Świętastyka

Deep Church 9

strona główna



fantastyka na wesoło

Deep Church 9


Deep Church 9

Wprowadzenie

Sezon I

Trailer

P : Korytarz Wormholy

1 : Manewr Balka

2 : Pierwsze Spotkanie

3 : Święta Prawda

4 : Pan Tymoteusz

5 : Wrzechświat Heretyczny

6 : Szkółka Niedzielna

7 : Śmierć szybka jest

Sezon II

Trailer



powrót do Świętastyki
powrót do Saint Trek














Tomasz Kucza

Deep Church 9 - odcinek 3


Scenariusz i reżyseria: Tomasz Kucza (czy wy się już moim nazwiskiem nie nudzicie?)
Muzyka: specjalnie dla potrzeb filmu na japońskim syntezatorze Silent 2000 firmy NoSound zagrał Jean-Michel Jarre
Efekty specjalne: ekipa z Czeczenii (spece od wybuchów)
Efekty niespecjalne: handlarze broni z Krakowa
Aktorzy: strajkują
Budżet: 10 zł i 2 sztabki latrinium
Projektowanie strojów: kartazjanin Barak
W rolach głównych: będzie wiadomo jak skończy się strajk
Casting: Gozzilla
Dublerzy: Matka Teresa z Kalkuty
Konsultacja naukowa: emerytowany włamywacz John
Obsługa kamery: mój kot, Spaślak, bo mnie za bardzo się trzęsły ręce
Choreografia: chorzy z ośrodka zdrowia w Rybniku (przy ulicy Gliwickiej)
Technika: zaawansowana
Gościnnie: pies sąsiada i aligator
Budżet: tak szybko go przepiliśmy, że musieliśmy dodać reklamy

Uwaga! W związku z licznymi telefonami od miłośników zwierząt potwierdzamy krążące plotki o tym, że z tymi puszystymi króliczkami to był żart - tak naprawdę nie zginęły dwa puszyste króliczki. Zginęły cztery milusieńkie zajączki. Prepraszamy za pomyłkę.


Julek Baszir rozkoszował się właśnie Rumulańskim rumem w barze u Skwarka gdy do jego stolika dosiadł się szeroko uśmiechnięty kartazjanin Barak. Julek omal nie załknął się swoim napojem. Barak słynął z tego, że był jedynym kartazjaninem jaki pozostał na stacji po tym, jak Kościół odbił Deep Church 9. Wprawdzie podawał się za krawca i rzeczywiście był dość dobrym krawcem, ale było publiczną tajemnicą, że Barak jest (szeptem) szpiegiem (dalej już głośno).
- Ładna dzisiaj pogoda za oknem - zagaił Barak wskazując na gwiazdy świecące za grubą szybą.
- Tak - mruknął Julek. Ten szpieg na pewno będzie próbował z niego wyciągnąć jakieś ściśle tajne informacje, ale Julek nie może mu na to pozwolić.
- Kelner - krzyknął Barak. Do stolika podszedł Skwarek.
- Czym mogę służyć - zapytał.
- Poproszę to samo, co pan bioenergoterapeutyk.
- Już podaję. Jak panu odpowiadał ten supertajny nadajnik nadprzestrzenny, który panu załatwiłem na czarnym rynku od Klangonów?
- Dziękuję - mruknął Barak gdy dostał butelkę. - Początkowo nie chciał działać, ale go naprawiłem - odparł na pytanie Skwarka.
- Ech. Klangoński bubel - mruknął Skwarek. - Porozmawiałbym z tym kapitanem Belką, ale nie żyje.
- Słyszałem o tym - pokiwał głową Barak. - Przykra sprawa. Nadział się na własne torpedy fotelowe.
- Właśnie - Skwarek odszedł do kolejnych klientów.
Julek Baszir siedział tymczasem w milczeniu i przerażeniu. A więc to prawda! Barak jest szpiegiem i kupił od tego tereferengi nielegalny nadajnik nadprzestrzenny!
Musi zakomunikować to biskupowi. Miał szczę...


