. Natomiast, jeżeli Kościół wystąpił o
sprzedaż jemu jakieś działki budowlanej, to rada uchwalała, że
dostanie ją z upustem na poziomie 99 procent. Byłem wówczas jedynym, który
głosował przeciwko. Dobra wspólne powinny być tak samo cenione jak
dobra kościoła. Nie możemy mieć do czynienia z mentalnością Kalego. Mówi pan o policji, coś jeszcze? - Kiedyś mieliśmy cmentarz komunalny na ulicy Witkowskiej. Nie wiem, na jakich
zasadach przeszedł on w ręce Kościoła. Oświetlanie kościołów na
koszt podatników. Nie mówię już o samej Katedrze, która też jest podświetlona
za nasze pieniądze. Proszę spojrzeć na kościół franciszkański, który
jest „podłączony” do oświetlenia Doliny Pojednania i franciszkanie
nie płacą za zużyty u siebie prąd....... Pomijając kwestie światopoglądowe, przeszkadza panu system oświetlenie Katedry -
jedynej atrakcji turystycznej Gniezna? - Powiedziałem, że nie mam pretensji do Katedry, mówię o innych kościołach,
gdzie marnotrawione są nasze pieniądze. Od 90 roku miasto nie wydało
ani złotówki na budowę mieszkań socjalnych, jakże potrzebnych. Sugeruje pan, że miasto miałoby pieniądze na budowę mieszkań socjalnych, gdyby
franciszkanom nie podświetlono Kościoła? Proszę pana, przecież to absurd. - Dałem tylko przykład. W skali kraju szacujemy, że Kościół katolicki
przejmuje od państwa z różnych funduszy, różnych dotacji czy zwrotu
majątku około 7 miliardów złotych rocznie. To ogromna kwota, z której
naprawdę można by dobrze przygotować opiekę społeczną i pomoc socjalną. Skąd ta kwota? Oszacowali ją jacyś niezależni eksperci, czy członkowie waszej
partii, tak „na oko”? - To są nasze szacunki wewnętrzne. Wyliczyli ją członkowie naszej partii we współpracy
z redaktorami tygodnika "Fakty i mity". Jakie jest zapotrzebowanie na tego typu partię w powiecie gnieźnieńskim? - Ludzie, gdy słyszą "antyklerykalna", zaczyna się im zapalać
„czerwone światełko”. Dla wielu ludzi zwrot „antyklerykał” oznacza walkę z Bogiem i Kościołem, a tak nie jest. Jeśli mam okazję
z kimś porozmawiać i przedstawić „antyklerykalizm” nie jako walkę z Kościołem ani z wiarą, to okazuje się, że moi rozmówcy są
bardziej antyklerykalni niż ja. Dlatego sądzą, że duże. Bazujecie na „antyklerykalizmie”. Macie w ogóle jakikolwiek program gospodarczy? - Antyklerykalizm na sztandarach wynika z tego, iż nasza partia powstała
na bazie sprzeciwu wobec klerykalizacji kraju za rządów Millera. Swego
czasu trwała w naszych szeregach dyskusja, by nie drażnić owym
„antyklerykalizmem” w nazwie. Większość członków opowiedziała się
jednak za pozostawieniem starej nazwy. Doszliśmy do wniosku, że w ten
sposób – po zdobyciu władzy – ów człon zobowiązywał nas będzie
do określonych działań i wymuszał postawę, by nie odejść od ideałów,
jak uczynił to wcześniej Sojusz Lewicy Demokratycznej. Jeżeli ktoś pod
naszym szyldem trafi do parlamentu, na pewno nie będzie głosował za
rozwiązaniami proklerykalnymi. - Co do programu gospodarczego – takowy jak najbardziej posiadamy. Jest
to kompleksowe rozwiązanie z uwzględnieniem lewicowej wrażliwości. Uważamy,
że aby coś podzielić najpierw trzeba wypracować. Chodzi o to, by
wypracować jak najwięcej, by dóbr do podziału było jak najwięcej i
dobra te były dzielone sprawiedliwie. Swego czasu jednak tygodnik „Fakty i mity” zrezygnował z członu „pismo
antyklerykalne”. Może należy iść tym tropem? - To jest kwestia właściciela gazety. Być może uznał, że w ten sposób zwiększy
mu się sprzedaż gazety. A może to anty było po prostu złe? - Proszę pana, to kwestia spojrzenia. Są środki antykoncepcyjne, antybiotyki –
czy one źle się kojarzą?Nasza partia ma być takim antybiotykiem przeciwko klerykalizacji kraju. Na terenie Gniezna macie chyba pole do popisu? Kościołów jest sporo. - To zależy od postawy proboszcza. Dla ruchu antyklerykalnego trudno znaleźć kogoś,
kto zrobiłby więcej niż na przykład ksiądz Jankowski. Macie na gruncie lokalnym księdza z którym toczycie boje? - My nie jesteśmy od tego by toczyć boje. Jest na przykład sprawa dawnego
internatu przy ulicy Ludwiczaka, gdzie kościół zawłaszczył dobra. Ten
budynek nadal jest własnością skarbu państwa. Jednemu z naszych kolegów
pod drzwiami odprawiają mszę i jakoś władze kościelne nie reagują. Jesteście zadowoleni z rządów Jaromira Dziela? - Prezydenta Dziela oceniam przez pryzmat tego, co się dzieje w mieście.
Doprowadził do powstania jakże potrzebnego obiektu Polimeni. W samorządzie
sprawy gospodarcze to nie jest jednak kwestia jednej tylko kadencji. Dużo
zależy też od poprzedników. Musi być zachowana swego rodzaju ciągłość.
Większość spraw przechodzi na nowo wybrane władze. Czy wyborcze zwycięstwo Dziela nie było dla was sygnałem, ze Gniezno skręca
w prawą stronę? - Nie było to przytłaczające zwycięstwo. Ta polaryzacja poglądów była
rozłożona. Myślę, że umiarkowana polityka Prezydenta Dziela może właśnie
z tego wynikać. Wierzy pan w Boga? - Jestem agnostykiem, podobnie zresztą jak pan prezydent Kwaśniewski… Gdyby stało się tak, że w przyszłym roku Gniezno odwiedził Papież, czy
odważylibyście się powitać go jakimś antyklerykalnym transparentem? - To nie jest kwestia odwagi, to jest kwestia dobrego smaku. Jeśli większość
społeczeństwa jest katolikami i darzy Papieża dużym szacunkiem, chociaż byśmy mieli do
jego osoby jakieś zastrzeżenia, to uszanowalibyśmy tą większość, dla których jest autorytetem.
Powitanie Papieża antyklerykalnym transparentem byłoby ze wszech miar niesmaczne. |
|||||
|
|
|||||
![]() |
|||||