Który skrzywdziłeś człowieka
prostego
Śmiechem nad krzywdą jego
wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie
mając
Na pomieszanie dobrego i
złego
Choćby przed tobą wszyscy
się kłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją część
kując,
Radzi że jeszcze dzień jeden
przeżyli,
Nie bądź bezpieczny. Poeta
pamięta
Możesz go zabić - narodzi
się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.
Lepszy dla ciebie byłby świt
zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem
zgięta.
Światło dzienne 1953 Czesław
Miłosz