|
fantastyka na wesoło
V.S.S. Pilgrim
powrót do Świętastyki
powrót do Saint Trek
|
Ojciec Mi$iu
Epizod zerowy
PRELUDIUM część II
Autor:
Mi$iu
Pozdrówki dla:
Aspołecznego Magnessa
One God - one Church - one Religion - one Question: Are you a pilgrim?
JOIN US!!!
Zadzwoń!!! 0-700 666 666 [opłata 3,70 kg sztabek latrinum / min]
NAJPIERW JA SIĘ GRZEBAŁEM, A TERAZ WEBMASTER NIC NIE ROBI I OLEWA WSZYSTKO
(WSZYSTKIE OPÓŹNIENIA TO JEGO WINA ^_^)
(MaGness cu(l)pa, Magness cu(l)pa maxima)
Scenariusz
Poprzedni scenarzysta leży pijany w rowie, uczcijmy jego głupotę linijką ciszy
(.........................................................................................)
Nowy scenarzysta
(Jan Kowalski, ul. Główna 3/11, Warszawa, tel. + 48 22 666 55 44, Numer PESEL 76111108572, NIP 0012849307) pragnął pozostać anonimowy
Reżyseria
Jerzy Szczur
FX
Silicon Graphics i Pamela Anderson (Lee)
Muzyka
Zespół Pieśni i Tańca "Skręcikark"
Aktor specjalny
pies o imieniu "Crova" uwielbiający kocie żarcie
Statyści
grupa zaprzyjaźnionych, wielokrotnych samobójców z Kawaii-chat (greetz to cicha_chan aka cicha_rei)
Teksty piosenek
pacjenci zakładu dla głucho-niemych ślepych analfabetów w Zadoopiu Wielkim
Układy taneczne
Neo, Trinity, Morfeusz, Agenci Smith, Brown i Jones
Cyfrowe opracowanie dźwięku
Matrix
Transport
"TITANIC - Z nami bezpiecznie"
Dystrybucja
giełda komputerowa "Oryginał" (tu następuje znaczące mrugnięcie) oraz krewni i znajomi królika
UWAGA!!!
Polecana lektura
"Autostopem przez galaktykę" Douglas Adams

Streszczenie odcinka pierwszego czyli zerowego (ten odcinek to odcinek drugi ale też zerowy):
Załoga Pilgrima miała zniszczyć transport słomy makowej. Nie wyszło im ponieważ pojawił się Szatan i rzutem miotacza baseball'owego (gdyby papież się dowiedział) wywalił Pilgrima na koniec Gwiezdnej Parafii Delta. Gdy załoga dowiedziała się gdzie są, wszyscy zaklęli malowniczo i zaczeli myśleć o powrocie do domu.

Kapitan Kaśka Yancka-Droga doprowadziła się do jako takiego porządku.
- Kim-Jesteś? Ile będziemy wracać do domu? - spytała.
- Niedługo... jakieś... no... 69 lat 11 miesięcy i 30 dni - wydukał organista.
- Z maksymalną prędkością?!!
- No... tak.
- Niech go szlag i ciężka cholera!!!
- Szatana? - spytał Tłumok, który znowu był pod wrażeniem i próbował spod niego wyjść.
- A kogo innego? - warknęła Kpt. Yancka-Droga - Do diabła z nim.
- Pani Kapitan to... co my będziemy robić przez te 70 lat? - spytała półClangonka Nara-zie - Przecież szachy i warcaby szybko się znudzą, a telewizja kościelna tu nie dociera. Jeszcze złapiemy jakiś pogański kanał z Playboy'em albo telenowelami. I co wtedy będzie? Załodze obniży się morale...
- Mówiłam już, że to porządna załoga i żadnego morale nie mamy i nie chcemy mieć - wtrąciła Kapitan Kaśka.
- I ja mam z wami pracować przez 70 lat?!!! - wrzasnął Mickey - Albert!!! - zawołał osobistego służącego - Albert!!! Wychodzimy!!! Nas?!!! Bohaterów?!!! Na 70 lat?!!! Nigdy!!!
- A gdzie wychodzicie? Mogę wiedzieć? - spytała Kpt. Kaśka.
- No... eee... tego no... i w ogóle... to my... - próbował Mickey - NO NIE WIEM, NO!!!
- Może zostaniecie na kawie? - spytał przymilnie Tłumok.
- Nie lubię kawy - burknął Mickey.
- To dobrze - uśmiechnął się Vatickanin - bo mamy tylko herbatę.

