Świętastyka

Korran Niszczyciel

strona główna



fantastyka na wesoło

Korran Niszczyciel


Korran Niszczyciel

wprowadzenie

odcinek 1

odcinek 2

odcinek 3

odcinek 4

odcinek 5

odcinek 6

Korran the Barbarzyńca

trailer


Opowiadanie Korran Niszczyciel powstało dzięki Wam. Składają się na nie fragmenty, które przysłaliście. Ekipa Świętastyki chce Wam powiedzieć jak bardzo wam dziękuje. Oto co chce Wam powiedzieć: Dziękujemy!
A już niedługo rozpoczynamy kolejną część przygód dzielnego Korrana - Korran the Barbarzyńca!

<< powrót do strony głównej


Korran Niszczyciel 4

Exkoliber



Gajowy zacisnął ręce na trzonku topora i ze wściekłym rykiem zaszarżował na Korrana i Gertudę. (magnes)

Korran przytrzymał lewą ręką Gertrudę... Nie wysilaj się mała ryknął, Ty tam, obwiesiu, zaraz wrażę Ci mój dupny Zweihander w kałdun! Po czym podskoczył do góry z rospostartymi rękami, świat (albo kamera) obróciła się dookoła niego ukazując go w całej okazałości...
Czas jakby się zatrzymał...
Szarżujący Gajowy był w środku przerażającej szarży a dzielny, męski, przystojny, i znający języki Korran wisiał przed nim w powietrzu z dupnym Zweihanderem w prawej ręce...
(Elmin)

...czas znów ruszył, ale nie za szybko. Korran leciał powoli, a prawa ręka z dupnym Zweihanderem zaczęła szybko opadać na ziemię... Dupny Zweihander wbił się w ziemię tak mocno, że nie dało się go wyciągnąć... (mnemen)

...a tuż obok wibrowało okute stylisko topora Gajowego, którego ostrze utkwiło również głęboko w ziemi. Następne 15 sekund trwała szarpanina z bronią i połączone z nią sapanie walecznych wojowników. Padli wnet jednak na mchy, wyczerpani okrutnie i jęli prowadzić tym razem zdyszanymi głosyma pojedynek zabójczy. Kartacze słów i salwy śmiechu położyły pokotem trzy morgi lasów okolicznych. We wioskach w promieniu dziesięciu staj Starsze mówiły o gniewie bóstw. Mnisi w klasztorze porzucili produkcję nalewki i upadli jak jeden przed ołtarzem. Korranowi pękły szkła kontaktowe, a Gajowy pluł kawałkami implodującej ciągle sztucznej szczęki. Najgorszy los spotkał jednak niewinną Gertrudę: biedaczka po pierwszych sylabach padła bez ducha, a jej ognistorude futro straciło swój kolor. Gerdi osiwiała! po czym wstała i rozdzieliła zaplątanych w treści swoich walczących słów dwóch bohaterskich wojowników mówiąc: jam umarła i odrodziła się; jam teraz Gertruda Biała! (geo)

Tonem uroczystym wykrzykuje:
Wielem widziała i wielem słyszała,
dużo straciła i dużo zyskała!
Wiedzy tajemnej rąbek uchylę,
By ciemność ludów rozwiać na chwilę:
Ten miecz tu wbity głęboko w ziemię,
wydostać zdoła człowiecze plemię,
zaiste tylko gdy człek przeczysty,
dobędzie ostrze w ręce swe bystre.
Miecz ten na chwałę ludzkiego narodu,
odczeka tutaj dni ciepła i chłodu.
Przeto, jak zwie się ten dupny Zweihander?
Imię jest jego: Exkoliber - ładnie?
(ja)

- o kur.... czy ja to powiedziałam??- zapytała Gertruda.
- Tak t.y- odpowiedział Korran- Masz tu lusterko, przejrzyj się w nim- powiedział dając jej niebieski migdał przyozdobiony kwiatem paproci.
Gertruda się przejrzała:
- O moja trwała zniszczona!!! Co ja teraz zrobie! Chyba zostanę nauczycielką matematyki! Gajowy! podaj wzór na kwadraturę koła!
- yyyy- odpowiedział Gajowy.
- Pała siadaj- rzekła srogo Pani Profesor Gertruda Wiewiórska. (mnemen)

