Mrówko co nie urosłaś w czasie
wieków
ćmo od lampy do lampy
na przełaj i najprościej
świetliku mrugający nieznany
i nieobcy
koniku polny
ważko niewazka
wesoło obojętna
biedronko nad którą zamyśliłby
się
nawet papież z policzkiem
na ręku
człapię po świecie jak ciężki
słoń
tak duży, że nic nie rozumiem
myślę jak uklęknąć
i nie zadrzeć nosa do góry
a życie nasze jednakowo
niespokojne i malutkie
Nie przyszedłem pana nawracać
1986 ks. Jan Twardowski