Kilkanaście godzin później jeden z oficerów korzystających z toalety wyglądając przez okno zauważył stację kosmiczną około dziesięciu razy większą od Pilgrima. Od tej chwili przez dwie godziny próbowano skonstruować zręczną teorię tłumaczącą fakt niedostrzeżenia tak wielkiej stacji.
- A może by się z nimi skontaktować? - próbował Ksiądz XXX - Chociaż to zapewne poganie, nie muszą być dzicy.
- Równie dobrze mogą nas zestrzelić - rzucił Tłumok.
- Pani Kapitan - odezwał się Kim-Jesteś?
- Słucham.
- Jakieś 17 godzin temu dostaliśmy e-maila ze stacji.
- I nic nie powiedziałeś?!!! - zdziwiła się Kaśka.
- Czy ktoś mnie zapytał: "Kim-Jesteś?, czy przyszedł jakiś e-mail ze stacji?". Nie, bo nikt nie liczy się z moim zdaniem.
- Dobra, dobra. Co było w e-mailu? - gorączkowała się Yancka-Droga.
- Właściwie to reklama: "Przybytek dla znużonych wędrowców - KANAAN. Dla wyrzuconych przez Szatana na skraj innej galaktyki dodatkowe zniżki i atrakcje. Rezerwacje miejsc pod adresem
kanaan(at)serwis.pogański.kosmos.gwiezdna.parafia.delta.com. Zarezerwuj już dziś!!!"
- To na co czekasz? Wysyłaj zgłoszenie na, powiedzmy, pięć osób - zarządziła Kpt. Kaśka.
- Tak bez sprawdzania w bazie danych? - wzdrygnął się Ksiądz XXX - Równie dobrze może to być tajne laboratorium genetyczne Billa Cakes'a gdzie nas zamkną i zmienią w siedmiouche krowo-króliki.
- Bez jaj... - rzucił niedowierzająco Tłumok.
- No właśnie, siedmiouche krowo-króliki bez jaj - ciągnął wzburzony Ksiądz - Mnie to oczywiście nie przeszkadza, celibat i te rzeczy, ale wam pewnie by przeszkadzało.
- Mnie to bez różnicy - zapewniła Kpt. Droga.
- Kasiu... - zaczął niepewnie Mickey, chłopak Pani Kapitan.
- No co?
- Teraz to Tobie bez różnicy, a wieczorem byś była bardzo, bardzo wściekła.
- Oj! - Kaśka uświadomiła sobie przerażającą możliwość i zbladła, chwilę później ujrzała całą załogę wpatrującą się w nią i natychmiast poczerwieniała - Nie patrzcie na mnie! To rozkaz! - wszyscy obecni na mostku zaczęli się gapić w gwiazdy za oknem, natomiast Kpt. Kaśka jęła krążyć po mostku.
- Ładnie się kręci - wymamrotał Tłumok.
- W typowo pogański sposób - odparł Ksiądz XXX.
- Że co?!! - wrzasnęła Yancka-Droga.
- Mówiliśmy o stacji... - zapewniał spowiednik.
- Oczywiście o stacji... - rzucił wikary.

