Powołał go Pan
Na słup
Na słupie miał dom
I grób
A ludzie chłopaka na szafot
przywiedli,
Unieśli mu głowę w muskularnej
pętli.
Powołał go Pan na stryk.
Powołał go Pan,
By trwał.
By śpiewał mu pieśń
I piał.
A ludzie dziewczynę wśród
przekleństw gwałcili
I włosy jej ścieli, i ręce
spalili.
Powołał ją Pan
Na gnój.
Powołał go Pan
Na słup
Na słupie miał dom
I grób.
A ludzie mych wierszy słuchając
powstają
I wilki wychodzą żerująca
zgrają...
Powołał mnie Pan
Na bunt.
Ballada rycerska 1956 Stanisław
Grochowiak