Najpyszniejsze na świecie...
Najbardziej chrupiące...
Po prostu namber łan...
Chrupiące ciasteczka w czekoladzie firmy MicrosnackTM...
Poczekajnie na nas - jesteśmy liderem...


Winsnack 95, Winsnack 98, Winsnack 2000, Winsnack Milenium, Winsnack XXL i Microsnack to nazwy zatrzeżone przez korporację MicrosnackTM.


...ście, że odkrył taką TAJEMNICĘ. A kto wie, czy Barak do spółki ze Skwarkiem nie zainscenizowali wypadku kapitana Belki? Czy na statcji DC9 miało miejsce morderstwo? Julek zadrżał. Jak ktoś mógł łamać jedno z przykazań? Nie zabijaj nikogo prócz wrogów - to było zdaje się piąte.
- Hm. O czym to mówiliśmy? - zaczął Barak.
- Muszę już iść - wychrypiał Julek. - Mam klienta. To znaczy: chorą. E... Chorego.
- Ach tak! TO bardzo ważne. Niech pan szybko do niej idzie.
Tak też Julek zrobił.


- Korytarz się otwiera - mruknęłą T...


Po prostu musisz je mieć!
Nowa wersja Milenium już niedługo w sklepach!
Szykuj się na rewolucję - to ZUPEłNIE NOWE ciasteczka!
Chrupiące ciasteczka w czekoladzie firmy MicrosnackTM
Poczekajcie na nas - jesteśmy liderem.

Winsnack 95, Winsnack 98, Winsnack 2000, Winsnack Milenium, Winsnack XXL i Microsnack to nazwy zatrzeżone przez korporację MicrosnackTM.



...ax.
- Co? - zapytała matka Kora.
- CO? - zapytał Benjy Fiasko.
- Mamy gościa - rzekła Tax.
- To ja idę zaparzyć herbatę - powiedziała Kora i wyszła.
- Jaką herbatę? - zdenerwował się Fiasko.
- To taki stary Bajorański zwyczaj - wytłumaczyła Tax. - Herbata to środek odstraszający drapieżniki.
- Zapachem?
- Nie. Dźwiękiem jaki wydaje przy gotowaniu. Obcy statek prosi o pozwolenie na lądowanie. Udzielić mu go?
- Nie wiem - Fiasko podrapał się po łysinie. - Najlepiej sama zdecyduj.
- Dobra - mruknęła siostra Tax. - Jak za dawnych lat - to mówiąc wyjęła monetę i rzuciła w powietrze. - Głowa papieża - obcy może lądować. Krzyż - nie może.
Moneta spadła z brzękiem na podłogę.
- Krzyż? - zapytał Fiasko.
- Nie - Tax podniosła monetę. - Głowa papieża.
- No tak - machnął ręką. - Kilka lat temu Jan Pavel XX nakazał przecież bić monety ze swoją głową po obu stronach.
- Obcy statku - zakomunikowała Tax przez komunikator. - Możesz lądować. Gdzie? Jak to gdzie? - zdenerwowała się. - Tam gdzie jest miejsce... Tak. Możesz lądować przy drugim pylonie. Dziękuję, nawzajem - wyłączyła komunikator i odetchnęła. - Ach te obce ra...


Czy ty czegoś nie zapomniałeś?
Nie, nie chodzi tu o pójście do spowiedzi!
ZAPOMNIAŁEŚ KUPIĆ NOWĄ WERSJĘ CIASTECZEK WINSNACK
Musisz NATYCHMIAST biec do sklepu!
Ciasteczka Winsnack 2000 firmy MicrosnackTM - po prostu najlepsze
Poczekajcie na nas - jesteśmy liderem.

Winsnack 95, Winsnack 98, Winsnack 2000, Winsnack Milenium, Winsnack XXL i Microsnack to nazwy zatrzeżone przez korporację MicrosnackTM.