Do pokoju teleportacyjnego weszli kolejno: Kapitan Kaśka, Ksiądz XXX, Kim-Jesteś?, wikary Tłumok i Nara-zie. Komputer pokładowy ochoczo zachwalał zalety teleportacji. Tak szczerze i w euforii, że Kim-Jesteś? sprawdził go programami antywirusowymi pod kątem wirusów Billa Cakes'a.
- Ma wirusa Cakes'a - oznajmił.
- Którego? - spytała zainteresowana Kpt. Kaśka.
- Okna3Szyby11.
- Stara wersja, po prostu go wykasuj - zaproponował Tłumok.
- Może najpierw spróbuję odinstalować - ostrożnie zasugerował Kim-Jesteś? i nacisnął klawisz ODINSTALUJ.
- NIE!!! - wrzasnął wikary doskakując do pulpitu. - Za późno!
Ekran przybrał obrzydliwy niebieski kolor, pojawiły się dodatkowe opcje: "ZAINSTALUJ PONOWNIE CAŁOŚĆ, DOINSTALUJ NOWE SKŁADNIKI, SPRAWDŹ NOWSZE WERSJE, ANULUJ" i maleńkimi literkami "odinstaluj". Tłumok z dużą wprawą nacisnął "odinstaluj", na ekran wypłynął bluźnierczy obrazek przedstawiający chmurki.
- Aaaa!!! - ryknął Ksiądz XXX - To przeklęte logo Cakes'a. Nie patrzcie na to!
Na ekranie pojawiło się pytanie:
"CZY JESTEŚ ABSOLUTNIE, POZYTYWNIE, W 100% PEWNY, ŻE NIE CHCESZ SKORZYSTAĆ Z JAKŻE WSPANIAŁEJ MOŻLIWOŚCI DALSZEGO UŻYTKOWANIA PROGRAMU OKNA3SZYBY11 I CHCESZ GO odinstalować?". Poniżej znajdowały się dwa klawisze:
"CHCĘ DALEJ KORZYSTAĆ Z PROMOCYJNEJ OFERTY UŻYTKOWANIA WIRUSA OKNA3SZYBY11" i malutki:
"chcę odinstalować wirusa OKNA3SZYBY11 i odrzucam wspaniałomyślną ofertę Billa Cakes'a". Tłumok uderzył w drugi klawisz. Ekran zamigotał i tło zmieniło kolor na czarny, a litery stały się złowrogo czerwone:
OSZALAŁEŚ?!!! ODRZUCASZ WSPANIAŁOMYŚLNĄ OFERTĘ FIRMY MICROSNACK?!!!
tak       NIE!!!
Tłumok wcisnął "tak". Komputer wyświetlił:
BILLA CAKES'A MAŁO OBCHODZI, ŻE NIE CHCESZ JEGO PROGRAMÓW, ZA DZIESIĘĆ SEKUND TEN KOMPUTER EKSPLODUJE
- Wszyscy na ziemię!!! - wrzasnęła Nara-zie, ukrywając się za śmietnikiem.
29, 37, 9, 8
- Mam pomysł! - rzuciła Kapitan Kaśka.
- Byle dobry - gorączkował się Ksiądz XXX.
7, 6, 5
- Nara-zie musi doskoczyć i wyłączyć komputer z prądu - zaproponowała Yancka-Droga. Nara-zie spojrzała na nią przerażonym wzrokiem i rzuciła się w kierunku wtyczki.
4, 3, 2
Upadła na prawe ramię, przeturlała się do kabla i złapała wtyczkę.
1
Wyrwała wtyczkę razem z gniazdkiem i fragmentem ściany (ach ta adrenalina). Wszyscy odetchnęli z ulgą i powoli zaczęli wstawać.
- To może ja przeinstaluję system - zaofiarował się Kim-Jesteś?
- Zainstaluj PINGWINA 17.11.19.82.WWW.XY.9 "Czerwona czapeczka" - poradził Tłumok.
- Dlaczego nie działa na ciebie hipnotyzujące logo Billa Cakes'a? - dopytywał się Ksiądz XXX.
- Na Vatickanie używamy BOSS'a i MackOŚ'a więc jestem uodporniony.
- BOSS? MackOŚ? O w płetwę dzięcioła! - krzyknął Ksiądz - Już wiem czemu nigdy nie mogłem otworzyć e-maili od papieża! Nie ten format!

- Obiad!!!
- No idę, idę. Tego drugiego odcinka to chyba nie napiszę.

Wróciłem.
Dobrze jest.
Cieszycie się?
To fajnie.
Na czym skończyłem?
Już wiem.