Gajowemu bardzo się to nie spodobało i nieładnie odburknął coś Gertrudzie, na co ona odpowiedziała:
- Za karę za takie zachowanie przyjdziesz jutro z rodzicami, ... albo nie, przyjdziesz jutro z Chudą Zochą i całym jej gangiem, muszę z nimi porozmawiać o tym co ty wyprawiasz!!!
Korran natychmiast zrozumiał podstęp - Gertruda postanowiła zwabić wrogów, by Korran mógł wypełnić przyrzeczenie dane Jasiowi i Małgosi. Należało teraz tylko szybko zebrać żuli emerytów (Kazka, Zdzisia i Andrzeja), drwala Dom kawy Pedros i W.I.L.K (cokolwiek znaczy ten skrót). A poza tym ktoś z nich, jakiś "człek przeczysty" musi jeszcze odzyskać Exkoliber. Korran czuł że chwila prawdy jest bardzo blisko i będą musieli się bardzo pospieszyć. (Tojot)

...ale sobie przypomniał o zakupach które miał zrobić... (mnemen)

Jako, że miał tylko niecałe 24 godziny bo scena odbywa się koło 21 lokalnego czasu odprowadził Gertrude do domu i szybkim numerku, po angielsku koło 21.30 udał się do domu aby obejżec Panorame i położyć się spac. Nastepnego dnia po szybkiej kąpieli w stumyku zaczął przeszukiwać sterty brudnych ubran (o dziwo wszystkie były takie same) aby znaleść kartkę z zakupami. Po godzinie szukania znalazł ją w kieszeni kolanowej spodni w których wczoraj był, ale kartka była cała czerwona od krwi ze strupa na kolanie którego sobie wczoraj rozdrapał, a że pisał czerwonym atramentem (tak mu zostało po szkole, gdzie każdy jego sprawdzian był czerwony) i odzczytał tylko literki AGD. Jako, że chłopak nie głupi to wymyślił, że chodziło o sklep z artykułami gospodarstwa domowego. Udał się do RTV Elwro AGD który było 50 km od niego, a, że był szybki zaczął biec. Do sklepu dotarł tam po 3 godzinach, rozszyfrowywanie znakow na pralkach, lodówkach i zmarazalkach zajęło mu kolejne 3 godziny. Po zakrzyżykowaniu umów, gwarancji, promocji i podpisaniu cyrografu udał się w drogę powrotną. Zakupy niósł na plecach, uzał to za dobry tening naby wyprostować swojego garba, zakupy miały razem z 5 metrów wysokości i co chwile zachaczały o gałezie drzew po 4 godzinach drogi zauważył, że ma jeszcze godzine na dotarcie na wywiadowkę gdzie ma wypełnić swoją obietnicę... (Trzmielu)

Korran przyszedł na pół godziny przed czasem, usiadł w ławce przygotowanej specjanie przez Gertrudę w środku lasu. Czekał pół godziny ale nikt nie przychodził, kolejną godzinę siedział bez czynnie, zaczęło mu się nudzić i postanowił, że gumę którą odkleił z ławki zacznie rzuć. Z początku mu trochę nie smakowała, ale przemógł się. Po trzech dniach czekania w tej leśnej klasie pomyślał, że coś jest nie tak i rozglądnął się po okolicy. W miejścu gdzie Exkoliber był wbity był wielki krater wyglądający jak zwykła dziura. W jego mózgu zrodziła się myśl, że ktoś zabrał miecz i Gertrudę. To musiał być Gajowy i gang Chudej Zochy...
(mnemen)

Korran zastanawiał się co za człek przeczysty mógł wyjąć Exkolibra. Nagle z krateru wyłoniła się chuda Zocha i opowiedziała mu historię ostatnich dni, otóż okazuje się że Gajowy spiskował z BABE i piął się w hierarchii gangu już od jakiegoś czasu, przez co Zocha straciła w nim znaczenie. Kiedy jej mania władzy minęła, przeżyła duchową przemianę i zrozumiała swoje błędy, zmieniła imię na Zo$ia i postanowiła dołączyć do Korrana by odkupić swoje winy. Korran przyjął ją bo wiedział że Zo$ia nie mogła kłamać gdyż trzymała w ręku Exkoliber który przyniosła na znak pojednania a przecież "zaiste tylko gdy człek przeczysty, dobędzie ostrze w ręce swe bystre". Oczywistym było że sami nie dadzą rady odbić Gertrudy -=gangowi Gajowego=- więc muszą szybko znaleźć W.I.L.K. i drwala. Zo$ia wiedziała także że będzie musiała ich przebłagać za wyrządzone krzywdy więc przyniosła trochę ukradzionej niegdyś gaży za rolę w "NIE do końca Czerwonym Kapturku". (Tojot)