...sy. Z dnia na dzień coraz bardziej nieuprzejme. Kiedy byłam młoda...
Tax nie zdążyła dokończyć ponieważ nagle do sterówki wpadł Julek Baszir.
- To bluźnierstwo przeciw Bogu! - krzyknął.
- Hę? - zapytała Kora, która właśnie wróciła z tacą pełną filiżanek parującej herbaty.
- Dowiedziałem się, dzięki mojej wielkiej przenikliwości, że Barak jest szpiegiem...
- A - kiwnął głową Fiasko. - Wszyscy to wiedzą.
- Tak? - zaniepokoił się Julek. - Jest szpiegiem - kontynuował niezrażony. - I przemycił na pokład stacji nielegalny, supertajny nadajnik nadprzestrzenny.
- Ach, ten nadajnik. Otto mi o tym mówił - stwierdził spokojnie Benjy. - Czy przychodzisz z jakimiś ważnymi wieściami?
- E... Chyba nie - mruknął zawiedziony Julek.
- Chcesz herbaty? - zapytała matka Kora.
- Nie, dziękuję. Nie jadam - odparł.
- Herbata to napój - zauwa [nielegalna reklama podprogowa]Nie kupujcie ciasteczek jabłkowych Makintosh z posypką makową - kupujcie ciasteczka Bill'a Cakes'a[koniec reklamy podprogowej] żyła Tax, ale Julka już nie było w sterówce.


Nasza wódka jest najostrzejsza!

Nasza wódka jest najbardziej wysokokowa!!

Nasza wódka przyprawi cię o pomieszanie zmysłów!!!

Nasza wódka pali!!!!

Po naszej wódce nie ma KACA!!!!!

Woda mineralna Bolec - BEZALKOHOLOWA.

Bolec to nazwa zastrzeżona przez Rumulańską Okolicznościową Wytwórnię (ROW) Napojów Wyskokowo-bezalkoholowych


Uciekinier ostrożnie wyjrzał na korytarz. W wąskim przejściu wiodącym z jego szalupy na pokład tej dziwnej, zwieńczonej krzyżem stacji stało dwóch jeszcze dziwniejszych humanoidów.
- Bóg z tobą - powiedział jeden z nich, czaarnoskóry, łysy osobnik w czerwono-czarnym habicie. O dziwo powiedział to w języku Myśliwych, który Uciekinier znał.
- Kim jesteś? - zapytał drugi z obcych, ubrany w dziwaczne, powłóczyste szaty z wieloma kolczykami w uszach, zmarszonym nosie i najwyraźniej należący do przeciwnej płci niż pierwszy osobnik.
Uciekinier nie odezwał się.


Matka wielebna Kora i Benjy Fiasko patrzyli ze zdziwieniem na pierwszego obcego, który przekroczył Wormholy. Ten zaś przypatrywał im się z nie mniejszym zdziwieniem, ale za to z większym zastanowieniem. Mimo więc, że ich było dwóch, a on tylko jeden, miał nad nimi przewagę.
- Muszę naprawić mój statek - odezwał się wreszcie. Komputer natychmiast tłumaczył jego mowę. Był dumny ze swych umiejętności. Był bowiem komputerem nowej generacji (chociaż nie posiadał jeszcze urządzenia wejścia-wyjścia typu Organy, jakie niedawno zaczęły produkować firmy Cash-IO, Poland, Hawaii, Nosoniq i inne).
- A! - mruknął Fiasko. - Przyślę Szefa.
- Tak właśnie! - ucieszył się obcy. - Chcę porozmawiać z szefem.
- To wy się znacie? - zdziwiła się Kora. W tym momencie wezwany Szef stawił się na miejsce.
- Hm - mruknął.
- To jest Szef A'Brian - wskazał na niego Fiasko. - Nasza złota rączka.
- Hm hm - powtórzył Szef.
- Ja jestem Uciekinier - odparł obcy.
- To twoje imię? - zapytała Kora.
- A jak nazywa się twoja rasa? - zapytała ciekawska Tax, która przyszła zaraz za Szefem.
- Ile masz lat? - zapytał Julek Baszir.
Obcy nie odpowiedział.
- Hm? - mruknął Szef.
- Tak - rzekł obcy. - Trzeba naprawić główny system odbiorczo-nadawczy subatomowego podsystemu fazowego w lewej komorze lewej części lewego silnika. Skąd wiedziałeś? - zapytał Szefa.
- Jestem z tego lewy - mruknął Julek wychodząc wraz z Tax.


