Świętastyka

Korran Niszczyciel

strona główna



fantastyka na wesoło

Korran Niszczyciel


Korran Niszczyciel

wprowadzenie

odcinek 1

odcinek 2

odcinek 3

odcinek 4

odcinek 5

odcinek 6

Korran the Barbarzyńca

trailer


Opowiadanie Korran Niszczyciel powstało dzięki Wam. Składają się na nie fragmenty, które przysłaliście. Ekipa Świętastyki chce Wam powiedzieć jak bardzo wam dziękuje. Oto co chce Wam powiedzieć: Dziękujemy!
A już niedługo rozpoczynamy kolejną część przygód dzielnego Korrana - Korran the Barbarzyńca!

<< powrót do strony głównej


Korran Niszczyciel 1

Rozwolnienie



Pewnego spokojnego poranka Korran Niszczyciel postanowił się trochę rozerwać. Skoczył do komódki, wziął swoją dzidę, maczugę i dupny zweihander. Tak uzbrojony ruszył na wyprawę do pobliskiego lasku. (magnes)

Jako że była niedziela, a kac ogromny postanowił wstąpić do pobliskiego kościółka, aby zdobyć trochę mszalnego. (HZ)

Jak zwykle w kościele były tłumy dewotek. Żeby zdobyć trochę mszalnego musiał przebić się przez te tłumy.(mnemen)

Niestety nie wiedział że w prehistorii tamtejsi kapłani zamiast wina pili krew z obrzydliwymi ziołami... jak spróbował to się dowiedział. (Tojot)

Smak był tak nie smaczny, że jego gałki oczne zmienily kolor na zielony a język cofnął się do żołądka. Bez zastanowienia resztę wylał na ziemię. (Hero)

Niestety nagorsze było dopiero przed nim... Skutki wypicia tajemniczego napoju były tragiczne... Korran miał rozwolnienie aż do środy.(HZ)

Przez cały ten czas obmyślał plan zemsty na kościele... (mnemen)

Siedząc w kibelku i komtemlując wymyślił jak urządzić słodką zemstę... Postanowił wziąć maczugę i rozróbę zrobić wielką, ale co chwila musiał w lasku stawać, bo go jeszcze w czwartek trzymało rozwolnienie... (Cichy Kojot)

Właśnie podczas gdy kucał w lasku i zaspokajał potrzeby fizjologiczne, nakrył go leśniczy. (HZ)

Wszystko skończyłoby się pewnie tragicznie (gdyż w skutek ziół smród był niesłychany - naprawdę trudno nie stracić przytomności, sam Korran niejednokrotnie tracił ją w kiblu), gdyby nie to że leśniczy sam kiedyś spróbował tych orzeźwiających ziółek co ogromnie zwiększyło jego odporność na smród. (Tojot)

Leśniczy krzyknął na Korrana, żeby ten natychmiast przestał. W ręku trzymał wielką dwururkę. Ale Korran nie uląkł się. Z jego ust wydobył się przeciągły gwizd. Nagle na twarz leśniczego rzuciła się wiewiórka, którą Korran wyszkolił w walce wręcz. (HZ)

Leśniczy PRZERAŹLIWIE bał się zwierząt (jak to leśniczy) więc się natychmiast poddał, a po chwili zaczął się zastanawiać skąd w prehistorii wzięła się dwururka - okazało się że to nie była dwururka tylko dwa węże zaklęte przez miejscowego szamana by wyglądały jak dwururka, gdy to zauważył rzucił je w kierunku "ZAJĘTEGO" wciąż Korrana. (Tojot)

Korran złapał węże, wypatroszył i użył zamiast papieru toaletowego. (Kazio)

...całkiem niepotrzebnie, gdyż po przejściu następnych dziesięciu kroków dopadło go niepokonane rozwolnienie. Tym razem nadszedł czerwony kapturek z koszyczkiem pełnym wina, kurczaków i innych dobroci dla babci Jagi mieszkającej w lesie w domku z czekolady i piernika, w którym leśniczy...ok ok, Korran Niszczyciel zauważywszy Czerwonego Kapturka złapał zweihandera i jednym ciosem rozpołowił biedne dziecko, a z koszyczka posypały się prezenty. (geo)

Między "prezentami" byli nieprzytomni Jaś i Małgosia, Korran, który ich dawno nie widział, bardzo się zdziwił, gdy tylko się obudzili, poprosili Korrana o pomoc - jako stary przyjaciel nie mógł im odmówić. Już niedługo Korran miał się zmierzyć z Jagą znaną też jako chuda zocha i jej gangiem: matką kapturka, macochą Jasia i Małgosi, babcią kapturka i leśniczym. Pomóc naszemu dzielnemu bohaterowi mieli niejaki W. I. L. K. i drwal - ojciec Jasia i Małgosi znany jako tajemniczy Dom kawy Pedros z krainy dreszczowców (i horrorów ale nie wolno mi o tym mówić). Nie powiem też że Korran wyruszył na ich spotkanie, by ułożyć plan i przejąć tajną chatkę ... ups, czuję się jak papla i donosiciel a przecież nic nie powiedziałem. (Tojot)

W koszyku znalazł też wino babci Jagi...

Korran tak się nap... upił, że przespał calutki dzionek. Następnego dnia zaś głowa go strrrrasznie nap.. bolała. Po tygodniu spędzonym na leczeniu kaca (Korran miał słabą głowę, a wino babcia Jaga lubi mocne) wyruszył w stronę kościoła szybkim krokiem... (Cichy Kojot)

...na spotkanie z W. I. L. K. i drwalem Dom kawy Pedros, którzy często pod kościołem żebrali.

Gdy tamtejsi kapłani zauważyli że Korran zbliża się do W. I. L. K. i drwala, pamiętając wydarzenie sprzed pół miesiąca postanowili donieść o tym wydarzeniu Jadze z którą utrzymywali interesy (także alkoholowe).
Kiedy tylko Jaga dowiedziała się, że jej wrogowie dogadują się z wrogiem kapłanów wysłała na przeszpiegi babcię kapturka znaną jako BABE.
Aha, tak naprawdę zarówno "BABE" jak i "chuda zocha" były babciami Kapturka (rodzaj męski), ale po tym jak Kapturek (niech spoczywa w przedpokoju) postanowił że w przedstawieniu (bo TV jeszcze nie wynaleźli) pod tytułem "NIE do końca Czerwony Kapturek" zagra BABE a nie JAGA, to chuda zocha przestała się do niej przyznawać.
Trochę JAGĘ obłaskawiło to że W. I. L. K. dostał więcej od Kapturka i BABE razem wziętych, co spowodowało że założyli gang niedowartościowanych aktorów "chuda zocha i spółka" zajmujący się grabieżami i rozbojami (dlatego też Kapturek porwał uwolnionych już Jasia i Małgosię, a reszta okradała W. I. L. K. i drwala przez co teraz muszą żebrać). (Tojot)



>> odcinek 2





Góra Strony

www.sfiction.of.pl
fantastyka na wesoło

hotel warsaw hotel krakau hotel cracow warszawa hotel hotele kraków noclegi pomorskie
Caracas hotels reservations Asuncion hotels reservations