Do teleportów weszli: Kapitan Kaśka, Ksiądz XXX, Kim-Jesteś?, wikary Tłumok i Nara-zie.
Tym razem komputer zachowywał się normalnie, czyli narzekał na zbyt małe zasoby pamięci.
- Komputer, prze...cośtam nas do tej całej jakjejtam stacji - burknęła znużona Yancka-Droga.
- Że co proszę? - zdziwił się komputer (a właściwie zdziwiłby się gdyby nie stwierdził miesiąc wcześniej, że nic go już nie zdziwi po lekturze zerowego epizodu V.S.S Pilgrima).
- Komputer, przetransportuj nas do sanatorium KAANAN - powiedział z dezaprobatą Tłumok - enerdżajs, mejk it soł, dżast du it, let it bi, el es di.
Błysnęło zielonkawe światło i moi (hłe, hłe) bohaterowie (uhahaha, ale się uhahałem, oni a bohaterowie) zniknęli (hurrraa) po czym pojawili się w transporterach sanatorium KAANAN cali i zdrowi tak na ciele jak i na umyśle (buu).

Co ja chciałem pisać?
Przypomnijcie mi bo nic nie napiszę.
Aha, już mi się przypomniało.

- Tłumok,co to kurde było? - zdziwiła się Nara-zie.
- To były kurde współrzędne, co by nas na następny koniec następnej galaktyki - burknął Tłumok.
- O kurde... co tu tak pusto? - jęknął Ksiądz XXX. Po czym ruszyli w kierunku jedynych drzwi zaskoczeni, że nikt ich nie przywitał.
- Ej patrzcie, monitor - rzuciła Pani Kapitan. Obraz na monitorze migał niewyraźnie, raz po raz zanikając.
- Co tu pisze? Tłumok znasz języki, czytaj - rozkazał Kim-Jesteś?.
- No... "Przybytek dla znużonych wędrowców - KANAAN. Dla wyrzuconych przez Szatana na skraj innej galaktyki dodatkowe zniżki i atrakcje."
- To coś w sam raz dla nas - ucieszył się Kim-Jesteś? i zgodnie weszli do kolejnej sali. Tymczasem napis na monitorze zmienił się.
Przybytek rozkoszy dla znużonych rolników - AGRODYTA. Dla Trędowatego i jego Blokersów rabat na zboże wysypane z wagonów.
I znów coś zamigotało (do doopy taki monitor).
Salon komputerowy - OPTIMAL. Tylko u nas kupisz komputer bez gwarancji. Jego części nie będą ze sobą współdziałać. A dla oszczędzenia twoich pieniędzy oferujemy komputery bez monitora, dysku twardego, stacji dysków, klawiatury, myszki, CD-Romu, płyty głównej i oczywiście bez obudowy. Tylko 666 tyś. sztabek latrinum.
Kurde, znowu coś mignęło.
Wytwórnia Wyrobów Wieloowocowych WWW, czyli zamaskowana stacja bojowa wojowników Dżem-Hadar, sług Zmiennych.
Niech to przestanie wreszcie migać!!! O! przestało.
Serdecznie witamy w tajnym laboratorium genetycznym Billa Cakes'a, gdzie zamykamy i zmieniamy w siedmiouche krowo-króliki bez jaj. Gwarantujemy, że będziecie się po tym czuć jak nowo narodzone króliczki. W trakcie zabiegu opowiemy Państwu dlaczego to dobrze, że zdecydowaliście się Państwo skorzystać z naszego monopo... eee... z naszej wspaniałomyślnej oferty. Rachunek wystawimy po wykonaniu naszego całkowicie darmowego zabiegu.
CDN...

Robi się coraz ciekawiej, prawda KRÓLICZKI?

W tym odcinku wystąpił także Patryk Stjułard jako "Kółka" (kto był na X-men [Wolverine rules!!!] ten wie o co chodzi (jeździ)).

Ogłaszam ustający konkurs bez nagród pt. "CDN... czyli Co Dalej Napiszę?".
Kto zgadnie o czym niepublikowany odcinek będzie [niekoniecznie najbliższy i do mnie maila wyśle, wymienion w creditsach zostanie i na dalszą w polu pracę (współpracę) liczyć może [jasny gwint jak tak można pisać, biedny Jacek Komuda i wszyscy grający w Dzikie Pola RPG].
e-mail: century-child@wp.pl
W polu temat należy wpisać:
Pilgrim i Co Dalej?

TU BI KANTIŃJUT...

|