Szef zajął się naprawami na jego statku a w tym czasie Uciekinier mógł zająć się własnymi sprawami. Natychmiast przejrzał dane stacji dostępne na panelu w korytarzu.
- Komputer? - zapytał szeptem.
- Do usług, Uciekinierze, czego chcesz? - ryknął na cały głos komputer.
- Gdzie jest BROŃ?
- Masz na myśli awaryjne-obronne-oprzyrządowanie-marynes? W lewym sektorze lewej części lewego pylonu. A po co chcesz to wiedzieć?
- Chcę ukraść trochę broni - mruknął Uciekinier.
- Ha ha ha - zaśmiał się komputer. - Masz szczęście, że mam wbudowane poczucie humoru, bo gdybyś trafił na komputer starszej generacji mógłby on nie zrozumieć twojego żartu i cię aresztować.
Uciekinier udał się we wskazane przez komputer miejsce i otworzył klapę panelu drzwiowego. W środku był napis: "Wejście tylko dla personelu stacji o priorytecie wyższym niż 5 oraz dla sprzątaczek". Uciekinier przez chwilę manipulował przy licznych luźno zwisających kabelkach po czym drzwi nagle ustąpiły z sykiem. W środku stał uśmiechnięty Otto.
- Witaj - pozdrowił go Uciekinier.
- Witaj - szepnął Otto i położył palec na wargach w geście oznaczającym na wszystkich planetach Kościoła Zj. Planet "ciiii".
- Co tutaj robisz? - zapytał Uciekinier.
- Bawię się w chowanego.
- Z kim - zaciekawił się Uciekinier.
- Sam ze sobą. Po prostu staram się lepiej zrozumieć ludzi.
- Aha - skinął głową Uciekinier. - Ty musisz być samotny na tej stacji...
- E, gdzie tam - machnął ręką Otto. - Sam dotrzymuję sobie towarzystwa. Dzięki temu zawsze mam z kim porozmawiać.
- Święta racja, a teraz mógłbyś bawić się w chowanego gdzieś indziej?
- Oczywiście, ale... - Otto spojrzał na zegarek i skrzywił się. - Cholera - rozejrzał się czy nikt nie słyszał przekleństwa - skończyła mi się przerwa śniadaniowa. Muszę wracać do pracy.
- A gdzie pracujesz?
- Na całej stacji.
- Czym się zajmujesz?
- Pilnuję, czy nikt nie łamie przykazań, nie kradnie broni na przykład.
- Aha! - skinął głową Uciekinier. - Tutaj nie masz zatem wiele do roboty. Nikt przecież nie będzie kradł broni z tego składu!
- Właśnie - Otto klasnął dłonie. - Pójdę do baru... - przerwał na chwilę. - Oczywiście popilnować, czy Skwarek czegoś nie planuje.
- Oczywiście.
Gdy Otto odszedł Uciekinier zabrał trochę broni i zamknął za sobą drzwi. Ruszył w głąb korytarzy stacji w każdej ręce trzymając po jednym karabinie Fujserowym. Tak uzbrojony czuł się pewnie.
Czytelnikowi (względnie oglądaczowi, ewentualnie słuchaczowi w każdym bądź razie TOBIE) należy się tutaj trzydzieści słów wyjaśnienia: Fujser to tajna broń Kościoła Zjednoczonych Planet, która wystrzeliwuje strumień cieczy o konsystencji wody i zapachu zgniłego sera. Pięć lat po wypuszczeniu na rynek zaprzestano jej produkcji ze względów humanitarnych.


