Bajgle
z cukrem
Ostatnimi czasy, w spokojnym i raczej
konserwatywnym mieście, jakim jest Kraków
zacząłem zauważać zmiany idące w kierunku
unifikacji naszego wyjątkowego środowiska z
resztą mieszkańców Polski. I nic złego by w
tym nie było o ile byłoby to odnawianie więzi
w naszej polskiej tradycji, lecz niestety
konsolidacja zachodzi na innej płaszczyźnie, a
mianowicie przyczyniają się do tego głównie
komercyjne działania różnorakich
przedsiębiorców.
Aby móc się zjednoczyć z mieszkańcami innych
polskich zakątków najpierw należało
uporządkować sprawy na własnym podwórku. Z
pomocą zjawili się więc tureccy
„biznesmeni”, którzy okazali nam
bezinteresowną pomoc w ujednolicaniu naszego
menu. Trzeba przyznać, że udało im się to
zdecydowanie lepiej niż wielkiemu
„makdonaldowi” przede wszystkim dlatego, że
w przeciwieństwie od amerykanów, Turcy nie
rozpoczęli akcji od szeroko zakrojonej kampanii
reklamowej tylko skorzystali z pozytywistycznego
wzoru „pracy u podstaw”. Zamiast budować
jedną wielką „restaurację” wyszli oni z
założenia, że bardziej opłacalne jest
stworzenie sieci małych, oficjalnie ze sobą
niepowiązanych, budek gdzie serwowane jest
wschodnie szybkie żarcie. I tak powoli stało
się, dziś już nie można być prawdziwym
krakusem jeżeli nie jadło się prawdziwego,
ostrego, głęboko zakorzenionego w
polsko-sarmackiej kulturze – kebaba. Dawno
zniknął czar krakowskich bajgli, i „Gazety
czwartkowej”.
Skoro krakusi są już zjednoczeni i widzą tylko
jeden cel jedzeniowy to można przystąpić do
konsolidacji poszczególnych grup społecznych.
Największą taką grupą w Krakowie są: a)
studenci b) palacze. Tak więc gdzie należy
uderzyć? Oczywiście w palących studentów.
Jak? Odpowiedź jest prosta obniżyć cenę
jednej marki papierosów a podwyższyć wszystkie
inne... jak wiadomo student nie bogacz lecz dobry
tytoń lubi i na chłam się nie rzuci. I tu
właśnie pojawia się inicjatywa pewnej
zachodniej firmy która produkuje papierosy
powiedzmy „Ł&N”. I tak popularne
„ełeny” tanieją o 1/5!!! Na reakcje nie
trzeba było długo czekać... trudno nie
zauważyć idąc przez centrum Krakowa, że
większość palaczy wybrało cenę... a
właściciele kebabów nadal palą drogie
„malborasy” i nie sugerujmy się ich
producentem.
Kraków proszę miłego państwa jest jeden,
ponad wszelkimi podziałami, lecz pojawia się
kolejna przeszkoda... o ile gusta palaczy są
raczej podobne w całej Polsce to konsumpcja
bułek krojdzfeldek jest popularna tylko w
Krakowie... no to klops. A nie do końca!
Nastała zima i jak z nieba spadli nam piekarze i
importerzy owoców tropikalnych, którzy
wynaleźli nowy genialny środek dopingujący...
Sport to jest potęga, i do tego jest to rozrywka
bardzo medialna, więc wylansowano Adasia,
którego talent odrodził się niczym Feniks.
I tak proszę państwa wszystko powróciło do
normy. Nadal istnieją dania regionalne i
tradycyjne dania polskie takie jak pyszna bułka
z bananami, a z cynamonem to jest już rarytas,
którym nie możemy pogardzić.
Jest jeszcze mały szkopuł, skoki narciarskie to
raczej sport zimowy, lecz co z latem, co zrobić
aby Polakom nie powywracało się w głowach? Z
pomocą przychodzi sport sięgający do naszej
chlubnej historii. Przypominamy sobie wtedy
wielkie zwycięstwa: Grunwald, Kirholm... i
paradoksalnie Oliwa. Właściwie są to dwie
dziedziny wywodzące się z jednego przodka. Z
jednej strony mamy więc kawaleryjskie szarże a
z drugiej słynne zwycięstwo Arenda Dickmanna,
który w swym kunszcie żeglarskim dorównywał
może nawet słynnemu Nelsonowi? I tak nasi
rodacy połączyli się w swoich upodobaniach.
Każda stadnina oferuje kursy Wypoczynkowej
Turystyki Konnej, a i żeglarzy mamy coraz
więcej. I tak z łódki, na której zmagamy się
z żywiołem przesiadamy się na wierzchowce by
poczuć smak wolności, zaczerpnąć łyk wOdy z
czystych nieskażonych źródeł, aby krew nam
szybciej płynęła a czas mijał wolniej.
Konkluzja może być tylko jedna, szczególnie
gdy Hassim Musfata, bogaty ekscentryczny obywatel
Turcji zamierza ubiegać się o fotel
prezydencki, głosząc hasła „Kebab dla
wszystkich”. Wiem tylko jedno, w Polsce nigdy
nie dojdzie do epidemii BSE. Za wielu by na tym
straciło.
|