Ryszardowi Krynickiemu
i jego wierszowi "Odkrycie Ameryki"
W atmosferze szczebiotu oraz
wzajemnego
zrozumienia, w atmosferze
ptaszęco
świeżej (rosa, wschód słońca,
poranne
gazety), wydestylowanej
w ciągu
nocy wspólnym wysiłkiem
z parnych oddechów śpiących,
z dymu sal
konferencyjnych, z zaduchu
cel (cele
uświęcają środki zaradcze),
w atmosferze
szczerości
szczekania (reakcja
łańcuchowa) lub merdania
językiem oraz wzajemnego
zrogowacenia gałek ocznych
rozmówców
toczą się w dal rozmowy
w sprawie, dochodzenia
też w sprawie (różnica w
ustawieniu
lampy na biurku) i walki
za sprawę
oraz koła pociągów towarowych,
które
wiozą w wagonach-chłodniach
ku najodleglejszym
krańcom kraju
atmosferę szczelności i
wzajemnego zrośnięcia się ze sobą
mózgów i ust.
Jednym tchem 1970 Stanisław
Barańczak