(Tutaj następują muzyczne fanfary i dźwięki wspaniałego syntezatora Silent 2000 wznoszą się ku górze niczym aniołowie... AKCJA PRZYSPIESZA DO PRĘDKOŚCI WARPOWEJ)
- Biskupie! - krzyknęła Tax. - Znowu jakieś statki z korytarza.
- Kto to? - zapytał Benjy.
- Bo-ja-wiem - odparła niezrozumiale Tax. Specjalny komitet badawczy doszedł po długich badaniach do wniosku, że chciała ona powiedzieć: Boże ja wiem, ale z powodu chronicznego zapalenia gardła zdołała powiedzieć tylko tyle. Komitet jednak nie był pewny siebie i rozwiązał się dzień przed zawiązaniem.


(akcja jest nadal w trakcie przyspieszania)
Korytarz wiodący do trzeciego pylonu był mroczny i pełen pajęczyn. Sprzątaczki zawsze unikały go gdyż gdy zbliżały się do tej mrocznej części stacji ogarniał je lęk niewiadomego pochodzenia. Niektórzy mówili, że pylon trzeci należy do diabła (a dokładniej Julek mówił: "Do diabła z tym trzecim pylonem, ja tam nie sprzątam, poślijcie kogoś innego").
Teraz drzwi wiodące w kosmiczną przestrzeń otworzyły się powoli niczym koła zębate (bo to były koła zębate). Na pokład stacji Deep Church 9 weszli uzbrojeni po żeby Paintballowcy zwani też Myśliwymi. Lśniąca broń w ich dłoniach napełniona była śmiercionośnymi kuleczkami z kolorową farbą. Zapadłą ciszę przerwał głos chłopca:
- Tatusiu - odezwał się najniższy z Myśliwych. - A dlacego ja dostalem kulecki z zółtą farbą. Ja chce cerwoną! Jak krew!
- Nie możesz dostać czerwonej farby - odezwał się ojciec malca zaciskając ręce na rękojeści strzelby. - Tatuś zużył zapasy strzelając do kaczek.


(akcja osiągnęła już WARP 10!)
Dziesięć postaci myśliwych drgnęło w ciemnym korytarzu gdy w oświetlonym jego końcu pośród mgły eterycznej pojawiła się mroczna postać Uciekiniera. W obu dłoniach trzymał on nabite i gotowe do strzału strzelby w jego oczach płonęła żądza odwetu.
- Cześć - powiedział chłopczyk. - To ty jesteś Uciekinier?


(akcja przestała przyspieszać przekroczywszy szybkość 13 WARP, teraz mógł się już zdażyć każdy NIESZCZĘŚLIWY przypadek)
I wtedy rozpętało się piekło. Zanim Myśliwi zdołali zareagować superszybki i bezszelestny morderca Uciekinier wzniósł oba karabiny jednocześnie do strzału i powiedział:
- No dobra, którą mamy teraz godzinę? - zapytał Uciekinier zerkając na zegarek.
(akcja zastyga w miejscu - to złudzenie wywołane efektem przekroczenia WARP 13)
Ta chwila nieuwagi omal nie kosztowała go życie. Był jednak szybki. Szybki jak światło. Szybki jak noc. Szybki jak... Szybki. Padł strzał. Śmiercionośna struga zgniłego sera pomknęła w kierunku chłopca trzymającego palec na spuście rewolweru. Tatuś heroicznym wysiłkiem woli skoczył osłaniając swego syna przed morderczym pociskiem. Uciekinier strzelił jeszcze raz i oddalił się korytarzem.


