O Nowej to Hucie piosenka

Tobie nieznanemu? Zapomnianemu, ostygłemu ciału?
Tobie, którego imię i nazwisko ktoś może jeszcze pamięta,
(nie istniejącemu) - od dawna budowano pomnik.
Trzydzieści lat temu, jesli nie wcześniej, uchwałą Biura  Politycznego
KC, w Moskwie, Warszawie, uchwałą rządu tamże i ostatecznie
Sejmu PRL, spadkobiercy europejskiej demokracji, rozpoczęto budowę
pomnika Bogdana Włosika (1962-1982).
Budowali go wszyscy: tow. Bierut, Beria, Berman, Borejsza,
MBP, NKWD, dystyngowani poeci mitu śródziemnomorskiego,
prawdziwi katoliccy marksiści, nie golący się jeszcze filozofowie dźwigający
na sercu swój pierwszy pistolet, faszyści z ONR, specjaliści
radzieccy, niepiśmienny chłop, Tadeusz Borowski (piśmienny),
otępiały od wódki i pochlebstw Władysław Broniewski.
W takt obozowej orkiestry na trzeźwo, po pijanemu, na czczo,
we śnie, w strachu, w nienawiści, budowali mistrzowie,
murarscy i kapusie, nauczyciele, doliniarze, Luis Aragon
oraz autor niedoścignionych "Cien poemas de amor"
kurwy, stróże, psy, ministrowie i cała postępowa ludzkość.
Ktoś rzekł po męsku: nikakoj Polszi nikogda nie budiet,
ale jest drzewo (Twoja twarz), dom (Twój brzuch), sklep (ręka).
Stoi to miasto jak niewidzialna zasłona łzawiącego gazu,
Twoja komora, Twój czas, Twój grób, Twój pomnik.
Teraz wszyscy, gdziekolwiek jesteście na świecie (po operacjach
plastycznych, zmianach życiorysu), a zwłaszcza jeśli zostaliście w Polsce,
bowiem jesteście przywiązani do idei wolności, niepodległości,
tolerancji, więc teraz, kiedy to zdziwione chłopięce ciało
wyprężyło się na chodniku rozprute ołowiem,
każdy z was może powiedzieć: exegi momentum,
to zostanie po nas.

Antologia: Świadectwa 1986 Jan Polkowski