I tak oto Zo$ka przyłączyła sie do Korrana i innych i chciała im pomóc ale przypomniałą sobie, że ma do załatwienia pewną sprawe w Pasztetowicach z Grubym Trąbocytem..... (Zosieńka)

Kilka dni później Korran zauważył, że Zo$ia mu się podoba. Nie wiedział, dlaczego. Może dlatego, że była to dziewka jędrna i krzepka. Gdy już wiedział, że nie może dłużej czekać, podszedł do ukochanej i wyszeptał:"Najdroższa! Kocham cię i nie mogę bez ciebie żyć!" I stało się. Zo$ka wyjęła zza pazuchy Exkoliber, i jak nie rąbnie Korrana. Ale jego wrodzona intuicja nakazała mu uciec w bok... (ktoś)

... a Zo$ia walnęła zamiast w w zwinnego i giętkiego Korrana w troche mniej giętkie drzewo. Przeszedł ją straszliwy dreszcz od stóp do pięknej głowy i zdrętwiały jej nogi. Nie mogła się poruszać i rozpłakała się. Ale Korran, zraniony jej wcześniejszym zachowaniem wobec niego ani myślał jej pomóc. (Vivian)

Zo$ka otworzyła szeroko oczy i wrzasnęła...AAAAAAA!!!!!!!!!!!!!1.... Korran popatrzył na nią dziwnie i pomyślał:" Co jest k(cenzura) grane?". Okazało się, na szczęście, że to tylko koszmar był. "UFO" pomyślała Zo$ka, to tylko zły sen. W tej samej chwili przypomniało sie jej, że musi wstąpić do Pasztetowic i załatwić Trąbocyta. Poszła razem z Korranem. Postanowili załatwic to szybko, użyli limfocytów, które Zo$ka miała jeszcze za czasów Chudej zochy i Trąbocyt padł martwy. Wtedy to przypomniało się Zo$ce po co w ogóle tu jest, jest tu by uwolnić KOKI, tj córke kury której Gajowy obciął nogę w celu usadowienia na niej chatki. W ten sposób KOKI dołączyła do Zo$ki i Korrana i wyruszłyła razem z nimi spotkanie Gajowego... (Zosieńka)

Na spotkaniu z Gajowym wszyscy świetnie się bawili tym bardziej, że KOKI nie zwała się jak się zwała bez powodu, a gajowy okazał się wieloletnim właścicielem, użytkownikiem i kiperem małej bimbrowni, którą zmyślnie ukrył w niedostępnych dla nie-gajowych ostępach puszczy. Po osuszeniu szczodrze doprawionego żubrową trawą dzbana Zo$ka rozochociła się niebywale i zaczęła nieskładnie pląsać na ławie wśród nierównomiernego poklaskiwania niesamowicie zmęczonych Korrana i Gajowego. Jedynym śladem obecności KOKI były jej sterczące pionowo nogi wystające zza ławki. Impreza skończyła się nad ranem, gdy mężczyźni zasnęli z twarzami w sałatce z makreli a Zo$ka spadła z ławy wprost w stojącą niopodal beczkę z kiszoną kapustą. Natenczas zza krzewów i drzew wypadła rozwścieczona i żądna zemsty banda mnichów z pobliskiego klasztoru (tak tak, to ci sami, ci od nalewki) pod dowództwem szamana rozwścieczonego Korranem, a właściwie sposobem Korrana na użycie jednych z lepiej przez niego(szmana) zaklętych w dwururkę węży... (geo)



>> odcinek 5


Góra Strony

www.sfiction.of.pl
fantastyka na wesoło

hotel warsaw hotel krakau hotel cracow warszawa hotel hotele kraków noclegi pomorskie
Caracas hotels reservations Asuncion hotels reservations