- Raaatunku! - krzyczał ktoś łamiącym się głosem.
- Na pooooomoc! - krzyczał ktoś inny.
- Ja niemooooogę - krzyknął znów ten pierwszy.
- Skąd dobiega ten głos? - dopytywał się Julek. Szef w odpowiedzi tylko wzruszył ramionami. Skierowali się intuicyjnie ku trzeciemu pylonowi gdzie bez pytania o pozwolenie zadokowały statki obcych. Przy trzecim pylonie zawsze działy się najstraszniejsze rzeczy.
- Umieeeeram - jęknął bliższy głos.
Wreszcie minęli zakręt i wybiegli na korytarz wiodący do doku. Oczom ich ukazała się jatka.
Tylko odrobina szczęścia i refleks uratowały Julka i Szefa. Szef bowiem krzyknął:
- Maski włóż - tak też zrobili prawie w ostatniej chwili.
- To okrutne - powiedział Julek łamiącym się głosem. - Jak ktoś mógł zrobić coś takiego?
Szef pochlipywał w swej masce.
- Raaaatunku - wył opęntańczo jeden z leżących na ziemi Myśliwych.
- Nie jesteśmy w stanie im pomóc - załkał Szef.
- Co się dzieje? - dopytywał się Benjy przez komunikator.
- Nieeee wyyyyyyyyyyyytrzymam - jęknął przeciągle Myśliwy.
- Co się tam dzieje? - zapytał wręcz prosząco biskup.
Julek wreszcie opanował łkanie.
- To okrutne, biskupie.
- Ale co?
- Ktoś użył na nich, na tych obcych, naszej tajnej broni - Fujserów.
Benjy'ego zatkało. Natychmiast zrozumiał powagę sytuacji.
- Włączyć wentylację całej stacji. Zarządzić wymianę powietrza na nowe - krzyknął do matki Kory.


Dziennik Biskupski data 2000 koma 1 koma 9
Mówi Benjy Fiasko

Po czterdziestu godzinach ciężkiej pracy opanowaliśmy sytuację. Załoga oczyszczająca (złożona z Otto) wykonała kawał dobrej roboty i uratowała stację przed zagładą. Natychmiast odprawiłem mszę w intencji szybkiej rekonwalestencji zatrutych oparami fujserowymi obcych. Po odzyskaniu zdolności podejmowania jakichkolwiek decyzji Myśliwi (bo tak się ci obcy przedstawili) oczyścili swój statek i odlecieli. Zaprzestali też pościgu za Uciekinierem, który zmył się (znaczy się uciekł) ze stacji w chwilę po dokonanym pogromie. Mimo uprzejmej prośby papieża nie usunąłem ze stacji zapasów Fujserów, gdyż w naszym Kościele mogą nadejść ciężkie czasy gdy każda broń będzie potrzebna.


- A co z tymi dwoma Fujserami, które zabrał Uciekinier? - zapytał Julek Baszir. - One miały prawie nieskończenie pojemne magazynki.
- Ciii - uciszył go Benjy Fiasko. - Papież nie może się o tym dowiedzieć. Przypuszczam, że rasa Myśliwych zacznie się niedługo nazywać inaczej.


KONIEC ODCINKA TRZECIEGO
A jest jeszcze cieka[reklama podprogowa]Microsnack - kupuj tylko nasze wyroby[koniec reklamy podprogowej]wiej niż poprzednio, no nie?


W następnym odcinku:

- Halo?
- Tu Chief. Kapitanie, mam problem z transporterem...
- Chief? - zdziwił się Benjy. - Kapitanie?
- Tak. Chief O'Brian. Mam problem z transporterem, kapitanie Benjaminie Sisco.
- Na pewno nie pomyliłeś numeru?




Góra Strony

www.sfiction.of.pl
fantastyka na wesoło

hotel warsaw hotel krakau hotel cracow warszawa hotel hotele kraków noclegi pomorskie
Caracas hotels reservations Asuncion hotels reservations